Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Czat Kryzys? Napisz Kontest.CLUB Broń
Podpis:
Numer GG:
strona główna Kontestacji Własna broń – zdobądź pozwolenie
Dziś
21:00
Wydanie Główne
Jutro
21:00
Czy księża mogą mieć żony? I czy powinni?
Słuchaj radia
Wydanie Główne
6 dni temu
Kto jest najwiekszym złodziejem?
Komu zabrać, a komu dać? Uszczelnianie. Superminister nie oszczędza podatników. Rewolucja w ZUS. Rewolucja w urlopach. Rewolucja w cenach masla i cukru. 1mln mniej whisky.
Zrozumieć Nieruchomości
dziś
Rozruch inwestycyjny - część I
Wchodze w rolę lektora i czytam Wam swój poradnik Rozruch inwestycyjny aby pokazać moje podejście mentalne do wielu spraw życiowych
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: Wydanie Główne 2012-04-30

Czego naprawdę uczy cię nauczyciel?

Nadający: Marcin Hugo Kosiński

I z czego to wynika. Analizujemy Kartę Nauczyciela i odbieramy telefony licznych nauczycieli.
Pobierz [86,7 MB]

KOMENTARZE

EstEst 2012-05-01

Skrajnie się nie zgadzam z polonistką dzwoniącą pod koniec. Praktycznie z wszystkimi punktami. Jako nauczyciel akademicki mam kontakt z ,,produktami'' tego modelu edukacji, symbolizowanego przez wspomniane konspekty, i mogę ocenić jego efekty dużo lepiej niż ktoś będący wewnątrz systemu licealnego. 
 
Przedmioty których uczę (matematyczno-ekonomiczne) w znacznym stopniu sprawdzają, czy faktycznie wykształcono w tych uczniach umiejętność myślenia. Odpowiedź jest jedna: NIE! Tak więc, jeśli to było celem nauczania języka polskiego, to ten cel przez obecny system nie jest realizowany. Powiedziałbym, że cała ta edukacja jest kontrproduktywna, zabijająca myślenie. Studenci najchętniej zapamiętują regułki, o ile są im podyktowane odpowiednio wolno - domyślenie się jednego słowa zazwyczaj przekracza ich możliwości. I tego, a nie myślenia, nauczyli się w szkole. Zresztą, przykładów jest milion - nie ma sensu tu ich wypisywać. 
 
Z własnych doświadczeń - warto sobie przed zajęciami przygotować notatki, zawsze mam przy sobie notatnik, w którym notuję pomysły na ubarwienie ćwiczeń, bądź jakieś dobre przykłady zastosowań podawanej teorii. Ale formalne konspekty to koszmarna strata czasu, zapewniająca tylko alibi słabym nauczycielom i zastępująca prawdziwe przygotowanie. Powiedziałbym: jeśli jakiś nauczyciel poświęca czas na przygotowanie konspektów w takiej formie, w jakiej uczą mnie w studium pedagogicznym, zamiast porządnie przygotowywać te zajęcia, to ja nie powierzyłbym takiemu nauczycielowi swojego dziecka. 
 
Co do pożytków z kucia na pamięć i czytania dziwnych książek: tutaj kłania się Bastiat i jego ,,to, czego nie widać''. Pewnie, cokolwiek się dzieci nauczą, może się im przydać. Czemu ich zatem nie uczymy na przykład listy wszystkich miejscowości w Polsce, albo technik malowania pędzelkiem chińskich liter? Też się może przydać (po przemyśleniu: to drugie poważnie może się przydać). Czemu nie wymagamy nauczenia się rozwinięcia liczby pi do 1000 miejsca po przecinku? Też by to kształciło pamięć jak jasna cholera. 
 
Tylko, że tu wkracza koszt alternatywny: w tym czasie dzieciaki mogą zrobić rzeczy milion razy pożyteczniejsze, nauczyć się (najlepiej działając), czegoś przydatnego. Niechby i na pamięć. Aczkolwiek, bardziej pożyteczne od kształcenia pamięci metodą prób i błędów, fajniej byłoby wytrenować parę technik zapamiętywania - naprawdę nauka kilka wynalazła i tylko w skansenie edukacji publicznej nikt o tym nie wie. Bo z kucia Pana Tadeusza, pozostanie dzieciakom tylko informacja, że Wojski miał na imię Natenczas ;). Tego, co dzieci mogłyby się nauczyć ZAMIAST bzdur wtłaczanych im na lekcjach - nie widać, więc powstaje przekonanie, że na lekcjach dzieci korzystają. Ale jak wykazałem, to przekonanie jest błędne. 
 
Dlatego, marnowanie czasu na takie rzeczy jest korzyścią tylko w stosunku do nie robienia niczego. Tak naprawdę, jest olbrzymią stratą w porównaniu z alternatywnym wykorzystaniem tego czasu - nawet na rozwijanie mięśni na boisku, jeśli już nie rozwijanie umysłu. Ja osobiście sobie wyceniłem rzeczy, których nauczyłem się w szkole, przeliczyłem wszystkie koszty (zwłaszcza czasowe) tego marnotrawstwa, odjąłem koszt edukacji prywatnej i wyszło mi, że za te ,,roboty przymusowe'' państwo mi wisi ok. 800 tysięcy złotych plus odsetki. Skoro za roboty przymusowe z III Rzeszy pieniądze zwracano, to czuję się upoważniony do odzyskania tych pieniędzy od państwa sposobami dowolnymi. 
 
Co do sporu o czytanie książek - statystyki przyznają rację Hugo. Ponad połowa dorosłych Polaków czyta mniej niż jedną książkę na rok - to są wyniki tak zachwalanego systemu edukacji i programu języka polskiego. Może reforma to zmieni. Obawiam się niestety, że nauczyciele zajęci sporządzaniem konspektów i inną papierologią pozostaną przy zestawie książek, które już mają opracowane. Obym się mylił.

marcin z 2012-05-01

Pleple. Nie rozumiem tych ciągłych ataków na język polski. Hm, w zasadzie rozumiem, bo 
 
tu się kłania to "czego nie widać". 
 
Z czytania literatury wynosi się znacznie więcej, niż by to wyglądało na pierwszy rzut oka. Nabywane są liczne umiejętności kojarzenia, logicznego myślenia, kreatywności, pobudzona jest wyobraźnia, poszerza się zakres słownictwa. 
 
Po krótkiej rozmowie z dwiema osobami można momentalnie zgadnąć bez pudła, która z tych dwóch osób nie czyta książek w ogóle, a która czyta dużo. 
 
Zmuszanie do czytania książek jest tym samym co zmuszanie ludzi do liczenia na matematyce. Można się spierać, czy po szkole dzieciaki nienawidzą liczyć bardziej, niż przed pójściem do szkoły, ale mnie się nie chce tego robić. 
 
Ja miałem fantastyczną nauczycielkę od polskiego. Byłem tak samo negatywnie nastawiony do lektur jak połowa kontestacji. Dostawałem same dwóje. Ale potrafiła ta kobieta tak ułożyć lekcje, że się w końcu to wciągnąłem. Połykałem wszystkie lektury i uznaję Mickiewicza za jednego z najwybitniejszych polskich autorów . Hugo, który ma taką do niego awersję pewnie po prostu dostawał dwóje w szkole za mickiewicza, bo nie był w stanie go zrozumieć. 
 
Nie wiem też czemu i na jakiej podstawie taki Byron miałby być w czymś lepszy od wspomnianego Mickiewicza. 
 
Wracając, "to, czego nie widać" na języku polskim, to właśnie te umiejętności. Powiedziałbym, że najbardziej przydatne w życiu. Widać potem tych "miłośników" nauk ścisłych, jak nie potrafią sklecić sensownego zdania po polsku, bo "czytanie jest nieprzydatne".  
 
Dodatkowo, na rozszerzonym poziomie języka polskiego mieliśmy zajęcia z teorii literatury, a to już jest naprawdę ścisła dziedzina. 
 
Jeżeli ktoś więc nie dostrzega żadnych zalet czytania książek (obojętnie jakich książek) lub stymulowania pamięci, to po prostu nie wie, o czym mówi, albo miał fatalnych nauczycieli. 
 
Z reguły osoby, ktore więcej w życiu przeczytały, w każdej debacie, w każdej dyskusji, zjadają swoich adwersaży na śniadanie. Czy też wciągają nosem, jak to młodzież mawia.

marcin z 2012-05-01

A to, że ponad połowa Polaków nie czyta książek to dobrze. Dobrze dla mnie - dzięki temu na rozmowie kwalifikacyjnej wypadam z reguły znacznie lepiej od konkurencji, która nie potrafi się płynnie wypowiedzieć o samych sobie. Bo ich zasób słownictwa kończy się na tym, co przeczytają w nagłowkach na onecie. 
 
Mnie szkoła nie zniechęciła do czytania. Wręcz przeciwnie - połknąłem już znaczną większość literatury klasycznej i jestem z tego bardzo zadowolony. Tylko, żeby ją docenić, to trzeba mieć trochę oleju w głowie. Znać trochę historii, kultury, a potem ta literatura pozwoli ci tę wiedzę pogłębić i rozwinąć.

marcin z 2012-05-01

A wiedza z historii przydaje się niesamowicie w życiu w społeczeństwie. Gdyby ludzie lepiej znali historię, to dzisiaj połowa pomysłów UE spaliłaby na panewce, bo ludzie kojarzyliby bez pudła, że te pomysły niewiele różnią się od pomysłów Stalina czy Gorbaczowa. 
 
Znacznie przydatniejsza wiedza niż równania różniczkowe.

TTM 2012-05-01

Zgadzam sie zdecydowanie z EstEst'em. Z tej wymiany zdan o konspektach dochodze do wniosku, ze sami nauczyciele calkowicie podporzadkowuja sie 'systemowi' i zachowuja sie jak dzieci w szkole. 
 
" 'Bo konspekty wazna rzecza są!' 
i juz. I tak trzeba, i nie mozna z tym dyskutowac. Prosze zapamietac i sie z tym pogodzic, a nie myslec. Od myslenia sa inni." 
 
Pania Polonistke (z calym szacunkiem oczywiscie) zachecam do ponownego poczytania Ferdydurke Gombrowicza... 
 
Z pewnoscia sa osoby ktore swietnie beda uczyly innych (dzieci) bez zadnego konspektu, niektorzy potrzebuja jedynie notatek, ale sa pewnie i tacy, ktorzy potrzbuje dokladnego planu. "Konspekt" to tylko jedna z wielu metoda przygotowania sie do prowadzenia zajec, nic mniej i nic wiecej.  
 
Zmuszanie zas nauczycieli do stosowania akurat tej metody to oczywisty absurd. Ale nauczyciele nic z tym nie robia, tylko grzecznie sie podporzadkowuja. "Bo przyszedl taki Pan i powiedzial, ze tak trzeba, wiec tak trzeba." A pozniej podobne postawy probuja wymoc na uczniach.

Remol 2012-05-01

Szkoda, że nie dotarłem do anteny, bo miałem u boku słuchającą i gorąco komentującą pedagog ze szkoły gimnazjalnej, czyli mamę. Wtedy byłaby audycja z nauczycielami ze wszystkich stopniów edukacji. Ogólnie twierdzi już od dawna, że karta nauczyciela to straszny syf i chociaż jest tam kilka rzeczy pozornie dobrych, tak większość to tylko ochrona głąbów kosztem ambitnych nauczycieli i trzeba to jak najszybciej zlikwidować. 
 
Nie ma się co tutaj spierać, czy lepsza jest grypa od sraczki, bo i tak to bez sensu. Jak lekcja polega na dyktandzie definicji nauczyciela i nie ma miejsca na jakąkolwiek konfrontację z uczniem, to i tak się nikt nie nauczy więcej, niż gdyby sam szukał wiedzy. Można za to skutecznie zniechęcić młodą duszę do totalnej ignorancji, w końcu nauka kojarzy się z nudnym ślęczeniem nad książkami. 
 
W dobie wszechobecnego dostępu do internetu, gdzie dominują krótkie i dynamiczne formy, jak newsy, video, audycje itp. z pewnością ciężko zachęcić młodych do czytania, ale to, co się robi, to wciskanie na siłę. Tym bardziej, jeżeli wciska się trudne w odbiorze dla przeciętnego nastolatka książki.

marcin z 2012-05-01

Trudne w odbiorze to może i one są, ale dla półgłówków. 
 
A z tych newsów większość Polaków i tak czyta tylko nagłówki. Zresztą, do czytania nie trzeba wcale zmuszać jakoś bardziej niż do liczenia zadań. 
 
A, no i sytuacja w której w gimnazjum nadal są osoby, które nie umieją płynnie czytać zakrawa już o kpinę.

kaszana611 2012-05-01

Tu mama Kaszany, nauczycielka, która zażarcie broni czytania. 
 
@Marcin z 
 
Marcinie, dzięki za mądre słowa, bo już myślałam, że całe młode pokolenie jest spaczone przez polonistki nieudaczniczki, które nic innego nie robiły tylko zmuszały biednych uczniów do czytania. W pełni się z Tobą zgadzam.  
 
Zgadzam się także z niektórymi tezami nauczyciela akademickiego- poziom wykształcenia młodzieży jest przerażająco niski, ale winna jest też temu atmosfera przyzwalania na nicnierobienie- w tym także nieczytanie. 
 
@ TTM  
 
Jestem dobrą nauczycielką- wiem to od moich byłych uczniów, od atmosfery na lekcjach, dyskusjach- nie trzymam się konspektu, ale jest mi potrzebny, do tego, żeby utrzymać porządek dochodzenia do różnych wniosków- ale moi uczniowie samodzielnie je formułują, a inni mogą się z nimi nie zgadzać. 
Myślę, że na tym polega nauka samodzielnego myślenia na lekcjach języka polskiego.  
 
Myślę, że Kaszana- bardzo niezależna w swoich poglądach, i czasem denerwująca w swoim uporze - jest tego doskonałym przykładem. Chodziła na moje lekcje, czytała, a teraz umie składnie się wypowiedzieć i dojść do samodzielnych wniosków. 
 
@Rewol  
 
Pozdrawiam mamę, nauczycielkę gimnazjum, tam naprawdę jest poligon i trzeba wielkiej mądrości i cierpliwości, żeby nie pogubić tych dzieciaków. Nauczyciele gimnazjum szacun. :D

kaszana611 2012-05-01

Kaszana  
 
 
@TTM  
 
Co do "Ferdydurke" to bym polemizowała. Jako uczennica z liceum, w którym moja mama uczyła mnie polskiego stwierdzam, że Gombrowiczowskie dzieło było, poza "Tangiem", jednym z lepszych tematów przerabianych na lekcji.  
 
Na przykład testowaliśmy "formę" ( dla wtajemniczonych) na koleżance, która się spóźniła. Usiedliśmy na stołach, Pomysł był nasz, nauczycielka się jedynie zgodziła.  
 
Inne przykłady to robienie sądu nad postaciami z książek ( przebieraliśmy się za sędziów, prawników, ławę przysięgłych, demokratyczne wybory odnośnie decyzji bohaterów). Robiliśmy plakaty z ważniejszych lektur,pisaliśmy sonety, przygotowaliśmy ogłoszenia, a na drzwiach od polskiego wisiał napis " Lesciate ogni speranza.....", a teraz wiszą "bramy piekieł".  
 
A tu kilka cyctatów uczniów, Produktów tej szkoły: 
 
"Skłania nas do myslenia i samodzielnego wyciągania wniosków, lekcje sa interesujace , kazdy moze wyrazic swoje zdanie,moze duzo testow prac pisemnych co sprawia ze jestesmy lepiej przygotowani do matury ;D" 
 
 
" ciekawe, interesujące, ten polski to chyba był mój ulubiony przedmiot Kasia ♥" 
 
To tyle, dziękuję.

EstEst 2012-05-01

@marcin z 
 
Nikt tu nie mówi, że czytanie książek jest złe. Ja jestem molem książkowym - zresztą bez perfekcyjnej znajomości historii nie mógłbym się ekonomią zajmować. Chociaż jestem matematykiem, kończyłem liceum o mocnym skrzywieniu humanistycznym (podobno jedno z lepszych w Krakowie) z celującymi z historii i polskiego. Ale to, że miałem dobrego polonistę, z którym dało się podyskutować, nie oznacza, że od razu mam zachwycać się idiotycznym programem nauczania. 
 
Zresztą prawdziwej wiedzy nie poznałem na tych lekcjach, ale czytając sobie od dziecka pożyteczne rzeczy. Teraz się skup bo następne zdanie może być szokiem: 
 
KSIĄŻKI MOŻNA CZYTAĆ W DOMU, NIE TYLKO NA LEKCJI POLSKIEGO. I NIE TYLKO LEKTURY. Jakoś tak się składa, że zazwyczaj dużo czytają osoby, które w szkole nie ograniczały się do lektur. Lekcje polskiego w czytaniu przeszkadzają. 
 
Innymi słowy - podane przez Ciebie argumenty są bez sensu - bo opierają się na założeniu ,,lekcje języka polskiego=czytanie książek'' i argumentach ad hominem (czego czytanie powinno Cię oduczyć). Zgadzamy się, że czytanie książek jest dobre, ale z tego nie wynika, że lekcje polskiego takie są. Wiadomo, sposób prowadzenia lekcji może do jakiegoś 1% ludzi trafiać (bo skąd by się brali poloniści) i najwyraźniej się do tego procenta zaliczasz - żaden wstyd. Ale, cytując ruch ,,Occupy Wall Street'': jesteśmy 99% i tracimy na tych zajęciach kupę czasu, tudzież jesteśmy zniechęcani do czytania - co potwierdzają podane przeze mnie statystyki - niespotykane u naszych sąsiadów. 
 
To samo z historią: wiedza historyczna jest przydatna (może bez przesady, ale jest). Tylko, że publiczne nauczanie historii ssie. Jak sądzisz, w ilu szkołach dokładnie analizuje się wspomnianą przez Ciebie politykę wewnętrzną Stalina? W ilu z materiałem dochodzi się do czasów Gorbaczowa? Jak organizowałem obozy integracyjne w Bieszczadach dla studentów I roku i opowiadałem o Łemkach i akcji ,,Wisła'', przy okazji napotkanych tam wyludnionych wiosek i cmentarzy, to się okazywało, że nikt do czasów powojennych na historii nie dotarł. Za dużo czasu zajmuje wykuwanie na pamięć dat, imion ciotek Bolesława Chrobrego i analizowanie średniowiecznych metod osadnictwa i uprawy roli. 
 
Co do matematyki w szkole - zgadzam się (z wyjątkiem jednego - poważnie miałeś w szkole równania różniczkowe???). Program jest beznadziejny, nauczyciele są (w większości) słabi i w rezultacie uczniowie nienawidzą matematyki i nawet dodawać słabo umieją po 12 latach edukacji. Zazwyczaj w ciągu pół roku jestem w stanie nauczyć tych ludzi więcej, niż edukacja publiczna w 12 lat. Te lekcje też są stratą czasu: ba, lepiej gdyby ich nie było, bo wyrabiają złe nawyki, z którymi trzeba potem walczyć (np. dodawanie ułamków: licznik do licznika, mianownik do mianownika). 
 
Innymi słowy: dyskutujemy tu nie o szczytnych ideach tego, co jest zapisane w syllabusach, tylko o tym czego naprawdę szkoła uczy, a nie można się nauczyć samemu. I jak na zmarnowane 12 lat życia, jest tego żałośnie mało.

EstEst 2012-05-01

@mama kaszany: 
 
Wielki szacunek za tak prowadzone lekcje. Takie lekcje naprawdę miałyby sens i ludzie chodziliby na nie z przyjemnością, a żeby móc się na nich dobrze bawić, przygotowywaliby się do nich czytając lektury (w końcu większość graczy RPG, nawet zniechęconych do czytania, czyta materiały pomocne w grze). Pomijam tu te kilka procent ludzi, którzy edukację tak czy inaczej powinni skończyć po 3 latach, bo im nijak się nie pomoże. 
 
A teraz zastanówmy się może, dlaczego nie słyszałem poza Panią o ani jednym nauczycielu polskiego, który przygotowywałby coś takiego na swoich lekcjach? Nie patrzmy na przypadki jednostkowe (godne pochwały, ale nieznaczące dla całości), tylko na cały system.

kaszana611 2012-05-01

@ EstEst 
 
Dzięki za miłe słowa, ale naprawdę nie jestem jedynym polonistą, który tak prowadzi lekcje, Odezwałam się zaś tak tylko dlatego, że Kaszana słucha kontestacji i zmusiła mnie do udziału. Inaczej bym bym milczała.  
 
Ps. Przepraszam Martę, nie chciałam jej urazić.

Till 2012-05-01

1. Hugo, powodem, dla którego jest tylu nauczycieli z najwyższym stopniem jest to, że jak wprowadzono stopnie "wtajemniczenia", to nauczyciele, którzy już pracowali, dostali na start 3-ci stopień awansu z czterech możliwych. Nowi nauczyciele robią awans od zera. Szkoda że nie sprawdziłeś jaka jest średnia wieku w zawodzie nauczyciela, bo to może jest powód wielu zjawisk w zawodzie. 
 
2. Jeżeli chciałbyś, żeby nauczyciel siedział w szkole 40 godzin, to powiedz mi co miałby tam robić? Jak ma szykować lekcje gdy nie ma swojego gabinetu, dostępu do internetu, możliwości drukowania jakichś materiałów, bo szkoła oszczędza na tonerze?  
 
3. Szkoły powinny być tylko i wyłącznie prywatne. Dlaczego? A czy państwu zależy, żeby miało mądrych obywateli? Dużo lepszy jest posłuszny i głupi podatnik. 
 
4. A co do historii - ktoś już napisał. Gdyby ludzie znali historię, nie dali by sobie wciskać socjalistycznych bzdur, bo wiedzieliby, że to już było i się nie sprawdziło.

Martin 2012-05-01

Im niższy jest poziom ogólny, tym bardziej cenić należy jednostki, które się tam wyróżniają. 
 
Też miałem w liceum dobrych nauczycieli - i od polskiego i od matematyki. Zdecydowanie odstawali od tego co było wszędzie dookoła. 
 
Tym bardziej ich cenię, zwłaszcza kiedy się z biegiem czasu dowiadywałem jak wygląda uczenie w innych szkołach. 
 
Ale moje osobiste doświadczenie nie ma znaczenia w ocenie sytuacji większej całości. Źle zbudowany system będzie promować źle funkcjonującą większość, i nie pomoże tu fakt, że dobre jednostki na tym tle jeszcze bardziej się wyróżniają. 
 
EstEst napisał sprawnie wszystko to, co sam chciałem napisać, więc tylko przytaknę skwapliwie, przypominając jeszcze raz o tym czego nie widać: koszcie alternatywnym! 
 
Rozwijanie pamięci to świetny pomysł, tyle, że i metody lepsze istnieją i materiały, które warto zapamiętywać. 
 
A czym się różni Mickiewicz od Byrona? Tym czym Pan Kleks od Gwiezdnych Wojen. 
 
Poważniej mówiąc: tym, że Mickiewicz koncentruje się maniakalnie na Polsce, a Byron mówi o rzeczach ponadczasowych i ludzkich. To przytłaczające szkolne skupianie się na Polsce ciągle nam w szkołach w głowy sieją, z czego kwitną potem ksenofobia, irytujące przekonanie o własnej (polskiej) wyjątkowości, brak fundamentalnej wiedzy o świecie, językach, narodach, religiach, sposobach myślenia oraz przerażająco wąskie horyzonty. 
 
I efekt jest potem taki, że w międzynarodowym towarzystwie rozmawiają ze sobą Anglicy, Francuzi, Rosjanie, Amerykanie, Czesi - tylko Polacy zawsze siedzą osobno. I po cichu śmieją się z tego jacy wszyscy są głupi, niczego nie rozumiejąc z tego co się wokół nich dzieje. 
 
To właśnie w polskiej szkole stworzono Komorowskiego, który potem opowiada prezydentowi USA o polowaniach i kobietach przyrządzających strawę w domu, i "łączy się w bulu i nadzieji". 
 
Komorowski jest kwintesencją produktu polskiego szkolnictwa w zakresie ogólnego obycia i wiedzy o świecie. 
 
Niestety.

EstEst 2012-05-01

Ja jeszcze dorzucę do przemyślenia pytanie: Czy przypadkiem fakt, że mama kaszany i jej podobni nauczyciele wcale nie zarabiają kilka razy więcej od gościa, którego jedynymi zaletami jest dobre wypełnianie papierów i przychodzenie na zajęcia na trzeźwo, nie ma związku z tym, że tych drugich w szkołach jest o wiele więcej? 
 
A co do szkolnictwa podstawowego i średniego, warto jeszcze wspomnieć o tym, że łatwiej jednak napotkać sensownego nauczyciela przedmiotów humanistycznych i ścisłych. Bo jeśli ktoś po matematyce/fizyce/informatyce idzie uczyć do szkoły to albo jest idealistą, który zawsze o tym marzył (1% ludzi), albo coś z nim jest nie tak, bo po ukończeniu tych kierunków nietrudno znaleźć pracę, która jest łatwiejsza i lepiej opłacana. W tym czasie uczenie w szkole jest chyba główną perspektywą dla absolwentów polonistyki, czy historii, więc częściej nieźli ludzie idą uczyć. 
 
Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę. 
 
Co do odwiecznego problemu ilości godzin i płac nauczycielskich: tak naprawdę, prowadzenie zajęć zajmuje dużo mniej czasu niż ich przygotowanie, więc oszacowanie ilości czasu jaki poświęca pracy nauczyciel jest niemożliwe. Ale wszystko sprowadza się do jednego: jeśli nauczyciele zgadzają się oni na takie warunki, podpisując umowę, to znaczy, że są one ok. 
 
Np. moja podstawowa płaca raczej nie zaimponowałaby słuchaczom (zresztą ja jestem na najniższym poziomie nauczyciela akademickiego, przez to, że nie robiłem kursów), ale ja bardziej od kasy sobie cenię czas wolny i to, co mogę w nim robić. W tym roku akademickim na przykład poza etatem dostałem prawie drugie tyle nadgodzin, a jednocześnie udzielam korepetycji parę godzin w tygodniu (darmowo rzecz jasna, jakby ktoś ze skarbówki pytał ;) ), co najmniej jeden dzień w tygodniu przeznaczam na audycję w kontestacji, przygotowałem się do egzaminów doktoranckich, obroniłem pracę doktorską, załatwiłem całą papierologię związaną ze zmianą pracy i z doktoratem oraz ze wspomnianymi syllabusami, robię kurs pedagogiczny, pracowałem naukowo m.in. przygotowując dwa rozdziały książki i tłumacząc je na angielski, biegałem z dyktafonem przy paru ważnych wydarzeniach, działałem w KontestKlubie i kilku innych organizacjach społecznych a poza tym znalazłem czas na swoje hobby oraz na spotykanie się z bliskimi mi ludźmi. Aha, to wszystko w sytuacji, gdy większość zajęć prowadziłem pierwszy raz i musiałem od nowa wszelkie materiały przygotować. I nie wspominam o ponad miesiącu wakacji. Jak się to ma do przepracowania nauczycieli - oceńcie sami. Moim zdaniem płaca odpowiada ilości pracy i tyle.

teryasic 2012-05-01

Z logicznego punktu widzenia zawsze część nauczycieli będzie zarabiać poniżej średniej. Ale może w szkole tego nie uczą... 
Konsekwencją wyrównywania do średniej jest wzrost średniej. Więc dla nauczycieli pomysł całkiem niezły. Taki mini-oscylatorek.

teryasic 2012-05-01

Jak ktoś się uczy angielskiego to rozróżnia rzeczowniki policzalne i niepoliczalne. A po polsku już mało kto to kuma. 
Nawet nauczyciele akademiccy mówią "ilość studentów" zamiast liczba studentów. ;)

Pakun 2012-05-01

Polski system szkolnictwa, jako system państwowy, jest patologiczny. A to, czy jego niektóre aspekty są pozytywne czy nie, nie jest chyba najważniejszy.  
 
A co do pracy po matematyce. Jest praca, w Trudnych Sprawach, vide słynny Dariusz (tak naprawdę Piotr Florczak). Nie mówiąc już o tym, że rząd chce więcej inżynierów. Nawet daje na to pieniądze (kierunki zamawiane), a w Kontestacji chyba wiadomo do czego prowadzą państwowe interwencje. A na koniec, to jeszcze wg badań wewnętrznych UJ, najwięcej firm zakładają historycy i filozofowie (tak mi powiedział gość na wykładzie). 
 
PS Średniowieczne metody osadnictwa są dość ciekawe z punktu widzenia ekonomi liberalnej.

Marcin 2012-05-01

Pomiając niereacjonalne i demoralizujące mechanizmy organizacji edukacji powszechnej w Polsce, to bardzo źle jest że dominuje prymat ilości nad jakością. I nie chodzi tu tylko o oogoń za kosmicznym wskaźnikiem scholaryzacji, co jest kompletnym nonsensem, ale o czasową rozciągłosć obowiązkowej edukacji w Polsce. 
Wydaje mi sie że kiepskie 3 stopnie edukacji są gorsze niż jeden dobry - przy obowiązującej doktrynie edukacyjnej (państwowa i obowiązkowa) warto by skupić się na tym żeby mieć dobrą podstawówkę a potem żeby sobie każdy radził sam, niż kompletne marnowanie czasu, jakie jest do tej pory. Z resztą przy obecnej maturze, jeśli przeciętnemu uczniowi poświęcić by trochę pracy, to egzamin dojrzałości mógłby zdawać z powodzeniem zamiast testu kompetencji po 6 klasie podstawówki.  
No ale Kisiel ma racje, że my rozwiązujemy problemy nieznane w normalnym ustroju:) 
Na pocieszenie edukacja domowa w Polsce jest ciągle legalna, więc przynajmniej nie jest się skazanym na intelektualna zagładę swoich pociech, jak w niektórych państwach Zachodu

EstEst 2012-05-01

Możliwe. Akurat firmę można zakładać po każdym kierunku i wiedza ze studiów nie musi mieć z tym związku - mówię o ,,etatowcach'', których jest większość. Na matmę i informatykę wcale nie idą ludzie, którzy zakładają firmy, tylko zdolni-leniwi. To męczące jest, a skoro można dużo zarobić bez tego... Ale z moich znajomych z roku i lat sąsiednich nikt nie miał problemu ze znalezieniem przyzwoitej pracy w krótkim czasie. I to było przed programami rządowymi. 
 
Oczywiście abstrahuję od pseudomatematyk na uczelniach pedagogicznych itp., bo to zupełnie inny kierunek i inna jakość.

Orish 2012-05-01

Ludzie po historii i filozofii zakładają firmy, bo... nie mają wyboru. To jest chyba najsensowniejsze wytłumaczenie. Albo od samego początku mieli taki plan, żeby wybrać mało wymagające studia tylko dla papierka/świętego spokoju w rodzinie.

zib 2012-05-02

Co do znaczenia naszej literatury to powiem, że np. „Kariera Nikodema Dyzmy” daje większą wiedzę nt. jak wygląda praktyka rządzenia, niż cała półka ekonomicznych książek...

CD 2012-05-02

Ja w liceum potrafiłem mieć 6 zagrożeń pod koniec roku. Tak, jestem tym debilem, który miał pały, nie nauczył się myśleć, nie potrafi się wysłowić. Z ortografią kiepsko, pisownię sprawdza Firefox, masakra! 
 
Niech szanowna Mama Kaszany wytłumaczy mi - co na tym tracę? Mam dziewczynę, przyjaciół i znajomych, pomimo, że nie umiem się wysłowić. Zarabiam więcej od Pani, mam dość luźne godziny pracy, więc jak trzeba mogę o dowolnej porze wyjść. Jak mi się praca nie będzie podobać to ją zmienię na inną i proszę mi wierzyć - długo szukał nie będę. 
 
Proszę mi więc wskazać jakikolwiek powód dla którego miałbym żałować, że w szkole olewałem naukę po całości. Ja widocznie jestem zbyt mało inteligentny, żeby ten powód znaleźć. Proszę mi pomóc!

darek 2012-05-02

Słyszałem niedawno pewnego Amerykańca jak krytykował tamtejszy system edukacji i powiedział, że tam tak samo jak w Polsce kształci się miliony niepotrzebnych magistrów. Twierdził, że statystycznie to jeden na 8 studentów pracuje w swojej specjalności ze studiów. Jest to ponadto gigantyczny problem finansowy, bo studia w USa są horrendalnie drogie. W Polsce jest to samo. 
Oznacza to, że te siedem ósmych nakładów finansowych po prostu jakby idzie w błoto. Zobrazuje to w ten sposób - powiedzmy studia medyczne trwają długo i są kosztowne - "płaci państwo" z budżetu i gdy taki student medycyny nie zostanie lekarzem de facto można uznać, że wyrzucono pieniądze w błoto. Tak samo w innych specjalnościach. Jeżeli to pomnożymy przez miliony studentów to są to wielomiliardowe kwoty. Czy można sobie wyobrażić gorszy system, który ma skuteczność jeden do ośmiu. Siedem porażek na jeden sukces. W skali kraju to jest bodajże kilkanascie miliardów złotych rocznie zmarnowanych. 
Jak to możliwe, że nikt nie zauważa takiego debilizmu możliwego tylko w państwowym systemie, gdzie wydaje się cudze pieniądze.

kaszana611 2012-05-02

@CD  
 
Gratulacje, oszukałeś system i wyszedłeś na tym dobrze. Może nawet zostaniesz prezydentem? Odpowiedni poziom pisowni już opanowany. :)

CD 2012-05-02

@kaszana611 
 
Hm.. chyba jednak nie. Za uczciwy jestem na tego typu stanowisko. 
 
BTW: Bardzo bym chciał, żeby największymi błędami jakie popełnia prezydent były te ortograficzne. 
 
System za to działa tak, że albo go oszukasz i nauczysz się tego co potrzebne, albo on oszuka Ciebie i później trzeba po ukończeniu studiów jechać na zmywak do UK.

zib 2012-05-03

Wszyscy tu oczywiście mają rację... 
No więc proszę o jasną odpowiedź- nalezy uczyć Mickiewicza czy jest to gniot i trzeba go przestać uczyć? 
Przypuszczam że Hugo za jakis czas posyła dzieciaki do szkoły - i bada grunt :) . Steinhaus (matematyk) dyskutował nt. nauki matematyki w szkole, bo uczniowie zgłosili postulat do ministerstwa, że matematyka jest zbędna (dziesiatki lat temu w PRL).Teraz widzę w modzie polonistyka...

zib 2012-05-03

@CD 
Kiedyś myślałem tak jak Ty. Niestety wychodzi na to że taka postawa to - lenistwo (nic nobilitujacego).

marcin z 2012-05-03

@EstEst: 
"KSIĄŻKI MOŻNA CZYTAĆ W DOMU, NIE TYLKO NA LEKCJI POLSKIEGO. I NIE TYLKO LEKTURY" 
 
>>> Dokładnie tak jak wszystko inne. I co z tego wynika?

marcin z 2012-05-03

tak samo jak ludzie nie czytają poza szkołą, tak nie liczą zadań z matematyki, jeżeli nie są zmuszane.

marcin z 2012-05-03

Takie mamy rozleniwione społeczeństwo. 90% Polaków, jakby nie była zmuszana w szkole, to w życiu by nie przeczytała ani jednej książki. Ja czytałem książki zanim poszedłem do szkoły (Do przerwy 0:1, Pan Samochodzik i tym podobne), czytam po jej ukończeniu. 
 
A zdecydowana większość rodzin, z którymi się spotkałem, w domu posiada jedynie Biblię (oczywiście nieprzeczytaną). 
 
Taki mamy naród, że uczenie się kojarzy się wyłącznie z przymusem państwowym (pewnie to w sumie wina systemu), i mało kto z własnej woli sięga po książki. Mało kto rozumie, że zdobywanie wiedzy (zwłaszcza samemu) to jeden z największych skarbów w życiu. 
 
PS. Martin -> Mickiewicz koncentruje się na Polsce w utworach, do których czytania zmusza się w szkołach. I ja się zgadzam, tutaj znowu wybór lektur jest nienajlepszy. Mickiewicz pisze mnóstwo rzeczy uniwersalnych, po prostu o człowieku. /ale do tego już niestety uczniowie muszą docierać sami.

marcin z 2012-05-03

Ach, jeszcze jedno. Umiejętność wnikliwej analizy tekstu, to jedna z najbardziej przydatnych umiejętności, jakie nabyłem w całym procesie nauczania, właśnie na lekcjach języka polskiego. 
I nie, lekcje u mnie wcale nie polegały na zgadywaniu "co autor miał na myśli", tylko raczej "co wynika z tekstu".  
 
Dzięki temu nie mam żadnych problemów ze zrozumieniem tekstów, także czysto naukowych. 
 
Zgadzam się natomiast, że system, w którym nauczyciele, którzy potrafią nauczać i zachęcać uczniów do wytężonej pracy zarabiają tyle samo, co nauczyciele którzy odklepują konspekty, jest niedorzeczny.

darek 2012-05-03

Czy należy uczyć Mickiewicza w szkole ? 
 
Chodzi o mozliwość wyboru ?  
Są różne modele edukacji : model klasyczny oparty na uczeniu literatury i historii ale też model edukacji technicznej - technikum lub edukacji zawodowej - zawodówka. 
Niepotrzebnie wprowadzono reformę i skierowano wszystkich do gimnazjum i liceum - trzeba nam wyboru. 
Dla jednego odpowiednie będzie liceum dla drugiego technikum a dla trzeciego zawodówka. Oczywiście są też inne modele szkół.

darek 2012-05-03

Słyszałem też, że przykładowo w Stanach oststnio wymyslono jeszcze jeden model edukacji. Jest to szkoła jednotematyczna. Po prostu szkoła, która ma mnóstwo godzin jednego przedmiotu, a pozostałe traktuje drugorzędnie. W tym modelu chodzi o to by nauczyć jak najwięcej z jednej dziedziny zamiast uczenia po trochu ze wszystkich dziedzin. Czyli całakowita odwrotność edukacji ogólnej. 
Nie wiem na ile ten model się sprawdza, ale na pewno dla pewnej grupy studentów będzie rewelacyjny. 
Nie ma jednego modelu dla wszystkich.

darek 2012-05-03

Szkolnictwo powinno wygladać jak supermarket. jak wejdziemy do marketu mamy wybór jako klienci spośród dziesiątek tysięcy różnych produktów. Tak samo z edukacją powinnismy mieć wybór tysięcy różnych szkół i głosować na nie nogami i pieniędzmi.

marcin z 2012-05-03

Zgadzam się, wszystko rozbija się jak zawsze o możłiwość wyboru. Uczenie literatury nie jest niepotrzebne, przynajmniej nie dla wszystkich, dlatego powinien zostać wybór. 
 
Co do modelu, gdzie uczy się bardzo wąskiej tematyki tylko, to jest to dobry model dla wykonywania zadań z tej dziedziny. Połączona wiedza z wielu dziedzin przydaje się znacznie częściej, kiedy trzeba coś "wymyślić". No ale wtedy można przecież zebrać zespół osób, z których każdy jest dobry w czym innym. Ale znowu, może wtedy wystąpić problem z komunikacją. 
 
Wielu największych geniuszy, takich jak Kopernik , było omnibusami. Wiedzieli wszystko o wszystkim. Inni z kolei skupiali się na jednej dziedzinie i byli geniuszami w tej jednej dziedzinie. 
 
I znowu, rodzice powinni móc wybrać model odpowiedni dla swojego dziecka.

darek 2012-05-03

Wysiłki rządu idą jakby w całkiem innym kierunku. Stara się wymyśleć jakiś model idealny. Europejsata matura to znowu przykład dążenia do standaryzacji w skali całej Europy - kompletnie bezsensownej. 
Nie ma idealnego modelu dla całej Polski, a co dopiero mówić o całej Europie.

Jacek_vel_Blacha 2012-05-03

Jedno z lepszych Wydań Głównych w tym roku,chociaż brakowało mi trochę ironicznych komentarzy Martina. 
 
Pozdrawiam

EstEst 2012-05-03

@marcin z: 
 
Chodziło mi o to, że fałszywie utożsamiasz naukę języka polskiego z czytaniem. I argumenty, które przedstawiałeś, były argumentami za czytaniem, a nie za lekcjami polskiego w obecnej formie. Tymczasem ani język polski nie zachęca do czytania (co pokazuje poziom czytelnictwa w Polsce), ani czytanie nie musi być powiązane z lekcjami języka polskiego. 
 
Ci, którzy chcą czytać, nie nauczą się tego na j. polskim. Tym, którzy nie chcą - nic nie pomoże, przeczytają bryki. Ci, którzy nie są pewni (większość) - przeczytają lektury, wynudzą się przy ich omawianiu i są straceni dla książek na przyszłość. 
 
To samo z matematyką - to co w szkole jest robione, nie ma z nią nic wspólnego. Tylko zniechęca. Żeby znaleźć w tym coś interesującego, trzeba poczytać książki i poćwiczyć umiejętności w domu. 
 
@zib: 
 
Co do jasnej odpowiedzi, czy powinno być coś w programie - to zawsze jest źle postawione pytanie. Jak mówią przedmówcy: nie powinno być programu.

zib 2012-05-03

Kilku dyskutantów podało juz rozwiazanie sytuacji (które to rozwiazanie jest znane od wieków i nie trzeba wyważać otwartych drzwi). Każdy powinien móc wybrac sobie taki typ szkoły w jakim kierunku chce się rozwijać jako człowiek. I wtedy znika problem "Mickiewicza", Oczywiście niemal wszyscy to rozumiemy, pytanie więc - dlaczego nie jestesmy jako kraj wprowadzić takiego systemu? Problem tkwi nie w nierozumieniu problemu, ale w niemożności wprowadzenia rozwiazania. Pytanie- dlaczego?

darek 2012-05-03

" Oczywiście niemal wszyscy to rozumiemy" - nie wszyscy rozumieją konieczność uwolnienia edukacji. Co się stało z pomysłem bonu edukacyjnego, który miał doprowadzić do konkurencji szkół prywatnych i państwowych. Nikt się jakoś nie domaga powrotu do tego pomysłu.

CD 2012-05-03

"Kiedyś myślałem tak jak Ty. Niestety wychodzi na to że taka postawa to - lenistwo (nic nobilitujacego)." 
 
Nie ma znaczenia jak to nazwiesz tylko jakie przynosi skutki. W moim przypadku to "lenistwo" przyniosło bardzo dobre skutki, bo w tym samym czasie, mogłem pojechać na olimpiadę informatyczną i miałem też czas by sprzedawać napisane przez siebie programy na Allegro. To jest ten koszt alternatywny z którego musiałbym zrezygnować, gdybym przejmował się ocenami w szkole. 
 
"90% Polaków, jakby nie była zmuszana w szkole, to w życiu by nie przeczytała ani jednej książki" 
 
Bzdura, jest dokładnie odwrotnie! Właśnie jeśli chcesz kogoś zniechęcić, to każ mu czytać coś, co go w ogóle nie interesuje i jeszcze mu powiedz, że to największe dzieło.  
 
Czy czytanie książki popularno naukowej uważasz za gorsze od Mickiewicza? 
Czy oglądanie dobrego programu na National Channel tez uważasz za gorsze od czytania? 
 
Jeśli słucham "płyty dla posła" zamiast przeczytać te wykłady Misesa w formie książki, to też gorzej? 
 
Uparliście się na to czytanie, tak jakby było jedynym sposobem zdobywania wiedzy. 
 
Jak na dzisiejsze warunki, w których wszystko można zaprezentować w formie audio lub wideo, to moim zdaniem właśnie zadziwiająco dużo ludzi czyta książki. Szkoda tylko, że wolą poczytać historie wymyślone przez autorów, zamiast książek zawierających jakąś konkretną wiedzę.

shiverr 2012-05-03

@CD 
Masz moje pełne poparcie. Sam w swoim życiu przeczytałem może 12 książek (beletrystyka), z czego 3-4 to były lektury, z j.polskiego zawsze miałem 2, w porywach 3, sporo problemów z ortografią w wieku gimnazjalnym, równie dużo problemów z poprawnym formułowaniem zdań w liceum, ledwo zdana matura z języka ojczystego. W tej chwili- nie jest idealnie (nadal robię błędy, z resztą jak każdy), ale moje umiejętności uległy znacznej poprawie, właśnie wtedy kiedy nikt nie zmuszał mnie do czytania i pisania, sam w domu i za pomocą internetu ćwiczyłem posługiwanie się językiem polskim. Preferuję krótką formę, cenię sobie audio/video nad tekstem, staram się dużo pisać i czytać komentarze pod pracami opiniotwórczymi- wg mnie aktywny udział odbiorców znacznie bardziej poszerza horyzonty niż nawet niezłej klasy literatura/beletrystyka. 
 
Biorąc pod uwagę moją ścieżkę edukacji, nie mogę ścierpieć tego, że ludzi którzy czytają mało (mam na myśli beletrystykę) stygmatyzuje się i postrzega jako półgłówki.

zib 2012-05-04

@CD 
Najpierw piszesz ze jestes "debilem, co nie nauczył sie mysleć" a potem, że brylujesz na olimpiadach informatycznych... - nie dostrzegasz sprzeczności? Ale to już nie moja sprawa.

CD 2012-05-04

"Najpierw piszesz ze jestes "debilem, co nie nauczył sie mysleć" a potem, że brylujesz na olimpiadach informatycznych... - nie dostrzegasz sprzeczności?" 
 
No i właśnie nie zrozumiałeś co mam na myśli. Mam nadzieję, że chociaż Mama Kaszany zrozumiała, skoro odgadywaniem "co autor miał na myśli" zajmuje się zawodowo.  
 
A co do sprzeczności - właśnie o to chodzi! Według Mamy Kaszany jestem debilem, no bo przecież szkoła nie nauczyła mnie myśleć. No i pytanie ile warta taka definicja "debilizmu" skoro w życiu wiedzie się dobrze? 
 
Co to w ogóle znaczy "być inteligentnym". Jeden jest mistrzem w szachach, drugi genialnym pisarzem. Kto jest bardziej inteligentny? 
 
Ja odrzucam takie bzdurne argumenty w stylu "interpretacja utworów literackich uczy myśleć". Ona uczy konkretnej umiejętności, mało przydatnej w życiu. Dużo więcej dzieci uczą się na przerwie. Uczą się prawdziwej komunikacji. Ta umiejętność w życiu się przyda. 
 
Nie chce mi się tłumaczyć. Szkoła to totalne dno, a o nauczycielach mam bardzo złe zdanie..

marcin z 2012-05-04

@CD: znowu wszystko zależy. Jeżeli jesteś tak zwanym "słuchowcem", to słuchanie audiobooka nauczy cię więcej, niż przeczytanie książki. 
 
Znowu, wszystko zależy. 
 
A opinię, że z dyskusji w internecie, zwłaszcza polskim, można wiele wyciągnąć, uznam za żart...

CD 2012-05-04

@marcin z 
Ludzie mają różne predyspozycje i zazwyczaj jest tak, ze to co im wychodzi lepiej ZACZYNAJĄ LUBIĆ. Dlatego właśnie idiotyzmem jest uczyć dzieci na siłę tego czego nie lubią zabierając im jednocześnie czas na to co lubią lub nawet zniechęcając do tego co lubią. 
 
A co do dyskusji w Internecie to ona jest bardzo rozwojowa. Uczy przede wszystkim argumentacji oraz bardzo dobrze uczy rozumienia tego co inni do nas piszą. To są bardzo przydatne umiejętności w życiu. Wiele razy mamy sytuacje w których musimy kogoś przekonać do naszych racji. Z całą pewnością dyskusje w Internecie przygotowują do takich sytuacji bardziej niż interpretacja najwspanialszego nawet dzieła literackiego. Jedyny widzę tutaj plus, że Mama Kaszany miała chociaż takie podejście że nakłaniała dzieci do kłótni. Moja nauczycielka od polskiego była świętą krową i miejsca na polemikę nie było ani trochę.

Pakun 2012-05-04

Orish 
 
Biorąc pod uwagę, ile kierunków jest uważane za nie perspektywiczne, to raczej znamienne jest, że są to te konkretne kierunki. Tylko wtedy, trzeba by powiedzieć coś dobrego o studiach humanistycznych. Ale do tego poziomu się nie zniżymy prawda?

Jezier z zadupia 2012-05-05

Witam  
 
Pozwólcie że wypowie się teraz jedna z osób którą najbardziej dotyka ten chory system czyli uczeń. aktualne technikum... 
 
więc  
Zacznę od tego że jakieś 2 tygodnie temu mieliśmy kontrolę kuratorium w szkolę i kilka tygodni (bodajże 3) porze-dających tę wizytę grono pedagogiczne stawało na uszach aby uzupełnić wszystkie papierki i doszło do takiego idiotyzmu że nauczyciele nie prowadzili zajęć tylko uzupełniali papierki. nieźle nie... 
 
Podczas pogaduch skądinąd świetnym nauczycielem oboje stwierdziliśmy że mogą nie uczyć uczniów naprawdę z góry na dół olać to co robią byle wszystkie świstki były pouzupełniane...  
 
Co tam dalej było ,a już pamiętam  
Ze względu na to że jestem uczniem technikum (mniejsza o kierunek) mam jeszcze na głowie przedmioty zawodowe łącznie z językami i mamy kolejny idiotyzm z góry założono że w mojej szkole nauczać się będzie niemieckiego zawodowego ,gdzie od początku swojej edukacji miałem styczność z angielskim no i do Niemca nie mam głowy o maturze z niemca nawet nie myślałem i zamiast uczyć się 4 h tygodniowo anglika to miałem 2 h tyg anglika oraz 2h niemieckiego  
 
Nosz choroba jasna aby taki idiotyzm był abym nie mógł wybrać języków których się uczę !!!  
 
To jeszcze nie koniec w cyklu nauczania mam po 4h biologi i geografii ,a 3h fizyki to jest śmiech na sali od kiedy technikowi jest potrzebna wiedza biologiczna czy wiedza o jakiś piedułkach związanych z pogodą czy atmosferą (wybaczcie ) nosz k***a mać 
 
Morał jest taki że za przeproszeniem ch*ja się nauczyłem w tej szkole i gdyby nie to że mam świetnych nauczycieli od polskiego chemii mamy i co niektórych przedmiotów zawodowych to bym zwariował  
Powiem jedno historii czy geografii sam się nauczyłem, a szkoła tylko mi czas odbiera gdzie mógł bym go o wiele lepiej spożytkować... 
 
Pozdrawiam Kamil 
 
P.S.  
Program nauczania jest idiotyzmem nie powinno go być  
ale najbardziej mnie dobija argumentacja kumpla z klasy czy "nauczycielki" od histy cyt: 
 
Nauczycielka :  
-niemożna pozwolić na tak samowolę aby każdy decydował o tym czego się uczy to jest przestarzała metoda i nie możemy do niej wracać ...  
 
Kumpala dokładnie nie pamiętam szło to gdzieś tak : 
-co chciał byś płacić czesne z szkołę ? 
-edukacja musi tak wyglądać aby pracodawca patrząc na oceny mógł ocenić twoje umiejętności  
 
Przebolał bym komentarze kumpla ale on ma czerwony pasek na świadectwie ze średnią5.4 !!! 
 
(nie chwaląc się ja mam aż 3,4)  
 
Jeszcze raz pozdrawiam Kamil

Jezier z zadupia 2012-05-05

się rozgadałem ; ) 
 
Ale przypomniałem sobie jedną rzecz  
 
Jak przeglądałem podręczniki to powiem jedno propaganda propaganda i jeszcze raz propaganda taki szajs nam tłukom na Podstawach przedsiębiorczości czy na Historii że szkoda gadać  
 
za dużo tego jest aby się na tym rozwodzi ale rzucę kilka tematów i raczej sami się domyślicie co mówią : 
-Wielki kryzys z 1928 
-Unia Europejska  
-Bank Centralny  
-Współczesny "wolny rynek"

Jezier z zadupia 2012-05-05

oraz jeszcze jedno Historia Wos PP czy Geografia  
 
informacje które dostajemy na tych lekcjach nie mają jakiego kol wiek sensu ani ładu byle wpasować się w ogólnie założone trendy i tyle ! 
Na podstawie tych informacji nie jesteśmy wstanie zbudować ani joty wiedzy !!!  
 
Nic kompletnie !

ProstoWNik 2012-05-05

@EstEst 
 
Szacun. Podpisuję się pod wszystkimi Twoimi tezami obiema "ręcami", jako niedoszły naukowiec, samouk. Miło jest wiedzieć, że są jeszcze w środowisku akademickim ludzie, którzy zachowali jakiś rozsądek m. in. w sprawach funkcjonowania systemu edukacji.

ProstoWNik 2012-05-05

@Jezier z zadupia 
 
"Nauczycielka :  
-niemożna pozwolić na tak samowolę aby każdy decydował o tym czego się uczy to jest przestarzała metoda i nie możemy do niej wracać ... " 
 
Co za bzdury! To są właśnie przestarzałe metody rodem z XIX wieku. Pani od historii polecam "Psychologię tłumu" Gustawa le Bona (pisana w 1895 roku). Opisuje on (i krytykuje) ten sam system, który mamy obecnie, więc o czym ta kretynka bredzi?!

ProstoWNik 2012-05-05

@Jezier z zadupia 
 
"Kumpala dokładnie nie pamiętam szło to gdzieś tak :  
-co chciał byś płacić czesne z szkołę ?  
-edukacja musi tak wyglądać aby pracodawca patrząc na oceny mógł ocenić twoje umiejętnoścm system, który mamy obecnie, więc o czym ta kretynka bredzi?!" 
 
Twojego kolegę chyba posrało. :-D Miałem w podstawówce takiego kujonka co to mþakał jak trójeczkę z klasówki dostał. Niespecjalnie mu się przydały te piąteczki szósteczki. Ja sam kiedyś się tym podniecałem, ale na szczęście w szkole średniej nieco zmądrzałem i olałem czerwone paski. Możesz poinformować kolegę, że pracodawca ma głęboko dupie jego oceny (wiem to z własnego doświadczenia i sam tak uważam - w czsie rekrutacji patrzyłbym na pasję, doświadczenie, osiągnięcia, a nie kujoństwo).

CD 2012-05-06

Ja na rozmowie kwalifikacyjnej powiedziałem otwarcie, że oblałem maturę ustną z Polskiego. Przyjęli mnie :)

wierny słuchacz 2012-05-07

Fajna, audycja - dzwoniący dużo wnieśli zwłaszcza ta ostatnia dzwoniąca - wprowadziła troche pluralizmu potrzebnego tej audycji.

TheKlamon 2012-05-07

smiechu warte a gdzie praktyka kurna ludzie co po przeczytaniu pana tadeusza umiesz klasc panele kafelki ? umiecie kurna powiedziec co posiada samochod silnik świece itd nosz kurna po chuj mi teoria jak nie wiem jak to np zrobic w praktyce po chuj mi pi np przy kladzeniu tych paneli

kaszana611 2012-05-08

Zapraszam do szkół zawodowych. Tym się różnią od ogólnokształcących. Nazwa jest tutaj kluczowa. Każdy wybiera sam, czego chce się uczyć ( no, albo rodzice za niego zdecydują): 
Interpretacji wierszy, liczenia delt, budowy układy rozrodczego pająka, czy budowy silnika, kładzenia paneli. Jeszcze raz to powtórzę,  
 
 
SAM WYBIERASZ DO KTÓREJ SZKOŁY PÓJDZIESZ. 
 
 
To nie jest tak, że system zmusza Cię do pójścia do ogólniaka i koniec tematu.  
 
Pozdrawiam 
 
Ps: Odwieczny problem, mieć, czy być?

Marek 2012-07-17

Odrzucimy kanon i podstawę to: 
a) dzieci nieidące na polonistykę nie będą przeładowywane tą wiedzą 
b) dzieci idące na nią będą musiały wiedzieć tyle ile uniwersytet wymaga na egzaminach wstępnych. 
 
Nazywajmy rzeczy po imieniu, przedmiot o nazwie język polski to historia polskiej literatury wg czyjegoś widzimisię. Teza o budowaniu poczucia narodowego w ten sposób jest bzdurna, tak to działało pomiędzy rozbiorem a 1918 może.

Marek 2012-07-17

Nie ma żadnego problemu mieć czy być co za idiota coś takiego wymyślił czy to na podstawie, że nauczyciele myślą, że wiedzą, zarabiają marnie i ekstrapolują to na to, że każdy musi być głupi jak ma pieniądze? 
 
W cywilizowanym świecie wiedza się opłaca, inżynierowie zarabiają dużo, wiedza praktyczna jak np. jak prowadzić interes jest bardzo cenna. Przez tą ilość bzdur w szkole psuje się podstawowe pojęcia np. teoria to nie jakiś wymysł bez związku ze światem, ale coś co tłumaczy co się stanie gdy coś zrobimy (tłumaczy świat i ma to robić dobrze). Nie ma czegoś takiego jak "teoria to nie praktyka", jak teoria nie przystaje to jest beznadziejna. 
 
Mogę zacytować do czego to prowadzi w przypadku tak podstawowej rzeczy w programowaniu jak abstrakcja. Dwie definicje, jedna z łaciny i uznawana w angielskim oraz polska potoczna: 
 
abstrakcja [łac. abstractio ‘oddzielenie’, ‘odłączenie’, ‘oderwanie’], pojęcie ogólne, stanowiące rezultat czynności abstrahowania, tj. myślowego wyodrębniania pewnych cech danego przedmiotu, istotnych ze względu na założony cel. 
 
abstrakcja [łac.], pot. pogląd, twierdzenie oderwane od rzeczywistości, nieodpowiadające rzeczywistemu stanowi rzeczy, wyprowadzone z pewnych z góry przyjętych założeń; 
 
Pierwsze służy do poradzenia sobie ze skomplikowanym problemem, wiadomo, umysł jest ograniczony. Drugie jest skutkiem zmęczenia uczniów rzeczami nic nie wartymi wpychanymi im do głowy w polskiej szkole.

Dodaj komentarz...

Marcin Hugo Kosiński


Libertarianin. Przedsiębiorca. Dziennikarz.

Właściciel radia KonteStacja. Od ponad 12 lat, propagator wolności słowa, nieszablonowego podejścia do własnego życia i kreatywnej edukacji.

Założyciel newslettera Ideoskop.pl mówiącego o niebabalnych pomysłach na biznes, które ktoś gdzieś wdrożył w życie oraz platformy edukacyjnej Edukatorium.pl dla osób przedsiębiorczych.

A do tego jeszcze bloger w Kosinski.IT

Prowadzi audycję na żywo Wydanie Główne od której się wszystko zaczęło. Jest wciąż główną pozycją rozgłośni. Niebanalne tematy i ciekawi goście. W poniedziałki o 21.00


Medale:

Program miesiąca
brązowy

Prowokator miesiąca
brązowy
Inne audycje tego autora:


Jak wynajmować mieszkanie za darmo? (1) - 2 tygodnie temu


Koniec polskich spółek w UK? (1) - 4 tygodnie temu

Za tanie linie lotnicze (8) - 5 tygodnie temu

Jak omijać kontrolę państwa (9) - 6 tygodni temu

Kto blokuje zakup kryptowalut? (5) - 7 tygodni temu

Więcej audycji...
Ile zapłacisz za nowe seriale (5) - 8 tygodni temu


Nie będę płacił za Twoje mieszkanie (19) - 2 miesiące temu


Dlaczego nie warto wracać do Polski? (8) - 3 miesiące temu


O jedna wyplatę mniej (3) - 3 miesiące temu


Wolnościowcy upadają (13) - 4 miesiące temu



W tym kraju wszyscy chcą Cię okraść (10) - 4 miesiące temu

A klientów mamy w nosie (1) - 5 miesiące temu

Za co lubię Unię Europejską (18) - 5 miesiące temu

Czy wziąłbyś order? (22) - 5 miesięcy temu



Twoje hasła są za słabe! (6) - 6 miesięcy temu

Niemcy cenzurują internet (4) - 6 miesięcy temu

Do apteki dopłyniesz wpław (7) - 7 miesięcy temu


Wywiad z terrorystą (34) - 7 miesięcy temu


Kto spekuluje masłem? (3) - 7 miesięcy temu

Czy Asbiro to sekta? (12) - 8 miesięcy temu

Czy chciałbyś tyle zarabiać? (15) - 8 miesięcy temu


Nie wolno prowadzić firmy z knajpy (5) - 8 miesięcy temu


Lewak zmusza do picia wódki (9) - 9 miesięcy temu

Trump chce zatruć płuca rodaków (15) - 9 miesięcy temu


Chcę sprzedać nerkę męża! (24) - 10 miesięcy temu

Marnowanie żywności jest opłacalne (6) - 10 miesięcy temu

No to nacjonalizujemy hazard (4) - 10 miesięcy temu

Warto być biednym (8) - 10 miesięcy temu

Czy Kościół kradnie? (5) - 11 miesięcy temu


Jednak nie zamierzał rzucić krzesłem (3) - 11 miesięcy temu


Poprzez wódkę cenzurują sklepy (8) - 11 miesięcy temu


Jednolite okradanie podatników (6) - ponad rok temu


Na chuja nam dzietność? (13) - ponad rok temu







Jak spożywać piwo publicznie? (1) - ponad rok temu


Polska skazała terrorystę (6) - ponad rok temu




Człowiek, który dostał po d... (5) - ponad rok temu




Do czego prowadzi socjalizm? (5) - ponad rok temu















Bandyta, ale polski bandyta (13) - ponad rok temu

Urzędnik przy każdym dziecku (7) - ponad rok temu





Jak unikać długów? (1) - ponad rok temu

Ich firmę likwiduje się od 20 lat (10) - ponad rok temu






Bluzgi, bluzgi, bluzgi... (20) - ponad rok temu

Znamy wyniki wyborów (21) - 2 lata temu






Majonezowi mówimy NIE (16) - 2 lata temu





Koniec z handlem dziećmi (10) - 2 lata temu

Ujawniamy prawdziwego trolla (3) - 2 lata temu










"Te wybory to przełom" (24) - 3 lata temu



Po co mieszkać w Polsce? (11) - 3 lata temu

Hugo w Business Misji (6) - 3 lata temu




Jak nie płacić mandatów? (4) - 3 lata temu



Obalamy mity nt. energetyki (40) - 3 lata temu







Czy alimenty powinny istnieć? (29) - 3 lata temu









Idziemy palić opony pod sejm (9) - 3 lata temu









To mit, że trzeba płacić ZUS (10) - 3 lata temu


Możesz jeździć na gapę (10) - 3 lata temu



Korwinowsko i emigracyjnie (14) - 3 lata temu










Dlaczego tutaj jest tak drogo? (13) - 4 lata temu

Górnicy mordują ludzi (19) - 4 lata temu





Wolni ludzie się nie żenią (12) - 4 lata temu


Dlaczego lepiej być debilem? (9) - 4 lata temu



Pracuje jeden dzień w tygodniu (18) - 4 lata temu


Przepracowała 17 lat w ZUS-ie (23) - 4 lata temu


Czy Owsiak kradnie? (26) - 4 lata temu

Czy Żydzi są terrorystami? (18) - 4 lata temu






Jak zabrać 15 milionów? (42) - 4 lata temu


Jak wygrać 24 MacBooki (17) - 4 lata temu


Co powinien spalić narodowiec? (61) - 4 lata temu




Czy wolno gwałcić publicznie? (17) - 4 lata temu


Ile dałbyś za dziecko? (25) - 4 lata temu


Jak kraść? (49) - 4 lata temu


Opodatkujmy rowerzystów (29) - 4 lata temu

Ja zawsze chcę pić... (18) - 4 lata temu





Jak zabić krowę? (46) - 4 lata temu


Czy należy płacić podatki? (24) - 4 lata temu





Jak wycenić dziecko? (9) - 5 lata temu

MLM to ściema (67) - 5 lata temu





Dupy z Wykopu (40) - 5 lata temu







Czy Polacy to kapusie? (44) - 5 lata temu






Kontestatorskie życzenia (6) - 5 lata temu




Czy na taką partię czekamy? (30) - 5 lat temu











Czy rolnicy nas okradają? (43) - 5 lat temu





Jak manipulują media? (12) - 5 lat temu


Nietypowe lekarstwo na kaca (5) - 5 lat temu





Korporacje są wyzyskiwane! (23) - 6 lat temu


Wódka czy panienki? (19) - 6 lat temu


Jak nie płacić mandatów? (12) - 6 lat temu


Martin: Jak rzuciłem etat? (27) - 6 lat temu

Gdzie są nasze pieniądze? (13) - 6 lat temu

Squatter przejmuje audycję! (44) - 6 lat temu


Jak się wykańcza firmy (6) - 6 lat temu






Panie, jak protestować? (31) - 6 lat temu

ACTA samo zło (87) - 6 lat temu












ZUS jako partner biznesowy (13) - 6 lat temu

Naloty na graczy (17) - 6 lat temu


Wieczór powyborczy (61) - 6 lat temu

Wręcz przeciwny tygodnik (46) - 6 lat temu




Ile powinien zarabiać poseł? (14) - 6 lat temu


Cała prawda o szczepieniach (22) - 6 lat temu

Nie bądź Jeleniem! (12) - 6 lat temu







Przemyt to grzech! (39) - 6 lat temu

Sześciolatki do szkoły? (68) - 7 lat temu



Nowe podatki Unii Europejskiej (22) - 7 lat temu





Krągły fetyszyzm (38) - 7 lat temu






Frondo, nie idź tą drogą! (31) - 7 lat temu



Demaskujemy manipulacje TVN (31) - 7 lat temu



Bereta LIVE 2/2 (68) - 7 lat temu

Bereta LIVE 1/2 (33) - 7 lat temu




Świat wg PARP godzina druga (7) - 7 lat temu


Dziękujemy ci Platformo (27) - 7 lat temu

Czy Windows jest zbyt drogi? (56) - 7 lat temu



Ta złodziejska prywatyzacja (36) - 7 lat temu







Telewizja śniadaniowa (20) - 7 lat temu


Prawa posiadaczy broni (4) - 7 lat temu


Oszustwa na fotoradarach (6) - 7 lat temu


Jak robią nas w balona (33) - 7 lat temu




Czy media kłamią? (38) - 7 lat temu






Rób, do cholery, dzieci! (11) - 7 lat temu









Dlaczego zarabiasz tak mało? (66) - 8 lat temu

KonteStacja pisze książkę (65) - 8 lat temu










ZUS emigruje do USA (15) - 8 lat temu



Tylko tutaj nie ma cenzury (32) - 8 lat temu


Jak ukraść dziecko? (9) - 8 lat temu

cHWDP reaktywacja! (12) - 8 lat temu





Martin o PKP w TVN (4) - 8 lat temu



Krzyże w szkołach??? (23) - 8 lat temu

Wymyślamy partię idealną (5) - 8 lat temu


O buncie informatyków (8) - 8 lat temu







UE powstała! (2) - 8 lat temu

Pilot pierwszego sezonu (5) - 8 lat temu

A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

opinie.info.pl - - 20.00
Pracawsieci.net - - 20.00
Zarabianie przez internet - - 20.00
Tomek - - 10.00
wypożyczalnia samochodów - - 20.00
blogobiznesie.com - - 20.00
Piaskowiec - - 20.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt