Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Czat Kryzys? Napisz Broń
Podpis:
Numer GG:
strona główna Kontestacji Własna broń – zdobądź pozwolenie
Dziś
21:00
Jan Fijor zaprasza (na żywo)
Nie
20:00
Dziś "Firma na emigracji" na żywo!
Słuchaj radia
Wydanie Główne (4)
wczoraj
Nowy próg podatkowy
który obejmie 350 tys Polaków. Wzrost wydatków budżetowych. Zakaz palenia w filmach. Wenezuela niewypłacalna. Sąd rozpozna fake news w 24h. Cezura wraca.
Świat Kamila C. | Biznes | Wywiady
wczoraj
Marek Wzorek - Organizacje Turkusowe w praktyce
Przedsiębiorca, prezes zarządu firmy Igus. Zajmują się sprzedażą produktów z tworzyw sztucznych. Firma igus istnieje w Polsce od 1997 roku. Polski oddział zatrudnia dziewięćdziesiąt osób....
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: Konserwa 2011-12-20

Konserwa z Andrzejem Kołakowskim

Nadający: Kreator i Jabollissimus

Gościmy Andrzeja Kołakowskiego, barda, historyka, publicystę. Przybliżamy fragment jego twórczości i w tej otoczce rozmawiamy o wartościach, o ich gradacji, o wychowaniu. Dużo czasu poświęcamy patriotyzmowi, uzasadniamy jego racjonalność. Na końcu dochodzi do ostrej dysputy pomiędzy słuchaczami i naszym gościem.
Pobierz [100,8 MB]

KOMENTARZE

Marius 2011-12-21

Bardzo bogoojczyźniana audycja :]

Kreator z koczowiska :) 2011-12-22

Spory pod koniec doskonale pokazują, że z pozoru istotne dla młodego pokolenia problemy są marginalne dla ludzi którzy walczyli z poważniejszymi przeciwnościami (PRL a teraz sprzeciwiają się systemowi głównie z punktu widzenia moralnego i ekonomicznego). Każde pokolenie irytują inne rzeczy. Póki rozmawialiśmy o 'małej ojczyznie' wysokich podatkach, biurwach wywyższających się nad przedsiębiorcami, działalności opozycyjnej i wychowaniu czy ograniczaniu wolności słowa (od strony tradycjonalistycznej zwłaszcza) - prawie nikt nie oponował. 
 
Gorzej jest widzę, gdy schodzi się na tematy patriotyzmu 'całościowego' i niezależności kraju od innych graczy polityki międzynarodowej. Też te nieszczęsne narkotyki to problem marginalny w skali innych problemów zwłaszcza ekonomicznych. Trzeba się ustosunkować i do tej kwestii. Ale mimo, że jest to problem MARGINALNY, zastępczy, to rozprawa była ostra, jakby była to kwestia fundamentalna. Ja mam tutaj swoje przemyślenia... 
 
Narkoman dopóki NIE jest dofinansowywany i leczony z pieniędzy publicznych to teoretycznie sam za siebie odpowiada. To jedna strona medalu. Druga to istnienie państwa opiekuńczego, które robi z ludzi bezwolną masę i ta masa podnieca się tym co 'verboten'. Dopóki zakazy są tak absurdalne to wszystko co zakazane podnieca bezwolne masy. Najpierw trzeba obalić państwo opiekuńcze by zlikwidować zakazy zbędne. 
 
Pokolenie Pana Andrzeja (podobnie w mojej rodzinie jest) twierdzi, że to nie tylko problem narkomana... Pijany jak i narkoman stanowią dla zwykłego człowieka taki sam problem na ulicy jeśli ich spotkam w niesprzyjających okolicznościach. Ale co jeśli ja moge się bronić przed natrętami bez żadnych ograniczeń jakie są teraz narzucane? 
 
WRACAJĄC DO TEMATU GŁÓWNEGO: Patriotyzm i wolność da się połączyć bo jedno wynika z drugiego - zwłaszcza w ujęciu małej ojczyzny. Ale też i dużej Ojczyzny - jak podał pan Andrzej: czy Orlęta Lwowskie walczyły za Lwów, czy za Polskę? Ukraińcy atakowali, nie chcieli burzyć miasta, stałoby dalej... tylko nie należałoby do Polski. Pamiętajmy, że Ukraińcy na herbatkę nie wpadli do Lwowa - co odczuli szczególnie inni mieszkańcy kresów w czasie II wojny światowej 20 lat po obronie Lwowa! Czasami biernośc nic nie pomaga bo agresor jest irracjonalny. W wojsku się nie myśli - była już o tym audycja.

Kreator z koczowiska :) 2011-12-22

PS. Pamiętajmy, że obecnie żyjemy w państwie opiekuńczym i ono stanowi podstawę 99% problemów jakie są i z narkotykami i z podatkami. I masą rzeczy prawnych / obyczajowych.

Claude mOnet 2011-12-22

@Kreator 
 
1. 
Polska to nie jest kraj opiekuńczy!!! Kraj opiekuńczy to taki, który nie ma bezdomnych np. kraje skandynawskie. W takiej bardziej "kapitalistycznej" niż Polska, Republice Irlandii socjal jest 10x wyższy, a zarobki tylko 4x! 
Polska to kraj matriarchalny, prewencyjny (zapobiegawczy), czyli zabraniający prawie wszystkiego, ale nie opiekuńczy... 
2. 
Parafrazując Twoje słowa: "Grubas i klient McShitu dopóki NIE jest dofinansowywany i leczony z pieniędzy publicznych to teoretycznie sam za siebie odpowiada." 
Tylko czemu palaczy, alkoholików, grubasów, cukrzyków typu 2, którzy mieli złą dietę, mamy leczyć z pieniędzy publicznych? Skoro narkomanów nie chcemy, to nikogo! A jeśli leczymy obżartuchów to i narkomanów... 
 
Osobiście wolę być rządzony przez Platusów, Palikmiota, czy Michnikowszczyznę niż przez ludzi pokroju p. Andrzeja... 
Czyli wolę duże podatki i możliwość działania (w tym palenia sobie marysi) niźli niskie podatki i blokowanie inicjatywy.

LesbijskaMewa666 2011-12-22

Szanowny Kreatorze! Nie ma takiego prawa moralnego, które pozwalałoby wymóc na kimś egzekucję umowy, której nie zawarł. To, że ci sami ludzie, którzy w pewnych okolicznościach okradają Ciebie z pieniędzy (i Ty nie masz na ten fakt żadnego wpływu!), mówią jednocześnie, iż będą leczyć jakichś narkomanów, nie sprawia, że możesz obarczyć tych narkomanów odpowiedzialnością za nie swoje słowa. Te dwie rzeczy nie mają ze sobą związku. Już abstrahując od tego, że nie ma żadnych "kosztów leczenia narkomanów" - bo narkotykami nawet głupi człowiek nie jest w stanie sobie zaszkodzić bardziej niż tą głupotą zaszkodziłby sobie przy pomocy innych narzędzi.  
 
Zwolennicy tego, by mafia okradała ludzi z ich prywatnej heroiny to jeszcze większe chujki niż ci, którzy uważają, że trzeba ludzi okradać z innych dóbr, by w ten sposób finansować zasiłki dla samotnych matek. Samotna matka przynajmniej te pieniądze sobie w jakiś sposób skonsumuje, zaś narkotyki zagrabione przez aparat władzy po prostu zostaną zniszczone, powodując jedynie ogólną deflację całego rynku narkotykowego.

Kreator z koczowiska :) 2011-12-22

Dla mnie problemem nie są narkomani jako tackiej czy homo, ale ingerencja państwa czy 'opiekuńczego' czy 'badziewnego' w moją kasę i moje prawa. 
 
A co jeśli każdy płaci za siebie jak docelowo powinno być? Czy wtedy będziemy się licytować kto komu dokłada. No nie będziemy - problem znika. Ćpanie przestaje być modne wtedy nawet. 
 
A co do problemów innych - problem grubych, zbyt chudych, jedzenia, picia, ćpania, płacenia na ZUS i tysiąc innych jest generowany przez istnienie socjalizmu ekonomicznego. Grupy społeczne się nienawidzą i nie chcą sie tolerować w sytuacji gdy każdy ma swiadomość, że płaci na innych. To idealny mechanizm by ludzie żarli się ze sobą zamiast z rządzącymi. 
 
Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł, że Grecy jako tacy nie są leniwi jak się ich przedstawia. Ale wszędzie w mediach trąbią, że 'GRECY TO SIĘ OBIJAJĄ I CHCĄ NASZĄ KASE BY URATOWAĆ EURO'. Ja się pytam kto chce te kase i jak ktokolwiek śmie nas zmuszać do dawania komukolwiek kasy. Ta kasa trafia przecież do urzędników i publicznych instytucji w grecji a prywatny przedsiębiorca dalej będzie zapier... po 10-12 godzin i słyszał, że jest leniem bo taką sieją propagandę. 
To urzędnicy sie lenią i doprowadzają grecje do ruiny bo nie prywatni przedsiębiorcy i pracownicy. 
Wg agoryzmu to szara strefa ratuje oficjalną gospodarkę i celem liberałów i prawdziwych konserwatystów (tych klasycznych) jest wspieranie drugiego obiegu gospodarki. Zamiast żebrania o pozwolenie na 1 czy 2 rzeczy. 
 
Jak ktoś chce działać i tak znajdzie sposób. Jak bandyta chce mieć broń to zdobędzie ją tak samo jak narkoman zdobędzie narkotyk. Można się spierać jaki będzie efekt w pierwszej fazie zmian ale docelowo zakazy nie zdają egzaminu. Dlatego dyskutujemy. 
 
Claude - chyba o tym nawet rozmawialiśmy albo pomyliłem osoby. Ale mówiłem już, że dla mnie wolność ekonomiczna i niezależność kraju są w pierwszej kolejności przed całkowitą likwidacją zbędnych zakazów. 
 
Ja docelowo jestem za  
1 faza - niskie podatki i niech urzędnicy się odpieprzą (i tu mamy dużo sojuszników z różnych środowisk) 
 
2 faza - likwidacja obostrzeń obyczajowych ALE STOPNIOWO, bo trzeba mieć narzędzia prawne i rozwijające się w atmosferze wolnego rynku społeczeństwo by dawać im zupełną swobodę. 
 
To nie oznacza, że prywatnie nie potępiam narkomanii czy obżarstwa. I mogę to mówić na antenie radia (z innej perspektywy niż Andrzej Kołakowski). Jak ktoś chce się obżerać do 300kg masy droga wolna tak samo jak chce brać narkotyki. Ale mogę mówić, że o jest głupota - co w moim przypadku nie oznacza zakazywania! Dla mnie zakazywanie jest gorszym rozwiązaniem niż zezwolenie.

Mateusz z Kanady 2011-12-22

Ciekawie gosc mowi. Dobry wywiad, sporo zgody i duzo szacunku dla niego. Bardzo sluszna obrona powstan i oporu wobec obcego zamordyzmu. I chcialbym sie na tym skupic, na tym prawdziwie dojzalym zrozumieniu poswiecenia i walki w obronie godnosci. Wiec najpierw wielki plus za to co w rozwazaniach bylo najwazniejsze... 
 
Ale nie moge, wiec wybaczcie ze sie skupie na tym co moze mniej wazne. Czkawki dostaje jak slysze takie perelki:  
 
“[co to za] Wolnosc do lizania pupy koledze” 
Dlaczego wszelka dyskusja kaplanow moralnosci mosi nieodzownie zachaczyc o cudza pupe? Dlaczego ten cholerny temat zastepczy ciagle jest walkowany? Sodomici tu, lizanie pupy tam. Dajcie se spokoj albo jak was kusi to sprobujecie zeby juz sie przestac tym ekscytowac. A co jezeli ja lubie lizac pupe koledze? Albo kolezance? Albo nie tylko lizac? Albo nie tylko pupe? Co to kogo do cholery obchodzi poza wlascicielami owej pupy i owego jezyka? To ma byc tylko pod kolderka, z wylaczonym swiatlem, tata na mamusi jak bozia kazala? Z calym szacunkiem ale jebac taka w wolnosc w dupe.  
 
A w ogole w kwestji pedalstwa jako objawu moralnej zgnilizny to chcialem nadmienic ze malo kto tak zdecydowanie zwalczal pedalow jak komuna czy to w Polsce czy gdziekolwiek indziej na swiecie. Ba towarzysz procurator Che Guevara nawet dla nich koncentraki pootwieral.  
 
A w ogole to jak w PRLu bylo moralnie jak ten trep Jaruzel grzmil na redaktorow za gole baby na ostatniej stronie Wieczoru Wybrzeza.  
 
A slusznie Hugo komentowal i Claude powyzej napisal ze [parafrazuje] nie ma roznicy pomiedzy leczeniem narkomanow i tych co pala papierosy, choduja jadowite pajaki i bez kasku agresywnie jezdza na nartach. To wszystko sa argumenty przeciwko panstwowej sluzbie zdrowia a nie legalizacji narkotykow.  
 
Reasumujac znowu rozmowa z Prawicowcem ktory ma niezle w glowie poukladane i uczciwie broni swoich tez. A potem sru i jadem psiknie ne pedalow czy Zydow (grosiki gromadzacych) czy te potforne narkotyki jak Mary Jane.* 
 
Jak JKM ze za Hitlera bylo lepiej. No nie mozna sobie takich smrodkow podarowac? Chce czlowiek was lubic i znowu sobie zdaje sprawe z przepasci.  
 
* Drogi Gosciu, nie jeden zone tlucze po pijaku i jakby zamiast tego palil trawe to by o biciu jej zapomnial. Malo tego, zamiast za przesolony rosol ja znowu zlac to by o dokladke poprosil.

teryasic 2011-12-22

Bardzo ciekawa audycja, a myślałem, że będzie nudna. 
 
Ciekawa, bo była dyskusja, spór i różne zdania w dyskusji. Kontestacja staje się TWA (*), a takie audycje jak ta powodują, że jest prawdziwy spór i każdy musi bronić swojego zdania. Audycje prowadzone przez Martina z Hugo, do których zadzwoni Krawiec i Marius są z góry przewidywalne - wiadomo co kto powie i wszyscy (w 99%) będą się ze sobą zgadzali. Czy o to chodzi w radiu? 
 
Audycja nieprawomyślna, chyba wbrew kosmopolitycznej misji radia. Aż zainterweniował sam Ojciec Redaktor. 
 
-------------------- 
TWA - Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.

teryasic 2011-12-22

Do Mariusa i Hugo. 
 
Panowie - jak chcecie się z kimś pospierać, to dajcie mu się wypowiedzieć. Może nie interesuje was to co ma do powiedzenia, ale słuchacze chcieliby poznać argumenty obu stron i sami wyciągnąć wnioski. 
 
Metoda dyskusji polegająca na nie słuchaniu przeciwnika, tylko na czekaniu na okazję, żeby mu przerwać i wygłosić swoje jedynie słuszne prawdy jest powszechnie stosowana w polskiej polityce. Ale chyba nie podoba wam się ten sposób prowadzenie sporów?

Sarmaticus 2011-12-22

Załamuje mnie czasami myślenie ludzi takich jak Marius w 50 minucie audycji, który mówił o spojrzeniu na powstania w kategoriach zysków lub strat. To jest właśnie jest dla mnie przykład pewnego rodzaju niedojrzałości. Na takim żyznym gruncie powstają różne absolutyzmy i totalitaryzmy - tylko odpowiednio zaorać. Liczysz zyski i straty, a nim je zbilansujesz masz już kajdany na rękach. 
 
Marius sprawia wrażenie jakby nie wiedział, że wynik potyczek, bitew, powstań nigdy nie jest do końca przewidywalny. Patrz: wojna polsko-bolszewicka 1920 r. - teoretycznie przegrana. Zawsze znajdzie się mądrala, który po wszystkim powie "a nie mówiłem". 
To właśnie na tym polegała wartość naszych "ojców", że nie pozwolili sobie w kaszę dmuchać - bezwzględnie, nawet królowi. To właśnie dzięki temu stworzyli tak wielką rzeczpospolitą. 
 
Marius wydaje się nie zauważać, że im dłużej zwlekasz i jesteś bierny tym bardziej pogrążasz się beznadziei i musisz jak niewolnik przystać na dyktat swojego pana i co gorsza, polubić ten stan rzeczy. Im dłużej to trwa tym dłużej pan ma nad niewolnikiem przewagę - urabia go jak rzeźbiarz glinę. Mam wrażenie, że coś takiego, z różnych względów, miało miejsce po wojnie i dzisiaj mamy tego efekty. 
Stąd właśnie różnego rodzaju powstania, z mądralińskiego punktu widzenia "bez sensu", są ważne by zdążyć nim ktoś tą "glinę" nie dość, że urobi, ale i wypali.  
 
Nawet gdy powstania są przegrane, wygrywa duch kolejnych pokoleń, tych którzy czują się wolni i chcą być wolni. Dzięki nim chociażby ja, mam głęboką nadzieję i wiarę w swój naród (w szerszym i węższym słowa znaczeniu). Dzięki nim rozmawiam jak równy z równym i nie mam, jak wielu, kompleksu polaka, a raczej polaczka. A wręcz uważam się w pewnym sensie za lepszego. To właśnie liczenie zysków i strat przez innych sprawia, że często patrzę na niektóre nacje z politowaniem. 
W sumie te dwa podejścia to zderzenie myślenia chłopca, który dostał manto od innych i zapamiętał sobie, że ma się chować się za rąbek mamusi, albo nie wchodzić im w drogę (czyt. "powstania bezsensu") a tego, który mimo podbitego oka pcha się dalej, bo czuje się wolny i nie latają mu kolana, bo zaciska się pięść (czyt. powstania były pewną wartością). 
 
Nie jest też do końca prawdą, że ludzie za młodu biorą się za walkę, a potem rezygnują. Ja im starszy się staję i moje dzieci rosną nabieram radykalizmu i widzę coraz większy sens walki (na różnych płaszczyznach). Podobną przemianę zauważam u innych. Moja teza jest odwrotna, to właśnie swego rodzaju niedojrzałość sprawia, że ludzie uważają polskie powstania za bezsensowne.

Martin 2011-12-22

Hm, gość mówił godzinę, a Hugo 5 minut. 
Wniosek: Hugo za dużo mówił i nie dał się wypowiedzieć gościowi. 
Brawa za wnioski. 
 
Od bogojczyźnianej retoryki nadaj dostaję mdłości. Dogmatyzm podejścia "ojczyzna to matka", brak definicji i wybiórcza wiedza mogą na dłuższą metę doprowadzić tylko do nieszczęścia. Jak z resztą pokazuje historia. 
 
Rzeczpospolita nie była wcale taka odwiecznie hiper-katolicka, jak sobie ludzie wmawiają. W złotych latach Rzeczpospolitej, był czas, że ok. 25% szlachty była protestantami, a magnaterii połowa. Tylko chłopi byli od zawsze katoliccy. Domyślam się, że patriotyzm dzisiejszy odwołuje się do spuścizny po dobrych, polskich chamach - co właściwie wiele wyjaśnia. 
 
Państwo polskie jest równie opiekuńcze jak Irlandia. Różnica polega tylko na tym, że Irlandia ma dużo więcej pieniędzy do rozdawania. Jakby Polacy mieli co marnować, to oczywiście tak samo by marnowali opiekując się wszystkim co się da. I nie byłoby głodnych, potrzebujących i tak dalej. Kosztem przyszłości dzieci, rozwoju kraju, demoralizacji i straconych szans. 
 
Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę na to, że retoryka patriotyczna wymaga ciągle wroga. Bez wroga nie ma patriotyzmu. Jeszcze nie słyszałem żadnego oddanego przenajświętszej matce Polsce/Anglii/Niemczech/Ameryce (czy czym kto jeszcze chce) patrioty, który byłby w stanie pałać tym swoim patriotycznym uniesieniem bez obecności wroga. 
 
Twierdzę, że ta postawa zawsze prowadzi do konfliktu, wojen, napięć i starć. Patriota potrzebuje wroga, bo bez niego jego poglądy są martwe. Krótko mówiąc, zamiast romantycznie walczyć z wrogiem, musiałby się zająć mało romantycznym życiem: budowaniem, inwestowaniem, zarządzaniem, podatkami, organizacją i pracą. 
 
Tę samą chorobę ma gość, co widać najlepiej kiedy opowiada, że wszystko ok, powinniśmy żyć normalnie - ale co będzie jak przyjdzie wróg, jak w 1939 i trzeba będzie walczyć? Zupełnie tak, jakby patriotyzm sprowadzał się tylko do czekania na najbliższą wojnę. 
 
A kiedy zaczyna się robić nudno i na wojnę się nie zanosi, to wtedy zmęczeni koniecznością żmudnej nauki i pracy patrioci, wynajdują sobie innego wroga: żydów, PO, Unię Europejską, ruskich, heretyków, cokolwiek. A im więcej to coś przejawia chęci budowania, a im mniej fanatycznie nawołuje do dbania o czystość poglądów, tym gorszym wrogiem się jawi. 
 
To jest obrzydliwa postawa. Konfliktowa i destrukcyjna. I do tego głupia jak but, bo bierze się z idiotycznego dogmatu o konieczności podporządkowania się idei pod tytułem "Polska", której nawet nie da się jednoznacznie zdefiniować. 
 
A do tego powiem twardo: człowiek, który uważa się za chrześcijanina i przejawia taką postawę, pieprzy głupoty i nie wie o czym mówi. Bo stawia przynależność do abstrakcyjnej grupy ponad dobrem indywidualnego człowieka - czyli dokładnie odwrotnie niż robił to Jezus, który dbał o dobro człowieka, a nie zastanawiał się do jakiej grupy on należy. 
 
Uważam, że postawa dogmatycznego patriotyzmu jest sprzeczna z ideą wolności, bo ta pierwsza ostatecznie musi skończyć się przymusem, albo będzie tylko martwą koncepcją. 
 
Istnieje, myślę, patriotyzm nie-dogmatyczny. Taki, który mówi "dbam o wspólną sprawę bardziej niż o mój interes - bo wspólna sprawa gwarantuje moją wolność". Taką postawę mieli ci, co walczyli o zachowanie swobód gwarantowanych przez pierwszą Rzeczpospolitą, czy ci co walczyli o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Ale nie było tam dogmatyzmu - był rozsądek, a podstawą ich rozumowania było umiłowanie wolności, a nie umiłowanie "matki-ojczyzny" - które w praktyce i tak sprowadza się zawsze do ślepego wykonywania czyichś rozkazów. 
 
Może więc i można być patriotą nie-dogmatycznym. 
 
Ale tutaj takich nie widzę. Tutaj to ja widzę stado baranów.

Jabollissimus 2011-12-22

Chciałem zwrócić uwagę, o czym była audycja. Jak słusznie zauważył Mateusz: 
"Ciekawie gosc mowi. Dobry wywiad, sporo zgody i duzo szacunku dla niego. Bardzo sluszna obrona powstan i oporu wobec obcego zamordyzmu. I chcialbym sie na tym skupic, na tym prawdziwie dojzalym zrozumieniu poswiecenia i walki w obronie godnosci. Wiec najpierw wielki plus za to co w rozwazaniach bylo najwazniejsze..." 
 
 
To, że temat "zboczył"... heh. :D Jednak Mateuszu, w jakąś fantasmagorię popłynąłeś. 
"A w ogole to jak w PRLu bylo moralnie jak ten trep Jaruzel grzmil na redaktorow za gole baby na ostatniej stronie Wieczoru Wybrzeza." 
"A w ogóle" to atakował Kościół, zrobił antyżydowską czystkę, strzelał do robotników, wprowadził stan wojenny... baaaardzooo moralny człowiek... :D Skoro podejmujesz sprawę od strony, od której podjąłeś, to czy nie pomyślałeś, że spawacz walczył z golizną, by zyskać jakąś legitymizację? 
"(...) Co to kogo do cholery obchodzi poza wlascicielami owej pupy i owego jezyka? (...)" 
Tu już, Mateuszu popłynąłeś totalnie. ;D Gość wyraźnie mówi, że problem leży w tym, że sodomici wychodzą w paradach na ulice, że walczą o PRZYWILEJE, że propagują to zjawisko (ja powiem: chorobę) i że zakazuje się mówić o nich "dewianci", mimo, że dewiantami są. Dodał, że im współczuje tej dewiacji. 
Resztę sobie dopowiedziałeś. 
 
W kwestii narkotyków: możliwe jest kilka podejść. 1. Nie, bo nie (czyli nie trzeba argumentów), zakazać całkowicie. 2. Zakazać lub ograniczyć, bo "skutki społeczne", (które niezaprzeczalnie przecież są!). 3. Nie zakazywać, nie będzie problemu (bo "skutki społeczne" są wynikiem zakazu). 
Nasz gość argumentował stanowisko pod punktem 2, ja stoję za sanowiskiem sformułowanym w punkcie 3. Czy to oznacza, że mamy nie dyskutować o tym? Jedna i druga strona reprezentują racjonalne argumenty. To, że się z czymś nie zgadzam, to nie znaczy, że mam kogoś skreślać. 
A łapanie za słówka, dogryzanie, itd. - to nie dyskusja. Tylko tak dalej, a środowisko do końca świata (czyli w sumie niedługo :D), będzie się ograniczać do 3% wkoło JKMa. Brawo! Tak, dalej będziemy dawali się podzielić! I na różnych kanapach będziemy siedzieli i patrzyli jak władza zabiera nam kolejne wolności. 
Tylko rozmawiając, dyskutując, tworząc racjonalne i trwałe sojusze - można zmieniać naszą przykrą rzeczywistość! Podkreślam: racjonalne(!) sojusze. Żeby alianse robić z palikmiotem, trzeba być totalnym DEBILEM, wystarczy spojrzeć na ostatnie latka - on zadeklaruje wszystko, byleby tylko u władzy być! "Głupi! Głupi!" - jako rzekł stary Maciej w Panu Tadeuszu... 
 
Na przykładzie gospodarki, myślę, że będzie najbardziej w naszym środowisku zrozumiałe... Keynsizm w gospodarce jest fatalny. Rynkowe są szkoła austriacka (najbardziej) i szkoła chicagowska (monetarystyczna). Chcemy dojść do stanu z modelu szkoły austriackiej. Czy to znaczy, że mimo, iż stoimy w obliczu postępującego keynsizmu, mamy nie działać wespół z chicagostami?! 
 
Patriotyzm, wspólna historia - ŁĄCZĄ NAS! Nie przypadkiem propaganda atakuje ten aspekt kultury. Bez tego łatwiej stosować zasadę divide et impera... I widać propaganda działa. Szukacie różnic między sobą, zamiast tego co łączy. 
Weźcie, mili państwo, dowolny, nawet nowy, pocięty, zmanipulowany, albo stary, radziecki jeszcze, podręcznik historii. I weźcie atlas. Jak odkryjecie, że Polska leży między Rosją a Niemcami, to zapraszam ponownie. ;) 
 
 
 
Mam wrażenie, że zwracacie uwagę na pierdoły, zamiast patrzeć na kardynalia. Chałupa bez gzymsów będzie stała dalej, a bez fundamentów się rozsypie. Ale remontujmy fronton! I dziwmy się, że cała robota idzie w pizdu...

Jabollissimus 2011-12-22

Martin, nie rozróżniasz patriotyzmu, nacjonalizmu i szowinizmu. Mieszając pojęcia, dochodzisz do błędnych wniosków. 
 
"dbam o wspólną sprawę bardziej niż o mój interes - bo wspólna sprawa gwarantuje moją wolność" - to jest właśnie patriotyzm. Ale po to, by móc zobaczyć, że sprawa jest wspólna, warto widzieć to co łączy: język, historię, kulturę. 
Treść jest zawsze ważniejsza od formy. Ale jak wyrazić treść bez formy?

Hugo 2011-12-22

Martin może nie odróżnia, ale ja też nie odróżniam.  
 
Nie rozumiem też jednej rzeczy.  
Dlaczego cię tak cholernie pociąga historia tego kraju. Dlaczego nie łaczy cię tak bardzo z innymi historia twojego miasta, osiedla, kontynentu lub świata. Dlaczego akurat tak diabelny nacisk jest akurat na "łączącą formę" historii kraju/państwa? 
 
Co jest w historii Polski tak seksownego, że warto ją postawic nad historiami w innej skali?

Antuan 2011-12-22

,,Kto nie pamięta o swojej historii nie zasługuje na przyszłość '' 
Myślę że historia miast i miejscowości też nas łączą , ale kontynentu świata ? Które państwo na naszym kontynencie kiedykolwiek wywiązało się z obietnic , paktów , sojuszów ? 
A dla czego historia NASZEGO kraju jest taka ,,seksowna '' dla mnie ? Bo bardzo wielu członków z mojej rodziny oddało za Polskę życie . A cofnąłem się tylko do I wojny światowej  
a ilu było wcześniej ? I myślę że teraz żyjący Polacy są po prostu coś winni przodkom i wypełniać ich wolę czyli zabiegać o niepodległą Polskę.

xxx 2011-12-22

Myślę że historia miast i miejscowości też nas łączą , ale kontynentu świata ? Które państwo na naszym kontynencie kiedykolwiek wywiązało się z obietnic , paktów , sojuszów ? 
A dla czego historia NASZEGO kraju jest taka ,,seksowna '' dla mnie ? Bo bardzo wielu członków z mojej rodziny oddało za Polskę życie . A cofnąłem się tylko do I wojny światowej  
a ilu było wcześniej ? I myślę że teraz żyjący Polacy są po prostu coś winni przodkom i wypełniać ich wolę czyli zabiegać o niepodległą Polskę.

Jabollissimus 2011-12-22

"Dlaczego nie łaczy cię tak bardzo z innymi historia twojego miasta, osiedla, kontynentu lub świata." 
A to się wyklucza? :D 
Poza tym, myślałem, że KonteStacja jest radiem polskojęzycznym, tzn. o zasięgu ogólnopolskim, nie okołowarszawskim, czy ogólnoeuropejskim...  
 
 
"kraju/państwa" 
Albo albo. 
 
 
"Co jest w historii Polski tak seksownego, że warto ją postawic nad historiami w innej skali?" 
Pytanie wynika z błędnych założeń. Myślę, że usatysfakcjonuję cię odpowiadając na pytanie inaczej sformułowane "dlaczego Polska?" 
 
1. Najpierw tytułem wprowadzenia. Jako puncur, swego czasu odrzuciłem wszystko (ale dalej szanując to co odrzuciłem), zdystansowałem się, i patrząc z boku starałem się wybadać jak się rzeczywistość ma naprawdę, po odrzuceniu propagand. Starałem się dojść do obiektywnych zasad działających światem. Nieświadomie stosowałem następującą metodę. 
2. Historia i geografia dysponują najważniejszym narzędziem badawczym. Analizą porównawczą! 
Możemy sobie wymyślać różne koncepcje. W teorii nawet komunizm będzie pięknie działał. A w praktyce... łagier. 
Dzięki historii możemy porównać różne teorie w praktyce. Dzięki porównywaniu. W tym kraju było tak, w tym tak, nigdy tak samo. Wyciągamy różnice, wyciągamy wspólny mianownik. Wyprowadzamy wnioski. 
Metoda w sumie podobna do tego, jak Sokrates definiował pojęcia. Pytał: czym jest odwaga? Zbierał czyny odważne i nie uchodzące za takie. Wyszukiwał wspólny mianownik i definiował. 
By dać bardziej tutaj przystępny przykład: podobnie możemy porównać kapitalizm i wolny rynek (bo to przecież nie to samo). 
 
I wracając do odpowiedzi. "Dlaczego Polska?" 
1. Obiektywnie na historię świata patrząc: tylko w cywilizacjach europejskich (łacińskiej i bizantyńskiej) jednostka jest wartością. Patrząc wokoło - mamy do czynienia z wielkim obalaniem szeroko pojętej cywilizacji europejskiej. Jeżeli na piedestale stawiamy Wolność jednostki, to powinniśmy przeciwstawiać się obalaniu dorobku, z którego ta Wolność wyniknęła. 
2. Polska w ramach cywilizacji Europejskiej była przez pewien czas (w swym złotym wieku) najwyższym jej osiągnięciem. 
Wolność osobista. Około 10% społeczeństwa (szlachta) było odbarzonych osobistą wolnością. W porównaniu - w tym czasie Europa dąży ku absolutyzmom (często tylko technika ograniczała władców przed totalitaryzmem). Ba! W Polsce nadto funkjonowało liberum veto - czyli jednostka mogła się bronić przed dyktaturą większości. 
Kultura. Wielka tolerancja religijna. W porównaniu do Europy w stosach. Myśl, prawo, filozofia - na najwyższym poziomie. Frycz Modrzewski w swej rozprawie "O poprawie Rzeczypospolitej" definiuje klasyczny liberalizm i ustrój republikański dwa wieki przed oświeceniem. Górnicki, Łaski, Kochanowski i wielu innych wielkich ludzi. Literatura, sztuka, a nawet tak błahe elementy kultury, jak kuchnia - rozwijały się świetlanie. 
Rozwój i bogactwo. Wg tego co czytałem, przez pewien czas w XVI wieku dużo chłopów jeździło kupować chleb do miast. W porównaniu do innych państw Europy - jest to niewyobrażalne jeszcze przez długi czas. 
Potem to przetracono, ale to kwestia na inną rozprawę. 
3. To nie jest zachwyt nad "swoim". Stwierdźmy obiektywnie: czy to nie jest wspaniały wzorzec? Jest to świetna metaidea, którą możemy przenieść na obecne warunki. Bo jest nam bliska. 
Staram się poznawać historię jak najszerzej, w tym rejonów bardzo dla nas egzotycznych. I nie znalazłem modelu, który w zastanych warunkach był tak wolnościowy, (a zarazem skuteczny). 
"Co jest w historii Polski tak seksownego, że warto ją postawic nad historiami w innej skali?" 
Czy widzisz już, że to nie jest kwestia skali?  
 
Wróćmy do pytania: "Dlaczego Polska?" Dlaczego patriotyzm? 
4. A gdzie mam uciekać? A czy ucieczka to nie jest tchórzostwo aby? A jak zwieję, to gdzie indziej będę musiał całe swoje życie budować od zera. Kto mi da gwarancję, że tam gdzie ucieknę, nie będzie za chwilę jeszcze gorzej niż tutaj? 
5. Mówię po polsku, operuję kulturą polską, rozumiem tutejszą historię i warunki. To jest mnóstwo płaszczyzn, na jakich mogę znajdować wspólne pola z innymi ludźmi tutaj. 
Dla porównania. Mówię po angielsku (byle jak), rozumiem ich historię i warunki, ale nie operuję kulturą angielską - działając tam, nie byłbym tak skuteczny. 
6. Nie naprawię całego świata. Więc działam tam, gdzie będę skuteczny. 
I też nie mam pewności, czy tacy np. Chińczycy chcieliby nagle przewartościować swoją cywilizację (gdzie jednostka jest niczym). Więc po cóż mam się porywać na naprawę aż całego świata? 
7. Nie jestem Syzyfem. Chcę by moje działania były trwałe. Zależy mi na Wolności, powiedzmy na wolności używania moich pieniędzy tak jak chcę. 
Zatem używam pięknego dorobku - walki o Wolność, o niepodległość. Dokładam do ogromnej, wiekowej budowli, jaką jest metaidea Polski - swoje cegiełki. Demontując najpierw wredne cegiełki radzieckie. Jeżeli mi się uda wywalczyć odrobinę więcej Wolności, i uda mi się w kulturę wpleść potrzebę wolności - a kulturę dziedziczą nastepne pokolenia - będę mieć pewną gwarancję. Nie 100%, ale gwarancję, że jak już zdechnę, to ktoś będzie bronić tego fragmentu wolności, którą ja zdobyłem. Ta moja cegiełka będzie trwała. Zyskam na tym nie tylko ja, nie tylko ci wkoło mnie, którzy dzięki mojej pracy też uzyskają odrobinę więcej Wolności. Będę mieć pewną gwarancję, że i moje dzieci będą miały łatwiej. A jeśli stracą to co ja wypracuję, to będą mieć kulturowy dorobek, który pozwoli im przetrwać i odbudować to, na czym mi zależało. 
7. Spróbujcie powiedzieć, że to nie jest racjonalne... :D 
8. Wspomniałem, że jako puncur odrzuciłem swego czasu wszystko. Używając tej metafory. Kultury narodowej do wielkiej, wielowiekowej budowli. Wyszedłem z tej budowli. Rozejrzałem się po innych murach. Często miewały wspólne fundamenty, czasem jakieś mościki, różne rzeczy. Przy każdej ktoś pracuje. Patrzę bliżej na "swoją" budowlę, szerzej: europejską, a przy jej fundamentach grzebią lewaki. I chcą wysadzić w powietrze. 
Przypominam, że tylko w europejskim dorobku wolność jednostku, pluralizm jest wartością. 
Powiem wam, co się stanie jak to stracimy. Tworzy nam się wielkie europejskie państwo. Średnio przyjemne. Jeszcze się nie narodziło do końca, ale już wymiera. Już jest ogarnięte pustką duchową. Nie będzie miał go kto bronić. A historia jest nieunikniona. W ciągu kilku do kilkudziesięciu lat, wjedzie tutaj Azja. Od wschodu i południa. 
I nie przyjmie cywilizacji europejskiej, opartej na Wolności. Bo reprezentantów tej cywilizacji za chwilę nie będzie. 
8. No i na koniec. Jeśli wierzymy w Boga, no to możemy jeszcze wysnuć pytanie: a dlaczego trafiłem właśnie tutaj?

Jabollissimus 2011-12-22

Do tego też trzeba się koniecznie odnieść... 
"ta postawa zawsze prowadzi do konfliktu, wojen, napięć i starć. Patriota potrzebuje wroga, bo bez niego jego poglądy są martwe." 
Dawno już to wymyślili komuniści... "Zlikwidujmy narody - nie będzie wojen! Zlikwidujmy religie - nie będzie wojen! Zlikwidujmy różnice - nie będzie wojen!" 
I w ramach tej likwidacji - wciąż wojny wywoływali. Na całym świecie. W Afryce, w Azji, w Ameryce Południowej... Wszędzie. 
 
Wiem, Martin, że pewno pijesz tutaj do "Limeryków o narodach" Kaczmarskiego. Ale zastanów się, czy on tam aby nie kpił z tej "likwidacji".

Mateusz z Kanady 2011-12-22

“Jeszcze nie słyszałem żadnego oddanego przenajświętszej matce Polsce/Anglii/Niemczech/Ameryce (czy czym kto jeszcze chce) patrioty, który byłby w stanie pałać tym swoim patriotycznym uniesieniem bez obecności wroga. “ 
 
Mieszasz i naginasz. Bycie gotowym do obrony swoich (tak swoich, tym sie roznia od cudzych ze cudzy sie za swoich nie uwazaja) nie znaczy szukania wrogow zwlaszcza szukania ich na sile.  
 
The prize of freedom is eternal vigilance. ~ Thomas Jefferson.  
 
People can sleep peacefully in their beds at night because there are strong men willing to do violence on their behalf. ~ George Orwell 
 
Problemem tylu libertarian jest fakt ze wy odmawiacie przyznania racji ze tak owszem, to jest niebezpieczny swiat. Tak, ci co sie nie bronia zostaja przez innych zgnojeni. Tak, wielokrotnie nie masz wyboru i jak to trafnie ujal gosc “dupna ci ze Schleswiga-Holsteina i bedziesz mosial sie do tego ustosunkowac”. I tak, powstania wybuchaly przede wszystkim bo ruskie zyc nie dawaly pod zaborami, bo czlowiek byl na kazdym kroku gnojony a nie z jakis romantycznych powodow. I naturalna rzecza jest ze ci co za bron chwycili robili to wlasnie dla wolnosci i tak byli patriotami.

Mateusz z Kanady 2011-12-22

Jabollissimus, komuna nienawidzila pedalstwa, pogardzala pedalstwem w sposob podobny do jakiego robia to narodowcy. Wiec tak, narodowcom wlasnie takie zachowanie wytykam.  
 
“Gość wyraźnie mówi, że problem leży w tym, że sodomici ... wychodzą w paradach na ulice, że walczą o PRZYWILEJE, że propagują to zjawisko (ja powiem: chorobę) i że zakazuje się mówić o nich "dewianci", mimo, że dewiantami są. Dodał, że im współczuje tej dewiacji. “ 
 
No wlasnie wspolczuje, jak juz zgnoi ich ze beda sie kryli ze swoimi preferencjami. Ze nie beda smieli ososby ktora kochaja przytulic na ulicy bo ich panstwo albo bojowki obyczajowe natychmiast skopia albo na re-edukacje zaciagna. Jak juz beda totalnie zaszczuci to wtedy on im bedzie tylko wspolczuc.  
 
“Resztę sobie dopowiedziałeś. “ 
 
Sobie dopowiedizalem ze seks sluzy do prokreacji?  
Moze warto zeby, jakas pani mu lache zrobila – tak dla poszezenia choryzontow? 
Ze gatunek ludzki przez pedalow by wyginal?  
A bo to pedal nie moze sie spuscic do probowki i dac ja lezbie? 
Ze tylko po slubie moze maz z zona?  
Jak powiedizalem powyzej, jebac w dupe taka wolnosc. I to publicznie jeden po drugim az wszyscy uslysza glosne plaskanie, przyzwkna do niego i jak glosi piosnka otwieraja poprzednia konserwe “W majestacia prawa niech sie panstwo odpierdoli”.  
 
W koncu z dedykacja dla moralistow: www.youtube.com

Moneetor 2011-12-23

Gość powiedział, że nie chce płacić za leczenie garstki ludzików co dostali schizy po gandzi. Tylko jakoś zapomina o tym, że musi przez swoja politykę płacić za trzymanie w więzieniach 100 000 palaczy złapanych z jednym jointem. Ja z kolei za to nie chcę płacić, bo jednak wydaje mi się, że 100 000 więźniów kosztuje dużo więcej niż leczenie kilku tysięcy uzależnionych. A może się mylę?

Marius 2011-12-24

AD 10: 
Marius potrafi przewidzieć, że za jeden słoik czerwonej farby rzuconej w portret towarzysza Stalina nikomu wolności nie przybędzie, za to jeden młody chłopak może nie przeżyć milicyjnej łaźni. 
 
Bogoojczyźniani patrioci potrafią sobie wytrzeć mordę stwierdzeniem, że powstanie już prawie im wyszło, tylko generałowie zawalili... 
Jednak nikomu we właściwym czasie nie przyszło do głowy, aby szkodliwych generałów wykopać i doprowadzić sprawy do końca pod innym przywództwem. 
 
Ja dzisiaj muszę patrzyć na tych samych bogoojczyźnianych kretynów, którzy popierają tą niedojdę życiową, która czego się dotknie to spieprzy; Jarosława Kaczyńskiego. Też jakoś nikt nie zauważył, że może dałoby się poprzeć kogoś kto doprowadzi wspólne sprawy do końca, ale nieee... im wystarczy, że Jarosław jest tak samo bogoojczyźniany jak oni sami. 
 
Stąd we mnie nie ma wiary w dobro, które wywalczą mi polscy patrioci, ale wiedza o tym ile szkody mogą i mi wyrządzić. 
Co z tego, że nieumyślnie?

xxx 2011-12-26

Dla tego ja wierzę za 4 lata będziemy mieli na kogo głosować . 
I mam nadzieje że będą to prawdziwi Patrioci i jeżeli będą to Bogoojczyźniani patrioci to mi to nie będzie przeszkadzało bo gdyby nie było w przeszłości tych patriotów to dzisiaj Polski by nie było . Gdyby powstańcy zawsze liczyli czy to się im opłaci czy nie . To żadnego powstania by nie było w 1918 tez byśmy nie walczyli , i za komuny też byśmy nie walczyli bo przecież też ludzie ginęli . Fakt może mogliśmy czasem coś lepiej zorganizować ale nam teraz jest fajnie krytykować bo wiemy co jak się skończyło ale przecież Powstańcy wierzyli że im się uda i przecież nie mogli przewidzieć jak to się skończy ale przez nasz upór wywalczyliśmy w końcu Polskę . Trzeba jeszcze wiele zmienić oczywiście.

Nieprzygoda 2011-12-27

"Epitafium" - piękny utwór!

Dobrze Urodzony 2011-12-27

Dyskusja o narkotykach pokazuje, że nie można do reform prawnych podchodzić globalnie. Jedynym sensownym podejściem jest oparcie tego o prawo prywatne. Jednostka sama powinna mieć możliwość dobierania sobie zakazów, które będą ją obowiązywać. Jeśli pan Andrzej chce, żeby jego dziecko mogło być aresztowane za posiadanie narkotyków, to proszę bardzo. I nie powinien być zmuszony, żeby to jakoś zgłaszać gdziekolwiek - rejestrować powinni się ludzie, którzy chcą, aby ich status prawny się zmienił. Co byłoby oczywiście jawne i narażałoby na dyskryminację w każdej dziedzinie życia.

Jabollissimus 2011-12-27

Nie jestem prawnikiem, więc nie wiem, czy ściśle będę się wypowiadać, ale... 
Prawo prywatne nie rozwiązuje problemów, a wręcz w pewnych wypadkach tworzy problemy. W cywilizacji turańskiej np., prawo publiczne było podporządkowane prawu prywatnemu władcy. I lud słuchał pana bezwzględnie. 
Tymczasem w cywilizacji łacinskiej prawo prywatne było podporządkowane publicznemu - tj. władca musiał działać w ramach prawa. Jeśli to prawo łamał - to spotykał się z ogromnym oporem ludzi. 
Rozwój cywilizacji stworzył też problem np. czegoś takiego, jak hałas. Nikt nie chce żyć w ciągłym hałasie. Trzeba więc to uporządkować. A wyobraźmy sobie, że tym się prawo nie zajmuje, a sąsiad jest wredny i na próby dogadania się reaguje: "a niby z jakiej racji mam się z tobą dogadywać?". Jest jeszcze sporo innych podobnych spraw. 
 
Problem wg mnie leży gdzie indziej - w przestępstwach bez ofiary. Tzn., gdy człowiek szkodzi tylko sam sobie lub nawet nikomu. I tu np. jest branie narkotyków. Jedyna kwestia w tym wypadku - że dla kogoś może być sąsiedztwo sklepu z narkotykami uciążliwe. W takich przypadkach można dyskutować, czy uregulować gdzie coś można robić, a nie czy można.

Andrzej Kołakowski 2011-12-28

Pozwolę sobie odnieść się przynajmniej do niektórych zarzutów. Z częścią nie da się dyskutować ( co pozwolę sobie stwierdzić w ramach mojej wolności, a wszak z samymi wolnościowcami mam do czynienia). Zatem w kwestii narkotyków, domagacie się państwo, żeby każdy zażywał sobie co chce, ile chce, byle na własny rachunek.Skutek? Tworzymy w ten sposób spoleczeństwo niewolników (ludzi bezwolnych spętanych nałogiem). Ja rozumiem, że z punktu widzenia Panów i Pań tylko państwo może niewolić, ale zapewniam, że źródeł zniewolenia jest więcej.Społeczeństwo zniewolone nałogiem to społeczeństwo zbydlęcone - vide sowiety. Człowiek wolny to, w moim przekonaniu człowiek zorientowany na jakiś cel, świadomie do tego celu dążący i świadomie go realizujący ( tylko czyn rozumny można uznać za wolny) wolność jest zatem niezbędnym, ale jednak tylko warunkiem realizacji wartości wyższych takich np. jak prawda, sprawiedliwość, własność ( choć rozumiem, że dla niektórych z was to pierdoły wobec takich "wartości" jak cytuję kogoś z góry "obciąganie lachy" czy sztach dobrej kolumbijki). Co do tego czy ojczyzna jest matką. To oczywiście metafora, ale zwróćcie Państwo uwagę na to, że podobnie jak nie można przestać być dzieckiem swoich rodziców, nawet wówczas, kiedy jest się porzuconym przy urodzeniu, tak nigdy nie przestanie się być Polakiem, Niemcem, czy Francuzem, choćby nie wiem jak się swojego pochodzenia wypierać. Możesz być tylko dobrym lub złym Polakiem (recepty nie podaję) podobnie jak możesz być dobrym lub złym ojcem. Lwowskie "Orlęta" biły się z całą pewnością w obronie Polski, zdawali sobie sprawę z tego nawet ówcześni Ukraińcy. Nie zdają sobie sprawy współcześni młodzi, czemu się nie dziwię, kurs historii w szkole III RP musi pozostawić skutki. Co do Wołynia i II wojny ideologia OUN narodziła się daleko po 1918 roku i nikt we Lwowie rzezi nie planował, ani też się nie spodziewał. Jako ciekawostkę podam, że ojciec Tarasa Czuprynki, jednego z najbardziej krwiożerczych ryzunów, przyprowadzał go przed wojną na cmentarz "Orląt" dając ich za przykład walki o wolność ojczyzny ( a nie np. walki o niskie podatki lub prawo do jarania). A przy okazji skoro już jesteśmy przy kwesti ojcostwa, nigdy nie słyszałem o tym, żeby ktoś prał rodzinę po zjedzeniu rosołu ( to raczej autor tej wypowiedzi ma wyprany mózg przez akcję bilboardową, "zupa była za słona") natomiast bardzo często spotykałem dzieci pobite przez rodziców alkoholików bądź narokomanów ( 15 lat pracy w Pootowiu Opiekuńczym uprawnia mnie do dokonanie pewnych uogólnień). 
I na koniec smutek mnie ogarnia, że Polska się rozsypuje, Brukselscy urzędnicy wyciskają z nas ostatnie grosze, wprowadzają zakazy używania pojęcia "tata" i "mama", żeby przypadkiem jakiś pedryl się nie obraził, a tymczasem ludzie, którzy uważają się za wolnościowców martwią się czy będą mogli jarać skręty.Nie martwcie się, bolszewikom ( niezależnie od ich aktualnej nazwy) zawsze będzie łatwiej rządzić bezwolną masą skupioną na własnych interesikach, niż świadomymi ludźmi skupionymi wokół imponderabiliów. Pozdrawiam moich adwersarzy świątecznie.

Drakens 2012-01-02

Nawiążę krótko do kwestii patriotyzmu, szczególnie do komentarza Martina. 
 
Patriotyzm jest używany do manipulacji poddanymi, władca mówi, poddanym: "kochaj ojczyznę, umrzyj za nią"... W praktyce oznacza to: umrzyj za moje plany i zamierzenia, poświęć się mnie... 
 
Nie mniej jednak istnieje coś takiego jak patriotyzm naturalny i niezakłamany. Jeśli grupa ludzi broni swojej ziemi, swego mienia, swojej wolości, swego życia, swojego sposobu życia, to jest to chyba ok. 
 
Cały problem, polega moim zadaniem, właśnie na tym, że w praktyce, żeby obronić to wszystko, nie wystarczy działać w pojedynkę, należy działać zorganizowaną grupą. Wyobraża ktoś sobie, że obroni sam swój dom, bez udziału policji, wojska, bez pomocy sąsiadów? 
 
Martin zarzuca patriotom, że nastawieni, są na wroga. Ale świat jest taki, że wróg zawsze jest, wróg jest permanentny. Jeśli Cię nie okradli, to dlatego, że przed wrogiem broni cię policja; jeśli cię okradają (np. rząd) to dla tego, że jesteś zbyt słaby i samotny by im w tym przeszkodzić. 
W Kontestacji wielu skupia się na tym, że należy nam się wolność, a prawie nikt na tym, że powinniśmy sobie wywalczyć wolność, bo że nam się należy, to nic w praktyce nie znaczy. 
 
A sprawa katolicyzmu to osobny temat! Czy chłop polski był przez wieki katolicki, to też bym wątpił, bo od roku 966 chłop jeszcze wieki całe był poganinem i do dziś właściwie nim jest. Katolicyzm zastąpił dawną religię plemienną, dlatego jest narodowy w praktyce choć uniwersalny w teorii.

Drakens 2012-01-05

Panie Andrzeju, dzięki za wspaniałe piosenki, Ogień, Łupaszka - to prawdziwi wojownicy bohaterowie - łza się ciśnie do oka słuchając tych piosenek. 
 
Pragnę zwrócić uwagę na to, że Ogień próbował popełnić samobójstwo w okolicznościach całkowicie uprawniających moralnie taką decyzję. Tak właśnie objawia się etos polskiego wojownika i patrioty ponad ciasną moralnością chrześcijańską katolickiego kościoła (samobójstwo jest zawsze grzechem ciężkim dla katolika, nie dla mnie oczywście). 
 
Dyskusja na tematy patriotyzmu, polskości, a także katolicyzmu, chrześcijaństwa, Światowida nawet, imponterabiliów, którą wywołała ta audycja z Pana udziałem, jest niezwykle potrzebna w środowisku kontestacyjnych wolnościowców. Nie zgadzamy się ze sobą, ale powinniśmy dyskutować, ścierać poglądy, bo więcej nas łączy niż dzieli i możemy w ogniu takich dyskusji bardziej dojrzeć, bardziej poszerzyć swoją świadomość, co jak wierzę, będzie tylko z pożytkiem dla nas. 
 
Bardzo bym bolał gdyby każdy z nas zasklepił się w swoich poglądach jak w sekciarskim kokonie, unikając rozmów i myślenia.

Drakens 2012-01-05

Zyski i straty z powstań i innych działań (temat podniesiony przez Mariusa) nie jest od czapy. Ta dyskusja trwa od czasów rozbiorów - konserwatyści polscy byli przeciw powstaniom, Dmowski i narodowcy polscy też negatywnie oceniali powstania. 
Wynika to z tego, że polityka powinna być prowadzona racjonalnie a nie romantycznie. To jest jak najbardziej słuszny postulat prawicy.

Drakens 2012-01-05

Co do oceny powstań i romantyzmu politycznego: 
 
Św. Tomasz z Awinu: "każda cnota powninna być poddana cnocie roztropności." (Suma teologiczna) 
 
:) 
Polski romantyzm polityczny (niepodległościowy) nie jest zbyt katolicki, patrząc na katolicyzm przez naukę ojców kościoła, doktorów kościoła, papieży (Grecja, Włochy, Niemcy, Francja, Brytania, z Polski w tym gronie był jedynie JPII). 
:)

Jabollissimus 2012-01-05

"Nie zgadzamy się ze sobą, ale powinniśmy dyskutować, ścierać poglądy, bo więcej nas łączy niż dzieli i możemy w ogniu takich dyskusji bardziej dojrzeć, bardziej poszerzyć swoją świadomość, co jak wierzę, będzie tylko z pożytkiem dla nas." 
 
Też mam taką nadzieję. Właśnie dlatego zapraszamy takich gości. 
Ja wolę się nie zgadzać z prawicowcem, niż sojuszyć z palikotowcami, jak niektórzy tutaj chcieli. Bolszewia w jakimkolwiek wydaniu, dalej będzie bolszewią! Niczego historia nie nauczyła?

dorota 2012-01-12

Zgadzam się z Mateuszem. Do dupy z taką wolnością, gdzie pedał / żyd / mason / pisowiec / ktokolwiek nie może głosić publicznie swoich poglądów, czego by one nie dotyczyły.

Dodaj komentarz...

Kreator i Jabollissimus

Adam Kreator - konserwatywny liberał pracujący niestety na etacie. W wolnym czasie zajmuje się pomnażaniem w socjalizmie XXI wieku swojej nędzy i różnymi dziwnymi zainteresowaniami: numizmatyka, fuchy, grafika 3D, rysunki, rzeźba, malarstwo, design, stare komputery, pisanie artykułów, podróże, fotografia zabytków, konserwacja sztuki, zamki polskie, monarchiści, historia ogólnie a zwłaszcza mało znane ciekawostki które wyszukuję w książkach, internecie i wikipedii. Żeby określić dokładniej trzeba wypić z nim lampkę wina o cenie powyżej 8zł za butelkę.

Krzysztof Jabollissimus - wierszoklej (słowo "poeta" używał niejeden grafoman, on skromnie nie użyje). Węglomaz i farbiarz ("rysownik i malarz" zarezerwowane są raczej dla tych, co nieszpetnie uprawiają sztukę). Wydrzymord (zaiste, by być "wokalistą" trzeba umieć śpiewać!). By poznać fragmenty jego tfu-rczości - warto zajrzeć na stronę www.jabollissimus.pl Żeby poznać go lepiej, trzeba wypić z nim lampkę wina w cenie poniżej 8zł za butelkę.

Prowadzą audycję na żywo Konserwa Każdy jest konserwatystą, tylko jeszcze o tym nie wie. Na żywo we wtorki o 22:22 



Inne audycje tego autora:


ANP#5, [kocham Polskę], ZS 3, ZAD.1 (1) - 7 miesięcy temu






Więcej audycji...

Kryptoreklama Kaczmarskiego - ponad rok temu




Liberland | Konserwa 2.0, #29 (1) - ponad rok temu






Chiny i Brexit | Konserwa 2.0, #23 (1) - ponad rok temu






TK w sejmikach | Konserwa 2.0, #17 (7) - ponad rok temu



Śródroczna szopka improwizowana (1) - ponad rok temu





Równość - sruwność. (1) - ponad rok temu

Ludobójstwo - film - ponad rok temu













Dziwna wojna - c.d. (3) - 3 lata temu

Wojna 23 sierpnia? (12) - 3 lata temu


Trzecia wojna światowa? (6) - 3 lata temu

Plotki, ploteczki (1) - 3 lata temu


Zabory Ukrainy? (6) - 4 lata temu

Kabaret z Konserwą (4) - 4 lata temu

O masonerii (15) - 4 lata temu


Pisk eunuchów: Rosjo ratuj! (25) - 4 lata temu




Czarne święta! (11) - 4 lata temu

Bierzemy to na gołą klatę! (3) - 4 lata temu

Właściciele Polski (12) - 4 lata temu


Na 11.11 - polub lewaka! (8) - 4 lata temu

Powrót emigranta - cz.1 (22) - 4 lata temu



Mrowisko masonerii (38) - 5 lata temu

Polska - Afryka Europy (13) - 5 lata temu


Litwo, Ojczyzno moja! (2) - 5 lata temu



Wlepy AgenTomasza (1) - 5 lata temu

Banksterzy nas okradną? (6) - 5 lata temu

Klasycy prawicy w konserwie! (10) - 5 lata temu

Kto gardzi Lechem Kaczyńskim? (1) - 5 lata temu




Jan Pietrzak (24) - 5 lata temu






Młodzież się organizuje! (11) - 5 lata temu

Punki i hipstery (16) - 5 lata temu

Szopka Noworoczna 2012/2013 (6) - 5 lat temu



Kornel Morawiecki w Konserwie (25) - 5 lat temu






Kult Lecha Kaczyńskiego? (35) - 5 lat temu

Europa poza Unią? (2) - 5 lat temu





Czy Polska jest konserwatywna? (18) - 5 lat temu


Korwinowe gadanie (29) - 5 lat temu

Wielki kryzys i konkurs (7) - 5 lat temu


Kto wygrał bitwę warszawską (29) - 5 lat temu


Konserwa - pełna humoru (11) - 5 lat temu

Krzyż w PE (47) - 5 lat temu

ACTA wciąż zagraża (9) - 5 lat temu

Anegdoty z uczelni... (24) - 5 lat temu


Potrzeba nam dekomunizacji (17) - 6 lat temu

Relacje polsko-żydowskie (11) - 6 lat temu





Rozbój! VIATOLL to hell! (9) - 6 lat temu


Kłamstwo smoleńskie (71) - 6 lat temu

Konserwa - Free Trade is Fair! (19) - 6 lat temu


Głodówka przeciw dysedukacji (25) - 6 lat temu




Konserwa: rozkład systemu (11) - 6 lat temu



Konserwa pełna miłości (21) - 6 lat temu


Konserwa z nutką Naszości (9) - 6 lat temu

Konserwa protestacyjna! (28) - 6 lat temu

Konserwa w szkole (16) - 6 lat temu

Konserwa: ideologia a życie (13) - 6 lat temu


Karpiobójstwo i długi (12) - 6 lat temu


WRON won! 13 grudnia. (12) - 6 lat temu


Mały jubileusz Konserwy (13) - 6 lat temu

Konserwa: Solidarność (17) - 6 lat temu

Konserwa o 11.11.11 (20) - 6 lat temu


Precz z Halloween (69) - 6 lat temu








Konserwa chaosu (48) - 6 lat temu



Konserwa II wojenna (22) - 6 lat temu


Konserwa: Kult siły (41) - 6 lat temu

Konserwa reedukowana (6) - 6 lat temu

Konserwa... satanistyczna! (20) - 6 lat temu

Atrapa puszki od konserwy. (3) - 6 lat temu

Konserwa w pytę! Pyta.pl (7) - 6 lat temu



Konserwa o atomistyce (19) - 7 lat temu

Konserwa lwowsko-kresowa. (23) - 7 lat temu

Konserwa o sztuce (23) - 7 lat temu







Konserwa - Na razie się bawmy (27) - 7 lat temu



Maghreb i Lewant dalej kipi¹ (11) - 7 lat temu

Konserwa o pieskach, hau, hau! (10) - 7 lat temu





















Konserwa (testowa) 2 (9) - 7 lat temu

Konserwa (testowa) 1 (16) - 7 lat temu

A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

Jaro - - 20.00
numer faksu - - 30.00
Piotr_W - - 40.00
Robert - - 77.00
Donald z Brukseli - - 200.00
czk - - 56.00
Mateusz, War of Tanks - - 100.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt