Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Czat Kryzys? Napisz
Podpis:
Numer GG:
KonteStacja.com - radio ludzi wolnych Cyber Forces
Nie
20:00
Firma na emigracji
Pon
21:00
Wydanie Główne: Dziś z powodów logistycznych wywołanych przez święta, musimy odwołać audycję.
Słuchaj radia
Jan Fijor zaprasza (20)
7 dni temu
O strajku nauczycieli
Garść przemyśleń i wspomnień Janka oraz długa rozmowa ze słuchaczem Pawłem.
Wydanie Główne (1)
6 dni temu
Czy będą matury?
Nauczyciele nie ustępują. 1mln nowych policjantów w Wenezueli. Jak siać? Prywatyzacja edukacji. Zarobki lekarzy. Czy rząd wyłączy UBERa i inne aplikacje. Kto popiera protest taxi?
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz

Audycja: 2014-05-06

Rozmowa kwalifikacyjna

Nadający:

Dziś bardzo, ale to bardzo konkretnie: rozmowa kwalifikacyjna krok po kroku i gotowe narzędzie do wyboru najlepszego kandydata/ki na stanowisko w Twojej firmie. Sprawdź jak sobie poradzisz:)

KOMENTARZE

Hubert 2014-05-06

Zastanawiałem się sporo nad pytaniem z kijem i piłką. Moim zdaniem nie jest to dobra odpowiedź. Nasz nie działa tak, żeby wyszło 5 centów: "o dolara więcej niż piłka", a nie o "ponad dolara" czy o "więcej niż dolara". Być może angielska/amerykańska gramatyka, skąd zapewne wywodzi się pytanie, działa inaczej, ale moim zdaniem 10 centów jest odpowiedzią prawidłową. Wypadało by się zapytać Bralczyka albo Miodka, ale według mnie jest to zbędne, bo zbyt oczywiste. Jestem jednak otwarty na jakieś racjonalny argument za tym, że się mylę.

Paweł 2014-05-06

Jakubie, 
 
Répondez s'il vous plaît - wymowa to [reponde] a nie [responde] :-) 
 
Feedback co do audycji, to przesłuchałem jedną połowę, a drugą przewijałem. Jednak temat audycji uważam za wartościowy.  
Fajnie, że udostępniasz Twój arkusz.

Paweł 2014-05-06

Hubercie, ja też tak myślałem jak Ty, ale przemyślałem sobie i już Ci odpowiadam, 
 
Idąc Twoim tokiem rozumowania, to: 
Piłka kosztuje 10 centów (wg Ciebie), zatem 
Kij kosztuje dolara więcej - czyli 1,10 $ 
Piłka i kij - kosztują... 1,20 $ 
 
Idąc tokiem prawidłowej odpowiedzi, to: 
Piłka kosztuje 5 centów 
Kij kosztuje dolara więcej, czyli 1,05 $ 
Piłka i kij - kosztują... 1,10 $ 
 
Sądzę, że kluczem rozwiązania jest tu słowo "razem" (razem kosztują 1,10 $). Ty pewnie myślałeś, że piłka musi kosztować 10 centów a kij... 1,10$, 1,00$...? I tutaj rachunek się gubi. :) 
 
Pozdrawiam

Emper 2014-05-06

I na wzorach 
k- kij, p- pilka 
 
k+p=1,10 
p+1=k 
metoda podstawiania do I wzoru 
(p+1)+p=1,10 
2p=1,10 - 1 
2p=0,10 
p=0,5

Marcin 2014-05-06

No to oblał bym wszystko poza inteligencją i excelem :). Co do excela ja proszę o zrobienie numerków na szufladki od A1 do A30 i jeszcze nie trafił mi się nikt kto by to zrobił automatycznie (przeciągnął myszką) tylko wszyscy wpisują na piechotę.

bruno leśne 2014-05-06

Powinno się wymawiać "wyłącza myślenie" zamiast "wyłancza" ;) 28:09

Hubert 2014-05-06

@Paweł: Masz zupełną rację. Proszę o usunięcie mojego poprzedniego komentarza, bo aż mi głupio. Nie wiem co ja sobie wcześniej myślałem. Patrzyłem, ale widziałem to, co chciałem zobaczyć. 
@Emper: tak widzę. Stwierdziłem, że to jest zbyt oczywiste, żeby podstawiać do wzoru. Uznałem, że mam rację i sprawdzać nie muszę działaniami na poziomie podstawówki. 
@Marcin: Bo 30 to jeszcze szybko można machnąć. Poproś do 300 albo jeszcze więcej, to nie tylko nauczą się przeciągać ale i nauczą się korzystać z pomocy. Przyśpieszony kurs CLAIT'a dla ogarniętych.

Marcin 2014-05-06

Tylko ja szukam pracownika który myśli jak pracuje a nie tylko jak nie ma wyjścia. Wpadłem na genialny pomysł przy zatrudnianiu żeby płacić od efektów. Robiłem jedną rzecz sam patrzyłem ile czasu zajmuje i wyliczałem żeby wyszło 20zł/h. Teoretycznie jak ktoś robi nie jedną tylko kilkanaście 20-30 sztuk to po kilku dojdzie do wprawy i powinno mu pójść szybciej niż mi za pierwszym razem. Oczywiście pokazałem krok po kroku jak to robię. Byłem mocno zdziwiony jak pracownikowi po dniu pracy wyszło 2 zł /h czyli pracowali 10 razy wolniej niż ja. Osłupiałem i kazałem mu jedno zrobić i co się okazało robił nie tak jak mu pokazywałem. No to pytam czemu robisz inaczej niż ja pokazałem a on na to bo tak lepiej i wygodniej ...... Oczywiście wiedział że będzie miał płacone za efekty. Teraz się staram zlecać wszystko co mogę firmą zewnętrznym bo po kilku takich pracownikach mam dość.

Piotrek 2014-05-06

Gdyby wszyscy rekruterzy byli tak pomysłowi =D Co do zagadki z siostrami, to ona jest nielogiczna, w sensie, zepsuty wzorzec. Dobre pytanie na start, żeby włączyć myślenie.

kobza 2014-05-06

Jest tylko jedna dobra wskazówka jak dostać robote - kłam i czaruj! Rekruter ma w dupie inteligencje i to co potrafisz, liczy się tylko twoja elokwencja i potulność! Pamiętaj - usmiech, mocny uścisk dłoni i jazda - udajemy jacy to jesteśmy wspaniali i niezastąpieni plus "stuningowane" CV.

RAdesign 2014-05-07

10 kobza, to chyba tylko w strukturach wielkości słonia - typu korporacja czy instytucja państwowa. 
Oczywiście tylko na niższe stanowiska. 
Tam rekruterzy mają wszystko w dupie, bo w istocie i tak takim trzeba tylko niewolnika - klepacza, obdzwaniacza, robola - zakłada się, że i tak nie wytrzyma dłużej niż kwartał-rok... a potem zmiana. 
 
Wszystko się zmienia, kiedy potrzeba specjalisty albo kogoś, komu będzie zależało. Tzn, powinno się zmieniać, bo nadal w dużych molochach często bywa, że rekrutację specjalisty prowadzi czasem dziunia co nie umie dodać 2+2, za to jest w HR. 
Zazwyczaj to są rekrutacje z przymusu prawnego picu albo "na zapas". 
 
Rekrutacja prowadzona przez specjalistę z dziedziny jest zawsze pewnym pouczającym wyzwaniem. Przynajmniej widać, że jest szacunek. Nawet jeśli się nie przejdzie, to widać merytoryczne braki - spec powie np. - tu poległeś, tu słabo, tam dobrze, będziesz w bazie, poducz się i za rok spróbuj znowu, etc.

kobza 2014-05-07

Jak ktoś chce zatrudnić kogoś to zatrudni, a jak nie chce - to znajdzie powód taki czy inny. No chyba ze kandydat zacznie się ślinić w trakcie rozmowy lub przeklinać ;). Nie czarujmy się, poza wąskim gronem specjalistów, cały szereg prac może wykonywać praktycznie każdy po przeszkoleniu. Wszak chodzi o to, aby każdy był zastępowalny, nawet najwyższej klasy specjaliści.  
 
Znam gościa który dostał się do Google w Londynie bez praktycznie znajomości angielskiego (Rosjanin) - liczyly sie tylko jego umiejętności, na rozmowie wypadł fatalnie/dukał i stękał.

JacekVelBlacha 2014-05-07

Jakubie Mój Najdroższy ;-)  
 
Na większość pytań podczas rozmowy z Tobą jak sądzę bym nie odpowiedział lub udzielił odpowiedzi błędnej natomiast zastanawia mnie jedna kwestia... 
Gdyby na rozmowie z Tobą pojawił by się ktoś kto swoimi osiągnięciami , ścieżką kariery wzbudził / wzbudziła w Tobie realny nie kryty podziw to również ta cala zabawa z odpytywaniem miałaby jakieś znacznie ? 
 
Czekaj ;-) Zanim odpowiesz ... zupełnie teoretyczne i abstrakcyjna sytuacja . Twoim klientem może się stać duża restauracja w Dubaju i po pokonaniu bariery językowej nikt z Twoich pracowników łącznie z Tobą samym nie jest w stanie "rozszyfrować" ludzi zarządzających w gastronomii w tamtym regionie świata.Czy w takich okolicznościach gdyby zwrócił się do Ciebie jeden z byłych dyrektorów (jako kandydat na stanowisko XYZ) tegoż ekskluzywnego klienta również interesowałaby Cię poprawna ocena w tym calym quizie ? 
 
Mam nadzieje , że wiesz co mam na myśli ....i będę wdzięczny na odpowiedź.Z góry dzięki :-)

MusicMan 2014-05-07

Jak by wszyscy pracodawcy mieli takie wymagania jak tu przedstawione to byśmy mieli bezrobocie na poziome 95%. Nie każdy jest alfa i omegą. Ludzie nie są idealni. Każdy ma sporo wad. Jak pisze "kobza" dobry kit to połowa sukcesu.  
 
Jeszcze jedna ważna sprawa. Wynagrodzenie. 
Pracodawcy często zatrudniają ludzi, którzy mają małe oczekiwania finansowe. Możemy być zajebiści w tym co robimy, ale jak powiemy swoją rynkową cenę za nasze umiejętności to już wielki minus.  
I zatrudniają osobę mniej doświadczoną za mniejszą kasę.

darek 2014-05-08

Widzę, że Jakub zamiast na narzekać na durnych pracowników, jak to robi większość pracodawców po prostu znalazł na to sposób w postaci kilku pytań na inteligencję. Proste, ale trzeba się wysilić - panowie pracodawcy. Kiedyś czytałem, że firma Google kiedyś umieściła ogłoszenie rekrutacyjne w postaci jakiegoś równania i z podpisem - jesli wiesz, co to znaczy zgłoś się do nas do pracy.  
 
Brawo - Jakub wyławia osoby ponadprzeciętne. Swoją drogą zauważcie, że zyjemy w kraju, w którym prawie wszyscy chcą studiować lub studiują, czyli powinni lubieć wyzwania intelektualne, a tu ludzie po studiach boją się stosunkowo prostych zadań logicznych. Na co nam masa studentów czy magistrów, którzy mają niski poziom inteligencji.  
 
Tak na marginesie, to podobno w USA jest nielegalne testowanie inteligencji pracownika podczas rozmowy kwalifikacyjnej - chyba w ramach zakazu dyskryminacji debili. Chociaż i tak nie da się tego zakazu w praktyce wyegzekwować.

RAdesign 2014-05-08

darek - zaciekawiłeś mnie tym zakazem testów. 
 
I to pomyśleć - w kraju, który wynalazł eugenikę - i pośrednio - Adolfa Hitlera. 
Kojarzę jednak, że w pewnym okresie w USA testy na inteligencję i umiejętność czytania były na kartach wyborczych, bodajże nawet do lat 1960 - tych. Dokładnie nie pamiętam, ale testy były. 
 
Wiem też, że co najmniej 3 duże korporacje z bazą w USA takie testy mają w rekrutacji - o ile testy sprawdzające zdolność analizy, logiki i wysnuwania wniosków można stricte nazwać "na inteligencję". 
Takie właśnie były te testy Jakuba Bączka - opierały się na tym, czy ktoś umie słuchać/czytać i czy rozumie co się do niego mówi. 
Plus poprawka w odporności na stres - co w firmie zajmującą się animacją kultury - czyli stresogennym rodzajem kontaktu z ludźmi - chyba jest ważne. Czy ktoś np. w rozmowie z wymagającym klientem myśli i odpowiada czy gubi się, zaczyna jąkać i chce do mamusi.

Kontu 2014-05-08

Jakubie, 
na jedną zagadkę (dotyczącą sióstr) odpowiedziałem nie zgodnie z Twoim kluczem odpowiedzi. 
Jednak moim zdaniem forma zadania tego pytania daje nam dwie poprawne odpowiedzi. Ja sobie wyobraziłem to pytanie, że jest zapisane: "Maria ma 4 siostry: ma,mi,mu,mo." Odpowiedziałem, że Maria nie ma piątej siostry, więc nie podam jej imienia.

Patryk Koz.... 2014-05-08

Po 4 pytaniu myślałem że będzie 100% 
Stanąłem na poboczu wyłączyłem audycje i trawiłem problem z dobry kwadrans :) Myślałem że może są dwie odp. poprawne, aż w końcu... no przecież! Przydatna audycja, ciekawe podejście do sprawy! Pozdrawiam!

darek 2014-05-09

W samym teście widzę pewną lukę, trzeba jeszcze odsiać ludzi pasywnych od proaktywnych - ci pasywni zwykle mimo wyższej inteligencji osiągają mniej.

darek 2014-05-09

Dorzucę jeszcze ciekawą teorię. Czy rynek pracy nie jest tzw LEMON MARKET. 
Jest taka teoria ekonomiczna opracowana przez ekonomicznych noblistów, o której możecie przeczytać w Wiki w tym linku : 
 
en.wikipedia.org 
 
Lemon market to jest taki rynek, gdzie o wartości nabywanego przedmiotu najczęściej możesz się przekonać dopiero po jego zakupie. Czyli narażony jesteś na kupno rzeczy felernej. 
 
Autorzy studiowali rynek używanych samochodów i doszli do wniosku, że na rynku jest sporo felernych używanych aut, bo jak ktoś kupi dobre używane auto to już go nie sprzedaje, czyli auto wypada z rynku. Natomiast jak ktoś kupi felerny samochód, to chce się go ponownie pozbyć i samochód trafia ponownie na rynek. A więc auta felerne są sprzedawane wielokrotnie. 
 
Czy na rynku pracy nie jest podobnie. Pracownicy dobrzy zwykle nie są w ogóle na rynku, bo ich nikt nie zwalnia., a jak ktoś ich zwolni to zwykle szybko ponownie się zatrudniają. Natomiast źli pracownicy ciągle szukają pracy i ciągle zmieniają pracodawców i wszędzie ich pełno.

Jakub B. Bączek 2014-05-09

@2. Paweł 
@6. Bruno leśne 
- dziękuję za cenny feedback! 
 
@20 darek - bardzo ciekawa teoria - myślę, że coś w tym jest:)

RAdesign 2014-05-09

@ 20 - z perspektywy "felernych pracowników" to jest teoria dla prymitywnego rynku pracy, gdzie pracodawca jest Panem i Władcą, więc tylko on zwalnia. 
Same powody też mogą być różne.  
Czy np. w przypadku zwolnień grupowych z powodu zastoju produkcji lub nawet bankructwa odpowiadają pracownicy niskiego szczebla ? Oczywiście nie - odpowiada zarząd i właściciel, za złe dobranie strategii rozwoju firmy. 
Tak samo w przypadku rozwiniętego rynku pracy czy rynku specjalistów - gdzie każda pensja minimum w danej branży zaspokaja potrzeby materialne. 
Wtedy to częściej właściciel/szef jest felerny - bo projekty są miałkie, nie ma szkoleń i perspektyw rozwoju zawodowego, atmosfera jest zła a przełożony jest bucem. 
W Polsce dużym migracjom specjalistów zapobiega lęk o byt i właśnie o to, "co powie następny pracodawca". 
Pokrywa się to z tezą Kamila o wartości dodanej danej pracy poza pensją, dla wyższych stanowisk. Dotyczy to także ludzi, którzy lubią swoją pracę, tzn. zawód/zajęcie jest dla nich powołaniem.

kobza 2014-05-09

@Darek, takie teoryjki, że na rynku pracy są tylko najgorsi pracownicy, są prymitywnymi teoryjkami z dupy wyssanymi, choć w korporacjonizmie każdy powód jest dobry aby jeszcze dołożyć tym, którzy są bez pracy, totalnie odciągać uwagę od wyrodnego często rynku pracy. Jeszcze bardziej podnosi się poziom stresu u tych, co pracę już mają i tych, którzy jak te owieczki błąkają się po rozmowach rekrutacyjnych. Doprawia się im gębę - odpadów.  
 
Samochody na rynku są sprzedawne z przeróżnych powodów, założenie iż kazdy podmiot ma niecne zamiary i chce opchnąć złoma jest dziwne i ten kto snuje takie teoryjki niezłym musi być kanciarzem.  
 
Dodatkowo wspominasz o wyzwaniach intelektualnych, a sam powołujesz się ZNÓW na prymitywną teorię testów na inteligencję mierzonych w trakcie rekruatacji. Testy na inteligencje, tak jak ostatnio modne testy na inteligencje emocjonalną, a nawet dowiedzialam sie iz jest coś takiego jak "inteligencja seksualna" lol i fuck. Poziom obecnie badań naukowych z dziedziny psychologi i psychiatrii to dno i jeszcze raz dno.  
 
"Swoją drogą zauważcie, że zyjemy w kraju, w którym prawie wszyscy chcą studiować lub studiują, czyli powinni lubieć wyzwania intelektualne, a tu ludzie po studiach boją się stosunkowo prostych zadań logicznych. Na co nam masa studentów czy magistrów, którzy mają niski poziom inteligencji." 
 
Te twoje "zadania logiczne" to dopasowywanie trójkątów i jakiś inny shit z logiką nie mający zbyt dużo wspólnego.  
 
"Tak na marginesie, to podobno w USA jest nielegalne testowanie inteligencji pracownika podczas rozmowy kwalifikacyjnej - chyba w ramach zakazu dyskryminacji debili. Chociaż i tak nie da się tego zakazu w praktyce wyegzekwować." 
 
Sam jesteś debil skoro poprzez prymitywny teścik chcesz oceniać całokształt złożonej psychiki ludzkiej - widocznie Amerykanie już się połapali, że te testy nie spełniają swojego zadania. Tych testów można się wyuczyć, nie spełniają one kryterium bycia jakimś obiektywnym miernikiem ludzkiej psychiki, myślenia abstrakcyjnego - choć są tam pewne wątki z zakresu geometerii, matematyki

darek 2014-05-10

@Kobza, przecież w firmie Jakuba (dobrze działającej) masz przykład, że te rzekomo "całkowicie nieprzydatne" testy jakby się sprawdzają. Natomiast ty z góry wszystko ideologicznie negujesz.

kobza 2014-05-10

w czym się niby sprawdzają? co to za testy? z czego się składają? jak znam życie to zapewne idiotyczne pytania w sensie "czy jesteś systematyczny" i masz 2 mozliwe odpowiedzi lub jakieś trójkąciki, kwadraciki i dopasować brakujące elementy, albo gra zespołowa typu " co wziąłbyś ze sobą na bezludną wyspe" - robienie sobie jaj z ludzi myślących. Ewentualnie jakieś obliczenie procentów.  
 
Ja "ideologicznie neguje" ?? co to znaczy? Zapoznaj się z informacjami kto sobie wymyślił te teściki na inteligencje i dlaczego.

RAdesign 2014-05-10

@ kobza - te testy Bączka są ok, sprawdzają zdolność myślenia, rozumowania i ogarniania sytuacji pod wpływem stresu. 
Jest to ważne w przypadku pracy animatora kultury. 
Jest to ważne w przypadku każdego bardziej odpowiedzialnego czy samodzielnego stanowiska. 
Sam Bączek mówi, że nie ważna dla niego jest do końca odpowiedź, tylko sposób reakcji na sytuację. 
 
Z sytuacjami, kiedy trzeba podjąć decyzję, a brak danych, spotykasz się na wielu stanowiskach. 
Ze stresem trudnej sytuacji międzyludzkiej - zapewne spotkał się każdy zawód gdzie jest kontakt bezpośredni z ludźmi, każdy zawód usługowy, a na pewno animator kultury. 
Ergo - takie testy są przydatne do sprawdzania nie tylko myślenia, ale i zaangażowania i odporności na stres. 
 
Nie myl tego ze sprawdzaniem kompetencji zawodowych.

darek 2014-05-10

Dla Kobzy najważniejsze są papierki z pieczątkami ministerstwa edukacji.  
Bo takie testy, które wymyslił sobie "szary obywatel Bączek" na swój użytek nie mogą mieć wartości - no bo jakże to ? nie ma tu pieczątki ministra, nie ma nawet podpisu wiceministra, nie ma pozwolenia kuratorium, nie ma odpowiedniej ustawy.  
Taki Bączek chciałby sam sobie określac reguły u siebie w firmie - do czego to podobne. Przecież różni rządowi "eksperci", co nigdy nie prowadzili żadnego biznesu lepiej wiedzą, jak należy oceniać kandydatów do pracy. A tu taki parweniusz Bączek sam chce decydować.

kobza 2014-05-11

Zostałam zmuszona do odsłuchania audycji tego samozwańczego psychologa i po prostu amatorszczyzna, ale don't worry, poziom rekrutacji w Polsce i na świecie to robienie z ludzi idiotów. Denerwuje mnie ton jego wywodów, taki ton kaznodzieja, moralizatora, który założył firemke (możeliwe że jest słupem, zobaczcie sobie na referencje) i już ma tak wielkie kompetencje aby na wskroś przeszywać osobowość innych ludzi.  
 
Te pytania żenujace i gość wyciąga nadinterpretacje ze zwykłej rozmowy, w której wiadomo, że każdy koloryzuje, chce się upiększyć, wypaść dobrze, stresuje się, bo jest pod odstrzałem pytań. 
 
Taka moja rada dla pana Bączka - jak oczy kandydata wędrują na ściane lub boki, znaczy ze się namyśla (ja np tak mam), a pana interpretacja ze ktoś ma coś do ukrycia jest żenującą nadinterpretacją. Człowiek o złej woli, szczególnei z pozycji rekruetra widzi i "czuje" to co sam chce widzieć i "czuć". Dla mnie jest pan amatorem, samozwańczym psychologiem. Proszę pozostać przy "rekrutacji" znajomych, a nie robić sobie jaja z ludzi szukających pracy.  
 
Dość często padają pytania typu pedant, wygląd zewnętrzny, uporządkowanie - to są jedyne tematy które - przepraszam za szczerość - ogarnia pan?.  
 
"Dobieram osoby do firmy które znam" - to proszę przy tym pozostać!  
 
Żenujące pytania: czym jest RSVP? what? Pytania "Czym dla ciebie jest dbałość o wygląd" - nie wiem w jaki sposob to pytanie moze zbadać kompetencje i wiedzę? proszę mi to wyjasnić. jak to ma takze sprawdzić kulture osobistą? to są jakieś zarty normalnie

kobza 2014-05-11

Po odsłuchaniu do końca audycji stwierdzam, że autor to megaloman, zakochany w sobie osobnik. Pytania żenujące.  
 
Pytanie o sprzedaż konia - wciąż nie wiem co ma to do inteligencji, każdy glupi rozwiąze to w sytuacji niestresowej, ale moze dla podkręcenia atmosfery proponuję panu Bączkowi - aby kazał kandydatowi stanąć na 1 nodze z podniesionymi rękoma i w szybkim czasie odpowiedział. 
 
Pytnia sprzedażowe - haha. "Inteligentne docieranie do ludzi" - czyli "asystentka dyrektora' ma sprzedawać? hahaha 
 
np jedno z pytań o rutynowe czynności - każdy trochę bardziej rozgarnięty kandydat wyczuwa w tym pytaniu sugerującą odpowiedz. Pan Bączek wciąż się ludzi że coś bada, kogoś sprawdza, przenika na wskroś osobowość i inteligence - samozwańczy psycholog  
 
Nieeeee, ale pytania z serii inne wiele wyjąsniają - "co sprawia ze czujesz satysfakcje?" o kur..., wiadomo, że trzeba ściemniać - osobiste pytanie i bezczelne. 
-jaką wiedzę wniesiesz do naszej firmy? - a czy informacji o doswiadczeniach i wykształceniu nie ma w CV? Jaką wiedzę ktoś ma wnieść na stanowisku animatora kultury czy asystenta dyrektora? Rekruter sam nie wie czego oczekuje po prostu.  
- co skłoniło cie do przyjscia tutaj? pytanie żenada 
- jak często chcialabys sie ze mna spotykac aby omowic swoje postępy? pytanie dla mnie niezrozumiale, wręcz dwuznaczne. wg ktoś jeszcze pracy nie dostał, ale juz ma wiedzieć jak czesto ma "omawiać postępy". Wg postępy ale w czym- w byciu animatorem? fajna polityka firmy widzę? gość chce dosłownie wszystko kontrolować, mam wrażenie ze nawet jego pracownicy muszą raportować wyjście za potrzebą.  
-czy sama mowisz co czujesz czy powinienem się o to dopytać? o kurwa - sorry za wularyzmu tutaj - pytanie to chamstwo na maxa, pan Bączek kreuje się fałszywie na inteligentna, a jest zwykłym megalomanem. Wg nie rozumiem pytania i czemu on użył rodzaju żeńskiego? Jeśli tak wyglada polityka w firmie, ze właściciel zadaje intymne pytania pracownikom, wkracza z buciorami w ich prywatną przestrzeń, to trzeba byc masochistą, aby u niego pracować.  
 
Jednym słowem męczy kandydata pewnie ponad godzinną rozmową z której absolutnie nic nie wynika poza jego osobistym chciejstwem - ocenia kandydatów wg własnego widzimisia i z raci władzy pozwala sobie na zbyt dużo.  
------------------------------------------------------------------------------- 
@Darek - w róznych testach podpieram się widzą naukową, a nie zaleceniami państowymi czy pieczątkami urzedowymi. Kompletnie nic nie rozumiesz, mieszasz pojęcia. I tak Bączek nawet tutaj tych kryterów naukowości nie tyle nie spełnia - co nawet minimalnie się do nich nie zbliża - jest zwykłym hochsztaplerem, samozwanczym psychologiem, wróżącym z fusów o osobowości kandydata. Ale on moze sobie ekserymentowac w ramach wlasnej firmy, wkoncu w dobie 20 proc bezrobocia nikt sie na niego nie poskarży, a z człowiekiem na rozmowie kwalifikacyjnej mozna sobie porobić żarty.

darek 2014-05-11

Widzę Kobza, że zachowujesz się emocjonalnie, jakby ktos cię dotknął osobiście.  
Używasz epitetów zamiast argumentów, przykładowo zamiast testy mówisz "te teściki".  
 
Wzburzenie emocjonalne mąci ci umysł i przeinaczasz fakty.  
 
Przykład : Zarzucasz Jakubowi, że chce za bardzo kontrolować pracowników 
 
/ " fajna polityka firmy widzę? gość chce dosłownie wszystko kontrolować, mam wrażenie ze nawet jego pracownicy muszą raportować wyjście za potrzebą. "/ 
 
- gdy tymczasem jest odwrotnie - on wielokrotnie powtarza, że dąży do tego, aby pracownicy byli w 99% samodzielni i nie zawracali mu głowy drugorzędnymi sprawami. 
 
Na podstawie twoich wypowiedzi kobza widzę, że emocje zaciemniają pracę twojego umysłu i przestajesz rozumieć o czym jest mowa. W konsekwencji wypluwasz tylko swoje negatywne emocje. Mam nadzieję, że stać cię na więcej - czyli na jakieś argumenty. 
Może przydałby ci się jakiś kurs medytacji od Jakuba.  
 
Na koniec radziłbym Kobzo zastanowić się na naczelnym celem takich testów kandydatów do pracy. Czemu to wszystko służy. W swoich wypowiedziach sugerujesz, że pracodawcy to sadyści, którzy robią to po to, by torturować osoby bezrobotne lub robić sobie z nich jaja. Przecież nie ma nic dalszego od prawdy.  
Pracodawcy robią to wszystko, bo są do tego zmuszeni. Dlaczego? Dlatego, że chociażby prawnie odpowiadają za działania pracownika przed klientem. Jeżeli pracownik coś źle zrobi, przykładowo obrazi klienta to pracodawca może zostać za to pozwany itp. Więc istniejący system prawny wymusza ogromną ostrożność ze strony pracodawców.

Jakub B. Bączek 2014-05-11

@29. Kobza - Panie kobza:) Cóż można napisać w odpowiedzi na Pana posty? - może tylko tyle, że nie bardzo widzę pole do dyskusji i pozdrawiam Pana pomimo dość nieprzyjaznego tonu:)  
 
PS. Na resztę Pana opinii odpowiedziałem nieświadomie już wcześniej, w audycji "co ludzie powiedzą": www.kontestacja.com

Jaros 2014-05-11

kobza a może napij się melisy? nie daj Bóg żyłka ci pęknie z tej zazdrości hahaha

Rysiek 2014-05-11

Kobza kocham Cię :) , choć nie zawsze się z Tobą zgadzam chodzi o inne audycje ale widzę że łatwo wyłapujesz absurdy i karykatury , jedynym słowem świetne podsumowanie nic dodać nic ująć.

Jaros 2014-05-11

A ja uważam, że z każdą tezą można się zgodzić lub niezgodzić ale nie trzeba być chamem i można podać przykłady zamiast tylko narzekać i wszystko negować

kobza 2014-05-11

@Darek - bo to są teściki a nie testy, koło testów to daleko stoi. Co z tego, że on powtarza ze chce samodzielnego pracownika, skoro bynajmniej z pytań wynika, że chce potulnego robola, którego będzie mógł niańczyć i prowadzić za rączke - kto normalny po tak osobistych pytaniach decyduje się na prace u niego?  
 
"Może przydałby ci się jakiś kurs medytacji od Jakuba" - to on sie jeszcze medytacjami zajmuje? to wiele wyjaśnia.  
 
@Jakub B. Bączka - po pierwsze PANI kobza, a po drugie nie zamierzam tracić z życia kolejnej godziny aby się denerwować na Pana megalomanie i owszem - z pana audycji ciśnie się pogarda dla tych zwykłych kandydatów, a tak naprawdę to Pana możliwości rozpoznające kandydatów są bardzo skromne...  
 
@Jaros - wskazałam dlaczego cała ta fasadowa rozmowa rekruatcyjna to żart megalomana. Ja nie wszystko neguje - mam szacunek do ludzi myślących, nawet jeśli sie z nimi nie zgadzam, ale megalomanów w szczególny sposób nie trawię. Sorry.... szczerość to dla ciebie chamstwo. no trudno...Dla mnie chamstwem jest prowadzenie w taki sposób rekrutacji do firmy - może więcej szacunku dla zwykłych ludzi, bez odpieprzania cyrków.

RAdesign 2014-05-11

Dziżus kurwa, kobza - czy kiedykolwiek kogokolwiek zatrudniałaś, albo aplikowałaś na niezależne stanowisko ? 
 
"Pytania osobiste i pytania o teoretyczne zachowania człowieka". 
 
Cóż, jak zatrudniam kogoś przez CV i mam pierwszą rozmowę kwalifikacyjną, to jest dość zrozumiałe, że chciałbym poznać pracownika trochę bardziej. 
Zrozumiałe też są pytania, które pokrywają się z CV - po pierwsze chcę sprawdzić, czy kandydat pamięta, co napisał w CV, oraz czy może powiedzieć trochę więcej o sobie. 
 
To jest, kurwa, dość normalne że chcę poznać osobę która ma pracować. 
Rozmowa jest zbędna, kiedy korporacja szuka robota do taśmy produkcyjnej - w fabryce, klepacza faktur, albo programisty do wykonania wycinka kodu. 
Wtedy liczą się tylko twarde kompetencje. 
Kiedy liczą się i miękkie - wtedy rozmowa jest niezbędna. 
 
Stanowisko asystentki to stanowisko gdzie umiejętności miękkie to 50-60% wartości pracy. 
Rozmowa i poznanie osoby jest niezbędne. 
 
 
 
 
 
Natomiast pytanie do samego Jakuba Bączka 
Dlaczego tylko asystentka ? Dlaczego nie asystent ? 
Znam jednego asystenta prezesa, i jest to facet bardzo kompetentny, dokładny, myślący i obeznany w savoir-vivre. 
Absolutnie w niczym nie ustępuje żadnej kobiecie na tym stanowisku. 
Dlaczego to ma być asystentka, a nie "płeć bez znaczenia" ?

XYZ 2014-05-11

kobza się na pewno zna - kimkolwiek jest i cokolwiek ją tak frustruje w życiu, wygląda na to, że zna się na wszystkim - współczuję tylko najbliższym 
 
audycja ciekawa i na pewno przydatna (przynajmniej dla mnie)  
 
Szkoda tylko, że z niektórych wychodzi "polactwo" i postawa na "nie" bez żadnego pokrycia

Everthus 2014-05-12

Trafiłeś w sedno w audycji Kuba - całkowicie popieram. A co do skoczków - ostatnio boję się abym sam nie został odgórnie zakwalifikowany do nich. "Niskie okresy zatrudnienia". Generalnie rozmowy i rekrutacje, zwłaszcza paro etapowe mnie strasznie irytują. Wyjdzie taki typek w garniaku, i zadaje pytania totalnie od czapy bo w jakiejś książce przeczytał że tak trzeba. I testy, pełno testów.

darek 2014-05-12

Powrócę jeszcze do teorii lemonek czyli nabywania felernych towarów lub pracowników. 
 
Autorzy teorii lemonek czyli ekonomiści Akerlof, Michael Spence, and Joseph Stiglitz mają poglądy dość lewicowe i ich wniosek z badań był taki, że należy oczywiście chronić konsumentów ( czyli nabywców używanych samochodów przez odpowiednie regulacje rządowe, przykładowo obowiązkowe badania techniczne samochodu). 
 
Idąc dalej tym tropem myślenia to należałoby chronić pracodawców i dawać im gwarancje na pracownika, albo badania i testy pracownika zarządzić jako obowiązkowe . 
 
Ciekawostką jest fakt, że jeden z autorów tej teorii Akerlof jest mężem obecnej prezes FEDu pani Yellen..

darek 2014-05-12

Albo coś takiego - konsument ma prawo do zwrotu towaru w ciągu 10 dni bez podania przyczyn. Czy zatem pracodawca nie powinien też być "chroniony" i mieć prawo do zwolnienia w ciągu 10 dni bez podania przyczyn.  
Albo też towary w UE mają chyba obowiązkowo gwarancję 2 lata - czy pracownik też nie powinien mieć gwarancji 2 letniej , w tym czasie "prawo do zwrotu" w ramach "reklamacji". Plus zwrot pieniędzy, czyli pracodawca dostaje zwrot pensji.

kobza 2014-05-12

@ RAdesign - nie masz racji!!! 
 
Pytanie "czy sama mówisz co czujesz, czy powinienem sie o to dopytać" - chyba randka pomyliła mu się z rozmową rekrutacyjna/no pytanie dziwne.. Kompletnie nie rozumiem co rekruter ma na myśli, jak to ma się do pracy? To może ty mi to wyjaśnisz skoroś taki doświadczony w rekrutacji? 
a pytanie - jak często chciałabyś się ze mną spotykać aby omówić swoje postępy?? Tez proszę o uzasadnienie - a co jeśli kandydat odpowie - co godzinę jaśnie panie? to czy dostanie prace panie Jakubie? 
 
Poza tym RAdesign nie rozumiesz, że moja krytyka nie dotyczy interview jako takiego, ale rozmowy w wydaniu pana Bączka. lol i też nie rozumiesz, że taki zestaw pytań z CV za dużo wspólnego nie ma/no ale to pewnie wyższa sztuka jazdy, aby to ogarnąć inaczej nie pisałbyś mi o korzyściach z "rozmowy i poznania osoby".  
 
"Stanowisko asystentki to stanowisko gdzie umiejętności miękkie to 50-60% wartości pracy."  
 
Wiesz, w każdej babskiej gazecie non stop klepią o "umiejętnościach miękkich" - myślę, że o ile ktoś nie jest ostatnim chamem (czyli nie ja ) to takie umiejętności posiada :) Tak jak napisałam wcześniej - większość ludzi się do każdej roboty nadaje, ew po przeszkoleniu, tylko rekruterzy musza oczywiście uzasadnić swoje istnienie. Zawsze uważałam, że lepszym rozwiązaniem jest rekrutacja przez szefów niż pracowników HR (mową o mniejszych firmach), ale po odsłuchaniu mr Bączka zmieniłam zdanie. Choć pewnie jedna jaskółka wiosny nie czyni i są rzeczowi właściciele firm, którzy nie uciekają się do prymitywnych sztuczek, tylko w zwykłej rozmowie są w stanie "wyczuć" kandydata. I nie - niestety nie mam doświadczenia w HR, bo gdybym miałam pewnie bym sobie strzeliła w łeb wykonując tak "pasjonującą" robotę. Ale czy trzeba wkładać rękę do ognia, aby wiedzieć że parzy?  
 
@XYZ: "Szkoda tylko, że z niektórych wychodzi "polactwo" i postawa na "nie" bez żadnego pokrycia"  
 
-moje "nie" ma pokrycie - potrafisz czytać ze zrozumieniem?, a poza tym epitet "polactwo" jest dla mnie niezrozumialy, co masz na mysli? chodzi ci o to, że wszyscy Polacy w tym i ja to prostaki, brudasy i pijaki?

kobza 2014-05-12

@Rysiek - o jak miło wiedzieć, ze nie wszyscy mają mnie tu za ostatniego chama... ;)

Maya 2014-05-13

Hm, pan Bączek nawet nie zauważył, że Kobza to kobieta, i on się za sprawdzanie inteligencji potencjalnych pracowników zabiera? Nieźle. Raczej sobie tę audycję daruję ;))

XYZ 2014-05-13

Jak to zwykle bywa - niektórzy marudzą nad wszystkim i wszystkimi (kobza) a niektórzy robia swoje i odnoszą sukcesy (jak autor). Powodzenia w narekaniu!

Ninja 2014-05-13

Dobra audycja i cenne wskazówki. Pozdrawiam

RAdesign 2014-05-14

@ 41. kobza 
Powiem to, co wstydzisz się wyjawić, ale piszesz ogródkami. 
Uważasz, że Jakub Bączek jest zboczeńcem, a cała ta asystentka to ma być jego seksualna niewolnica. Pasja, z jaką odpisujesz, wskazuje, że też chciałabyś kandydować, ale masz za daleko ;) 
Żarty na bok =) 
 
Zdajesz się ignorować fakt, że Bączek pisze ogólnie o rekrutacji na różne stanowiska, i to tylko o jednym z kilku etapów. 
Tak mówi, a że nie kandydowałem, to trudno mi dyskredytować to, co mówi o swojej rekrutacji. 
Tak więc pytania z CV pewnie są w innych etapach, podobnie jak sprawdzian z umiejętności konkretnych (z excela np.) 
Więc "twój argument jest inwalidą". 
 
Pytanie o mówienie o "uczuciach" jest dość proste. Bączek pyta, czy jesteś osobą otwartą, czy typu "ścichapęk", która gromadzi żale i frustracje, a potem wybucha emocjami na ważnym zebraniu. 
 
Podobnie pytanie o "spotykanie się w celu omawiania postępów". 
To jest dość standardowa część procesu typu "ewaluacja", w korpo jest bardzo rozbudowana. Polega na tym, że pracownik idzie co jakiś czas, na spokojnie, z szefem, albo mentorem (nie-szefem na stanowisku służbowym na poziomie szefa) i rozmawiają o postępach w pracy, planach rozwoju, motywacji, potrzebnych szkoleniach, rozwoju kompetencji, słabych stronach. 
 
To jest jedna z najbanalniejszych metod doceniania pracownika i uniknięcia sytuacji typu odejście z pracy i kradzież klientów. 
 
umiejętności miękkie " o ile ktoś nie jest ostatnim chamem (czyli nie ja ) to takie umiejętności posiada" 
 
Nie. "Nie bycie chamem" wystarcza najwyżej do piastowania stanowiska asystentki sprzedawcy ciągników z Wypizdowa Górnego. 
Stanowisko w międzynarodowej firmie wymaga jednak czegoś więcej.  
 
Ta rozmowa i "sztuczki" służą m.in. temu, aby wybadać czy pracownik jest zrównoważony emocjonalnie, nie ma tendencji do wpadania w histerię, czy gromadzenia mściwej frustracji. 
Bączek wyraźnie mówi, że jest leniem i szuka osób na dłuższą pracę. Więc robi jedną dokładną i upierdliwą rekrutację, ale rzadko. Zamiast ciągłej rekrutacji. 
Dlaczego ? Bo jego firma to nie fabryka cegieł ani paczkownia makaronu. Nie ma takiej rotacji, żeby rekrutacja ograniczała się do wysłania CV. Ale nie wiem, czy ogarniesz to rozumem...niestety. 
 
Możesz nienawidzić Bączka za - w Twoim mniemaniu - playboy-macho aparycję, ale krytyka dotycząca tego nie jest w szczególnie dobrym tonie. Mnie to zwisa, nie dostrzegam w bączku ani seksualnego maniaka, ani pozera-playboya. 
Zdjęcie na tle samolotu to zwyczajny marketing. 
Image typu "jestem spoko" to narzędzie pracy prezesa branży rozrywkowej, jak łopata dla kopacza rowów, klawiatura dla programisty, czy fartuch dla piekarza.

kobza 2014-05-15

@46 - hahaha śmieszne!  
 
Doprowadzileś do absurdu to co napisałam, ale ok.  
 
"Możesz nienawidzić Bączka za - w Twoim mniemaniu - playboy-macho aparycję, ale krytyka dotycząca tego nie jest w szczególnie dobrym tonie. Mnie to zwisa, nie dostrzegam w bączku ani seksualnego maniaka, ani pozera-playboya". 
 
To moja krytyka to NIENAWIŚĆ? lol  
 
Czy ja napisałam seksualny maniak lub pozer playboy? what? Skwitowałam tylko z czym mi się jego przedurne pytanie skojarzyło i co podkreślałam uważam, że jest MEGALOMANEM. lol 
 
"Stanowisko w międzynarodowej firmie wymaga jednak czegoś więcej".  
No błagam cię - tralalalala. Jedyne czego wymaga to znajomość angielskiego i szczerzenia ząbków.... (przypominam, ze mowa o stanowisko animatora czasu wolnego i zastępcy dyrektora).  
 
Aaa i z tego co pamiętam, to ten "sprawdzian" z excela przeprowadzał ustanie ;)

Jakub B. Bączek 2014-05-15

@kobza 
 
Megalomania - skupienie na własnej doskonałości, samozadowoleniu oraz świadomości własnej wartości, znaczenia i możliwości 
 
TAK kobza, masz rację! Mam wspierającą świadomość własnej wartości i bardzo dużą wiarę we własne MOŻLIWOŚCI - w tym względzie możesz mnie śmiało nazywać megalomanem:)  
 
Co do reszty, to się nie odnoszę, bo tak samo jak Ty masz prawo pisać o swoich "analizach" i domysłach, tak ja mam prawo uśmiechnąć się na myśl o Tobie i robić swoje:) Pozdrawiam gorąco z Turcji - może wpadniesz na kawę? :)

kobza 2014-05-15

@48 - podaj adres, jadę ;)  
 
Widzę, że zaproponowałeś swoją autorską interpretację megalomanii!

Jakub B. Bączek 2014-05-15

@49 
Turcja, hotel Sultan of Dreams:) 
Definicja "kopiuj, wklej" z Wikipedii:) 
 
Miłego wieczoru:P

Robert 2014-05-16

@ kobza 
Mam do Ciebie pytanie: 
Jak Ty przeprowadzasz rozmowy kwalifikacyjne i długo ewentualni pracownicy wytrzymują z Tobą? Ile osób zatrudniasz? 
Fajnie, że masz własne(?) zdanie.  
Chociaż po przejrzeniu Twoich komentarzy boję się pomyśleć, że wyciągasz to wszystko z "prasy kobiecej" i "amerykańskich badań i naukowców".  
Nawet przeszła mi taka myśl po głowie, że gdyby wypowiadała się w tej audycji kobieta, to wszystko byłoby OK, a że mówi o tym facet, to jest to wszystko uwłaczające, seksistowskie, niemoralne, a w dodatku megalomańskie - ot takie moje spostrzeżenie. 
 
Co do testów - każdy ma swój sposób na rekrutowanie. Czy usłyszałaś w audycji, że jest to jedyna właściwa droga? Ja nie! :) 
Sam kiedyś brałem udział w teście na inteligencję, który trwał aż 5! godzin. Ponieważ chciałem się tam dostać, to zgodziłem się na udział w takich testach. Dużo się też przez to o sobie dowiedziałem. 
 
A Twoja rada o kłamaniu i tuningowaniu CV... powodzenia z takim podejściem - trzeba jakoś trenować przed wyborami do Sejmu! 
I po tym co napisałaś to tym bardziej unikać będę szczegółowego czytania CV, a skupię się na rozmowie z potencjalnym Kandydatem. 
 
Tak na koniec - znam trochę siebie i wiem co lubię, co mi pasuje, co sprawia mi przyjemność. 
Lubię zjeść dobrą wołowinę, nie przepadam za podrobami. 
Jak stoję w kolejce w mięsnym i widzę, że ktoś kupuje wątróbkę, to nie wydzieram się na cały sklep, że jest głupi, że to jest niedobre, że się nie zna na jedzeniu i jest ignorantem jedynej właściwej kuchni. On/ona to lubi, ma sprawdzony swój przepis - droga wolna. Poczekam na swoją kolej i kupię...steka! :) 
Dzięki temu kuchnia całego świata jest tak pięknie zróżnicowana - tylko od Ciebie zależy co z tego weźmiesz dla siebie, a z czego świadomie zrezygnujesz. Czasem warto zaryzykować :) 
 
Życzę Ci wszystkiego smacznego :)  
Troszkę mniej dziegciu (mimo swoich właściwości odkażających i grzybobójczych :)

kobza 2014-05-16

@Robert - próbujesz odeprzeć moje argumenty, ale zamiast choć trochę wysilić się na merytoryczne uwagi, to jak zwykle wycieczki personalne. Kompletnie nie zrozumiałeś moich uwag, no przykro mi - naucz się czytać ze zrozumieniem, zanim wchodzisz z kimś w dyskusje, albo bierzesz się za obronę kogokolwiek.  
 
To, że ja jestem kobietą nie jest powodem, aby wyciągać mi dziwny zarzut mojego rzekomego feminizmu i glupoty, bo kobieca prasa, bo amerykańscy naukowcy... Twoje uwagi są szowinistyczne, bo nie odnoszą się do merytoryki moich uwag.  
 
Apropos testów, to człowiek nie jest króliczkiem doświadczalnym, aby jakieś autorskie szambo na nim stosować. Tobie to odpowiada, mi nie. Ten argument o kuchni rozumiem, że odnosi się do rzekomej róznorodności rozmów kwalifikacyjnych i testów - błąd, fatalne porównanie. Na szczęście nawet właściciel firmy nie ma swobody w tzw "testowaniu" nowych kandydatów - ale dlaczego, to pewnie Twój liberalny umysł tego nie ogarnia.  
 
@48 - na tej samej wikipedii, masz również, że megalomania to zawyżona nieprawidłowa samoocena. Wiesz, możesz byc SKUPIONY na własnej doskonałości, ale w mojej ocenie to ci brakuje....oj brakuje....

kobza 2014-05-16

@50 "Turcja, hotel Sultan of Dreams..." - coż za obleśna nazwa dla hotelu... ;) 
 
Wiesz o tym, że Turcja słynie z męskich burdeli?  
Pozdrawiam

Tomasz 2014-05-17

Masz rację kobza, każdy ma prawo mieć jakieś kompleksy, nawet Bączek. Na tym kończę bo obrońcy owadów się odezwą.

Jakub B. Bączek 2014-05-17

:)

Bonobotak 2014-05-18

Bardzo pomocny kwestionariusz. Na pewno się przyda ;)  
Swoją drogą to nie mam pojęcia jak można nie odpowiedzieć prawidłowo na co najmniej 3 z 5 pytań na inteligencję :O Jeżeli większość na tym poległa to ja nie wiem skąd oni się wzięli... W kapuście ich znaleźli?  
Dzięki za audycję Jakub. Pozdrawiam!

woo 2014-05-29

Ogólnie ciekawa wiedza, ale raczej dla osób mających firmy do 10-20 osób i nie poszukujących specjalistów tylko pracowników "ogólnych"... 
 
Należy pamiętać, że jeżeli pracownik jest ekspertem jest dobry to może się zniechęcić taką formą rozmowy, bo to on wybiera pracodawcę.  
 
Sprzedawca jeżeli dostanie tylko 2 pytania o sprzedaż i bezsensowne (jego zdaniem) pytania o RVCP, które jemu do niczego nie jest potrzebne, może uznać taką firmę za niepoważną i wybrać inną. 
 
Przykładowo pytanie jak podsumujesz kolumnę w excelu, jeżeli w CV jest wpisane praca z excelem przez ostatnie 3-4 lata jest nie na miejscu. 
 
Rozumiem takie pytania jeżeli chcemy znaleźć najtańszą osobę na rynku, która jest w miarę kompetentna, natomiast w taki sposób ciężko będzie znaleźć ludzi "lepszych od siebie".

sigur 2014-06-13

Swietna audycja, szkoda że taka krótka :)

Maciek 2014-10-14

Kuba, 
Auducja bardzo mi się podoba i mam wielką prośbę : NAGRWAJ DALEJ ! 
NIe zważaj na krytykę. 
 
Wierzę również, że przy spotkaniu osób, które mają różne opinine doszłoby albo do zgody albo do poztywnej refleksji, że mamy inne systemy warotści i pięknie się różnimy (to moje nienajlepsze doświadczenia w prowadzeniu zaangażowanej wymiany poglądów przez słowo pisane). 
 
DZIĘK !

Jakub B. Bączek 2014-10-15

@59. Maciek - dzięki:)

Dodaj komentarz...


Jakub B. Bączek: Złoty medalista Mistrzostw Świata jako trener mentalny kadry narodowej siatkarzy Stephana Antigi, założyciel firmy STAGEMAN, pisarz i podróżnik. A mówiąc po naszemu: marzyciel oraz zwykły facet, który znalazł pomysł za milion Euro i miał jaja by go samodzielnie od zera zbudować, zainteresowany siatkówką, golfem i buddyzmem, człowiek działania i konkretów. Ma na swoim koncie kilka firm, kilkadziesiąt publikacji i masę podróży po całym świecie. Prowadzi Jbbcoaching.pl

Wolność Finansowa 50 na 50

Inne audycje tego autora:

Pożegnanie z KonteStacją (28) - 4 lata temu



Skąd czerpać motywację? (21) - 4 lata temu


Wywieranie wpływu na ludzi (10) - 4 lata temu

Jak reagować na zdenerwowanie (14) - 4 lata temu

Więcej audycji...



O biznesie z Barceloną w tle (2) - 5 lata temu

100 Marzeń (13) - 5 lata temu


Życie bez ograniczeń (12) - 5 lata temu

Uzależnieni od Facebooka (5) - 5 lata temu

15 książek i 3 piosenki (17) - 5 lata temu




Dlaczego siatkarze wygrali? (8) - 5 lata temu



Polak na emigracji (6) - 5 lata temu


Twoje pole komfortu (4) - 5 lata temu


Sztuka zapominania (9) - 5 lata temu

Jak osiągnąć sukces? (7) - 5 lata temu

Marzenia się nie spełniają! (9) - 5 lata temu

Zdenerwowany Klient (8) - 5 lata temu


Historia zgubionego paszportu (8) - 5 lata temu

Zjebka motywująca (3) - 5 lata temu

Naiwne pytania (12) - 5 lata temu

Skąd wziąć więcej energii? (17) - 5 lat temu

Kto pyta, ten... błądzi (10) - 5 lat temu

Język obcy w 6 miesięcy (40) - 5 lat temu

Eurowizja a... Twój biznes (11) - 5 lat temu

Rozmowa kwalifikacyjna (61) - 5 lat temu

Forma prawna twojego biznesu (17) - 5 lat temu

UWAGA! Złodzieje!!! (15) - 5 lat temu


Bestseller w 7 dni (6) - 5 lat temu

Buddowanie sukcesu (41) - 5 lat temu

Kuba, co ludzie powiedzą? (16) - 5 lat temu

Znam niezły skrót... (21) - 5 lat temu

Mieszkanie za 66% ceny... (24) - 5 lat temu



A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt