Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Czat Kryzys? Napisz
Podpis:
Numer GG:
KonteStacja.com - radio ludzi wolnych Wiejska 12
Dziś
20:00
Firma na emigracji
Jutro
21:00
Wydanie Główne
Słuchaj radia
Jan Fijor zaprasza (11)
3 dni temu
Żydzi, nieruchomości i dolary
Janek odpowiada na listy i komentarze oraz wdaje się w długą i ciekawą rozmowę z 2 dzwoniącymi słuchaczami.
Wydanie Główne (13)
5 dni temu
Cejrowski - wolnościowiec czy protekcjonista?
Czy lepiej przepłacać za polskie produkty? Dopłata do elektrycznych pojazdów. Tragiczne skutki zakazu handlu w niedzielę. Hugo standuperem? Kogo warto przekonywać? LEM.
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz

Audycja: 2015-02-05

Umiejętność, która decyduje o całym Twoim życiu.

Nadający:

Audycja w odpowiedzi na Wasze prośby, komentarze i maile - prawdopodobnie najważniejsza jaką dla Was nagrałem.

KOMENTARZE

Ernest 2015-02-05

Ankieta o której mówię w audycji jest tutaj bit.ly 
Adres bloga tutaj: www.ernestgurgol.pl

Piotrek 2015-02-05

Początek mnie zaciekawił, a potem to już tylko pasta z szeroko dostępnych poradników. 
Najważniejsza umiejętność w życiu to autokorekta. Tak jak było to wspomniane na początku audycji. Robić to co się lubi, rozwijać się i nie patrzeć na innych. Zaczepianie obcych ludzi w środkach komunikacji publicznej, czy huśtawka emocjonalne nie wnoszą wiele. Żeby pozbyć się niepotrzebnego strachu trzeba się od niego odciąć, zmienić otoczenie, przestać czytać newsy i być wdzięcznym za pozytywne rzeczy w życiu. 
Najważniejsza cecha to cierpliwość. Bez cierpliwości nie będziesz w stanie budować siebie i spełniać własnych marzeń. Będziesz szukał chwilowych rozwiązań i poradnikowych tricków, jak magicznie odmienić swoje życie, kopiując innych.

Ernest 2015-02-05

@2 Dzięki za opinię Piotrek. 
 
Ciekawi mnie o jakich poradnikach piszesz, bo takowymi się nie posługiwałem do przygotowania audycji - no chyba, że gdzieś kiedyś, coś przeczytałem i mam naleciałości, co nie jest wykluczone :) 
 
Nie wiem skąd wniosek, że huśtawka emocjonalna, powoduje pewność siebie skoro mówiłem, że pewność siebie nie powinna zależeć od wewnętrznych czynników (np. emocjonalnych) - właśnie kluczem jest dążyć do tego, żeby emocje nie przeszkadzały nam być pewnym siebie - czyli zdolnym do podejmowania działania, bez gwarancji rezultatu. 
 
Mam zupełnie inne zdanie w kwestii "odciąć się od strachu". Odcięcie się od strachu, to jest chowanie się przed nim, a jak życie pokazuje, najwięcej osiągają ludzie, którzy mimo strachu działają, a nie ludzie, którzy izolują się od wszelkich lęków :) 
 
Co do cierpliwości, zgadzam się, że jest bardzo ważna - jeżeli dla Ciebie jest najważniejsza, to niech tak zostanie. 
 
Poradnikowe triki prawie zawsze zadziałają, jeśli podejmiesz działanie - tyle, że w przeciwieństwie do trików, działanie nie jest wcale proste.  
 
Podobnie jak prawie zawsze zadziała kopiowanie innych, którzy swoje sukcesy już odnieśli. Takie są moje doświadczenia i doświadczenia znanych mi osób - powielanie czyichś, sprawdzonych metod jest dużo bardziej skuteczne, niż samodzielne błądzenie i wydeptywanie ścieżek, które już ktoś wcześniej wydeptał.

Arek 2015-02-05

Odważny z ciebie gościu Ernest. Bardzo wartościowa audycja. Pozdrawiam.

Piotrek 2015-02-06

Ma to sens co piszesz, choć przedstawia różne od mojego podejście. Pozdrawiam :)

Michał z Canterbury 2015-02-06

Ernest, bardzo Ci dziekuje za tak wspaniala i rozwijajaca audycje! 
Wykonales tak duzo pracy przygotowujac te informacje. Dziekuje. 
 
Szczegolnie zaciekawil mnie fakt, ze ludzie z dysfunkcja platow czolowych nie posiadaja emocji.  
 
Ernest, mam pytanie: spogladajac na spoleczenstwo japonii i ich sposob wychowywania dzieci i dalej zycia w tamtym spoleczenstwie: czy jest mozliwe usunac z psychiki czlowieka emocje? Co sie dzieje z emocjonalnoscia czlowieka, kiedy jego psychika zostanie kilkukrotnie zlamana ? jak wplynie to na jego szczescie, pewnosc siebie, budowanie relacji ?  
 
Czy mozna zabic w czlowieku jego emocje ?  
 
Jeszcze raz dziekuje

Ernest 2015-02-06

@4 Dzięki 
 
@5 Najlepiej sprawdzić w praktyce i sprawdzić co działa :) 
 
@6 Prawdę mówią nie wiem jak w Japonii wychowuje się dzieci. 
 
Co do emocji to nigdy nie stawiałem sobie takiego pytania, ale też nie pamiętam jakichkolwiek naukowych badań, które potwierdzałyby możliwość całkowitego wyłączenia emocji. 
 
Można emocje w pewnym stopniu kontrolować, stłumić, czasami są wypierane przez mózg (np. po traumie), ale nie kojarzę, żeby u zdrowych osób dało się wyłączyć emocje kiedy podejmują zwykłe, codzienne działania...

moniq 2015-02-06

Bardzo dobra audycja. Przede wszystkim prezentujesz bardzo logiczne podejście do tak nieuchwytnych czasem rzeczy jak emocje, lęki, poczucie własnej wartości. Nieuchwytne jak widać można zawrzeć w bardzo konkretne ramy i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć:). I właśnie dzięki takiemu podejściu, to co mówisz przemówiło do mnie. Dzięki!

RAdesign 2015-02-06

Widziałem kilka dokumentów o wychowywaniu dzieci w Japonii. 
Generalnie od najmłodszego ich się uczy, że mają na siebie patrzeć jak na trybik maszyny, bezwartościowy bez grupy. 
Wychowuje się twardo, np. wystawia na zimno i niepogodę, tyle że także zabija indywidualizm czy dzieciństwo. 
Powszechny jest mobbing wśród uczniów, przemoc wobec innych uczniów, molestowanie a nawet gwałty zbiorowe (wśród nastolatków), nauczyciele przymykają oczy, traktują to jako pomocnicze działanie ich celów wychowawczych - zorganizowane gangi szkolne zazwyczaj wyżywają się na indywidualistach czy też na kimkolwiek kto odstaje lub buntuje się przeciw hierarchii i prawu silniejszego. 
 
Stąd powszechne jest zjawisko wycofywania się młodych - albo zamykania się w mieszkaniach i spędzania życia online, albo ucieczka w niekończącą się naukę, albo w dziwne hobby (anime). 
Bardzo wysoki jest odsetek samobójstw wśród nastolatków, którzy po prostu nie dają rady dalej, a przyznanie się do bycia "wadliwym trybikiem" jest wstydliwe i obciąża także rodzinę. 
 
Dzieci są praktycznie pozbawione dzieciństwa, dlatego potem często jako dorośli są skrajnie niedojrzali wewnętrznie, zachowując zewnętrzne pozory dostosowania się, wewnętrznie są dziećmi. 
Tak typowe molestowanie w metrze to zachowanie dorosłej zewnętrznie gównażerii. 
Ścisła hierarchizacja i przymus społeczny przekłada się na idiotyczne problemy powodowane przez same struktury organizacyjne firmy, zasadę zachowania twarzy, czy przychodzenia do pracy żeby siedzieć w pracy, a niekoniecznie pracować efektywnie. Np. spanie w pracy na biurku to dowód oddania firmie i ogromnego poświęcenia pracy, etc, itp. 
 
Piękny kraj ogromnych absurdów, ale i strasznego nacjonalizmu i konserwatywnego tradycjonalizmu =)

Ernest 2015-02-06

@8 Takie opinie jak Twoja cieszą mnie najbardziej, bo widzę, że dałem Wam coś, co pracuje na Waszą korzyść. 
 
Dziękuję i zapraszam częściej :)

Michał z Canterbury 2015-02-07

Dzieki RAdesign za Twoje ciekawe informacje !!! 
 
Chlopaki, jak myslicie: 
 
Czy mozliwe jest wiec w wieku "dojrzalym" ( czyli 20 pare lat i wiecej ) rozwiniecie tych obszarow psychiki, ktore zostaly zaniedbane lub skrzywione w dziecinstwie ?

Michał z Canterbury 2015-02-07

Do RAdesign: 
 
A co bys powiedzial na temat sexualnosci japonczykow ( mam na mysli konkretnie zanik zainteresowania plcia przeciwna, asexualnosc, niezdolnosc ( czy raczej nieumiejetnosc) odczuwania przyjemnosci z sexu )

RAdesign 2015-02-07

O seksualności później, a tutaj masz jeden reportaż o szkolnictwie: 
https://www.youtube.com 
 
Po angielsku, ale dla mieszkańca Canterbury nie będzie problemu ;>

RAdesign 2015-02-07

O seksualności później, a tutaj masz jeden reportaż o szkolnictwie: 
https://www.youtube.com 
 
Po angielsku, ale dla mieszkańca Canterbury nie będzie problemu ;> 
 
troszkę o seksie / gwałtach w szkole /  
https://www.youtube.com

Tomasz Primke 2015-02-07

@11 
Wszystko jest możliwe, niezależnie od wieku. 
 
To może być łatwiejsze lub trudniejsze (tutaj już wiele zależy od uwarunkowań zewnętrznych i wewnętrznych), ale rozwinąć można w sobie każdą cechę.

Wojtek 2015-02-07

Ja nie mam pewności, czy to właśnie działanie jest kluczem do sukcesu. Nie da się ukryć, że pełni ono kluczową rolę – dlatego jest bardzo dobrze widoczne, bo zawsze przynosi jakieś efekty. Ale jakbym miał posłużyć się przykładem były by to gwoździe, deska i młotek. Wiedza pozwala nam kupić i wiedzieć do czego służą te przedmioty. A działanie pozwala nam wbijać za pomocą młotka gwoździa do deski i poszerzać nasze doświadczenie. Według mnie brakuje tu trzeciego elementu, czyli dlaczego my to robimy, bo wytłumaczenie o najwygodniejszym przeżyciu życia jest trochę naciągane. Moim zdaniem trzeci element chyba najważniejszy to odkrywanie swojej pasji, czyli co nas pociąga w życiu. Gdy ją mamy i rozwijamy to nie trzeba się zmuszać do pozyskiwania wiedzy i działania. 
 
Pozdrawiam, Wojtek 
PS. Bardzo ciekawa audycja :)

Ernest 2015-02-07

@ 9 Bardzo ciekawe i w sumie zaskakujące rzeczy piszesz, nie wiedziałem, że tak to wygląda w Japonii 
 
@11 Wszystko jest możliwe - umysł to nasza najpotężniejsza broń i możemy go trenować 
 
@16 Wojtek, dziękuję za opinię. To co piszesz, jest bardzo ważne i bardzo prawdziwe. Kiedy jednak zastanawiam się, skąd się rodzi pasja, to jestem pewien, że jest ona wynikiem działania. 
 
Większość ludzi, to ludzie, którzy nie działają i nie mają pasji - ale moim zdaniem nie mają jej dlatego, że jej po prostu nie odkryli, a nie odkryli jej, bo podjęli za mało działań. 
 
Z pasją nikt się nie rodzi, pasją staje się coś w wyniku działania - podejmujemy działanie i okazuje się, że moglibyśmy tak więcej i więcej... tak bardzo nas to kręci. 
 
Zatem na pytanie "Co było pierwsze, pasja czy działanie?" odpowiedziałbym, że najpierw było działanie. 
 
Co do wiedzy: jedna z ostatnich moich audycji jest na ten temat. Wiedza jest wtedy, kiedy praktycznie potrafisz wbić gwóźdź, a nie wtedy, kiedy pozyskasz teoretyczne informacje.. 
 
To doświadczenie o którym wspomniałeś, wynika z działania - czyli z wykorzystania teoretycznych informacji w akcji, która to akcja determinuje naszą finalną wiedzę.

Wojtek 2015-02-07

@17 Dziękuję za odpowiedź. Ma to duży sens co napisałeś. W sumie punktem wyjścia powinno być działanie, bo skąd wiemy wiedzieć czy coś nas kręci czy nie. Często jest tak, że coś nas interesuje bo czytaliśmy o tym itd., a gdy realizujemy to aktywnie, to dochodzimy do wniosku, że to jednak nie jest dla nas.

RAdesign 2015-02-07

@17 Ernest 
To są oczywiście skrajności, które najlepiej wypadają w dokumentach i w anegdotkach.  
Niemniej nawet jeśli są jakieś kłopoty, to trudno się z nimi przebić przez strukturę i hierarchię. Jeśli coś nie należy do kompetencji czy zakresu władzy osoby, to zamyka się na to oczy i udaje się, że problemu nie ma. 
 
Ciekawe są opowieści o pracy Azjatów. 
Np. Ania Ficek-Madej, bodajże Ubisoft-Szanghaj, czyli Azjatycki oddział wielkiego developera gier, siedzi tam z mężem (ex- pracownik CDPRed) i zarządza projektami w gamedevie. 
Opowiada ona, że taki Chińczyk nadaje się wyłącznie do wąskiego zakresu zadań, do których odbył studia i szkolenia, i do których ma wypisane wytyczne. 
Jeśli jego robota mieści się w wytycznych, zrobi ją, tyle że zrobi po swojemu, bez kreatywności, reaserchu i inwencji, prawie na odwal się - a mówimy o gamedevie, czyli branży gdzie to jest kluczowe. Kreatywność, przedsiębiorczość i inwencja = zero. 
Zarządzanie takim zespołem to koszmar mikromanagementu i niańczenia dzieci (pracowników). 
Na dodatek trzeba posiąść zdolność telepatii lub stosować tortury - zgodnie z zasadą zachowania twarzy, chiński pracownik nawet jak nie umie czegoś zrobić, to nie powie tego. Będzie się uśmiechał, potakiwał, a jak przyjdzie deadline to powie, że nie zrobił, bo nie wiedział, a to wszystko wina szefa projektu, bo szef powinien wiedzieć co pracownik umie a co nie. 
Być może azjatyckie elity są inne, ale tradycja mrówczej hierarchii, której nawet komunizm nie wytępił, nadaje jakimkolwiek działaniom dużych organizacji bardzo dużo inercji. 
Z drugiej strony, patrząc na działania długofalowe - to widać że nadrabiają planowaniem na całe dekady naprzód.

Michał z Canterbury 2015-02-07

Dzieki RAdesign za linki i odpowiedz.  
 
Imponuje mi poziom i zakres Twojej wiedzy; czytajac rowniez Twe komentarze pod innymi audycjami - łał !!! - musisz byc niesamowicie inteligentna i madra osoba.  
 
Czy tematy historyczno gospodarczo socjalne to Twa pasja, czy moze zawodowo sie tym zajmujesz ?

RAdesign 2015-02-09

@20 Dzięki, chociaż pisemnie ciężko mi powiedzieć, czy sobie aby nie ironizujesz ;> 
 
Po prostu lubię wiedzieć, i nigdy nie wystarcza mi jedno źródło, obsesyjnie kupuję też używane i dziwne książki (autorów pokroju Janusza Atlasa, Jerzego Urbacha, a nawet pisadła Gierka,Tuska czy Mazowieckiego - pod warunkiem, że spadną cenowo poniżej 5 zł - są sklepy z książkami, które mają iść na przemiał). 
Można powiedzieć, że pół-amatorsko zajmuje się analityką, może wkrótce profesjonalnie, się zobaczy. 
 
Niemniej, zdobywanie informacji nie jest specjalnie trudne, ani nawet czasochłonne, wystarczy tylko chcieć. 
1.Szybkie czytanie - IMHO te legendarne prędkości ponad 1000 słów są osiągalne dla ułamka ludzi. Ale przeciętniak spokojnie może podnieść prędkość do 500 słów/minutę, co daje sporo. 
2.Czytać można wszędzie - zwłaszcza teraz z łatwo dostępnymi tabletami. Środki komunikacji - tramwaj, autobus, pociąg, samolot...na jeden przejazd tramwajem można przeczytać ze zrozumieniem ponad 20 stron książki. Można nawet czytać na spacerze. 
Wszędzie gdzie w perspektywie jest czekanie - lekarz, urząd, oczekiwanie spotkanie - można czytać. 
(kibelek i tak najlepszy ;) ) 
Czytać także blogi i portale zajmujące się agregacją i opracowywaniem treści. 
3.Błogosławieństwo audiobooków, wywiadów, podcastów i streamingu. 
Choć nie wyobrażam sobie słuchania podcastu przez programistę czy pisarza - to w zasadzie w każdej pracy manualnej gdzie ktoś osiągnął już średni poziom umiejętności i większość rzeczy robi się automatycznie - można słuchać. 
Czyli wszystkie prace rzemieślnicze, warsztatowe, grafika (2d 3d), CAD, prace domowe typu gotowanie, sprzątanie - można słuchać w trakcie.  
 
Dostęp do darmowych nagrań jest ogromny, np. cała publicystyka Ziemkiewicza, czytana przez autora, jest dostępna na yotube. 
Wystarczy tylko brać i korzystać, a jak się przyda to podziękować autorom i kupić książkę.

Janek 2015-02-10

Odnośnie budowania pewności siebie w nawiązaniu do części audycji dotyczącej uśmiechania się i prawienia komplementów plus trochę też odnośnie obserwacji Kuby Bączka z jego wakacji w Mami to ... akurat miałem okazje mieszkać teraz przez 3 miesiące w Melbourne (bardzo szczęśliwie) i z tego co zauważyłem ludzie tutaj tak właśnie robią (sam też tak zacząłem praktykować na szerszą skale ;-), a po powrocie do Polski liczę, że mi to zostanie - nie jest to 100% reguła, ale jest to zauważalne).  
Niejednokrotnie biegając nad morzem widziałem osoby, które uśmiechem próbują często zdopingować do dalszego biegu albo wg mnie niektórzy ludzie starają się też uśmiechem odwzajemnić szacunek do trudu jaki sobie sam zadajesz (pewnie wiąże się też to mocno z wysoką świadomością sportowego trybu życia coś jak w stanach). Osobiście sam też tak staram się robić w Krakowie biegając po Lasku Wolskim widząc jak niektórzy z mozołem wbiegają pod kopiec (dużo ludzi zaczęło się pozdrawiać co sam robię, ale teraz też widzę w tym szerszy sens). Kilkukrotnie widziałem spotkałem się tutaj też z sytuacjami gdy ludzie po prostu podchodzili do innych: na dworcu, czekając na jakiś soczek itd i mówili: "ale ładna sukienka", "ładne buty", "do twarzy Pani w tym" i nie byli to faceci zawsze - często się komplementowały kobiety ;-).  
 
Na pewno nie ma co przesadzać i podchodzić teraz zawsze do każdego i prawić komplementy, ale jest to dobry sposób na budowanie lepszego postrzegania siebie jako osoby otwartej - dodatkowo inny ludzie zaczną też nas tak postrzegać  
(no dobra na Hucie nie ryzykowałbym na chodzenie z uśmiechem od ucha do ucha ;-) )

Michał z Canterbury 2015-02-10

Hej RAdesign: 
widzisz, mieszkam w UK juz ponad 8 lat, ksztaltuje moja mentalnosc wedlug dobrych anglo -saskich wzorcow - daleki jestem od ironizowania. 
 
lecz faktem jest - co mnie smuci - ze w polsce tak powszechna jest niewiara w to co pozytywne, w szczere intencje drugiego czlowieka. O zgrozo, nawet wobec najblizszych - kiedy staram sie docenic, wychwalic, podbudowac cos / kogos z grona przyjaciol / rodziny, pierwsza odruchowa reakcja ludzi jest: 
 
- ale o co chodzi? - czy aby przypadkiem nie robisz sobie zartow? 
 
no coz, co kraj to obyczaj...

RAdesign 2015-02-10

Ej, ale mnie się właśnie wydaje, że Anglicy często sobie ironizują, np. na własny temat, i generalnie dystans, ironia i czarny, absurdalny humor, występuje w UK... 
Tak to przynajmniej wygląda jak się ogląda ich produkcje tv, komików, show, czy stand-upy. 
Coprawda Twoje 8 lat w Anglii mogę przeciwstawić najwyżej konwersacyjną znajomość 8 Anglików, czyli w sumie gówno mogę wiedzieć, no ale takie mam wrażenie.

Michał z Canterbury 2015-02-10

Tak masz racje odnosnie angielskiego humoru. 
 
Ironizowanie, dystans do zycia i siebie samego - wedlug mnie bierze sie wlasnie stad, ze jest on zbudowany na pewnosci swojej wartosci, szacunku do siebie i innych ludzi.  
 
Anglicy pozwalaja sobie na drobne zartobliwe dokuczanie, podpszczanie, droczenie sie, wlasnie dlatego ze tak naprawde wiemy, iz ten kto z nas zartuje jest pozytywnie do nas nastawiony, zyczy nam dobrze.  
 
Humor to smianie sie z sytuacji przeciwnej do "normalnej". 
 
Jesli w polsce przedstawimy scenke: 
 
- slyszales? - sasiad dostal awans ! - mowi zona do meza. 
- LAL !!!!! - dawaj szampana ! uczcijmy to - odpowiada maz. 
 
To bedzie w polsce smieszne. 
 
Ta sama scenka w USA czy UK nie bedzie smieszna, bo ludzie ( ci anglo-sasi z krwi i kosci ) CIESZA sie z powodzenia sasiada !

Paweł 2015-02-10

Erneście, 
 
Bardzo dobry temat. Najważniejsze faktycznie jest "działanie". 
Czasami lepiej poświęcić całą audycję jednemu tematowi, jeśli uznałeś, że jest on bardzo bardzo ważny dla ludzi w ich rozwoju.  
 
Kontynuuj Twoje audycje. Czekam też na nowe artykuły na Twoim blogu!  
 
Pozdrawiam 
Paweł S :)

Ernest 2015-02-10

@21 Myślę, że nie ma w tym ironii, po prostu jesteś inteligentnym gościem, oczytanym, obytym i dzięki Twoim komentarzom wielu ludzi dowiaduje się nowych rzeczy. W szkole takich ludzi nazywa się "przemądrzałymi" więc i tutaj spotkasz czasem hejterów. Ja Ci dziękuję, że dzielisz się swoimi przemyśleniami i wzbogacasz audycje. 
 
@22 Cieszę się, że dałeś ten przykład, bo czasem ktoś takie audycje może odbierać jako sekciarskie (dekadę temu też bym je tak odbierał), a ja staram się przekazać rzeczy, które sam praktykuję i przekonałem się co do ich skuteczności. Takie opinie jak Twoja są potwierdzeniem tego, jak te małe, błahe rzeczy sprawdzają się w praktyce. 
 
@26 Paweł dziękuję Ci za opinie i za to, że doceniasz moją pracę - proszę też o wyrozumiałość, jak czasami wypuszczę audycję gniota - to też może mi się przytrafić :)

Dodaj komentarz...


Ernest Gurgól - Kiedyś etatowy pracownik korporacji, dziś przedsiębiorca z dużym doświadczeniem handlowym i marketingowym. Pracował w takich branżach jak FMCG, budownictwo, energetyka, telekomunikacja, IT oraz nieruchomości. Absolwent Psychologii Zarządzania i Przedsiębiorczości oraz Szkoły Trenerów Umiejętności Psychospołecznych. Z zamiłowania pasjonat rozwoju osobistego i kompetencji przedsiębiorczych. Zwolennik wolnego rynku, łamiący schematy, wielki fan kreatywności, człowiek, który ma w głowie więcej pomysłów niż byłby w stanie zrealizować.

Prowadzi audycję Wokół Biznesu .

Inne audycje tego autora:

Bieda to przywilej? (12) - 4 lata temu


Jak mogę pomóc Ci zarabiać? (2) - 4 lata temu


Perfekcjonizm w biznesie (8) - 4 lata temu



Więcej audycji...
A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

Internet mobilny - - 30.00
Atlas nieba - - 30.00
MARCIN BRZESKO - - 10.00
Jupiter - przeprowadzki międzynardowe - - 20.00
Wiecej filmików proszę - - 10.00
xtra numer - - 30.00
Wypożyczalnia samochodów - - 20.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt