Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Czat Kryzys? Napisz Broń
Podpis:
Numer GG:
strona główna Kontestacji Własna broń – zdobądź pozwolenie
Nie
20:00
Dziś "Firma na emigracji" na żywo!
Pon
21:00
Wydanie Główne
Słuchaj radia
Jan Fijor zaprasza (4)
przedwczoraj
Jan Fijor - Ekonomia Zdrowia
Janek nie potrafi zrozumieć dlaczego ludzie uważają, że służba zdrowia nie powinna kierować się prawami ekonomii.
Wydanie Główne (16)
3 dni temu
Pracodawcy dziękują Morawieckiemu
Ale nie wszyscy. Kto stoi za nagrodą Super Wektora? Alarm bombowy na Hawajach. Kryptowaluty. Samozatrudnienie. 0 proc rezerwy czastkowej. Zmienny VAT. Konfiskata Rolexów. Czy WOŚP...
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: Proste zwierciadło 2012-07-24

Dr Jacek Kardaszewski kontra Słuchacze

Nadający: Krzysztof Maczyński

Przedstawienie kwintesencji narodowej socjaldemokracji i ostra polemika między największym lewicowcem w historii KonteStacji a zwolennikami wolnego rynku.
Pobierz [106,9 MB]

KOMENTARZE

lukastur z Warki zaprasza na browarki :) 2012-07-24

Już ściągam, jak tylko psa wyprowadzę na spacer (przesłucham wtedy ją) to podzielę się opinią :P Domyślam się że było ostro.

Kneste 2012-07-24

Hitler był prawicowy, bo był narodowym socjalistą. Kardaszewski jest narodowym socjalistą -> jest prawicowy O.o

Nieprzygoda 2012-07-24

Dzięki że tak szybko wrzuciliście! 
 
Co do samej audycji, jestem pozytywnie zaskoczona, że udało się całkiem kulturalnie porozmawiać. Trochę tylko śmieszne, że p. Kardaszewski niektóre pojęcia wyciąga po omacku z kapelusza (socjalizm na Dzikim Zachodzie), i dosyć... smutne, że można nie wierzyć w Boga, ideę czy chociaż innego człowieka - a w PAŃSTWO.

Nieprzygoda 2012-07-24

"Piwo, proszę pana to będą pić nieliczni, a inni będą pisać traktaty filozoficzne" (106:25) i tu umarłam. :D Na jingla idealne.

Kreator z koczowiska :) 2012-07-24

Można by dyskutować długo o audycji, ale najbardziej mnie razi jedno... 
 
W zasadzie wszystko sprowadza się do fundamentalnej zasady, że socjaliści uważają sam fakt pracy jako coś dobrego a klasyczny kapitalista dawanie ludziom produktu. Wynalazki wzięły się z lenistwa. Najlepszy dowód tkwi w XIX wieku zaczynano wiek pracą w ciężkich warunkach po 12-16godzin, potem po 10-12 godzin a w UK czy Włoszech pod koniec XIX wieku niektóre przedsiębiorstwa wprowadzały (lub eksperymentowały przynajmniej) z 6 godzinnym dniem pracy! 
 
Wydajność i łatwość prowadzenia interesów to podstawa. O zastępowaniu robotników przez maszyny nie wspomnę - wszyscy na tym zyskujemy bo tanieje produkcja, ludzi stać na coraz więcej rzeczy - żyjemy dłużej i wygodniej. 
 
Człowiek przyszłości ma zarządzać maszynami, komputerami i sam być swoim elastycznym pracodawcą, nie wyrobnikiem etatowym w korporacji zarządzanej lewicowo, jak to ma miejsce teraz w wielu dużych firmach (niestety nawet w prywatnych). 
 
Krew mnie zalewa, bo gdyby nie podatki i mieszanie się państwa w biznes i utrudnianie działalności małych firm już dzisiaj można by pracować po 4-5 godzin dziennie i zarabiać tak samo jak zarabiamy albo lepiej. Ile marnujemy czasu przez biurokrację i podatki, przepisy itd. 
Ile marnujemy czasu przez procedury narzucane przez Warszawę od lat i Brukselę od niedawna. Ile dłużej musimy pracować przez przymus płacenia na ZUSy i urzędy skarbowe. 
Podatek PiT i CiT powinny zostać natychmiast zlikwidowane a VAT ujednolicony. 
od 1804 do 1913 roku uśredniona siła nabywcza 1 dolara wzrosła ok 8 razy. 
od 1913 do 2004 siła nabywcza dolara spadła ponad 25 razy. Znajdź różnicę. Coraz więcej podatków, regulacji gospodarki i związków zawodowych. Keynes wiecznie żywy a FED 'fedruje' finanse.

Kreator z koczowiska :) 2012-07-24

Dodam, że pracowałem ponad rok zupełnie na lewo, projektując małe osiedle. Zarabiałem za pracę 1-3 godziny dziennie w domu przez internet 'bez zbędnych utrudniaczy' jakieś 2/3 z tego co teraz zarabiam. 
 
Teraz robię ponad 8 godzin dziennie i jestem zmuszany odprowadzać pośrednio prawie drugą pensję na podatki. 
Gdyby nie podatki, mógłbym pracować dużo mniej i powstało by nawet nowe miejsce pracy, o co tak walczą 'uszczęśliwiacze ludzkości'. 
 
Nie każdy oczywiście woli pracować mniej, ale większość. Ktoś zachłanny będzie robił nadal po 10godzin, ale zarobi 2-3 razy tyle co teraz. Genialne rozwiązanie i jak poprawi rynek pracy.

BolekMisiak 2012-07-24

Aż szkoda mi słów... , możę się później bardziej rozpiszę , do pana doktorka mam tylko jedno pytanie: 
a co jak wprowadzicie ten socjal przy tych kilkunastu % bezrobocia i nagle będzię sukcesywnie rósł? jak będzie bezrobocie 90% to też pewnie dodrukowywanie kasy w nieskończoność i bankrucstwo państwa? słucham pana lewaka?

Sylwek 2012-07-24

Panie Kardaszewski, 
 
Próbowałem zrozumieć Pański sposób rozumowania, ale niestety... brak spójności w wypowiedziach zbyt często się wkrada. Ot, choćby w około 12min mówi o tym, ze jest przeciwnikiem gospodarki planowanej, a już 100min mówi o z góry ustalonych cenach przejazdu taksówkami, wizytach u lekarza itp.  
Odnoszę wrażenie, ze gdzieś w Pańskim rozumowaniu są błędne założenia. Nie mam ochoty ich tutaj wyszukiwać, ale wygląda mi na to, że posługuje się Pan, świadomie bądź nieświadomie sofizmatami, niestety.

temeraire 2012-07-24

Muszę przyznać że jestem pozytywnie zaskoczony, spodziewałem się obelg, wyzwisk itp. , a było całkiem nieźle(z tym socjalizmem na dzikim zachodzie to mnie rozwalił). Ogólnie to odniosłem wrażenie, że w pewnym momencie to sam sobie zaczął zaprzeczać, najpierw stwierdził że woli zakładać że ludzie są z natury źli i trzeba ich kontrolować, później jak mówił o tych zasiłkach dla wszystkich to że ludzie nie będą ich wykorzystywać bo będą za niskie na dostatnie życie i każdy pójdzie do pracy. A jeszcze na koniec stwierdził że będzie to taka kwota aby godnie żyć. Dla mnie nijak jego wywód się kupy nie trzyma. Gość chyba nie zdaję sobie sprawy że takim działaniem to totalnie zabił by jakąkolwiek motywację do działania i wywołał gospodarczy Armagedon. Tyle ode mnie, dobra robota i czekam na więcej takich audycji.

Adrian Julian Nowak 2012-07-25

Bardzo ciekawa audycja. Podobają mi się poglądy gospodarcze pana Kardaszewskiego, ale nie popieram agresywnego języka z jego felietonów.  
 
Ja też jestem nacjonalistą, socjalistą, ateistą, mizantropem i sympatykiem nietzscheanizmu. :)

bfo 2012-07-25

Dr Kardaszewski udowodnił, że nie umie posługiwać się rozumem w celu wyciągania logicznych wniosków. Modelowy przykład na to to "dowód" na różnicę między państwem a mafią. Jeśli ubierzemy rabunek w przepisy, to rabunek przestaje być rabunkiem. Jasne, można powiedzieć, że 'nie' to 'tak' i na odwrót, tylko czy to zmieni istotę rzeczy? Poza tym w prawie każdej wypowiedzi swoje opinie Gość traktował jak niezbite fakty. W ten sposób nie można prowadzić rzeczowej dyskusji. W zasadzie czuję zażenowanie, gdy pomyślę, że osoba, która w tak głębokiej pogardzie ma godność ludzką, wykładała przedmiot bądź co bądź bardzo związany z ludzkim działaniem. No chyba, że "ekonomia neoliberalna" to Keynesizm skąpany w równaniach niepopartych dowodami.  
Na końcu piękny kwiatuszek. Jednostka powinna się utożsamiać z państwem dobrze zarządzanym, tak, że to jakby ona sama na sobie stosuje przymus. Odrzućmy na chwilę zdrowy rozsądek i pójdźmy tym tropem. Żydzi sami na sobie przeprowadzili czystki, czyż nie? Nie można za to winić państwa, bo państwo to Żydzi i Żydzi to państwo. Witamy w "Świecie według Jacka". 
Nie wszystko jednak stracone! Spełnijmy sny ludzi, których zgubiła pycha ich rozumu. Dajmy proszę Dr-owi Kardaszewskiemu kawałek ziemi i ludzi, którzy myślą tak jak on i pozwólmy im ułożyć sobie życie według tych wskazówek. Postawmy tylko jeden warunek - niech to będzie bilet w jedną stronę.

Marek 2012-07-25

Czuję się trochę oszukany, bo dopiero w 35. minucie okazuje się, że pan z którym jest wywiad jest po prostu keynesistą a keynesizm jak wiemy obaliły animowane misie (p. Youtube) lub jak kto woli książka samego Keynesa, która jest bardziej zapchana manipulacjami definicjami itp. niż minuta Faktów TVNu.

Marek 2012-07-25

Kreator, bo obecną ekonomię na lewych uniwersytetach zdominowali keynesiści i tego uczą, bo w tym jest interes. Niespecjalnie się słyszy o jakimkolwiek głośnym inwestorze co kierował się taką bzdurą i odniósł sukces. Buffett wali swoje farmazony ostatnio, ale jak się przyjrzeć jego dawniejszym poradom to miały jakieś poparcie w faktach. 
 
To wszystko jest trochę analogiczne do nauczania informatyki i baz danych na uniwersytetach w USA. Naukowcy dostają granty za wymyślania koła od nowa - bazy obiektowe podczas gdy 90% tego z czym absolwenci się spotkają to bazy relacyjne wg modelu Codda z roku ~1970. Podobieństwo polega na uczeniu bzdur (bo obiektowe bazy są niewiele warte, to wszystko na dodatek już było i się nie sprawdziło) tak samo na uczelniach ekonomicznych uczy się keynesizmu, bo po nim można się znaleźć atrakcyjnych stanowisk władzy. Tacy programiści g... wiedzą i robią błędy na etapie projektowania, po implementacji widać, że spieprzyli, ale koszty naprawy są już nieakceptowalne i mamy albo bankructwo albo koszmarnie nieefektywny system gdy doskonale było wiadomo, że to nie może się trzymać kupy. Podobnie jest z keynesizmem.

Marek 2012-07-25

Tak samo jak Bernanke głosił Great Moderation tak pewien wielki "profesor" z USA głosił w 2001, że po kilku latach bazy XML zdominują wszystko. (dla niezaznajomionych z tematem, bazy hierarchiczne czyli bardzo podobne były przed 1970 i powodowały mnóstwo problemów)

Mateusz_Imperialista_Zionista_Kolonialista 2012-07-25

Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę! 
www.youtube.com

Libertariator 2012-07-25

Oczekiwałem dyskusji socjalizm vs kapitalizm a skończyło się na kłótni o definicje... Kardaszewski przypomina pod tym względem typowego trola forumowego.

Casey 2012-07-25

bez wzgledu na klotnie o definicje, gratulacje za interesujaca audycje i sprawne wykonanie; podziekowania dla pomyslodawcy, prowadzacego i wszystkich zaanagazowanych, oraz oczywiscie dla goscia za poswiecenie czasu 
budujaca jest kulturalna atmosfera wymiany pogladow; ostatecznie kazdy porzadek musi byc wynikiem konsesnusu roznych pogladow 
pozdrowienia dla sluchaczy

Tomasz 2012-07-25

w zasadzie problemu nie ma, jak ktoś chce gnić w socjaliźmie (to jeszcze pozytywna nazwa dla tego ustroju coraz mniej aktualna) to pozostaje w PL, jak ktoś poszukuje możliwości emigruje. Szkoda czasu na gadki z komuchami, cieszę się, że już za tydzień będzie gość, który ma nieco inne zdanie.

Ketling 2012-07-25

@Tomasz. Zgadzam się. Wolni Polacy, emigrujcie!

Marek 2012-07-25

@Casey równie dobrze mógłbyś powiedzieć: 
"bez względu na kłótnie o definicję dodawanie, gratulacje za interesującą audycję na temat 2+2=5"

Barrett 2012-07-26

Wykład o przedsiębiorczości w ustach człowieka z tytułem na uczelni jest jak kazanie księdza na temat pożycia małżeńskiego - można rozmawiać, ale niestety dyskusja jest uboga o doświadczenie.  
 
Szkoda, że gość nie liznął w życiu pierdolenia się z ZUS-em, mielibyśmy trochę autopsji.

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 2012-07-26

Wrzucam, jak zwykle, linki do materiałów związanych z odcinkiem, w szczególności obiecane na antenie. 
 
OGÓLNE 
www.facebook.com 
pl.wikipedia.org 
prokapitalizm.pl (z PAFERE to jednak znikło i mają błąd, bo „Pobierz PDF” ani „Pobierz MP3” nie są linkami: www.pafere.org 
wykład z Porcupine Festival 2011 na temat, dlaczego mafia jest lepsza niż państwo: 
www.youtube.com - z polskimi napisami, ale w kiepskiej jakości 
www.youtube.com - po angielsku, dobra jakość 
 
ZWIĄZANE Z GOŚCIEM 
www.jacek.kardaszewski.pl 
political.psychiatry.com.pl 
www.wykop.pl 
korwin 
nwn9.wordpress.com 
konserwatyzm.pl 
xportal.pl 
www.jacek.kardaszewski.pl 
www.wykop.pl 
www.jacek.kardaszewski.pl

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 2012-07-26

temeraire (9): Tu akurat nie widzę koniecznie czegoś bez sensu. Do pracy pójdą zarówno dobrzy, jak i źli, jeśli z zasiłków będą dostawać tylko tyle, żeby żyć „godnie”, a będzie im się chciało „dostatnio”. Rzecz w tym, że już teraz ludzie raczej kombinują, jak wydoić system (czyli nas, pracujących i płacących podatki), niż się kwapią do pracy, a picie piwa oraz bieżącego rocznika château de yabol pod budką ma większą popularność niż filozofowanie. 
Na stwierdzenie o Dzikim Zachodzie jako komunie też się uśmiechnąłem. 
 
@Marek (12): Akurat tego z misiami nie znam - podasz link? 
 
@Marek (13, 14): Wstąpiłeś na moje poletko ;-), więc się rozpiszę. Relacyjne bazy danych są bardzo dobrym, bo wysoce ustrukturalizowanym modelem, dla którego można prosto oprzeć język zapytań w naturalny sposób na algebrze relacji (i nawet SQL, który robi to dość koszmarnie, jest mimo wszystko w miarę łatwy). Tam, gdzie pasują. Ale nie wszystkie dane tak wyglądają, a w obecnych czasach wręcz coraz mniejsza część. Rośnie za to udział np. dokumentów (jak pliki aplikacji biurowych, strony WWW, rozmaite formy dokumentacji przetwarzalnej przez maszynę, komputerowy zapis matematyki, muzyki, grafiki, systemów klasyfikacji uwzględniających zarazem opisy dla człowieka) i innych cielątek wręcz drzewiastych, a przynajmniej częściowo ustrukturalizowanych, których nie da się ładnie upchnąć w tabele bez tworzenia w nich wielu dziur, dobudówek i wariantywności. Ponadto zdecydowanie trudniej jest zaprojektować bazę relacyjną i obsługujący ją kod (zapytania to jeszcze, ale transakcje bardzo ciężko) w sposób odporny na przyszłe zmiany w schemacie (np. dodanie jakiejś kolumny, bo chcemy przechowywać i przetwarzać więcej szczegółów o encjach danego typu, bądź (co gorsza) rozbicie zależności klucza obcego na dwie zależności z nową tabelą pośrednią, gdy chcemy samej relacji wiążącej encje dołożyć atrybuty). XML ma, jak to przedstawiłem w odcinku „Geek cloud” www.kontestacja.com do takich rzeczy znakomite zastosowanie, a stosowne dla niego odpowiedniki SQL-a (XPath, XQuery, XSLT, XProc) są dużo lepiej zaprojektowane niż SQL. Wady baz hierarchicznych, zwłaszcza tych z czasów poprzedzających prace Codda, Date'a, Fagina itd., w stosunku do XML-a polegają na nieposiadaniu wspólnego, standardowego, prostego formatu zapisu (którym XML jest sam w sobie; moim zdaniem zresztą i tak nawet za mało prostym, ale startowali od SGML-a, więc i tak nieźle cięli) oraz braku odrębnego formalizmu i formatu dla modularnych i rozszerzalnych schematów danych (dla XML-a są to np. XML Schema i RELAX NG) (wadę braku ma tutaj także ekosystem SQL-owy - jak widać, zaczęcie od formatu i specjalizowanych języków, a dopiero później implementacja silników do efektywnego składowania i przetwarzania, w tym tzw. XML-owych baz danych (MarkLogic, eXist, Sedna), było dobrą drogą rozwoju). Czy 90% to bazy relacyjne - cóż, zależy. Oprócz XML-a powstaje też bardzo wiele systemów opartych na zupełnie prostych modelach (pary klucz - wartość) w ramach tzw. NOSQL, i zyskuje to znaczną popularność. A obiektowe bazy danych to się zwykle po wczytaniu okazuje albo pojęcie niezbyt jasno określone, ale mające coś wspólnego z obiektami i bazą danych, albo inna nazwa dla wspomagania (a nawet automatyzacji, przynajmniej częściowej) mapowania obiektowo-relacyjnego (ORM). Myślę, że przeglądasz niewłaściwe prace, rzeczywiście pisane przez „nałkowców”, którzy w innego typu bazach nic wielkiego nie wskórali, więc próbują to niby nowe pole od strony swoich dotychczasowych wysiłków atakować. Tymczasem postęp w ORM nadchodzi od strony języków programowania. Zobacz np., co Polacy zrobili w Nemerle - jak tam się wiele rzeczy dzieje poprzez sprawdzalną magię (verifiable magic - kellblog.com w związku z bazami danych.

CD 2012-07-26

Ogólnie było ciekawie, ale prowadzący mógłby jednak nie wtrącać swoich argumentów (chociaż wiem, że kusi). Szkoda, że przerwana została polemika ze dzwoniącym, który szedł już w dobrą stronę mówiąc o tym, co przedsiębiorstwa robią z wypracowanym zyskiem. 
 
Zysk ten Gość Miesiąca chciałby "sprawiedliwie" rozdzielić między pracowników. Chciałbym więc poinformować Pana Kardaszewskiego, że zysk firmy zostaje rozdzielony na 2 części.  
 
1. Pierwsza (zazwyczaj większa część) jest przez firmę inwestowana np. w nowe produkty. 
2. Druga część jest sprawiedliwie rozdzielana wśród akcjonariuszy. Akcjonariusze natomiast większość tego zysku, który otrzymali w formie dywidendy inwestują sami w inne prywatne przedsięwzięcia. Bardzo bogaci ludzie prawie cały swój majątek inwestują a nie konsumują. 
 
Dlatego więc ostatecznie niemal cały zysk przedsiębiorstwa jest inwestowany a nie konsumowany. Inwestycje są niezwykle ważne, by przejść od zbieractwa do uprawy roli, od gońców do telefonów, od liczydeł do komputerów. Te inwestycje są bardzo ważne i wbrew temu co się naszemu gościowi wydaje one ostatecznie służą tym samym pracownikom, którzy zdaniem gościa zarabiają za mało. Te dodatkowe pieniądze, które bierze dla siebie pracodawca niemal w całości wracają do tych ludzi w formie nowych usług i świat idzie do przodu. 
 
Co by się stało gdyby jednak zrealizować postulat dr. Kardaszewskiego i wypłacać pracownikom te wyższe pensje? Mogą stać się 2 rzeczy: 
 
1. Pracownik skonsumuje tą wyższą pensję w całości (podobnie jak konsumuje w tej chwili niższa pensję). Obniży to poziom inwestycji, a więc w konsekwencji dobrobyt tych ludzi za 10, 20 czy 30 lat. 
2. Pracownik pieniądze te zaoszczędzi w zasadzie w jedyny sobie znany sposób, czyli wpłaci do banku. Bank następnie te pieniądze pożyczy tym samym firmom, które nie mają własnych środków na inwestycje, bo podzieliły się zyskiem z pracownikami. Efekt jest taki, że niepotrzebnie tworzy się pośredników w postaci pracowników i banków. Co najgorsze, pracownicy na tym pośrednictwie nie zarobią, bo oprocentowanie lokat jest na poziomie inflacji. Zarobią za to banki. 
 
Tak więc są 2 zasadnicze skutki wprowadzenia w życie pomysłu dr. Kardaszewskiego: 
1. Zmniejszenie inwestycji kosztem konsumpcji przyczyni się do mniejszego wzrostu dobrobytu za wiele lat. 
2. Pozycja i siła banków zostanie jeszcze bardziej wzmocniona a nawet zagwarantowana przez aparat państwowy, ponieważ tak naprawdę jedynym źródłem kapitału potrzebnego na inwestycje stanie się droga pożyczka bankowa. 
 
Podsumowując - tego typu pomysły ja naszego gościa są na poziomie liceum, a nie tytułu doktora.

Филипп 2012-07-26

Spodziewałem się zaciekłych kłótni, interesującej dyskusji i mocnych argumentów. A tu jedyne sensowne co usłyszałem, że zwolennicy korwina to gówniarze, którzy nie mieli do czynienia z pracą. Reszta z tego co usłyszałem jest dla mnie niezbyt zrozumiała i bynajmniej nie przekonująca (nie przynajmniej). Żadnych konkretów. Na kontestatorach się też zawiodłem, bo liczyłem, że będzie ostrzej. Liczę na następne takie audycje, ale zaproście kogoś innego :D Pozdrawiam prowadzących, dzwoniących i Dr jacka.

dudi 2012-07-26

Najbardziej rozbawił mnie pomysł wprowadzenia dochodu gwarantowanego :) Ciekawe skąd pan Kardaszewski chce wziąć na to pieniądze. Czyżby myślał, że pieniądze rosną na drzewach?

Marek 2012-07-26

Misie: 
www.youtube.com (ja nie widzę błędu tutaj, trzeba zignorować misiowe ad hominem, w najgorszym przypadku to zachęta do przeczytania Keynesa samemu) 
 
@Krzysztof całkowicie się nie zgadzam. :P Pan Codd opracował model relacyjny po doświadczeniach z modelami hierarchicznymi i sieciowymi, które właśnie są beznadzieje przy zmianie struktury bazy/zapytań. XML, XPath, XQuery oczywiście znam. XML Schema to koszmar jak się chce banalną strukturę drzewiastą zapisać i wysłać. Dzięki bogu jest JSON, nawet możesz go w PostgreSQL już składować. Ten artykuł pana z krawatem to prawda aż do miejsca gdzie on zaczyna sprzedawać rzeczy dotyczące XMLa. 
 
XML nie rozumie 99.9% programistów używających go, wystarczy wziąć część semantyki związaną z escape'owaniem i encjami aby tego udowodnić. MSowa (istotna) implementacja jest błędna. 
 
Co do nauczania: 
www.youtube.com 
z innego źródła można się np. dowiedzieć, że da się skończyć studia i nie wiedzieć do końca co to klucz naturalny a co sztuczny, rezultaty są takie, że tabela ma pkey sztuczny, ograniczenia UNIQUE podczas którejś ze zmian giną, powstają duplikaty w tabeli spotkań adwokatów i wydaje się $100k na spotkania, których nie miało być. 
Nie twierdzę, że SQL jest wszędzie źle uczony. 
 
Nie mam pojęcia skąd twierdzenia jakoby to SQLowe tabele były niepodatne na zmiany. Oczywiście jest niedopasowanie pomiędzy beznadziejnymi językami takimi jak C++ a systemem typów z modelu relacyjnego (co C# załatał dając nowe typy na poczekaniu wg kolumny). Krytykę baz SQLowych można podzielić na: 
a) opartą na fałszu tzn. robimy kukłę z SQLa, bijemy ją i twierdzimy, że pobiliśmy całego SQLa i wszystko co z nim związane 
b) sensowne techniczne rozwiązania np. wtedy gdy nie mamy ścisłego schematu, nie ma typizować statycznie tego co nam znajome w ogóle nie jest, inny przykład to zjoinowane duże tabele i/lub mniejsza troska o integralność danych, które nie są aż tyle warte (wpis na FB vs transakcja bankowa na $1m) 
 
Musiałbym się bliżej przyjrzeć, ale widziałem (moża za bardzo uproszczoną, mam nadzieję, że nie) analizę NoSQL kończącą się wnioskiem, że to tylko odwrócone strzałki tak jak Monad vs Comonad, więc nie jest to terytorium zupełnie nieznane. Nemerle oczywiście znam od dawna. :P 
 
queue.acm.org Możliwe, że to jeszcze gdzieś indziej było

Marek 2012-07-26

@dudi Załóżmy keynesizm (ten oryginalny). Rządy zadłużają się, mnożnik jest powyżej 1, zarabiamy na tych inwestycjach więcej niż koszt długu i mamy runaway prosperity. Nie? O czekaj tak nie jest, doszliśmy do sprzeczności, keynesizm to bzdura. O czym tu mówić? Na marginalrevolution.com (blog) są rzeczy, o których można pogadać a nie takie farmazony jak dr tu wygaduje.

ProstoWNik 2012-07-27

Moje pytania w całości: 
 
Pytania do gościa miesiąca dr Jacka Kardaszewskiego w radiu KonteStacja 
1. 
Jaki jest Pana stosunek do protestów przeciwko wprowadzaniu kas samoobsługowych w 
hipermarketach? Środowiska lewicowe podniosły larum, ostrzegając przed negatywnymi skutkami 
tego procesu w postaci redukcji zatrudnienia wśród nisko wykwalifikowanego personelu 
obsługującego tradycyjne kasy. 
Jednak oburzeni zapomnieli o pewnym aspekcie: wprowadzenie nowych, skomplikowanych 
urządzeń inicjuje powstawanie innych miejsc pracy: inżynier konstruktor (elektronik, mechatronik), 
programista systemów wbudowanych (tzw. embedded), monter, serwisant. Do tego łańcucha należy 
doliczyć osoby świadczące usługi transportowe, pracujące w biurach obsługi klienta producenta 
urządzeń, itd. Faktem jest, że wymienione powyżej miejsca pracy wymagają w większości wyższych 
kwalifikacji, jednak czy usprawiedliwione jest sztuczne powstrzymywanie postępu technicznego w 
imię neoluddystycznych haseł? Gdyby takie postawy zdominowały procesy decyzyjne, zapewne 
siedzielibyśmy teraz w jaskiniach posługując się narzędziami z nieobrobionego kamienia, zamiast 
dyskutować sobie na blogach czy w audycji radia internetowego KonteStacja stworzonych przy 
pomocy najnowszych technologii elektroniczno-telekomunikacyjno-informatycznych. 
Uprzedzam, że nie zapominam o zwolnionych pracownikach kas, wypartych przez automaty. 
Muszą szukać innej pracy, jednak brak jakichkolwiek kwalifikacji znacząco utrudnia im to zadanie. Co 
Pan proponuje dla takich ludzi? Często są to ludzie prości, bez jakichkolwiek zainteresowań, a nawet 
uparci, gdy ktoś zaradniejszy próbuje im tłumaczyć co mają zmienić w swoim postępowaniu, aby 
poprawić swój byt. Czasami niechęć do podwyższenia swoich kwalifikacji jest podszyta lenistwem. 
Tak więc (przynajmniej niektórzy z nich) sami skazują się na taką egzystencję. Czy ma Pan jakieś 
konkretne, systemowe rozwiązanie tego problemu, oprócz neoluddystycznych haseł i zabierania 
pracowitszym (niekoniecznie wywodzącym się z wyższych warstw społecznych) owoców ich pracy? 
2. 
Wspominał Pan kiedyś o zlikwidowanych w Polsce stoczniach oraz o przykrej historii Syreny 
Sport. Pozwolę sobie zacytować Pana wypowiedź: 
„W państwie rządzonym przez NSD, Syrenka Sport nie pozostałaby na etapie próbnym, lecz byłaby 
produkowana z silnikiem dwunastocylindrowym autorstwa polskich inżynierów. Nieważne, czy 
producent byłby państwowy, czy prywatny. Pod warunkiem, że zatrudnieni przy jej produkcji 
pracownicy otrzymaliby godziwe warunki zatrudnienia, a podatki CIT, w odpowiedniej wielkości, 
odprowadzane byłyby do budżetu. To samo dotyczy polskich czołgów itp. Nie do pomyślenia jest, 
żeby NSD – tak jak PO, pod dyktatem UE – zgodziła się na likwidację polskiego przemysłu 
stoczniowego. Już prędzej doszłoby do wojny.„ 
Ponieważ nie jestem wolnorynkowym fanatykiem, ani „wyznawcą” Korwina, tudzież tzw. 
„kurwinistą”, neoliberałem czy „komercyjnym nazistą”, tak jak Pan to sobie wyobraża w przypadku 
polemiki z każdym kto nawiązuje do myśli liberalnej (względnie libertariańskiej) informuję, że w tej 
kwestii miałem dość podobne przemyślenia. Jednak trzeba pamiętać o kilku ważnych sprawach. Po 
pierwsze, projekt „Syrena Sport” został zarzucony nie z powodu ślepych, niewydajnych 
mechanizmów rynkowych, ale właśnie przez interwencjonizm, w wyniku decyzji politycznej 
niedorozwiniętych umysłowo towarzyszy z klasy panującej w obozie pracy jakim niewątpliwie był 
PRL. Proszę zapoznać się z relacją Wojciecha Wiśniewskiego, jak wyglądało funkcjonowanie KC 
PZPR od środka i jaką mentalnością charakteryzowali się ówcześni decydenci. 
Natomiast w sprawie stoczni: czemu nie próbować zdobywać inne nisze rynkowe dostarczając 
komponentów do budowy statków, zamiast iść na frontalne zderzenie z gigantami? Czy nie możemy 
stać się poddostawcą wyspecjalizowanego sprzętu/oprogramowania do budowy systemów 
nawigacyjnych jednostek nawodnych, sterowania napędami, itd? No i tu właśnie zderzamy się z 
szarą polską rzeczywistością, bylejakością i nędzą intelektualną polskiego systemu edukacji 
państwowej... 
Jak Pan zreformowałby system edukacji w celu promocji uzdolnionych jednostek zarówno 
wśród uczniów jak i wśród pedagogów? Równaniem w dół nigdy do niczego nie dojdziemy i zawsze 
będziemy źródłem taniej siły roboczej oraz rynkiem zbytu towarów konsumpcyjnych produkowanych 
przez bogatsze i bardziej zaawansowane cywilizacyjnie kraje (które to bogactwo wypracowały w 
systemie wolnorynkowym w porównaniu z gospodarkami ZSRR i jego satelitów w tym PRL-u). 
Świadomie pomijam fakt degeneracji systemu objawiającego się typowo konsumpcyjnym 
stylem życia i wzbudzaniem potrzeb posiadania zamiast szukania istniejących potrzeb, itd. 
Sygnalizuję jedynie, że jestem świadom tego co się dzieje i nie chcę, aby imputował mi Pan 
uproszczone, utopijne myślenie wyznawcy niewidzialnej ręki rynku, której uosobieniem są rzekomo 
wielkie korporacje, banki centralne i oderwany od realnej gospodarki świat finansów skupiony na 
papierkach, wahaniach kursów, zamiast na samych przedsiębiorstwach w które dokonuje się 
inwestycji. Czy jest to świat z wizji Adama Smitha? Doskonale wiemy, że nie, a przynajmniej nie te 
elementy, które wymieniłem powyżej. 
Podkreśla Pan znaczenie realizacji swoich zainteresowań – dlaczego zatem system edukacji 
funkcjonuje na bazie zupełnie innych założeń? Czy ktoś, kto jest zainteresowany techniką napędów 
elektrycznych faktycznie musi zgłębiać mechanikę płynów, której nienawidzi i nigdy jej dobrze nie 
przyswoi? Pisał o tym już w latach 60-tych prof. Marian Mazur. Niestety jego teorie zostały 
zapomniane i zmarginalizowane, bo wynikały z nich wnioski godzące w interesy miernot pracujących 
na nauczycielskich etatach od szkół podstawowych po wyższe uczelnie, chowających się za 
komunistycznymi wynalazkami, typu „Karta nauczyciela”. Miernoty te w dodatku uważają się za elitę 
intelektualną i próbują pouczać rodziców jak mają wychowywać swoje dzieci nie wahając się z 
podawaniem ich do sądu w myśl niedawno znowelizowanych przepisów dot. „walki” z przemocą 
domową. 
Poniżej cytat z pewnej książki (pogrubienia są mojego autorstwa) ukazujący przyczynę 
zaniechania produkcji Syreny Sport przez polski przemysł państwowy: 
„(...) Po prezentacji prototypu zrobił się wokół niego niezwykły szum. Pomysł trafiony w dziesiątkę. 
Początkowo bez wątpienia był to powód do dumy. Mimo, że wszystkim bardzo się Syrena Sport 
podobała, gazety się o niej rozpisywały i wciąż pytano kiedy wejdzie do seryjnej produkcji. Projekt 
jednak spotkał się z niechęcią władz, które uznały go za pomysł zbyt ekstrawagancki. Nie 
przystawał on do siermiężnej rzeczywistości PRL-u. 
Samochód bowiem wybiegał stylistycznie i koncepcyjnie przynajmniej kilkanaście (jeśli nie 
kilkadziesiąt) lat w przyszłość motoryzacyjnej Polski. Gomułka zaś otwarcie twierdził, że w 
zupełności wystarczy, jeśli każdy Polak będzie miał rower. Myślano więc o produkcji bardzo 
tanich modeli, a nie pięknych samochodów sportowych. Cyrankiewicz zadzwonił osobiście do 
FSO z dyspozycją, że samochód należy ukryć aby uciszyć niepotrzebne zamieszanie wokół 
niego. Takie zachowanie dziwi, wszak Czesi wyprodukowali kabriolet Skoda Felicia a Niemcy 
Wartburga Coupe i Sport, które także nie powinny pasować do socjalistycznej rzeczywistości a 
jednak miały się dobrze. 
Jedyny powstały prototyp Syreny Sport ukryto w magazynach Ośrodka Badawczo – 
Rozwojowego w Falenicy, gdzie stał do lat siedemdziesiątych. Następnie wydano decyzję by go 
zniszczyć i choć pracownicy starali się za wszelką cenę uratować unikalny egzemplarz, 
specjalna komisja pilnowała, żeby samochód doszczętnie rozbić. Polacy wówczas myśleli o 
zrobieniu pieniędzy na zagranicznych licencjach, a nie o inwestowaniu we własną produkcję. (...)” 
Źródło: „Legendy Naszej Motoryzacji” - Aleksander Sowa 
Tak więc jak powyższy fakt, ma się do teorii o neoliberalnym chaosie i kręceniu sznura na 
własny stryczek? Przecież zaniechanie, a nawet zniszczenie prototypu, nie było dziełem 
mechanizmów rynkowych, a decyzją zarządców socjalistycznego państwa z centralnie planowaną 
gospodarką. FSO było przedsiębiorstwem państwowym funkcjonującym w kraju 
socjalistycznym. Jak wyglądała w tym samym czasie produkcja samochodów w państwach 
„zgniłego zachodu” po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny czy w znienawidzonym USA? 
Jako ciekawostkę dodam fakt świadczący o wyższości gospodarki „wolnorynkowej” (w 
stosunku do kompletnego centralnego planowania w ZSRR) nad centralnie planowaną. Otóż po 
zakończeniu II WŚ Związek Radziecki dysponował trzema amerykańskimi samolotami B-29, których 
nie potrafił nawet dobrze skopiować ze względu na zacofanie technologiczne (inżynieria materiałowa, 
technologie obróbki) o czym poniżej z zaznaczeniem co ciekawszych fragmentów: 
„Wybuch bomby atomowej, zrzuconej na Hiroszimę z pokładu samolotu bombowego B-29, 
utwierdził Amerykanów w przekonaniu o dominacji militarnej ich mocarstwa na świecie. Nikt wówczas 
nie przypuszczał, że ZSRR również przygotowuje sporą niespodziankę. A nawet dwie. 
Amerykańskie ataki atomowe na Japonię spowodowały, że Rosjanie postanowili jak 
najszybciej skopiować oba atuty strategiczne USA: bombę atomową i jej nosiciela, "superfortecę" 
Boeing B-29. Zadanie wymagało licznej kadry naukowej, potężnych środków finansowych i ośrodków 
badawczych. Nic dziwnego, że dla zniszczonej wojną radzieckiej gospodarki było poważnym 
wyzwaniem. 
O prowadzonych w USA intensywnych pracach nad wysokościowym samolotem bombowym 
dalekiego zasięgu Rosjanie wiedzieli od 1943 roku. USA jednak konsekwentnie odmawiały ZSRR 
dostarczenia samolotów bombowych klasy B-29, mimo że strona rosyjska wielokrotnie występowała 
z takimi prośbami. Sami Rosjanie nie potrafili bowiem zaprojektować i wyprodukować w 
krótkim czasie bombowca o takim stopniu zaawansowania technologicznego. Co prawda biuro 
konstrukcyjne Andrieja Tupolewa rozpoczęło w 1944 roku projektowanie bombowca oznaczonego 
symbolem "64'', o parametrach zbliżonych do B-29, lecz mimo poważnego zaawansowania prace 
utknęły z powodu braku odpowiednich systemów nawigacyjnych, łącznościowych i 
automatycznego sterowania uzbrojeniem. Wobec presji spowodowanej detonacją ładunków 
jądrowych w Japonii, pozostała tylko jedna droga - należało po prostu skopiować B-29. 
(...) Okazja do skopiowania B-29 nadarzyła się, gdy radziecką granicę przekroczyło pięć 
samolotów tego typu, które uszkodzone w walkach powietrznych nad Japonią mogły, zgodnie z 
ówczesnymi umowami, lądować w ZSRR. Stalin ignorował prośby USA o zwrot maszyn i ostatecznie 
trzy B-29 znalazły się w Moskwie. Jeden z egzemplarzy rozebrano na części - 105 tys. 
elementów! - które sfotografowano i zwymiarowano; zgromadzone dane pozwoliły opracować 
dokumentację techniczną. Drugi B-29 posłużył do szkolenia załóg nowych bombowców, co 
skracało czas wprowadzenia samolotu do użytkowania. Trzeci na wszelki wypadek pozostał 
nienaruszony. (...) 
(...) Po wnikliwej analizie B-29 zespół ustalił, że czas potrzebny na opracowanie i 
uruchomienie produkcji samolotu to trzy lata. Stalin zażądał samolotu za dwa; w zamian gwarantował 
wszelkie pełnomocnictwa i wsparcie ze strony przemysłu. 
Ostatecznie w przygotowaniu i uruchomieniu produkcji Tu-4 brało udział około 900 podwykonawców. 
Prawdopodobnie żadne inne przedsięwzięcie nie wywarło tak gigantycznego wpływu na 
radziecki przemysł lotniczy. Choć maszyna miała być tylko kopią, trzeba było opracować nowe silniki, 
instalację paliwową, smary i oleje. 
(...) W wyniku wykonanych analiz wytrzymałościowych płatowca opracowano nowe normy dla 
konstrukcji radzieckich. (...) Jednak działania konstruktorów nie zawsze kończyły się sukcesem. 
Niektórych części do Tu-4 Rosjanie po prostu nie potrafili wówczas wykonać. Dochodziło 
więc do zabawnych sytuacji, gdy pewne elementy "swojego" samolotu ZSRR musiało 
kupować w USA. (...) Skrupulatne skopiowanie B-29 stało się podstawą do stworzenia 
nowoczesnego radzieckiego przemysłu lotniczego.” 
Źródło: „Wiedza i Życie 6/2008” - Janusz Piotrkowski 
Chyba nie muszę wspominać, że historia zbudowania pierwszej „radzieckiej” bomby atomowej 
wyglądała analogicznie do historii Tu-4? Mógłbym podać jeszcze bardzo wiele przykładów o 
wyższości wolnej (względnie) przedsiębiorczości nad centralnym planowaniem i interwencjonizmem, 
jednak nie chcę zrobić z tego i tak już długiego wątku felietonu, zamiast listy pytań. 
3. 
Żyjemy w społeczeństwie typowo konsumpcyjnym, co jest efektem demokratycznej realizacji 
pragnień mas, również tych sztucznie wytworzonych. Myślę, że ten aspekt nie podoba się 
przeciwnikom „wolnego rynku”, a nie sama swoboda wolnej przedsiębiorczości jednostki. Tylko jak 
zaradzić takiej degeneracji? Może trzeba się z nią pogodzić? Nie można przecież uszczęśliwiać ludzi 
na siłę, nawet jeśli robi się to w imieniu dobra ogółu, bo rodzi to kolejny totalitaryzm, co już było 
wielokrotnie przerabiane w historii naszej cywilizacji. Metoda rewolucyjna jest skazana na porażkę. 
Chęć posiadania gadżetów, którymi można popisać się przed znajomymi inicjuje w producentach 
działania takie jak „planowane postarzanie”, w celu przyspieszenia wycofywania z obiegu produktów, 
które pomimo istnienia technicznych możliwości funkcjonowania są specjalnie rugowane z 
eksploatacji celowymi zabiegami konstrukcyjnymi. 
Jak pisałem powyżej, państwowy system edukacji nie dość, że nie kształci potrzebnych 
fachowców (wbrew pozorom znalezienie dobrego fachowca od prac remontowych po programistę 
CNC nie jest łatwe), również nie uświadamia ludzi w tej kwestii. Szkoła hoduje jedynie potulnych 
niewolników mentalnych mających grzecznie płacić rosnące podatki zasilające rozrastającą się kastę 
urzędniczą i głosujących na tych kogo pokażą im w mediach mainstreamowych. Urzędnicy będą 
wymyślać kolejne obszary regulacji, aby umotywować tym istnienie swoich etatów (prawo 
Parkinsona) i tak ten proces będzie narastał lawinowo do punktu krytycznego. 
Czy ma Pan jakiś pomysł? Krytykuje Pan nas, ale nie przedstawia lepszych rozwiązań. W 
dodatku jest to krytyka niecelna, ponieważ polemizuje Pan ze swoją subiektywną wizją wrednego lub 
głupiego „neoliberała” (cóż to za ogólnikowe określenie?). Syn Miltona Friedmana, David Friedman 
powiedział kiedyś coś takiego: „Być może znajdzie się gdzieś dwóch libertarian, którzy zgadzają się 
ze sobą we wszystkim, ale ja nie jestem jednym z nich.” Tak więc kogo Pan krytykuje? 
4. 
Czy zgadza się Pan z postulatami ruchu Zeitgeist (The Zeitgeist Movement)? Co sądzi Pan o 
projekcie Wenus? Dla mnie to utopia, co uświadamiałem jednemu z członków TZM Polska. Co do 
diagnozy jesteśmy niemal zgodni, jednak rozwiązania problemu mamy zupełnie różne. 
5. 
Czy ma Pan pomysł na rozwiązanie kwestii bankructwa systemu przymusowych ubezpieczeń 
społecznych – ZUS? Znajdujemy się na etapie utraty stabilności systemu ubezpieczeniowego. Przez 
dziesięciolecia wmawiano ludziom, że państwo zaopiekuje się nimi na starość, co doprowadziło do 
obniżenia samodzielności i odpowiedzialności znakomitej większości społeczeństwa, w tym spadku 
liczby narodzin dzieci, bo po co fatygować się z dziećmi czy utrzymywaniem dobrych relacji 
międzypokoleniowych w rodzinie, jak państwo o mnie zadba, a wszystko w dodatku drożeje (rosnące 
składki, drastyczne podwyżki VAT-u na artykuły dziecięce, itd.)? Teraz mamy tego efekty – system 
stracił płynność, więc musi posiłkować się ogromnymi dotacjami z budżetu państwa oraz z banków. 
Wzrastają składki na ZUS. Wszystko to utrudnia funkcjonowanie młodym ludziom, więc decyzję o 
posiadaniu potomstwa odkładają, albo otwarcie rezygnują z zakładania rodzin. Skutkuje to spadkiem 
liczby osób w wieku produkcyjnym i starzeniem się społeczeństwa, co objawia się w końcu ujemnym 
przyrostem naturalnym. Powstaje pętla silnego dodatniego sprzężenia zwrotnego, gdzie upadający 
system ubezpieczeń sam przyspiesza swój upadek bieżącymi efektami postępującego rozpadu. 
Jakieś pomysły na odwrócenie tego trendu? Może Pan wezwać na pomoc ekipę z Krytyki Politycznej. 
Z poważaniem, 
Artur Kozubski 
Kongres Nowej Prawicy - Nowa Prawica 
Oddział Podwarszawski

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 2012-07-27

No, widzę, że niektórzy chcieliby ostrzejszej konfrontacji (do czego gorąco zachęcałem słuchaczy już dużo wcześniej), a niektórzy nawet mi wyrzucają, że się nie kryję z poglądami (choć i tak jestem bodajże najbardziej powściągliwy z prowadzących audycje KonteStacji na żywo i mam regułę, którą sobie postanowiłem w tej audycji, żeby nie czynić z niej debaty, w której byłbym stroną (jak Lis z Kaczyńskim ;P), tylko dawać gościom jak najlepszą możliwość do zaprezentowania swoich poglądów i działalności). To znaczy, że jestem w dobrym miejscu - in medio stat virtus :-D. 
 
@Marek (27): Piszesz bardzo ciekawe rzeczy. To zaiste przyjemność prowadzić wymianę zdań z takim dyskutantem! Rano wyjeżdżam na KC4, potem na Przystanek Woodstock, więc przemyślę Twoją wypowiedź, obczaję linki od Ciebie i odpiszę tu po powrocie. A można Cię jakoś namierzyć poza tym systemem komentarzy, np. przez XMPP lub Skype?

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 2012-07-27

@ProstoWNik (29): O, wygląda na to, że pisaliśmy komentarze równocześnie. :-D 
Mam tego PDF-a z Twoimi pytaniami in extenso (oczywiście nie nadawało się to do odczytania na antenie, ale rozumiem, że dla mnie chciałeś zarysować tło, żebym dobrze znał kontekst pytania i go pilnował). Jak pewnie słyszałeś pod koniec odcinka, umówiłem się z gościem, że na część pytań (nierozłączną z Twoimi), które się nie zmieściły, odpowie pisemnie. Wrzucę tu w komentarzu link, gdy to opublikujemy.

ProstoWNik 2012-07-27

@25 Czy ja też jestem "gówniarzem", który jeszcze pracą się nie skalał, zapatrzonym w Januszka jak w obrazek? Nie przeczę, że istnieją tacy osobnicy (stereotypowi "korwiniści"), ale proszę nie generalizować. 
 
@31 
Tak, dosłuchałem. :-) Liczę na rzeczowe odpowiedzi, nowe pomysły i oświecenie mnie biednego błądzącego "neoliberała", downa i smarkacza w muszce.

Barrett 2012-07-27

Byte Eater genialnie prowadzi, zadaje bardziej odważne pytanie niż cała Konserwa, chociaż ostatnio w odcinku o edukacji Jabollisimus zdobył się na dość zażartą jak na niego dyskusję ;). 
 
Czy ta audycja to nie jest jakaś prowokacja? Coś mi tu nią zalatuje, nawrócony socjalista, o którym Hugo wspomniał po imieniu bez przedrostka naukowego w audycji Wydanie Główne... Jakby byli starymi znajomymi...

CD 2012-07-28

Ja jeszcze dodam od siebie, że bardzo bym chciał, żeby Pan Kardaszewski pojawił się ponownie na antenie (i on na swoim blogu również wyraził taka chęć). Czy byłoby to możliwe? Żeby uniknąć takiego zamieszania jak tym razem można by było zrobić z nim audycję tematyczną (np. o bezrobociu).

JACEK KARDASZEWSKI 2012-07-28

Na opublikowanie moich wypowiedzi (odpowiedzi) tutaj, czeka się chyba dość dług. Ostatnio w ogóle się nie doczekałem. Ponadto, piszę szereg rzeczy na raz: kończę ostatni tom mojej książki, dodaję wpisy na moim blogu oraz na Facebooku. Trudno mi w związku z tym ustosunkowywać się do każdej zamieszczonej tu wypowiedzi, tym bardzie, iż niektóre z nich są nader obszerne. Zanim nie będę dysponował większą ilością czasu, zapraszam na mój blog www.jacek.kardaszewski.pl oraz na moją stronę na fb, a następnie komentowanie ich tu lub tam. Jeśli ten post przejdzie, będę starał się odpowiadać na pytania tym czacie.

JACEK KARDASZEWSKI 2012-07-28

Na początku chciałbym podziękować za wszystkie pozytywne komentarze.

JACEK KARDASZEWSKI 2012-07-28

Na początek chciałbym podziękować słuchaczom za wszystkie pozytywne opinie na mój temat.

CD 2012-07-29

Niestety, system komentarzy w Kontestacji delikatnie mówiąc nie jest najlepszy. Ja mimo wszystko liczę, że dyskusja będzie kontynuowana w formie dźwiękowej ,bo to przecież radio a nie forum. Sam bardzo chętnie bym z Panem porozmawiał o wielu kwestiach. Niestety, gdy był Pan w radio byłem na spływie kajakowym i nie mogłem zadzwonić, czego bardzo żałuję.

Hoss 2012-07-29

Nie rozumiem czym różni się nacjonalistyczny socjalizm, od narodowego socjalizmu.

Schlesier 2012-07-29

Witam, 
Moje pytania do gościa dotyczą nacjonalistycznej części jego poglądów. Pierwsze z nich to jak wyobraża Pan sobie funkcjonowanie państwa i społeczeństwa w kwestiach związanych z tą jego sferą, natomiast drugie jest o podejście Pana do narodów mieszkających w państwie polskim od dawna, lub nawet od początku swojego istnienia takich jak Ślązacy, Kaszubi, Łemkowie, Niemcy na Śląsku Opolskim i inne nacje których przedstawiciele w państwie polskim żyją tak długo iż uważają jego kawałek za swoją ziemię, przy czym muszę tu zaznaczyć, że chyba niemal wszyscy przedstawiciele tych grup nie próbują odmawiać ani Polakom ani innym narodom „tubylczym” prawa do takiego samego stosunku do miejsca w którym żyją. 
Pozdrawiam wszystkich Kontestatorów i gościa, 
Marek K.

Stary wyjadacz z nie jednego pieca 2012-07-30

"Dr Jacek Kardaszewski kontra Słuchacze". 
Pan dr bardzo sie produkowal uzywajac terminologii jakby prowadzil zajecia ze studentami. Ja natomiast oczekuje dyskusji na nizszym poziomie aby slowa uzyte w niej trafialy do wszystkich. Taka sama mam opinie o prawie ktore ustanawiane jest po to aby mozna bylo kazdego kogo sie chce zniszczyc poniewaz juz sami prawnicy nie nadazaja a co dopiero zwykly zjadacz chleba. Sluchajac tego belkotu mialem wrazenie, ze slucham goscia ktoremu nie zalezy na tym czy przecietny sluchacz go zrozumie lecz na podkresleniu swojej erudycji. 
Pan dr duzo mowil np. o wynagrodzeniu za wiedze i umiejetnosci, porownanie sprzataczki i hirurga. Zapomnial natomiast, ze mimo posiadania takich przymiotow jak wyksztalcenie, umiejetnosci miernoty blokuja miejsca (nepotyzm) lub inne uklady towarzysko-biznesowe. Na koniec taka mala refleksja. Wyobrazam sobie, ze pan dr wszelkimi sposobami probuje znalesc zajecie stosowne do swojego wyksztalcenia i umiejetnosci ale trafia na sciane, zyc trzeba wiec chwyta sie w jego przekonaniu za prace tymczasowa na zmywaku i tam sie spotykamy i wdajemy w dyskusje. Ciekawy jestem co w takiej sytuacji mialby do powiedzenia. Na koniec podam pwiedzenie ktore wiekszosc zna. "Punkt widzenia jest wspozalezny od punktu siedzenia". Tyle w tym temacie

liberał 2012-07-30

Głupek i tyle.Niebezpieczny głupek.

CD 2012-07-30

@liberał - może lepiej trzeba było zadzwonić do audycji i porozmawiać na argumenty, a nie wyzywać ludzi od głupków?

Barrett 2012-07-30

39: Hoss:  
 
Przecież gość wyraził się jasno: stawia bardziej na duchowe potrzeby jednostki. Co w tym skomplikowanego? ;)

Marek 2012-08-02

@ByteEater msieradzki@jabber.org

ProstoWNik 2012-08-03

@44 
No i tu bym się zgodził, tyle, że ja jeszcze kompletnie nie "odleciałem" od "przyziemnej" rzeczywistości, jak dr Kardaszewski, chociaż niektórzy mi to zarzucają. ;-)

ProstoWNik 2012-08-03

"Wzywa się Pana (ią) do osobistego stawiennictwa w dniu 0708 2012 r. o godz. 10.00 w Komenda Rejonowa Policji Warszawa 1 przy ulica Wilcza 21 pokój 344 w charakterze podejrzanego w sprawie KRP-PZ-965/12 o przestępstwo z art. 255 par. 1 kk do asp. Magda Potentas. 
 
(Art. 255. 
§ 1. Kto publicznie nawołuje do popełnienia występku lub przestępstwa 
skarbowego, 
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności 
§ 2. Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, 
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. 
§ 3. Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, 
podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności 
albo pozbawienia wolności do roku.)" 
 
Ups - komu Pan podpadł? 
Czekam na odpowiedzi na moje pytania z audycji KonteStacji. 
 
"Leonardo da Vinci tym właśnie różnił się od Sokratesa, iż jego rozliczne zainteresowania nie obejmowały tego, co pojmujemy obecnie przez refleksję typu humanistycznego." 
 
Dokładnie, czyli reprezentuje Pan postawę o której pisał Mises m. in. w "Mentalności antykapitalistycznej". 
 
Idziemy dalej: 
 
"Nie wiem, co Pan czyta, jednak domyślam się, że w tym zakresie, w jakim są to pozycje z dziedziny szeroko rozumianej filozofii, to sprowadzają się one do Misesa, Hayeka, Friedmana, Poppera i Korwina-Mikke (ewntualnie jeszcze Ayn Rand), Przypuszczam także, że czyta je Pan na okrągło, tak jak Adwentysta Dnia Siódmego swoją Biblię. " 
 
Tak to sobie może Pan tłumaczyć w swojej zafałszowanej, subiektywnej interpretacji rzeczywistości, będącej swoistym mechanizmem obronnym zlęknionego, schizofrenicznego umysłu. Wzmaga to w Panu poczucie własnej godności i podbudowuje wątłe, strachliwe "ja". Dokonuje Pan projekcji swoich lęków i zaburzeń na inne osoby, znajdując sobie "chłopców do bicia" w postaci "neoliberałów", "kurwinistów", itp. 
 
"Jak rozumiem, najważniejszym Pana osiągnięciem jest to, że radzi sobie Pan bez państwa opiekuńczego. Wiele osób, chcąc nie chcąc, radzi sobie bez niego, w tym również moja skromna osoba." 
 
Czy Pan faktycznie nie zrozumiał sensu wypowiedzi, czy ucieka się Pan do taniej erystyki? Proszę nie odwracać kota ogonem. Ja nie jestem bezrobotny, nie błagam o pomoc dla "biednego filozofa" i nie mam zaburzeń, które mi Pan imputuje, jednocześnie obnażając się ze swoimi: 
 
"Nienawiść to namiętność, która może dostarczać bardzo wielu gratyfikacji. Przede wszystkim tłumi lęk. Poza tym, gdy się ujawnia, przebija mur wyobcowania. Niejako wymusza komunikację. Źródłem gratyfikacji, chociaż nieco innego rodzaju, może być także i ta nienawiść, którą inni odczuwają ku nam. Chociażby dlatego, że potwierdza naszą wyjątkowość. Czy tak jest, czy nie, zależy od naszego nastawienia, które poddaje się modyfikacji. Otóż to! Zło bywa dobre, a w przypadku osób z tzw. "objawami negatywnymi", wręcz zbawienne." 
 
"Jeśli natomast radzi Pan sobie bardzo dobrze, to może oznaczać, że jest Pan osobowością, która rozpada się w sposób społecznie funkcjonalny, czyli cierpi Pan na przypadłość, którą, z braku równie adekwatnego polskiego określenia, nazywam po angielsku „High Functioning Political Schizophrenia (HFPS)”." 
 
Kolejne brednie i nadinterpretacja wypowiedzi. Skąd wniosek, że wszystko postrzegam jako idealne i uważam, że moja sytuacja jest stanem optymalnym? Takie wnioski może wysnuć tylko tak ograniczony "humanista", przekonany o swoich "nadnaturalnych" mocach zdalnej diagnozy stanu umysłu, jak Pan. 
 
"Niech Pan tylko nie popada z tego powodu w samouwilbienie, albowiem na przypadłość tę cierpi całkiem pokaźna liczba neoliberałów." 
 
No i kto to mówi. Człowiek, który uważa się za drugiego Sokratesa i na wszystkich patrzy z góry... 
 
"Co do następnego, bardzo symptomatycznego paragrafu, to pytam się uprzejmie: dlaczego to niby miałbym bawić się czymś jeszcze, niż filozofią? Dlaczego miałbym zajmować się matematyką, fizyką, chemią, biologią, mechaniką, elektrotecniką, IT, budowaniem mobilnych robotów, ornitologi.ą i resztą dziedzin nauki i umiejętności praktycznych, które wylicza Pan na podstawie encyklopedii? I dlaczegóż to miałbym tworzyć miejsca pracy? " 
 
Niech zgadnę. Bo Pan nie potrafi? Nie wyliczam sobie listy z encyklopedii, tylko prezentuję swoje zainteresowania, uzdolnienia i obszary w których wykazuję/wykazywałem mniejszą lub większą aktywność intelektualną i manualną (głównym ograniczeniem jest brak wolnego czasu). Już wiem, że zaraz będzie to wg. Pana objaw schizofrenii, bo system nie pozwala mi się rozwijać, a ja tego nie zauważam i rzekomo jestem z tego stanu rzeczy zadowolony. Tak wygląda rzeczywistość, jednak opluwaniem "kurwinistów" nie zmieni się jej. 
 
"Niech Pan dalej tyra, żeby zabezpieczyć siebie i swoją rodzinę na przyszłość, w której – jak wszystko na to wskazuje – nie będzie emerytur. Jednakowoż proszę brać pod uwagę, że może się to okazać syzyfową pracą, ponieważ schizofrenia polityczna współczesnego społeczeństwa neoliberalnego niezwykle trudno godzi się z ciężką pracą: wystarczy jeden ostry napad tej choroby w postaci kolejnego, ciężkiego kryzysu finansowego, a cały Pański dorobek rozsypie się jak domek z kart." 
 
Dziękuję za "oświecenie". Czy Pan aż tak stracił kontakt z rzeczywistością, że nie potrafi dostrzec, iż zdaję sobie sprawę z opisanych powyżej faktów? Obnaża Pan swoje problemy z percepcją pewnych aspektów rzeczywistości. Buduje Pan sobie wizję samotnego, "oświeconego" filozofa, który jako jedyny poznał rzeczywistą istotę bytu. Sądzę jednak, że wypisywaniem bredni na blogu nie zabezpieczę siebie i rodziny, a w każdym razie prawdopodobieństwo niepowodzenia będzie wielokrotnie większe niż w przypadku podjęcia konkretnych działań, których u Pana nie widzę. Ja też mógłbym zapisywać kolejne strony i publikować na blogu, ale nie mam na to czasu, w przeciwieństwie do BEZROBOTNEGO FILOZOFA.

ProstoWNik 2012-08-03

Wzywa się Pana (ią) do osobistego stawiennictwa w dniu 0708 2012 r. o godz. 10.00 w Komenda Rejonowa Policji Warszawa 1 przy ulica Wilcza 21 pokój 344 w charakterze podejrzanego w sprawie KRP-PZ-965/12 o przestępstwo z art. 255 par. 1 kk do asp. Magda Potentas. 
 
(Art. 255. 
§ 1. Kto publicznie nawołuje do popełnienia występku lub przestępstwa 
skarbowego, 
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności 
§ 2. Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, 
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. 
§ 3. Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, 
podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności 
albo pozbawienia wolności do roku.) 
 
Ups – komu Pan podpadł? 
Czekam na odpowiedzi na moje pytania z audycji KonteStacji. 
 
„Leonardo da Vinci tym właśnie różnił się od Sokratesa, iż jego rozliczne zainteresowania nie obejmowały tego, co pojmujemy obecnie przez refleksję typu humanistycznego.” 
 
Dokładnie, czyli reprezentuje Pan postawę o której pisał Mises m. in. w „Mentalności antykapitalistycznej”. 
 
Idziemy dalej: 
 
„Nie wiem, co Pan czyta, jednak domyślam się, że w tym zakresie, w jakim są to pozycje z dziedziny szeroko rozumianej filozofii, to sprowadzają się one do Misesa, Hayeka, Friedmana, Poppera i Korwina-Mikke (ewntualnie jeszcze Ayn Rand), Przypuszczam także, że czyta je Pan na okrągło, tak jak Adwentysta Dnia Siódmego swoją Biblię. ” 
 
Tak to sobie może Pan tłumaczyć w swojej zafałszowanej, subiektywnej interpretacji rzeczywistości, będącej swoistym mechanizmem obronnym zlęknionego, schizofrenicznego umysłu. Wzmaga to w Panu poczucie własnej godności i podbudowuje wątłe, strachliwe „ja”. Dokonuje Pan projekcji swoich lęków i zaburzeń na inne osoby, znajdując sobie „chłopców do bicia” w postaci „neoliberałów”, „kurwinistów”, itp. 
 
„Jak rozumiem, najważniejszym Pana osiągnięciem jest to, że radzi sobie Pan bez państwa opiekuńczego. Wiele osób, chcąc nie chcąc, radzi sobie bez niego, w tym również moja skromna osoba.” 
 
Czy Pan faktycznie nie zrozumiał sensu wypowiedzi, czy ucieka się Pan do taniej erystyki? Proszę nie odwracać kota ogonem. Ja nie jestem bezrobotny, nie błagam o pomoc dla „biednego filozofa” i nie mam zaburzeń, które mi Pan imputuje, jednocześnie obnażając się ze swoimi: 
 
„Nienawiść to namiętność, która może dostarczać bardzo wielu gratyfikacji. Przede wszystkim tłumi lęk. Poza tym, gdy się ujawnia, przebija mur wyobcowania. Niejako wymusza komunikację. Źródłem gratyfikacji, chociaż nieco innego rodzaju, może być także i ta nienawiść, którą inni odczuwają ku nam. Chociażby dlatego, że potwierdza naszą wyjątkowość. Czy tak jest, czy nie, zależy od naszego nastawienia, które poddaje się modyfikacji. Otóż to! Zło bywa dobre, a w przypadku osób z tzw. „objawami negatywnymi”, wręcz zbawienne.” 
 
„Jeśli natomast radzi Pan sobie bardzo dobrze, to może oznaczać, że jest Pan osobowością, która rozpada się w sposób społecznie funkcjonalny, czyli cierpi Pan na przypadłość, którą, z braku równie adekwatnego polskiego określenia, nazywam po angielsku „High Functioning Political Schizophrenia (HFPS)”.” 
 
Kolejne brednie i nadinterpretacja wypowiedzi. Skąd wniosek, że wszystko postrzegam jako idealne i uważam, że moja sytuacja jest stanem optymalnym? Takie wnioski może wysnuć tylko tak ograniczony „humanista”, przekonany o swoich „nadnaturalnych” mocach zdalnej diagnozy stanu umysłu, jak Pan. 
 
„Niech Pan tylko nie popada z tego powodu w samouwilbienie, albowiem na przypadłość tę cierpi całkiem pokaźna liczba neoliberałów.” 
 
No i kto to mówi. Człowiek, który uważa się za drugiego Sokratesa i na wszystkich patrzy z góry… 
 
„Co do następnego, bardzo symptomatycznego paragrafu, to pytam się uprzejmie: dlaczego to niby miałbym bawić się czymś jeszcze, niż filozofią? Dlaczego miałbym zajmować się matematyką, fizyką, chemią, biologią, mechaniką, elektrotecniką, IT, budowaniem mobilnych robotów, ornitologi.ą i resztą dziedzin nauki i umiejętności praktycznych, które wylicza Pan na podstawie encyklopedii? I dlaczegóż to miałbym tworzyć miejsca pracy? ” 
 
Niech zgadnę. Bo Pan nie potrafi? Nie wyliczam sobie listy z encyklopedii, tylko prezentuję swoje zainteresowania, uzdolnienia i obszary w których wykazuję/wykazywałem mniejszą lub większą aktywność intelektualną i manualną (głównym ograniczeniem jest brak wolnego czasu). Już wiem, że zaraz będzie to wg. Pana objaw schizofrenii, bo system nie pozwala mi się rozwijać, a ja tego nie zauważam i rzekomo jestem z tego stanu rzeczy zadowolony. Tak wygląda rzeczywistość, jednak opluwaniem „kurwinistów” nie zmieni się jej. 
 
„Niech Pan dalej tyra, żeby zabezpieczyć siebie i swoją rodzinę na przyszłość, w której – jak wszystko na to wskazuje – nie będzie emerytur. Jednakowoż proszę brać pod uwagę, że może się to okazać syzyfową pracą, ponieważ schizofrenia polityczna współczesnego społeczeństwa neoliberalnego niezwykle trudno godzi się z ciężką pracą: wystarczy jeden ostry napad tej choroby w postaci kolejnego, ciężkiego kryzysu finansowego, a cały Pański dorobek rozsypie się jak domek z kart.” 
 
Dziękuję za „oświecenie”. Czy Pan aż tak stracił kontakt z rzeczywistością, że nie potrafi dostrzec, iż zdaję sobie sprawę z opisanych powyżej faktów? Obnaża Pan swoje problemy z percepcją pewnych aspektów rzeczywistości. Buduje Pan sobie wizję samotnego, „oświeconego” filozofa, który jako jedyny poznał rzeczywistą istotę bytu. Sądzę jednak, że wypisywaniem bredni na blogu nie zabezpieczę siebie i rodziny, a w każdym razie prawdopodobieństwo niepowodzenia będzie wielokrotnie większe niż w przypadku podjęcia konkretnych działań, których u Pana nie widzę. Ja też mógłbym zapisywać kolejne strony i publikować na blogu, ale nie mam na to czasu, w przeciwieństwie do BEZROBOTNEGO FILOZOFA.

John Galt 2012-08-03

Może sobie pan filozof budować 100-piętrowe teorie, ale zawsze pod spodem jest przyroda. Logiczna, racjonalna przyroda, która upomni się o swoje - prędzej czy później. Przyroda w której nie ma nic za darmo.  
 
Nie ma żarcia bez pracy, żadne najpiękniejsze katedry i pałace wznoszone z retoryki i filozofii tego nie zmienią. Kapitalizm to jak do tej pory najlepsza projekcja praw przyrody na prawa rządzące ludzką społecznością.

Marek 2012-08-03

Widać stare komunistyczne korzenie - ta schizofrenia bezobjawowa, zarzut jak za starych dobrych lat.

SKŁ 2012-08-06

A kiedy bedzie dodane wydanie Gościa z Korwinem z Kontestkampu?

Barrett 2012-08-10

@51 Kiedy wpłacisz na KontestRozmowy. Jak jesteś niecierpliwy, to trzeba było poprosić kogoś, żeby spiracił ten wykład, w radiach "pirackich" to działa ;)

chrobacja.prohosts.org 2012-08-10

Pan dr Kardaszewski bardzo nieuważnie czytał Fryderyka Nietzsche.  
 
Nietzsche w dziele "Tako rzecze Zaratustra", w przypowieści "O nowym bożku", wyraża swoje poglądy na temat państwa. Pisze tam: 
 
"Państwo wszakże łże we wszystkich językach dobra i zła; cokolwiek rzeknie, skłamie - a cokolwiek posiada, skradzione to jest.(...)Gdzie państwo się kończy, tam dopiero zaczyna się człowiek, który nie jest zbyteczny: tam się poczyna pieśń niezbędnego, jedyną i niezastąpioną nutą. Gdzie państwo ustaje, spojrzyjcież mi, bracia moi! Czyż nie dostrzegacie tam tęczy i mostów nadczłowieka?" 
 
Kardaszewski jest rzecznikiem właśnie tych zbytecznych, którzy bez państwa nie są w stanie żyć ! 
 
Nie pojmuje, jak można pogodzić w jednej głowie nietzscheanizm z dominacją państwa nad życiem społecznym i gospodarczym....

Tomkiewicz 2012-08-11

Nietzsche podchodził do państwa jak do wściekłego psa. Zresztą, wszystko co w jego mniemaniu ograniczało wolę jednostki, było obmierzłe.  
 
Pan Kardaszewski i Nietzsche? Nie wyobrażam sobie.

Mateusz_Imperialista_Zionista_Kolonialista 2012-08-13

Kiedy bedzie Korwin? No dajcie go chociazby po to zeby nazwisko tej czerwonej suki zniknelo z frontpage. No ile mozna?

pawelooss 2012-08-16

@dudi 2012-07-26 
"Najbardziej rozbawił mnie pomysł wprowadzenia dochodu gwarantowanego :) Ciekawe skąd pan Kardaszewski chce wziąć na to pieniądze. Czyżby myślał, że pieniądze rosną na drzewach?" 
 
Dlaczego? Skoro nawet F. A. Hayek czy (w wersji niepotrzebnie dużo bardziej zbiurokratyzowanej) M. Friedman byli zwolennikami takiego pomysłu, jako pójście na pewien układ z socjaldemokratyczno-roszczeniowym nastawieniem obecnego społeczeństwa? 
>> forum.nowaprawica.org.pl

chrobacja.prohosts.org 2012-08-16

Ad 56. 
 
Wprowadzanie dochodu gwarantowanego spowoduje, ze w perspektywie czasu, rozmnażać będą się Ci którzy nie powinni, czyli biedota. Jeżeli biednych, nie zaradnych i nic nie produkujących będzie dużo to każdy system, wcześniej czy później, czeka załamanie. To jest droga na dno. 
 
Chyba, że państwo zadekretuje przymus pracy i wprowadzi przymusowe roboty publiczne dla biednych w zamian za dochód gwarantowany. Wtedy to ma jakiś sens. Ale czym taki system różni się od komunizmu ?

pawelooss 2012-08-16

"w perspektywie czasu, rozmnażać będą się Ci którzy nie powinni" 
To nawet nie brzmi jak... To czysta eugenika. 
 
"Wprowadzanie dochodu gwarantowanego" 
Wprowadzenie? A czym się to różni od już istniejących "zabezpieczeń" socjalnych, zdrowotnych? Danie żywej kasy do łapki przy jednoczesnej prywatyzacji np. szkolnictwa ponadpodstawowego, przewlekłej służby zdrowia itd. oraz deregulacji gospodarki moim zdaniem (nawet przy początkowym zachowaniu rozdętego obecnie budżetu) miałoby zbawienny wpływ na tego typu usługi, ponieważ odgórna biurokracja zostałaby odcięta, a państwowy monopol straciłby moc, co zmusiłoby do powstania konkurencji w tych dziedzinach. 
 
Fajnie byłoby przejść od razu na minarchizn, bez tych wszystkich "zabezpieczeń". OK. Ale przekonajcie wpierw do tego >67% społeczeństwa. Może jestem słabej wiary, ale jakoś mi się to nie widzi. Zwłaszcza że od wieku ludzie są "trenowani" przez socjalną lewicę i jej pomysły traktują jako "normalność"...

chrobacja.prohosts.org 2012-08-17

ad 58. 
 
Jeżeli brak państwowych zasiłków dla biedoty jest eugeniką to kapitalizm też jest eugeniką. To naturalny procesem ewolucji przyrody ;-)  
 
Chyba tylko kościołowi i socjalistom są potrzebni biedni, niezaradni, cierpiący i bezrobotni ludzie. Dochod gwarantowany w jakiejkolwiek postaci to autostrada do piekła rozkładu cywilizacji.  
 
Jestes chyba demokratą , jezeli przejmujesz sie glosem ludu ;-)  
 
Moim zdaniem minarchizm pojawi się jako skutek rozkładu obecnego systemu. Brak pieniędzy rozwalił ZSRR, rozwali tez "welfare state". Lud będzie mógł co najwyżej powiesić kilku polityków, ale nie zmieni to faktu, że pieniędze na socjal się skończyły. 
 
Chyba, że to cos w czym obecnei zyjemy zamieni się w "europejski oboz opieki koncentracyjnej" w dochodem gwarantowanym w postaci chleba, wody i miejsca w baraku oraz przymusem pracy do smierci.

pawelooss 2012-08-17

"brak państwowych zasiłków dla biedoty" 
Nie dla biedoty. Dla wszystkich obywateli RP i ich dzieci. Jednakowe. Zamiast jakichkolwiek istniejących obecnie (prócz zaszłych rent i emerytur, które trzeba spłacić, by otrząsnąć się z ukrytego długu). W ramach przejścia z systemów państwowych zabezpieczeń na prywatne. Bo gdyby zlikwidować je od razu, to nie wierzę, że nie podniosłoby się larum, że "liberały złodzieje zabierajom przynależne nam zdobycze socjalne". No i w ogóle, "co by to było, panie; dobrze nie jest, ale przynajmniej jakoś jest". 
 
"Dochod gwarantowany w jakiejkolwiek postaci to autostrada do piekła rozkładu cywilizacji." 
A Ty myślisz, że to jakieś kokosy by były w obecnej sytuacji budżetowej? :) Może z jakieś 400 zł dałoby się ledwie z tego wyciągnąć. Gdzie minimum egzystencjalne to ponad 500 zł. Koszt budżetowy pozostałby ten sam, ale ukręciłoby się łeb hydrze urzędniczej, bo w tak prostym systemie nie byłoby już potrzeby czegokolwiek regulować. A to już bardzo wiele znaczy w państwie, gdzie jest kilkakrotnie więcej urzędników niż za czasów świetności socjalizmu realnego. 
 
"Jestes chyba demokratą , jezeli przejmujesz sie glosem ludu ;-)  
Jesteś chyba tyranem, że głos ludu w ogóle Cię nie interesuje. ;) Bo ja jestem republikaninem, ale nawet autokrata musi się liczyć z nastrojami społecznymi, gdyż inaczej L*d wywiezie go na taczkach. 
 
"nie zmieni to faktu, że pieniędze na socjal się skończyły" 
Jak to się skończyły? Przecież ci bogaci mają jeszcze tak wiele willi, że pewnie ukradli i są temu wszystkiemu winni! Rozkułaczyć! 
Historia świata zna chyba więcej takich przypadków niźli dobrowolne "rozejście się po kościach" i przekształcenie bankrutujących systemów w minarchizm. Mussolini nie dochodził do władzy w czasach prosperity.

chrobacja.prohosts.org 2012-08-17

Apetyt rośnie w miate jedzenia, najpierw 400, potem 1000 ;-) Oczywiście przeglosowane w demokratycznym referendum, albo uchwalone glosami demokratycznie wybranych poslow.  
 
Zaloze sie, ze gdyby bylo pytanie referendlane: "czy jestes za zwiekszeniem dochodu gwarantowanego i podniesieniem podatkow do 90%" to 70% ludzi zagłosowałoby za ;-) 
 
Dochod gwarantowany byl juz kiedys w starozytnym Rzymie jako darmowe zboze i oliwa dla "prawdziwych Rzymian". Jak to sie skonczylo kazdy wie....zwycięstwem religii niewolników, upadkiem państwa i 1000-em lat cywilizacyjnej ciemności....

pawelooss 2012-08-17

Jeśli apetyt miałby rosnąć, to tylko w miarę wzrostu PKB. No bo sfinansować go z czegoś trzeba. Czy społeczeństwo poszłoby wówczas skrajnie w drugą stronę? Nie wiem, wielu już teraz narzeka na ceny benzyny czy żyje na krawędzi bankructwa, więc sam dochód podstawowy mógłby nie skompensować wzrostów podatków do tak absurdalnych wielkości, nie mówiąc już o niemożności zbilansowania budżetu państwa (krzywa Laffera). 
 
Ale w obecnych warunkach nie widzę też zbyt szerokiej perspektywy dla rozwoju wolnego rynku, gdy niebagatelną grupę ludzi samo słowo "prywatyzacja" przyprawia o gęsią skórkę. Odkłamywanie potrwa lata, a tak być może przekonaliby się szybciej (bo na własnym doświadczeniu), jak np. po demonopolizacji NFZ i wyschnięciu bezpośredniego rządowego źródełka, wolny rynek rozwiązuje wszystkie problemy znane tylko w socjalizmie. 
 
Przynajmniej jest to jakiś koncept alternatywy dla wszystkich wojujących solidaruchów, i to akurat z rodzimej, hayekowskiej kuźni. Ludzi, z którymi czasem na ten temat rozmawiałem, nawet przekonywała taka wersja "liberalizmu", a inni przynajmniej się nad tym zastanowili, nie odrzucając utopijnych pomysłów z góry, a to już coś. Bo przez 20 lat czysty "dziki" kapitalizm nie zdobył nawet 4% poparcia, a w kontrrewolucję bez zmiany powszechnej mentalności nie wierzę (prędzej w kolejną rewolucję). 
 
Argument historyczny ciekawy i wart zbadania, dzięki. Szkoda właśnie, że nie ma jakichś realistycznych opracowań ekonomicznych, bo zdaję sobie sprawę, że tzw. dochód podstawowy jest na razie jedynie teoretycznym abstraktem, którym nikt dotąd (prócz lewicowych alterglobalistów) na poważnie się nie zajmował.

chrobacja.prohosts.org 2012-08-17

JAK SOCJALIZM ZNISZCZYŁ IMPERIUM RZYMSKIE  
 
tomcuk.w.interia.pl

pawelooss 2012-08-19

Dzięki, bardzo interesujący artykuł! :) I jak widać, na upadek Rzymu złożyło się wiele różnych (acz zbieżnych dla interwencyjnej mentalności) czynników, które stopniowo jeden po drugim dążyły do totalnej katastrofy. To nie kryzys, to rezultat. ;) 
 
Oprócz psucia pieniądza i gospodarki oraz hedonistycznego rozpasania mieszkańców Miasta, w dużym stopniu do upadku przyczyniły się także koszty i skomplikowanie systemu rozdawnictwa, na równi z samym faktem darmowej strawy. Warunkowano dostęp jedynie dla wolnych Rzymian (co powodowało naturalną migrację), zmieniano obiekt darowizny oraz utrzymywano potężnie rozbudowaną infrastrukturę logistyczno-transportową. Na pewno zajęcie przy tym znalazło również wielu urzędników. To się nie mogło udać. 
 
Śmiem więc wysnuć tezę, że taki właśnie system panuje obecnie! Przecież to teraz "cesarze" decydują, na co konkretnie szkoły mają wydawać otrzymane pieniądze, co ma refundować NFZ itd. Koszty utrzymywania tego systemu rozdawnictwa są na pewno równe, jeśli nie przewyższają nawet samych "gołych" kwot, jakie miały być w zamyśle dystrybuowane do podatników. 
 
Dlatego też opowiadam się za tym, by w pierwszym susie wyrzucić chociaż tych wszystkich pośredników, jeśli już ludzie (zwyczajnie po ludzku) baliby się od razu rzucić na głęboką wodę, zupełnie rezygnując z tych wszystkich programów dających "poczucie bezpieczeństwa", które wtłaczano im przez wiek jako "coś zupełnie oczywistego", czyli po prostu "normalność". 
 
Za czasów Rzymu nie za bardzo dało taniej realizować tego typu "cele socjalne". Ale teraz? W dobie elektronicznego pieniądza? Przecież w porównaniu do obecnego stanu z milionem urzędników w tysiącach urzędów i instytucji, koszty takiego rozwiązana byłyby znikome. Wystarczyłoby zmienić kompetencje Urzędów Skarbowych, które zamiast marnować czas na liczenie każdego PIT/CIT-u, mogłyby przyjąć hurtowy system podatkowy zaproponowany w programie ratunkowym CAS oraz zająć się tym niepełnym dochodem podstawowym (czy zwał jak zwał). 
 
A czy ludzie po zobaczeniu na własne oczy dobrodziejstw płynących z działania wolnego rynku i po oswojeniu się z ponowną koniecznością wzięcia odpowiedzialności za edukację/zdrowie/emerytury zdecydują się z czasem całkiem zrezygnować z jakiejkolwiek redystrybucji, czy będą chcieli utrzymać taki minimalny kikut i relikt dawnych przyzwyczajeń, to już zależy tylko od nich samych i skuteczności kontestacyjnej działalności edukacyjnej. Nie mniej jednak co do celu raczej się zgadzamy, tylko drogi realizacji widzimy inne. ;)

JACEK KARDASZEWSKI 2012-08-23

Jacek Kardaszewski Trylogia "Neoliberalizm i schizofrenia" na Allegro pod linkiem LINK 
 
1) Jacek Kardaszewskii: "Neoliberalizm jest schizofrenią społeczeństwa", oprawa miękka lub twarda, stron 238 
 
2) Jacek Kardaszewski: "Schizofrenia jest neoliberalizmem umysłu", oprawa miękka lub twarda (kolekcjonerska), stron 250 
 
3) Wkrótce ukaże się część trzecia "Filozofia diabła". 
 
Chętnych do zakupu, zapraszam na Allegro. 
 
Proszę o powiadomienie mailowe, jeśli książka ma być z autografem jkardaszewski@wp.pl

ProstoWNik 2012-08-31

Czekam na RZECZOWE odpowiedzi ćwierćinteligenci (Kardaszewski i Zachert): 
www.kontestacja.com 
www.jacek.kardaszewski.pl 
 
BARANIE - nie jesteś w stanie wyczerpująco odpowiedzieć mi na moje pytania. Porównując konstrukcję najprostszego robota do "naprawy kranu" kompromitujesz się ćwierćinteligencie. Poza filozofią gówno wiesz i gówno umiesz. Taka jest brutalna prawda. Czekam na ciebie w KonteStacji. Masz odwagę stanąć w szranki intelektualne karle umysłowy? Pierdolisz brednie w przeświadczeniu swojego oświecenia umysłowego, ale nie masz szans ze specjalistami w dowolnie wybranej dziedzinie, dlatego jesteś zajebanym ignorantem i brandzlujesz się swoją filozofią (którą nie gardzę, ale nie tylko do niej ogranicza się ludzka egzystencja). Używam wulgaryzmów. Wiesz czemu? Bo pierdolisz kocopoły i stosuję język adekwatny do poziomu twoich żałosnych pseudointelektualnych wypowiedzi. Jeśli jest jakiś debil, któremu imponują wypowiedzi Jacka Kardaszewskiego zapraszam do polemiki, ale z góry zaznaczam, że nie mam czasu na pierdolenie głupot. TYLKO KONKRETY. Proście redakcję KonteStacji o kolejną audycję. Tym razem z moim udziałem na żywo, bo mam kurwa dosyć kolejnych imbecyli, którzy myślą, że wszystkie rozumy pozjadali.

ProstoWNik 2012-08-31

Mail do Kamila Zacherta - włazidupa Jacka Kardaszewskiego: 
 
Niestety, ale nie jestem usatysfakcjonowany pańskimi odpowiedziami, bo ich najzwyczajniej w świecie brak... Okazał Pan swój żenująco niski poziom umysłowy i ignorancję. To, że ktoś grzebie w ziemi w Egipcie, nie predestynuje go do zbierania głosu w sprawach, o których nie ma bladego pojęcia. Gdyby Pan miał odpowiedni potencjał intelektualny i wiedzę, to odpowiedziałby mi Pan rzeczowo punkt po punkcie na każde z moich pytań, a tak została jedynie pseudoinyelektualna słowna wirtuozeria. Kwieciste zwroty lewicującego ćwierćinteligenta - zero treści. Typowy przedstawiciel nurtu intelektualnego mającego długą tradycję. 
 
Ponawiam prośbę o odpowiedź i udział w publicznej audycji w KonteStacji: 
www.kontestacja.com

Kamil Zachert 2012-08-31

Chamstwo nie dodaje Panu powagi, ani rozumu. Tyle nt. wstawek ad personam ze strony p. Artura Kozubskiego. 
Gdyby Pańskie argumenty były rzeczowe, to można by dłużej porozmawiać. Niestety, korwiniści to eksperci od utopii. A przecież nie da się argumentować o Atlantydzie lub UFO. Można po jakimś czasie stracić cierpliwość. Jeśli pojawią się u Pana i innych Pańskich kolegów poważne wypowiedzi, to szeroko ustosunkuję się do nich. 
W pierwszej połowie wrześniu z powodu wyjazdów będę rzadko korzystał z internetu. Na ewentualne inwektywy mogę więc reagować z opóźnieniem. Za to w kolejnych tygodniach będę do dyspozycji. 
 
Kamil Zachert

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 2013-05-24

Kolejny obszerny występ dra Kardaszewskiego w KonteStacji: www.kontestacja.com

mgr inż. BlackEmperor 2013-05-25

Łamiąca wiadomość www.wykop.pl

Paweł 2013-05-25

mg inż BlackEmperor pewnie jak Ty, trafiłem tu po tej wiadomości;) Znałem tę kanalię wcześniej, ale na Kontestacji się go nie spodziewałem. Rzuciłem przy okazji okiem na wypowiedź Zacherta prawie sprzed roku - jakoby korwiniści to spece od utopii - otóż Zachercie, komuna i socjalizm tak zryły ludziom łby, że najzwyklejsza normalność jest dzisiaj postrzegana jako utopia - potrzebna jest praca od podstaw;/

ada 2013-06-02

"Dziki zachod to byla forma socjalizmu poniewaz kazdy mogl zakupic dzialke za niewielka cene.Socjal polega na tym ze jednostka moze uciec od spoleczenstwa i ze moze zyc na wlasna reke." 
 
No sorry, ale to jest wlasnie liberalizm czy libertarianizm a nie zaden socjal. Socjal polega na interwencjach rzadowych w rynek, tutaj zadnej interwencji nie bylo bo... panstwo czy rzad (jako takie) nie istnialo. Mamy do czynienia z wolnym rynkiem gdzie podaz przekracza na poczatku popyt (bo terenow/dzialek dla farmerow jest wiecej niz samych farmerow), po czym cena rosnie w miare zaludniania zgodnie z prawami popytu i podazy. 
 
Kardaszewski kompletnie sie kompromituje, nie rozumiejac podstawowych pojec i daje tym samym wyraz swojej totalnej ignorancji.

ada 2013-06-02

Dalej - ludzie emigrowali do Ameryki (jako kontynentu) nie z krajów wolnorynkowych do socjalizmu tylko odwrotnie - z panstw juz utworzonych i opiekunczych aparatów opresji rządowych (czyli tego co postuluje pan Kardaszewski) do miejsca w ktorej tej opresji nie bylo 
 
"Pan Kluska nie jest korwinista" 
Pan Kluska jest zwolennikiem wolnego rynku, o pogladach konserwatywno-liberalnych. Wystarczy wstukac na youtube: "Roman Kluska od milionów do hodowli owiec" 
www.youtube.com

ada 2013-06-02

Kolejna rzecz - pierd... ze pracodawca zawsze dazy do tego zeby placic jak najmniej, to ja sie pytam - skad w ogole biora sie roznice w placach na rynku np pomiedzy kasjerka w biedronce a elektronikiem czy informatykiem?  
czemu nikt informatykow nie "wyzyskuje"?  
czy czasem nie jest tak ze wolny rynek opiera sie na konkurencji cenowo-placowej i pracodawca nie moze zaoferowac mniej niz wynosi REALNA wartosc pracy, bo pracownik zwyczajnie moze zmienic pracodawce  
i tak jest w przypadku informatykow.. jesli ktos zarabia dla firmy np 20k miesiecznie to nie mozna mu zaoferowac placy minimalnej bo albo sam zacznie trzaskac te portale albo pojdzie do firmy ktora zaoferuje mu wiece, ba.. nie mozna mu zaoferowac mniej niz 15 tys miesiecznie bo sobie to wszystko wykalkuluje i stwierdzi ze lepiej dla niego gdy zalozy wlasna firme jednoosobowa i bedzie sam zabiegal o zleceniodawcow, zarabiajac o te 5 tys wiecej.

ada 2013-06-02

Kolejna rzecz - odnosnie tezy ze pracodawca zawsze dazy do tego zeby placic jak najmniej, to ja sie pytam - skad w ogole biora sie roznice w placach na rynku np pomiedzy kasjerka w biedronce a elektronikiem czy informatykiem?  
czemu nikt informatykow nie wyzyskuje?  
czy czasem nie jest tak ze wolny rynek opiera sie na konkurencji cenowo-placowej i pracodawca nie moze zaoferowac mniej niz wynosi REALNA wartosc placy w danym momencie, bo pracownik zwyczajnie moze zmienic pracodawce  
i tak jest w przypadku informatykow.. jesli ktos zarabia dla firmy np 20k miesiecznie to nie mozna mu zaoferowac placy minimalnej bo albo sam zalozy wlasna dzialalnosc albo pojdzie do firmy ktora zaoferuje mu wiecej

Artur Kozubski 2013-06-09

Witam wszystkich słuchaczy KS. Chciałbym oficjalnie poinformować, że Pan Kamil Zachert bezczelnie łże, ponieważ napisałem mu potem kolejnego maila z wszelkimi wyjaśnieniami. Odpowiedzi nie doczekałem się - co było do przewidzenia. 
 
Na kłamstwa duetu Kardaszewski & Zachert odpowiedziałem oficjalnie na utworzonej specjalnie w tym celu (sic!) stronie: artur 
 
Jak do dej pory nie doczekałem się rzeczowej polemiki ze strony Pana Zacherta (jego blog: sympozjon.blogspot.com 
 
Stwierdzam więc, że są to ludzie załamani psychicznie, malkontenci, sami nie wiedzący czego chcą i nie potrafiący wskazać konkretnych alternatywnych do wolnorynkowych rozwiązań organizacji społeczeństwa. Pan Kamil to człowiek wyjątkowo wrażliwy - nadwrażliwy. Kreuje się na uduchowionego filozofa, a każdy kogo stać na więcej niż jego, automatycznie jest określany jako leming, materialista i konsumpcjonista. Nawet jeśli zapracował sobie na tą możliwość ciężką pracą.  
 
Zastanawiam się kiedy magister Zachert wyląduje w pokoju bez klamek. Nie piszę tego złośliwie - Pan Zachert odleciał, co chyba widać z jego pełnych frustracji, zajadłości i fałszu wpisów (w tym pod moim adresem). 
 
Tak więc szkoda czasu na polemikę z takimi ludźmi. Racjonalne argumenty nie docierają do nich.

Kamil Zachert 2013-06-23

Panie Arturze! Na Pańskie wypociny nie opowiedziałem, bo gdyby naprawdę były one chęcią polemiki, ograniczyłyby się do faktów. Tymczasem Pan zarzucił mnie emocjami niczym baba przy miesiączce. I na domiar złego, w brzydki sposób próbuje Pan mnie teraz ugryźć, mimo że w liście sam prosił mnie o niekontynuowanie tego.  
 
Dlaczego więc nie opisałem. Znużyła mnie lektura szczegółów z Pańskiego nudnego i zupełnie przeciętnego życia. Taka dawka irytującego egoizmu u człowieka, który uważa się za żywy cud świata, nie mając do tego żadnych podstaw, jest trudna do przełknięcia. Niech zatem martwi się Pan o miejsce w pokoju bez klamek dla siebie, a nie wysyła tam mnie. Przypominam Panu: sympozjon.blogspot.com 
 
Czas przykrył lekką patynką wpis z mojego bloga, więc wyjątkowo odniosę się do niektórych rzeczy. Jeśli nie spełniam w czymś Pańskich oczekiwań, to nie oznacza to, że bezczelnie łżę, lecz oznacza, iż nie mam ochoty ich spełniać. Nic ponadto. 
 
W dalszym ciągu podtrzymuję moje twierdzenie o tym, że kto nic ciężkiego nie przeżył, ten nie zrozumie istoty lewicowości. I że człowiek dojrzały i doświadczony nigdy nie będzie popierał wolnego rynku i jego okrutnych praktyk. To, czego Pan doświadczył, to nie są istotne problemy, z jakimi borykają się naprawdę biedni ludzie. Jest Pan tym smutnym przypadkiem, którego punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Złamany paznokieć uważa Pan za wielkie nieszczęście. Podkreślam jeszcze raz: gówno Pan wie o tym, czym są prawdziwe kłopoty zarówno materialne, jak i psychiczne.  
 
Co do mojego malkontenctwa, jak Pan mówi, to wiąże się ono jedynie z regułami rynku w Polsce, który przecież i wielce szanownemu Panu liberałowi się nie podoba. Dobrze, wiem, co Pan powie... że nie żyjemy w prawdziwie wolnym rynku i tak dalej, mamy socjalizm i tak dalej, raz sierpem, raz młotem..., znana śpiewka. Niech Pan sobie czeka na utopię i dalej zamyka oczy na rzeczywistość. Ja będę dalej skupiał się na realiach, na tym, co mnie otacza, co widzę i czego mogę dotknąć na co dzień.  
 
Próbuje mnie Pan wpasować do własnego systemu wartości. Innego Pan nie rozumie? To kalectwo poznawcze. Nie wyznaję lśniących i brzęczących bożków i nie chcę stać się ich kapłanem. Już kiedyś zaznałem tego Pańskiego raju i dziś mam go w dupie. Właśnie dokładnie tam – w dupie. Dlaczego tak trudno Panu w to uwierzyć? Uwierzyć w to, że mogę nie chcieć być jedną z milionów much, które jedzą gówno. Wszyscy dążą do wzbogacenia się i zysku? Nieprawda. W imię jakiego prawa, jak nie prawa siły, chce mnie Pan do tego zmusić, grożąc głodem i śmiercią?  
 
Z tych, jak i wielu innych ważnych powodów, każda osoba, która dąży do posiadania więcej przedmiotów (i pieniędzy) niż inni ludzie i traktuje swój styl życia jako uniwersalną ideologię, jest dla mnie całkowicie bezwartościowa. W ujęciu kulturowym i cywilizacyjnym. Czyli warta dla mnie mniej więcej tyle co pluskwa lub karaluch. Jeżeli przedmioty te zdobywa poprzez ciężką pracę, uważam ją dodatkowo za wyjątkowego szkodnika społecznego, przy którym wspomniane wyżej owady to istoty wręcz pożyteczne. Mógłbym moją opinię na temat Pańskich ideałów wyrazić bardziej oględnymi słowami, tylko po co.  
 
Bogactwo w formie uznawanej przez liberalizm gospodarczy to skrajna patologia. Ludzie bogaci to ludzie chorzy moralnie i w takim paradygmacie należy rozpatrywać ich przypadki. Mam dużo dowodów na to, że ich schorzenie jest nieuleczalne. A leming, konsumerysta, czy materialista to taki typ ofiary rynku, który pełni wobec niego rolę służebną, jest czymś w rodzaju tzw. pożytecznego idioty. Chociaż może nie – jest po prostu zwykłym idiotą o IQ słuchacza Kontestacji. 
 
Kamil Zachert

Dodaj komentarz...

Krzysztof Maczyński

Krzysztof Maczyński vel ByteEater z Bielska-Białej – interdyscyplinarny freelancer, z wykształcenia informatyk, zarabia na życie w większości programowaniem i prowadzeniem szkoleń, a w mniejszości, jak chcecie wiedzieć, to się zapytajcie .

Oddolny aktywista i lider regionalnych wolnościowców, dziennikarz KonteStacji, prowadzi audycje Epicentrum oraz Proste zwierciadło, członek Stowarzyszenia Libertariańskiego.

Sam do siebie odnosi takie m.in. paradoksalne określenia, jak biblijny katolik, geek lubiący poznawać ludzi, buntowniczy tradycjonalista, logiczny marzyciel i anarchokapitalista.



W audycji Proste zwierciadło chodzi, jak sama nazwa wskazuje, o niewykrzywiony obraz rzeczywistości, poglądów i działań ludzi oraz ich przyczyn. Prowadzący rozmawia, często z niebanalnymi gośćmi, a także ze słuchaczami, o wolności, polityce, rynku, zmienianiu świata oraz siebie, o ideach i motywacjach, są analizy, opinie, debaty. Wszystko jest możliwe, zwłaszcza to, czego się nie spodziewaliście usłyszeć w misyjnej audycji!

Konto bitcoin autora, na które możecie go docenić dowolnymi wpłatami: 1Kkjzpc2NZVeJLKPPwGFBb4H1geLEqMwj1.

Inne audycje tego autora:



Marks miał rację! (2) - 2 miesiące temu


Aborcja do lat 12, od 12 lat eutanazja (47) - 4 miesiące temu

Bądź twórczy, przymieraj głodem (11) - 5 miesięcy temu


Więcej audycji...

Wanderlust i nasz gust - 6 miesięcy temu


Egzotyczny kraj: Finlandia (2) - 8 miesięcy temu



Walentynkowo o płci i seksie (12) - 11 miesięcy temu


Czy zalegalizować takie okropności? (15) - 11 miesięcy temu




Czy Hugo jest oszustem? (12) - ponad rok temu

Polemika z Albertem Jayem Nockiem (2) - ponad rok temu

Prasówka z dobrych źródeł (2) - ponad rok temu


Wróżenie ze szklanej kuli (4) - ponad rok temu



Odcinek piekielny (6) - ponad rok temu

Trudne rozmowy na temat aborcji (16) - ponad rok temu


Politycy i pedofilia (5) - ponad rok temu
















Jak bardzo Nowoczesna? (4) - 2 lata temu





Jak Żydzi robią biznes (5) - 3 lata temu




O Liberlandzie prawie wszystko (4) - 3 lata temu





Prohibicja to śmierć (7) - 3 lata temu








Anarchia! (14) - 3 lata temu







Policjantka lubi gaz (1) - 4 lata temu





Kto gardzi Lechem Kaczyńskim? (11) - 5 lata temu

PrzeGoście (23) - 5 lat temu
















A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

scav - - 35.00
Mgd - - 10.00
Magda - - 10.00
Mgd - - 10.00
Mgd - - 10.00
Mgd - - 10.00
Mgd - - 10.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt