Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Czat Kryzys? Napisz Broń
Podpis:
Numer GG:
strona główna Kontestacji Własna broń – zdobądź pozwolenie
Jutro
20:00
Dziś "Firma na emigracji" na żywo!
Pon
21:00
Wydanie Główne
Słuchaj radia
Jan Fijor zaprasza (2)
wczoraj
Jan Fijor - Święto Dziękczynienia
Janek o powiada o tym jak mała kolonia amerykańska musiała zlikwidować socjalizm, aby przeżyć.
Państwo Piesto (2)
przedwczoraj
Nie Inwestujcie w Hiszpanii
Komentarz do filmiku Jacka Wiśniowskiego, z którym się nie zgadzam w kwestii inwestowania w nieruchomości za granicą. Delikatnie strzelając sobie w kolano polecam inwestowanie tam gdzie...
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: 2012-01-11

Czerwona pigułka - Pasożyty

Nadający:

Czy rakiem, miażdżycą, artretyzmem albo bezpłodnością można się zarazić? O chlamydiach, rzęsistku i przydatkach.
Pobierz [64,8 MB]

KOMENTARZE

Sknerus McKwacz 2012-01-12

Oto mój mail: rynis@o2.pl 
Jednocześnie cieszę się, że nie da się w radiu zrealizować konkursu na najpiękniejsze przydatki ;) 
Pozdrawiam

PolishKrumper 2012-01-12

Witam, 
Ja chciałam tylko napisać odnośnie 3 migdała...w wieku 7 lat miałam usunięty gdyż kilka razy przez niego się dusiłam i w końcu po usunięciu mi się to uspokoiło...a tak gdyby nie szybka reakcja rodziców mogłam się udusić. Myślę ze to zależy od danej sytuacji, może inni mogą z nim żyć. 
Pozdrawiam Marta :)

Zuzel 2012-01-12

Joanna - czy uważasz, że mając dostęp do leków odrobaczajacych powinniśmy się raz na jakiś czas odrobaczyć? Wzięcie maksymalnej dawki pyrantelu to nie problem - na najbardziej "zaciekłe" pasożyty bierze się chyba 5 dni pod rząd, innych leków (jak np albendazol) jeszcze nie sprawdzałam. Ale tak z 1-2 miesięcznymi przerwami (na odpoczynek dla wątroby) można by podejrzewam na te najczęstrze pasożyty się przeleczyć.  
Bo badanie ma to do siebie, że często dany pasożyt nie zostanie wykryty. 
 
Mam tylko obiekcje jak sobie pomyślę że wychodzi ze mnie np. taki kilkumetrowy tasiemiec - jakoś od dobrych 3 lat mocno odstrasza mnie to od działania XD

iskra 2012-01-13

@Sknerus, wysłałam do Ciebie mail. Zerknij proszę. 
 
@PolishKrumper - pewnie, że zależy od sytuacji. Niemniej powiększony 3 migdał nie jest czymś, co pojawia się "znikąd". Pytanie, co spowodowało ten stan i czy da się to jakoś odwrócić bez interwencji chirurga. Z tego co kojarzę, żadne z moich znajomych czy ich dzieci z podobnym problemem dokładnych badań zleconych nie miały. Zabieg chirirgiczny to dość obciążająca interwencja. Trzeba rozważyć i korzyści i ryzyko. U każdego ta relacja może być inna - i czasu odpowiednio dużo albo za mało na solidną diagnostykę. 
 
@Zuzel, moim zdaniem oczyszczanie organizmu z pasożytów powinno być normalną, okresową, profilaktyczną procedurą. Obecność pasożytów, zwłaszcza długotrwała wiąże się nie tylko z obnizoną odpornością na inne obciążenia (sezonowe infekcje, toksyny z powietrza, wody, kosmetyków, pożywienia, szkodliwe promieniowanie, alergeny, stres itd) ale też często wywołuje zniszenia tkanek (fizyczne) i upośledzenie funkcji komórej i całych narządów. Czy farmaceutykami - to już trzeba pozostawić indywidualnej decyzji i (tak jak w przypadku PolishKrumper) rozważeniu korzyści i ryzyka. Wszak to też jakaś syntetyczna substancja do zneutralizowania. Musiałabyś też wiedzieć, z czym walczysz, żeby odpowiedni lek dobrać. Można też próbować ziołami - wyciągami, nalewkami, naparami skomponowanymi tak, by działanie było możliwie szerokie (są takie, używane od conajmniej kilku dziesięcioleci, bez szkody dla organizmu) i wzbogacić codzienną dietę, które mają działanie przeciwpasożytnicze i oczyszczające. Ja przynajmniej tak robię, jak jest luźniejszy czas i mogę wszystkiego przypilnować.

Dorota 2012-01-13

To ja pisałam na czacie w trakcie audycji o sugerowaniu mi od lat wycięciu trzeciego migdału. Niestety rozłączyło mi internet i dopiero teraz słucham dalszą i wcześniejszą część online. Dodam więc coś a propos. 
 
Trzeci migdał badano mi już na początku podstawówki - był powiększony. W tym samym czasie miałam zatkane zatoki, ponoć nawet zapalenie zatok - chorowałam na to jakieś 2 lata, a moja mama nie dała wyciąć mi migdałków. Od tamtej pory trudności z oddychaniem skłaniały mnie do częstych wizyt u laryngologów, a właściwie jednej pani laryngolog, która zawsze na dzień dobry mówiła mi "wyciąć trzeci migdał". Ale go nie wycięto. Normalnie oddychać mogę dopiero od niedawna, ale to najprawdopodobniej wynika z tego, że jestem alergiczką i dopiero niedawno zaczęłam być porządnie leczona (zmiana lekarza). 
 
Anginy w dzieciństwie miałam częste - nawet raz na rok. Zawsze mama reagowała paniką, a lekarze antybiotykami, anginy przechodziły i wracały później. Jako studentka zmieniłam przychodnię i dopiero wtedy usłyszałam informacje "może być pani podatna na taką, taką i taką anginę" oraz "wygląd pani gardła sugeruje częste infekcje" - całkowicie słusznie. Ostatnio wymaz z gardła wykazał, że siedzi w nim cała masa gronkowców, ale kazano mi nie panikować, ze od nich nie umrę. Jednak nikt nie poruszał kwestii pasożytów. 
 
W audycji Joasia mówiła, że rzęsistek policzkowy może powodować zapalenia migdałków oraz próchnicę (m. in.). Otóż - nie mam próchnicy w ogóle (z czego jestem nawiasem mówiąc bardzo zadowolona - nikt nie lubi długo siedzieć u dentysty). Częstotliwość chorowania zaś zmniejszyła się, gdy wyprowadziłam się od rodziców i... zaczęłam "gorzej" ubierać - czyli przestałam się nieustannie przegrzewać zbyt grubą warstwą swetrów sugerowaną przez mamę i babcię. Od tego momentu nie mam problemów z częstymi infekcjami. Jednak tkanka migdałkowa i migdałki (tkanka jest też m. in. na tylnej ścianie gardła, którą można zobaczyć jeśli się potrafi schować język) mam od ponad miesiąca wciąż powiększone, w międzyczasie przeszłam dwa cięższe przeziębienia. Chodzenia do lekarzy mam już dosyć, bo albo dostaję wciąż te same leki (które przepisuje się każdemu pacjentowi, chyba im za to płacą) albo od razu antybiotyki.

Dorota 2012-01-13

Jeszcze dodam przesłuchawszy dalszą część audycji. Joasia mówiła jeszcze o mycoplasma pneumoniae - kilka lat temu laryngolog, z powodu mojego przewlekłego kaszlu (mam kaszel od 2004 roku) zasugerował zarażenie tą bakterią. Po wizycie u internisty zrobiłam sobie badanie (płatne 50 zł od rodzaju bakterii, a badałam dwa więc 100 zł). Wyniki zostały zinterpretowane tak: obecność obu rodzajów mycoplasmy wskazywała na przejście infekcji, ilość jednak, że organizm ją zwalczał. Dostałam więc dodatkowo antybiotyk i zostałam odesłana do domu. Jednak kaszel nigdy nie ustał, dziś leczę się na astmę i dopiero teraz mogę od niego odpocząć. 
 
Natomiast na chlamydię ani ja, ani nikt z mojej rodziny nie był badany, a zdarzają się u mnie i problemy ze stawami, i z pęcherzem, i z płucami. Chyba zainteresuję się bardziej tym tematem. 
 
Na koniec dodam, że obecność w różnych miejscach pasożytów przy konkretnych chorobach można interpretować na dwa sposoby. Pierwszy - że dany pasożyt powoduje chorobę, a drugi, że to choroba czyni podatnym na pasożyta.

iskra 2012-01-13

@Doroto, co do bakterii i pasożytów - bakterie prowadzące pasożytniczy tryb życia też są zaliczane do pasożytów. Nie wiem, dlaczego ludzie automatycznie kojarzą pasozyt=robak. Pasożytem mogą też być grzyby, wirusy, pierwotniaki, robaki. Ludzie mogą wybrać pasożytniczy tryb życia! albo organizacje (mafie na przykład, czy ZUS) :) 
 
Pneumoniae dotyczyło chlamydii. Mykoplazmy to też bakterie - tez mogą wywoływać choroby górnych dróg oddechowych. Badania nie zawsze są miarodajne - jeżeli infekcja została opanowana, ale są gdzieś ogniska zapalne, z których mikroorganizmy chorobotwórcze mogą się uaktywniać przy załamaniach odporności (bo inaczej są trzymane "w ryzach"). Z chlamydiami jest o tyle trudno, że żyją we wnętrzu komórek. Nie zawsze wyjdą z krwi (bo nie wiem, czy ktoś bada nasze białe krwinki - czy nie ma wewnątrz nich chlamydii, a tak się m.in. przemieszczają) - ale przeciwciała raczej wyjdą. 
 
Martwi mnie ta astma. Astmę często się wiąże z pasożytami właśnie - i z robakami (włosogłówki, owsiki, glisty) i z bakteriami (takimi jak chlamydie czy mykoplazmy) i z grzybami. Z alegriami też (choć wiele jest głosów, że człowiek się bardziej uwrażliwia na różne substancje, gdy jego odporność i przyswajanie już są obniżone -chociażby w wyniku inwazji pasożytów rozmaitych; czyli alergia jako wynik procesu chorobowego a nie jego pierwotne źródło). Można plwocinę zbadać. W przypadku infekcji chlamydią pneumoniae pierwsze objawy są takie, jak przeziębienia. A co do angin i gryp - często mówi się, że późnym powikłaniem może być zapalenie mięśnia sercowego czy zawał (a tu chlamydia jest aktualnie głównym podejrzanym). Mówi się też o wirusach - np. coxsackie. Ale jedno drugiego nie wyklucza biorąc pod uwagę fakt, że wirusy poza organizmem najczęściej nie mają szans pzreżycia, ale za to gdy infekują bakterie, pierwotniaki czy robaki pasożytnicze, zasiedlić im nas jest dużo łatwiej. 
 
Nie wiem niestety, jakiego by Ci diagnostę polecić. 
Picie oczyszczających ziół nie zaszkodzi. I odstawienie alergizujących pokarmów, szczególnie mlecznych.

iskra 2012-01-13

@Doroto, co do bakterii i pasożytów - bakterie prowadzące pasożytniczy tryb życia też są zaliczane do pasożytów. Nie wiem, dlaczego ludzie automatycznie kojarzą pasozyt=robak. Pasożytem mogą też być grzyby, wirusy, pierwotniaki, robaki. Ludzie mogą wybrać pasożytniczy tryb życia! albo organizacje (mafie na przykład, czy ZUS) :) 
 
Pneumoniae dotyczyło chlamydii. Mykoplazmy to też bakterie - tez mogą wywoływać choroby górnych dróg oddechowych. Badania nie zawsze są miarodajne - jeżeli infekcja została opanowana, ale są gdzieś ogniska zapalne, z których mikroorganizmy chorobotwórcze mogą się uaktywniać przy załamaniach odporności (bo inaczej są trzymane "w ryzach"). Z chlamydiami jest o tyle trudno, że żyją we wnętrzu komórek. Nie zawsze wyjdą z krwi (bo nie wiem, czy ktoś bada nasze białe krwinki - czy nie ma wewnątrz nich chlamydii, a tak się m.in. przemieszczają) - ale przeciwciała raczej wyjdą. 
 
Martwi mnie ta astma. Astmę często się wiąże z pasożytami właśnie - i z robakami (włosogłówki, owsiki, glisty) i z bakteriami (takimi jak chlamydie czy mykoplazmy) i z grzybami. Z alegriami też (choć wiele jest głosów, że człowiek się bardziej uwrażliwia na różne substancje, gdy jego odporność i przyswajanie już są obniżone -chociażby w wyniku inwazji pasożytów rozmaitych; czyli alergia jako wynik procesu chorobowego a nie jego pierwotne źródło). Można plwocinę zbadać. W przypadku infekcji chlamydią pneumoniae pierwsze objawy są takie, jak przeziębienia. A co do angin i gryp - często mówi się, że późnym powikłaniem może być zapalenie mięśnia sercowego czy zawał (a tu chlamydia jest aktualnie głównym podejrzanym). Mówi się też o wirusach - np. coxsackie. Ale jedno drugiego nie wyklucza biorąc pod uwagę fakt, że wirusy poza organizmem najczęściej nie mają szans pzreżycia, ale za to gdy infekują bakterie, pierwotniaki czy robaki pasożytnicze, zasiedlić im nas jest dużo łatwiej. 
 
Nie wiem niestety, jakiego by Ci diagnostę polecić. 
Picie oczyszczających ziół nie zaszkodzi. I odstawienie alergizujących pokarmów, szczególnie mlecznych. 
 
Gdybyś się zdecydowała przyjrzeć się tematowi bliżej i gdy czegoś się już dowiesz, daj znać koniecznie.

iskra 2012-01-13

@Dorota: "Na koniec dodam, że obecność w różnych miejscach pasożytów przy konkretnych chorobach można interpretować na dwa sposoby. Pierwszy - że dany pasożyt powoduje chorobę, a drugi, że to choroba czyni podatnym na pasożyta." 
 
I tak i nie - byc może w niektórych przypadkach zalezność jest lioniowa a w niektórych cykliczna. Zleży, co się konkreynie rozpatruje.  
 
Wiele osób twierdzi (i my też mówiliśmy o tym w odcinku dot. teorii zarazka i teorii toksemii), że choroba nie rozwinie się, jeśli nie stworzymy jej wpierw do tego sprzyjających warunków - naszym stylem życia lub naszym środowiskiem zycia. Jesli chodzi o zdrowie to wszystko jest w bardzo subtelnej równowadze. Jeśli zmieniają się warunki (zakłócające działanie nasze lub otoczenia na nas) organizm dzięki mechanizmom samoregulującym w jakie jesteśmy wyposażeni, przystosowuje się do tych warunków. Osiąga inny punkt równowagi - ale niekoniecznie jest on dla nas optymalny. O tym też pisał m.in. Julian Aleksandrowicz, zacna postać, czy Marian Mazur, który go zainspirował (choć ten niekoniecznie pisał o zdrowiu). Ten inny punkt równowagi może być równoznaczy z warunkami korzystnymi dla nadmiernego rozwoju i namnażania chorobotwórczych organizmów - tu mamy rozpoczynający się proces choroby. 
Naszym zadaniem jest unikanie zakłóceń (ile tylko dajemy radę) i poszukiwanie odkłóceń (profilaktyka, zaleczanie, wzmacnianie odporności na poziomie psychicznym i fizycznym).  
 
Nasze ciała są cudownie skonstruowane - wiele mechanizmów, które mają za zadanie nas chronić. Trzeba im tylko przestać pzreszkadzać a zacząć pomagać. 
 
Więc: chorobotwórcze mikroorganizmy wywołują chorobę ale tylko wtedy, gdy nasza równowaga jest już rozchwiana. To powoduje jeszcze większe rozchwiania i jeszcze lepsze warunki dla innych chorobotwórczych mikroorganizmów. Proces się nasila i komplikuje - bo więcej czynników wchodzi w grę. I tak trafiamy na błedne koło, które się kręci, dopóki ktoś tego łańcuszka nie przerwie albo nie zacznie naciskać na hamulec.

Piotrek 2012-01-13

www.bioslone.pl 
a może audycja na temat tego portalu ?

nikt 2012-01-14

To jak w końcu pozbyć się tych pasożytów? (Rzęsistka i Chlamydii w szczegóności.)

Claude mOnet 2012-01-15

Proponuję nowy temat, nieznany w Polsce: hapteny 
 
pl.wikipedia.org

trisom 2012-01-15

@Claude mOnet  
Ja chyba za głupi jestem aby te hapteny zrozumieć. Jeżeli bys był łaskaw wyjaśnieć na antenie to chętnie posłucham 
 
@Piotrek 
Trafiłem na fragment "Kaszel i katar nie są chorobami dróg oddechowych. W ogóle nie są one chorobami" i stwierdziłem że dalsze czytanie mija się z celem. Moja propozycja taka. Zaprosić jegomości prowadzących tą stronę, niech się wypowiedzą w temacie bo po lekturze witki opadywają.

Dorota 2012-01-18

@iskra 
Jeśli chodzi o diagnostykę w moim przypadku, to przez lekarzy została uznana za zakończoną, gdy wróciłam od pulmunologa ze stwierdzeniem astmy oskrzelowej. Czy mam astmę, to inna historia - ponieważ diagnozę tę wystawiono w oparciu o jedną spirometrię, na ktorej miałam wynik nieco poniżej normy (co najprawdopodobniej wiąże się z moim stylem życia - mało ruchu) oraz o wywiad rodzinny. Tak naprawdę nie mam takich dusznosci, jakie mają osoby z astmą, chyba że jestem na bardzo wczesnym etapie.  
Generalnie dalszej diagnostyki w tej sprawie nie uwaza za konieczną moja pani dr. Dla niej sprawa jest zamknięta. Takie typowo polskie podejście - nie sprawdzanie do końca. 
A na prywatnych lekarzy mnie aktualnie nie stać. 
 
Jesli chodzi o ziółka, to nie pijam żadnych, jakoś nie jestem przyzwyczajona. A jeśli chodzi o odstawienie mleka... praktycznie niemożliwe, moje dieta składa się głownie z mleka i produktów mlecznych. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Ale nigdy nie miałam alergii na mleko.  
 
Dla mnie chyba nie ma ratunku ;) Ale nie szkodzi, kaszel mi już tak nie zawadza, a i alergia w miare opanowana.

Claude mOnet 2012-01-18

@trisom (13) 
 
Nic nie wiem na ten temat, tylko kiedyś słuchałem audycji Bernatowicza (2006/2007 rok) w PR1 nt. haptenów, gościem był p.Grzeszczuk i bardzo ciekawie opowiadał o tym...

iskra 2012-01-19

@Dorota, pomyśl sobie że "nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej" to -tak jak napisałaś sama- tylko wyobrażenie - niekoniecznie prawda. Ja kilka lat temu nie mogłam sobie wyobrazić, jak ja mam żywić dziecko kaszami i warzywami. Okazało się to niezwykle łatwe w praktyce. "Nie wyobrażam sobie" to nic innego jak bariera - o tyle gorsza, że sami ją sobie stawiamy, w zasadzie bez żadnych racjonalnych podstaw. Tak zwana strefa komfortu - wygodna dlatego tylko, że się ją zna. Ale poza nią może być coś znacznie lepszego. I tyle filozofowania na tematy ogólne i abstrakcyjne ;) 
 
@Claude, określenie "hapteny" słyszę pierwszy raz. Ale samo zjawisko to chyba nic nowego.

iskra 2012-01-19

@nikt 
Widzisz, miałam odpisać, to mnie Claude haptenami zaczarował :) 
Jest dużo sposobów, z których najlepiej sprawdzonymi są napary i nalewki ziołowe. 
Wiele różnych naturalnych sposobów pozbywania się rozmaitych pasożytów (w tym rzęsistków i chlamydii) opisuje w swojej książce "Życie bez pasożytów" Giennadij Małachow. Podaje mieszanki ziół (stosowane też przez Siemionową), przepisy na nalewki z przeponek orzecha, określone procedury (co i jak, w jakich ilościach, w jakiej kolejności). Napisał sporo książek o zdrowiu i naturalnych metodach leczenia, m.in urynoterapii. Ja póki co czytałam tylko tę o pasożytach - warto, bardzo dobra książka. Spora dawka wiedzy i wiele wątków. 
 
Te wszystkie ziołowe receptury mają to do siebie, że mają działanie przeciwrobaczne, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, stymulujące układ odpornościowy, oczyszczające - dla wątroby, nerek, jelit. 
 
Ja stosuję zioła: ziele wrotyczu (niestety dostępne tylko w sieci, bo farmacja postarała się o wycofanie z obiegu - bo za skuteczne się okazało), ziele piołunu (pewnie za chwilę też zniknie), kora dębu i kora kruszyny. Pije się raz dzienniena czczo po 100 ml naparu (1 łyżeczka na 200 ml wrzątku, zostawione na noc pod przykryciem) przez kilka dni, a potem oczyszczanie wątroby - przez zjadanie np. pestek dyni w dużej ilości. Procedurę taką (oczywiście bardziej rozbudowaną) zaleca Siemionowa w swojej książce "Szkoła zdrowia" - też ciekawa lektura. Potem przerwa i powtórka. Ten sam zestaw ziół stosowały nasze babcie - znalazłam w jakiejś bardzo starej książce wzmiankę. Gorzkie to cholerstwo, ale warto pocierpieć chwilkę. 
 
Nalewka z łupin czarnego orzecha czy z przeponek orzecha również silnie działa przeciwrobacznie. Nalewka z czosnku również. 
 
Z chlamydiozy można się też wyleczyć farmaceutykami - antybiotykoterapią. Z rzęsistków pewnie też, choć nie wiem, na ile skutecznie - z reguły u ludzi leczy się zakażenia rzęsistkiem pochwowym - i to miejscowo. Raczej nie zwraca się uwagi na to, że to cholerstwo potrafi zmieniać postać i roznosić się po całym organizmie. Generalnie jak próbowałbyś szukać informacji w sieci to nabierzesz przekonania że rzęsistkowica to choroba weneryczna - co niekoniecznie jest prawdą w 100%.

jolka 2012-02-21

p. Asiu znalazlam ksiazke Tamara Ya Svischeva.(ang) Victory over Cancer : Trichomonads... a Sensational Discovery! wysylam pani linki stron gdzie mozna je kupic  
www.amazon.co.uk 
 
www.barnesandnoble.com 
 
.wyszperalam tez w rosyjskich wyszukiwarkach tytuly ksiazek tej pani biolog i rowniez zalaczam link  
 
www.aport.ru 
 
poszperam jeszcze w sklepach internetowych rosyjskich oczywiscie i moze udac mi sie znalezc ja w jez oryginalnym :)  
 
Tak mnie pani zainteresowala tymi pasozytami ze nie moge usiedziec :)  
 
serdecznie pozdrawiam Was kochani jestescie cudowni i chwala Wam za to co robicie  
 
Jesli pani nie ma mozliwosci kupic tej ksiazki, to ja chetnie ja kupie i pani wysle. Mieszkam w Anglii i nie ma dla mnie problemu . A jesli sie uda, to kto wie, moze i z Rosji uda sie ja sciagnac .

jolka 2012-02-21

p. Asiu znalazlam ksiazke Tamara Ya Svischeva.(ang) Victory over Cancer : Trichomonads... a Sensational Discovery! wysylam pani linki stron gdzie mozna je kupic  
www.amazon.co.uk 
 
www.barnesandnoble.com 
 
.wyszperalam tez w rosyjskich wyszukiwarkach tytuly ksiazek tej pani biolog i rowniez zalaczam link  
 
www.aport.ru 
 
poszperam jeszcze w sklepach internetowych rosyjskich oczywiscie i moze udac mi sie znalezc ja w jez oryginalnym :)  
 
Tak mnie pani zainteresowala tymi pasozytami ze nie moge usiedziec :)  
 
serdecznie pozdrawiam Was kochani jestescie cudowni i chwala Wam za to co robicie  
 
Jesli pani nie ma mozliwosci kupic tej ksiazki, to ja chetnie ja kupie i pani wysle. Mieszkam w Anglii i nie ma dla mnie problemu . A jesli sie uda, to kto wie, moze i z Rosji uda sie ja sciagnac . 
 
ps.znalazlam jeszcze to  
 
us

jolka 2012-02-21

pani Asiu znalazlam ksiazke Tamary Svischeva ,wysylam link 
 
www.amazon.co.uk 
 
Mieszkam w Anglii i bez problemu moge pani kupic i wyslac te ksiazke  
 
serdecznie Was pozdrawiam i ciesze sie ,ze wkoncu znalazlam  
 
naprawde super radio ,gratuluje,Uwielbiam sluchac Waszych audycji

Dodaj komentarz...


Łukasz walczy w tej chwili z Państwem Polskim za pomocą prokuratury, wygrał sprawę sądową z sanepidem i teraz to on oskarża sanepid i szpital za bezprawne działania w stosunku do jego dziecka. Joanna zaś po wielu latach walki z chorobą swojego dziecka, znalazła jej przyczynę daleko od miejsc, które wskazywali jej lekarze.

Prowadzą audycję na żywo Czerwona Pigułka, czyli mroczne strony współczesnej medycyny, Można do nich pisać na adres: czerwona.pigulka@gmail.com

Medale:

Program miesiąca
brązowy
Inne audycje tego autora:








Więcej audycji...







Życie z cukrzycą typu I (17) - 6 lat temu


Zespół niespokojnych nóg (26) - 6 lat temu















Czerwona pigułka - Pasożyty (21) - 6 lat temu







Czerwona Pigułka - Cukrzyca (47) - 6 lat temu






A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

Piter - - 50.00
Salsero - - 10.00
joAnna - - 5.00
joAnna - - 5.60
tomek - - 10.00
Mamazdrowychdzieci - - 30.00
Misiek z Krakowa - - 20.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt