Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Czat Kryzys? Napisz
Podpis:
Numer GG:
KonteStacja.com - radio ludzi wolnych Kup najbardziej niepoprawną książkę tego roku
Dziś
21:00
Wydanie Główne
Jutro
21:00
ByteEater na leczeniu tabletkami ze skutkami ubocznymi uniemożliwiającymi prowadzenie audycji.
Słuchaj radia
Jan Fijor zaprasza (8)
5 dni temu
Jan Fijor - Wybory w USA i w Polsce
W ciagu tygodnia odbyły się wybory w Polsce i w USA i oczywiście trudno, aby Janek nie zabrał głosu w tej sprawie.
Nikt nas nie uczy jak sprzedawać
dziś
Odzwierciedlanie i zgoda z klientem w procesie budowania zaufania do...
To nie był łatwy odcinek, szczególnie w momencie, kiedy w słuchawkach pojawił się zarzut o to, że mam biblioteczkę dzieł nazistowskim w domu (a nie mam!).
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Kontest.CLUB - wspieraj KonteStację
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz

Audycja: Wydanie Główne 2011-12-05

Dlaczego większość woli zarabiać 1500 zł zamiast 2700?

Nadający: Marcin Hugo Kosiński i Marek Zemsta

Dziś rozmawiamy o umowach śmieciwych i o złudnej ochronie, jaką daje umowa o pracę i dlaczego o popierają ją głównie osoby, które są niezaradne życiowo.

KOMENTARZE

pawelooss 2011-12-06

Fajnie, że dochodzą coraz to nowe audycje i posłopłyta idzie do przodu. Mam jednak pytanie, czy coś się dzieje w ramach projektu www.biurwoland.pl (Film dokumentalny o przekrętach polskiej biurokracji). Planowana premiera coraz bliżej: 10 grudnia 2011 r. ;)

pawelooss 2011-12-06

BTW, jak myślicie, pęknie 25% VAT z okazji 25k fanów na FB? www.youtube.com

Agnessa 2011-12-06

No i akurat ja pierwsza :> 
 
Gdy dzwoniłam to nie wiedziałam, jaki jest temat-aż tak chciałam zadzwonić i Hugo złapał mnie za język :P 
 
Jasne, że wolałabym kiedyś zarabiać więcej, ale ... musiałabym się zastanowić co robić, bo na razie stanęłam na opcji etatu i umowy o pracę, aczkolwiek nie chciałam pewnej rzeczy mówić, żeby nie zapeszyć, bo ruszyło jakby w moim życiu coś, ale chciałabym mieć tego pewność, więc nie chcę zapeszać, bo kto wie... 
Czy chciałabym zarabiać 2600 zamiast 1500... o, lepiej to pytanie brzmi, bo się zainteresuje ludzi jeszcze bardziej :P 
Tak zaczęłam myśleć, ale u mnie jest taka sprawa, że w ogóle muszę wystartować, a i żeby pracować muszę mieć zdrowie, a problem polega na tym, że abym uzyskała odpowiednie zdrowie musiałabym mieć pieniądze, bo nie jestem zdrowym przypadkiem. NFZ i tak ma kolejki, więc bezrobocie da mi na jakiś czas ubezpieczenie, ale i tak nie wiadomo, ile potrwa rekonwalescencja po operacji, która jest kluczowa dla mojego zdrowia-plastyka nosa, z tego co się dowiedziałam skomplikowana, bo mogą mi przeszczepiać coś z biodra, by nos mi naprawić, bym przestała chorować, bo odporność mam silną, a nos-skrzywienie przegrody, wada genetyczna po babci, tylko, że babcia miała lżejszą tę wadę. A i operacja nie jest pewna, bo mam krzywy zgryz od dziecka i wpierw plomby i koronki, potem aparat... 
Moja rodzina nie należy nawet do klasy średniej i takim rodzinom jak moja nie jest łatwo, a może być ciężej. Z grupami próbowałam-dali mi kiedyś z orzecznictwa ledwie trzecią, a prace dorywcze kończyłam zwykle ja, bo na organizm mi źle działały. 
Fizjoterapia też nie jest łatwa jako praca, ale etat zapewni mi ubezpieczenie i pieniądze-z początku małe, ale za to już coś będzie, a w moim wypadku rodzice będą brać ich większość, ale jestem coraz lepszej myśli, że może i ze zdrowiem coś wtedy konkretnie da się moim poprawić :) 
Co do zaś prac dorywczych, zleceń... mogłyby być dodatkiem, ale musiałyby być wtedy prędzej pracami umysłowymi, najlepiej w domu... pewnie, że chciałabym pracować przez internet, ale moi rodzice uważają, że jestem od internetu uzależniona, choć siedzę po 8 godzin średnio wieczorami i nocą... a jak będę miała etat to wtedy będą mówić, żebym się wysypiała itd. bo to jednak rodzice, a narzekają ciągle, bo próbuję robić to, co jest dla mnie dobre. No i mój organizm nie wiem, jak będzie reagował na etat, a co dopiero na dodatkowe prace, skoro obciążania mnie wykańczają ? Co do fizjoterapii to z początku i tak pewnie zacznę od stażu, bo co zakład to inne urządzenia... 
 
Prosiłabym Was, byście mi nic nie radzili. Liczę, że będziecie pisać jak Wy macie, bo historie ludzi na mnie działają. 
Mi najbardziej zależy na wiedzy o pracach na zlecenie, a szczególnie o wolnych zawodach, bo tak to już jest, że świat niestety działa na kasie, a w przypadku mojej rodziny wiem, że rodzice coś oszczędzają, ale coraz trudniej o to. No i rodzice za mało we mnie wierzą i mi wierzą, a ja czuję opór z ich strony i trudno mi myśleć o takich tematach, jak ten po prostu, bo gdybym to ja była pewna i czuła, że jestem wolna to bym miała i czas myśleć o takich rzeczach, a póki co rodzice spowodowali, że mam zaległości w nauce i do świąt na tym się muszę skupić, a potem porządki, przygotowania... nie cierpię świąt, bo traci się czas na ich przygotowanie i są wtedy kłótnie, a potem tak cały rok :> 
 
Na razie tyle, bo późno... 
 
Wiedzcie poza tym, że mam tendencje brania różnych rzeczy do siebie i dlatego wolę byście mi nie odpowiadali, bo urazić mnie czymś łatwo. Po prostu pozwólcie mi samej myśleć i się pytać o różne rzeczy ;) 
 
A jeśli macie jakieś fajne prace to jak do nich doszliście ? :)

Agnessa 2011-12-06

PS. Jak zaczęłam pisać, byłam pierwsza :P

Mosillo 2011-12-06

Czy, będzie można tego audiobook gdzieś pobrać ? ;)

WeskeRo 2011-12-06

Moim zdaniem trzeba maksymalizować zyski i minimalizować straty. 
"Słyszałem", że możn pracować na 1/8 etatu przy czym na umowie oczywiście 1/8 minimalnej pensji. Dzięki temu zabiegowi można zapewnić sobie publiczną opiekę zdrowotną niskim kosztem. 
I oczywiście trzeba się dogadać z bossem o sprawiedliwy podział zaoszczędzonych składek i podatków.  
Hugo mam pytanie: 
mówisz, że nie pracowałeś na umowę o pracę ale czy to znaczy ze nie miałeś umowy w ogóle? czy były to tzw. śmieciówki? 
Zastanawia mnie jak patrzył by pracodawca na rozmowie na której powiedział bym: "Wie pan, pracowało sie na czarno zeby unikać skladek i podatków więc nie mam świadectw pracy"  
Czy taki patent przechodzi w świecie w którym biurokracja jest najważniejsza.

wierny słuchacz 2011-12-06

Paweloss chyba może się nieco opóźnić

Drakens 2011-12-06

Agnessa, najłatwiej dojść do dobrych prac przez znajomości. Najważniejsza jest inteligencja społeczna (ta zwierzęca). Ale oczywiści tzw. wykształcenie też pomaga.

Paweł 2011-12-06

Marcinie Hugo fajna audycja ;) ale musze się trochę nie zgodzić.  
 
Nie ma wyboru pomiędzy 1500 a 2700. 
 
90% osób pracujących na umowę o pracę nie może pójść do pracodawcy i powiedzieć zróbmy teraz umowę o dzieło i proszę mi nie opłacać składek tylko wypłacać ten 1000zł do ręki z bardzo prostej przyczyny: 
 
Polskie prawo pracy bardzo jasno reguluje kiedy zachodzi stosunek pracy, wtedy kiedy pracodawca narzuca godziny pracy i obowiązki pracownikowi wtedy MUSI być podpisana umowa o pracę i te składki MUSZĄ być opłacane. Gdy pracodawca podpisze z pracownikiem umowe o dzieło i każe mu przychodzić do firmy 8-16 i będzie mu mówił co ma robić wtedy ma na głowie inspekcje pracy i cięzkie kary.  
 
Więc tutaj niestety z powodu takiej a nie innej konstrukcji przepisów NIE MA wyboru pomiędzy 1500 a 2700. 
 
Żeby móc wybrać pomiędzy 1500 a 2700 trzeba zmienic pracę, działac na własną rękę lub samozatrudnienie z kreatywną księgowoscią ale to wymaga odwagi, samodzielnosci i sprytu i w polskich realiach nie jest możliwe w przypadku większosci ludzi. 
 
Pozdrowienia 
Paweł

WeskeRo 2011-12-06

@Paweł. 
 
W polskich realiach jest możliwe więcej niż nam się wydaje. Znam ten problem z autopsji, U mnie w firmie na 30 osób zatrudnionych żadna nie zarabia tyle netto co wynika z umowy o pracę. Ja poszedłem krok dalej i poprosiłem o zmianę etatu na 1/8 i wypłacanie różnicy do łapki. Szefunio się zgodził bez mrugnięcia okiem. 
 
Pozdrawiam

teryasic 2011-12-06

To nie o to chodzi czy zarabiać 1500 czy 2700 tylko o to, żeby zawsze zarabiać 2700 i do tego mieć możliwość dobrowolnego ubezpieczenia. Jak będzie konkurencja to jest szansa, że ubezpieczenie z ZUS-em będzie kosztowało 500 zł zamiast 1200zł. 
 
Jak Korwin wyliczył, że państwo zabiera nam 80% dochodów to wyobraźcie sobie że zarabiacie 5 razy tyle ile obecnie. Za to musicie płacić za szkołę i lekarza Albo się ubezpieczyć. I powiedzmy dziesięcinę na wojsko i policję. I to dopiero by było coś - "pensja minimalna" 7,5 tys.! ;) 
 
Podobała mi się też definicja pracy zarobkowej. Ja mam lepszą - praca zarobkowa to taka od której państwo pobiera haracz w postaci podatków. 
 
Praca w dom to też praca. I to bardzo pożyteczna. Dlatego nie rodzą się dzieci, że kobiety "chodzą do pracy" zamiast pracować w domu. Wyobrażacie sobie matkę wychowującą 6 dzieci i pracującą na etacie? 
 
I jeszcze ciekawostka a propos pracy - z punktu widzenia fizyki jak się trzyma karton nad głową to nie praca, a jak się ten sam karton przesuwa po podłodze to praca.

Paweł 2011-12-07

@WeskeRo zgoda, da sie, sam pracowałem za kilka tys majac na umowie 1000zł, reszta na lewo do łapki ale nie da sie tego robic w pełni legalnie, tylko nielegal, a czy chodzi nam o to zeby teraz wszystkich namawiac do lamania (glupiego ale jednak) prawa? 
 
Podoba mi sie promowanie przedsiebiorczosci w kontestacji, sam planuje uruchomic dzialalnosc tylko jeszcze sie waham czy firme rejestrowac w PL czy w tanszym kraju jesli chodzi o podatki ;) np w Anglii

Paweł 2011-12-07

@teryasic przesuwanie kartonu po podłodze to nie praca, gdy podłoga jest równa i nie ma tarcia to praca=0 
pl.wikipedia.org

LesbijskaMewa666 2011-12-07

Hola, hola. Praca na etacie to nie tylko większy haracz, ale także wynikające z tego przywileje, np. płatnego urlopu. A ten już daje grunt, by inwestować w siebie czy na przykład we własną działalność. Znam ludzi, którzy rozkręcali swoje biznesy w ten sposób.

darek 2011-12-07

Zastanawiam się jaka najmniejsza część etetu jest dozwolona - czy można pracować na 1/1000 etatu ? Niezłe byłyby jaja 1/1000 etatu albo 1/10000 etetu.

LesbijskaMewa666 2011-12-07

I jaki wtedy będziesz miał urlop? Kiedy chcesz wydawać swoje pieniądze? Szczytem aspiracji ma być Beata Kozidrak i kiełbasa? 
 
hejter.eu

Hugo 2011-12-07

ad 9. 
 
Ale ja wiem, że wiekszość ludzi nie ma wyboru.  
Ale to nic w ogole nie zmienia, to nawet jesliby mieli wybor to i tak by nic nei zmienili, co bylo udowodnione w audycji.

dorota 2011-12-08

Ciekawe jest podejście Huga, z którego wynika, że na umowie o dzieło pracodawca zapłaci więcej dlatego, że podatek niższy. Pracodawca zawiera umowę o dzieło czy zlecenie GŁÓWNIE po to, żeby móc płacić mniej niż minimalna. I nie uważam tego za coś złego, ale podejście autora jest dziwne.

Kuba 2011-12-08

Tym, którzy wolą zarabiać 1500 zamiast 2700 pragnę przedstawić postać Syzyfa

Hugo 2011-12-08

ad 14.  
Znasz ludzi, ktorzy rozkrecali biznesy pracujac nad nimi 20 dni w roku?

Kuba 2011-12-08

ad 19 
ucięło mi link, oto Syzyf: 
 
www.wyszynski.co

LesbijskaMewa666 2011-12-08

ad 20: 
Nie, oczywiście, że nie. Rozkręcali, pracując codziennie lub prawie codziennie, zaś bufor dwudziestu dni wolnych w roku był niezbędnym narzędziem pomocniczym. Są okresy, kiedy konieczny jest wzmożony nakład pracy i także sytuacje awaryjne, kiedy instytucja np. urlopu na żądanie sprawdza się znakomicie.  
 
Inny kształt umowy pozbawia takich możliwości. Moim zdaniem w tym kontekście jest to cena warta zapłacenia.

Emper 2011-12-08

ad. 20 
Ty rzeczywiście nie pracowałeś na etacie :) Po studiach i 2 latach pracy masz 27 dni. Mimo wszystko to mało.  
 
Ja pracuję w korpo gdzie nikt nie zgodzi się na żadne akcje pod stołem. Trzeba będzie coś innego rozkręcić, bo chcę ograniczyć ilość płaconych podatków do minimum.

PRACUŚ 2011-12-08

A co w przypadku jeśli pracujecie na czarno a twój pracodawca nie wypłaci wam pieniędzy ? ja ma teraz taką sytuację i mój szef nie kwapi się aby oddać mi pieniądze . Co poradzicie i jak się przed czymś takim zabezpieczyć na przyszłość ?

Mateusz z Kanady 2011-12-09

Zwyczajnie jak tylko przestanie placic powiedziec "do widzenia" wliczyc to w koszta i znalesc nowa prace. Na dluzsza mete tak wychodzi najtaniej. Jak ci ktos przestaje placic to z regoly dla tego ze sam ma problemy finansowe. Zamaist marnowac czas i wysilek na odzyskanie tej ostaniej wyplaty lepiej zarabiac.

LesbijskaMewa666 2011-12-09

ad 24: 
Jeśli nie płaci i nie podaje ku temu jasnych, wiarygodnych powodów (ciężka choroba, klęska żywiołowa, poważny wypadek i uszczerbek na zdrowiu) i nie widać nadzieji, tudzież woli rozliczenia tego w przyszłości, najlepiej podać dziada do wszelkich możliwych instytucji mafijnych, jak PIP, policja czy prokuratora, przekazać też taką informację członkom jego rodziny, innym kontrahentom czy znajomym. Bez najmniejszych skrupułów - nie wywiązując się z umowy, złamał skurwiel zasadę o nieagresji.

Zwiadowca 2011-12-09

Komentarz LesbijskaMew666 najbardziej mi się podoba ale czy jest to najlepsze rozwiązanie ? zwłaszcza jeśli w grę wchodzą większe pieniądze ? jeżeli każdy będzie odpuszczał takim ludziom to dziad będzie robił tak dalej i świadomie wykorzystywał ludzi, z tego co wiem już kilka osób tak załatwił i ma się dobrze -brak mi pomysłu z czego zrobić bat na takiego gościa

Paweł 2011-12-10
amortyzator 2011-12-10

rychliki.wm.pl 
 
wykopcie jesli mozecie. to znow o naszych dzielnych policjantach.

dorota 2011-12-11

Zwiadowca, domagać się pieniędzy z umowy o dzieło czy zlecenie możesz bez problemu przed zwykłym sądem cywilnym. Wystarczy wykazać, że umowa została zawarta a zawarte w niej zlecenie wykonane i sąd zasądzi zaległe wynagrodzenie wraz z odsetkami (jeżli zażądasz ich w pozwie)

Mateusz z Kanady 2011-12-11

Zwiadowca, pytanie czy chcesz naprawiac swiat, czy kierujesz sie urazona duma, czy dzialasz we wlasnym interesie. W zaleznosci od tego inne dzialanie wydaje sie obtymalne.

Zwiadowca 2011-12-11

Dorota, Mateusz z Kanady -dziękuję za odpowiedzi .Ale mój największy błąd polegał na tym że nie zawierałem na piśmie żadnej umowy ot tak dogadałem się z pracodawcą że popracuję na czarno kilka miesięcy -pracodawca sam mnie do tego namawiał a i mi było to na rękę aż do momentu kiedy zgodziłem się poczekać z wypłatą 2 miesiące i niestety zostałem wykorzystany . Więc teraz zadaję sobie sam pytanie czy jednak jakakolwiek umowa nie stanowi dla nas jednak jakiegoś zabezpieczenia przed nieuczciwymi ludźmi ? proszę o komentarze

Bezimienny 2011-12-11

Nie ma takiego wyboru: 1500 czy 2700, bo w zdecydowanej większości zawodów nie da się pracować na umowę śmieciową. Kolejna sprawa - na pasku również są podane składki płacone przez pracodawcę i nawet gdyby liczyć od całkowitego kosztu etatu, to nigdy nie wyjdzie opodatkowanie pensji na poziomie 50%. Podatki nie wynoszą 80% tylko razem z konsumpcją ok. 50%, co obliczyło Centrum im.A. Smitha i Instytut Globalizacji.

bp 2011-12-11

@ Bezimienny 
 
Bo Panowie z Centrum mało wódzi piją. Jakby Panowie z Centrum więcej wódzi pili to by im podatki asymptotycznie wzrosły do 80%.

otmar 2011-12-12

Oczywiście kwotowo to bez porównania lepsze są "umowy śmieciowe", ale jest jedna rzecz, która w umowie o pracę jest lepsza - odzyskiwanie należności od pracodawcy. Zdecydowanie chętnie pracodawcy płacą pensje z umowy o pracę niż z innych umów, bo polskie sądownictwo działa bardzo słabo w zakresie odzyskiwania należności z takich umów.

Gall 2011-12-13

Umowy o pracę mają zazwyczaj dodatkowe korzyści - tzn. łatwość w uzyskaniu kredytów. Do tego pewność zatrudnienia, ubezpieczenie zdrowotne, większa łatwość "egzekucji" swoich wynagrodzeń, gwarantowana podstawa wynagrodzenia niezależna od wykonanej pracy no i posiadanie pewnego "haka" na pracodawcę, gdy łamie warunki umowy - PIPa, PUPa, czy inne pizdy mają swoje sprawne mechanizmy, którymi mogą się wysługiwać etatowcy, a nie są dostępne dla "śmieciowców".

dorotta 2011-12-28

Umowa o pracę jest bardzo dobrym rodzajem umowy. Nie ma wątpliwości. Jej podpisanie jest dużym sukcesem w czasach kiedy powszechnieją śmieciówki. Dlaczego? Oczywiste, że ważne jest ubezpieczenie, składki emerytalne, urlop macierzyński i wiele innych praw. Ale w moim komentarzu skupię się na innych argumentach, jakich w audycji nie wspomniano. 
 
Po pierwsze, Hugo wychodzi z założenia, że to niby praca na umowie śmieciowej gwarantuje wyższe zarobki. Ciekawe na jakiej podstawie? Bo w praktyce jest to absurd. Pracodawca proponuje śmieciówkę bo chce uniknąć kosztownych składek np. która w przypadku gdy na pracownika ma wydać 2700zł wynosi ona 1200zł. Hugo zakłada, że zawsze pracodawca musi to 1200zł dać pracownikowi razem z jego pensją 1500zł niż zusowi. Ok. jasne i tak też powinno być bo to jest korzystne dla obu stron. Tymczasem wiadomo, że pracodawcy wszystko jedno na kogo powinna iść ta składka, bo woli ją zaoszczędzić. Jest mu obojętne czy dostanie ją ZUS czy pracownik, bo to dla niego duże obciążenie. Gdyby nie było mu wszystko jedno to rodzaj umowy nie miałby znaczenia. A jak nie chce płacić składek to proponuje śmieciową.  
 
Tu nie ma duzo wyboru czy chcesz zarabiać 1500zł czy 2700zł. Prawda też jest taka, że praca na umowach śmieciowych z racji tego, że jest mniej ceniona (o tym napiszę dalej) jest właśnie GORZEJ płatna niż na umowach o pracę. Jest odwrotnie niż w tytule audycji. Bo tutaj tylko pracodawca może decydować ile chce zapłacić, a wiadomo, że wolałby jak najmniej. 
 
Po drugie, praca na umowie śmieciowej jest zazwyczaj pracą czasową. Wiąże się to z tym, że pracownik całą swoja karierę migruje z jednej nisko płatnej posady do drugiej a czas pracy przerywany jest okresami bezrobocia. Nie może zagrzać miejsca na dłużej w jednej firmie. Skutkiem tego jest brak stabilności, bezpieczeństwa, niestabilne dochody i stres. Nie rozumiem, też dlaczego jak ktoś chce bezpieczeństwa to jest nierobem i nieudacznikiem. Mieć bezpieczeństwo wcale nie oznacza mieć mniej wolność. Wręcz przeciwnie. Większe bezpieczeństwo i stabilizacja to większa wolność. Lepsze zdrowie, więcej czasu dla rodziny oraz realizowania pasji lub rozwijania wielu projektów, w tym biznesowych. Łatwiej wtedy zgromadzić oszczędności. Ciągła walka o przetrwanie którą jest błędne koło pracy na śmieciówkach czy na czarno tego nie gwarantuje. Zwróćcie uwagę, że nawet przedsiębiorcy i inwestorzy dążą do stabilizacji w swoich firmach i to jest niezależność finansowa. Czy są oni nieudacznikami dlatego, że tego chcą? Do bezpieczeństwa i stabilizacji można dojść różnymi drogami w zależności od osobowości człowieka, która jest inna. Żadna nie jest ani gorsza ani lepsza. 
 
No właśnie – biznes. Po trzecie. Osoba pracująca na etacie oczywiście na umowie o pracę może tańszym kosztem założyć swoją firmę nie rezygnując z etatu, bo pracodawca płaci za niego część składek zusowych. Sam Kamil Cebulski w „Myśleć jak milionerzy” podsuwa to rozwiązanie jako bardzo korzystne dla osób skarżących się na brak kasy na własny biznes. 
 
Zazwyczaj myśli się, że umowa o pracę to tylko korzyści dla pracownika. To prawda, pracownik dużo korzyści ma. Ale okazuje się, że dla pracodawców też ma ona bardzo duże znaczenie w pewnych sprawach. 
 
Zatem po czwarte. Jeśli pracodawca prywatny oferuje Ci umowę o pracę to znaczy, że…Cię docenia. Widzi w tobie potencjał, widzi ,że jesteś specjalistą w swoim fachu. Jego firma Cię naprawdę potrzebuje i wiąże z tobą plany na przyszłość. To dla Ciebie dowód, że nie jesteś nieudacznikiem tylko bardzo dobrą osobą na dane stanowisko. Jesteś dla niego inwestycją a nie kosztem. Bo umowy o prace w przeciwieństwie do śmieciowych są długoterminowe. Chce on zbudować stały zaufany zespół, a ty masz być jego częścią. A jak wiadomo stałe relacje dają lepsze efekty niż ciągła rotacja i zmiany ludzi, które opóźniają każde zadanie. 
Jeśli dają Ci umowę śmieciową to znaczy, że możesz być potencjalnym kosztem a nie inwestycją. Wtedy pracodawca zakłada, że albo wcześniej czy później Cię zwolni albo sam odejdziesz. Jesteś pracownikiem mniej docenianym, mają do Ciebie mniejsze zaufanie. Wiadomo, że firma nie nastawia się na budowanie z Tobą trwałego zespołu.  
Jeśli przyjrzymy się większości firm, to zawsze jej trzon to pewna grupa osób stanowiąca stały zespół, wszyscy na umowach o pracę, dobrze zarabiający, otoczeni wianuszkiem pracowników na śmieciówkach lub na czarno z kiepskimi pensjami, którzy co chwila są wymieniani a ich awans do tej głównej grupy jest bardzo utrudniony. Taka jest prawda. 
 
Po piąte – nawiązując do migrowania pracownika od posady do posady oraz niepewności i niedoceniania miejsca w zespole firmy. Warto przypomnieć sobie wywiad w Kontestacji z Tadem Witkowiczem o zatrudnianiu pracowników, zresztą bardzo ciekawy. Któż z fanów Kontestacji nie chciałby pracować dla takiego szefa? By uczyć się od najlepszych. Tad powiedział, że kiedy widzi w CV danej osoby zbyt częste zmiany miejsca pracy, co dzieje się na umowach śmieciowych, to od razu zapala mu się czerwona lampka. Taka osoba odpada u niego na starcie. Do dalszego etapu rekrutacji przechodzą kandydaci którzy zaliczyli min. 3 lata stałej pracy w jednym miejscu. Tad dobrze wie, że takie osoby są bardziej zaufane, lepiej radzą sobie w pracy w zespole, maja lepsze doświadczenie i konkretne udokumentowane dokonania, maja lepsze referencje u poprzedniego pracodawcy, który ich docenił dając możliwość tak długo u niego pracować. 
 
Wnioski są takie, że to właśnie Ci co zdobyli umowy o prace są bardziej zaradni życiowo, wartościowszy na rynku pracy. Bo byli na tyle dobrzy, że swoją pracą i umiejętnościami to udowodnili. Ci którym trafiają się śmieciówki radzą sobie zdecydowanie gorzej. 
 
Podsumowując, umowa o pracę to: 
- wyższe zarobki 
- większa stabilność 
- mniej stresu 
- szansa na szybsze zgromadzenie oszczędności i inwestycje 
- możliwość budowania własnego biznesu mniejszym kosztem 
- większa wartość twojej pracy na rynku 
- większe doświadczenie, umiejętności, konkretne dokonania 
- łatwiej dostać się do innej lepiej płatnej pracy 
 
Nic dodać nic ująć. Nawet niewielkie zalety umów śmieciowych nie dorównają tym korzyściom. 
 
W czasach kiedy umowy śmieciowe staja się coraz bardziej popularne, wbrew woli pracowników, zaczynają wchodzić światopoglądy głoszące, że są one jednak czymś pozytywnym a umowy o prace i bezpieczeństwo jakie dają są niemodne i dla niezaradnych życiowo. To tak jakby znaleźć wytłumaczenie i pocieszenie na ten problem nie mając rozwiązania. Wiele młodych osób łapie się na ten mit i zaczyna takie umowy akceptować, uważając za coś normalnego i przyszłościowego. Myślą, że są oni więcej warci bo są elastyczniejsi, lepiej dostosowują się do nowych warunków. Nawet porzucają negocjacje z pracodawcą o umowę o pracę lub nie szukają nowej pracy w której by taką umowę oferowano. Wielu pracodawcom, którzy szukają oszczędności w kosztach pracy albo ludzi do tymczasowych niskopłatnych zadań, zamiast kogoś wartościowego na stałe jest to jak najbardziej na rękę. Potem Ci młodzi zatracają poczucie czego naprawdę chcą. Nagle zdają sobie sprawę, że nie mają tego czego chcieli. Ich szansę na lepszą pracę i pozycję na rynku maleją wraz rosnącą ilością śmieciówek w CV. I zamiast wytrwałymi ludźmi sukcesu stają się tanią siłą roboczą, być może wychowywaną od szkoły średniej do tego celu.  
 
Nie dajmy się zwieść, ceńmy swoją wartość, uczmy się konkretnych umiejętności, a jak już mamy świadomość że są one cenne to róbmy wszystko aby dało to nam odpowiednie korzyści i zbudować na ich podstawie trwałe relacje w pracy.

Doro-ta 2011-12-28

Umowa o pracę jest bardzo dobrym rodzajem umowy. Nie ma wątpliwości. Jej podpisanie jest dużym sukcesem w czasach kiedy powszechnieją śmieciówki. Dlaczego? Oczywiste, że ważne jest ubezpieczenie, składki emerytalne, urlop macierzyński i wiele innych praw. Ale w moim komentarzu skupię się na innych argumentach, jakich w audycji nie wspomniano. 
 
Po pierwsze, Hugo wychodzi z założenia, że to niby praca na umowie śmieciowej gwarantuje wyższe zarobki. Ciekawe na jakiej podstawie? Bo w praktyce jest to absurd. Pracodawca proponuje śmieciówkę bo chce uniknąć kosztownych składek np. która w przypadku gdy na pracownika ma wydać 2700zł wynosi ona 1200zł. Hugo zakłada, że zawsze pracodawca musi to 1200zł dać pracownikowi razem z jego pensją 1500zł niż zusowi. Ok. jasne i tak też powinno być bo to jest korzystne dla obu stron. Tymczasem wiadomo, że pracodawcy wszystko jedno na kogo powinna iść ta składka, bo woli ją zaoszczędzić. Jest mu obojętne czy dostanie ją ZUS czy pracownik, bo to dla niego duże obciążenie. Gdyby nie było mu wszystko jedno to rodzaj umowy nie miałby znaczenia. A jak nie chce płacić składek to proponuje śmieciową.  
 
Tu nie ma duzo wyboru czy chcesz zarabiać 1500zł czy 2700zł. Prawda też jest taka, że praca na umowach śmieciowych z racji tego, że jest mniej ceniona (o tym napiszę dalej) jest właśnie GORZEJ płatna niż na umowach o pracę. Jest odwrotnie niż w tytule audycji. Bo tutaj tylko pracodawca może decydować ile chce zapłacić, a wiadomo, że wolałby jak najmniej. 
 
Po drugie, praca na umowie śmieciowej jest zazwyczaj pracą czasową. Wiąże się to z tym, że pracownik całą swoja karierę migruje z jednej nisko płatnej posady do drugiej a czas pracy przerywany jest okresami bezrobocia. Nie może zagrzać miejsca na dłużej w jednej firmie. Skutkiem tego jest brak stabilności, bezpieczeństwa, niestabilne dochody i stres. Nie rozumiem, też dlaczego jak ktoś chce bezpieczeństwa to jest nierobem i nieudacznikiem. Mieć bezpieczeństwo wcale nie oznacza mieć mniej wolność. Wręcz przeciwnie. Większe bezpieczeństwo i stabilizacja to większa wolność. Lepsze zdrowie, więcej czasu dla rodziny oraz realizowania pasji lub rozwijania wielu projektów, w tym biznesowych. Łatwiej wtedy zgromadzić oszczędności. Ciągła walka o przetrwanie którą jest błędne koło pracy na śmieciówkach czy na czarno tego nie gwarantuje. Zwróćcie uwagę, że nawet przedsiębiorcy i inwestorzy dążą do stabilizacji w swoich firmach i to jest niezależność finansowa. Czy są oni nieudacznikami dlatego, że tego chcą? Do bezpieczeństwa i stabilizacji można dojść różnymi drogami w zależności od osobowości człowieka, która jest inna. Żadna nie jest ani gorsza ani lepsza. 
 
No właśnie – biznes. Po trzecie. Osoba pracująca na etacie oczywiście na umowie o pracę może tańszym kosztem założyć swoją firmę nie rezygnując z etatu, bo pracodawca płaci za niego część składek zusowych. Sam Kamil Cebulski w „Myśleć jak milionerzy” podsuwa to rozwiązanie jako bardzo korzystne dla osób skarżących się na brak kasy na własny biznes. 
 
Zazwyczaj myśli się, że umowa o pracę to tylko korzyści dla pracownika. To prawda, pracownik dużo korzyści ma. Ale okazuje się, że dla pracodawców też ma ona bardzo duże znaczenie w pewnych sprawach. 
 
Zatem po czwarte. Jeśli pracodawca prywatny oferuje Ci umowę o pracę to znaczy, że…Cię docenia. Widzi w tobie potencjał, widzi ,że jesteś specjalistą w swoim fachu. Jego firma Cię naprawdę potrzebuje i wiąże z tobą plany na przyszłość. To dla Ciebie dowód, że nie jesteś nieudacznikiem tylko bardzo dobrą osobą na dane stanowisko. Jesteś dla niego inwestycją a nie kosztem. Bo umowy o prace w przeciwieństwie do śmieciowych są długoterminowe. Chce on zbudować stały zaufany zespół, a ty masz być jego częścią. A jak wiadomo stałe relacje dają lepsze efekty niż ciągła rotacja i zmiany ludzi, które opóźniają każde zadanie. 
Jeśli dają Ci umowę śmieciową to znaczy, że możesz być potencjalnym kosztem a nie inwestycją. Wtedy pracodawca zakłada, że albo wcześniej czy później Cię zwolni albo sam odejdziesz. Jesteś pracownikiem mniej docenianym, mają do Ciebie mniejsze zaufanie. Wiadomo, że firma nie nastawia się na budowanie z Tobą trwałego zespołu.  
Jeśli przyjrzymy się większości firm, to zawsze jej trzon to pewna grupa osób stanowiąca stały zespół, wszyscy na umowach o pracę, dobrze zarabiający, otoczeni wianuszkiem pracowników na śmieciówkach lub na czarno z kiepskimi pensjami, którzy co chwila są wymieniani a ich awans do tej głównej grupy jest bardzo utrudniony. Taka jest prawda. 
 
Po piąte – nawiązując do migrowania pracownika od posady do posady oraz niepewności i niedoceniania miejsca w zespole firmy. Warto przypomnieć sobie wywiad w Kontestacji z Tadem Witkowiczem o zatrudnianiu pracowników, zresztą bardzo ciekawy. Któż z fanów Kontestacji nie chciałby pracować dla takiego szefa? By uczyć się od najlepszych. Tad powiedział, że kiedy widzi w CV danej osoby zbyt częste zmiany miejsca pracy, co dzieje się na umowach śmieciowych, to od razu zapala mu się czerwona lampka. Taka osoba odpada u niego na starcie. Do dalszego etapu rekrutacji przechodzą kandydaci którzy zaliczyli min. 3 lata stałej pracy w jednym miejscu. Tad dobrze wie, że takie osoby są bardziej zaufane, lepiej radzą sobie w pracy w zespole, maja lepsze doświadczenie i konkretne udokumentowane dokonania, maja lepsze referencje u poprzedniego pracodawcy, który ich docenił dając możliwość tak długo u niego pracować. 
 
Wnioski są takie, że to właśnie Ci co zdobyli umowy o prace są bardziej zaradni życiowo, wartościowszy na rynku pracy. Bo byli na tyle dobrzy, że swoją pracą i umiejętnościami to udowodnili. Ci którym trafiają się śmieciówki radzą sobie zdecydowanie gorzej. 
 
Podsumowując, umowa o pracę to: 
- wyższe zarobki 
- większa stabilność 
- mniej stresu 
- szansa na szybsze zgromadzenie oszczędności i inwestycje 
- możliwość budowania własnego biznesu mniejszym kosztem 
- większa wartość twojej pracy na rynku 
- większe doświadczenie, umiejętności, konkretne dokonania 
- łatwiej dostać się do innej lepiej płatnej pracy 
Nic dodać nic ująć. Nawet niewielkie zalety umów śmieciowych nie dorównają tym korzyściom. 
 
W czasach kiedy umowy śmieciowe staja się coraz bardziej popularne, wbrew woli pracowników, zaczynają wchodzić światopoglądy głoszące, że są one jednak czymś pozytywnym a umowy o prace i bezpieczeństwo jakie dają są niemodne i dla niezaradnych życiowo. To tak jakby znaleźć wytłumaczenie i pocieszenie na ten problem nie mając rozwiązania. Wiele młodych osób łapie się na ten mit i zaczyna takie umowy akceptować, uważając za coś normalnego i przyszłościowego. Myślą, że są oni więcej warci bo są elastyczniejsi, lepiej dostosowują się do nowych warunków. Nawet porzucają negocjacje z pracodawcą o umowę o pracę lub nie szukają nowej pracy w której by taką umowę oferowano. Wielu pracodawcom, którzy szukają oszczędności w kosztach pracy albo ludzi do tymczasowych niskopłatnych zadań, zamiast kogoś wartościowego na stałe jest to jak najbardziej na rękę. Potem Ci młodzi zatracają poczucie czego naprawdę chcą. Nagle zdają sobie sprawę, że nie mają tego czego chcieli. Ich szansę na lepszą pracę i pozycję na rynku maleją wraz rosnącą ilością śmieciówek w CV. I zamiast wytrwałymi ludźmi sukcesu stają się tanią siłą roboczą, być może wychowywaną od szkoły średniej do tego celu.  
 
Nie dajmy się zwieść, ceńmy swoją wartość, uczmy się konkretnych umiejętności, a jak już mamy świadomość że są one cenne to róbmy wszystko aby dało to nam odpowiednie korzyści i zbudować na ich podstawie trwałe relacje w pracy.

ProstoWNik 2012-01-03

Trudno mi uwierzyć, że ktoś napisał to na poważnie, ale aby innych nie wprowadzały w błąd powyższe brednie, odpowiadam. Wygląda mi to na jakąś tanią propagandę biurwy z US, która została rzucona na "odcinek KonteStacji", aby siać ferment, "wyleczyć" nas i przywrócić na łono dobrego, przyjaznego państwa pragnącego naszego dobra na każdym kroku. Żałosne jest wyrywanie z kontekstu wypowiedzi Pana Witkowicza i Kamila Cebulskiego w celu udowodnienia na siłę, że umowa o pracę jest cacy. To były ogólne sugestie typu, jeśli masz tak to rób tak, ale lepiej żebyś nie był w takiej sytuacji, a nie pochwała umowy o pracę samej w sobie. Podobnie z częstotliwością zmian pracodawcy - rodzaj umowy nie ma z tym nic wspólnego. To jest zależne od rodzaju wykonywanej pracy. Proszę nie naginać faktów i nie mieszać ludziom w głowach! 
 
- wyższe zarobki 
Dawno takiej bzdury nie słyszałem. Jeśli pracodawca ma w swoim budżecie 8300 zł na etat to zatrudniając na umowę o pracę, czy też na umowę o dzieło wydaje 8300 zł. Z jego perspektywy nie ma różnicy. Natomiast z perspektywy pracownika różnica jest jak najbardziej widoczna - na umowie o pracę dostanie dużo mniej - około 4950 zł do ręki, podczas gdy na umowie o dzieło przy 50% kosztach uzyskania przychodu dostanie około 7550 zł. Widać różnicę? Widać. Więc po co przepłacać? Zależy jak rozpatrujemy motywację pracodawcy. Nieprawdą jest, że pracodawca zawsze stosuje taktykę opisaną powyżej. Zamiast niej stosowana jest też taka jak opisałem. 
 
- większa stabilność 
To znaczy? Jak ktoś jest wartościowym pracownikiem ma zapewnioną stabilność także na tzw. "umowie śmieciowej". 
 
- mniej stresu 
Nigdy nie doświadczyłem. 
 
- szansa na szybsze zgromadzenie oszczędności i inwestycje 
Jakimże to sposobem, skoro wykazałem w pierwszym punkcie, że jest dokładnie odwrotnie? 
 
- możliwość budowania własnego biznesu mniejszym kosztem  
Jest dokładnie odwrotnie. Szanujmy arytmetykę (jak mawiał klasyk)! Punkt pierwszy, j.w. 
 
- większa wartość twojej pracy na rynku 
Moją wartością są moje dokonania, doświadczenie oraz umiejętności, a nie rodzaje umów w ramach których wykonywałem swoją pracę. 
 
- większe doświadczenie, umiejętności, konkretne dokonania 
Toż to jakaś kompletna bzdura. Niby jak umowa o pracę ma się do doświadczenia, dokonań, umiejętności? Zabawne stwierdzenie. 
 
- łatwiej dostać się do innej lepiej płatnej pracy 
Kolejny mit. Przepustką są konkretne dokonania, umiejętności, doświadczenie, wyniki na ewentualnych testach kwalifikacyjnych, jakimi może wykazać się pracownik, a nie rodzaje umów w ramach których wykonywał swoje projekty (mówimy tu o pracy twórczej). Nikt normalny nie patrzy na takie rzeczy. Błędem jest utożsamianie pracy w ramach elastycznego zatrudnienia z niestabilnością i krótkotrwałością współpracy. To jest specyficzne dla konkretnej pracy i niekoniecznie musi implikować pracę w trybie tydzień tu tydzień tam - mogą to być lata stałej współpracy z jednym pracodawcą i robienie czegoś "na boku". Czym innym jest pozamiatanie magazynu na umowę zlecenie, a czym innym napisanie aplikacji naukowej na umowę o dzieło. Jeśli ktoś nie widzi oczywistych różnic między tymi dwoma "śmieciówkami" to niech się lepiej nie wypowiada tutaj, bo tylko się kompromituje.

Dodaj komentarz...

Marcin Hugo Kosiński i Marek Zemsta


Libertarianin. Przedsiębiorca. Dziennikarz.

Właściciel radia KonteStacja. Od ponad 12 lat, propagator wolności słowa, nieszablonowego podejścia do własnego życia i kreatywnej edukacji.

Założyciel newslettera Ideoskop.pl mówiącego o niebabalnych pomysłach na biznes, które ktoś gdzieś wdrożył w życie oraz platformy edukacyjnej Edukatorium.pl dla osób przedsiębiorczych.

A do tego jeszcze bloger w Kosinski.IT

Prowadzi audycję na żywo Wydanie Główne od której się wszystko zaczęło. Jest wciąż główną pozycją rozgłośni. Niebanalne tematy i ciekawi goście. W poniedziałki o 21.00


Medale:

Prowokator miesiąca
srebrny
Inne audycje tego autora:


Twój głos nic nie znaczy (6) - 3 tygodnie temu



Polskie produkty mogą być gorsze (4) - 7 tygodni temu

Matka Boska Dotacyjna (8) - 8 tygodni temu

Ile kosztuje dzwon? (4) - 2 miesiące temu

Więcej audycji...
Rozwody przez internet - 2 miesiące temu


Jedzenie można wyrzucać (6) - 3 miesiące temu

Podatki, które się opłacają? (3) - 3 miesiące temu

RODO nie jest potrzebne! (2) - 3 miesiące temu

Komu zabrać w pierwszej kolejności? (1) - 4 miesiące temu

Wytrychy na cenzurowanym (4) - 4 miesiące temu

Autostopem na Kitaj (2) - 4 miesiące temu


Zdrajcy sprawy (4) - 4 miesiące temu


Czy istnieją niezależne media? (3) - 5 miesiące temu

Nie bój się kontrolera skarbowego! (6) - 5 miesięcy temu

Taxi zamiast PKS (4) - 5 miesięcy temu

Jedna miska na 10 kobiet (6) - 6 miesięcy temu

A może by się tak nie wcinać? (3) - 6 miesięcy temu

Nie daj sie golić za muzykę (3) - 6 miesięcy temu


Każdy w końcu umrze (2) - 7 miesięcy temu



Znajdź swojego alfonsa (11) - 7 miesięcy temu

Zabić czy usunąć? (7) - 8 miesięcy temu

Jak zostać Dworcem? (1) - 8 miesięcy temu

Życie rodzinne kwitnie w kolejce. (5) - 8 miesięcy temu

Aktywność zawodowa niemile widziana (9) - 9 miesięcy temu

Jak pędzić bimber (10) - 9 miesięcy temu

Czy bańka już pękła? (8) - 9 miesięcy temu

Małżeństwo się nie opłaca (20) - 9 miesięcy temu


Nie kupujcie polskich produktów (15) - 10 miesięcy temu

Pracodawcy dziękują Morawieckiemu (22) - 10 miesięcy temu

Darmowa edukacja jest za droga! (2) - 10 miesięcy temu

Nowy, legalny hazard (2) - 10 miesięcy temu

Złodzieje ciepła atakują (18) - 11 miesięcy temu

ZUS nie chce 5 mld (2) - 11 miesięcy temu

Black Friday po polsku (4) - 11 miesięcy temu

Nowy próg podatkowy (11) - 11 miesięcy temu

Wszyscy jestesmy zlodziejami (5) - ponad rok temu






Koniec polskich spółek w UK? (1) - ponad rok temu

Za tanie linie lotnicze (8) - ponad rok temu

Jak omijać kontrolę państwa (9) - ponad rok temu

Kto blokuje zakup kryptowalut? (5) - ponad rok temu

Ile zapłacisz za nowe seriale (5) - ponad rok temu






O jedna wyplatę mniej (3) - ponad rok temu


Wolnościowcy upadają (13) - ponad rok temu




A klientów mamy w nosie (1) - ponad rok temu

Za co lubię Unię Europejską (18) - ponad rok temu

Czy wziąłbyś order? (22) - ponad rok temu



Twoje hasła są za słabe! (6) - ponad rok temu

Niemcy cenzurują internet (4) - ponad rok temu

Do apteki dopłyniesz wpław (7) - ponad rok temu


Wywiad z terrorystą (34) - ponad rok temu


Kto spekuluje masłem? (3) - ponad rok temu

Czy Asbiro to sekta? (12) - ponad rok temu

Czy chciałbyś tyle zarabiać? (15) - ponad rok temu




Lewak zmusza do picia wódki (9) - ponad rok temu

Trump chce zatruć płuca rodaków (15) - ponad rok temu


Chcę sprzedać nerkę męża! (29) - ponad rok temu


No to nacjonalizujemy hazard (4) - ponad rok temu

Warto być biednym (8) - ponad rok temu

Czy Kościół kradnie? (5) - ponad rok temu








Na chuja nam dzietność? (13) - 2 lata temu









Polska skazała terrorystę (6) - 2 lata temu








Do czego prowadzi socjalizm? (5) - 3 lata temu















Bandyta, ale polski bandyta (13) - 3 lata temu

Urzędnik przy każdym dziecku (7) - 3 lata temu





Jak unikać długów? (1) - 3 lata temu







Bluzgi, bluzgi, bluzgi... (20) - 3 lata temu

Znamy wyniki wyborów (21) - 3 lata temu






Majonezowi mówimy NIE (16) - 3 lata temu





Koniec z handlem dziećmi (10) - 3 lata temu

Ujawniamy prawdziwego trolla (3) - 3 lata temu










"Te wybory to przełom" (24) - 4 lata temu



Po co mieszkać w Polsce? (11) - 4 lata temu

Hugo w Business Misji (6) - 4 lata temu




Jak nie płacić mandatów? (4) - 4 lata temu



Obalamy mity nt. energetyki (40) - 4 lata temu







Czy alimenty powinny istnieć? (29) - 4 lata temu









Idziemy palić opony pod sejm (9) - 4 lata temu









To mit, że trzeba płacić ZUS (10) - 4 lata temu


Możesz jeździć na gapę (10) - 4 lata temu



Korwinowsko i emigracyjnie (14) - 4 lata temu










Dlaczego tutaj jest tak drogo? (13) - 5 lata temu

Górnicy mordują ludzi (19) - 5 lata temu





Wolni ludzie się nie żenią (12) - 5 lata temu


Dlaczego lepiej być debilem? (9) - 5 lata temu



Pracuje jeden dzień w tygodniu (18) - 5 lata temu


Przepracowała 17 lat w ZUS-ie (23) - 5 lata temu


Czy Owsiak kradnie? (26) - 5 lata temu

Czy Żydzi są terrorystami? (18) - 5 lata temu






Jak zabrać 15 milionów? (42) - 5 lat temu


Jak wygrać 24 MacBooki (17) - 5 lat temu








Ile dałbyś za dziecko? (25) - 5 lat temu


Jak kraść? (49) - 5 lat temu


Opodatkujmy rowerzystów (29) - 5 lat temu

Ja zawsze chcę pić... (18) - 5 lat temu





Jak zabić krowę? (46) - 5 lat temu







Jak wycenić dziecko? (9) - 6 lat temu

MLM to ściema (67) - 6 lat temu





Dupy z Wykopu (40) - 6 lat temu







Czy Polacy to kapusie? (44) - 6 lat temu






Kontestatorskie życzenia (6) - 6 lat temu




Czy na taką partię czekamy? (30) - 6 lat temu











Czy rolnicy nas okradają? (43) - 6 lat temu





Jak manipulują media? (12) - 6 lat temu


Nietypowe lekarstwo na kaca (5) - 7 lat temu





Korporacje są wyzyskiwane! (23) - 7 lat temu


Wódka czy panienki? (19) - 7 lat temu


Jak nie płacić mandatów? (12) - 7 lat temu


Martin: Jak rzuciłem etat? (27) - 7 lat temu

Gdzie są nasze pieniądze? (13) - 7 lat temu

Squatter przejmuje audycję! (44) - 7 lat temu


Jak się wykańcza firmy (6) - 7 lat temu






Panie, jak protestować? (31) - 7 lat temu

ACTA samo zło (87) - 7 lat temu












ZUS jako partner biznesowy (13) - 7 lat temu

Naloty na graczy (17) - 7 lat temu


Wieczór powyborczy (61) - 7 lat temu

Wręcz przeciwny tygodnik (46) - 7 lat temu




Ile powinien zarabiać poseł? (14) - 7 lat temu


Cała prawda o szczepieniach (22) - 7 lat temu

Nie bądź Jeleniem! (12) - 7 lat temu






Przemyt to grzech! (39) - 8 lat temu

Sześciolatki do szkoły? (68) - 8 lat temu



Nowe podatki Unii Europejskiej (22) - 8 lat temu





Krągły fetyszyzm (38) - 8 lat temu






Frondo, nie idź tą drogą! (31) - 8 lat temu



Demaskujemy manipulacje TVN (31) - 8 lat temu



Bereta LIVE 2/2 (68) - 8 lat temu

Bereta LIVE 1/2 (33) - 8 lat temu




Świat wg PARP godzina druga (7) - 8 lat temu


Dziękujemy ci Platformo (27) - 8 lat temu

Czy Windows jest zbyt drogi? (56) - 8 lat temu



Ta złodziejska prywatyzacja (36) - 8 lat temu







Telewizja śniadaniowa (20) - 8 lat temu


Prawa posiadaczy broni (4) - 8 lat temu


Oszustwa na fotoradarach (6) - 8 lat temu


Jak robią nas w balona (33) - 8 lat temu




Czy media kłamią? (38) - 8 lat temu






Rób, do cholery, dzieci! (11) - 8 lat temu









Dlaczego zarabiasz tak mało? (66) - 9 lat temu

KonteStacja pisze książkę (65) - 9 lat temu










ZUS emigruje do USA (15) - 9 lat temu



Tylko tutaj nie ma cenzury (32) - 9 lat temu


Jak ukraść dziecko? (9) - 9 lat temu

cHWDP reaktywacja! (12) - 9 lat temu





Martin o PKP w TVN (4) - 9 lat temu



Krzyże w szkołach??? (23) - 9 lat temu

Wymyślamy partię idealną (5) - 9 lat temu


O buncie informatyków (8) - 9 lat temu







UE powstała! (2) - 9 lat temu

Pilot pierwszego sezonu (5) - 9 lat temu

A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

wierny słuchacz - - 20.00
Sklep sportowy sport partner - - 20.00
ZarabiajPrzez24.pl - - 20.00
Ogłoszenia dam prace - - 20.00
Bukmacherzy24 - - 40.00
Karol - chcę, żeby Martin wrócił ^^ - - 10.00
Montaż Anten Warszawa - - 20.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt