Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Kryzys? Napisz KC 10 Kontest.CLUB Broń
Podpis:
Numer GG:
Dziś
21:00
TOR – część II + odpowiedzi na pytania
Jutro
21:00
Jan Fijor zaprasza (na żywo)
Słuchaj radia
Wydanie Główne (2)
7 dni temu
O jedna wyplatę mniej
Nowe podatki. Ograniczenie ryczałtu od nieruchomości. TV wyremontuje Ci dom, US wystawi rachunek. Kamery dla policji. Reforma sądownictwa.
Jan Fijor zaprasza (4)
5 dni temu
Jan Fijor - Samoloty, Białoruś i UK
Relacja Janka z podrózy Ryan Air na piknik wolnościowy w UK. Piknik piknikiem, ale podróż to była przygoda.
Skorzystaj z naszych projektów:

► KontestCAMP - przybywaj w sierpniu
▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: 2011-12-14

Czerwona pigułka - GMO to samo dobro... a może jednak nie ?

Nadający:

Dziś rozprawiamy o GMO, co to ? po co ? i dalczego ?, dzwonią słuchacze a nawet i dowiadujemy sie jak kupić taniej czasopisma naukowe
Pobierz [79,7 MB]

KOMENTARZE

Agnessa 2011-12-15

UWAGA : komentarz bardzo emocjonalny ! 
Pierwsza i krótko ! 
Ale emocje, ale emocje :D Dzięki mojej mamie, choć na piosence wskoczyła-piosence, która 13 grudnia wywołała we mnie niezwykłe emocje i siedzi mi w głowie aż musiałam się nią podzielić, choć... piractwo... a gdyby tak to w trakcie tej audycji była "Kolęda nocka" i akurat gdybym dzwoniła byłaby ta piosenka... ale to słuchało ze 100 osób i pewnie dla Was to piractwo, ale... gdyby te osoby ściągnęły tę piosenkę na własny użytek ? A... bo puściłam publicznie... 100 osób... Dopiero był 13 grudnia, a Wy o cenzurze-nieładnie :P 
 
iskra, kiepska jakość, ale wiedziałaś o jaką piosenkę chodzi, czyli choć nie mam zbyt dobrego mikrofonu i Skype wiadomo jaki to dotarło to, czym się chciałam podzielić :) 
Ba, dotarła radość mojej mamy, że Wisła Kraków dostała się do Ligi Europejskiej :D 
 
Czy dzielenie się radością ma być zakazane, kiedy tego uczucia potrzeba tak wielu, w takich czasach, które bywa, że są porównywane z PRL ? Radości nam trzeba, wielu jak... po prostu do życia-a nuż komuś pomogę, przyniosę nadzieję ? :) 
Czy dzielenie się pozytywnymi, pięknymi, szczerymi uczuciami jest złem ? 
To tematy na odwyk, ale dla mnie oczywiste-pozytywne uczucia są potrzebne nam wszystkim, choćby jako odskocznia od problemów ;) 
Widzę, że wiele nisz na Kontestacji jest dla mnie do zapełnienia, mnóstwo tematów, więc wiem, że mam tutaj przyszłość u Was-nie wiecie jak mnie to cieszy, musielibyście usłyszeć ;) 
Wiem jednak, że są tacy, którzy lubią mnie słyszeć-dzwonię wtedy bowiem, kiedy jestem w stanie takim, by nie było słychać, że płaczę, choć bywało smutno, bo smutek powoduje różne uczucia... 
 
A miało być krótko... duchowość, psychologia, turystyka, podróże (także te w marzeniach), anime... Mam wiele zainteresowań, którymi chcę się z Wami dzielić, może i je w Was rozbudzić... 
Chciałabym byście uwierzyli w jedno-nie chcę Was skrzywdzić ani siebie, nie chcę, bo wiem, co to znaczy... chcę Wam pomagać i czynić dobro, ale przede wszystkim przekazywać i pokazywać prawdę, a chcieć to tylko krok, jak nie już coś robić ;) 
 
Pozdrawiam Was i życzę miłej nocy i miłego dnia ;) 
 
Co do GMO-na razie nic więcej nie mam do tego tematu. Wystarczy mi na razie, że dzwoniłam ;) 
PS. Słyszeliście złe rzeczy ode mnie o mojej rodzince-no to teraz słyszeliście, że coś się dzieje :P... tego dobrego jest coraz więcej u mnie w domu i oby tak dalej :D 
Na razie Bogu to zawdzięczam najbardziej, a komu jeszcze to też myślę ;) 
Nie chcę Wam psuć humoru na razie, ale ... to coś z Martinem związanego-nie, co mam do niego, ale wyszło, co się działo z Becią i co o Martinie czasem myślałam, ale o tym sza... 
Wysyłam Was na odwyk.com -Martin się wygadał, ale wygląda na to, że nie tylko przeze mnie. Skoro chce, by to było publiczne to niech się stanie... 
hasło : list rozwodowy 
blog Martina na odwyk.com 
Niech mi Martin wybaczy...

DanielPiesto 2011-12-15

Agnessa, nie jedz GMO.

ostatni zarazek 2011-12-15

...i kwestia uczciwości producentów w znakowaniu produktów z GMO, 
i pochodzenia materiału siewnego (bo jak najstarszy dziad nie rozpozna ziarna od GMO ziarna ...) 
 
wsuwam ostatnio popcorn z Argentyny, i pomidorki co pleśnieją w oczach,  
 
Agnessa + Filip + wyskoczyć + konopie

Agnessa 2011-12-15

I tak mimo wszystko Was lubię, ale nie pozwolę obrażać siebie. Na żarty pozwalam, bo House'a lubię, a on jest ostry-Martin też, ale obaj z humorem :) 
 
Pisma naukowe... hm... popularnonaukowe bardziej np. www.swiatnauki.pl , National Geographic-to już podróżniczy... o, "21 wiek"... ;) 
Nie wiem jak w innych miastach, ale tu w Krakowie to najlepiej właśnie pod Halą Targową na Grzegórzkach (blisko Dworca Głównego, aczkolwiek jakby ktoś przesiadki robił to... o ile jeszcze tak jest, bo były o to walki... poszukać w tunelu-którym ?-można do niego wejść albo z Galerii Krakowskiej, albo od strony ul. Bosackiej, gdzie jest Regionalny Dworzec Autobusowy... no i można do niego wejść z peronów PKP :) Tam można znaleźć różne rzeczy. Ja kupiłam tam przed wyjazdem na wakacje tenisówki, ale jest to np. najbliższa dla podróżnych tania księgarnia :P Czasopisma też są... obwarzanki... no, różności-sama lubię tamtędy przechodzić, jeśli jestem w okolicy :D 
Co do Hali Targowej. W Hali nie bywam, ale pod Halą... obecnie nie bardzo, sporadycznie, ale moja mama często i kupuje nam czasopisma-jak mówiłam nawet 2-3 razy taniej niż w kioskach no i są to czasopisma ze zwrotów, czyli góra z miesięcznym opóźnieniem, ale mi zależy na treści, a nie na konkursach-konkursy często są podawane także w internecie ;) 
To, co o targu pod Halą na Grzegórzkach, czyli giełda czasopism, ma miejsce w niedziele w godzinach porannych do południa, czasem wczesnego popołudnia, ale radzę się wybrać rano ;) A w soboty rano jest giełda staroci, a teraz pewnie i w sob i niedz giełda na całym targu, głównie świąteczna. I to wszystko w centrum Krakowa ;) 
 
Zapewne i w Waszych miastach są takowe miejsca-nadal i w małych miejscowościach są targi :) 
Moja rodzina nie jest ani bogata, ani uboga czy biedna, ale też nie tzw. klasa średnia-bardziej, wg ojca szczególnie, stara robotnicza także radzimy sobie jak możemy... 
 
Dość, bo mam teraz Sailormoon :P 
 
A... i polecam "Poziom 2.0" w TVP 2 : 
www.tvp.pl 
Powyżej główna strona programu-odcinki też gdzieś widziałam, ale te trzeba szukać głębiej, a tak, na stronie, macie wszystko ciekawie podzielone ;p 
No i może to być dla Was źródełko inspiracji różnorakich ;)

Claude mOnet 2011-12-15

@ostatni zarazek 
 
Chłop może nie rozpozna ziarna GMO, ale szczury w 100% ;)... Robiłem kiedyś eksperymenty na swoim... 
 
Ps. Bimber i kiepskie alkohole też rozpoznają, ale tutaj ludzie są nie gorsi...

iskra 2011-12-15

Robiono testy na warzywach i ziarnach GM - wszędzie tam, gdzie zwierzęta miały wybór, wybierały nie GMO. Kilka takich obserwacji zostało opisanych. Nie zdążyliśmy powiedzieć wszystkiego w audycji :( 
 
Postaram się zebrać część linków do stron i filmów, o których już powiedzieliśmy i uzupełnić w najbliższym czasie. Na razie przedświąteczna walka z materią...

Morfik 2011-12-16

Publikacje info o gmo na opakowaniu mają to do siebie, że większość ludzi jak tylko usłyszy "genetycznie modyfikowane", od razu na myśli idą im mutanty z postnuklearnego świata rodem z fallouta. 
 
Samo gmo jest to eksperymentowanie z genami. Natura robi dokładnie to samo. I wbrew pozorom ogromna większość produktów natury jest śmiertelnie toksyczna. Czy ktoś chciałby zjeść sobie soczystego sromotnika? No chyba raczej nie. Ja nie przeczę że cześć produktów, które są skutkiem gmo będą miały negatywny wpływ na zdrowie organizmu jeżeli się je skonsumuje. Ale nie wynika z tego, że całe gmo oraz produkty powstałe za jego pomocą są z miejsca złe i że trzeba ich zakazać. 
 
Co do samej nauki - nauka jak sama nazwa wskazuje jest to badanie danego zjawiska. Jeżeli ktoś mówi, że nie ma badań na toksyczność gmo, po czym dodaje, że gmo może szkodzić i trzeba tego zakazać, tylko dlatego że może być toksyczne - to nie jest naukowe podejście. Tak samo jak loty w kosmos, motoryzacja czy lotnictwo albo żegluga pociągnęły za sobą wiele ofiar śmiertelnych, a gdyby zaprzestano dalszych eksperymentów z tymi rozmaitymi maszynami czy technologiami, świat w ogóle nie ruszył by z miejsca, a my dalej byśmy czekali na piorun by móc ognisko rozpalić :] Oczywiście przyjmuję ze piorun, który by zabił człowieka byłby zjawiskiem pożądanym - bo naturalnym :] 
 
Truskawka też się nie wzięła od tak, jest to efekt paru mln lat eksperymentów genetycznych przeprowadzanych przez naturę. Wadą natury jest to, że po pierwsze próbuje wszystkich dostępnych możliwości na chybił trafił, aż coś się wykształci, coś co może przetrwać w panujących warunkach. Drugą wadą jest fakt że zmiany są strasznie powolne. Jeżeli teraz dysponujemy zaawansowaną nauką i możemy w znacznym stopniu przyśpieszyć cały proces przy wyeliminowaniu pomyłek natury, to czemu z tego rezygnować? Oczywiście człowiek też może się pomylić, jednak jego działania są bardziej ukierunkowane. 
 
BTW orzecha co może powodować jakieś efekty uboczne u osób uczulonych. Naturalne jest że w przypadku uczulenia na surowicę jadu jakiegoś węża, tej surowicy się pogryzionemu nie podaje, dlaczego więc ktoś kto ma uczulenie na orzechy miałby jeść coś co mu zaszkodzi? Np. każdy lek ma info w ulotce - przeciwwskazania: uczulenie, nadwrażliwość na którykolwiek ze składników leku. 
 
Ja nie jestem przeciw gmo, nie jestem przeciw rozmaitym eksperymentom, jestem tylko za jawnym dostępem do informacji..

ela 2011-12-16

Mój wpis dotyczy nowego kalendarza szczepień na 2012 - o szczepieniach rozmawialiście 2 i 3 tygodnie temu. Nowy kalendarz przewiduje szczepienie na WZW B wcześniaków z masą poniżej 2 kg, czego wcześniej nie praktykowano; wprowadza ponadto obowiązkowo szczepienie na pneumokoki w 1 roku życia. Kolejna zmiana to wprowadzenie szczepienia przeciw ospie w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, co w praktyce oznacza, że niedługo będą szczepic przeciw ospie wszystkie dzieci, bo przypominam że podobnie wprowadzano HIB - najpierw w placówkach a kilka lat później ogół. Jakieś szaleństwo totalne!!! Co wy na to?

ela 2011-12-16

Mój wpis dotyczy audycji sprzed 2 i 3 tygodni, czyli szczepień. Nie wiem czy wiecie, bo ja niestety już tak, że zaktualizowano kalendarz szczepień na 2012!!! Nakazem szczepieni na WZW B objęto np. wcześniaki z masą poniżej 2 kg, czego wcześniej nie praktykowano. Wyobrażacie sobie podanie koreańskiej szczepionki euvax, (która w Polsce zabiła już kilkoro dzieci i jest szczepionką, która nie przeszła testów 4 fazy) wcześniakowi z masą np. 1 kg - ja nie! Zastanawiam się w jakim kraju żyjemy i czy nie jest to już przejaw selekcji naturalnej, albo jak kto woli eugeniki. 
kOLEJNE zmiany to wprowadzenie szczepionki pneumokokowej, (która daje sporo powikłań neurologicznych a którą np. Japonia wycofała w maju 2011 roku), u dzieci do 1 roku życia, co więcej załapią się też wcześniaki urodzone w 2011 po 30 września. Ręce opadają!!! Przecież jest kryzys zapytam retorycznie? Najwidoczniej jednak nie kiedy chodzi o nabijanie interesu firmom farmaceutycznym. 
KOLEJNA iście rewolucyjna zmiana to wprowadzenie obowiązkowej szczepionki przeciw ospie u dzieci w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, co w praktyce oznacza, że za 2 lub 3 lata będą tą szepionkę aplikowac wszystkim dzieciom, przypominam że tak było z HIB. Co wy na to? Jak jako rodzice możemy stawic odpór tej fali głupoty??? Wspomnijcie słówko o tych zmianach na antenie.Pozdrawiam ciepło!

ela 2011-12-16

Przez pomyłkę poszło 2 razy, szkoda, że siła rażenia przez to nie większa.

iskra 2011-12-17

Ela, dzięki za informacje! 
 
@Morfik, podaj choć jeden przykład naturalnego przeniesienia genu zwierzaka do genu rośliny. (?) 
 
Nie mówimy, że wszystkie produkty GMO są złe i trzeba zakazać ich wprowadzania. Co do toksyczności GMO - może i nie ma badań na toksyczność, ale są już badania i publikacje mówiące o szkodliwości dla zdrowia zwierząt karmionych GMO - więc i potencjalnie dla człowieka (na ludziach nikt oficjalnie eksperymentów nie robi). Mowa o bezpłodności, ronieniach, zgonach, uszkodzeniach mózgu i układu nerwowego, uszkodzeniach przewodu pokarmowego - w tym jelit, wątroby, trzustki, nowotworach. Jeśli rzeczywiście jest zagrożenie to konsument powinien być o nim poinformowany. Jak z fajkami - wszyscy wiedzą że szkodzą, ale wielu pali. Nie widzę przeszkód, by z GMO, spożywką, kosmetykami czy lekami zawierającymi GMO nie mogło być podobnie. Jak ktoś chce, niech sobie serwuje. Tymczasem prawo nie rozróżnia GMO od nie-GMO, nie ma więc obowiązku oznaczania. Owszem, niektórzy to robią, ale póki co jest to bardziej chwyt marketingowy lub czasem zwykła odpowiedzialność producenta. Nie ma obowiązku oznaczania GMO, więc tym bardziej obowiązku oznaczania pochodzenia obcych genów - to tak a propos tej historii z orzechem.  
 
Jeśli chodzi o uprawy GMO to też nie jest tak różowo - nauka potwierdza, że pyłki GMO mogą przechodzić na nie-GMO i je skażać. Na dodatek struktura DNA w GMO nie jest stabilna. Zmienione geny mogą się przemieszczać - więc efekt końcowy nie jest nigdy przewidywalny. I to jest już zaobserwowane i udokumentowane. To jak gra w rosyjską ruletkę. Uwalnianie GMO do środowiska jest więc szkodliwe. Jeśli połączysz z poprzednim wątkiem otrzymasz fakt, że w niedługim czasie może nie być dostępu do upraw, które nie byłyby GM - a te, jak już zaobserwowano, są szkodliwe. Mowa o tych, które już powstały i są dostępne na rynku - kukurydza, soja, pomidory i kilka innych. 
 
Same GMO dla uprawy powstały po to, by - po pierwsze - były odporne na herbicydy (które są szkodliwe dla naszego zdrowia i nie powinno się ich stosować najlepiej wcale) - więc można ich stosować więcej (?). Ponadto herbicydy sieką wszystko dookoła, także to, czego nie powinny, zaburzając naturalną równowagę. Nauka potwierdza, że wyhodowane na odpowiednio żyznej glebie rośliny mają więcej wartości odżywczych i lepiej bronią się przed szkodnikami czy chwastami. Zawsze też można zrobić użytek ze zjawiska zwanego allelopatią - w zależności od efektu jaki chce się uzyskać. I jedno i drugie nie stwarza zagrożeń dla człowieka, czy zwierzęcia, w pożywieniu których taka roślina się znajdzie. Czego o GMO traktowanych herbicydami i pestycydami powiedzieć nie można. Co do szkodników owadów - pestycydy zabijają nie tylko szkodniki, ale także owady pożyteczne z naszego punktu widzenia. Ekspozycja na pestycydy też nie służy człowiekowi. Skoro istnieje lepsza alternatywa, należałoby jej dać chyba pierwszeństwo, czyż nie? 
 
Nie mówimy więc o bezwzględnym zakazie GMO ale o: 
1. dużej dawce rozwagi/ostrożności i w związku z tym ograniczeniach przy uwalnianiu GMO do środowiska, jeśli jest ryzyko, a zwłaszcza kiedy są obserwowalne i stwierdzalne negatywne skutki na masową skalę - a to już się dzieje; 
2. informowaniu konsumenta o zawartości GM w produktach spożywczych, kosmetycznych, leczniczych 
3. monopolizowaniu pożywienia - jeśli musisz co roku bulić za nasiona, nie mogąc części zachować na kolejny rok, i jeśli wszyscy skazani są na to samo, to chyba niefajnie? Zwłaszcza, że odmiany GM są "silniejsze" od naturalnych, gdy masowo stosuje się herbicydy? Tradycyjnie rolnik/ogrodnik wybierał co lepsze i odkładał na kolejny rok na zasiew - co w tym złego? 
 
Morfik, c'mon, pokaż choć jeden DOWÓD na "ewolucję" truskawki! Gdzie masz "pośrednie ogniwa"? Nie ma takich (!), więc nie rób prawdy z czegoś, co jest zaledwie hipotezą! To samo tyczy każdego innego organizmu! Pokaż dowód choć jeden na to, że natura "eksperymentuje" i to jeszcze "na chybił trafił". Pokaż choć jedną "pomyłkę natury" o której mówisz?! Stawiam dobrą, naprawdę dobrą flaszkę! Faktycznie, też zmiany są tak potwornie powolne, że aż w ogóle nie zachodzą (!!!). Przykład pierwszy z brzegu, latimeria uznana za wymarłą miliony lat temu, żyje dziś i to w niezmienionej formie! Takich przykładów jest wiele. Za to człowiek na ogół się myli. Nie ma w tym nic złego, dopóki nie krzywdzi innych - a zwłaszcza dopóki ich nie zabija. 
 
Zgodzę się tylko z ostatnim Twoim akapitem - też nie jestem przeciwko nauce i korzystaniu z jej dorobku, pod warunkiem że Z KORZYŚCIĄ dla człowieka. Ale absolutnie jestem przeciwko robienia z ludzi nieświadomych królików doświadczalnych (a to ma miejsce) gdy stawką jest życie i zdrowie. Jak ktoś chce być królikiem, to niech sam o tym zdecyduje - z pełną odpowiedzialnością. 
Tak samo opowiadam się za dostępem do informacji - zwłaszcza tych, które są przed nami ukrywane (bo są, choć na szczęście co jakiś czas gdzieś coś wycieka).

Morfik 2011-12-17

Co do fajek - tak masz rację, mi idiocie trzeba napisać czcionka 20, czarne na białym, że fajki mogą szkodzić (jakbym nie mógł sobie w internecie wygooglać), niedługo mi jakieś obrazki będą wklejać na paczkę fajek, bo widać tekst na opakowaniu nie przynosi efektów, ja mam już tego ostrzegania potąd... 
 
Ciekawe czy na stacjach benzynowych informują że spożywanie benzyny może mieć negatywne skutki zdrowotne, ja osobiście tankując samochód nigdzie nie widziałem tego typu napisów na dystrybutorze - aż dziw, że ludzie nie pija benzyny przy tankowaniu... Choć co prawda niektórzy lubią wąchać ale to ich wybór :] 
 
Co do genu zwierzaka i rośliny, jak już napisałem natura eksperymentując z genami tworzy w bardzo powolnym procesie organizmy (rośliny i zwierzaki), zastanów się przez chwilę jak zwierzak powstał i jak powstała roślina - jeżeli wierzysz, że to bóg stworzył od tak, to nie mamy o czym rozmawiać. Jeżeli jednak uznajesz ewolucję, to według niej wszystko ma swój wspólny początek. 
 
Gdyby ludzie rozmnażali się jednopłciowo i naukowiec by wyszedł z tezą by stworzyć płeć, a tym samym seks, który daje, chyba wiadome korzyści genetyczne, przy czym niesie też ze sobą choroby weneryczne czy aids. Prawdopodobnie powstałby ruch zakazujący wprowadzania płci, czy badań nad płcią, bo to może przyczynić się do śmierci i szerokiej gamy chorób, których przy rozmnażaniu jednopłciowym nie było... 
 
@iskra 
"nauka potwierdza, że pyłki GMO mogą przechodzić na nie-GMO i je skażać." 
 
To w czym problem? Jeżeli zostanie wykazane, że tak faktycznie się stało, to przecie można iść do sądu i żądać odszkodowania.  
 
Czyli według ciebie - "więc efekt końcowy nie jest nigdy przewidywalny" i z tego wnioskujesz, że - "Uwalnianie GMO do środowiska jest więc szkodliwe." - dziwne rozumowanie. Albo można przewidzieć czy coś będzie miało negatywne skutki albo nie. Jeżeli nie można, jak sama piszesz, to skąd wniosek że można? 
 
A co do dowodu ewolucji - popatrz sobie na dna spokrewnionych osobników, jeżeli dojdziesz do wniosku, że dna bardziej pokrewnych osobników jest bardziej podobne do siebie, to oznacza fakt, że każda zmiana w kodzie genetycznym daje inny wynik. Wynik taki sam (klon danego osobnika) można osiągnąć np. przez choćby spłodzenie bliźniaków jednojajowych. Wtedy ich materiał genetyczny będzie taki sam, przynajmniej na początku, bo jak wiadomo czynniki środowiskowe doprowadzają do degeneracji dna i to w jakich warunkach się obraca dany bliźniak będzie miało wpływ na późniejszy stan jego genów. 
 
Jednak gołym okiem można dostrzec fakt, że te same geny oznaczają kopie danego osobnika, różne geny oznaczają zmiany w strukturze organizmu. Jeżeli teraz sobie posegregujesz osobniki na podstawie większych różnic w kodzie, zobaczysz, że wyniki są coraz bardziej odległe od organizmu od którego rozpoczęto pomiar. Nauka ma bardzo utrudnione zadanie, bo jak już wspomniałem wielokrotnie, procesy ewolucyjne są bardzo powolne i dokopanie się do dowodów (skamielin) sprzed paru mln czy setek mln lat może być bardzo trudne o ile w ogóle jest to możliwe , gdyż wątpię by coś mogło przetrwać paręset mln lat w stanie niezmienionym i nadającym się do badań, a nawet jeżeli tak, to jest tego bardzo niewiele i odnalezienie ich, przypomina raczej szukanie igły w stogu siania. 
 
Jakiś czas temu czytałem o dzieciaku który urodził się z dodatkowym palcem u każdej z kończyn i o dziwo sprawnym. Co ja bym dał by mieć po 6 palców (czemu tylko po 6) i czemu 5 ma być tylko tą jedyną, słuszną opcją? :] 
 
Z całym tym gmo jest tak samo jak promieniowaniem, idź wyjaśnij 60 latkowi, że w swoim ogródku ma paręnaście kg promieniotwórczych pierwiastków, że banan jest tak promieniotwórczy, że wzbudza ciągłe alarmy na lotniskach, że promieniowanie od gleby w Skandynawii jest prawie takie samo jak w zonie kolo Czarnobyla (przynajmniej 1km od elektrowni) i że promieniowanie w odpowiednich dawkach może tylko polepszyć stan zdrowia. Ja próbowałem, jednak bezskutecznie - ludzie się po prostu boją promieniowania, a strach przez promieniowaniem jest wynikiem kompletnego braku wiedzy o nim. Tak samo jest z gmo, póki ludzie się będą tego bać i podchodzić na zasadzie - "boję się, nie dotykam, a najlepiej zakazać tak na wszelki wypadek", nie będą możliwe badania nad gmo, rzetelne badania, dające pełny obraz tego zjawiska. A mi tylko o to chodzi.

iskra 2011-12-17

@Morfik, przestałam wierzyć w ewolucję. To, co się nam wciska na jej poparcie to bullshit. Możesz mi mówić, że na istnienie Boga czy na teorie mówiące o reptilianach też nie ma dowodów - jak na ewolucję. To ja Ci wtedy powiem, że wolę w takim razie wierzyć w Boga - bo to, co za sobą ta wiara niesie, jest dla Boga korzystniejsze (z wielu względów) niż wiara w ewolucję czy reptilian. Ty oczywiście sam wybierzesz sobie to, co w Ty będziesz wierzył. Wolna wola. I to jest fajne. 
Co do snucia o genach i pokrewieństwach - to wciąż tylko hipotezy i interpretacje, a nie dowody. 
 
Wracając do tematu:  
@iskra  
"nauka potwierdza, że pyłki GMO mogą przechodzić na nie-GMO i je skażać." - pytasz: "To w czym problem? Jeżeli zostanie wykazane, że tak faktycznie się stało, to przecie można iść do sądu i żądać odszkodowania. " - i tu się mylisz. Jak napisałam wg prawa GMO i nie-GMO to to samo, choć nauka potwierdza coś całkowicie innego. Jedyna opcja to lobbować, by jednak to rozróżnienie wprowadzono - zamiast wprowadzać ludzi w błąd. 
 
Co do promieniotwórczości - co konkretnie masz na myśli?

iskra 2011-12-17

A i jeszcze: 
piszesz: "Tak samo jest z gmo, póki ludzie się będą tego bać i podchodzić na zasadzie - "boję się, nie dotykam, a najlepiej zakazać tak na wszelki wypadek", nie będą możliwe badania nad gmo, rzetelne badania, dające pełny obraz tego zjawiska. A mi tylko o to chodzi." - Morfik, nie zrozumieliśmy się, mi też o to chodzi, żeby były rzetelne badania i pełna informacja. Tego brak. Uwolniło się do środowiska coś, zanim się okazało, że jest niebezpieczne - na wielu wymiarach, bo chodzi nie tylko o zdrowie. Zamiast tego, wciska się nam, że jest OK. Nie ma sensu walczyć o zakazywanie, ale jest sens walczyć o opóźnienie wprowadzenia do obrotu kolejnych nowinek, dopóki się nie okaże na 100%, że następstwa tej decyzji są wyłącznie (albo przynajmniej w większości) pozytywne dla ludzi - wszystkich.

Morfik 2011-12-17

No ludzie starsi uważają promieniowanie za dzieło szatana, że to jest złe, bo złe i ci ludzie są zamknięci na jakiekolwiek argumenty, tak jak w przypadku gmo, klapki na oczy i tylko jeden jedyny słuszny punkt widzenia. 
 
Jak można przeprowadzać jakiekolwiek badania jak ludziom się wmawia, że będzie koniec świata i wszyscy wymrą? Człowiek zawsze działał przeciw naturze, bo to natura nas uśmiercała. 
 
Jeszcze takie pytanie, ten dzieciak co się urodził 24 palcami, to jest to dzieło boga, szatana, czy modyfikacja genowa?

Morfik 2011-12-17

Tak na szybko znalazłem odnośnie przenoszenia genów: 
 
arthropoda.wordpress.com

iskra 2011-12-17

Pytałam o rodzaj promieniowania a nie o to, co uważają starsi ludzie :) 
 
Co do przenoszenia genów przez wirusy i bakterie - to ta ich umiejętność jest wykorzystywana przez twórców GMO. Ale to jeszcze nie dowód na ewolucję. W naszych ciałach najprawdopodobniej też zachodzi takie zjawisko, a jednak nie robią się z nas kosmici ani ludzie-drzewa (choć jest taka choroba, którą się w ten sposób nazywa).

Morfik 2011-12-18

Ja nic nie pisałem, o przenoszeniu genów, że to dowód na ewolucję. Ja tylko odpowiedziałem na zarzut, że transfer genów nie występuje w przyrodzie. Na ewolucję masz dowód, jak pisałem wcześniej - dna. Poza tym zadaj sobie pytanie, po co jest tyle rozmaitych gatunków (np. ptaków) posiadających nieco lekko zmienione cechy (np. większy, mniejszy, dłuższy, krótszy dziób)?  
 
W kwestii promieniotwórczości chodzi mi o rozpad radioaktywny pierwiastków takich jak np potas czy uran, które występują np w pożywieniu i przez co mamy wielce radioaktywne mleko czy banany :]

L 2011-12-19

Agnessa: otwórz szafę i gadaj do rzeczy, przesadzasz juz z gadaniem tylko i wyłącznie o sobie i swoim życiu prywatnym, Kontestacja to nie jest radio ploteczkowe. 
 
Co do GMO:bardzo ciekawa audycja :) Szkoda, ze o szkodliwości GMO mowi się tak późno, niestety. Jeśli chodzi o szczepienia, to bardzo ciekawa informacja, niedługo nas będą ciągle szczepić tak, że nie będziemy mieli naturalnej odporności, nie wiem jaki to ma sens.

iskra 2011-12-19

Nikt nie powiedział, ze transfer genów nie występuje w przyrodzie. Natomiast na co wartoby zwrócić uwagę, że jeśli już to zjawisko zachodzi, to raczej w pojedynczych przypadkach, a nie na masową skalę. Tu prosiłam Cię o przykład. Podesłałeś link o ślimaku. OK.  
 
Druga rzecz - modyfikacje oryginalnych genów są dla organizmu mniej korzystne niż "oryginały". O ile mi wiadomo, to nauka do tej pory nie zna ani jednego przykładu "pozytywnej" mutacji, która by się utrzymała w kolejnych pokoleniach w naturalnych warunkach. 
 
Trzecia rzecz - jeśli rozmawiamy o pożywieniu GMO, które może stanowić zagrożenie dla żywych organizmów (od owadów po ludzi), a są pierwsze informacje o tym, że faktycznie szkodzi (nie jest to więc jedynie potencjalna możliwość), i to produkowanej na skalę MASOWĄ, to dla mnie nie różni się to specjalnie wiele od rozmów o broni biologicznej. 
 
DNA jest strukturą niezwykle złożoną i dynamiczną, ponieważ geny same w sobie o niczym nie przesądzają. Włączają się lub wyłączają (czasem całkiem zanikają, mówi się też, że potrafią się nawet wykształcić) w zależności od sygnałów z otoczenia. Wyjęcie jednego genu i zastąpienie go innym nie jest (jak się do niedawna wydawało) działaniem o znanym z góry wyniku, ze względu na tę właśnie złożoność. Ekspresja jednego genu np. koduje białko, którego obecność w ustroju wyłącza albo uaktywnia kolejny gen itd. 
 
DNA nie jest dowodem na ewolucję. Naukowcy sami mają problem, bo nie ma śladów ogniw pośrednich, które wg teorii ewolucji powinny istnieć. Zmodyfikowali nawet teorię ewolucji - dziś spekulują o nagłych "eksplozjach" jeśli chodzi o różnorodność form życia. Ale to tez są tylko hipotezy. 
 
Co do gatunków niewiele różniących się od siebie to rzecz dotyczy raczej odmian/wariantów niż nowych rodzajów organizmów. W przypadku odmian/wariantów masz do czynienia z określoną pulą genów, z których niektóre są aktywne, a niektóre nieaktywne. Ja na przykład nie jestem kopią żadnego z trojga rodzeństwa, mimo że jesteśmy z tych samych rodziców i tą samą pulę genów mieliśmy "do dyspozycji" na wejściu :) Czy nazwałbyś każdego z nas inną odmianą? A może innym rodzajem (skoro nadal jesteśmy ludźmi)?

Morfik 2011-12-19

Gdybyście byli bliźniakami nazwałbym was klonami czyli kopiami tego samego dna:] (waszego dna, nie rodziców) Jednak wnioskując z twojej wypowiedzi nie jesteście i nie mogę was tak nazwać. Nawet jeżeli macie tych samych rodziców, bo jak wiadomo, plemnik oraz komórka jajowa zawierają tylko połowę genów danego rodzica - dlatego też nawet posiadając setkę dzieci, każde z nich może być inne. Jednak cechy, czyli nos matki, oczy ojca itp będą przekazywane dalej w niezmienionej formie, chyba że nastąpi mutacja (np. szósty palec). Niemniej jednak 50% genów ojca, to nie to samo co 100% jego genów. Dlatego właśnie organizmy (dzieci) wychodzą bardzo podobne do siebie i swoich rodziców, jednak nie takie same. To właśnie warunkuje kwestie przystosowawcze i możliwość przetrwania. Gdybyście wszyscy byli tacy sami i przyszedłby kataklizm, prawdopodobnie wszyscy byście wyginęli, a tak przetrwa kilka osobników, tych najbardziej przystosowanych do warunków panujących podczas zagłady. 
 
"O ile mi wiadomo, to nauka do tej pory nie zna ani jednego przykładu "pozytywnej" mutacji, która by się utrzymała w kolejnych pokoleniach w naturalnych warunkach." 
 
- dziwki w afryce są odporne na hiv :] 
 
Na wiki możesz przeczytać o ewolucji (mutacji) gałki ocznej - do poczytania tutaj pl.wikipedia.org 
 
"Zmodyfikowali nawet teorię ewolucji" 
 
- Nie wszyscy ewolucjoniści podzielają ideę punktualizmu. A ten przykład z żyrafą na wiki jest śmieszny :]  
 
"jeśli rozmawiamy o pożywieniu GMO, które może stanowić zagrożenie dla żywych organizmów" 
 
- Samochody też są zagrożeniem dla organizmów żywych i dodatkowo produkowane na masową skalę :] 
 
Jeszcze raz chciałbym podkreślić - nie mów, że gmo szkodzi. Szkodzić mogą co najwyżej niektóre produkty powstałe za jego pomocą oraz nie dotyczy to wszystkich jednostek w takim samym stopniu. Laktoza też może szkodzić, jednak im wyżej na północ tym odsetek ludzi, którzy posiadają właściwości trawienia tego związku, rośnie. A mówienie, że gmo jako całość jest szkodliwe, można porównać do szkodliwości całego żarcia we wszechświecie, a przecie niektóre rzeczy są całkiem pożywne :]

iskra 2011-12-19

Jak się ma to, co napisałeś w pierwszym akapicie do Twojego stwierdzenia, że DNA jest dowodem na ewolucję? 
 
A propos HIV - może dlatego są odporne na HIV, że HIV nie istnieje? Są takie informacje... 
 
To z wiki o oczach to jakiś bełkot... I nadal tylko interpretacja zaobserwowanych faktów, a nie dowód na ewolucyjny proces. 
Skoro ewolucjoniści sami mają odmienne podejścia co do teorii powstawania życia, to teoria ewolucji w najlepszym przypadku jest mocno dziurawa. Ale to nie forum o ewolucji. Jak już napisałam - przestałam wierzyć w ewolucję.  
 
Z tymi samochodami to pojechałeś :) Co ma piernik do wiatraka? Samochodów nikt Ci nie wciska do żołądka, ani nie skazuje Cię na to, że samochód będzie niedługo Twoim jedynym dostępnym "wyborem" jeśli chodzi o środki transportu. Tak samo jak nikt nie udaje, że samochód to to samo co koń (nie dyskutujmy co jest lepsze a co gorsze, bo wybór będzie różny w zależności od potrzeb i okoliczności). W przypadku pozywienia z GMO właśnie coś takiego ma miejsce. 
 
Morfik, raz jeszcze - bo wydaje mi się, że nie wyłapałeś z dotychczasowych wpisów: pożywienie/pasze zawierajace genetycznie modyfikowane bawełnę czy soję (czy inne znane odmiany produktów rolnych GM - pomidory, ziemniaki, ryż etc.) szkodzą - i jest to stwierdzone. W związku z tym producent jest winny podać do publicznej wiadomości taką informację - a potem to już niech każdy konsument w swoim sumieniu rozważy, czy się decyduje na GMO czy nie. Ale oczywiście tego nie robi!  
 
Nie mówimy też o GMO w ogóle (globalnie) i jego zastosowaniu w indywidualnych przypadkach np. w leczeniu chorób, ale o GMO o którym już wiadomo, że szkodzi, a pozostaje "ukryte" w codziennym pożywieniu. Nie mówimy też dążeniu niektórych organizacji do monopolizowania żywności sposobami nie mającymi nic wspólnego z zasadami wolnego rynku i uczciwej konkurencji, bo za pomocą przekupstwa, mafijno-politycznych układów, szantażu i kłamliwej kampanii.  
 
Wyobraź sobie, że kupujesz samochód. Pechowo - bo akurat z serii z ukrytą wadą, która np. powoduje nagły zapłon pojazdu. Są wypadki smiertelne, a producent nie robi nic, żeby zdemaskowaną usterkę usunąć i nie narażać nikogo na śmierć w płomieniach. Tu trzeba dodać, że producent wiedział o takim ryzyku na długo przed wypuszczeniem feralnej serii na rynek. Nie zrobił i nie robi nic, poza uruchomieniem prawników i antykryzysowego PRu, który manipuluje informacją. A koszt procesów i odszkodowań wkalkulował za wczasu w cenę produktu (bo mu się to i tak bardziej opłaca niż wycofanie feralnej serii z rynku). Czy to jest OK? 
A czy nie byłoby nieco inaczej gdyby powiedział: "ok, trochę się nam to nie udało, więc sprzedajemy za pół ceny. Ryzyko jest takie, że się spalisz w samochodzie - co może się zdarzyć, chociaż nie musi. Decyduj sam, czy je ponosisz, czy nie. Od tej pory odpowiedzialność spoczywa na Tobie". 
 
Oczywiście byłoby świetnie, gdyby bubli nikt nigdy nie wypuścił na rynek. Ale niektórym buble pasują i chcą je kupować - więc niech je sobie kupują. Ale w pełni świadomie, na co się decydują.  
 
My jako nieświadomi (póki co) konsumenci GMO powinniśmy wiedzieć co nieco nie tylko o zaletach ale też o zagrożeniach, móc samodzielnie skalkulować ryzyko i samodzielnie podjąć decyzję. Nie możemy, ponieważ nie ma informacji, gdzie jest GMO, a do tego jest bardzo silne lobby, które usiłuje wszystkim je wepchnąć jako pożywienie równowartościowe temu naturalnemu (jeśli chodzi o walory odżywcze i zdrowotne) - co prawdą nie jest.

iskra 2011-12-19
Morfik 2011-12-19

Różnorodność teorii to chyba rzecz dobra? Lepiej mieć dziesiątki pomysłów i badać każdy z nich wykluczając te, które nić nie wnoszą do dalszego procesu poznawczego, niż być w jednym punkcie zapętlonym i ślepo wierzyć w coś, co może okazać się nieprawdziwe. 
 
"Samochodów nikt Ci nie wciska do żołądka, ani nie skazuje Cię na to, że samochód będzie niedługo Twoim jedynym dostępnym "wyborem" jeśli chodzi o środki transportu." 
 
- A gmo ktoś ci wciska? Zrób tym złym ludziom od gmo konkurencje, załóż sobie bardzo ekologiczną plantację czegoś tam i umieszczaj wpisy na opakowaniach, że wszystko jest naturalne - jeżeli ludziom faktycznie zależy na jedzeniu takiej żywności, na pewno w niedługim czasie będziesz mieć olbrzymią korporację żywnościową, która będzie zarabiać mld dolców, a inne by się utrzymać będą musiały zmienić swoją politykę. 
 
"W związku z tym producent jest winny podać do publicznej wiadomości taką informację" 
 
- W takim razie skąd o tym wiesz, skoro nie podał takiej informacji? 
 
"ale o GMO o którym już wiadomo, że szkodzi, a pozostaje "ukryte" w codziennym pożywieniu. " 
 
- Albo wiadomo, że coś szkodzi albo ten fakt pozostaje ukryty. 
 
Co do wolnego rynku - to już w interesie klienta jest pozyskać jak najszerszą wiedzę na temat kupowanego produktu. Czy jeżeli kupujesz komputer, to też wierzysz we wszystko co napisali na ulotce albo co ci mówi sprzedawca? Ja nigdy, bo wiem że oni chcą ten produkt sprzedać i zrobią wszystko by to zrobić. 
 
"Wyobraź sobie, że kupujesz samochód. Pechowo - bo akurat z serii z ukrytą wadą, która np. powoduje nagły zapłon pojazdu. " 
 
- Ciężko mi jest sobie wyobrazić kupno czegokolwiek bez pytania o radę kogoś kto się na danym produkcie zna. Znam sporo speców od samochodów, jeżeli jadę na giełdę, biorę któregoś z nich. Na giełdzie jest taki burdel, że niby wszyscy zachwalają swoje samochody, czy części do nich, a prawda jest taka, że rzadko kiedy trafia się naprawdę niezła furka w okazyjnej cenie. 
 
"a producent nie robi nic, żeby zdemaskowaną usterkę usunąć i nie narażać nikogo na śmierć w płomieniach." 
 
- Prawdopodobnie już by był o tym wpis na wykopie :D, po czym oczywiście albo producent by się wziął do roboty, albo ludzie by zrezygnowali z kupowania jego samochodów :)  
 
Pamiętam podobną sytuację tyle że w informatyce (wadliwe napędy hdd). Jak tylko ludzie zaczęli zgłaszać problemy ze sprzętem, producent od razu wziął po lupę wadliwą serię i po okazaniu się, że niestety wady nie można usunąć, wycofał wadliwy produkt z rynku i zarządził by każdy kto ma dysk z tej serii przyniósł go do punktu serwisowego, gdzie zostanie wymieniony już na całkiem sprawny nośnik - wiem to, bo miałem ten wadliwy feralny dysk :] Zapewne taka sytuacja, producenta kosztowała grubą kasę, niemniej jednak gdyby nie wycofał tej serii, upadłby. 
 
Rada jest ode mnie taka, po prostu nie kupujcie żywności niewiadomego pochodzenia, pytajcie się o skład, pokażcie, że wam nie jest wszystko jedno co jecie. Póki co ogromna większość ludzi ma gdzieś co je. A zgodnie z prawem wolnego rynku - jeżeli ktoś coś będzie chciał kupić (brak wymagań co do składu czy pochodzenia), to ktoś to sprzeda. 
 
"Ryzyko jest takie, że się spalisz w samochodzie - co może się zdarzyć, chociaż nie musi. Decyduj sam, czy je ponosisz, czy nie. Od tej pory odpowiedzialność spoczywa na Tobie". " 
 
- W sumie nie widziałem nigdzie na samochodzie naklejki typu - "samochód może ulec wypadkowi, możesz zginąć w męczarniach, paląc się żywcem, aż cały twój tłuszcz z ciebie wyparuje:]" i do tego jakieś drastyczne sceny z wypadków. A na fajkach tego typu napisy, o przerażającej długotrwałej i bolesnej śmierci się znajdują, why? Naklejmy samochodom na przednią szybę trochę scen z wypadków i dodajmy podpis - "to może się przytrafić i tobie jeżeli tylko wsiądziesz za kółko". Prawda że absurdalne? Ciekawe czemu w innych przypadkach np fajki już ten absurd ma znikać. 
 
A co do samochodów jeszcze, to możesz winić producenta za to, że nie zaprojektował pojazdu który przy czołowym zderzeniu 200 km/h pozostaje niedraśnięty :] 
 
Za wszystko możemy winić wszystkich, tylko nie siebie... 
 
Co do dna, sprecyzuj pytanie bo nie rozumiem :]

iskra 2011-12-20

Morfik, otóż i to, że się nam próbuje gmo wcisnąć - udając że to to samo co naturalne. "Ukryte" w pożywieniu jest - są instytucje, które badają (niestety wyrywkowo, więcej nie są w stanie) żywność wypuszczaną na rynek. Między innymi stąd wiadomo, jaki jest prawdziwy skład np. parówek. Z żywnością zawierającą GMO jest dokładnie tak samo - stąd wiadomo, mimo że ukryte... Wiadomo, że szkodzi chociażby z doświadczeń robionych na zwierzętach i z obserwacji hodowców karmiących swoje zwierzaki paszami z GMO. Co do GMO ukrytych w naszym pożywieniu jest tak jak mówię - nie ma obowiązku oznaczania, na dodatek info na etykiecie a rzeczywisty skład czasem się różnią o 180 stopni. A już na pewno nie napisze Ci producent, że lecytyna sojowa dodana do żywności pochodzi z GM odmian soi. Wake up! To poważna sprawa, a nie żarty. Więc de facto jest tak, że się nam GMO wciska - bo to nie nasz wybór, że w konserwie mięsnej jest soja GM. 
 
Poza tym czytaj dokładnie - konkretne produkty z GMO są szkodliwe dla zdrowia - to wiadomo. Ale składnik GMO jest w pożywieniu mimo, ze nie ma o jego transgenicznym pochodzeniu na etykiecie. Taki poniekąd "tajny" składnik. Stąd "ukryte" ( składniki i ich pochodzenie, a nie ukryta szkodliwość) - dla nas, przeciętnych zjadaczy. 
 
Przykład z samochodami zapalającymi się podczas jazdy jest autentyczny. Nie pamiętam tylko szczegółów. Chodziło o jakieś autobusy. Była duża afera, szybko ją pozamiatano i uciszono ludzi kasą wyłożoną na odszkodowania i ugody sądowe - którą faktycznie wliczono w cenę pojazdu. Więc producent nie musiał się sprężać - i tak wyszedł na plus z całej tej babraniny. To, że nie znalazłeś na wykopie nie znaczy, że taka sytuacja nie miała miejsca. 
 
Co do zajmowania się produkcją żywności eko - nie powiem, żeby mi to nie przeszło przez myśl już dawno temu. Przeszkody są dwie: 1. nie mam talentów przedsiębiorcy (które są niezbędne do prowadzenia biznesu z sukcesem - kto jest przedsiębiorcą potwierdzi); 2. nie mam absolutnie żadnej wiedzy o uprawach roślin, a tym bardziej umiejętności "branżowych". Jeśli uważasz to za błahe powody, to odpuszczam dalszą dyskusję. To mniej więcej tak jak z graniem - grać na instrumencie może się nauczyć każdy. Nieliczni będą to robić dobrze. Ale tylko pojedyncze osoby staną się wirtuozami-geniuszami. 
Więc Twoje przytyki, że zamiast walczyć z GMO powinnam im zrobić konkurencję, są nie tyle przykre, co zabawne. Nie wiem, czy jesteś przedsiębiorcą czy nie. W każdym razie wszyscy których znam i z którymi rozmawiam mówią, że to sjhdjshka trudny kawałek chleba. Każdy powinien robić to, do czego ma predyspozycje i zamiłowanie. Ja do roli nie mam ani jednego ani drugiego. Za to lubię się uczyć - co i robię, chociażby przy okazji pigułki. 
 
Morfik, litości. Nie nalepisz wszędzie etykietek ostrzegawczych, bo nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich możliwych okoliczności. O szkodliwości fajek powszechnie wiadomo, o ryzykach wypadków samochodowych też. O tym, że się sparzysz jak dotkniesz płomienia też. Wszyscy wiedzą, nawet małe dzieciaki. Natomiast co do żywności GMO szkodliwość tego, co jest dostępne na rynku zaczyna dopiero wychodzić na jaw. Co skrzętnie stara się ukrywać środowisko interesariuszy - producentów, lobbystów, umoczonych polityków itd...Więc w tej sytuacji (w odróżnieniu od fajek, samochodów i miliarda innych rzeczy) nie wiadomo oficjalnie, że szkodzi. Dlatego są kampanie informacyjne i happeningi organizowane przez niezależne stowarzyszenia. "Zależne" nie mają interesu w tym, żeby opinia publiczna wiedziała. 
 
A zadanie dla Ciebie - idź do pierwszego lepszego wędliniarskiego i zapytaj ekspedientkę o skład. Powodzenia! Ja chcę upować coś, czego pochodzenie jest wiadome i przez kogoś sprawdzone - stąd cała akcja, żeby przestać GMO traktować jak nie-GMO i zacząć je oficjalnie oznaczać.

Morfik 2011-12-20

" To, że nie znalazłeś na wykopie nie znaczy, że taka sytuacja nie miała miejsca. " 
 
- Mi nie o to chodzi czy miało miejsce czy nie. Fakt jest taki, że w obecnych czasach mamy ogromną możliwość wymiany informacji. Każdy może sobie założyć bloga i publikować swoje prywatne badania nad czym tylko chce. Jeżeli dojdzie do konkretnych wniosków, to jestem zdania, że zaraz jego blog, znajdzie się gdzieś na liście informacyjnej ala wykop. 
 
"nie mam absolutnie żadnej wiedzy o uprawach roślin," 
 
- Książek zabrakło? 
 
"W każdym razie wszyscy których znam i z którymi rozmawiam mówią, że to sjhdjshka trudny kawałek chleba. " 
 
- Wszyscy mówią, że to trudne, aż w końcu przychodzi ktoś, kto o tym nie wie i robi to :] Gdy ja zmieniałem system operacyjny i postanowiłem wyrzucić windowsa w cholerę, też mi wszyscy mówili, że to za trudne, że sobie nie poradzisz, po co się męczyć. Po około roku opanowałem jednego z cięższych linuxów i to perfekcyjnie. Także można, wystarczy chcieć. Dodam, że nie miałem zielonego pojęcia o linuxach ale cel jaki obrałem sobie (poprawa bezpieczeństwa mojego systemu i danych trzymanych na dyskach) determinował mnie tak bardzo, że nie mogłem odpuścić. 
 
"Więc Twoje przytyki, że zamiast walczyć z GMO powinnam im zrobić konkurencję," 
 
Nie zapominaj, że na wolnym rynku konkurencja= walka. Bo to ty musisz zabiegać o klienta, by on chciał akurat od ciebie coś kupić. 
 
"O szkodliwości fajek powszechnie wiadomo, o ryzykach wypadków samochodowych też." 
 
- To czemu tylko na fajkach są drastyczne treści :D? 
 
"O tym, że się sparzysz jak dotkniesz płomienia też" 
 
W mc donaldzie nie wiedza, że gorącą kawą w kubku można się poparzyć i dali ostrzegawczy napis :D 
 
"A zadanie dla Ciebie - idź do pierwszego lepszego wędliniarskiego i zapytaj ekspedientkę o skład. Powodzenia!" 
 
Swojego czasu zapytałem mailowo firmę u której kupowałem kiełbasę, nic nie odpisali - wysłałem im drugiego maila, tym razem z oświadczeniem, że rezygnuję z kupowania produktów tej firmy i zmieniłem firmę, na taką która przynajmniej odpisuje ludziom na maile.

iskra 2011-12-20

Morfik, pozwolisz, że sama zadecyduję, co będę dalej w życiu robić - zgodnie ze swoim pomysłem i wyczuciem, do czego mam predyspozycje i upodobanie.  
 
Gratuluję sukcesów z linuksem. Życzę wielu kolejnych.

ostatni zarazek 2011-12-20
Morfik 2011-12-20

Jestem chyba ostatnią osobą na świecie, która by ci mówiła, zresztą nie tylko tobie, jak masz przeżyć swoje życie. 
 
Pozdrawiam

Claude mOnet 2011-12-21

Iskra zaorałaś Morfika na Amen. 
 
Ja tylko dodam od siebie jedno, o czym wspominaliście delikatnie, a ja walnę duże litery aby Morfikowi się wbiło do głowy i nie wyleciało przez uszy jak zwykle: 
 
SKORO GMO JEST TAKIE ŚWIETNE, TAKIE DOBRE DLA LUDZKOŚCI, DLACZEGO KONCERNY GMO (np. MONSANTO) LOBBUJĄ ABY ABSOLUTNIE NIE BYŁO INFORMACJI O TYM NA PRODUKCIE, KTÓRY PRODUKUJĄ (GMO)? 
 
Ps. O GMO zrobię w styczniu audycję (Teoria Chaosu) ze znawcą tematu, więc wreszcie każdy kapitalista zrozumie dlaczego GMO jest próbą przejęcia w 100% rolnictwa, jednej z ostatnich oznak wolności jakie nam zostały... Sprawy zdrowotne mnie mniej obchodzą, bo i tak kiedyś umrę...

Morfik 2011-12-21

Co wy macie z tym gmo :] Ja od jutra zacznę sprzedawać suszone sromotniki (muchomory) - jak mnie zamkną to chyba nie dlatego, że handlowałem trucizną i zdechło parę osób, ale dlatego, że nie dałem informacji na opakowaniu, że te grzybcie zawierają amanitynę. 
 
"SKORO GMO JEST TAKIE ŚWIETNE" 
 
- Widzę, że ktoś tu ma problemy z rozumieniem tekstu napisanego po polsku :] 
 
Claude mOnet - rozgranicz sobie w swojej główce 4 rzeczy: 
- gmo, jako technologię, coś ala in vitro 
- produkty powstałe przez dobór genów 
- toksyczne produkty powstałe przez dobór genów 
- informacje na temat składu produktu 
 
Z tego co zdążyłem wyczytać na necie to 3 powyższe rzeczy, za wyjątkiem punktu pierwszego są traktowane jako jedno i to samo - brak składu==gmo, gmo==toksyczność i trzeba tego zakazać...  
 
Mam nadzieję że niedługo zakażecie naturze produkować sromotniki, bo natura nie daje informacji na kapeluszu sromotnika, że jest on grzybem śmiertelnie trującym..

ostatni zarazek 2011-12-21

i jeszcze kwestia "wykastrowanych gmo (nierozmnażających się) czyżby jakiś priorytet naukowców?

iskra 2011-12-21

@ostatni, nie rozumiem, co chciałeś powiedzieć. 
Na pewno stwierdzono problem z płodnością (bezpłodność, ronienia) wśród zwierzaków karmionych paszami z GMO. O to chodziło?

iskra 2011-12-21

@Morfik, sam nie zrozumiałeś tekstu pisanego po polsku. Problem jest taki, że nie jest możliwa koegzystencja organizmów GMO z ich naturalnymi krewniakami. GMO wypierają te naturalne. Dodaj do tego drugi czynnik: gdy nie można już mówić o bioróżnorodności, bo wszystko, co hodowałeś stało się GMO, stajesz się - jako hodowca - zależny od kaprysu firmy, która jest właścicielem patentu na dane GMO. Dodaj do tego trzeci czynnik: szkodliwość żywności GMO dla zdrowia Twojego, hodowanych przez Ciebie zwierząt i owadów, które zapylają to, co jeszcze gdziekolwiek rośnie.

iskra 2011-12-21

Wyhaczone z któregoś z filmików - wg nieoficjalnej wypowiedzi jednego z pracowników Monsanto: naukowcy Monsanto po badaniach nad krowim hormonem wzrostu przeszli na mleko organiczne. Po dzisiejszym odcinku dodam parę linków do krótkich filmów (od dwu- do kilkunastominutowych) w temacie.

Morfik 2011-12-21

Jeden gość na necie, patenty skwitował w prosty sposób, aż sobie go w całości zacytuję: 
 
"Patent jest przyznawany na jakiś wynalazek - czyli na dzień dobry nie da się opatentować czegoś co istnieje od dawna. Nie jest łatwo otrzymać patent. Należy wykazać że wynalazek ten jest nowy. Z tego tez powodu wniosek patentowy łatwo obalić - wystarczy wykazać że przedmiot patentu istniał już wcześniej. Dlatego też nie da się opatentować np. świni jako takiej. Natomiast można opatentować metodę tworzenia nowej nieistniejącej wcześniej rasy świni. Na dodatek otrzymanie patentu wiąże się ze sporymi kosztami które rosną w czasie obowiązywania patentu. Jeśli nie uiści się opłat w określonym czasie to ochrona patentowa wygasa.  
Po drugie patent jest przyznawany tylko na pewien czas. OIDP jest to 20 lat. Przez ten czas tylko posiadacz patentu ma prawo czerpać korzyści finansowe z opatentowanego wynalazku. Jeśli ktoś inny chce z niego korzystać (np hodować tę nową rasę świni na ubój) w celach zarobkowych musi od posiadacza patentu otrzymać licencję. Ale nie potrzeba licencji by korzystać z opatentowanego przedmiotu na prywatny użytek czy tez w celach naukowych. Po wygaśnięciu patentu wynalazek przechodzi do tzw. domeny publicznej - czyli każdy może w dowolny sposób korzystać z tego wynalazku bez konieczności posiadania licencji. Czyli za 20 lat każdy hodowca może sobie hodować te nowe świnie do woli bez konieczności płacenia właścicielowi patentu.  
Podsumowując - wizje korporacji które patentują wszystko co się rusza i istniało od wieków i po wsze czasy będą ludzkość trzymać w szachu żądając opłat za korzystanie z ich produktów jest wyssana z palca i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością."

iskra 2011-12-22

Morfik, o ile "naturalne" i my, jedzący GMO, do czasu, gdy patent wygasa, nie pomrzemy - na choroby wywołane wskutek spożywania GMO, skażonych dodatkowo pestycydami i herbicydami. 
I o ile ten, kto ma kasę na kupowanie patentów i ludzi na najwyższych szczeblach administracji, nie kupi sobie też nowej ustawy patentowej. 
 
Co do wizji - obyś jednak to Ty miał rację w całym tym sporze. Bo jeśli racja jest po stronie przeciwników GMO, to nas wszystkich w nie za długim czasie czekają bardzo trudne czasy. Nie jest dobrze, gdy ktoś kontroluje żywność. Przypomnij sobie, co się działo za naszą wschodnią granicą za stalina. Holomodor już jest przećwiczony. Oby się nigdy nigdzie nie powtórzył.

Morfik 2011-12-22

To może najwyższy czas zacząć odbierać władzę tym ludziom, zamiast biegać do nich z kolejnymi ustawami, by regulowali nasze życie w jeszcze większym stopniu niż obecnie? Może najwyższy czas samemu zadbać o siebie oraz swoje zdrowie i nie liczyć, że ktoś to zrobi za nas? 
 
"Każdy kto oddaje swoje życie w czyjeś ręce, musi się liczyć z faktem, że ten ktoś mu to życie może odebrać." - Morfik

ostatni zarazek 2011-12-22

@iskra być może coś pomieszałem z prawnym zakazem pozyskiwania z GM roślin nasion na siew ( Czy są takie GM rośliny z których nasiona nie wzrastają?)

iskra 2012-01-03

Zarazek, nie bardzo wiem jak to jest z tym "kastrowaniem" roślin przez biotechnologów - nie wydaje mi się. Natomiast z tego co by wynikało z treści filmów w temacie rolnik który decyduje się na uprawy GM musi co roku kupować nowe nasiona, nie może zachować części na kolejny sezon.Z filmików wynikało, że firmy biotechnologiczne dbają o sieć informatorów i mają też własne służby, które regularnie robią wywiady z własnymi klientami i sprawdzają dokumenty (umowy, dowody zakupu etc.)

iskra 2012-01-07

Wiesz, zarazek, może chodzi o wszczepienie genu terminatora?

Dodaj komentarz...


Łukasz walczy w tej chwili z Państwem Polskim za pomocą prokuratury, wygrał sprawę sądową z sanepidem i teraz to on oskarża sanepid i szpital za bezprawne działania w stosunku do jego dziecka. Joanna zaś po wielu latach walki z chorobą swojego dziecka, znalazła jej przyczynę daleko od miejsc, które wskazywali jej lekarze.

Prowadzą audycję na żywo Czerwona Pigułka, czyli mroczne strony współczesnej medycyny, Można do nich pisać na adres: czerwona.pigulka@gmail.com

Inne audycje tego autora:








Więcej audycji...







Życie z cukrzycą typu I (17) - 5 lat temu


Zespół niespokojnych nóg (26) - 5 lat temu















Czerwona pigułka - Pasożyty (21) - 6 lat temu







Czerwona Pigułka - Cukrzyca (47) - 6 lat temu






A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

Piter - - 50.00
Salsero - - 10.00
joAnna - - 5.00
joAnna - - 5.60
tomek - - 10.00
Mamazdrowychdzieci - - 30.00
Misiek z Krakowa - - 20.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt