Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Kryzys? Napisz KC 10 Kontest.CLUB Broń
Podpis:
Numer GG:
Nie
20:00
Firma na emigracji zaprasza do oglądania nagrań. Odcinek na żywo za tydzień!
Pon
21:00
Wydanie Główne
Słuchaj radia
Wydanie Główne (2)
3 dni temu
Kto będzie sądził Twojego mordercę?
czyli o protestach i pełnej prywatyzacji sądów. Weto prezydenta. "Nadwyżka" budżetowa. PokerStars omija blokadę państwa.
Jan Fijor zaprasza (5)
8 dni temu
Jan Fijor - Samoloty, Białoruś i UK
Relacja Janka z podrózy Ryan Air na piknik wolnościowy w UK. Piknik piknikiem, ale podróż to była przygoda.
Skorzystaj z naszych projektów:

► KontestCAMP - przybywaj w sierpniu
▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: 2011-12-21

Czerwona pigułka - GMO wcale nie uwolni nas od głodu

Nadający:

Kontynuujemy o GMO, Dlaczego nie uwolni nas od głodu na świecie, w jaki sposób nam zagraża i co do tego mają biedne zwierzaki
Pobierz [74,6 MB]

KOMENTARZE

iskra 2011-12-22

Po jednej stronie branża GMO, która roztacza piękne wizje i składa obietnice korzyści: większa wydajność i opłacalność upraw, walka z godem na świecie, tańsza żywność bez szkody dla jej wartości odżywczych i leczniczych. 
Po drugiej stronie - no właśnie: kto? rolnicy? konsumenci? Naukowcy (w tym i światowej sławy specjaliści od inżynierii genetycznej)? Chyba wszystkich po trochu, niejednorodna to grupa i rozproszona. Ale może ma coś ciekawego do powiedzenia? 
 
Wysłuchajmy argumentów i roważmy we własnym sumieniu. 
Obiecane linki do filmików. Warto obejrzec i wyrobić sobie własne (naprawdę własne) zdanie. 
 
www.youtube.com - Ziarna Prawdy (11 min) - czy korzyści oferowane rolnikom zostały spełnione? 
 
www.youtube.com - konsekwencje GMO (4 min) 
 
www.youtube.com - Jedzenie żywności GMO - konsekwencje (5 min) - wpływ żywności GMO na zdrowie i płodność populacji, ale też pytanie: po co koncerny zajmujące się wytwarzaniem GMO budują olbrzymie składy nasion tradycyjnych, nietransgenicznych? 
 
www.youtube.com - Kto potrzebuje GMO niewygodne fakty (7 min) 
 
www.youtube.com - GMO. Jedzenie z obcym genem cz. 1 (8,5 min) 
 
www.youtube.com - GMO. Jedzenie z obcym genem cz. 2 (7,5 min) - gdzie jest miejsce zwolenników i lobbystów GMO, a gdzie miejsce sceptyków i przeciwników? 
 
www.youtube.com - Ministerstwo Ryżu (2 min) 
 
Wykład Jeffrey'a M. Smith'a - każda z części trwa po kilkanaście minut 
www.youtube.com - cz. 1 
www.youtube.com - cz. 2 
www.youtube.com - cz. 3 
www.youtube.com - cz. 4 
www.youtube.com - cz. 5 
www.youtube.com - cz. 6 
www.youtube.com - cz. 7 
www.youtube.com - cz. 8 
www.youtube.com - cz. 9 
 
Świat według Monsanto - każda z części trwa po kilkanaście minut: 
www.youtube.com - cz. 1 
www.youtube.com - cz. 2 
www.youtube.com - cz. 3 
www.youtube.com - cz. 4 
www.youtube.com - cz. 5 
www.youtube.com - cz. 6 
www.youtube.com - cz. 7 
www.youtube.com - cz. 8 
 
Coś z naszego podwórka - o polskiej ustawie o nasiennictwie: 
www.youtube.com 
 
www.youtube.com - GMO to śmierć cz. 1, prof. Narkiewicz-Jodko 
 
Linki do ciekawych artykułów i publikacji (naukowych też) zamieściłam w komentarzach pod poprzednim odcinkiem. 
 
 
A naszych audycyjnych gości, Kasię i Klaudię z Inicjatywy Obywatelskiej GMO TO NIE TO, odnajdziecie łatwo na Facebooku wpisując "GMO to nie to".

Marius 2011-12-22

Ziemia zapewnia wystarczająco wiele by zaspokoić potrzeby każdego człowieka, ale nie jego żądze. - Gandhi

iskra 2011-12-22

Marius, dzięki za cytat Gandhiego. Jeden z moich mentorów i inspiratorów. Autobiografię wszystkim polecam.  
 
Faktycznie powszechnym ludzkim problemem jest odróżnienie tego, co by się chciało od tego, co jest faktycznie potrzebne. Łatwo wpaść w błędne koło.

iskra 2011-12-22

Nie wszyscy wiedzą, że Gandhi interesował się zdrowiem i profilaktyką. Eksperymentował z dietą, publikował na ten temat nawet, pomagał chorym - stosując wodolecznictwo i okłady z ziemi, przeszkolił się jako sanitariusz, a w czasach epidemii chorób zakaźnych próbował (z dobrym skutkiem) ograniczać ich rozmiary i negatywne skutki przez dbanie o warunki sanitarne i zaopatrzenie w czystą wodę. Wielki bojownik o wolność człowieka. Można się od niego wiele uczyć - także oszczędzania (jeśli kogoś pieniądze nie chcą się trzymać). Głęboko wierzący człowiek.

LordBlick 2011-12-23

Można zgłosić Monsanto do UOKiK,odpowiednio to argumentując.

iskra 2011-12-23

Lordzie, jest to jakis pomysł. Ale układ sił nie nastraja optymistycznie ;) 
 
Świętego spokoju na Święta! A na przyszłość - długiego, szcześciwego i pełnego życia w zdrowiu i dostatku!

Morfik 2011-12-23

Przeglądałem ostatnio sobie wykop pod kątem GMO: 
 
Komentarz odnośnie BT: 
 
"To mamy przerąbane. Przecież Bacillus thuringiensis używamy w rolnictwie od 1920r. do oprysków roślin. I o ile mi wiadomo używamy dość powszechnie. Co gorsza bakterie które produkują BT znajdują się w glebie na której rośliny rosną. Na szczęście wiemy że białka Cry produkowane przez nie są nieszkodliwe dla ssaków. 
 
en.wikipedia.org 
www.erudit.org 
 
Pytanie z drugiego filmu "jaki jest wpływ gmo na człowieka i zwierzęta - nikt tego nie wie" :] I drugi "bo nasz świat nie jest polem doświadczalnym" - owszem jest, wystarczy popatrzeć na rozmaite formy życia w nim żyjące... A sam greenpeace już mnie rozwalił do końca... 
 
Kolejny film: 
"Więcej niż 85% kukurydzy spożywanej teraz w USA jest genetycznie modyfikowana. Hoduje ona własny pestycyd wewnątrz nasion kukurydzy więc owady ich nie jedzą. A jeżeli owady nie mogą tego jeść i żyć (żyć? przecie tego nie jedzą, więc wtf), jak myślicie co się stanie kiedy zjedzą to szczury albo ludzie? 
 
Wtf przecie, jak ten gość sam powiedział, teraz w USA żrą to i co? Mamy na świecie np. sporo roślin mięsożernych, które wabią swoje ofiary na różne sposoby i je zjadają. To, że coś wytwarza jakieś substancje (które mają na celu wabić lub odstraszać) nie jest żadnym dowodem na szkodliwość czegokolwiek, jak ten pan sugeruje. Ma jedynie na celu osiągnięcie pożądanych efektów. 
 
I dalej, zmniejszona płodność, zgony, problemy zdrowotne (zwierzaków) itd, Więc w czym problem, same straty, jak można utrzymać się na rynku ponosząc tak koszmarne koszty? Ci którzy nie stosują rozmaitych specyfików, będą kawał drogi do przodu, będą sprzedawać taniej (mniejsze koszty) i naturalne*, by trafić do szerszej gamy klientów... 
 
- *naturalne - zależy kto, co rozumie pod tym pojęciem. 
 
"Prawdziwy genetyczny kod planety" - wtf, mój genetycznie zmodyfikowany owczarek niemiecki był ostatnio u jakiejś suczki, oni razem to dopiero namieszali w genetycznym kodzie planety:D 
 
A to o płodności, to już mnie dobiło: 
 
"nawet rząd przewiduje, że w ciągu kolejnego pokolenia, prawie wszyscy będą wysterylizowani." - awesome :D ludzkość wyginie za 20 lat, a przecie miało być tak pięknie, gruba kasa. Jak można zarabiać na ludziach, jak się uśmierci ludzkość :] Z całym szacunkiem, gdyby rząd umiał cokolwiek przewidzieć, nie było by kryzysów finansowych :D 
 
A co do samego spadku plemników w spermie - zakażmy ludziom serwisów typu RED TUBE, SEX SHOPÓW, no i oczywiście przestańmy ich dobijać katorżniczą praca, przecie wszyscy mówią, że sobie żywy wypruwają by utrzymać się na granicy egzystencji. Przecie dowiedzione jest, że im człowiek częściej się onanizuje, tym spadek plemników w nasieniu ulega drastycznemu obniżeniu. Dowiedziono również, że produkcja materiału reprodukcyjnego (plemniki, komórki jajowe) wiążą się z przekazaniem na ten cel sporych "surowców" i przy ciężkiej pracy, organizm musi podzielić swoje, skończone siły, na reprodukcję i wysiłek fizyczny. 
 
Jak będę miał czas to przeglądnę pozostałe materiały.

iskra 2011-12-23

Morfik, co do komentarza Twojego o BT (reszty nie czytałam, obowiązki domowe) sprawa nie jest taka oczywista. Przejrzyj Świat wg Monsanto i wypowiedź Arpada Pustaia - światowego specjalisty od bioinżynierii, odnośnie badań nad ziemniakiem GMO i lektynami. Same lektyny dla szczurów szkodliwe nie były, ale ziemniak GMO z wszepionym genem kodującym lektyny już szkodliwy był. Nie problem w lektynach tylko w procesie. Ja tu widzę analogię do BT występującego naturalnie i wykorzystywanego w opryskach a genem kodującym BT wszczepionym roślinie. 
 
Nie wiem, dlaczego miałabym więc mniej ufać Arpadowi Pustaiowi niż komuś, kto był autorem przytoczonego przez Ciebie komentarza. Czy ten ktoś prowadził jakiekolwiek testy, badania, obserwacje, czy po prostu wpisał, co mu się wydaje? 
 
A motyw wykończenia populacji (90-95%) przewija się w wielu wątkach i wielu oficjalnych nawet wystąpieniach. Od Malthusa się zaczęło... 
 
Jak myślisz, po co Monsanto buduje banki tradycyjnych nasion?

iskra 2011-12-23

Morfik, odstraszają, bo zabijają. Pisane już było (czytasz po łebkach), że - gdy zwierzaki (więc pewnie owady też) mają wybór między GMO a nietransgenicznym pożywieniem, to (intuicyjnie, czy jakby inaczej to nazwać) wybierają nietransgeniczne. Twój zarzut jest od czapy.  
 
Człowiek - przeciętny konsument - nie wie, czy zjada GMO z toksyną czy nie. Może zatracił jakąś wrażliwość, której nie zatraciły jeszcze zwierzęta. W USA "żrą" i chorują - to podobno najbardziej schorowany naród na świecie. Są przesłanki, że udział GMO w codziennej diecie może mieć z tym związek. Oczywiście nie tylko GMO. Cukrzyca też może mieć wiele różnych przyczyn, ale dla współczesnej medycyny generalnie jest to jedna i ta sama choroba (bo przyczyn się nie docieka). 
 
Co do koszmarnych kosztów: nie masz 100% pewności, o co chodzi branży GMO. Deklarowane przez nich korzyści dla świata nie zostały osiągnięte. Nie wiemy (ale możemy spekulować) czy są jakieś cele niedeklarowane (patrz codex alimentarius, przykazania NWO etc.), które ktoś chce osiągnąć bez względu na koszty. Mają kasę, mogą z nią robić co chcą. 
Niezależnie od teorii spiskowych - mówisz, że ktoś, kto będzie uprawiał tradycyjne odmiany roślin, będzie (finansowo) do przodu. Jesteś w 100% pewny? A co z niemożliwością koegzystencji GMO z tradycyjnymi organizmami? 
 
Co do kodu genetycznego - co innego krzyżowanie i naturalne powstawanie odmian przez mieszanie materiału genetycznego w obrębie rodzajów organizmów, a co innego genetyczna inżynieria. Mylisz dwie różne rzeczy. Pies może mieć potomstwo z wilczycą albo samicą kojota, osioł z klaczą czy zebra z koniem, a już tym bardziej pies jednej rasy z psem innej rasy. Ale już roślina z bakterią albo świnia z krową nie są w stanie wydawać "zmiksowanego" potomstwa - a w to się bawią inżynierowie. 
Mówisz o genach, nie mając żadnej wiedzy na ten temat, za to mając wiarę w ewolucję, i oczekujesz, że Cię ktoś potraktuje jako autorytet. 
 
Ja tam widzę po naszych wymianach komentarzy, że czytasz/słuchasz co najmniej po łebkach. I nie interesuje Cię, co mówią niezależni naukowcy, bo i tak wiesz lepiej... A na poparcie tego co myślisz zamieszczasz linki do wikipedii i wpisów anonimowych autorów. Nie lubię anonimów.  
 
Ja nie wiem lepiej, ale to, co Ci ludzie mówią, daje mi do myślenia i daje podstawy do niepokoju, a przynajmniej do zachowania dużej dawki sceptycyzmu wobec marketingowej propagandy branży lansującej nam GMO.

Morfik 2011-12-24

"Czy ten ktoś prowadził jakiekolwiek testy, badania, obserwacje, czy po prostu wpisał, co mu się wydaje?" 
 
- W jednym z linków pod tym komentarzem jest pdf - Safety of Bacillus thuringiensis var. kurstaki Applications for Insect Control to Humans and Large Mammals 
 
"Jak myślisz, po co Monsanto buduje banki tradycyjnych nasion?" 
 
A po co ludzie budują schrony przeciwatomowe? Poza tym, skoro doszukujesz się tutaj spisku, też sobie zbuduj :] 
 
"intuicyjnie, czy jakby inaczej to nazwać" 
 
- Rozumiem, że intuicja podpowiada rozmaitym owadom, pchać się do dzbanecznika (tego mięsożernego). Mój szczur np bardzo lubił wódkę i piwo :] I cholernie przepadał za kiełbasą ze środkami konserwującymi... Np. w ostatnie lato, trafiłem, na błąkającego się bez opieki psa, dość sporego, dość chudego, wcinał on trawę i spróchniałe drewno... Jak ktoś jest głody to zeżre wszystko, co choć trochę mu zapełni żołądek i ukoi głód :] Masz może jakieś konkretniejsze dane na temat tego eksperymentu? Coś co mógłbym przeczytać. Penie się okaże, ze 51 szczurów jadło nie gmo, a 49 gmo i z tego popłynąć może wniosek, że szczury wolna nie gmo :] Albo te szczury od nie gmo były głodzone i ustawiano im żarcie tak, że gmo było dalej od tego nie gmo :D - też wniosek, że szczury wola nie gmo... 
 
"Są przesłanki, że udział GMO w codziennej diecie może mieć z tym związek." 
 
- Są też przesłanki, że ludzie w USA kompletnie zatracili umiejętność poruszania się o własnych siłach - myślisz, że to nie ma wpływu na zdrowie? 
 
"A co z niemożliwością koegzystencji GMO z tradycyjnymi organizmami? " 
 
- Na dobrą sprawę to ciekawe zagadnienie. Powiedz mi jak wygląda skażenie upraw tradycyjnych przez gmo? W audycji był przytoczony przykład Kanady i tam zdaje się rzepaku. I ten rzepak ma być zanieczyszczony gmo, dlatego nie może się dostać do Europy (ja sadzę, że z innych względów nie może się dostać, a gmo to tylko kozioł ofiarny). Moje pytanie - jak stwierdzane jest skażenie? Biorą psa i wącha? I jak wygląda stopień zanieczyszczeń, tj czy 1 ziarenko gmo na 100 normalnych = ok, ale 2 na 100 to już za dużo? I ile takich roślin gmo, które się przeniosą przez wiatr może się znaleźć na polu wielkości 50 tyś ha. Poza tym skoro można stwierdzić, że dane ziarno jest gmo, to co za problem jest je odfiltrować? 
 
Co do krzyżowania - mi to trochę przypomina debatę o truskawce. Padł tam argument, w którym jeden człowiek upierał się, że gdyby dać naturze więcej czasu, to taka truskawka mogłaby powstać naturalnie, bo jak wiadomo truskawka jest dziełem człowieka i powstała z połączenia dwóch gatunków poziomek - czyli jest gmo. I jak to ma się do krzyżowania gatunków o większym stopniu pokrewieństwa. Jeżeli dać naturze wystarczająco dużo czasu, to i nawet geny konia (oczywiście odpowiednio zmodyfikowane) z genami wiewiórki (też odpowiednio zmodyfikowanymi) mogą się połączyć i wydać na świat koniórki :] W taki sposób powstało całe życie na ziemi, przez stopniowe mutacje pierwotnych organizmów, rozrastając się do tak szerokiej gamy mniej lub bardziej spokrewnionych ze sobą organizmów, które istnieją obecnie.  
 
Inżynieria genetyczna chce iść na skróty, nie chce się jej tworzyć kolejnych "rusztowań ewolucyjnych" i przeskakiwać między mniej pokrewnymi organizmami (klacz + osioł = muł), tylko przystępuje do łączenia określonych, blisko niespokrewnionych ze sobą organizmów. I to właśnie daje genetykom sporą kompresje czasu, który natura marnuje. 
 
Ja nie chcę być niczyim autorytetem, chcę by ludzie zaczęli myśleć, co w obecnych czasach jest rzadkością, a moja wypowiedź odnośnie mojego psa była tylko odpowiedzią na kretyńskie sformułowanie "Prawdziwy genetyczny kod planety". 
 
"Mówisz o genach, nie mając żadnej wiedzy na ten temat, za to mając wiarę w ewolucję," 
 
Ciekawy oksymoron, poza tym prosiłbym nie używać w stosunku do mnie słowa "wiara" - wiara może być np w boga, gdyż słowo "wiara" oznacza niewiedzę, czyli gdy nie masz pewności danego zjawiska. W świetle naukowym, ewolucja jest faktem. I naprawdę polecam ci książę o genach - "Samolubny gen" Richarda Dawkinsa, może zrozumiesz chociaż po trosze o czym ja tu rozprawiam. 
 
"Ja tam widzę po naszych wymianach komentarzy, że czytasz/słuchasz co najmniej po łebkach." 
 
- Przecie komentuję materiały propagandowe, które wkleiłaś, co mam innego komentować? Cały komentarz o BT, zawiera plik w pdf, przeczytaj go, a dopiero mów, że nie ma żadnych argumentów na poparcie tego komentarza. Ja się ustosunkowuję zawsze do konkretnych wypowiedzi. Te materiały, które zamieściłaś, przynajmniej, te które obejrzałem są skierowane do ludzi i IQ max 80. W komentarzu pod poprzednią audycją napisałem wyraźne rozgraniczenie w ramach gmo, którego ludzie nie stosują, a powyższe materiały (komentowane przeze mnie) dają temu wyraźne świadectwo.

@iskra 2011-12-26

Wykład Jeffreya Smitha nt. GMO (Lektor PL) [FULL] 
www.youtube.com

iskra 2011-12-27

@morfik, właśnie sęk w tym że się tylko "ustosunkowujesz" a nie dyskutujesz. Nie dajesz rzeczowych argumentów, tylko szydzisz sobie. 
 
A pdfa, o którym mówisz przejrzałam - z ciekawości. I jestem jeszcze bardziej ciekawa teraz, czy i Ty go przeczytałeś, a jeśli tak - czy go zrozumiałeś. Bo on wcale nie jest o bezpieczeństwie GMO BT. Mowa o opryskach BT, GMO jest tu podrzucane jako kusząca alternatywa (ze względu na słabe strony oprysków - biodegradowalność i zmywanie do gleby przez deszczówkę). Nie ma też nic, co by jednoznacznie potwierdzało neutralność toksyny BT dla naszego zdrowia - czego obecność w artykule możnaby zakładać po tytule publikacji. 
 
Co do wiary i ewolucji - sam wywołujesz wilka z lasu, cały czas odwołując się do nauki i jej dowodów na ewolucję. Otóż znam Dawkinsa i "Samolubny gen" i "Ślepego zegarmistrza" i mnóstwo jego wypowiedzi na youtube. Na czytanie Dawkinsa od deski do deski szkoda mi było czasu.  
 
Za to czytałam też m.in. Joanathana Wellsa, Hansa-Joachima Zillmera, Macieja Giertycha, Phillipa E. Johnsona, Haruna Yahya i innych. Jest też wielu takich, których nie czytałam - a czekają na półce: m.in. Lee Strobel, Sylvia Baker.  
 
Ta druga grupa w odróżnieniu od Dawkinsa przynajmniej dostarcza mi rzeczowych argumentów. Dawkins nie ma żadnych. Snuje tylko domysły, INTERPRETUJE, a jak nie ma nic do powiedzenia - szydzi sobie, podobnie jak Ty w naszych potyczkach na forum.  
 
Jedyna sensowna jego wypowiedź, z którą się spodkałam brzmi następująco: "Im bardziej nieprawdopodobne statystycznie zdarzenie, tym mniej wiarygodne jest, że zaistniało przypadkiem. Oczywistą alternatywą dla zachodzących zmian jest inteligentny Projektant." 
 
Ewolucja nie jest naukowym faktem wbrew temu, co się nam usilnie wmawia od kołyski. Jest nadal jedynie hipotezą, nie ma ani jednego niezbitego dowodu na jej prawdziwość. Główne "dowody" przytaczane przez ewolucjonistów przez ostatnich sto kilkadziesiąt lat okazały się fałszerstwami i nadużyciami. Dlatego uważam za jak najbardziej uzasadnione użycie terminu "wiara" - i bynajmniej nie w odniesieniu do Ciebie, ale w odniesieniu do teorii ewolucji. Książki, które przytoczyłam dla odmiany twierdzą, że w świetle naukowym ewolucja absolutnie faktem nie jest. 
 
Sam podrzuciłeś DNA jako "dowód" na ewolucję nie dając absolutnie żadnych informacji, które by ten rzekomy dowód wspierały, mimo, że Cię o ten dowód prosiłam. Wykpiłeś się cynicznym komentarzem. 
 
Jak widzisz, rozważyłam w swoim sumieniu argumentację obydwu stron sporu (a nawet więcej - bo znam też prace Danikena czy Sitchina). W oparciu o to zrewidowałam swój pogląd nt ewolucji. Oczywiście jeśli chcesz się karmić ewolucją - Twój wolny wybór.

ela 2011-12-28

Nie wiem czy słyszeliście o tzw. tabletkach chińskich na odchudzanie, kuracja polega na przyjmowaniu tabletek zawierających jaja tasiemca. Brrrrr! Najbardziej szokujące, że sporo ludzi wybiera tą drogę pozbycia się zbędnych kilogramów.Donosiły o tym ogólnopolskie media. Co Wy na to?.

iskra 2011-12-29

Słyszeliśmy. Kuracjusze są zachwyceni efektami, dopóki nie pojawią się w 4-6 tygodniu "efekty uboczne" w postaci zaburzeń żołądkowo jelitowych, migren, alergii i tym podobnych... Są podobne terapie (cholerka, nie pamiętam, ale chyba chodziło o cukrzycę) polegające na zarażaniu włosogłówką. 
 
To metody dla leniuchów i bezrefleksyjnych ludzi - zamiast przemyśleć, skąd się ich otyłość wzięła, i powziąć stosowne postanowienia, może dotyczące zmiany nawyków albo stylu życia, to sobie łykają kapsułki z pasożytem. Pytanie tylko - jak już się pozbędą pasożyta, to czy pozbędą się jednocześnie przyczyny swojej nadwagi/otyłości? Chyba nie ;/ bo nic innego się nie zmieniło. Dobrze, jeśli uda się uniknąć efektów ubocznych - niektóre mają trwałe skutki.

Morfik 2011-12-31

Szkoda, że musiałem, was tak zostawić bez słowa zapowiedzi ale już wróciłem i możemy dalej kontynuować gmo. 
 
Chciałbym zaznaczyć, że nie lekceważę sobie rozmówców i nie odnoszę się do nich z pogardą. Czemu nie możesz podejść do problemu zdystansowana, tak jak ja to robię? Większość ludzi przyjmuje jakieś poglądy (dowolne) jako prawdę objawioną, wystarczy im powiedzieć coś i ci ludzie od razu uznają to za fakt dokonany, niezmienny, stały i wieczny. Nawet nie zadadzą sobie trudu by poszukać bardziej szczegółowych informacji, czy w jakiś sposób zweryfikować podawane im informacje. 
 
Twój komentarz iska odnośnie pdfa, wynika z niezrozumienia treści informacji, którą przytoczyłem z wykopu. 
 
Tutaj masz link bezpośrednio do wykopu, może to ci trochę rozjaśni sytuację: www.wykop.pl 
 
Mówienie, że kogoś zna się "z wypowiedzi na youtube", to tak jak powiedzieć, że zna się Korwina bo widziało się go w TVP :] Kaman, albo wchodzimy do czyjejś głowy i czytamy czyjeś myśli, albo skupiamy się na tym co nam pokazuje jakże bardzo "obiektywny" kamerzysta i tylko wtedy gdy on tego chce.  
 
"Ta druga grupa w odróżnieniu od Dawkinsa przynajmniej dostarcza mi rzeczowych argumentów." 
 
- Rzeczowych argumentów na co? Pamiętaj że są dwie koncepcje przedstawiania informacji komuś trzeciemu: 
1. - pokazanie obu stron problemu i pozostawienie możliwości zadecydowania temu komuś. 
2. - przedstawienie niepełnego obraz rzeczywistości (coś ala propaganda w prl), zwykle na rzecz "prawdy mojszej", oraz usilne działanie na rzecz narzucenia swojego poglądu temu komuś. 
 
Pamiętaj - "Trzeba usunąć tylko tych, którzy są nam przeciwni, by mogła zwyciężyć prawda." 
 
"Im bardziej nieprawdopodobne statystycznie zdarzenie, tym mniej wiarygodne jest, że zaistniało przypadkiem. Oczywistą alternatywą dla zachodzących zmian jest inteligentny Projektant." 
 
New Scientist 130s, pierwszy akapit - Proponuję ci to przeczytać w oryginale. Pisze tam jak byk - "Superficially the obvious alternative". Ten kretyn co to tłumaczył na polski, widać zapomniał o "Superficially" - takie tam, po co, długie, trudne słowo, tylko przeszkadza :D I nagle sens zdania z "Oczywistą alternatywą dla", zmienia się na "Z pozoru (na pierwszy rzut oka) oczywistą alternatywą dla"... 
 
Tutaj masz artykuł: 
books.google.pl 
 
Google dostarcza bardzo ciekawych wyników tego błędnego tłumaczenia. Aż dziw, że nikt tego nie zweryfikował. Przynajmniej aż do teraz (w końcu artykuł z 1982) :] I BTW przypadku, przypadek może być też tylko pozorny :] 
 
"Sam podrzuciłeś DNA jako "dowód" na ewolucję" 
 
- A zdefiniuj mi co ty rozumiesz przez ewolucję, bo może tu się nie rozumiemy? Antennapaedia, też ciekawe zjawisko, jak już jesteśmy przy dna. 
 
Co do samego gmo: 
 
Nadal pozostaje otwarta kwestia detekcji zanieczyszczeń na polach czy w zbiorach - ma ktoś jakieś dane jak wygląda takie zanieczyszczanie oraz jak wygląda ich wykrywanie? Czy ktoś ma szczegółowe dane na temat tych eksperymentów ze szczurami? Może, ktoś robił taki eksperyment z ziemniakiem (nie koniecznie gmo) i szczurem? 
 
I jeszcze tak btw stron i akcji o gmo: 
 
Na stronie pl widać po wpisach, że niektórzy nie mają pojęcia o czym rozmawiają:] Świadczą o tym wklejane tam grafiki np: www.facebook.com  
 
Za to w galerii zdjęć można zobaczyć młodego dzieciaka ze znakiem "gmo samo zło" :] Ja proponuje noworodki wysłać na te demonstracje, może będą miały lepszą siłę przebicia, jak się jeszcze wymaże brzuchy tych malców krwią i podpisze "Protestuje przeciwko GMO" - telewizja pokarze drące się bachory z dopiskiem gmo - efekt murowany...

iskra 2012-01-02

"Większość ludzi przyjmuje jakieś poglądy (dowolne) jako prawdę objawioną, wystarczy im powiedzieć coś i ci ludzie od razu uznają to za fakt dokonany, niezmienny, stały i wieczny. Nawet nie zadadzą sobie trudu by poszukać bardziej szczegółowych informacji, czy w jakiś sposób zweryfikować podawane im informacje." 
 
To o mnie, czy o Tobie? 
 
Morfik, cieszę się, że się tak angażujesz, ale nasza wymiana zdań jest zupełnie jałowa. Jakby ślepy z głuchym rozmawiał. Podaj argumenty na poparcie swoich twierdzeń zamiast ciągnąć mnie za język. 
 
Jakbyś uważnie przejrzał te publikacje i filmy przytoczone, to byś nie zadawał pytań, które przytaczasz jako "otwarte kwestie" - choćby to z ziemniakami i szczurami.

iskra 2012-01-02

Albo zrób swoją własną audycję.

Morfik 2012-01-02

"To o mnie, czy o Tobie?" 
- To jest o większości ludzi :] 
 
"Podaj argumenty na poparcie swoich twierdzeń zamiast ciągnąć mnie za język." 
 
- jakich twierdzeń? 
 
Poza tym, to ty wychodzisz z jakąś tezą, (w tym przypadku gmo = zło) i to na tobie ciąży obowiązek wykazania, że ta teza jest prawdziwa. Ja tylko zbieram kolekcjonuje i przetwarzam informacje, odrzucam zdania błędne lub te, które nic mi nie wnoszą do dalszego poznania istoty rzeczy. 
 
Czemu mam nie zadawać pytań jak się pojawiają takie wpisy np: 
 
www.polityka.pl 
 
Sam fakt istnienia takich artykułów czy opini budzi wątpliwości co do wiarygodności tego eksperymentu (akurat w tym przypadku). Więc jak można uznać coś za kwestię zamkniętą, skoro taką nie jest? 
 
Ale ok, zostawmy te szczury. Co do reszty materiałów, ja mam sporo roboty na głowie i nie mam za bardzo kiedy oglądać wszystkiego co mi ludzie podrzucają. Obejrzałem parę materiałów jak miałem chwilę wolną i je skomentowałem. Jeżeli podałaś, w którymś z linków materiał, poruszający interesujące mnie kwestie (detekcja zanieczyszczeń i filtracja upraw/zbiorów), to czy możesz wskazać, który to dokładnie?

iskra 2012-01-02

Morfik, no ciekawe. Tylko teraz pytanie, kim jest pan Rotkiewicz i czy pisze obiektywnie - bo może wcale nie?  
 
Po drugie pojawiają się też inne artykuły - o pozwach i przegranych procesach Monsanto, któremu udowodnione zostały przypadki celowego fałszowania wyników badań i próby przekupstwa. Mowa też o recydywie. Tak samo jak o braku obiecanych korzyści z GMO. Jakie są podstawy do tego, by zaufać tej organizacji? 
 
Nie szukałam niczego o metodach stwierdzania skażenia upraw. Kojarzę tylko z tych filmików komentarz prof. Narkiewicza-Jodko o tym, jak sprawdzano na jakie odległości przenoszą się pyłki z upraw GMO (co również nie jest zgodne z tym, co mówi Monsanto). 
 
GMO=zło nie jest moją tezą. Nie przypominam sobie w każdym razie. Natomiast uważam (co zresztą mówiłam i pisałam) że są uzasadnione wątpliwości co do wprowadzania żywności GMO i uwalniania GMO do środowiska - więc powinno się zaczekać z tym do czasu aż będzie dość dużo wiarygodnych badań nad zagadnieniem. 
 
Twierdzenia swoje możesz wyłuszczyć z poprzednich swoich wpisów - od GMO począwszy, na ewolucji skończywszy (albo odwrotnie). 
Przejrzałam tylko nasze rozmówki spod pierwszego odcinka.  
 
Stwierdzenia (niektóre) z Twoich wpisów - na przejrzenie wszystkich nie mam czasu - tym bardziej, że to ja jestem atakowana przez Ciebie a nie na odwrót 
1. Natura eksperymentuje z genami 
2. ogromna większość produktów natury jest śmiertelnie toksyczna 
3. zarzucasz nam (mnie i gościom), że przekreślamy całe GMO jako złe i szkodliwe, co nie jest prawdą. Co innego wpisywałam ja, co innego mówiła Klaudia: za kazdym razem mowa była o ziarnach/uprawach/paszach/żywności GMO, która została już lata temu wprowadzona na rynek na zachodzie, co do której bezpieczeństwa są poważne wątpliwości; a została wprowadzona na rynek BEZ RZETELNYCH NIEZALEŻNYCH BADAŃ, za to w atmosferze mataczenia, korupcji, fałszowania (co raz to kolejne deklaracje Monsanto okazują się być kłamliwą propagandą). Także bez obowiązku oznaczania GMO - co odbiera (przynajmniej niektórym) możliwość świadomego wyboru. Absolutnie nie było mowy o zakazywaniu badań nad GMO i wykorzystywaniu biotechnologii w przemyśle czy medycynie. 
4. mówisz o nauce i eksperymentach, które pociągnęły za sobą ofiary śmiertelne. Pamiętaj, że różnica jest taka, że GMO testuje się na konsumentach, bez ich zgody 
5. truskawka to efekt paru milionów lat eksperymentów genetycznych prowadzonych przez naturę 
6. przeciwstawiasz "pomyłki natury" (nie podając żadnego przykładu - mówisz coś o dziecku z polidaktylią zapominając, ze jest to wada genetyczna/odstępstwo a nie reguła) wszechmogącej nauce, która właśnie zdobywa narzędzia, żeby tą naturę poprawiać. Również nie podałeś przykładu na "poprawienie" natury. 
7. Dopóki ludzie będą się bać GMO nie będą możliwe badania (no cóż, jakoś w Stanach wprowadzono GMO, w Indiach też i w Meksyku, i w Kanadzie i jakoś nie widać hurra optymizmu a rzetelnych badań niet - a tak apropos artykułu w Polityce - kto zlecił badania Pustaiowi? I dlaczego autor pisze że wyniki były znane tylko jemu, skoro w zespole było - o ile mnie pamięć nie myli - ok. 30 osób? I większość z nich wyleciała z dnia na dzień z roboty?). Tymczasem do środowiska uwolniono coś PRZED RZETELNYM ZBADANIEM, UDOKUMENTOWANIEM i podaniem do informacji publicznej. 
8. DNA jest dowodem na ewolucję 
9. Mówisz o pozywaniu Monsanto w przypadku skażenia upraw. Pozwy już są, z tego co kojarzę. Teraz pytanie: jak to zjawisko odwrócić i czy w ogóle jest to możliwe? 
10. Natura tworzy organizmy w bardzo powolnym procesie (z tego co się orientuję, to rodzajów raczej ubywa a nie przybywa - co raz to się słyszy o jakichś wymarłych czy prehistorycznych; pojawiają się jedynie odmiany - roślin, zwierząt, bakterii, wirusów) 
 
itd. 
 
 
Zgadzamy się co do jednego jak do tej pory: potrzebny jest jawny dostęp do rzetelnej, a nie zmanipulowanej informacji (ze takie są, co i rusz wychodzi - patrz procesy przegrane Monsanto i udowodnione próby ukrywania niekorzystnych dla interesów korporacji informacji o szkodliwości/toksyczności jej kolejnych produktów). Ja do tego dokładam możliwość wyboru - żeby ją nam dano, a nie robiono z nas nieświadome króliki doświadczalne. 
 
 
Z tego samego fragmentu dyskusji stwierdzenia z MOICH wpisów (na podstawie przytoczonych wypowiedzi i publikacji): 
1. pyłki GMO mogą przechodzić na uprawy tradycyjne 
2. są sygnały o szkodliwości pokarmów GMO dla zwierząt - więc i potencjalnym zagrożeniu dla ludzi (należy to bezwzględnie zbadać i sprawdzić przed wprowadzeniem GMO u nas, zanim będzie za późno) 
3. JEŚLI jest zagrożenie dla człowieka, powinien być on o tym poinformowany 
4. rekombinowowane (nie wiem, czy to dobre określenie) DNA nie jest stabilną konstrukcją 
5. nieprzewidywalny efekt końcowy uwolnienia GMO do środowiska (tu przyznaję się do wpadki, użyłam określenia szkodliwe, a zamierzałam ryzykowne) 
6. toksyczne działanie używanych w opryskach herbicydów (w tym przy uprawie GMO roundup ready) i pestycydów, ich szkodliwość dla zdrowia ludzi i zwierząt, owadów (także tych, które szkodnikami nie są), wpływ na zubożenie gleby i zanikanie bioróżnorodności (sam przyznajesz, że różnorodność dobra jest w przypadku teorii, ja mówię że jest dobra w ogóle) 
7. uprawy z odpowiednich i żyznych gleb mają więcej wartości odżywczych niż GMO, a przy tym są zdrowsze (bardziej odporne na szkodniki) 
8. są znane tradycyjne metody zapobiegania zachwaszczaniu czy pustoszenia upraw przez szkodniki, wspomniałam m.in. o wykorzystaniu zjawiska allelopatii w rolnictwie (skoro jest alternatywa, która nie wiąże się z zagrożeniami, jest sprawdzona, to może należałoby jej dać pierwszeństwo przed GMO i herbicydami) 
9. Mutacje genetyczne są dla organizmów mniej korzystne niż "oryginalne" geny (rzuciłeś coś o dziwkach w Afryce - tylko pytanie, czy ten ich gen jest oryginałem czy mutacją - może po prostu genem, który się wykształcił - a nie przekształcił, albo genem, który był i u nas ale zaniknął?) 
 
etc. 
 
Przykład z rodzeństwem był odpowiedzią na Twoje pytanie o różnorodność jeśli chodzi o odmiany/wariancje, a nie jeśli chodzi o rodzaje. 
 
Nie jestem przeciwko nauce ani korzystaniu z jej dorobku. Natomiast powinno się stosować takie rozwiązania, które są wyłącznie korzystne dla człowieka zarówno w krótkim jak i długim okresie; albo przynajmniej gdzie korzyści przeważają nad zagrożeniami). Żeby mieć tą pewność, trzeba rzecz rzetelnie zbadać - a nie robić eksperymenty na ludziach i stawiać wszystkich przed faktem. A to ma miejsce - i zasługuje na negatywną ocenę.

Morfik 2012-01-03

Ustosunkuje się do swoich twierdzeń: 
1. A jak nazwiesz łączenie się genów, np przy zapłodnieniu? 
2. Popatrz na np. grzyby 
3. Ok, ale przecie truskawka jest gmo i też jej zakażecie, bo to pożywienie? 
4. Jak bez ich zgody? To że człowiek nie ma pojęcia co je i ma później problemy, to wina tego człowieka. Frytki też są trujące, bo przy smażeniu skrobi (w wysokich temp) wydziela się rakotwórczy akrylamid, który później ludzie żrą. Idź przeprowadź sondę na ulicy i zapytaj się o ten związek, naprawdę myślisz, że ktoś ci coś o nim opowie? 
5. O truskawce już mówiłem, parę mln lat by powstały poziomki, a później człowiek sobie je skrzyżował - na wiki masz o tym. 
6. Niezależnie od tego jak sobie nazwiesz mutacje genetyczną pozostanie ona zmianą genów. I to nie są pomyłki, bo równie dobrze, płetwy morsa można nazwać pomyłka, bo ludzie mają ręce i te "ręce" morsa są trochę niedorobione, oczywiście z naszego punktu widzenia :] 
Ja nie pisałem nic o poprawianiu natury, tylko o przeciwstawianiu się jej. Chodziło oczywiście o przedłużenie życia. 
A co do poprawy natury - chirurgia plastyczna :D ale to tylko wizualnie, jeżeli chodzi o geny - in vitro, co prawda jeszcze bardzo prymitywna technologia ale gdy zacznie się selekcja genów przy zarodkach i będziemy mogli sobie zrobić bachora o białych włosach, czerwonych oczach (takiego wiedźmina) wtedy... ale to jeszcze daleko przed nami :] 
 
8. Ewolucję - rozwój, przekształcenie, pisałem, to samo dna = taki sam osobnik... 
9. Właśnie mnie w tym wszystkim to interesuje najbardziej, jak wygląda detekcja tych zanieczyszczeń. Żyjemy w 21 wieku i możemy nawet bakterie wyselekcjonować i ją oddzielić, a co dopiero ziarno wielkości 2mm... 
10 Co ma piernik do wiatraka :]? 
 
"tu przyznaję się do wpadki, użyłam określenia szkodliwe, a zamierzałam ryzykowne" 
 
- Problem w tym, że motłoch, uważa oba te słowa za tożsame. Coś jak z morderstwem i zabójstwem. 
 
"sam przyznajesz, że różnorodność dobra jest w przypadku teorii, ja mówię że jest dobra w ogóle" - ten pies co wcinał trawę i drewno, chyba też był tego samego zdania :D 
 
"(rzuciłeś coś o dziwkach w Afryce - tylko pytanie, czy ten ich gen jest oryginałem czy mutacją - może po prostu genem, który się wykształcił - a nie przekształcił, albo genem, który był i u nas ale zaniknął?" 
 
- Nie rozumiem za bardzo - gen, to cecha która ma ci warunkować przeżycie, a co za tym idzie reprodukcję (przynajmniej zwiększać szanse). Jeżeli wyobrazisz sobie świat bez hiv, to po co taki gen odporności miałby się tam wykształcić? 
 
"Natomiast powinno się stosować takie rozwiązania, które są wyłącznie korzystne dla człowieka zarówno w krótkim jak i długim okresie" 
 
- Nie ma takich rozwiązań - patrz seks i choroby z nim związane... Zawsze będzie coś do poświęcenia by móc coś zyskać, taki już jest ten nas świat niedoskonały.

iskra 2012-01-03

Ustosunkuje się do swoich twierdzeń:  
1. A jak nazwiesz łączenie się genów, np przy zapłodnieniu?  
@Morfik, a co ma piernik do wiatraka? Mowa o ryzyku skażeniua upraw tradycyjnych GMO a nie rozmnażaniu jako takim.@ 
2. Popatrz na np. grzyby  
@No dobrze, ale na jakiej podstawie określenie "ogromna większość produktów natury". Czyżbyś policzył wszystkie?@ 
3. Ok, ale przecie truskawka jest gmo i też jej zakażecie, bo to pożywienie?  
@Morfik, nikt nikomu nie zakazuje jesć GMO, to po pierwsze. Mowa o oznaczaniu i o dużej dawce rozwagi jeśli chodzi o uwalnianie odmian GMO do środowiska ZANIM NIE SPRAWDZI SIĘ RZETELNIE i NIE ROZWAŻY ZAGROŻEŃ (ciągle puszczasz mimo uszu) - do tego czasu goście naszej audycji postulują zakaz wprowadzania nasion GMO do obrotu i upraw w Polsce@ 
4. Jak bez ich zgody? To że człowiek nie ma pojęcia co je i ma później problemy, to wina tego człowieka. Frytki też są trujące, bo przy smażeniu skrobi (w wysokich temp) wydziela się rakotwórczy akrylamid, który później ludzie żrą. Idź przeprowadź sondę na ulicy i zapytaj się o ten związek, naprawdę myślisz, że ktoś ci coś o nim opowie?  
@Odpowiedź nie na temat. Co innego brak świadomości przy ogólnodostępnej informacji, a co innego celowe i świadome ograniczenie dostępu do informacji. To samo jest z przepisami prawa - są podane do wiadomości publicznej, co nie znaczy, że każdy zna (za to łatwo może się wpakować w kłopoty). W przypadku GMO mamy do czynienia z ograniczeniem dostępu do informacji - nie dowiesz się, co jest GMO a co nie. O frytkach to sobie możesz przeczytać. Skądś przecież się dowiedziałeś o nich, czyż nie?@ 
5. O truskawce już mówiłem, parę mln lat by powstały poziomki, a później człowiek sobie je skrzyżował - na wiki masz o tym.  
@Na wiki o tym mam, ale nikt tego nie zaobserwował i nie odtworzył. To jest HIPOTEZA@ 
6. Niezależnie od tego jak sobie nazwiesz mutacje genetyczną pozostanie ona zmianą genów. I to nie są pomyłki, bo równie dobrze, płetwy morsa można nazwać pomyłka, bo ludzie mają ręce i te "ręce" morsa są trochę niedorobione, oczywiście z naszego punktu widzenia :]  
Ja nie pisałem nic o poprawianiu natury, tylko o przeciwstawianiu się jej. Chodziło oczywiście o przedłużenie życia.  
@Morfik, chyba Ci się zatem coś pomieszało bo napisałeś: "Jeżeli teraz dysponujemy zaawansowaną nauką i możemy w znacznym stopniu przyśpieszyć cały proces przy WYELIMINOWANIU POMYŁEK NATURY, to czemu z tego rezygnować? " (wyróżnienie moje, nadal nie podałeś ani jednego przykładu na takową pomyłkę; jesli to nie są pomyłki, to nie używaj tego określenia)@ 
 
A co do poprawy natury - chirurgia plastyczna :D ale to tylko wizualnie, jeżeli chodzi o geny - in vitro, co prawda jeszcze bardzo prymitywna technologia ale gdy zacznie się selekcja genów przy zarodkach i będziemy mogli sobie zrobić bachora o białych włosach, czerwonych oczach (takiego wiedźmina) wtedy... ale to jeszcze daleko przed nami :]  
@Nie uznałabym problemów z płodnością za błąd natury tylko za problem ze zdrowiem - nie każdy go ma. Na nasze zdrowie w dużej mierze mamy wpływ.@ 
 
8. Ewolucję - rozwój, przekształcenie, pisałem, to samo dna = taki sam osobnik...  
@Pisałeś, pisałeś, ale nadal nie dałeś jednoznaczych argumentów, że DNA jest dowodem na ewolucję! To również jest tylko hipoteza! Skoro posługujesz się takim stwierdzeniem, to podrzuć coś, co jednoznacznie to twierdzenie podeprze!@ 
 
9. Właśnie mnie w tym wszystkim to interesuje najbardziej, jak wygląda detekcja tych zanieczyszczeń. Żyjemy w 21 wieku i możemy nawet bakterie wyselekcjonować i ją oddzielić, a co dopiero ziarno wielkości 2mm...  
@Jak Cię interesuje, to poszukaj.@ 
 
10 Co ma piernik do wiatraka :]?  
@A no ma: to - że gdyby tworzyła, to byśmy tu pewnie - w tak zaawansowanym (jak twierdzisz) stanie nauki to z palcem w nosie odtworzyli lub zaobserwowali. Otóż nowych rodzajów jak dotąd nie udało się nikomu laboratoryjnie stworzyć (choć z odmianami się udaje) ani zaobserwować w natrze jego powstawania. Klęską też okazała się próba sprawdzenia czy możliwe było samoczynne powstanie aminokwasów w tzw. "pierwotnej atmosferze". Tak więc hipotezy o ewolucyjnym powstawaniu rodzajów i pochodzeniu życia w ogóle nie udało się potwierdzić.@ 
 
"tu przyznaję się do wpadki, użyłam określenia szkodliwe, a zamierzałam ryzykowne"  
- Problem w tym, że motłoch, uważa oba te słowa za tożsame. Coś jak z morderstwem i zabójstwem.  
@Nie nazywałabym nikogo motłochem. A co do komentarza - podobny przytyk teraz mogę skierować w twoją stronę - co do uzycia słowa "pomyłka natury"@ 
 
"sam przyznajesz, że różnorodność dobra jest w przypadku teorii, ja mówię że jest dobra w ogóle" - ten pies co wcinał trawę i drewno, chyba też był tego samego zdania :D  
@Dobry żart :) ale niestety nic więcej...@ 
 
"(rzuciłeś coś o dziwkach w Afryce - tylko pytanie, czy ten ich gen jest oryginałem czy mutacją - może po prostu genem, który się wykształcił - a nie przekształcił, albo genem, który był i u nas ale zaniknął?"  
- Nie rozumiem za bardzo - gen, to cecha która ma ci warunkować przeżycie, a co za tym idzie reprodukcję (przynajmniej zwiększać szanse). Jeżeli wyobrazisz sobie świat bez hiv, to po co taki gen odporności miałby się tam wykształcić?  
@Morfik, gen to gen, a cecha to cecha. Pytanie jest bardzo czytelne - uzyłeś tekstu o dziwkach z Afryki jako przykład mutacji genowej. Więc ja zapytałam, czy masz 100% pewności że to jest MUTACJA (czyli zmieniona - i w jaki sposób do tego doszło - wersja czegoś, co już istniało) czy zupełnie nowy gen, który się wykształcił, oryginał? Teraz mówisz o "wykształceniu się" a wcześniej mówiłeś o "mutacji". Zdecyduj się, bo to też nie to samo.@ 
 
"Natomiast powinno się stosować takie rozwiązania, które są wyłącznie korzystne dla człowieka zarówno w krótkim jak i długim okresie"  
 
- Nie ma takich rozwiązań - patrz seks i choroby z nim związane... Zawsze będzie coś do poświęcenia by móc coś zyskać, taki już jest ten nas świat niedoskonały. 
 
@No, szkoda, że uciąłeś dalszy ciąg tego akapitu... Ale rozumiem dlaczego: w takim przypadku Twój komentarz byłby potwierdzeniem tego, co napiasałam. 
 
Coś mi się wydaje, że albo czytasz na maksa po łebkach albo celowo próbujesz mnie ośmieszyć (albo i jedno i drugie). Tylko jakoś nie podrzuciłeś do tej pory żadnych argumentów - ani na potwierdzenie swoich twierdzeń, ani na obalenie moich (a właściwie nie tyle moich co autorów przytoczonych publikacji i wypowiedzi zawartych w filmach; domyślam się, że podobnie jak Ty wiem tylko tyle ile ktoś mi powie/napisze. Nie jestem naukowcem badaczem. Liczę się z tym, że wiem prawie nic i liczę się z tym, że ktoś, na kogo się powołuję może się mylić. 
Sposób w tym chaosie informacyjnym jest jeden: ocena intencji i/lub następstw konkretnych decyzji).

Morfik 2012-01-03

"ZANIM NIE SPRAWDZI SIĘ RZETELNIE i NIE ROZWAŻY ZAGROŻEŃ" 
 
Natura nie czeka jakoś na zezwolenia WHO i innych organizacji by "wypuszczać" kolejne modyfikowane genetycznie organizmy... A zakaz uprawy = zakaż spożycia - jak można jeść coś czego nie można uprawiać. A co do truskawki, mam nadzieję, że będziecie lobbować za tym by na opakowaniu truskawek znalazł się zapis dotyczący, że jest to gmo (w waszym sensie rozumienia)? 
 
"Co innego brak świadomości przy ogólnodostępnej informacji, a co innego celowe i świadome ograniczenie dostępu do informacji. To samo jest z przepisami prawa - są podane do wiadomości publicznej, co nie znaczy, że każdy zna (za to łatwo może się wpakować w kłopoty)" 
 
Nie rozumiem, człowiek dalej nie posiada tych konkretnych informacji. Tak jak pisałem już w przypadku giełdy samochodowej czy komputerów, każdy kto ma coś do sprzedania, zawsze będzie upiększał swoje produkty i wskazywał, że są najbardziej zajebiste i że konkurencja ma gorsze i że mi to jest niezbędne i muszę to mieć. Czemu jeżeli chodzi o żywność ludzie wierzą tak łatwowiernie producentom? Mógłby mi to ktoś wyjaśnić? - czemu rozum zawodzi jeżeli w grę wchodzi żarcie. 
 
"O frytkach to sobie możesz przeczytać. Skądś przecież się dowiedziałeś o nich, czyż nie?" 
 
- Tak w mc donaldzie napisali na opakowaniu frytek - "zawiera akrylamid, uwaga toksyczne" :D 
 
"Jeżeli teraz dysponujemy zaawansowaną nauką i możemy w znacznym stopniu przyśpieszyć cały proces przy WYELIMINOWANIU POMYŁEK NATURY, to czemu z tego rezygnować?" 
 
- No i gdzie napisałem tutaj coś o poprawianiu natury, wiesz jakiś przykład. To że posiadamy technologię, która może się rozwinąć do tego stopnia, że będzie to potrafiła, to jedno, a już działanie za jej pośrednictwem i dokonywanie konkretnych rzeczy to drugie. 
 
"wyróżnienie moje, nadal nie podałeś ani jednego przykładu na takową pomyłkę; jesli to nie są pomyłki, to nie używaj tego określenia" 
 
Nie wiem co rozumiesz przez pojęciem "pomyłka" ale może postaram ci się wytłumaczyć problem na przykładzie oka.  
 
Najpierw trzeba założyć kilka rzeczy - "normalny" wzrok 1:1. Wtedy według nas osobnik posiadający taki wzrok jest zdrowy normalny , taki jak powinien - nazwij to jak chcesz. Następnie urodzi mu się dziecko i nastąpi mutacja wzroku tak, że dzieciak będzie widział 0.5:0.5. Z naszego punktu widzenia ten człowiek ma wadę wzroku, jest to niekorzystne, nie takie jak powinno, złe, grzeszne i niezdrowe - nazwij sobie to jak chcesz. Teraz my wykonujemy zabieg laserowy po którym dzieciak będzie widział w 1:1. Zastanów się czy taką mutację lub w ogóle wzrok 0,5:0,5 może być nazwany pomyłką. I co oznacza w tym przypadku "poprawiać". Dla mnie każdy pojedynczy wzrok, każdego osobnika jest jego cecha indywidualną. To tylko człowiek sobie potrafi ubzdurać coś np "ideał człowieka" i dążyć do osiągnięcia tego swojego wyobrażenia. Dla mnie nie ma wzorów albo inaczej wzór, który się zmienił jest nowym wykładnikiem, nowym wzorem. Dlatego też dla mnie nie istnieją jako takie wady, niewykształcenia, złe mutacje, dobre mutacje i etc. 
 
"Pisałeś, pisałeś, ale nadal nie dałeś jednoznaczych argumentów, że DNA jest dowodem na ewolucję! To również jest tylko hipoteza! Skoro posługujesz się takim stwierdzeniem, to podrzuć coś, co jednoznacznie to twierdzenie podeprze!" 
 
- ok jak znajdziesz 2 osobniki, o tym samym kodzie dna i będą mieć różne geny, albo przypadek dzieci, które będą mieć inne geny niż rodzice (bez mutacji genu), to napisz mi, wtedy cała moja ideologia o "wspólnym początku" i przekształceniach legnie w gruzach :D 
 
10. Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę z rozmiaru czasu ale człowiek, żyje, dajmy te 100 lat. Nasza "zaawansowana" technika, ma 300 lat. Świat ma parę mld lat. Ciekawe co będzie za milion lat, potrafisz ogarnąć taki czas? Cała nasza cywilizacja ma parę tyś lat, a tu masz wolnym rzutem 1 mln :] 
 
"Klęską też okazała się próba sprawdzenia czy możliwe było samoczynne powstanie aminokwasów w tzw. "pierwotnej atmosferze". Tak więc hipotezy o ewolucyjnym powstawaniu rodzajów i pochodzeniu życia w ogóle nie udało się potwierdzić." 
 
Czy ty masz jakiekolwiek pojęcie o nauce:D? pytam bo : 
 
W październiku 2008 roku przebadano ponownie wyniki oryginalnych eksperymentów Millera stosując współczesne metody badawcze. Nowe wyniki wykazały, że w jednym z eksperymentów Millera powstały aż 22 różne aminokwasy[4]. 
 
Dodam, że pierwotny eksperyment był robiony w 1953 i : 
 
Wyniki: po tygodniu trwania eksperymentu 10-15% węgla doprowadzonego do systemu znajdowało się w związkach organicznych. Dwa procent węgla utworzyło 13 aminokwasów z 20-22 budujących białka w organizmach żywych. Najczęstszym znajdowanym aminokwasem była glicyna (najprostszy aminokwas). Badania prowadzono za pomocą chromatografii bibułowej[3]) 
 
pl.wikipedia.org

iskra 2012-01-04

Morfik, a ty znowu swoje o tej ewolucji. Myślałam, ze można Cię traktować poważnie, ale chyba nie. Wiele wpisów temu stwierdziłeś, że jeśli uważam, że wszystko, co żyje na Ziemi jest dziełem Boga, to dalsza dyskusja nie ma sensu. Mimo to kontynuujesz wątek, nadal przynosząc hipotezy a nie argumenty. 
 
Na dodatek często bzdury wypisujesz. 
 
Co do eksperymentu Millera, to Cię zapytam, czy te aminokwasy to były prawoskrętne czy lewoskrętne? :)

iskra 2012-01-04

@morfik, naprawdę się nie dogadamy, jeśli dla Ciebie choroba to to samo co mutacja. To tak a propo przykładu z okiem. 
 
Jaka jest wg Ciebie różnica między kodem DNA a genem? 
 
I dlaczego mówisz o mutacji genu skoro jeszcze wczoraj mówiłeś o "wykształceniu się" genu? 
Słyszałam nie tak dawno o jakimś gatunku rybek słonowodnych, które żyją w grupkach po 13 osobników z czego 1 to samiec, a 12 to samice (taki sobie - harem). Naukowcy zaobserwowali, że w przypadku, gdy grupa traci samca (zdycha, albo zostaje upolowany) jedna z samic staje się samcem! Zmianie ulega jej materiał genetyczny. To nie przypadkowa "mutacja", bo tak się dzieje w każdej takiej sytuacji u tego gatunku. 
Jak to można wytłumaczyć na gruncie teorii ewolucji? 
 
Podobieństwo materiału genetycznego pozostaje jedynie podobieństwem. Nikt nie udowodnił istnienia (kiedykolwiek) tzw. ogniw pośrednich o których nawet Darwin napisał, że "jesli jego teoria jest prawdziwa, to musiały istnieć niezwykle liczne formy przejsciowe". Nigdy nie udało się ich zidentyfikować, więc teoria ewolucji (starsza z resztą od Darwina o tysiące lat) nadal pozostaje niepotwierdzona. To, co Ty podajesz jako przykład jest zaledwie INTERPRETACJĄ wyrywkowych faktów. Każda interpretacja ma to do siebie, że zaiera większy lub mniejszy element spekulacji, domysłów. 
 
 
A i jeszcze jedno pytanie w związku z doświadczeniem Millera: jak się zachowały (jak długo istniały zanim się rozpadły) te aminokwasy bez obecności tlenu za to w obecności toksycznych substancji, które również pojawiły się w naczyniu?

Morfik 2012-01-04

Ostatnio postanowiłem porozmawiać z rozmaitymi firmami żywnościowymi o gmo i ich stosunku do niego. Najbardziej wyrazistym przykładem jaki mogę przytoczyć to będzie firma lubella. Firma exportuje swoje produkty na Ukrainę, gdzie na opakowaniach (wymogi prawne) widnieje "gmo free" albo coś podobnego. Na Ukrainie produkty lubelli mają znaczek "gmo free" w Polsce nie. Pytanie jakie zadałem, było - dlaczego? To co mi odpisała lubella mówi samo za siebie: 
 
"Prawo (m.in. Rozporządzenie MRiRW z dnia 10 lipca 2007 w sprawie znakowania środków spożywczych z późniejszymi zmianami czy Rozporządzenie WE 1924/2006 z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności wraz z późniejszymi zmianami) wyraźnie określa jakie informacje i w jakiej formie powinny się znaleźć na opakowaniu produktów żywnościowych. 
Zgodnie z powyższym jeśli produkt, a tym konkretnym przypadku makaron, byłby produkowany z surowców modyfikowanych genetycznie, to naszym obowiązkiem było by poinformowanie o tym fakcie naszych konsumentów" 
 
I dalej czytamy: 
 
"Na opakowaniach produktów mogą się znajdować informacje dodatkowe, które są wymaganiem naszych klientów np. przepisy kulinarne. Takie wskazówki otrzymujemy od naszych konsumentów między innymi poprzez prowadzone przez nas badania marketingowe." 
 
I koronne: 
 
"Dotychczas nie mieliśmy podobnych zgłoszeń dotyczących potrzeby komunikowania braku GMO na produktach. Jeśli więc takich głosów jak Pański będzie więcej, zapewne umieścimy informację "GMO free" na opakowaniu." 
 
Czyli dokładnie potwierdzili moje słowa - ludzie mają gdzieś tą informację :] Chcecie mieć zapisy o braku gmo, nie zaprzęgajcie do tego państwa, po prostu ślijcie maile :]

Morfik 2012-01-05

"Wiele wpisów temu stwierdziłeś, że jeśli uważam, że wszystko, co żyje na Ziemi jest dziełem Boga, to dalsza dyskusja nie ma sensu." 
 
- Dyskusja na temat rzeczy stworzonych przez boga nie ma sensu - po prostu bóg je stworzył i o czym tu rozmawiać? Jak się zapytam, skąd to wiesz, jakieś dowody, że to faktycznie bóg stworzył, co mi odpowiesz - "po prostu wiem" :] Jeżeli się mnie pytasz, skąd się wzięło życie na ziemi, jak powstało (źródło), czy wyewoluowało tutaj, czy coś zanieczyściło planetę, czy kosmici zaawansowani technicznie zasiali bakterię w tej części wszechświata - odpowiem ci - nie wiem. Tego nikt nie wie, jak sama piszesz są tylko hipotezy, tak jak hipoteza boga. Mnie zależy tylko na tym, by się dowiedzieć jak faktycznie było. A czemu odrzucam ideę boga jako stwórcy wszechświata i całego życia w nim? Z prostej przyczyny, nie ma żadnych przesłanek, że bóg istnieje. Chyba, że potrafisz mi dowieść istnienie boga, wtedy zastanowię się nad hipotezą boga jako stwórcy wszechświata oraz stworzenia przez niego całego życia. A jeżeli już obracamy się w sferze zdań typu "bóg stworzył wszytko", to ja chciałbym tylko usłyszeć odpowiedź na jedno pytanie - kto stworzył boga :] i tego kto stworzył stwórcę boga itd. 
 
Dwa zdania idealne pasują by zobrazować ideę boga: 
 
"Gdy człowiek, mówi do boga, nazywa się to modlitwą, zaś gdy to bóg mówi do człowieka, nazywa się to schizofrenią" :D  
 
i drugie: 
 
"Bóg stworzył człowieka, bo nie spodobała mu się małpa. Dalszych eksperymentów zaprzestał." :D 
 
"Jaka jest wg Ciebie różnica między kodem DNA a genem?" 
 
- taka że gen jest fragmentem dna. 
 
"A i jeszcze jedno pytanie w związku z doświadczeniem Millera: jak się zachowały (jak długo istniały zanim się rozpadły) te aminokwasy bez obecności tlenu za to w obecności toksycznych substancji, które również pojawiły się w naczyniu?" 
 
Ma to dla ciebie znaczenie? Jeszcze dwa dni temu byłaś przekonana o tym, że tam nic nie powstało :] Ja ten eksperyment przytoczyłem tylko po to by pokazać ci że masz nieaktualną wiedzę z dziedziny, po której próbujesz się poruszać. Chcesz go rozgryźć, od tego masz internet i mózg by sobie spróbować znaleźć odpowiedzi na nurtujące cię pytania.

iskra 2012-01-05

Morfik, zarówno na istnienie Boga jak i na ewolucję nie ma dowodów. Dlatego o wierze mówię w jednym i w drugim przypadku - kwestia wyboru, co przyjmujesz. Wkurzyło Cię to - zupełnie bez powodu. Ja nie mówię że wiem, że istnieje Bóg. Nie wiem. Chciałabym wiedzieć. Ale za to mogę założyć, że istnieje. Tak jak mogę założyć (podobnie jak Ty), że ewolucja i samoczynne powstanie wszystkiego z niczego jest faktem. 
 
Napisałam Ci to już raz i powtórzę, że skoro i na jedno jak i na drugie nie ma dowodów, to ja WOLĘ wierzyć w Boga niż w ewolucję, bo jest to z wielu powodów korzystniejsze - dla mnie jako człowieka i dla innych, którzna których moje indywidualne wybory mają jakikolwiek wpływ - pośredni czy bezpośredni. I tyle. Nie czytasz ze zrozumieniem. 
 
I TERAZ WAŻNE W TEMACIE AUDYCJI: 
 
A co do odpowiedzi ze strony Lubelli - skoro rzekomo tak wszystko dokładnie sprawdzasz i oczekujesz tego też ode mnie - to dlaczego w przywołanych aktach prawnych nie ma ani słowa o składnikach GMO?!!! 
 
"Zgodnie z powyższym jeśli produkt, a tym konkretnym przypadku makaron, byłby produkowany z surowców modyfikowanych genetycznie, to naszym obowiązkiem było by poinformowanie o tym fakcie naszych konsumentów" - ten obowiązek nie wynika z przywołanych aktów prawnych. Być może wynika z Codex Alimentarius - ale to osobny akt. Nigdzie tez nie jest powiedziane, że Polska przyjęła ten akt. 
 
"Na opakowaniach produktów mogą się znajdować informacje dodatkowe, które są wymaganiem naszych klientów (...)" - gdybyś czytał ze zrozumieniem, zwróciłbyś uwagę na sformułowaniem MOGĄ SIĘ ZNAJDOWAĆ (znaczy się: nie muszą, arbitralna decyzja producenta) 
 
"Dotychczas nie mieliśmy podobnych zgłoszeń dotyczących potrzeby komunikowania braku GMO na produktach. Jeśli więc takich głosów jak Pański będzie więcej, zapewne umieścimy informację "GMO free" na opakowaniu." - według Ciebie koronne? Otóż pamiętaj że wg obowiązującego w Polsce prawa nie ma obowiązku oznaczania GMO czy GMO free. Więcej głosów to znaczy ile? A czy pomyślałeś, że może dlatego do Lubelli akurat nie spłynęły podobne zapytania, bo składnikami ich produktów nie są ani ziemniak GMO, ani soja GMO ani kukurydza GMO, o których tu rozmawiamy? 
 
"Czyli dokładnie potwierdzili moje słowa - ludzie mają gdzieś tą informację :] Chcecie mieć zapisy o braku gmo, nie zaprzęgajcie do tego państwa, po prostu ślijcie maile :]" - uwaga bez związku, dlaczego - już napisałam powyżej, dotyczy składników makaronu - zupełnie innych niż te, o których tu rozprawiamy. 
 
Pytanie kolejne - ile próśb o umieszczenie oznakowania GMO free spłynęło do tegoż producenta ze strony konsumentów z Ukrainy, do której eksportują? Czyżby były jakieś istotne różnice między nimi a konsumentami z Polski? W zakresie zapotrzebowania na informacje i potrzeby świadomego wybierania? Może fakt oznaczenia wcale nie wynika z próśb konsumentów a bezpośrednio z tamtejszych przepisów, odmiennych niż nasze?

iskra 2012-01-05

Morfik, w dyskusji dot. ewolucji sam robisz z siebie idiotę. 
Teraz piszesz: "gen jest fragmentem dna" a kilka postów wcześniej: "jak znajdziesz 2 osobniki, o tym samym kodzie dna i będą mieć różne geny".  
 
Dalej: "Jeszcze dwa dni temu byłaś przekonana o tym, że tam nic nie powstało :]" - niczego takiego nie napisałam. Napisałam tylko, że eksperyment, który by i jest przywoływany jako jeden z koronnych argumentów na potwierdzenie hipotezy ewolucji okazał się fiaskiem. Co po raz kolejny unaocznia, że czytasz BEZ ZROZUMIENIA. Znam wyniki eksperymentu, czytałam o nim. 
 
"Ja ten eksperyment przytoczyłem tylko po to by pokazać ci że masz nieaktualną wiedzę z dziedziny, po której próbujesz się poruszać. Chcesz go rozgryźć, od tego masz internet i mózg by sobie spróbować znaleźć odpowiedzi na nurtujące cię pytania." - i wicewersa. Ja próbuję Ci zasygnalizować że wiem co nieco w temacie i to uprawnia mnie do zabierania głosu w dyskusji. Zadałam Ci 2 konkretne i BARDZO ISTOTNE W TEMACIE pytania: aminokwasy lewoskrętne czy prawoskrętne; jak długo istniały w środowisku w którym zostały wytworzone? 
Ja znam na te pytania odpowiedź (przynajmniej w odniesieniu do opublikowanych wyników doświadczenia Millera, a nie póxniejszej analizy), domyślam się, że Ty nie - bo zrozumiałbyś, że może i Twoja wiedza jest aktualna ale NIEKOMPLETNA - bo wyniki eksperymentu podważają hipotezę ewolucji! Było by pół biedy, gdyby jej nie potwierdzały. BUM!

iskra 2012-01-05

iskra 2012-01-05

Aaaa, w temacie Lubelli znalazłam odpowiedź, sam ją podałeś. Oznaczenie GMO na produktach Lubelli eksportowanych na Ukrainę nie wynika z próśb kierowanych przez tamtejszych konsumentów a z wymogów prawa. 
Przytaczam co napisałeś. "Firma exportuje swoje produkty na Ukrainę, gdzie na opakowaniach (wymogi prawne) widnieje "gmo free" albo coś podobnego". 
 
Co powinno Ci dać do myślenia, to to, że na tym samym zapewne produkcie (nie zakładam żeby mieli osobne receptury i osobne linie produkcyjne dla GMO free i +GMO) w przypadku rynku polskiego oznaczenia nie ma (mimo, że piszą Ci, niezgodnie z prawdą, że polskie prawo narzuca taki obowiązek), a w przypadku rynku ukraińskiego oznaczenie nagle się pojawia. 
 
C'mon, Morfik, zacznij myśleć do cholerki zamiast za wszelką cenę probować wyprowadzić mnie z równowagi. Nie jestem łatwym przeciwnikiem. Chesz dyskutować, uzbrój się w argumenty.

Morfik 2012-01-05

"Tak jak mogę założyć (podobnie jak Ty), że ewolucja i samoczynne powstanie wszystkiego z niczego jest faktem. " 
 
- A gdzie ja tak napisałem? Dla mnie powstanie życia to jedna kwestia i ewolucja już istniejących gatunków to druga. Tym bardziej nigdzie nie zakładam, że coś powstało z niczego, bo to zdanie typu "bóg stworzył coś" - nic mi nie wyjaśnia. 
 
Naprawdę nie rozumiem twojego komentarza co do lubelli. Firma pokazała, że zależy im na kliencie (mnie tylko to interesuje) i że będą robić to, czego klient będzie oczekiwał. I naprawdę proponuję ci poczytać o asortymencie tej firmy, a dopiero mówić czy coś gmo może być u nich wykorzystywane. Makaron jest tylko jednym z produktów oferowanych przez firmę, pytanie dotyczyło wszystkich produktów. 
 
"Pytanie kolejne - ile próśb o umieszczenie oznakowania GMO free spłynęło do tegoż producenta ze strony konsumentów z Ukrainy, do której eksportują?" 
 
To nie ma znaczenia, bo tam muszą mieć oznaczenie "gmo free". Ja tylko chciałem wyraźnie pokazać, że jeżeli chcecie mieć "nie gmo" żarcie i oznaczenie na opakowaniu (lub cokolwiek innego) - zakomunikujcie o tym producentom żywności, a nie produkujecie kolejną ustawę, której kształt będzie dla kogoś warty setki mld dolców. 
 
"Morfik, w dyskusji dot. ewolucji sam robisz z siebie idiotę." 
 
Wierzyłem (to dobre słowo), że tego nie trzeba łopatologicznie tłumaczyć ale widać... trzeba :] Masz dwa osobniki, mają ten sam kod genetyczny (taki sam zestaw genów). Oznacza to (przynajmniej dla mnie), że te osobniki są swoimi klonami. Są takie same i inne być nie mogą. Chce byś mi znalazła 2 osobniki o taki samym kodzie genetycznym i np, żeby jeden miał trzy ręce, a drugi dwie :] 
 
"z koronnych argumentów na potwierdzenie hipotezy ewolucj" 
 
- Chyba tylko w twoim odczuciu. Dla mnie to może być co najwyżej obalenie hipotezy że aminokwasy nie mogą powstać z materii nieożywionej.

iskra 2012-01-05

Co do pierwszego - nie napisałeś, ale wierzysz w teorię ewolucji, a ona właśnie to zakłada. A przynajmniej nie potrafi wyjaśnić skąd się wzięła cała materia w tym wirującym, nieskończenie małym punkcie, który wybuchł. Co już jest wystarczającym potwierdzeniem na to, że cała teoria ewolucji to wciąż hipoteza a nie fakt.  
 
To że nie rozumiesz komentarza co do Lubelli, jakoś wcale mnie nie dziwi :) Chociaż już bardziej łopatologicznie napisać się nie dało. Co najwyżej krócej. Piszą ci, że na Ukrainie muszą mieć oznaczenie więc mają. U nas nie ma tego obowiązku - ani oznaczania że coś jest z GMO (mimo, że rzekomo wynika to z prawa), albo że coś jest bez GMO. O to m.in. toczy się batalia. Ale nie tylko o to - co już wiesz. To czy chcemy czy nie nie ma znaczenia, bo decyzja jest arbitralna - producenta. Może, ale nie musi. Dali Ci tylko deklarację, że są skłonni takie oznaczenie wprowadzić. Co nie znaczy, że z Lubelli inni producenci wezmą przykład. 
 
O kodzie i genach też nie zrozumiałeś. Ja wiem że gen jest fragmentem kodu. Sęk w tym, że w zdaniu użyłeś w takim kontekście, jakby to były różne rzeczy. Wcześniej postawiłeś znak równości pomiędzy znaczeniami terminów cecha i gen. Plączesz, ile wlezie. Z innych jesteś skłonny się naśmiewać, tylko nie z samego siebie. Źdźbło trawy belką w oku... 
 
No i znów potwierdziłeś, że nie rozumiesz wyników eksperymentu Millera. Ja wiem, że aminokwasy powstały. Wg pierszej publikacji zaledwie dwa. Pytanie brzmi inaczej: czy życie moze powstać z materii nieożywionej? Stąd moje pytanie o prawoskrętność i lewoskrętność i trwałość tych aminokwasów w toksycznym przecież środowisku. Już bardziej podpowiadać Ci nie będę. Jeśli chcesz się nadal pogrążać, Twoja sprawa.

Morfik 2012-01-05

Cóż z bogiem w takim razie mi się już znudziło ciągnięcie tej rozmowy. Pozdrawiam

iskra 2012-01-05

Alleluja! 
Morfik, powodzenia w poszukiwaniach! I zdrowia przede wszystkim życzę!

stop nwo 2012-02-02

'GMO w Polsce. Czy w Polsce uprawiane są rośliny genetycznie modyfikowane?' 
 
'Zgodnie z aktualnym stanem prawym, w Polsce zabroniona jest sprzedaż nasion GMO, lecz jak wynika z informacji przekazanych przez Koalicję Polska Wolna od GMO polscy rolnicy skupują materiał siewny od rolników z zagranicy. Zatem w jaki sposób to prawo jest omijane, wręcz łamane? ' 
 
Tutaj doczytacie: 
 
srodowisko.ekologia.pl 
 
Polecam również koniecznie zapoznać się z listą produktów GMO w Polsce i sklepami, które GMO sprzedają. Nie wszystkie są oczywiście oznaczane ze względu na prowizorkę na jaką się w Polsce pozwala. Ale i to ulegnie zmianie jeśli się rząd ponaciska w tej sprawie. 
 
''Na liście są m.in. produkty takich marek jak: Wedel, Danone, Krakus, Yano, PEK, Tygryski, Constar, Agryf, La Siesta, Mazury, Ekodrob, Suwalskie Zakłady Drobiarskie, Animex Południe, Morliny, Zakłady Mięsne "Mazury" w Ełku, Zakłady Mięsne Mazury (Grupa Animex). Jeśli jesteśmy przeciwnikami GMO, warto też zapamiętać listę sklepów, które nie prowadzą sprzedaży produktów mogących zawierać składniki transgeniczne. Są to: Alma Market, Auchan, Billa, Berti, Elea, Piotr i Paweł.'' 
 
newworldorder.com.pl 
 
www.icppc.pl 
 
Soja GMO: 
 
cia.media.pl 
 
Strefy wolne od GMO: 
 
www.icppc.pl 
 
Z pozytywnych informacji: 
 
''Eksperci UE odmówili w poniedziałek dopuszczenia do stosowania w żywności i w paszach dwóch genetycznie modyfikowanych odmian soi: soi A5547-127 firmy Bayer oraz soi 40-3-2 firmy Monsanto, już stosowanej w paszach i żywności.'' 
 
www.farmer.pl 
 
 
Z negatywnych:  
 
www.farmer.pl 
 
Zaglądajcie też tutaj, żeby być na bieżąco z sytuacją GMO w PL: 
 
alert

stop nwo 2012-02-03

neurotoksyczny aspartam (lub aminosweet ) również jest GMO: 
 
grongor.info

iskra 2012-02-04

@stop nwo, dziękuję za fajne linki!

stop nwo 2012-02-05

keine Ursache :) jeszcze to, dla poprawienia humoru wszystkim przeciwnikom eksperymentowania na zdrowiu i naturze: 
 
''Jak podaje agencja prasowa UPI, Monsanto likwiduje swoje biura w Cambridge w Wielkiej Brytanii z powodu oporu wobec wprowadzania upraw GMO, a także sprzedaje ośrodki uprawne we Francji, Niemczech i Czechach. Decyzja jest spowodowana rządowym raportem, w którym ogłoszono, iż uprawy GMO na dłuższą metę są szkodliwe dla środowiska. Raport był oparty na badaniach Departamentu Środowiska, który odkrył zanieczyszczenie pyłków materiałem GMO o zasięgu znacznie większym, niż się spodziewano. Z badań wynikało, że geny GMO utrzymają się w środowisku przez dekady, a chemikalia używane do upraw GMO spowodują wyginięcie niektórych gatunków ptaków. Przeprowadzono też badania opinii publicznej, z których wynikało, iż 86% ankietowanych będzie odmawiać spożywania żywności modyfikowanej genetycznie.'' 
 
Więcej o zasłużonych kłopotach Monsanto tutaj: 
 
cia.media.pl

Dodaj komentarz...


Łukasz walczy w tej chwili z Państwem Polskim za pomocą prokuratury, wygrał sprawę sądową z sanepidem i teraz to on oskarża sanepid i szpital za bezprawne działania w stosunku do jego dziecka. Joanna zaś po wielu latach walki z chorobą swojego dziecka, znalazła jej przyczynę daleko od miejsc, które wskazywali jej lekarze.

Prowadzą audycję na żywo Czerwona Pigułka, czyli mroczne strony współczesnej medycyny, Można do nich pisać na adres: czerwona.pigulka@gmail.com

Inne audycje tego autora:








Więcej audycji...







Życie z cukrzycą typu I (17) - 5 lat temu


Zespół niespokojnych nóg (26) - 5 lat temu















Czerwona pigułka - Pasożyty (21) - 6 lat temu







Czerwona Pigułka - Cukrzyca (47) - 6 lat temu






A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

Piter - - 50.00
Salsero - - 10.00
joAnna - - 5.00
joAnna - - 5.60
tomek - - 10.00
Mamazdrowychdzieci - - 30.00
Misiek z Krakowa - - 20.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt