Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Czat Kryzys? Napisz Kontest.CLUB Broń
Podpis:
Numer GG:
strona główna Kontestacji Własna broń – zdobądź pozwolenie
Dziś
21:00
Jakie są kryptowaluty lepsze niż Bitcoin?
Jutro
21:00
Jan Fijor zaprasza (na żywo)
Słuchaj radia
Wydanie Główne
dziś
Nowy próg podatkowy
który obejmie 350 tys Polaków. Wzrost wydatków budżetowych. Zakaz palenia w filmach. Wenezuela niewypłacalna. Sądy rozpozna fake news w 24h. Cezura wraca.
Firma na emigracji (2)
przedwczoraj
Jak imigranci zmienili życie uczniów na bawarskiej prowincji.
Czyli moja opinia o niemieckim szkolnictwie i Jugendamt.
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: Proste zwierciadło 2017-02-08

Mścij się śmiało, nie bądź „pizdolibertarianinem”!

Nadający: Krzysztof Maczyński

Tako Eeetam rzecze, ByteEater i Blacha się nie zgadzają, a Wudz precyzuje. Ten odcinek to nagranie afterparty po emisji poprzedniego.
Pobierz [78,3 MB]

KOMENTARZE

HueHue 2017-02-08

Ja się w zdecydowanej większości zgadzam z Bytem, natomiast w kwestii prawa do zemsty to połączył bym je z cywilizowanymi procedurami sądowymi. Mianowicie, po całym procesie sądowym i uprawomocnieniu wyroku, rodzina osoby zabitej, czy osoby bliskie mogły by wnieść o prawo do zabicia oprawcy ich bliskich. W ten oto cywilizowany sposób, nabyli by prawo do zemsty. 
Na przykładzie Breivika - gdyby przynajmniej jedna z rodzin ofiar chciała jego śmierci, to powinni dostać możliwość uśmiercenia go. Parodią "postępu", jest pozwolić żyć takiej osobie albo co gorsza, wypuścić ją znowu na wolność. 
 
Co do zoo-pedo-nekrofila wyostracyzmowanego, żyjącego w samotności, na poziomie dyskusji akademickiej można założyć, że byłby w stanie to robić. Cały 10 minutowy wywód Blachy, że to mało prawdopodobne, jakkolwiek by nie miał racji, był trochę stratą czasu.

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 2017-02-09

Więcej o sprawie litewskiego mściciela Drąsiusa Kedysa (w tym korekta pewnych informacji, które podawałem jako przypuszczalne): pl.wikipedia.org 
 
Zgubiłem wątek, więc uzupełniam, o co chodziło z tym brodatym żartem dotyczącym przepisu o dozwolonym środku obrony koniecznej, który musi być adekwatny do tego, czym się zostało zaatakowanym. Czym zatem ma się bronić kobieta przed gwałtem? Chyba wibratorem! 
 
A że najgroźniejsi pedofile to ci w drogich marynarkach, często na stanowiskach w polityce lub wokół niej, to podtrzymuję, jak mówiłem w tym odcinku: www.kontestacja.com Najlepszy przykład, wciąż zasiadający w Parlamencie Europejskich i uważany za jedną z tamtejszych świętych krów, sędziwych mędrców unijnej „europejskości”, to Daniel Cohn-Bendit z frakcji socjalistów. 
 
Wspomniany jako przykład (oczywiście na zgoła co innego :-): elementarne samostanowienie na swojej własności, którego mu polska władza kategorycznie odmówiła) też był u mnie gościem, w czasie, gdy stawał do walki o fotel prezydencki: www.kontestacja.com 
 
HueHue, no, chyba wystarczająco wiele subiektywności wyeliminowałeś z całej procedury, żebym się ewentualnie mógł poddać w umowie jurysdykcji stosującego takie prawo sądu, gdybyś go założył w akapie. Miałby zdecydowanie większą szansę na znalezienie swojej niszy niż niemogące się posiłkować pieniędzmi podatników lewackie trybunały sprawiedliwości społecznej. Ale i tak, gdyby był inny, który tylko tym by się różnił, że zemsty nie dopuszcza, to bym go preferował (dla spraw cywilnych i gospodarczych głównie, bo zakładam, że w innych rzadko bym stawał przed jakimkolwiek, a jeśli już, to w określonym umową między moją i drugiej strony PAO).

Jacek_vel_Blacha 2017-02-09

@HueHue  
 
Piszesz tak : "Co do zoo-pedo-nekrofila wyostracyzmowanego, żyjącego w samotności, na poziomie dyskusji akademickiej można założyć, że byłby w stanie to robić. Cały 10 minutowy wywód Blachy, że to mało prawdopodobne, jakkolwiek by nie miał racji, był trochę stratą czasu." 
 
Widzisz dla mnie strata czasu była ta cała gadanina między Byte'em a Eeetamem . Razem z Wudzem mam wrażenie nastawialiśmy się własnie na akademicka dyskusję i podejście analityczne stad też brały się moje argumenty i do takiego podejścia próbowałem zachęcić prowadzacego,Wudz też próbował tylko w innym stylu. ByteEater po raz pierwszy wykazał się takim dziwnym rozchwianiem ,które notorycznie maja inni nadajacy. Nie wiedział co ważniejsze dyskusja czy podkładka pod współprace z Eeetamem - dobrze,że choć potrafi skutecznie maskować wazelinę. Odsłuchałem tego z trzy razy i powstał fascynujacy efekt tzn ja i Wudz wyszliśmy na twardogłowych (prawie ,że dzieci Janka Fijora) a Eeetam okazał się być rozsadnym realista. Ostatni raz tak bardzo mieszane uczucia miałem lata temu podczas jednego z after party w Radiu na fali. 
 
@Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 
 
Zrobiłeś to w słusznej sprawie więc uszczypliwości z mojej strony nie będzie. Każdy przejaw chęci do współpracy , kooperacji cenie sobie bardzo wysoko. Nabieram wody w usta i czekam jak realizację drugiej części nawet jeśli mnie w niej nie będzie.Tylko proszę następnym razem pomyśl by w trakcie nagrania nie dopadł Cię konflikt interesów.

Dominik 2017-02-10

Blacha, panuj nad nerwami, bo Ci pikawa stanie. Ty płoniesz nienawiścią i plujesz jadem nawet na tego fikcyjnego złego gościa wykluczonego ze społeczeństwa.

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 2017-02-11

Blacha, pudło, nie miałem świadomie na myśli robienia podkładki, bo wiedziałem już o okolicznościach Eeetama (o których już kiedyś wcześniej mówił), że są trwałe. I chyba jesteś jedynym, który zauważył rozchwianie, tymczasem publicznie i prywatnie jest to odcinek wielce chwalony. Nie wiem też, jakie to rozmowy między nami nie dorównywały akademickim wymogom (oprócz oczywiście pewnej okrasy zapobiegającej nadmiernej suchości, żeby jednak się atrakcyjnie słuchało na luzie). 
 
A odcinek o libertariańskich „męczennikach”, po którym byłoby interesujące Cię afterparty, owszem, można zrobić. Co uważacie? I jakie postaci (bo może nie wszystkie godne poruszenia mi przychodzą do głowy) proponujecie?

Imienniczka 2017-02-12

Nie znam się na akademickich dyskusjach i prawach nimi rządzących, więc uprzedzam, iż moje spostrzeżenia mogą nie spełniać założeń takiej dyskusji. 
 
Czy postać "zoo-pedo-nekrofila wyostracyzmowanego, żyjącego w samotności" musi żyć w samotności dla potrzeb tej dyskusji? No bo co jeśli takie osobniki trzymają się w jakiś grupach (nieoficjalnych) by przetrwać. Ktoś z nich jest lekarzem, ktoś inny weterynarzem, a łączy ich jakaś "-filia", nawet niekoniecznie ta sama. 
Poza tym, czy ktoś zdroworozsądkowo myślący, mający świadomość konsekwencji ujawnienia swojej "-filii" ujawni ją? Pójdzie do usługodawcy internetu podpisać umowę i pochwali się, co lubi robić w wolnym czasie? 
Czy dyskusja zakłada, że cale społeczeństwo przyjmuje te same wartości moralne? Czy nie będą istnieć sprzedawcy, którzy mimo wszystko będą handlować z "-filami" dla zysku. Będzie to swego rodzaju nisza na rynku. Poza tym taki handel nie musi się odbywać oficjalnie. 
A czy lekarzy przestanie obowiązywać przysięga Hipokratesa? Lekarze będą decydować, kogo będą leczyć, a kogo nie?

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 2017-02-13

Bardzo dobre pytania! Dyskusja poszłaby w inną stronę, gdyby padły w trakcie, i pewnie tytuł też dałbym w tedy inny, a tak to (nie żebym żałował) zboczyliśmy (nomen omen) ku zemście i jej stopniu kompatybilności z etyką libertariańską. 
 
Oczywiście, wyrzutkom społecznym lepiej żyłoby się razem, i w historii tak nieraz bywało. Powodzenie uzyskiwały jednak te grupy wyrzutków, które nimi były z niesłusznych powodów. Np. mniejszości religijne. Natomiast można na takich samych postawach przypuszczać, że autentyczni zwyrole nie wytrzymaliby ze sobą, nie zachowaliby solidarności. 
 
Nawet gdyby zachowali, to byliby tylko małą grupą, zdaną na siebie, dobrowolnym gettem. Nie korzystaliby z wielu dobrodziejstw cywilizacji i jej rozwoju. Raczej też nie doczekaliby się następnego pokolenia, z którego większość zostałaby u nich, zamiast zdecydować się przejść na stronę normalnych ludzi. 
 
No i im bardziej by się skupiali, tworząc taką enklawę, do której im więcej ludzi ze świata się przyłącza, tym wszystkim w niej żyje się lepiej, tym skuteczniej oczyszczaliby resztę świata z sobie podobnych. A do nich nikt by nie zachodził. 
 
Czy całe społeczeństwo musi wyznawać te same wartości? Nie, raczej mówimy wprost, że byłaby konkurencja systemów prawnych opartych na różnych zestawach wartości. Ale jeśli ktoś jest ostracyzowany przez ogół, a takiego hipotetycznego osobnika rozważaliśmy, to właśnie znaczy, że prowadzi styl życia tak mocno nieakceptowany społecznie, że postanawiają go odrzucić. I mają, gdy państwowej pomocy brak, a wszystko jest prywatne, znacznie lepsze możliwości zrobienia tego bardzo skutecznie. Co do lekarzy, to myślę, że życie by ratowali, gdyby umierający nekrofil trafił jakimś sposobem w ich ręce, ale nic ponad to. A innego rodzaju usługodawcy i sprzedawcy też byliby, jak powiedziałem w audycji, karani ostracyzmem za łamanie powszechności ostracyzmu. Czy byłoby to skuteczne, czy dałoby się takie przypadki wykrywać? Z pewnością łatwiej o to, niż w systemie państwowym, gdzie jedna macka państwa popełnia niegodziwość (w tym nawet przestępstwa, za które już przemoc by się należała, przynajmniej w postaci nakazu wypłaty odszkodowania z nawiązką (że płatnikiem jest budżet państwa, to należy rozumieć jako ubezpieczenie funkcjonariuszy od odpowiedzialności finansowej za skutki ich błędów, a nawet umyślnych działań)), a 1000 państwowych macek ją kryje. Rynek, po wystąpieniu wystarczająco wielu przypadków (zasada powtarzalności interakcji na rynku), wypracowałby znacznie lepsze niż państwowy monopolista (nawet gdyby miał on w 100% czyste intencje) mechanizmy ułatwiające to. Można wymyślać (choć bez weryfikacji rynkowej, w obecnych realiach politycznych niemożliwej, to tylko spekulacje), że np. ludzie, kierując się swoimi przekonaniami, płaciliby fundacjom dobroczynności wobec zwierząt, żeby prowadziły śledztwa (jak prywatni detektywi), czy ktoś (zwłaszcza jeśli deklaruje, że tego nie robi) nie sprzedaje jedzenia lub śrubek znanym zoofilom (byliby oni oczywiście znani, bo wolność słowa, i jeśli naprawdę zoofilami są, to jako żadna niesłuszna strata nie liczy się to, że będzie ten fakt rozgłaszany), i wtedy, jeśli wyjdzie, że tak, obejmowaliby go też ostracyzmem, a może nawet żądali pieniędzy, bo zawierali (może coś podejrzewając) z nim umowy, że coś od niego kupują, ale pod warunkiem, że zoofile z listy na stronie fundacji nie mogą u niego kupić, i to jest wiążąca umowa, którą jeśli np. piwowar złamie, to jest w niej napisane, że musi zwrócić klientowi pieniądze i drugie tyle dopłacić. Nisza złożona ze zboczeńców, niewielka (bo chyba tylko w demokracji 51% może „ostracyzować” (głosować za różnymi bezpośrednimi i pośrednimi uprzykrzeniami życia) pozostałe 49%), nie byłaby warta ponoszenia takich ryzyk, więc sankcja rozproszona byłaby skutecznie utrzymywana.

wierny słuchacz 2017-02-14

Wudz słusznie zauważa że w stanie anarchii współwystępowałyby różne porządki prawne, natomiast wydaje mi się, że przynajmniej  
zbędnym jest utrzymywanie założenia o tym że w akapie występowałyby porządku prawne gdzie łamano by NAP(zasady niegresji - nie inicjowania przemocy) -  
albo mamy utopijny akap o którym była ta dyskusja - i społeczeństwo uznaje NAP i wszystkie porządki prawne są z nim zgodne, albo jest to dyskusja o anarchii a nie anarcho-kapitalizmie. 
W innym wypadku możemy równie dobrze rozmawiać o stanie obecnym gdzie różne porządki prawne w różnym stopniu są oddalone od poszanowania dla zasady nieagresji. Przypomina mi się żartobliwa uwaga jednego doktora od doktryn politycznych który do anarcho-kapitalistów zaliczył Hitlera. 
 
Fragment po dygresjach Blachy jeszcze sobie odsłucham...

wierny słuchacz 2017-02-14

I dodam jeszcze że troche mnie zaskakuję to przekonanie o tym, że społeczności wyznające NAP wyparłyby w konkurencji te mniej moralne i NAPu nie uznające wobec tego, że społeczności rządzące się prawami podobnymi do anarcho-kapitalistycznych są i były bardzo rzadkie. Totalitaryzmy rzeczywiście zostały wyparte w pewnego rodzaju hayekowskiej konkurencji, ale nie oznacza to (przynajmniej na razie) zwycięstwa akapu.

Sluchacz 2017-02-19

Prawo ojca do zemsty Etama zakłada, że tylko matka i ojciec są potrzebne do tego aby było dziecko. Tak może było kiedyś, ale teraz umowa ślubna składa się z trzech stron, tej udzielającej ślubu-ojca-matki i jej konsekwencją jest to, że rodzice zrzekają się własności do dzieci. Rodzice tylko partycypują w procesie stawania się tego dziecka kolejnym obywatelem.

Sluchacz 2017-02-19

I tak na podsumowanie. Wszyscy dyskutujący zadładali, że człowiek "jest" rolą którą pełni (pedofilem, bandytą, policjantem...) i w zwiazku z tym można go osądzić. Ten problem był już rozwiązany wielokrotnie w historii i wniosek jest tylko jeden: "człowieka nie definiuje się na podstawie jego cechy lub sumy jego cech". Człowiek to coś wiecej. Człowiek nie jest, ale jest w stanie stawania się i w związku z tym nikt nie ma prawa odebrać mu życia. Gdy jedna osoba zamodowała drugą, to nie była na niej wymierzana kara śmierci, ale morderca miał obowiązek oddanie życia, poprzez przekazanie ekwiwalentu w postaci nowego życia. Cała rzecz z czasem przekształciła się degradację kobiet, ale nikt nie śmiał, nawet pomyśleć, że można komuś odebrać życie z jakiegokolwiek powodu. Jedynym niezmiennym prawem jest to, że wszystko się zmienia. Porządny człowiek może stać się pyszny, a grzesznik zacząć czynić dobre rzeczy.

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 2017-02-20

@wierny sluchacz: Tłumaczyłem, dlaczego akap to nie utopia, nie zakłada budowy raju na Ziemi, w którym ludzie przestaną czynić zło. A o przewadze NAP-u można byłoby osobną dyskusję zrobić, argumentując choćby z historii (świat zdominowała cywilizacja europejska, w której łonie rozwinęła się filozofia libertariańska), czy ekonomii (wolny rynek daje przewagę nad ograniczonym legalnie dopuszczalną przemocą), w tym odcinku jednak rzeczywiście przyjęliśmy to bez wgłębiania się. Gdyby ktoś zadzwonił i sobie tego zażyczył, prawdopodobnie potoczyłoby się inaczej. 
 
@Sluchacz, jest coś takiego w akcie małżeństwa cywilnego, że państwo uzyskuje prawa do dzieci? A co do tego, że kiedyś nie zabijano, tylko dawano szansę na zrekompensowanie społeczeństwu przez spłodzenie potomstwa, to niezwykle oryginalna teza. I niekompatybilna z moją wiedzą historyczną. Bardzo chętnie zapoznałbym się z jakimiś źródłami. Zapodasz?

Sluchacz 2017-02-21

@12  
"jest coś takiego w akcie małżeństwa cywilnego, że państwo uzyskuje prawa do dzieci?" - isap.sejm.gov.pl otwórz D19860180.pdf i w rozdziale 5 od pierwszego artykułu. 
 
" co do tego, że kiedyś nie zabijano, tylko dawano szansę na zrekompensowanie społeczeństwu przez spłodzenie potomstwa, to niezwykle oryginalna teza" - źródłem jest 4 (Cruelty and Redemption), 6 (Games with Sex and Death) i 7 (Honor and Degradation, or, On the Foundations of Contempory Civilizations) rozdział książki "Debt, The First 5000 Years" Davida Graebera.

Sluchacz 2017-02-21

cd. https://ia902300.us.archive.org/13/items/Debt-The_First_5000_Years/Debt-The_First_5000_Years.pdf

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 2017-02-21

Dzięki za linki. 
 
Tak, wiedziałem, że państwo wymaga zgłoszenia faktu narodzenia nowego podatnika, a także nadania mu imienia nie według własnego upodobania, tylko zgodnego z wytycznymi. I że ustala się ojcostwo, żeby było wiadomo, kto ewentualnie będzie płacił alimenty. Ale to dość standardowe. Owszem, metaforycznie ukazuje władzę państwa nad ludzkim życiem, ale wprost nie stwierdza, że dzieci są państwowe. Już bardziej, w praktycznym wymiarze, obowiązek szczepień i chodzenia do szkoły pokazuje, że jesteśmy niewolnikami, o których dzieciach decydują politycy. 
 
O Graeberze i jego książce już kilka odcinków temu mówiłem. Pochwała komunizmu. Nie tyle fałszywe są te opowiastki, które przytacza, co dość podatne na interpretację, i zdecydowanie wybiórcze, żeby dać taki właśnie obraz, jakoby wolny rynek i sama koncepcja handlu były czymś obcym człowieczeństwu, wymysłem możnych, rzeczywistością narzucaną i utrzymywaną w powszechnym istnieniu przez władzę polityczną. Nie dziwi, że to ten sam człowiek, który wymyślił oburzonym hasło „We are the 99%”. 
 
Ale jak podasz numery stron, to się chętnie zapoznam. Może akurat w tym przyznam mu rację. A jeśli nie, to zapewne będę miał bardziej szczegółową argumentację, niż wyrażony powyżej ogólny sceptycyzm co do jego dzieła.

Sluchacz 2017-02-23

Substytut za morderstwo w postaci nowego życia str.133 
 
Na początku silniejszy dawał prezent słabszemu, a ten mu się odwdzięczał. Naturalnie nie ma dobrowolnej wymiany, bo ważniejsze jest zbudowanie samych relacji międzyludzkich, po to żeby pojawiła się specjalizacja. Przedmioty w tym symboliczne złoto same w sobie nie są obiektywną wartością, to użytkownicy nadają im użyteczność. Ale na siłę nie będę cię przekonywał.

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 2017-02-25

No ale tam nie jest o tym, że zabójca może oddać kogoś np. ze swojej rodziny i będzie kwita. Owszem, pieniądze (nawet wystarczające np. na kupienie żony synowi – od tego to wychodzi, handlu ludźmi, ucywilizowanego do poziomu ustawianych między rodzinami małżeństw) nie są adekwatnym ekwiwalentem ludzkiego życia. Ale życia martwemu nie przywrócimy, więc coś trzeba zrobić zamiast tego. Myślę, że gdyby Nuerów lub Irokezów zapytać się, czy można zabić członka czyjejś rodziny, jeśli się tej rodzinie odda swoją zdrową córkę u progu wieku rozrodczego, a nawet dwie córki, to by też zaprzeczyli, wytrącając z ręki argument Graeberowi. 
 
Graeber zgrabnie wpisuje to oczywiście w swój antykapitalistyczny wywód. Jednak i prakseologia, i historia, w przeciwieństwie do jego narracji opartej na wybranych relacjach ze zwyczajów niektórych plemion (z pominięciem innych, jak choćby Yoruk, Kapauka, Islandzka Wolna Wspólnota, irlandzkie túatha, angielskie tithingi, somalijski system klanowy oparty na prawie xeer, starożytni Semici), pokazują rację po stronie Ottona Mallery'ego: „When goods don't cross borders, armies will.”. Uznanie drugiego człowieka suwerenem swojej własności (w tym ziemi), słusznie zdolnym do decydowania za siebie i podejmowania wzajemnych zobowiązań poprzez umowy (w tym najprostsze: kupna-sprzedaży), kimś równym nam, ani podczłowiekiem, celem podboju, ani (potencjalnym) panem, któremu trzeba służyć (choćby dla pozyskania łaskawości, cennej, gdy jest możnym), to pierwsza więź, możliwa zawsze, przy dobrej woli, i tę dobrą wolę poświadczająca i cementująca, kładąca fundament pod trwałe pokojowe stosunki (w tym i, jeśli to się okaże obustronną preferencją, rozwój relacji w innych kierunkach).

Dodaj komentarz...

Krzysztof Maczyński

Krzysztof Maczyński vel ByteEater z Bielska-Białej – interdyscyplinarny freelancer, z wykształcenia informatyk, zarabia na życie w większości programowaniem i prowadzeniem szkoleń, a w mniejszości, jak chcecie wiedzieć, to się zapytajcie .

Oddolny aktywista i lider regionalnych wolnościowców, dziennikarz KonteStacji, prowadzi audycje Epicentrum oraz Proste zwierciadło, członek Stowarzyszenia Libertariańskiego.

Sam do siebie odnosi takie m.in. paradoksalne określenia, jak biblijny katolik, geek lubiący poznawać ludzi, buntowniczy tradycjonalista, logiczny marzyciel i anarchokapitalista.



W audycji Proste zwierciadło chodzi, jak sama nazwa wskazuje, o niewykrzywiony obraz rzeczywistości, poglądów i działań ludzi oraz ich przyczyn. Prowadzący rozmawia, często z niebanalnymi gośćmi, a także ze słuchaczami, o wolności, polityce, rynku, zmienianiu świata oraz siebie, o ideach i motywacjach, są analizy, opinie, debaty. Wszystko jest możliwe, zwłaszcza to, czego się nie spodziewaliście usłyszeć w misyjnej audycji!

Konto bitcoin autora, na które możecie go docenić dowolnymi wpłatami: 1Kkjzpc2NZVeJLKPPwGFBb4H1geLEqMwj1.

Medale:

Prowokator miesiąca
brązowy
Inne audycje tego autora:

Marks miał rację! (2) - 13 dni temu



Bądź twórczy, przymieraj głodem (10) - 3 miesiące temu



Wanderlust i nasz gust - 4 miesiące temu

Więcej audycji...

Egzotyczny kraj: Finlandia (2) - 6 miesięcy temu



Walentynkowo o płci i seksie (12) - 9 miesięcy temu


Czy zalegalizować takie okropności? (15) - 10 miesięcy temu




Czy Hugo jest oszustem? (12) - ponad rok temu

Polemika z Albertem Jayem Nockiem (2) - ponad rok temu

Prasówka z dobrych źródeł (2) - ponad rok temu


Wróżenie ze szklanej kuli (4) - ponad rok temu



Odcinek piekielny (6) - ponad rok temu

Trudne rozmowy na temat aborcji (16) - ponad rok temu


Politycy i pedofilia (5) - ponad rok temu
















Jak bardzo Nowoczesna? (4) - 2 lata temu





Jak Żydzi robią biznes (5) - 2 lata temu




O Liberlandzie prawie wszystko (4) - 3 lata temu





Prohibicja to śmierć (7) - 3 lata temu








Anarchia! (14) - 3 lata temu







Policjantka lubi gaz (1) - 4 lata temu





Kto gardzi Lechem Kaczyńskim? (11) - 5 lata temu

PrzeGoście (23) - 5 lata temu
















A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

Magda - - 10.00
Mgd - - 10.00
Mgd - - 10.00
Mgd - - 10.00
Mgd - - 10.00
Mgd - - 10.00
Mgd - - 10.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt