Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Oddaję 500+ Czat Kryzys? Napisz
Podpis:
Numer GG:
KonteStacja.com - radio ludzi wolnych Cyber Forces
Dziś
20:00
Firma na emigracji
Jutro
21:00
Wydanie Główne
Słuchaj radia
Jan Fijor zaprasza (8)
4 dni temu
Czy Janek oddałby 500 plus?
Przekazywanie zasiłku na cele charytatywne. Złoto. Loty Kuchcińskiego i limuzyny rządowe. Niszczenie kapitalizmu. Czy gry, portale społecznościowe i Internet powodują wyobcowanie młodych...
Wydanie Główne (1)
5 dni temu
YT wciąż jest najlepszy?
Czy da się z niego zrezygnować? Dlaczego nie ma dobrej alternatywy? O monoplach medialnych i sposobach finansowania treści. Licencja na żebranie. Ministrowie zapomnieli o Caritas. Polska...
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz

Audycja: 2013-01-08

Jak się nauczyć angielskiego (tak na serio)?

Nadający:

W skrócie: kontakt z prawdziwym językiem jest lepszy niż ćwiczenia z podręcznikami i wkuwanie słówek.

KOMENTARZE

Faraday007 2013-01-08

Dobrym sposobem nauki jest tzw. metoda Callana. 
Prowadzący takie zajęcia powinien być native speakerem, albo przynajmniej spędzić kilka lat za granicą. 
Metoda polega na tym że prowadzący zadaję pytanie, a uczestnik kursu odpowiada na nie pełnym zdaniem. Z czasem człowiek uczy nie popełniać pewnych błędów , czuję się coraz swobodniej i przy pytaniach powstają dyskusje na dany temat. Poprzez luźne rozmowy zaczyna się ten język czuć i zyskuję się komunikatywność. 
 
Polecam wszystkim. Jeżeli trafi się na fajna grupę nauka przestaję być wysiłkiem tylko czasem spędzonym w miłej atmosferze.

Barrett 2013-01-09

Nie wiem od czego to zależy, ale mnie nie pomaga oglądanie filmów z polskimi napisami. Za to bardzo pomaga oglądanie polskich filmów z angielskimi napisami, często wrzucane są na YT, np. 
 
www.youtube.com 
 
(nie oglądajcie przypadkiem akurat tego bo nabawicie się nerwicy, jak aktorka grająca główną rolę)  
 
 
Taktyczne FPS są też dobre do nauki angielskiego. Siłą rzeczy wymagają kooperacji, a przy tym nie są nudne jak ćwiczenia z podręcznika (najważniejszy czynnik: nie nudzić się).  
 
Można sobie słuchać TED-a jak ktoś lubi: 
 
www.ted.com

Jaroslaw 2013-01-09

@ Bart 
 
Ty caly czas mowisz o nauce biernej, sluchanie, ogladanie filmow. 
 
Filmy sa piekielnie trudne, rozne wymowa etc 
 
Poczatkujacy moim zdaniem powinni zaczac od tzw. small talks 
 
90 % conversation abroad begins from greetings: How are you, How you going.. 
 
Thanks good, and yourself. How did you go last night with something?  
How was the party ? How many people?  
 
I like your T-shirt, it reminds me of something.. 
 
W zasadzie nie wychodzi sie daleko poza tego typu konwersacje w pracy bo nie ma czasu a native speakerze tak zwani nie przepadaj rowniez za naszym akcentem. 
 
Akcent polski jest najczesciej na pierwsza syblabe. 
 
KO walski angol powie ko walSKI 
 
To jest cholernie trudne zeby sie przestawic na kowLSKI

mrolo 2013-01-09

koWALski przedostatnia sylaba nie pierwsza

Jaroslaw 2013-01-09

@4  
Masz racje co do zasady. Mnie chodzilo tutaj o pewne zjawisko. Fonetyka jest dosc skomplikowana, tyle ze w polskim KO walski czy tez koWALski nie robi takiej roznicy jak w j.angielskim. W ang akcent moze zmieniac znaczenie CONtract - umowa, conTRACT- kurczyc sie, zawierac umowe etc. 
 
Na poczatkowym etapie wazna jest wycwiczona komunikacja.

mej 2013-01-10

@ Jaroslaw 
Nie wiem skąd jesteś, ale akcent na pierwszą sylabę to masz w gwarze góralskiej. ;) (KŁO-walskii)  
W sumie w każdym języku zmiana położenia akcentu może zmieniać znaczenie, w Polskim też. Np. słyszysz w rozmowie oWOce lub owoCE - pierwsze zapiszesz "owoce" a drugie "owo c".  
Ty piszesz raczej o tym, że zapis literacki języka angielskiego jest mało doskonały, bo stosunkowo słabo oddaje wymowę (słabiej niż polski, ale ponoć lepiej niż francuski). Tak czy inaczej, nasz rację w kwestii par typu "contract", tzn. w nauce szkolnej często nie zwraca się w Polsce na to należytej uwagi.

Lassar 2013-01-12

Dobre do nauki są gry RPG (gdzie jednocześnie czytasz i słuchasz, na dodatek angielskie wersje językowe są zwykle dużo lepsze), potem zaś audiobooki. Słuchać można właściwie wszędzie, więc nie sprawia to większego problemu. 
Oczywiście najlepsza jest rozmowa, ale nie każdy ma native speakera pod ręką.

mej 2013-01-12

No właśnie apropos rozmowy. Ciekawi mnie, jaki jest wasz stosunek do kursów językowych, gdzie, nawet w małych grupach, nauczyciel często wykorzystuje rozmowy w parach (dwóch uczniów)? Na zasadzie uczył Marcin Marcina. Po przemyśleniu, wydaje mi się to niezłym oszustwem. To nawet nie jest strata czasu, tylko sabotaż! ;o) Czy taka rozmowa ma jakiś sens pedagogiczny?

darek 2013-01-13

Dzisiaj techniczne możliwe jest uczenie się na kursie w Polsce od nauczycieli, kóry są za granicą, którzy żyją w UK lub innym państwie anglojęzycznym. Są już u nas takie kursy. 
 
Wydaje mi się to stosunkowo tanie i najskuteczniejsze.

trisom 2013-01-19

Dorzucę mój pomysł  
- "Rosetta Stone" program idioto-odporny. Siedząc 2h przed komputerem dziennie nie ma możliwości aby nie nauczyć się języka - po prostu nie ma.  
Słuchanie tego co nas interesuje w języku którego chcemy się nauczyć. Słownik rozbudowujemy poprzez wielokrotne słuchanie słów o których nie mamy pojęcia. Sam polecam wykłady B. Tarcy, albo A. Robbins'a

kasia 2013-02-26

1. Ściągam angielski film 
2. Ściągam angielskie napisy 
3. Drukuję napisy, dzielę na części, które zaczynam sobie powtarzać i tłumaczyć nieznane słówka. 
4. Po ogarnięciu danego fragmentu tekstu, oglądam kilkakrotnie dany fragment filmu.  
Najlepiej zacząć od prostych filmów, ja zaczęłam od: 'Warm bodies', a polski tytuł to "wiecznie żywy" i wejdzie 1 marca do polskich kin. Polecam.

Ewa 2013-04-21

Uczę angielskiego od paru lat (nie w szkole) i zdecydowanie się zgadzam – najskuteczniej człowiek uczy się przez rzeczy które go interesują i w sposób jaki sam sobie wybierze.  
 
Dla niektórych najlepsze są piosenki, dla innych filmy, a dla kogoś program komputerowy lub mnemotechniki. Nie ma jednej skutecznej metody, ale na pewno jest metoda skuteczna dla danej osoby.  
Ja uważam że najlepiej postępować zgodnie ze swoim typem/typami inteligencji, sposobem/sposobami uczenia się (np. wzrokowiec, słuchowiec) osobowością i zainteresowaniami. Wtedy nie sposób się nie nauczyć, a wszystko przebiega naturalnie i gładko. Większość słuchaczy Kontestacji jest osobami samoświadomymi, więc nawet nie musicie robić żadnych testów, instynktownie czujecie co wam pasuje i tyle. A jeśli nie, to można sobie zrobić jakieś testy. 
 
Kolejną rzeczą jest motywacja, która na pewno jest wysoka kiedy się jest za granicą i trzeba używać języka każdego dnia. 
 
Z programów komputerowych natomiast polecam polski program Profesor Henry.  
 
I tak na marginesie to te podręczniki nie są wszystkie takie złe. Niektóre są naprawdę ciekawe, a przy okazji zawierają treści (artykuły, słuchanki) dostosowane do konkretnego poziomu. Pewnie że najlepiej uczyć się z żywego języka, ale niektórzy się zniechęcają, jeśli zbyt dużo nie rozumieją. 
 
Co do szkół to wiadomo jaki jest poziom. Wszystko oderwane od sensu w większości przypadków. To jest bardzo przykre co szkoły robią z ludźmi. Obserwuję to na co dzień i niestety, czasem to mi się nóż w kieszeni otwiera. I nie chodzi tylko o to jak uczą, ale co się dzieje z psychiką ludzi.  
Większość ludzi kończy szkołę z totalnym zniechęceniem do nauki i niskim poczuciem własnej wartości.  
To jest straszne jak można zniechęcić do czegoś tak wspaniałego i potrzebnego jak uczenie się, zdobywanie wiedzy. I tu leży w ogóle przyczyna tego, że społeczeństwo jest jakie jest. Ludzi, którzy mają własne zdanie się tępi, kreatywność się tępi, odmienność się tępi... I potem wyrastają posłuszne baranki które zgodzą się na wszystko. 
 
Jeśli widzieć jakieś szanse na zmienianie nastawienia ludzi to chyba w docieraniu do młodych, którzy się dopiero kształtują. 
 
Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz...


Bart - nasz elbląski konstestklubowicz właśnie zdał maturę, i zamierza wyjechać do Wielkiej Brytanii. Zupełnie w ciemno, sam, bez żadnych znajomości, z minimalnymi pieniędzmi (ledwo starczy najedzenie :)).

Jak mówi - "udam się tam autostopem, a spał będę głównie przez Couch Surfing". I jednocześnie chce nagrywać videobloga. Pokazać wszystko: podróż i osoby, które na niej spotka, szukanie pracy i mieszkanie na wyspach od zera, oraz jak W OGÓLE przetrwać w takich warunkach. Jak to wygląda od podszewki.

Może go zaszytyletują. Może wróci zaraz, bo niczego nie osiągnie. A Może nie.

Inne audycje tego autora:




Multi kulti na Zachodzie (11) - 3 lata temu


Polscy rasiści (31) - 5 lat temu


Więcej audycji...
A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

chwilówki online - - 20.00
Wypożyczalnia samochodów - - 30.00
Wypożyczalnia samochodów - - 30.00
Kuba - dla Barta, żeby częściej nagrywał - - 20.00
joAnna - - 15.00
Przemek z Poznania - - 50.00
I'm Krzysztof and I like Liberty - - 50.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt