Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Czat Kryzys? Napisz Kontest.CLUB Broń
Podpis:
Numer GG:
strona główna Kontestacji Własna broń – zdobądź pozwolenie
Dziś
21:00
Wydanie Główne
Jutro
21:00
Czy księża mogą mieć żony? I czy powinni?
Słuchaj radia
Wydanie Główne
6 dni temu
Kto jest najwiekszym złodziejem?
Komu zabrać, a komu dać? Uszczelnianie. Superminister nie oszczędza podatników. Rewolucja w ZUS. Rewolucja w urlopach. Rewolucja w cenach masla i cukru. 1mln mniej whisky.
Zrozumieć Nieruchomości
dziś
Rozruch inwestycyjny - część I
Wchodze w rolę lektora i czytam Wam swój poradnik Rozruch inwestycyjny aby pokazać moje podejście mentalne do wielu spraw życiowych
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: Wydanie Główne 2011-03-21

Pierwszy dzień wiosny z Kelthuzem

Nadający: Marcin Hugo Kosiński

Rozmawiamy o tym, czy kupiłbyś wspaniałą, kolorową szminkę, gdyby znajdowała się w szarym i śmierdzącym opakowaniu...
Pobierz [101,5 MB]

KOMENTARZE

KelThuz 2011-03-22

Merytorycznie - słabo. Poczucie humoru - zerowe :>

Bezimienny 2011-03-22

Wyśmiewanie, kpienie, erystyka - nie tego się spodziewałem przez tytuł audycji ''polemika z mrocznym KelThuzem''. 
 
Zwrot ''zaorać'' robi furorę. :) 
 
O jezusie bezlitosny co zszedł z krzyża i wymordował grzeszników... niektórzy lubią jeden styl niektórzy inni, a są nawet tacy, którzy myślą, że Martin jest lepszy od Pilipiuka. 
 
Może, Martin nie widzi sensu w takim propagowaniu, ale to ma sens. Fajnie jak w ruchu są ludzie agresywni, są dyplomaci, są ludzie zabawni etc. 
 
Jak czerwoni mają antife to my możemy mieć antysoc etc etc etc. :) 
 
 
PS. Muzycznie KelThuz >>>> Martin.

sprae 2011-03-22

Chyba nie ma o co kruszyć kopii. Mi się podoba działalność Kontestacji i Radia Żelaza. Przecież różni ludzie podzielają nasze przekonania i każdy ma prawo je głosić jak chce. Która forma wygra dowiemy się kiedyś. Każdy ma z tego względu też prawo do błędnych decyzji. 
Śmiesznie by było, gdyby w ramach Masy Krytycznej Martin pojawił się gościnnie w Radiu Żelaza.

Filip Szarecki (Obława) 2011-03-22

Głość poglądy radykalne to jedno. Obrażać ludzi i gadać jak niziny społeczne to drugie.

sprae 2011-03-22

Masz rację Obławo, tylko czy kogoś takie obrażenie wzrusza? Jeśli ktoś uważa, że ma jakąś z tego tytułu stratę to niech dochodzi swoich praw. Najlepiej w pojedynku. Pamiętając, że pojedynki dopuszczalne są między ludźmi tej samej klasy społecznej. Niższe klasy okładało się biczem, albo wieszano. ;-) 
Do gadania jak niziny społeczne nic nie mam. Skoro istnieją takie niziny to nie zakopie ich pod dywan. Web2.0 stworzyło formę dziennikarstwa obywatelskiego i takie ono jest jakimi są obywatele. Dzięki temu jest większy wybór. Wszystkiego słuchać/czytać nie trzeba i nawet jest to fizycznie niemożliwe. Chyba, że kogoś czas kosztuje mało. 
 
Nie rozumiem wrzut na formę w jakiej jest audycja KelThuza. Nie macie monopolu na głoszenie opinii o wolnościowym stylu życia i razem z popularnością może przybyć jeszcze wiele osób którzy mogą się z różnych przyczyn nie podobać. Starajcie się głosić swoje tezy tak jak umiecie i jeśli jesteście w tym lepsi to wygracie. Wrogowie jak będą chcieli to i tak znajdą haki. 
 
Co do TPSA uważam, że były 2 wyjścia. 
1) Podzielić wszystko według działalności i sprzedać niezależnym podmiotom. 
2) Jak radził Milton w "Wolny wybór" - "zaorać" cały komunistyczny przemysł i zacząć od nowa.

Orish 2011-03-22

Merytorycznie było słabo i ogólnie dość nudno, ale co do zasady, to istnienie różnych stylów to jedno, uważanie ich za słuszne - drugie. Na pewno osoby takie jak Korwin czy Kelthuz nie przysporzą popularności naszym ideom, w tym dobrym sensie przynajmniej. Zresztą o czym my tu w ogóle mówimy, według mnie już sama Kontestacja jest środowiskiem dość zamkniętym i większość ludzi nie traktuje jej poważnie. Według mnie powinna postarać się o wizerunek radia, w którym gada się po prostu o człowieku i otaczającym go świecie, a nie o ideologii. Idea wolności, która dla wielu jest niezrozumiała, właśnie do niego się sprowadza. Kiedy występujemy w obronie człowieka, obronie swoich własnych zdolności do podejmowania świadomych decyzji, brania na siebie odpowiedzialności za własne życie - mówimy o wolności. O wiele łatwiej wypromować radio, "w którym dyskutuje się o problemach ludzi" niż radio, "w którym się mówi o wolności, własności prywatnej i przedsiębiorczości", albo co gorsza - o kapitalizmie (większość ludzi uważa, że to teraz właśnie mamy kapitalizm).

Kaelthas 2011-03-22

Muszę pojojczyć, bo w gruncie rzeczy nic ciekawego. Może byłoby ciekawiej gdyby KelThuz zadzwonił (np. umówić się z nim przed audycją) a takie jechanie innych. Ani to śmieszne ani to mądre. Rozumiem gdybyście poświęcili temu jeden komentarz i poszli dalej ale dwie bite godziny. Przesada.

Bezimienny 2011-03-22

folę hammerfall

Marius 2011-03-22

Czego nie dokonali ojcowie prowadzący tego dokonali kontestatorzy :) 
KelThuz był gościem afterparty po audycji, gdzie gruntownie wyłożył swoje poglądy odnośnie TPSA i wszedł w zdrową polemikę z innymi uczestnikami. Zostało wyjaśnionych wiele kwestii w tym, rzekomy konflikt z panami hetmanami KS. Tak więc ojcowie założyciele: "uczcie się od nas" ;)

dorota 2011-03-22

ja tam nie wiem jak można merytorycznie dyskutować z kimś kto uważa, że fakt, że France Telecom posiada pakiet kontrolny akcji TP S.A. jest "nieistotny" :D oraz fakt, że kable które zostały położone za moje pieniądze tak naprawdę nie są moje, tylko należą do tej firmy :D

KelThuz 2011-03-22

Rozumiem, że kiedy po prywatyzacji TPSA w 1998, firma ta położyła jeszcze dodatkowe 300 000 km kabli w największych dziurach kraju - to też robiła to za Twoje pieniądze? Nie, za swoje. Za swój kapitał, i kredyty wzięte na jego poczet. Zaprawdę, te utyskiwania na TPSĘ "bo jest" kiedy alternatywą byłby brak operatora telekomunikacyjnego w ogóle, są naprawdę śmieszne i cechują osobników o mentalności antykapitalistycznej. Polecam "Atlas Zbuntowany" Ayn Rand (hetmani KS przyznają że nie czytali nigdy), gdzie w ostatniej części powieści jest analogiczna sytuacja, tyle że z kolejami. 
To, że France Telecom posiada pakiet akcji (nie wszystkie), jest nieistotny z punktu widzenia praktyki biznesowej. TPSA odpowiada przed akcjonariuszami, ma wykazywać zysk, nie jest przedsiębiorstwem państwowym, podatnicy do niego nie dopłacają, zarządza nim kadra zawodowych menadżerów. Różnica jest tylko taka, że normalna firma nie ma nad sobą bata Urzędu Komunikacji Elektronicznej czy innego, i może normalnie prowadzić biznes. W biznes TPSA wtrynia się pani Streżyńska i poucza zarząd, jak mają prowadzić interes w branży telekom, w dodatku ze stratą dla firmy. AROGANCJA biurwy jest oczywista. Odsyłam ponownie do "Atlasa", gdzie takie przypadki są w niezwykle błyskotliwy sposób opisane.

Cokeman 2011-03-22

Generalnie ja i KelThuz byliśmy nieobecni podczas audycji z przyczyn technicznych. Mi w połowie urwało neta, a KelThuz'owi siedł mikrofon. 
Dlatego dziś razem z KelThuzem usiądziemy i odbędziemy rozmowę, w której dokładnie wyjaśnimy o co chodzi z TPSA i jak nalezy sprawę zanalizować, ponadto wyjasnimy czemu ma służyć Radio Żelaza, dlaczego bluzgi, wrzuty, oranie i jak sie to ma do idei wolności. Rozmowa bedzie nagrana i zapodana na kanale KelThuza.

Bezimienny 2011-03-22

Przesłuchałem audcyję. Panowie prowadzący: z jednej strony się czepiacie, ze Kel chce wszystkich wieszać, z drugiej strony popieracie BSK. Co jest grane?

shark 2011-03-22

Chcemy Kel Thuza w Kontestacji! Thumbs Up!

Piotrek z Rzeszowa 2011-03-22

A mi sie radio żelaza podoba:)))) Słuchałem je dzisiaj pierwszy raz i gdyby nie Kontestacja nie wiedziałbym o jego istnieniu. 
Ostro gadane:))) 
Zawsze to jakieś urozmaicenie. 
Dobrze gada o tych konformistycznych ciamajdach nie mających własnego zdania - tresowane bydełko chowu medialnego. 
Pozdrawiam Kontestacje robicie kawał dobrej roboty - o niebo lepszej od radia żelaza.

dorota 2011-03-22

Ja nie mogę słuchać radia żelaza bo KelThuz twierdzi że własność intelektualna (własność do rzeczy niematerialnych) to sztuczny twór neofaszystów, czy jakoś tak.

JaraS 2011-03-22

@dorota 
Podaje za tym mocne argumenty, które akurat mnie przekonują.

Cokeman 2011-03-22

mises.pl 
 
Argumentacja przeciw IP. 
bez bluzgów :D

dorota 2011-03-22

Argumentacja za własnością intelektualną jest akurat bardzo pragmatyczna 
 
jeżeli nie istniałyby patenty, to załóżmy taką sytuację: 
SONY wydaje 500mln $ na opracowanie technologii dla telewizorów 3D. W tym czasie Samsung siedzi i nic nie robi. SONY wypuszcza TV, Samsung kopiuje technologię i sprzedaje TV taniej - SONY traci, bo nie da rady odbić kosztów badań. 
 
Prowadzi to do tego, że badań nikomu się nie będzie opłacało prowadzić, bo zaraz ktoś to rozwiązanie skopiuje. 
 
PS. Własność do rzeczy niematerialnych została uznana już w starożytnym Rzymie.

dorota 2011-03-22

Innymi słowy, możemy zaakceptować stwierdzenie, że "własność intelektualna to sztuczny twór" i tym samym zahamować rozwój na tysiąc lat. 
 
Zaraz ktoś powie - kiedyś nie było patentów i nie było problemu. Kontra brzmi: kiedyś żeby dowiedzieć się o istnieniu jakiegoś wynalazku trzeba było zamówić pocztą konną gazetę. 
 
Teraz wystarczy odpalić przeglądarkę internetową.

Cokeman 2011-03-22

Przeczytaj artykuł Kinselli i potem pisz. 
A pytanie od Cokemana - dlaczego Coca-Cola nie została wygryziona z rynku przez hoop cole, polo cocte, cole z Tesco, Pepsi i inne syfy? Przecież wystarczyło podrobić recepturę.

dorota 2011-03-22

Poza tym, z tego co pamiętam KelThuz mówił, że dzisiaj wydrukowanie książki jest dżo tańsze niż kiedyś. Z tego stwierdzenia wynika, że książka jest według niego warta tyle co koszt jej wydrukowania. 
 
Co jest bzdurą. 
 
Pozdrawiam.

dorota 2011-03-22

Cokeman - receptura coca coli jest tajna. Proporcje składników NIE SĄ ZNANE.

Kkk 2011-03-22

www.youtube.com 
mi sie tam b. podoba ta jego nuta ;]

Cokeman 2011-03-22

Podobnie z mieczami samurajskimi :) 
A co do praw autorskich to nie słyszałaś o czymś takim jak społeczny ostracyzm? 
Naprawdę weź sobie piosenkę KelThuza zaśpiewaj i napisz, że to twoje. Zobaczysz jak na tym wyjdziesz :) 
Ponownie odsyłam do artykułyu i proponuje skonczyc watek bo tutaj gadka o kelthuzie a nie IP

dorota 2011-03-22

a po co komu prymitywna forma samopomocy jaką jest ostracyzm, kiedy funkcjonują sądy? 
 
Tzn ja wiem, że panowie jesteście anarchistami i w tej kwestii nigdy się nie dogadamy. 
 
Poza tym, co innego kiedy ktoś ma ugruntowaną pozycję na rynku, a co innego kiedy ktoś ma jakiś wynalazek i dopiero startuje z nim. 
 
Polecam z zapoznaniem się ze sprawą wynalazcy wycieraczek czasowych i tym w jaki sposób został on wyruchany przez Forda. 
 
Z podlinkowanym tekstem się zapoznam ;)

dorota 2011-03-22

PS. pisząc "piosenka KelThuza" w dwóch słowach przyznajesz się do istnienia własności intelektualnej. 
 
Pozdrawiam i kończę temat :)

Piotrek z Rzeszowa 2011-03-22

Temat własności intelektualnej jest mi słabo znany, ale chciałbym wam zadać pytanie na które chciałbym usłyszeć odpowiedź osób lepiej obeznanych: 
 
Dorota poruszyła temat sony i samsunga a ja się pytam jakby wyglądała strategia planów badań w takich firmach (i innych także) gdyby nie istniała własność intelektualna? W co uderzaliby badacze gdyby nie mogli ochraniać patentami swoich wynalazków? Jak wyglądały takie sprawy zanim wprowadzono prawo patentowe? 
I najważniejsze pytanie: "Ile nieopatentowanej wiedzy wykorzystują badacze w swoich badaniach? Bo przecież nie wymyślają od podstaw uprzednio odkrytych praw fizyki, chemii, matematyki etc... dużo rzeczy dostają za friko. Gdyby nie darmowy dorobek historii mogliby co najwyżej zbierać banany na drzewach...". 
 
A teraz z innej beczki ale jeszcze ważniejszej. Jak wygląda prawo patentowe i jakie są przypadki chorego zastosowania tego prawa? Z tego co pamiętam było kilku wynalazców pierwszego telefonu i cała praca kilku gości została zmarnowana tylko przez to, że ktoś ich ubiegł we wniosku patentowym o krótki okres czasu. 
 
 
A teraz kontr argument dla Dorotki kiedy powołała się na przykład samsunga i sony. 
Powiedzmy, że dwie firmy prowadzoną badania równoległe nad telewizorami plazmowymi. Firma Sony wyprzedza Samsunga o 1 miesiąc w złożeniu wniosku patentowego i co może 500 mln na badania wyłożone przez Samsunga ma zostać wyrzucone w błoto? Mieliby prosić na kolanach Sony o możliwość łaskawego korzystania ich patentu za kolosalne pieniądze? Płacić za coś co i tak sami wynaleźli?

dorota 2011-03-22

Piotrek z Rzeszowa: kontrargument odbijam tym, że nie opatentowujesz "telewizora 3D" a opatentowujesz technologię. 
 
Niemożliwe jest, żeby dwie firmy, prowadzące niezależne badania wymyśliły DOKŁADNIE TAK SAMO działające telewizory 3D. 
 
Każda z firm może chronić swoją technologię 3D. Przecież istnieje wielu producentów telewizorów 3D. nigdy nie jest tak, że tylko jeden producent może sprzedawać dany rodzaj produktów. Chodzi o TAKI SAM, tj. oparty na TEJ SAMEJ technologii. 
 
Problem pojawia się, i zgadzam się tutaj z Tobą Piotrku, w przypadku mniej skomplikowanych wynalazków, np. żarówki. Tutaj może się zdarzyć tak, że dwóch wynalazców wpadnie jednocześnie na to samo. 
 
 
ps. prawa fizyki itp itd nie podlegają opatentowaniu z oczywistych względów - one nie są wynajdywane, a ODKRYWANE

KelThuz 2011-03-22

Dorota w swoich wypowiedziach dokonuje tzw. samozaorania - czyli właśnie podała kontrargument przeciwko temu, co sama wcześniej napisała. 
Specyfikacje techniczne w środowisku wolnościowym (bezpatentowym) byłyby tajne, więc Samsung nie byłby w stanie użyć tej samej technologii, co Sony - a jeśliby siedział z założonymi rękami i czekał, aż Sony ją wymyśli, to nawet wtedy nie byłby w stanie konkurować z lepszym technologicznie gigantem, jeśli sam zaniedbał badania. Tzw. 'reverse engineering' nie załatwiłby sprawy z wdrożeniem nowej technologii do procesu produkcyjnego.  
Natomiast brak prawa patentowego eliminuje właśnie chory wyścig "po patent", a premiuje wyścig technologiczny w celu faktycznego zaspokojenia pragnień konsumentów - wówczas każdy producent ma motywację, by jego technologia była czymś innowacyjnym, czymś wyjątkowym na rynku, i to właśnie jemu konsumenci (i inwestorzy!) powierzyli swoje pieniądze. 
Poglądy Doroty to czysty merkantylizm, pisze o tym Kinsella w "Against Intellectual Property". No ale widzę, że uparciuchy zamiast czytać książki, wolą grać w Counterstrike'a :>

dorota 2011-03-22

Ponownie sugeruję zapoznać się np. ze sprawą wyruchania wynalazcy wycieraczek czasowych przez Forda, zamiast obrażać swoich rozmówców w mało kreatywny sposób... 
 
i EOT ;)

JaraS 2011-03-22

Jeden z moich ulubionych utworów KelThuza 
 
www.youtube.com

Marius 2011-03-22

ad. 13: 
Bo ja jestem tak zajebisty, że czepiać się mnie o wieszanie sukinsynów, którzy swoją postawą notorycznie niszczą życie innym ludziom jest nie fajne. Ewentualnie po prostu mam rację. 
 
ad. Dorota i inni o podobnych stwierdzeniach: 
Wymyślenie przeze mnie leku na raka zamyka twoje badania w tej dziedzinie mimo 98% wykonania tych samych badań na drugim krańcu świata. 
 
Są kraje jak USA gdzie za to, że twoje dziecko ściągnie trzy nielegalne (pirackie z neta) piosenki to prawnicy korporacyjni do spóły z sędzią dowalą ci kilkadziesiąt tysięcy dolców kary. 
 
Nie wiem czy wiecie ale utwór: "Happy birthday to you" również objęty jest prawem patentowym własności intelektualnej, a co za tym idzie użytkując (wykorzystując) go powinniście uzyskać zgodę (wyłożyć kasę) wytwórni która posiada do niego patent (mimo iż twórczynie od dawna nie żyją). 
 
Są również kraje typu Brazylia które oficjalnie olewają coś takiego jak prawo patentowe, a ich obywatele odsłuchują tyle nielegalnej (Jakby powiedział J.M.Fijor: "Jakiej nielegalnej? To taka sama muzyka jak każda inna! Czym ona się różni od tej legalnej?") muzyki ile ich brazylijska dusza ma ochoty.

KelThuz 2011-03-22

Sprawa "wyruchania" (taki język kobiecie nie przystoi, swoją drogą) wynalazcy wycieraczek czasowych przez Forda byłaby kompletnie nieistotna w przypadku NIEISTNIENIA prawa patentowego, gdyż wówczas wynalazca by ten wynalazek po "wyruchaniu" przez Forda, wdrożył u konkurencji - a Ford by nie miał nic do gadania. I byłyby dwie firmy korzystające z niego. Z pożytkiem dla konsumenta. 
To właśnie przez prawo patentowe i związany z nim monopol posiadacza patentu (i państwowy przymus w egzekwowaniu tego niby-prawa, łamiąc faktyczne prawa własności), możliwe staje się to tzw. "wyruchanie" wynalazców, stopowanie wynalazków, powstrzymywanie ich przed wejściem na rynek, szachowanie konkurencji, itp. praktyki typowe dla państw quasifaszystowskich. Dziękuję, dobranoc za taki świat. 
I sugeruję Dorocie przestać obrażać moją inteligencję, oraz powstrzymanie się od kłamstw i manipulacji - domeny zaplutych karłów lewicowej reakcji.

Tailor 2011-03-22

Ciekawi mnie jak się kontestatorom-chrześcijanom spodoba piosenka Kelthuza znanego tez jako Wszebąd pt. "Wnukowie Dadźboga" X-D 
 
lukus222.wrzuta.pl

Cokeman 2011-03-22

Ja wole SYNY KORWINA. Nie przepadam za metalem, ale to mi akurat podchodzi. 
Fajnie brzmi sekcja klawiszowa z basem 
w645.wrzuta.pl

sprae 2011-03-22

Pośmiejmy się www.youtube.com

Cokeman 2011-03-22

Ale to nie jest śmieszne jak sie pomyśli, że POlitycy takie teksty traktują poważnie.

Cokeman 2011-03-22

a tekst pt: "Cierpienie uszlachetnia" to psztyczek dla katolików co to lubią se krzyże dźwigać. Ja wole iść prosto

Kkk 2011-03-22

strasznie mnie wkurzyło że gdy daliście wypowiedź tego gościa (tą z początku, o TP) 
to co chwila przerywaliście, zagłuszaliście i wyliście, przez co ciężko było się nawet w to wsłuchać. Nawet jeśli gość nie miał racji to mogliście dać możliwość wysłuchania w spokoju jego argumentów.

Martin 2011-03-22

A ja tylko zapowiadam, że jak niektórzy nie przestaną oszukiwać na thumb-up ach, to zaingeruję. 
 
Kelthuz, przestań orać, to nie pole ziemniaczane. 
 
Faktem jest, że brak zabezpieczenia praw do własności niematerialnej działa dokładnie tak samo, jak brak zabezpieczenia praw do własności materialnej. Gdyby nie było ochrony własności samochodów, rowerów, mieszkań itd. to każdy mógłby spokojnie wejść ci do domu przez okno, wynieść wszystko z mieszkania i jeszcze się tym chwalić. To samo by dotyczyło firm: każdy by mógł wejść na stragan i zabrać co popadnie przekupce. A gdyby go ona chciał zatrzymać, to mógłby się bronić, bo byłaby to z jej strony napaść. 
 
W takim świecie wszystko cofnęłoby się do bardzo podstawowego poziomu handlu, gdzie obowiązuje prawo siły. Żadne większe firmy by nie ryzykowały otwierania interesu, bo po co inwestować, kiedy nie ma zabezpieczenia zysków. 
 
To samo dotyczy własności niematerialnej. Nie ma ochrony zysku - nie będzie inwestycji. Więc nie napiszę porządnego programu, bo porządny program jest drogi. Nie będzie supportu, bo support kosztuje. Nie wydam książki, bo nic na tym nie zarobię, a druk kosztuje. I tak dalej. 
 
Ochrona praw własności niematerialnych jest tak korzystna dla całości gospodarki, jak i ochrona praw własności materialnych. 
 
Oczywiście to bardzo malownicze, kiedy pisarze mogą umierać z głodu na ulicach pisząc wyłącznie z pasji (jak to miało kiedyś miejsce w USA), ale ja jestem zdania, że ten kto własną pracą daje innym pożytek, ten z tego pożytku powinien móc czerpać zyski. 
 
A żądanie braku ochrony praw niematerialnych to to samo co żądanie, żeby nikt nas nie karał kiedy ukradniemy komuś samochód.

Mateusz z Kanady 2011-03-22

@34: No pewnie, on by to wdrozyl u konkurencji bo konkurencja widzac ze Ford go “wyruchal” nie zrobilaby tego samego. Dlaczego konkurencja mialaby cokolwiek placic skoro “ruchanie” to norma? A skoro on wie ze kazdy by go "ruchal" to po co sie wysilac?

Quelledillion 2011-03-22

Słabizna. Straszna słabizna. 
 
Audycja kompletnie nie na temat pogrążona do zwykłego naśmiewania się przez co prowadzący stoczyli się do jeszcze niższego poziomu o którego niby oskarżali Kelthuza. 
 
Martin jeśli nie wiesz na jakiej podstawie oceniać ludzi to wiedz,że najlepsze jest spotkanie na żywo. Bo sam nie masz dystansu do twórczości Kelthuza,a jednocześnie oczekujesz dystansu od jego samego. 
 
Zresztą co tu pieprzyć...czekam na ripostę w Radiu Żelaza.

JaraS 2011-03-22

@41 
Jeżeli kradnę komuś samochód, to ubywa mu samochód. 
 
Jeżeli ściągnę Twoją płytę z netu, co Ci ubywa? Nic. 
Porównywanie tego to czysta demagogia.

Gizmooo 2011-03-22

Ja tak trochę z innej beczki. 
Co prawda dotyczy to poniekąd również sporu czy Kelthuz jest złym czy dobrym głosicielem idei wolnościowych. 
 
Chodzi mi o to że za równo Radio Żelaza jak i Kontestacja są mediami niestety niszowymi i tak na prawdę trafiają na nie zazwyczaj osoby które szukają jakichś wolnościowych źródeł informacji ewentualnie osoby potrzebujące jakiejś alternatywy i oderwania od chorej rzeczywistości 
 
Prawdą jest że KS jest powiązana z wieloma innymi inicjatywami wolnościowymi 
ale to chyba troche zamało 
 
Zmierzam do tego że potrzebne jest pewne wyjscie z zamknięcia i trafienie do szerszej rzeszy słuchaczy a do tego nie nadaje się ani retoryka Kelthuza ani (niestety) sposób w jaki wypowiada się na przykład Martin 
niestety ale Martin również cały czas próbuje dać do zrozumienia swoim przeciwnikom że się mylą lub są kretynami (choć w o wiele bardziej "parlamentarny" sposób niż Kel) o zgrozo często dotyczy to równiez osób które mają podobne poglądy choć wywodzą je z innych wartości jakby zapominał że idea wolnościowa jest bardzo niejednorodna  
 
wydaje mi się że często zapomina się na falach Kontestacji, iż ludziom bardzo trudno jest przyznać się do tego że się mylą i jeśli komus mówi się wprost że nie ma racji to działa to raczej na niego jak płachta na byka i włącza sie w ludziach opór o wiele lepszy efekt osiągnąć można na przykład robiąc audycję o dajmy na to wolności słowa i tłumacząc jej genezę wartość jaką ze sobą niesie dając przykład jej wyższości a w końcu pozostawiając temat do zastanowienia się nad nim niech ludzie sami wyciągają wnioski  
 
OCZYWIŚCIE NA PODSTAWIE ODPOWIEDNIO PODANYCH IM ARGUMENTOW I BODŹCÓW!!! 
 
Abstrahując od tego że Krytyka Polityczna ma szerokie poparcie obecnie rządzącego establishmentu to ludzie którzy tam się wypowiadają pomimo młodego wieku zjedli zęby na głoszeniu swoich mniej lub bardziej utopijnych teorii i eweidentnie nauzyli się teg oze w debacie publicznej nie można agresywnie przedstawiać swoich pogladow stają sie przez to bardziej wiarygodni i łatwiej łyka sie nawet ich najwieksza głupotę 
 
podobną manipulację stosują też ldzie ze stacji takich jak TVN w jednym serwisie informacyjnym przedstawiają jakieś opinie fakty itp pozostawiając ludzi z materiałem do przemyslenia a za 2-3 dni triumfalnie wygłaszają jakaś teze odając ze napodstawie ogolno dostepnej wiedzy na dany temat kazdy rozsadny obywatel sam mógł wysnuc takie wnioski 
 
i w ten sposób młodzi wykształceni z wielkich miast rosną w dumę przekonani że sami wykoncypowali rozwiazanie tak zagmatwanego problemu... 
 
w sumie nie wiem czy napisalem wszystko co chcialem pewnie nie ale jak sobie przypomne to coś jeszcze o pisze :)

Pawcio 2011-03-22

@Martin 
Ja ze swojej strony proponuję krótką piosenkę, żebyś łaskawie zauważył różnicę między IP a prawdziwą własnością:) 
www.youtube.com

Orish 2011-03-22

Ad.45. 
Prawda, prawda. 
 
Ad.44. 
Zlecam hydraulikowi wykonanie roboty i nie płacę mu za nią. To nie kradzież? Wszak hydraulikowi nic materialnego nie ubyło. 
 
Tak naprawdę to problem nie leży po stronie własności, ale umowy. Zamawiając jakąś usługę, zawierasz umowę z wykonawcą, że mu zapłacisz po skończonej robocie. Podobnie jest np. z programem komputerowym. Instalując go, AKCEPTUJESZ UMOWĘ LICENCYJNĄ. Jeśli ją łamiesz, jesteś zwykłym złodziejem.

Tailor 2011-03-22

Pierwszy internet miałem "wdzwaniany" 0202122 - sławetny numer TPSA, który ta wspaniała firma DO DZIŚ proponuje frajerom albo staruszkom. W tym czasie to była jedyna dostępna opcja. Potem była sieć osiedlowa, oczywiście po grubej rurze od TPSA. Potem Dialog, który jak wiadomo dzierżawi od TPSA łącza. Potem znowu była TPSA Livebox, bo nic innego nie dochodziło do miejsca gdzie mieszkałem. Teraz jest Netia, oczywiście na łączach TPSA. Pytałem ich czy istnieje możliwość przeniesienia internetu po przeprowadzce - Tak! Pod warunkiem, że będzie tam dochodził kabel TPSA. Na wsiach ludzie mają szeroką paletę opcji - Orange (marka TPSA) albo... TPSA. Mało mnie obchodzi, czy z formalnego punktu widzenia TPSA nie jest monopolistą, w praktyce sprawa wygląda inaczej. 
 
W temacie Kontestacja vs Kelthuz - ludzie! Bądźcie konsekwentni w tym co robicie. Wszebąd - albo jesteś srogim, bluzgającym na lewo i prawo, słowiańskim wojem miażdżącym młotem komuchów, albo kulturalnym rycerzem, którego rażą brzydkie słowa wypowiadane przez kobiety. Martin - sam często nie szczędzisz bluzgów, wyzwisk np. nazywając oponentów debilami, zaraz potem obruszasz się na brak kultury i bluzgi u innych. Zarówno Ty jak i Hugo jesteście znani z mocnego języka, luzu, ale też radykalizmu, z unikania cenzury... Na antenie puszczacie non stop jingle z bluzgami, Marius nadaje swoje BSK w Kontestacji... WTF? Dlaczego nagle robicie z siebie delikutaśne księżniczki na ziarnku grochu? Albo punkowa dusza albo gentelmani, zdecydujcie się. Jeśli to ma służyć jedynie w dyskredytowaniu oponenta, to w ten sposób można bawić się z ludźmi w Radio Maryja, albo w Tok FM, nie tutaj.

Marcin 2011-03-22

Jestem jeszcze przed wgryzaniem się w lektury IP ale nurtuje mnie jedna rzecz. Otóż, kopiując coś (załóżmy że to będzie piosenka pana X, które udostępnia tylko za zł) musisz wykonać pewną czynność (kliknąć zapisz czy coś podobnego), jednakże nie masz na to zgody. Tak samo jak nie masz np. zgody na wzięcie panu Y czegoś z mieszkania. Jedyna różnica jak rozumiem opiera się na tym, że jest to niematerialne, ale co z czynnością, która jest "nielegalna". Pan X pierwotny właściciel pliku nie zgadza się by go zapisywać nim nie uiścisz opłaty, a jednak to robisz. Czy jeśli to jest ok to mogę (może nie najlepszy przykład ale spróbuję) napluć Ci w twarz bo nic przez to Ci nie zabieram, nic nie tracisz. Co z takim czynem czy powinien być karany i jeśli tak to dlaczego.

JaraS 2011-03-22

@Orish 
"Zlecam hydraulikowi wykonanie roboty i nie płacę mu za nią. To nie kradzież? Wszak hydraulikowi nic materialnego nie ubyło." 
Hydraulik stracił czas, który poświęcił na wykonanie usługi. Ubyło mu czasu z doby. Co traci artysta, którego płytę ściągam z internetu. (I nie pisz mi, że czas na skomponowanie/nagranie płyty, bo w przeciwieństwie do hydraulika, ja mu tego nie zlecałem).

Orish 2011-03-22

Nie zlecałeś? W umowie licencyjnej zobowiązałeś się do przestrzegania pewnych warunków!

Tailor 2011-03-22

Własność intelektualna - razem z przyjaciółmi od około 2 lat pracujemy nad grą komputerową. Tworzę grafikę, pracuję koncepcyjnie wymyślając różne patenty, piszę scenariusz, kieruję pracami. Kolega zainwestował w to swoje oszczędności, drugi kolega pisze silnik gry głowiąc się tygodniami nad tym jak rozwiązać jakiś problem... Mam rozumieć, że nie ma nic złego w tym, że ktoś sobie potem zdekompiluje kod plików SWF chytrym softem i postawi w tydzień konkurencyjną grę opartą na podobnych rozwiązaniach i pomyśle? Ni ch... Negowanie pojęcia własności intelektualnej kojarzy mi się z takim typowo komuchowatym podejściem, że tylko ciężka praca fizyczna jest coś warta, "bo się człowiek musi napocić".

marian 2011-03-22

Własność intelektualna to mit. Poza tym jeśli chodzi o ściąganie np. muzyki, to artysta wiele zyskuje na tym, że ja mogę za darmo sciągniac jego płytke. Po pierwsze powiększa mu się grono słuchaczy i dzięki temu może liczyć na większy zarobek, gadżetów, czy płyt. Sam plik jest niematerialny, ale ja kupując płytę nie myślę o plikach, które na niej są, bo znam te piosenki, ale kupuje dla:  
- kolekcjonowania 
- wyrazu szacunku dla artysty i z chęcią zmotywowania go do dalszej pracy 
- dla wkładki czy książeczki w środku : D

JaraS 2011-03-22

@51 
W jakiej umowie, jak ściągam płytkę z neta? 
 
@52 
Ta gra to Twoja własność, dopóki jej nie upublicznisz. W momencie upublicznienia przestaje być dobrem rzadkim. Nikt nie odmawia Ci prawa do zarobku na Twojej grze, ale czasy się zmieniają i twórcy muszą pomyśleć nad inną koncepcją biznesową. W dobie internetu, obecna przestała działać.

Orish 2011-03-22

Ściągnięcie płytki z neta jest jak nabycie towaru u pasera. 
 
Czasy się zmieniają. W dobie internetu musisz pomyśleć nad nową koncepcją swojego rozumowania.

Quelledillion 2011-03-22

Moment moment. Poczytajmy wszystko jeszcze raz. 
 
Chwila...cud? Kelthuz pojechał w postach czysto, kulturalnie podpierając się argumentami. 
Przecież to się nie miało dziać tutaj tylko wczoraj podczas audycji. 
 
Aaaa no tak sorry. Prowadzący woleli się bawić i chichotać jak po%^ne dzieciaki zarzucając innym (Kelthuzowi oraz osobom pozytywnie nastawionym do jego twórczości) przynależność do niszy kulturowej oraz porównanie do agresorów w ćwiekach. 
 
Brawo kurwens brawo. No i jeszcze Martinowi nie podoba się co się dzieje z thum-up...chłopie dziwisz się? Po wczorajszym prezentacji waszego zachowania?

JaraS 2011-03-22

"Ściągnięcie płytki z neta jest jak nabycie towaru u pasera. " 
 
Ponawiam, więc pytanie: Co ubywa artyście, gdy ściągam jego płytę z internetu? 
 
Polecam odcinek piąty Radia Żelaza vimeo.com

Orish 2011-03-22

A co ubywa prawowitemu właścicielowi, kiedy paser sprzedaje ukradziony już towar? Też nic!

JaraS 2011-03-22

To co ubywa artyście kiedy wrzucam jego płytę do internetu?

Tailor 2011-03-22

@JaraS: Ułatwiasz komuś nabycie płyty tego artysty za 0 zł :) Gdyby nie miał takiej możliwości, kupiłby ją za np. 30 PLN i dał zarobić twórcy, który zainwestował swój czas i kasę na nagranie piosenek. Inny przykład - kopiujesz na ksero książkę pisarza i rozdajesz na lewo i prawo. Ułatwiasz komuś zdobycie za darmo dzieła, które twórca miał zamiar sprzedać i mieć dzięki temu na życie. Ja tak to rozumiem, ale...

Martin 2011-03-22

Ja nie piszę piosenek i książek po to, żeby mi czegoś nie ubywało, tylko żeby zarabiać. Nie ma najmniejszego znaczenia czy mi coś ubyło, przybyło, straciłem czy zyskałem. Nie ma też znaczenia czy się przy tym spociłem, namachałem, czy tylko siedziałem minutę i waliłem kleksy. 
 
Ważne jest tylko to, czy obie strony przestrzegały dobrowolnej umowy i czy transakcja odbywa się za zgodą dwóch stron. 
 
Więc nie, nie odbyła się. 
 
Ściągając moją książkę albo sam łamiesz umowę ze mną, albo korzystasz z usług kogoś kto ją wcześniej złamał. Książka jest sprzedawana zawsze na zasadach umowy. Albo się na nią zgadzasz albo nie. Jeżeli nie przestrzegasz umowy, to jest to przestępstwo. O czym tu jeszcze gadać? 
 
Krótko mówiąc: albo sam jesteś złodziejem, albo korzystasz świadomie z usług złodzieja. Co też na jedno wychodzi. 
 
Założenie dowolności umów, ale też konieczności ich przestrzegania pociąga za sobą w konsekwencji konieczność istnienia ochrony własności intelektualnej. Wszystkie argumenty dotyczące wyższości ochrony własności nad brakiem tej ochrony (a więc, że jest to korzystne dla wszystkich), dotyczą w takim samym stopniu własności intelektualnej.

JaraS 2011-03-22

@Tailor 
Wydaje mi się, że akurat Ty jesteś w stanie przebrnąć przez stertę bluzgów ;) Dlatego proponuje zapoznać się z tym nagraniem vimeo.com , które w moim odczuciu obala Twoje argumenty na ten temat. To tylko niespełna 4 minuty. Jeżeli nie masz ochoty tego słuchać, napisz. Wtedy podam te argumenty tutaj, chociaż z pewnością nie zrobię tego tak dobrze, jak jest w tym nagraniu.

JaraS 2011-03-23

@Martin 
 
"Ja nie piszę piosenek i książek po to, żeby mi czegoś nie ubywało, tylko żeby zarabiać. Nie ma najmniejszego znaczenia czy mi coś ubyło, przybyło, straciłem czy zyskałem. Nie ma też znaczenia czy się przy tym spociłem, namachałem, czy tylko siedziałem minutę i waliłem kleksy. " 
 
Kto Ci broni zarabiać na swojej twórczości? 
 
"Krótko mówiąc: albo sam jesteś złodziejem, albo korzystasz świadomie z usług złodzieja. Co też na jedno wychodzi. " 
 
No właśnie rozchodzi się o to, że żeby mogła odbyć się kradzież, to musi coś komuś ubyć. W sytuacji, w której kopiuję książkę, nie dość, że nic Ci nie ubywa, ale jeszcze zwiększam zasób. 
 
"Wszystkie argumenty dotyczące wyższości ochrony własności nad brakiem tej ochrony (a więc, że jest to korzystne dla wszystkich), dotyczą w takim samym stopniu własności intelektualnej." 
 
Własność dotyczy dóbr rzadkich. Użycie jej przez jeden podmiot uniemożliwia, lub ogranicza użytkowanie przez drugi podmiot. Idea, słowo, zapis nutowy, czy informacja, nie są zasobami rzadkimi. Można je reprodukować bez utraty użyteczności pierwotnej formy.

Martin 2011-03-23

Odnieś się do kwestii łamania umowy. 
 
Zarabiać na twórczości zabrania mi każdy kto albo łamie umowę ze mną, albo świadomie korzysta z pośrednictwa kogoś kto tą umowę złamał. 
 
Nie interesuje mnie co komu ubywa i przybywa. Tylko czy jest sprawiedliwość czy jej nie ma.

JaraS 2011-03-23

Ale jaką umowę niby zawieram?  
Kupując książkę, czy płytę w empiku, niosę ją do kasy, płacę i wychodzę. Kasjerka nie daje mi żadnych obostrzeń, jak mam te artykuły używać.

Gizmooo 2011-03-23

ja widze że cześć osób ściśle posługuje się regułkami których znaczenia do końca sobie nawet nie uświadamia 
 
Jeśli piszesz książkę to po to żeby na tym zarobić 
 
POŚWIECASZ NA TO CZAS AWIĘC GO INWESTUJESZ 
 
Czas jest zasobem jak najbardziej mierzalnym i raz wykorzystany nie może być użyty ponownie co więcej jest wartością ścisle limitowaną więc jeśli raz zużyjesz czas na jakąś czynność to koniec kropka nie ma powrotu 
 
więc jeśli ktoś poświęca czas na napisanie ksiązki to nie może go poświęcić jednocześnie na to żeby pójść i wykopać rów więc wybaczcie że użyje epitetów KelThuza ale zrozumcie KNYPY NIEDOUCZONE że jeśli ktoś pisze książkę to nie po to żeby komuś zrobić dobrze ale żeby mieć z tego zysk bo w tą ksiażkę INWESTUJE!!!  
 
i każde kopiowanie ksiażki płyty czy czegokolwiek co jest wytworem umysłu ludzkiego ma swoją wartość modyfikowaną oczywiście przez przydatnosć tego czegoś co za tym idzie każde skopiowanie czyjegoś dzieła jest kradzieżą a każda sprzedaż kradzionej rzeczy dzieła czy czego kolwiek paserstwem!! 
 
idąc tym tropem jeśli kryterium opłacalności wykonania danego przedsięwzięcia jest płynący z niego zysk to nikomu nie bedzie się opłacało pisać ksiązek nagrywać płyt etc. oczywiście pod warunkiem że nie będą one służyły celom propagandowym lub jeśli nie będzie filantropem chcącym przysłuzyć się ludzkości

Martin 2011-03-23

No to witamy w realnym świecie. Nawet kupując bilet kupujesz umowę. 
 
Więc wyjaśniam jak wygląda sytuacja pod względem umów, prawa itd. 
 
Napisałem książkę. Jestem jej jedynym właścicielem i nikomu nie udostępniam. Mówię, że jest moja, mam jedyny istniejący egzemplarz, jest tylko moja. Jeżeli w tym momencie ktoś ja wykradnie, to będzie złodziejem - zgoda? Zgoda. 
 
Teraz przychodzę do ciebie i mówię: zrobię kopię i dam ci ją, ale tylko wtedy jeżeli zgodzisz się na następujące warunki: nie będziesz robić następnych kopii, nikomu sprzedawać itd. 
 
Ty się nie zgadzasz. To ja ci nie sprzedaję, sorry. Moja własność, mogę ją udostępniać innym na takich zasadach jakich chcę, w końcu. 
 
No to dobra, zgadzasz się. 
 
Jeżeli teraz skopiujesz książkę i puścić w internet, złamiesz warunki umowy. I będę się słusznie domagać odszkodowania wynikającego ze strat jakie poniosłem w wyniku twojego niedotrzymania słowa. Jakie to straty? To tu można tylko oszacować, bo nigdy nie wiem dokładnie "co by było gdyby". Ale nie o tym mowa teraz, tylko o tym czy co sprawiedliwe, a co nie. 
 
Ok, więc inny przypadek. Pan Bolek chce przeczytać książkę. Ale przychodzi nie do mnie, tylko do ciebie. Co robisz? Możesz mu dać - ale wtedy złamiesz warunki umowy ze mną. Albo nie dać - i Bolek musi przyjść do mnie. 
 
A co z panem Bolkiem? 
 
Otóż pan Bolek biorąc książkę współpracuje świadomie z gościem, który złamał warunki umowy. Współpraca z przestępcą czyni z ciebie tak samo przestępcę - podobnie jak kupowanie kradzionego roweru u pasera jest naganne. 
 
Jeżeli chodzi o kupowanie w Empiku - kupując towar zawierasz umowę cywilno-prawną. To samo kupując bilet do kina albo do autobusu. Wszędzie są regulaminy, które to wyjaśniają, jeżeli masz wątpliwości. Na każdej książce jest napisane (przynajmniej w skrócie) jaka jest umowa, którą zawarłeś kupując książkę. 
 
Pytam więc jeszcze raz: czy dopuszczalne jest według ciebie niedotrzymywanie dobrowolnie zawartych umów? Czy świadoma współpraca z kimś kto łamie umowę dla własnej korzyści (czyli żeby zapłać 0zł zamiast 30) jest również czymś sprawiedliwym i uczciwym?

Cokeman 2011-03-23

Wszystko fajnie Martin ale jakim prawem ty będziesz decydował w jaki sposób czytalnik będzie decydował o tym co zrobi z książką? Własność dotyczy rozporządzania daną rzeczą. Jeśli ty nakładasz obostrzenia na czytalnika to de facto ty jesteś właścicielem książki a czytalnik tak jakby wynajmuje kopię. I tylko za to on płaci? Do tej pory myślałem, że jak kupuje książkę, to jestem jej właścicielem a jedyne co może mi prawo zabronić to zakazac zabić przy pomocy tej książki. Kupuje książkę za 20zł i robie z nia co mi sie podoba - nic tobie do tego. Nikt ci nie kazał publikować. Chcesz więcej zarobić? Zorganizuj wieczór autorski, jakieś sympozjum czy coś w tym stylu. Pamiętaj tez, że w sprawie ewentualnego scenariusza filmowego to potencjalny reżyser będzie gadał z tobą a nie z posiadaczem kopii. Każda biblioteka też będzie chciała mieć oryginał a nie kopię. Każdy wierny czytelnik podobnie. 
Do rzeczy - treść książki nie jest dobrem rzadkim i nie można tego ograniczać prawem własności. Co innego ksiązka jako sterta papieru. Za to płacę i rozporządzam jak mi się podoba. To jest własność właśnie. Jeśli zastosujemy metodę praw własności do dóbt nierzadkich to musimy łamać prawa własności co do dóbr rzadkich. Innej opcji nie ma.

Martin 2011-03-23

Jakim prawem będę decydować co czytelnik ma zrobić z książką? Żadnym. To on zdecydował kiedy się zgodził dobrowolnie na warunki umowy. Ja tylko żądam, żeby dotrzymał danego słowa! 
 
A o treści umowy będę decydował tym samym prawem, które pozwala mi decydować kto wejdzie do mojego domu, kto będzie kupować w moim sklepie, i kto będzie grać na moim komputerze. 
 
Stan początkowy jest taki, że to moja książka i tylko moja. Udostępniam ją na takich prawach jakie mi się podobają. 
 
I nie ty mi będziesz dyktować - ani nikt inny - na jakich zasadach mogę ją komuś udostępniać i na czym mam zarabiać. Twój wybór jest tylko taki: zgodzić się na umowę albo odstąpić od umowy. Wszystko inne jest wcinaniem się w cudzą własność i wchodzeniem między dobrowolne umowy dwóch stron. 
 
Jeżeli myślałeś, że kupując książkę stajesz się jej właścicielem bez żadnych warunków ani zobowiązań, to źle myślałeś. Nigdy tak nie było. Albo udajesz, że tego nie wiesz, albo nie chcesz tego wiedzieć, bo umowy licencyjne pchają się przecież pod oczy przy każdej transakcji, w której udział bierze jakaś wartość niematerialna. 
 
Kupując książkę kupujesz prawa i zgadzasz się na zobowiązania - zawierasz umowę. Nie podoba ci się - to nie kupuj. Nikt cię do tej umowy nie zmusza. Ale nie możesz decydować za innych co mogą, a czego nie mogą robić ze swoją własnością. A kiedy już dobrowolnie zgodziłeś się na umowę - to musisz jej dotrzymać! 
 
Dalej nie odpowiedział nikt na moje pytanie: czy dozwolone jest łamanie umów? Albo może inaczej: czy zakaz zawierania specyficznego typu umowy (umowy licencyjnej) jest poglądem wolnościowym? 
 
Bo jak dla mnie to jest ograniczanie wolnego rynku, a nie promowanie go.

Gizmooo 2011-03-23

@Cokeman: 
 
Kupując książkę jesteś właścicielem danej kopi tylko tej jednej jedynej  
 
możesz ją powielić i trzymać w domu 100 takich xerówek ale w momencie kiedy takie xero sprzedasz to zarabiasz na NIESWOJEJ PRACY I POZBAWIASZ AUTORA ZYSKU 
 
rozróżnij dwie rzeczy Autor idąc do wydawnictwa nie zrzeka się praw autorskich a jedynie udostępnia swoje dzieło w celach zarobkowych 
 
jedynie w momencie zrzeczenia się praw autorskich miałbyś możliwosc kopiowania ksiązki i zarabiania na niej w nieskończoność (podobnie jak reszta populacji)

Lutzky 2011-03-23

Jeśli nie chcesz kupić książki którą napisałem na moich warunkach to jej nie kupuj. Jeśli chcesz jednak kupić bo ma dla Ciebie jakąś wartość to powinieneś zgodzić się na sposób jej używania. 
 
Żadne dyrdymały o większej sprzedaży nie mają tu nic do rzeczy. Tutaj zgadzam się w 100% z Martinem. Albo kupujesz i przestrzegasz umowy z producentem/autorem albo nie kupujesz i wydajesz na konkurencyjny produkt. Jeśli takowego nie ma to albo przyjmujesz moje zasady albo gówno masz. Koniec kropka.

Cokeman 2011-03-23

widze ze jedni o chlebie a drudzy o niebie. Ja sie spytam czy byla tutaj kiedykolwiek audycja, jakas dyskusja na dany temat? Jeśli nie to ja moge zrobić. Może zrobi to Martin wcześniej bo ja mam audycje na najblizsze tygodnie zaplanowane. Może ktoś inny? Wtedy każdy sobie pomysli, poczyta i usiadzie do dyskusji a nie jakies mega offtopy.

Mateusz z Kanady 2011-03-23

“Wszystko fajnie Martin ale jakim prawem ty będziesz decydował w jaki sposób czytalnik będzie decydował o tym co zrobi z książką?” 
 
Czytelnik nie ma zadnych praw do tej ksiazki poza tymi na ktore zgodzili sie zarowno on jak i sprzedajacy w momencie kupna. Nie podoba sie? To nie kupuj. Nikt ci nie kaze niczego kupowac, a jak kupujesz to jestes zobowiazany dotrzymac umowy na mocy ktorej dokonales kupna. To wszystko. 
 
Acha, zeby uprzedzic durny argument ze ty niczego nie podpisywales. Jezeli standartem jest ze nie mozna kopowiac to prosze kopiowanie, tudziez wszelkie inne odchylenia od standartu, specyficznie uwzglednic w umowie.  
 
Jak chcesz kupic plyte DVD dla siebie to placisz $20 jak chcesz kupic ta sama plyte poto zeby ja wynajmowac to placisz $200. Nie podoba sie? To nie kupuj.  
 
Nie masz zadnego prawa do zmoszania mnie zebym ci udosepnil moja wlasnosc na takich zasadach na jakich ci sie podoba albo jakie ty uwazasz za sluszne. I to ze bys chcial zeby bylo inaczej nic tu nie zmienia.

Mateusz z Kanady 2011-03-23

Ach nadazyc nie mozna, zanim czlowiek cos napisze juz go inni dwa razy wyprzedza. :D

Mateusz z Kanady 2011-03-23

A jezeli chodzi o prawa patentowe to po raz kolejny sie pytam: po jaka cholere mam sie starac wymyslic cos nowego, i ponosic lata kosztow prob i bledow, jezeli taniej jest zwyczajnie poczekac i potem skopiowac? Nie odpowiadajcie pytaniem na pytanie. Nie chce slyszec o niesprawiedliwosci bo ktos tez byl blisko tego samego wyniku i teraz swszystko stracil (znal zasady rynku wiec jak sie pchal w R&D to wiedzial ze ryzykowal ze ktos go ubiegnie). Pytanie pozostaje: poco inwestowac w wynalazki jak oczywistym jest ze taniej jest kopiowac?

Cokeman 2011-03-23

zamiast minusować to odpowiedzcie lepiej na pytania dotyczące ewentualnej dyskusji. Będzie to lepiej wyglądało oficjalnie niż tutaj w postach.  
Kończąc offtopa i wracając do tematu: Jutro w Radiu Żelaza ukaże się MERYTORYCZNA polemika z KelThuzem. Zapraszam do wysłuchania. 
Dobranoc

pawelooss 2011-03-23

A gdy np. wpadnę na to, że inaczej powyginana antena lepiej zbiera fale elektromagnetyczne, umieszczę taką na swoim dachu i będę za opłatą ulepszał je swoim sąsiadom, a pewnego dnia zapukają do mnie smutni panowie i powiedzą, że mam zapłacić $200.000 kolesiowi z Australii, którego nigdy na oczy nie widziałem, ale opatentował to rozwiązanie, to to już jest fair? Patenty ograniczają to, co mogę zrobić z moją własnością! 
 
Poza tym de facto wszystkie takie rozwiązania technologiczne sprowadzają się do kwestii odkryć. Bo czym różni się np. fakt zaobserwowania spadającego jabłka od faktu zaobserwowania, że w pewnych temperaturach krzem ma charakterystyczne właściwości elektryczne? Przecież to ta sama fizyka. A drugie rozwiązanie może być już bezkarnie opatentowane jako technologia wykorzystywana do produkcji procesorów. No sorry, ale coś tu nie gra... 
 
No i potem dochodzi do takich paradoksów, że patentuje się koło, drapaczki do pleców czy mydełka ze specyficznym wzorkiem. Zaraz dojdzie do tego, że będziemy płacić rodzinie Mozarta (BTW, ciekawe jak udało mu się wybić, skoro większość kompozytorów w tym czasie plagiatowała - cud :D), bo przecież on sam nigdzie nie zrzekł się praw do swoich utworów. A że wtedy nie było jeszcze prawa chroniącego IP? To się zmajstruje na szybko jakąś ustawę - w Polsce i tak nikt nie trzyma się zasady lex retro nom agit. :P

Mateusz z Kanady 2011-03-23

Nie gledz tylko odpowiedz na pytanie: po co mam inwestowac w R&D, ponosic koszta prob i bledow jezeli wiem ze w momencie kiedy stworze produkt drugi go za pol darmo skopiuje?

Cokeman 2011-03-23
Martin 2011-03-23

Wszystko sprowadza się do przestrzegania umowy. 
Przestrzegasz albo nie. 
 
Żadne argumentacje nie zmienią faktu, że ten kto żąda likwidacji praw autorskich, tym samym żąda zakazu dowolnego dysponowania swoją własnością i ograniczenia wolności zawierania umów.

pawelooss 2011-03-23

Bo konkurencja potrzebuje jakiegoś czasu na reverse engineering i wprowadzenie rozpracowanej daną technologii do procesu produkcyjnego, a ja mogę sprzedawać produkty od razu, w dodatku reklamując się, że jestem "pionierem". 
 
Tak samo - czym rożni się chociażby specyficzny układ cylindrów w opatentowanym silniku od rozpisanego równania ruchu jednostajnie przyspieszonego. Wszystko to jest wykorzystaniem fizyki (w technice np. obserwowaniem jak działają tak a tak połączone mechanizmy), a nie jej budowaniem. 
 
Gdyby patenty trwały np. rok, to można byłoby się jeszcze ewentualnie zgadzać, ale teraz mamy patologię i szał na punkcie IP. Kradzież złota z czyjegoś sejfu jest złem - i to jakoś wiadomo od wieków. Dlaczego więc nie czuje się takich samych wyrzutów sumienia od razu, gdy ściągnie się album z internetu, a dopiero jakieś huczne kampanie anty-"pirackie" wywołują ewentualne poczucie winy?

Lutzky 2011-03-23

@pawelooss: Dlatego nie ma moralnego kaca bo przez lata internet przyzwyczaił nas do tego iż jest miejscem gdzie mamy "darmowe" materiały. Sprzedaż mp3 właściwie dopiero zapoczątkował Apple dzięki iTunes, teraz np OVI Music od Nokii i to stosunkowo niedawno. 
 
To jednak nie zmienia faktu, że ciągnięcie mp3 moralnie jest naganne i nie powinno mieć miejsca. Wszystkie inne aspekty typu zwiększanie sprzedaży czy to, że Amerykanin wydaje dolara a my 3zł na iTunes i dla niego to jest nic nie zmienią tego, że jest to kradzież czy zrywanie umowy autorskiej.

Mateusz z Kanady 2011-03-23

Konkurencja potrzebuje troche czasu zeby skopiowac. I co? I to wszystko? A nie porzychodzi ci do glowy ze technologja kopiowania jest ograniczona wlasnie przez istnienine praw patentowych? Ze przy braku tych praw znacznie bardziej oplacaloby sie szpiegostwo przemyslowe? Ze przy zlozonych produktach wymagajacych wielu patentow, na kazdym kroku rozwoju, przy ich braku kopiaz moglby pozostawac zaledwie krok albo dwa za producentem i wskoczyc na rynek znacznie szybciej niz w obecnej sytuacji? Czyli to wlasie kopiaz inwestujac minimum, i nie ponaszac kosztow bledow mialby przewage ad frajerm co inwestowal w rozwoj.  
 
Nie twierdze ze prawo patentowe jest super. Oczywiscie ze nie i nalezy je modyfikowac. Ale nawet takie jakie jest, jest lepsze od zupelnego braku owego prawa. Jest lepsze dla tego ze pomaga tym co byli lepsi w odkupieniu kosztow badan i rozwoju..

KelThuz 2011-03-23

Ja krótko. Nie rozumiecie pojęcia Własności, w jej czysto filozoficznym, libertariańskim sensie. Mieszacie do tego narzucone przez etatyzm prawa pozytywne i traktujecie je jako obowiązujące dogmaty. Są to błędy na poziomie przedszkolnym. 
Podsumowując: wolny rynek nie polega na przestrzeganiu dowolnie idiotycznych umów, tylko na POSZANOWANIU WŁASNOŚCI PRYWATNEJ. 
"Własność intelektualna" nie jest Własnością, lecz humbugiem, i umowy jej dotyczące byłyby natychmiast odrzucane przez każdy libertariański sąd, który chroni Własność Prywatną. 
Tyle. 
 
Audycję trzeba będzie o tym zrobić kolejną, bo jak śpiewał Muniek Staszczyk, "na tym świecie są faszyści", w dodatku płaczliwi.

pawelooss 2011-03-23

Żeby było jasne - nic mi do czyichś prywatnych umów. Jeśli ktoś zgodzi się na zakup np. książki bez prawa kopiowania, to jego sprawa. Jeżeli ją skopiuje, to tym samym łamie umowę i powinien być pociągnięty do odpowiedzialności. Jednak dlaczego ma to dotykać osób trzecich, które nie zostały ujęte w tej umowie? 
 
Gdy Kowalski zwinie książkę Nowaka i sprzeda ją Kwiatkowskiemu, to dlaczego Kwiatkowski ma też za to odpowiadać, skoro zawarł umowę z Kowalskim, który zaś poświadczał, że jest jej właścicielem? Przecież taka książka nie ma na każdej kartce stempla z napisem STOLEN. 
 
"Otóż pan Bolek biorąc książkę współpracuje świadomie z gościem, który złamał warunki umowy. Współpraca z przestępcą czyni z ciebie tak samo przestępcę - podobnie jak kupowanie kradzionego roweru u pasera jest naganne." 
Współpraca z przestępcą to raczej zatajenie wiedzy o jego przestępstwach, a to już podpada pod inny paragraf. Nie widzę, jaki związek mają z tym prywatne umowy kupna/sprzedaży, tak samo jak zastanawiam się nad samym sensem ścigania czegoś takiego jak "paserstwo". To raczej złodziej powinien być pozwany zarówno przez osobę, której coś zwędził, jak i przez tą, którą oszukał, mówiąc że jest prawowitym właścicielem sprzedanej rzeczy.

Mateusz z Kanady 2011-03-23

@84: 
Kelusiu drogi, sloneczko, przestan zakladac ze ktos czegos nie rozumie tylko dla tego ze nia pasuje to do twocich wykutych na blache libertarianskich doktryn. Podaruj sobie gowniarzu w ogole ten pouczajacy ton. Rozumiem ze we wlasnym swiecie jestes legenda, ba centurionem legionow. Niestety tutaj jestes zaledwie miernota z kompleksem wyzszosci. Naprawde, nie jestes kims kogo dogmatyczne wyklady z ambony robia wrazenie. I to, (uwaga!) nawet jak zucasz kurwami, i nawet (no kurwa nie mozliwe!) jak automatycznie degradujesz kazdego kto sie z toba nie zgadza do statusu niedouczonego kmiota/faszysty/socjalisty/lewaka/etatysty. To tez nie robi wrazenia.

dorota 2011-03-23

Minusujecie, minusujecie, a gdzieś tam u góry Mateusz z Kanady miał rację. Gdyby ktokolwiek zainteresował się sprawą wycieraczek to by wiedział, że ich autor został wyruchany nie tylko przez Forda, ale też przez Chryslera i przez kilkanaście lat nie dostał NIC za swój wynalazek. Musiał walczyć zkoncernami w sądzie przez pół życia aby uznali jego patent i wypłacono mu odszkodowanie. 
 
Poza tym jestem zdania, że dobrem własnym rozporządzać może twórca jak tylko chce. Pier.dolenie że ktoś wynalazł lek na raka więc wszyscy powinni z niego korzystać to czysty komunizm. Bambolenie w pierdus, że jeżeli ktoś coś wynalazł to korzystne dla konsumenta jest to, że inne firmy wynalazek ukradną, to typowy komunistyczny zamordyzm. "To nie jest twoje, to jest nasze". Żenada.

dorota 2011-03-23

Poza tym, co to za argument, że skopiowanie i kradzież cxzyjegoś pomysłu zajmuje trochę czasu? :D 
 
JEżeli ja, wypuszczając produkt, muszę podnieść jego cenę żeby odbić sobie ogromne koszty badań, a za pół roku ktoś wypuszcza ten produkt o połowę taniej, bo on poniósł jedynie koszty skopiowania tego, to kto przegrywa w takim układzie? :D

Cokeman 2011-03-23

A może ktoś tutaj poza mną powróci do tematu o KelThuzie? Nagraliśmy audycję ripostę. Link podaję ponownie 
vimeo.com 
Co do IP to mam zaplanowane tematy audycji na najbliższe tygodnie ale myślę, że za najdalej 2 miesiące jak mi Hugo z Martinem pozwolą poprowadzić audycję na żywo to zrobię dla was audycję o IP

Marius 2011-03-23

Dorciu droga opatentowanie czegoś przeze mnie to zamknięcie badań nad tym samym tobie o tym mówiłem. 
 
Jeżeli ktoś chce znać moje zdanie i jego uzasadnienie na ten temat to zapraszam w czwartek 22:15 na BSK, tam rozwinę swoje poglądy w tej kwestii.

Cokeman 2011-03-23

A możesz to zrobić LIVE a nie offline?

pawelooss 2011-03-23

„Gdyby ktokolwiek zainteresował się sprawą wycieraczek to by wiedział, że ich autor został wyruchany nie tylko przez Forda, ale też przez Chryslera i przez kilkanaście lat nie dostał NIC za swój wynalazek.” 
Ej, no to jak się starał. Przed chwaleniem się na prawo i lewo miał iść do Forda, podpisać umowę-lojalkę i pilnować jej przestrzegania. Skoro okazało się, że koncern nie był jednak zainteresowany, ale za kilka lat sam zaczął produkować takie wycieraczki, to oznacza, że ich konstrukcja była na tyle prosta, że mogli obyć się bez dokumentacji technicznej i szczegółowych wskazówek autora. 
 
Właśnie wyjście od laborystycznej wyceny wartości doprowadza do tego komunizmu, w którym płaci się za fakt, że ktoś w ogóle pracuje, a pomija się efekty. Przecież nie każda czynność, którą ja wykonuję, jest coś warta dla innych, np. układanie puzzli z milionem elementów zabiera mi czas i choć może wywołać podziw, to nie mogę tym samym żądać od kogoś zapłaty, „bo się napracowałem”.

Orish 2011-03-23

Martin, poproszę Cię jeszcze, żebyś odniósł się do tego, jak się ma to, co teraz piszesz, do Twoich twierdzeń spod audycji o Pobieraczku. Jak wiadomo, prawie nikt nie czyta umów licencyjnych. Czy jeśli oni np. obejrzą piracki film, a potem w sądzie powiedzą - zgodnie z prawdą - że nie czytali umowy, to powinni być usprawiedliwieni, tj. umowa powinna zostać unieważniona? Przecież wtedy każdy w taki sposób będzie postępował. 
 
Ad.84. 
KelThuz 
Dla mnie libertarianizm to przede wszystkim wolność umów. Zresztą kij z tym, nieważne. Mogę być nawet lewakiem/prawicowcem, faszystą/komunistą czy kim tam jeszcze. I tak będę uważał, że jeśli dwie strony świadomie się na coś zgadzają, to żadnej osobie trzeciej, a już w szczególności urzędasowi, nic do tego. Każdy ma prawo dysponować sobą i swoją własnością, także sobą, w taki sposób, w jaki żywnie mu się to podoba. A także z cudzą - na tyle, na ile jej właściciel mu pozwoli. 
 
Największy błąd w rozumowaniu przeciwników własności intelektualnej jest taki, że uważają nabycie np. płytki z muzyką za nabycie praw własności do niej. Tak nie jest. Na własność nabywacie płytkę jako nośnik, ale jej zawartość podlega warunkom umowy, do której bardziej pasuje określenie "dzierżawa". W dalszym ciągu jest to własność autora.

pawelooss 2011-03-23

Rothbard definiuje monopol następująco: „monopol jest przyznaniem specjalnego przywileju przez państwo, rezerwującego pewien obszar produkcji dla jednej osoby lub grupy osób”. A czymże innym są patenty? Drugie pytanie (retoryczne): czy monopole są dobre dla rynku i w konsekwencji dla wszystkich konsumentów? 
 
Jeszcze raz wracam do tego, że wszelkie technologie przemysłowe, to tylko wykorzystywanie i odkrywanie zjawisk fizyki, a nie jej np. budowanie. Gdyby ktoś potrafił kreować alternatywną fizykę, to wtedy mógłby sobie coś zawłaszczać. Ale jabłko rzucone z Wieży Eiflle'a spadnie tak samo jak to rzucone z gmachu opery w Sydney. Nie da się zaklinać rzeczywistości, bo na całym świecie fizyka działa tak samo, dlatego wymyślanie efektywniejszego silnika (który pewnie zostałby opatentowany) to tylko odkrywanie jej mechanizmów, stąd wielu ludzi może naraz wpaść na to samo. Ale w tym przypadku pierwszy wynalazca zgarnie miliony, a drugi jeszcze będzie musiał zapłacić odszkodowanie, gdy oboje odkryli dokładnie to samo. 
 
Patentowanie jakiejś myśli jest tak samo absurdalne jak wydzielanie powietrza. U zarania dziejów USA ziemie niczyje zawłaszczano tak, że co kto zdołał ogrodzić, to było jego. Chyba wszyscy zgodzimy się, że jest to naturalne i sprawiedliwe. Analogicznie, gdyby dało się technicznie podzielić powietrze, to również każdy miałby go taką ilość, którą udałoby mu się „odgrodzić” od innych. A w przypadku myśli to co? Trzeba byłoby stawiać jakiś płotek w mózgach 7 miliardów ludzi, by przypadkowo nie wpadli oni na taką samą myśl jak moja? ;)

Lutzky 2011-03-23

@Kelthuz: Myślisz, że szafując pseudo mądrym nazewnictwem robisz jakieś wrażenie? Daruj sobie swoje biadolenie i zacznij rozmawiać merytorycznie. Cały wywiad z Tobą przeprowadzony przez Cokemana tylko udowodnił mi, że się mylisz w wielu kwestiach, masz przerośnięte ego i tylko głośno krzyczysz. Nie pasujesz mi do Kontestacji bo tutaj ceni się ROZMOWĘ a nie jakieś oranie a ludzie nie rzucają obelgami na lewo i prawo. Ty nie chcesz rozmawiać, Ty chcesz wszystkich przekonywać do jednego i słusznego poglądu bo jest Twój. Fajnie jakbyś podał również swoje prawdziwe imię i nazwisko skoro prowadzisz "radio" i chcesz merytorycznie rozmawiać. Jakoś Martin i Hugo nie mają z tym problemu.  
 
@Cokeman: Fajnie że próbowałeś w wywiadzie zrozumieć myślenie Kelthuza ale miałem wrażenie, że niepotrzebnie go bronisz i próbujesz go wybielić. Wiele z tego co powiedziałeś w wywiadzie powinno paść z ust Kelthuza a nie Twoich. Stałeś się trochę adwokatem diabła :) W każdym bądź razie szacunek za przygotowanie i ciągnięcie tego bo Kelthuz rozmówcą był trudnym. Czekam na nagranie z Twojej audycji bo wiem, że będzie merytoryczna i ciekawa.

Cokeman 2011-03-23

Nagranie już jest. Na dole strony głównej a nie wiem czemu nie ma w spisie audycji.

Cokeman 2011-03-23

@Lutzky - Ale sam KelThuz nie chce tu występować bo jego podcasty są za któtkie i nie wie czy podoła robić coś regularnie. A co do dyskusji to chce rozmawiać nawet z tobą i potem to może pójść na antenie RŻ. A ty jak siadasz do dyskusji to masz światopogląd jakiś czy też wystawiasz się do wiatru i próbujesz sobie pozbierać coś od każdego byleby być miłym? Póki co żaden lewak nie przekonał ani mnie ani Kelthuza ze sie mylimy ale wciąż możemy dyskutować. Czekamy na argumenty

pawelooss 2011-03-23

Nooo, w końcu znalazłem ten artykuł. Dyskusje to jedno, a fakty i badania to drugie: liberalis.pl 
 
«Patenty nie są nawet potrzebne jako motywacja. Inwencja jest nagradzana wzrostem konkurencyjności, jaki przypada pierwszemu wynalazcy. Tego dowodzi zeznanie F. M. Scherera przed Federalną Komisją Handlu w 1995 [Hearings on Global and Innovation-Based Competition]. Scherer odnosił się do badań w 91 firmach, według których tylko siedem „przyznawały ochronie patentowej duże znaczenie jako bodziec do inwestycji w badania i rozwój.” Większość opisała patenty jako „najmniej ważny z czynników.” Większość uważała za główną motywację decyzji dotyczących badań „konieczność bycia konkurencyjnym, chęć wydajnej produkcji oraz chęć poszerzania usług i różnicowania oferty.” W innym badaniu Scherer odkrył, że przymusowe udostępnianie patentów nie ma negatywnego wpływu na wydatki na badania i rozwój. Ankieta przeprowadzona wśród firm amerykańskich pokazała, że 86% wynalazków wynaleziono by bez patentów. W przemysłach motoryzacyjnym, artykułów biurowych, produktów gumowych oraz tekstyliów, ta liczba sięga 100%. 
 
Jedynym wyjątkiem były leki, których 60% rzekomo by nie wynaleziono. Podejrzewałbym jednak nieszczerość ze strony ankietowanych. W końcu niezwykle duża część wydatków na badania i rozwój firm farmaceutycznych jest finansowana przez państwo, a wiele z ich najbardziej dochodowych produktów było wynalezionych za państwowe pieniądze. Sam Scherer zresztą znalazł dowody świadczący przeciw tej konkluzji. Korzyści z bycia pierwszym na rynku są pokaźne. Na przykład w późnych latach 70. stwierdzono, że struktura inwestycji i sposoby wyceny były bardzo podobne wśród opatentowanych i nieopatentowanych leków. BYCIE PIERWSZYM NA RYNKU Z NIEOPATENTOWANYM LEKIEM POZWALAŁO PRZEDSIĘBIORSTWU NA UTRZYMANIE UDZIAŁU W RYNKU NA POZIOMIE 30% I USTALANIA PODWYŻSZONYCH CEN.»

Marius 2011-03-23

ad. 91: 
Nie mam takich fizycznych możliwości niestety, aby móc nadawać na żywo.

pawelooss 2011-03-23

Ponadto w Biblii nie ma wersetu „nie będziesz ściągał piosenek z internetu”, tylko „nie będziesz kradł”. Czas więc wrócić do definicji: kradzież «potajemne zabranie cudzej własności». A przywłaszczenia dokonuje tylko ten, kto dzierżawi piosenkę od autora, ale wbrew umowie i prawu własności wrzuca ją do internetu. I tego właśnie należy ścigać, a nie wszystkich innych, którzy świadomie bądź nie skopiowali sobie gotowe znalezisko i nie są żadną trzecią stroną w umowie. 
 
Poza tym - mało to jest nagrań z radia? Technicznie to dokładnie te same bity, ale zgodnie z literą prawa wersja radiowa jest OK, legalna do słuchania i w ogóle super, a wersja z internetu posiada już nagle jakieś niewidzialne pnącza biegnące do właściciela. Trochę to pomieszane. W sumie ciekawe czy Mozart zarobiłby więcej, gdyby był rozpromowany w internecie i więcej ludzi by się o nim przez to dowiedziało, czy jednak straciłby jakieś niemierzalne potencjalne zyski. ;) 
 
BTW, chyba padnie rekord komentarzy - ostatni to 115. :D

dorota 2011-03-23

paweloos, świetne badania. Kiedy zgadzają się z tezą, to są rzetelne i ok, a kiedy się nie zgadzają (te 60% dot. leków) to zarzuca się nierzetelność ankietowanym :D 
 
typowa manipulacja... 
 
a o co ci chodzi z wersją radiową? Stacje radiowe płacą twórcom muzyki tantiemy za możliwość puszczania ich muzyki.

John Galt 2011-03-23

KelThuz bierzesz kasę od PO? Jeszcze kilku takich jak Ty i płemieł ma wygraną w kieszeni.

Gizmooo 2011-03-23

dorota co do leków to jakkolwiek z wielkim przymróżeniem oka patrze na argumentację paweloosa to z tym musze sie zgodzic 
 
firmy farmaceutyczne jako glowny cel stawiaja sobie jak najwyzsze przychody 
wiec nic dziwnego ze jesli wymysla jakis specyfik to beda bronil jego receptury do upadlego 
 
koncernom mozna zazucic jeszcze jedna rzecz w dzisiejszym swiecie nie chodzi o to zeby kogos wyleczyc ale o to żeby LECZYC jak ktos jest zdrowy to nie placi wiec nie opłaca sięwynaleźć zajebistego leku na raka a lepiej pracowaćnad szczepionką na niego 
 
ktoś powie lepiej zapobiegać niż leczyć ale to nie ma nic do rzeczy bo dla firmy farmaceutycznej liczy się że szczepionke kupi miliard zdrowych a lek 100 tys. chorych 
 
ale to tak troche poza tematem

Cokeman 2011-03-23

@John Galt KelThuz i współpraca z PO? WTF? Co oznacza twój post? 
Czy twoje przemówienie 22 listopada będzie nadawane z kontestacji czy z Radia Żelaza? A może masz własne medium? 
Poza tym mógłbyś mnie i KelThuza zwerwbować do swojej ekipy :)

KelThuz 2011-03-23

niejaki "Mariusz z Kanady" oraz "Lutzky" złamali reguły cywilizowanej rozmowy, i zostaną bezlitośnie zmiażdżeni w kolejnych edycjach RŻ. 
Merytorycznie to akurat dyskutuję ja, oraz przeciwnicy etatystycznego konstruktu, jakim jest "własność intelektualna". Podajemy argumenty filozoficzne, etyczne i ekonomiczne, oraz odsyłamy do stosownej literatury. Przeciwnicy libertarianizmu, fani patentów i praw autorskich, a więc zapiekli etatyści, nie skontrowali żadnego z naszych argumentów, tylko właśnie zniżają się do typowych jazd ad hominem, jak zrobił to "Mariusz z Kanady". Sorry, gościu, chcesz udawać Kelthuza - to się najpierw doucz, a potem próbuj orać. Do mistrza ci daleko. 
Tyle w temacie. 
Czego jeszcze nie rozumiecie?

Orish 2011-03-23

Skoro zwolennicy własności intelektualnej to etatyści, to jak należy nazwać zwolenników kontroli prywatnych umów...?

pawelooss 2011-03-23

„paweloos[s - przyp. red. :D], świetne badania. Kiedy zgadzają się z tezą, to są rzetelne i ok, a kiedy się nie zgadzają (te 60% dot. leków) to zarzuca się nierzetelność ankietowanym :D” 
@dorota, tak, to stwierdzenie było całkowicie do tyłka i również mi się nie podoba w kontekście całego tekstu. Dlatego przydałoby się zdobyć inne dowody badające sytuację na jakimś rynku, w którym w ogóle nie ma praw patentowych (jest jeszcze takie miejsce na świecie?) - ja niestety znalazłem tylko to (choć zawsze coś). 
 
To wygląda trochę tak, jakby się pytać człowieka będącego na zasiłku, czy pomoc socjalna jest dobra, skoro w konsekwencji przez podatki doprowadza do wzrostu cen wszystkiego. Nawet gdyby logicznie rozłożył sobie tą tezę i przyznał jej rację, to przecież nie będzie świadczył przeciwko sobie. Dlatego dziwne jest w ogóle ujmowanie tak koncesjonowanego segmentu rynku w badaniach oraz późniejszy komentarz, „jak należy je odczytać”. :D 
 
„jakkolwiek z wielkim przymróżeniem oka patrze na argumentację paweloos[s - przyp. red. :D]a” 
@Gizmooo, jak większość byłem kiedyś może nie gorącym zwolennikiem, ale bardziej tolerowałem IP, jednak po przeczytaniu mocnych argumentów zmieniłem zdanie o 180 stopni. Jakbyś mógł podać swoje racje, byłbym wdzięczny, bo jeszcze nie jestem w tej kwestii ugruntowany i moglibyśmy się pozastanawiać, choć raczej skłaniam się już w stronę poszanowania praw własności do dóbr rzadkich.

pawelooss 2011-03-23

Ale tak teraz myślę, że przykład koncernów farmaceutycznych jest jednak bardzo dobry. W końcu tam o byle związek chemiczny rozbijają się już patenty, a na cenę leku składa się może z jedna dziesiąta kosztów produkcji, 5 x więcej opłat za licencje używania patentów od patentów od patentów, a reszta to marża, wskutek czego są one niesamowicie drogie. 
 
Nie przeraża was świat, w którym nie będzie można już nic napisać czy wymyślić, bo kiedyś ktoś gdzieś daleko i dawno coś podobnego opatentował? Ciekawe ile kasy dostawaliby teraz spadkobiercy praw „wynalazcy koła”, gdyby patenty obowiązywały od zarania dziejów - normalnie Gates mógłby brać u nich pożyczki. :D 
 
Strach pomyśleć, że wszystko byłoby wtedy dużo droższe, wskutek płacenia jak przy lekach patentów od patentów. Chyba widać do czego prowadzi taki „zamknięty krąg” - wprowadzenie najmniejszej innowacji i racjonalizacji staje się coraz trudniejsze, bo rosną koszty wejścia na rynek. A gdy te koszty rosną, utwardza się monopol. A gdy wzmacnia się monopol, następuje zahamowanie rozwoju. Jak przy braku ochrony IP nikt rzekomo nie miałby motywacji, by wprowadzać nowe technologie, tak przy tej ochronie - nie ma na to po prostu wystarczającej kasy.

Pawcio 2011-03-23

Dla Orisha i wszystkich niedouczonych:) 
 
"Niestety wielu libertarian oddanych przywilejowi zawierania kontraktów uważa, że sam kontrakt jest absolutem, stąd też utrzymują, że każdy dobrowolny kontrakt musi być w wolnym społeczeństwie egzekwowalny. Nie zdają sobie oni sprawy z tego, że prawo do zawierania kontraktu(umowy) wywodzi się ściśle z prawa do własności prywatnej i dlatego jedynymi egzekwowalnymi kontraktami (tj. umowami wspartymi sankcją legalnego przymusu) powinny być te, w których nieprzestrzeganie kontraktu przez jedną ze stron oznacza kradzież własności drugiej strony." 
 
"Etyka wolności" Rothbarda, polskie wydanie, str. 234 
 
Myślę, że to miał na myśli Kelthuz, pisząc, że nie rozumiecie prawa własności. Co ciekawe, Rothbard był zwolennikiem praw autorskich (ale nie patentów!).

Pawcio 2011-03-23

Polecam jeszcze ten filmik: 
 
www.youtube.com 
 
Widać jak się wszyscy cieszą z wprowadzenia IP na rynku mody...

Gizmooo 2011-03-23

"Myślę, że to miał na myśli Kelthuz, pisząc, że nie rozumiecie prawa własności. Co ciekawe, Rothbard był zwolennikiem praw autorskich (ale nie patentów!)." 
 
i z tym się z godzę bo właśnie ewidentnie mieszamy tutaj 2 kwestie 
patent i prawo autorskie  
ja się w tej kwestii absolutnie zgadzam z Rothbardem 
 
tym bardziej że aby stworzyć dzieło utwór wykorzystujemy podstawowy zasób rzadki jakim jest czas poza tym zauważ że gdyby to CIEBIE dotyczyła kwestia własności intelektualnej to chyba delikatnie zmieniłbyś zdanie  
 
co do Pawolooss'a to chodzi mi o to odwołanie do Biblii 
Ponadto w Biblii nie ma wersetu „nie będziesz ściągał piosenek z internetu”, tylko „nie będziesz kradł”. 
Biblia to książka ponadczasowa wiec musiała być napisana w języku zrozumiałym dla wszystkich przez wieki więc nawet jeśli byłoby napisane coś o internecie i ściąganiu muzyki to nie spełniało by to swojej funkcji przez 19 wieków  
my mamy tą przewagę nad naszymi przodkami że znamy ich problemy bo mówi nam o nich ich historia natomiast dla nich było by to jakies srogie proroctwo 
więc jeśli biblia mówi nie kradnij to jest to pojęcie bardzo szerokie i mieszczące wiele innych pojeć a właściwie synonimów i tym większe i głębiej do historii sięgniemy 
 
teraz co do KelThuza który za pewne powie ze jako ateista nie czerpie z Biblii 
to chiałbym aby zauważono że moralność jest obiektywna i zawsze taka sama bez względu na źródło na jakie się powołujemy i jeśli nazwiemy kota kurą to nie oznacza że zacznie latać

pawelooss 2011-03-23

„a o co ci chodzi z wersją radiową? Stacje radiowe płacą twórcom muzyki tantiemy za możliwość puszczania ich muzyki.” 
@dorota, dokładnie o to, że gdy ktoś nagra sobie piosenkę z internetowej stacji radiowej płacącej te tantiemy (ZAiKS), to może sobie dowolnie jej słuchać w ramach „dozwolonego użytku”. Ale gdyby tą samą piosenkę ściągnął z rapida, to w świetle prawa traktowane jest to już złamanie praw autorskich, mimo iż de facto pojawiła się u niego ta sama kopia, co zgrana z radia. Pomijam tu kwestię sprzedaży czegokolwiek - chodzi tu jedynie o te konkretne bity/bajty zapisane na dysku twardym.

Pawcio 2011-03-23

@Gizmooo 
 
Piszesz, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie widziałem jeszcze, żeby któryś ze znanych infoanarchistów narzekał na piracenie swoich książek. Szczególnie, że zwykle sami je umieszczają za darmo w necie:) Robi też tak amerykański Instytut Misesa. Podobnie np. taki Maciej Miąsik (www.miasik.net mimo tego, że jest programistą również nie popiera IP.

Gizmooo 2011-03-23

up zależy co Cięmotywuje do napisania tej ksiażki 
jeśli robisz to w celach propagandowych czyli żeby szerzyć jakieś idee to jasne mozesz takie ksiązki w ten sposób rozpowszechniać ale jesli piszesz powieść sf to po to żeby na niej zarobić wiec nic dziwnego ze nie bedziesz chcial zeby ktos za darmo rozdawal Twoje ksiazki

Cokeman 2011-03-23

ad.113. Dodam tylko, że piosenki KelThuza są za friko dostępne w necie na Last.fm 
ad.100 - rekord wyrównany :D

marian 2011-03-23

Jezus też był piratem bo kopiował ryby? 
(Należy pamiętać, że utrudnił on tym samym zarobek piratom, bo przez to nikt nie poszedł do nich kupić tych ryb) 
 
Nie róbcie sobie jaj

Cokeman 2011-03-23

Marian - You made my day :) Jezus rox o/o/o

Tailor 2011-03-23

Z tego co pamiętam, to Jezus miał dosyć luźny stosunek do własności prywatnej ogólnie :) Przykładowo posyłał apostołów aby wzięli czyjegoś osiołka w imię Pana i w imię wyższej konieczności :) Czasem mam trochę problem ze zrozumieniem takiej postawy.

lolcat 2011-03-23

Jezus to anarchokapila ze ho ho! Przeciez on bez pozwolenia wszystkich norm produkcji zywnosci, BHP, sanepidu produkowal masowo ryby i chleb! A malo tego nie zaplacil VAATu za to ani innego podatku. Punkrock i anarcho z niego ze hoho

Tailor 2011-03-23

Na produkcję alkoholu z wody też chyba koncesji nie miał. A prawo jazdy i ubezpieczenie osiołka? Za to wszystko dzisiaj dostałby z dziesięć lat paki, chyba że by został księdzem katolickim, wtedy obojętnie co zrobi dostaje 1.5 roku w zawiasach maksymalnie, jak ten klecha co teraz jechał po pijaku, szarpał się z gliniarzami, wyzywał ich i chciał dać nogę.

marian 2011-03-23

Tfu jakim PIRATOM. Chodzi mi o rybaków oczywiście.

pawelooss 2011-03-23

„tym bardziej że aby stworzyć dzieło utwór wykorzystujemy podstawowy zasób rzadki jakim jest czas” 
Ale uznając czas za zasób rzadki znów dochodzimy do laborystycznej teorii wartości. W takim układzie należałoby też płacić osobie, która biega dookoła bloku i zachęca do ruchu, bo też traci swój czas. Jeśli ktoś uzna, że robi fajną rzecz, bo promuje zdrowy styl życia, to powinien jej coś odpalić. Dlaczego jednak zmuszać do tego wszystkich? 
 
„Biblia to książka ponadczasowa wiec musiała być napisana w języku zrozumiałym dla wszystkich przez wieki więc nawet jeśli byłoby napisane coś o internecie i ściąganiu muzyki to nie spełniało by to swojej funkcji przez 19 wieków” 
Spoko, wiadomo, ja tak napisałem tylko, by pokazać, że pewne reguły powinny być niezmienne - niezależnie, który mamy wiek. Słuchanie czyjejś muzyki bez odpowiedniego wynagrodzenia na pewno nie jest niczym szczególnie dobrym, ale prawo nie powinno egzekwować moralności czy standardów dobrego zachowania, lecz sprawiedliwość. 
 
@marian, wymiatasz! xD img144.imageshack.us

pawelooss 2011-03-23

„poza tym zauważ że gdyby to CIEBIE dotyczyła kwestia własności intelektualnej to chyba delikatnie zmieniłbyś zdanie” 
To wtedy starałbym się przyjąć taką strategię, by dopasować się do istniejących realiów. Np. gdy Martin wydał swoją płytę, to liczył się z tym, że za tydzień może pojawić się na PEBie czy innym warezie. Co więc zrobił? Zmajstrował i dołączał do oryginalnych albumów kartę, dzięki której można dostać się do bonusów na jego stronie. Proste a genialne i bez wymuszania na kimkolwiek płacenia za muzykę, jeśli po przesłuchaniu uzna on np. że jej nie chce. 
 
Nie mówcie, że nie słyszeliście o zespole, który wypromował się tym, że... puścił swój album za darmo do internetu. :D 
>> „Ponieważ przed wydaniem płyty skończył się kontrakt Radiohead z koncernem EMI, a nie podpisano jeszcze nowego z żadną firmą, zespół zdecydował się na samodzielne jej wydanie w formie plików mp3 udostępnionych w sieci. W dniu premiery albumu, z oficjalnej strony zespołu ściągnięto go ponad milion razy. Przy ściąganiu można było oddać dobrowolną darowiznę, co zrobiło około 40% ściągających płacąc średnio 2 dolary.” 
 
Wspomniani już przeze mnie Mozarci, Beethoveny i inni też nie obrażali się na rzeczywistość, że ktoś może ich plagiatować, tylko organizowali koncerty, gdy chcieli coś zarobić. Ludzie przecież mogli śmiało pójść na jakąś „podróbkę”, zwłaszcza jeśli np. bilet był tańszy, ale nie można od razu domniemywać, że gdyby tego zakazano, to masowo rzuciliby się na „oryginał”. 
 
To identyczna wiara jak w to, że podniesienie płacy minimalnej wspomoże najbiedniejszych! ;)

Cokeman 2011-03-23

sierp.libertarianizm.pl 
Wpis z poniedziałku

Mateusz z Kanady 2011-03-23

@ Marius (90): 
 
“Dorciu droga opatentowanie czegoś przeze mnie to zamknięcie badań nad tym samym tobie o tym mówiłem. “ 
 
No i co z tego? Po pierwsze, jak sie pakujesz na rynek to to ryzyko jest oczywiste. Jednak wielu proboje i tak. Jeden wygrywa reszta przegrywa. Kazdy znal zasady gry jak do niej przystapil. Cry me a river.  
 
Po drugie, po jakiego groma bedziesz prowadzil badania nad czyms co juz zostalo wynalezione i wedlug ciebie powinno byc dostepne dla kazdego? No skoro jest dostepne to po co badac? A nawet zalozmy ze ty jestes uczciwy (nie w stosunku do swoich akcjonarjuszy ale do konkurencji – akcjonarjuszom jestes winny nie marnowanie ich pieniedzy). To jak bedziesz uczciwie inwestowal w samodzielne wynalezienie tego co juz wynalezione to zbankrutujesz bo inni skopiuja juz wynalezione i przez tego pierwszego i porzez ciebie.  
 
Zrozum, nie twierdze ze prawa patentowe sa dobre, twierdze ze sa mniejszym zlem niz ich brak.  
 
 
@ Kelcio (105): 
 
“niejaki "Mariusz z Kanady" oraz "Lutzky" złamali reguły cywilizowanej rozmowy, i zostaną bezlitośnie zmiażdżeni w kolejnych edycjach RŻ. “ 
 
Znaczy pawian bedzie zucal gownem. What else is new?  
 
“Sorry, gościu, chcesz udawać Kelthuza - to się najpierw doucz, a potem próbuj orać. Do mistrza ci daleko. “ 
 
No niewatpliwie. Mosze pracowac nad pozbyciem sie ksztu samokrtyki wteby moze osiagne twoj niebianski poziom drogi centurjonie.

Szogun 2011-03-23

W "Zaoranie B. Grądziela z KP" KelThuz robi fajne merytoryczne riposty do wypowiedzi Grądziela tylko po kazdej riposie idzie "jebany w dupe" i inne kwiatki. Od razu człowiek zaczyna sie zastanawiac czy ktos kto gad jak jakis dres moze miec racje i mysle ze wiekszosc ludzi zmiejsca skresli wolnorynkowe podejsie bo "to same oszolomy i chamy w tym siedza". Podobna robote robia babcie z Radia Maryja krzyczac "Zydzi i masoni" srodowisku katolickiemu.

Sebeq 2011-03-23

Mi się wydaje, ze ten KelTuzar to dla jaj robi ten cały styl itp. Bo to całkiem łepski koleś musi być, robi niezłe kawałki www.youtube.com miał jeszcze jeden "Zniszcz lewaków spal ich domy, dzisiaj Korwin będzie czczony" :D Może to będzie ten następca Korwina na którego czekamy? 
 
Jedno tylko co mnie niepokoi to jego ciągota do NDecji i tych wszystkich patetycznych bzdur o Polsce które propagował Dmowski. (Zresztą taki był czas w europie więc tamtych ludzi za ich myślenie nie potępiam). 
 
Aczkolwiek nie rozumiem jak można próbować połączyć libertarianizm z nacjonalizmem. Absurd.  
 
Korwinowi Heil!

marian 2011-03-23

Ja tam mam swoją definicje nacjonalizmu, czyli dbanie o to aby naród był wielki i się bogacił. Jedyną drogą do tego jest libertarianizm.

Mateusz z Kanady 2011-03-24

@ Szogun, zaoranie Gradziela to bylo “shooting fish in the barrel”. No oczywiscie ze Kelcio mial racje. Nie bylo to specjalnie oswiecajace ale przynajmniej sie szczerze przy tym usmialem. Nie wydaje mi sie tez zeby byl powod przejmowac sie chamstwem, moze dla tego ze sam miesem zucam. Ale forma mi nie przeszkadza. Chociaz nie rozumiem dlaczego mial poretensje to dziewczyny ze lubi nasienie.  
 
Wiec jezeli nie chodzi o chamstwo i jezeli merytorycznie generalnie jest ok. To w czym problem?  
 
No bez przesady, jakto w czym? W nieograniczonej kompulsywnie onanistycznej milosci do samego siebie. On sam siebie “mistrzem” mianuje. Na jakim bufonem trzeba byc zeby cos takiego publicznie wyprodukowac? On sie chwali ze ma “legion” przydupasow. Na ziemie prosimy. On mnie zaora w swoim rynsztoku. A prosze bardzo. I co? To wrazenie ma zrobic? Powodzenia. Popatrz na ten watek. Nikt nic nie czyta, nikt nic nie rozumie, on jeden oswieci knypy jak te beda wiernie na kolanach z otwarta buzia czekaly. Przeciez on nie powiedizial niczego czego inni nie powiedzieli. Za to jego jest jedynie sluszne bo odkuzyl streszczenie paru ksiazek ktore nie jeden tutaj i tak przeczytal. Jak powiedzialem wczesniej, to jest zwyczajna nabzdyczona miernota z kompleksem wyzszosci. Wyzucisz drzwiami wroci oknem i nie dotrze do niego ze nie o tresc ani bluzgi chodzi tylko o zwyczajny narcyzm.

Piotrek 2011-03-24

Milton Friedman w genialny sposób przekazał idee wolnego rynku zarówno w swojej książce "Free to choose" jak i serii filmów na niej opartych które można zobaczyć za darmo na stronach typu youtube.com. 
Za pomocą prostych przykładów w sposób naukowy udowadniał korzyści płynące z wolnego rynku w sposób zrozumiały dla każdego. Nie wdawał się w teoretyczne pieprzenie farmazonów - jak robi to każdy lewak - ale z użyciem choćby przykładu ołówka wskazywał, że centralne zarządzanie nie jest wstanie dostarczyć dóbr i usług w tak efektywny sposób jak robi to wolny rynek. 
 
Niestety w dyskusji o własności intelektualnej zarówno Martin, Hugo jak i Kelthuz wdali się w teoretyczne pieprzenie zapominając o tym aby podawać konkretne przykłady wpływu własności intelektualnej na gospodarkę i życie ludzi. Z takim teoretycznym tylko podejściem Marx i Engels zaoraliby każdego wolnorynkowca z Kelthuzem na czele. Dlatego Lewica wygrywa w każdych wyborach bo na teoretyczne argumenty Marx i Engels jest silniejszy od każdego wolnorynkowca niestety. Dopiero żywe przykłady ucinają łeb lewackiej teorii. 
 
Świat to jedno wielkie laboratorium gdzie w każdej chwili możemy podejrzeć skutki: 
- inflacji - bez zbędnego teoretycznego pieprzenia możemy stwierdzić 
badawczo czy inflacja jest zła 
- socjalizmu i wolnego rynku - też bez zbędnego teoretycznego 
pieprzenia można samemu ocenić 
- itd.... 
 
Więc ja się pytam Martina, Marcina i Kelthuza i wszystkich zainteresowanych własnością intelektualną gdzie można zobaczyć przykłady na temat własności intelektualnej na dobrym poziomie jak robił to Milton Friedman w swoich książkach??? 
Wtedy każdy będzie mógł łatwo zobaczyć jak na dłoni jaki wpływ wywiera na życie ludzi własność intelektualna. 
 
I tutaj mała uwaga do Martina - daruj sobie argumenty typu: "Gdyby nie własność intelektualna nie napisałbym swojego genialnego programu". Martinie twoje genialne programy można o kant dupy rozbić w porównaniu z o wiele lepszymi programami, systemami operacyjnymi itp. wypuszczonymi całkowicie za darmo a i jeszcze oferującymi dostęp do kodu źródłowego. Czy ty Martin kiedykolwiek napisałeś system operacyjny na poziomie Unixa albo Linuxa? Czy ty kiedykolwiek napisałeś pakiet biurowy "open office"? 
Jest sporo darmowych gier fps wzorujących się na Quake 3 i powiem Ci, że wole grać w nie niż w Quak'a - bo dla mnie są po prostu lepsze. 
Chodź w swoim życiu kupiłem kilka gier fps, ale tylko po to aby mieć dostęp do gry Multiplayer na internetowych serwerach. 
Martin świat bez twoich programów nie byłby uboższy. Dla porównania różne dystrybucje Linuxa - o wiele potężniejsze od twojego programiku napisanego w .NET - są wypuszczane ZA DARMO więc daruj sobie argumenty , że gdyby nie własność intelektualna to programistom nie chciałoby się pisać programów... 
 
A z innej beczki jak komuś się nie podoba kopiowanie gier niech spojrzy jak świetnie radzi sobie właściciel gry "Plemiona":))) Grałem w nią dużo i była warta miesięcznego abonamentu więc może pora na inny model biznesowy wzorując się na Plemionach....???

Michał Łabuś 2011-03-24

"Dlatego Lewica wygrywa w każdych wyborach bo na teoretyczne argumenty Marx i Engels jest silniejszy od każdego wolnorynkowca niestety. Dopiero żywe przykłady ucinają łeb lewackiej teorii." 
Jak na razie wybory wygrywali ci którzy pokazywali, że są w miarę fajni, słuchali wpadającej w ucho prostej skocznej muzyki oraz przedstawiali bardzo konkretne populistyczne postulaty w stylu wybudowania 3 milionów mieszkań, podwyżek pensji, rent i emerytur i dostarczenia wszystkim gospodarstwom domowym ciepłej wody w kranie. Lubująca się w teoretycznych rozważaniach Krytyka Polityczna jest hermetycznym klubem młodych zgredów nie budzącym wśród mas żadnych emocji.  
 
"Świat to jedno wielkie laboratorium gdzie w każdej chwili możemy podejrzeć skutki:  
- inflacji - bez zbędnego teoretycznego pieprzenia możemy stwierdzić  
badawczo czy inflacja jest zła  
- socjalizmu i wolnego rynku - też bez zbędnego teoretycznego  
pieprzenia można samemu ocenić  
- itd.... " 
W jaki sposób bez teoretycznej analizy można stwierdzić, iż inflacja jest zła w każdym przypadku i dla każdego? np. jeśli jestem właścicielem trzech mieszkań to dlaczego mam się smucić wzrostu ich wartość oraz wyżej ceny czynszu za wynajem? 
 
"Martinie twoje genialne programy można o kant dupy rozbić w porównaniu z o wiele lepszymi programami, systemami operacyjnymi itp. wypuszczonymi całkowicie za darmo a i jeszcze oferującymi dostęp do kodu źródłowego. Czy ty Martin kiedykolwiek napisałeś system operacyjny na poziomie Unixa albo Linuxa?"  
Skoro te darmowe są takie wspaniałe to dlaczego korzystają z nich tylko fanatycy komputerowi? 
 
"Czy ty kiedykolwiek napisałeś pakiet biurowy "open office"? " 
Mowa o tym samym Open Office-ie w którym nie mogę dodać nowego wyrazu do słownika, który traktuje dużą komórkę połączoną komórkę jak dwie małe, w którym się trzeba natrudzić żeby wpisać bardziej skomplikowany wzór matematyczny, w którym co chwila coś się pieprzy? 
 
"Jest sporo darmowych gier fps wzorujących się na Quake 3 i powiem Ci, że wole grać w nie niż w Quak'a - bo dla mnie są po prostu lepsze. " 
To, że Ty wolisz zadowalać się amatorką nie oznacza, iż masz prawo zmuszać do tego innych, którzy wolą profesjonalne, komercyjne rozwiązania. 
Po za tym skoro i tak korzystasz tylko z darmowego oprogramowania to o co ten krzyk? 
 
"Martin świat bez twoich programów nie byłby uboższy. Dla porównania różne dystrybucje Linuxa - o wiele potężniejsze od twojego programiku napisanego w .NET - są wypuszczane ZA DARMO więc daruj sobie argumenty , że gdyby nie własność intelektualna to programistom nie chciałoby się pisać programów... " 
Gdyby nigdy nie było Windowsa i Macintosha nie powstały by komputery osobiste, a internet byłby tylko siecią łączącą uniwersytety. Aż strach pomyśleć jak świat byłby obecnie zacofany gdyby nie możliwość zarabiania na niematerialnych efektach pracy ludzkiego umysłu. 
 
"A z innej beczki jak komuś się nie podoba kopiowanie gier niech spojrzy jak świetnie radzi sobie właściciel gry "Plemiona":))) Grałem w nią dużo i była warta miesięcznego abonamentu więc może pora na inny model biznesowy wzorując się na Plemionach....???" 
A tak z innej beczki to inteligentny człowiek nie ma czasu na granie w gry. 
 
Swoją drogą to bardzo ciekawe - mówić, że coś się komuś należy za darmo, a tych którzy argumentują, iż za ciężką i pożyteczną pracę się płaci nazywać lewakami.:D

Paweł 2011-03-24

Na temat patentów: 
- Patent to umowa między państwem a wynalazcą która mówi: my chronimy przez pewien czas Twój wynalazek (do 20 lat, liczone od czasu zgłoszenia wniosku, za każdy kolejny rok płaci się więcej), za to Ty publikujesz to co wynalazłeś i po okresie ochronnym przechodzi to do domeny publicznej. Patenty - chociaż w wielu miejscach uciążliwe i bezsensowne - przyczyniają się do większego dostępu do nowych technologii w dłuższej perspektywie. Patent chroni maksymalnie 20 lat, a sekretne receptury Coca-Coli czy produkcji kryształów Svarowskiego są nadal sekretne. 
 
Na temat praw autorskich: 
Co do tego, że Mozart sobie radził bez praw autorskich - za jego czasów nie było również problemów z in vitro, badaniami na płodach itp. Gdyby ktoś nie zauważył, to czasy się "delikatnie" zmieniły. 
 
To, że OpenOffice kopiuje wygodne rozwiązania z MS Office, a linux kopiuje rozwiązania (pod względem usability) z Windowsa/MacOS to tylko dzięki temu, że ktoś najpierw tego MS Office'a czy Windowsa napisał. To, że obecnie istnieje model biznesowy w stylu gier internetowych czy usług on-line było możliwe tylko dzięki rozwojowi oprogramowania wcześniej. O ile pierwsze, proste programy można było zrobić samemu w garażu, to produkcje takie jak Wiedźmin, czy nadchodzący Wiedźmin 2 (wiecie, że wzięli na niego dotację z UE? :P) ma budżety rzędu kilkudziesięciu milionów PLN.

John Galt 2011-03-24

@Cokeman chodzi o styl. Jak ktoś jednym them mówi o rzeczach tak fundamentalnych jak wolność i własność, a potem gówno, dupa dupa cycki to sprawie wolnościowej nie pomaga. "Kapitalizm i ch**j" można powiedzieć każdemu kontestatorowi i spowodować banana na jego libertariańskiej gębie..ale nie chodzi o przekonywanie przekonanych. Trzeba z tymi poglądami wyjść do przysłowiowej moherowej babci i dziadka kapelusznika.  
 
Za nazwanie Hugo knypem koleś ma u mnie dużego minusa. Może wysilę się na odpowiedź jego językiem? "Hugo robiąc kupę robi więcej dla idei wolnościowej, niż Ty zrobisz podczas całego twojego życia" I niech nie straszy swoimi 20-sto osobowymi legionami. 
 
Tepsa: Hugo powiedział, że kupa leży i śmierdzi. Kheltuz rozgrzebał ją dokładnie rączkami i wytłumaczył dlaczego taka gówniana ta kupa. Mi szkoda życia za zagłębianie się w takie detale, ale co kto lubi.  
 
 
Prawa autorskie różnią nas wolnościowców..ale do cholery czy nie mamy teraz poważniejszych problemów? Jakby ktoś chociaż zlikwidował ZUS, albo uprościł rejestrację firmy to poparłbym go, nawet gdyby odnoście praw autorskich miał poglądy o 180 stopni do moich.

John Galt 2011-03-24

Musimy się zdecydować, czy pojedziemy czołgami i 'zaorany czerwoną hołotę' i wtedy Kheltuz na sztandary, czy jednak będziemy przekonywać ludzi do idei wolnościowych i wtedy kheltuza do piwnicy, bo ludzi straszy. Wyzywanie, obrażanie i manifestowanie swojej wyższości (to że jesteśmy lepsi to już wiemy) nie jest dobrym pomysłem na skłonienie kogoś do przemyśleń i zmiany poglądów. Człowiek nazwany knypem, gnojem itp od razy się najeży i nie będzie mowy o dyskusji. Trzeba zacząć od odczarowania pojęć. Mnie osobiście trafia, jak słyszę ludzi narzekających na kapitalizm i liberalne rządy które PONOĆ teraz mamy.

John Galt 2011-03-24

No i jeszcze jedno :) "Dzień Sznura" by Kheltuz jest super. Chciałbym to mieć lepiej nagrane.

Cokeman 2011-03-24

@John Galt 
"Musimy się zdecydować, czy pojedziemy czołgami i 'zaorany czerwoną hołotę' i wtedy Kheltuz na sztandary, czy jednak będziemy przekonywać ludzi do idei wolnościowych i wtedy kheltuza do piwnicy, bo ludzi straszy. Wyzywanie, obrażanie i manifestowanie swojej wyższości (to że jesteśmy lepsi to już wiemy) nie jest dobrym pomysłem na skłonienie kogoś do przemyśleń i zmiany poglądów. Człowiek nazwany knypem, gnojem itp od razy się najeży i nie będzie mowy o dyskusji. Trzeba zacząć od odczarowania pojęć. Mnie osobiście trafia, jak słyszę ludzi narzekających na kapitalizm i liberalne rządy które PONOĆ teraz mamy." 
No ja rozumiem i działam na kilka frontach. Mam audycję tutaj. Nadaję do Radia Żelaza i nawet wczoraj odpaliłem własnego bloga. 
cokeman2007.blogspot.com 
 
Ty zaś też możesz pomóc. W końcu ksywka zobowiązuje :) Czekamy na przemówienie.

dorota 2011-03-24

"Nie mówcie, że nie słyszeliście o zespole, który wypromował się tym, że... puścił swój album za darmo do internetu. :D " 
 
To zaiste świetny argument. Problem pojawia się w tym miejscu, że to sami twórcy zdecydowali o tego typu promocji. I tylko twórcy mają prawo wypuszczać swoje dzieła i udostępniać je za darmo. 
 
Jeżeli ty uważas że CI SIĘ NALEŻY za darmo, to niestety, blisko Ci do komunisty w tym konkretnym względzie. Tak jak i KelThuzowi. 
 
Przy okazji, jeżeli ktokolwiek po przeczytaniu komentarzy KelThuza pod tą audycją dalej będzie pierdzielił że ma on niebywałe poczucie humoru i dystans do siebie to chyba ma coś nie tak z głową..

Piotrek 2011-03-24

Znalezienie kogoś kto w prosty przystępny sposób pokaże ludziom, że lepiej żyć w modelu wolnorynkowym graniczy z cudem. 
USA miały swojego Miltona Friedmana, który w genialny sposób w swojej książce i filmach pokazywał, że najzwyklejszemu szaremu człowiekowi żyje się lepiej gdy istnieje wolny rynek. 
A mimo to ostatnie wybory w USA wygrała czerwona świnia przemalowana dla zamaskowania na brąz i obdarzone ludzką twarzą... 
A wiecie dlaczego? Bo Marks i Engels chwytają za emocje a nie za rozum. 
Chciałbym dożyć czasów kiedy zniszczeni przez socjalizm i demokracje ludzie wybiorą wolny rynek dając w wyborach 51% poparcie... 
Ale chyba nie dożyje tych czasów a szkoda... 
 
To z czym walczycie wolnorynkowi przyjaciele do psie odruchy Pawłowa jakie sprytni socjaliści zakodowali w głowach biednych ludzi.  
Na dźwięk słów wolny rynek biedakom włos się na głowie jeży ze strachu!!! 
A jak się im powie "że coś wam damy jak wygramy wybory" to zamiast spieprzać od takiego potwora jak najdalej lgną jak pszczoły do miodu, nie wiedząc że aby otrzymać 100zł ten potwór zabierze im przynajmniej 150zł. Takim wujkiem mikołajem najgłupszy menel mógłby być. 
Ale odruchy Pawłowa działają znakomicie jak widać... 
 
Biedny Martin i Hugo z Korwinem na czele próbują przemawiać do rozumu motłochowi ( i chwała im za poszanowanie cudzego wyboru ), ale powinni też zrobić wersję emocjonalną. Dlaczego? Bo jeśli nakłoniliby wszystkich ludzi słuchających rozumem byłoby to może 10% całej populacji... To za mało aby wygrać wybory. 
Wiem wiem sam uważam, że odwoływanie się do emocji jest godne oszusta i manipulanta, ale cholera życie w Europie i USA robi się co raz bardziej kurewsko nieznośne więc sam chętnie odrzucam przemawianie do emocji jako niegodne i proponuje zrobić osobno prowadzoną wersje kontestacji dla mas.... 
Jeśli dalej lewica będzie realizować swoje plany to kurwa ześlą nas kiedyś na gułag albo rozstrzelają jak kurczęta tylko za to że ktoś będzie chciał prowadzić prywatny sklep na przykład. Zbyt radykalne??? Zróbcie sobie powtórkę historii ZSRR.... W 1917 można było prowadzić prywatne interesy w Rosji Carskiej ale 10 lat później groził za to sybir albo rozstrzelanie na miejscu. Zmiany jak widać w ciągu 10 lat mogą być ogromne... 
Teraz mamy rok 2011 i ciekaw jestem jak będzie wyglądać europa za 10 lat... 
I czy będziemy siedzieć w jakiś lochach za idee wolnościowe... 
 
Trzeba rozpocząć kampanie skierowaną do "ludu" więc zróbcie wreszcie przesłanie do ich poziomu. Mamy w końcu demokracje więc jak z 10% poparciem macie wprowadzić zmiany wolnorynkowe?

Christian 2011-03-24

Mnie forma Radia Żelaza odpowiada, bo choć są bluzgi, to jednak przeciwników potrafią zaorać dość merytorycznie, czego niestety ostatnio mi na Kontestacji brakuje. Za dużo jest prześmiewczego tonu, a za mało konkretnych argumentów.

Cokeman 2011-03-24

A teraz pytanie do krytyków Radia Żelaza: 
Co czujecie po przeczytaniu tego oto artykułu? 
www.facebook.com 
Jeśli was taki bełkot nie rusza i potraficie przejść obok tego obojętnie to przejdźcie też obojętnie obok Radia Żelaza.  
Jeśli jednak czujecie coś innego to przystąpcie wraz ze mną i KelThuzem do orania. Może być bez bluzgów jak ktoś nie chce.

pawelooss 2011-03-24

Halo, ale sam KelThuz powiedział w tym wydaniu specjalnym, że Radio Żelaza jest bardziej dla już przekonanych, by dać im argumenty do rozmowy z innymi oraz porządnego kopa i wiarę, że w końcu da się coś zmienić, trzeba tylko ruszyć z impetem. ;P Świeżaków nie będziemy przecież tam odsyłać (chyba że ktoś lubi taki styl i słucha lewicowych metali z braku alternatywy) - od tego jest KonteStacja. ;) 
 
„To zaiste świetny argument. Problem pojawia się w tym miejscu, że to sami twórcy zdecydowali o tego typu promocji. I tylko twórcy mają prawo wypuszczać swoje dzieła i udostępniać je za darmo.” 
Ależ zobacz, że ja wcale nie mówię, że przy obecnej sytuacji prawnej coś mi się „należy”, tylko przywołuję jakiś przykład z życia, że bez praw autorskich też da się zarobić i to wcale nie gorzej. Kwestia podejścia i innej koncepcji planu biznesowego. ;) 
 
„Jeżeli ty uważas że CI SIĘ NALEŻY za darmo, to niestety, blisko Ci do komunisty w tym konkretnym względzie. Tak jak i KelThuzowi.” 
Ja po prostu wyjaśniam, że z nikim nie zawierałem żadnej umowy dotyczącej dzierżawy piosenki na moich bajtach dysku. Niech artyści ścigają tych, którzy pierwsi puszczają dany utwór w obieg, tym samym łamiąc umowę licencyjną, a nie tych, którzy nie mają z tym nic wspólnego, a jedynie korzystają z kopii już udostępnionych danych. 
 
Tak naprawdę do gdyby i patenty, i licencje trwały do 5 lat, to byłoby mi wszystko jedno. Ale nie 20 lat czy nawet 70 lat po śmierci artysty! To już jest ostre przegięcie... 
 
„Przy okazji, jeżeli ktokolwiek po przeczytaniu komentarzy KelThuza pod tą audycją dalej będzie pierdzielił że ma on niebywałe poczucie humoru i dystans do siebie to chyba ma coś nie tak z głową..” 
Może i nie ma, ale i tak lubię słuchać. :D :D :D 
 
„Patent chroni maksymalnie 20 lat, a sekretne receptury Coca-Coli czy produkcji kryształów Svarowskiego są nadal sekretne.” 
Nie ma już patentu, a dalej nikt nie odkrył proporcji składników? Niebywałe. 
I da się zarobić i gromić konkurencję bez pomocy państwa? Ubelievable! :D 
Chyba że jednak mają jakąś ochronę, to wtedy już siedzę cicho. ;] 
 
BTW, czy ktoś ma jakieś informacje dot. tego, że już Rzymianie uznawali IP? Bo coś takiego chyba padło w dyskusji, ale bez żadnych szczegółów. ;>

John Galt 2011-03-24

Kontestacja jest super, bo nikogo nie trzeba przekonywać 'fundamentalnie' różnimy się detalami, IMHO na razie zbyt subtelnymi w skali tego co się dzieje w okół. Czy piosenka jest własnością twórcy? O piosenkę się spieramy, a tymczasem powoli dziecko przestaje być własnością rodziców!!!! O piosenkach podyskutujemy później. Dwoje rodziców troszczy się o dzieciaka a urzędas go im zabiera bo w domu nie ma łazienki? Dzisiaj bo nie ma łazienki, jutro bo nie ma 50'' plazmy z przemowami Płemieła. A wy tutaj o tym, czy 5 lat czy 20.  
 
Ktoś powiedział, że Kelthuz (przepraszam za przekręcanie ksywki w poprzednich postach) robi audycję dla przekonanych, ładowarkę dla zmęczonych lewacką rzeczywistością...jak komuś to potrzebne to OK... Ale przykład z nieszczęsną TPSA wg. pana K. zdrową kapitalistyczną firmą, taką jakie firmy powinny być dowodzi, że pan K. wszystkiego nie rozumie. Ma prawo nie rozumieć, tylko czemu wyzywa innych od niedouczonych? A sam jaki jest?  
 
Radio Żelaza zdaje się adoptować Orwellowski socjalistyczny obrządek Hour Of Hate. Ja takich sensów nie potrzebuję. Zestawiając chociażby liczbę komentarzy pod ta audycją z ilością wyświetleń podcastów pana K. odnoszę optymistyczne wrażenie, że zapotrzebowanie na ten towar jest małe.

John Galt 2011-03-24

@Cokeman, możemy się nie zgadzać ale jeden drugiego szanuje i o to chodzi. 
 
Ksywka....hm.przemowa... światła Nowego Jorku jeszcze nie zgasły..ale 'ekolodzy' załatwią, że zgasną. Atom beee, co2 beee to zostaną świeczki.... chociaż też nie, bo emitują CO2. 
 
Ksywka, może mało skromna, ale nawiązuje do książki, która sporo zmieniła w moim życiu i w myśleniu. Może nie w samym myśleniu, ale w jego ocenie moralnej. Po takiej pigule powera jak jest w 'Atlasie', tankowanie w Radiu Żelaza jest zbędne, a przede wszystkim słabe. Bo już wiesz, że nie walczysz żeby to się stało. Ten system upadnie i powróci wymuszona fizyką normalność. Nie pracujesz, nie myślisz-> nie jesz. Tak będzie, bo tak po prostu być musi. Tu się walczy o to, żeby to się stało możliwie łagodnie.

Cokeman 2011-03-24

@John Galt - skoro taki z ciebie znawca tematu to może wypowiesz się co do merytorycznej zawartości mojej audycji. Będę zaszczycony. Póki co to dostaje pozytywy ale głównie od ludzi co Rand nie czytali raczej. KelThuz'owi się podobało. A tobie? Poza tym znajdź mnie na fejsie i dodaj do znajomków. Obiektywiści muszą się trzymać razem a twoja xywka oznacza, że powinieneś się zająć integracją środowiska.

John Galt 2011-03-24

@Cokeman Może wreszcie audycja o Ayn Ran w Kontestacji. Wypadałoby :) 
Zaproszony i zachęcony audycji posłucham..ale moja opinia to ani zaszczyt ani ujma :) Najważniejsza jest TWOJA opinia. Integracja :) podniesienie stężenia obiektywistów wokół siebie to najlepsze warunki leczenia zszarganych nerwów :)

Paweł 2011-03-24

@pawelooss 
Nie ma już patentu, a dalej nikt nie odkrył proporcji składników? Niebywałe.  
I da się zarobić i gromić konkurencję bez pomocy państwa? Ubelievable! :D  
Chyba że jednak mają jakąś ochronę, to wtedy już siedzę cicho. ;]  
 
Nie zrozumiałeś argumentu. Patent polega na tym, że w zamian za ochronę praw do Twojego wynalazku przez jakiś czas, przekazujesz go po tym czasie do domeny publicznej. Gdyby nie wymiana wiedzy technologia rozwijałaby się znacznie wolniej, bo - na co przykładem jest receptura coca-coli i kryształów svarowskiego - wiele pomysłów wcale nie jest oczywistych.

Cokeman 2011-03-24

@John Galt 
audycja jest tutaj 
www.kontestacja.com 
Mój profil na fejsie tutaj 
www.facebook.com

pawelooss 2011-03-24

@Paweł, jeśli już to polega na tym, że w zamian za kasę państwo ustanawia monopol do Twojego wynalazku (chyba lepszym pojęciem jest jednak „odkrycie”, bo nie produkujesz przecież innej fizyki, tylko wykorzystujesz istniejące zjawiska do jakiejś technologii), który to monopol jest ograniczeniem praw wytwórczych wszystkich innych osób przez jakiś czas, natomiast po tym czasie sytuacja wraca do stanu normalnego - chyba że dopłacisz. 
 
No i właśnie teraz nie wiem, czy ta receptura jest jakoś chroniona w sensie prawnym. Bo jeśli nie, to mimo tych wszystkich Polo-Hoopów jakoś potrafiła ona utrzymać dominację na rynku, a przecież też mogła by utyskiwać, że konkurencja wpływa na coś tak fikcyjnego jak „potencjalny zysk”. Chyba, że jednak przedłuża sobie patent co roku, to wtedy się przymknę. :P 
 
@dorota, nie umiem znaleźć nic odnośnie prawa rzymskiego: „PS. Własność do rzeczy niematerialnych została uznana już w starożytnym Rzymie”. 
Czy mogłabyś uprzejmie podać jakieś szczegóły? Bo jedyne na co się natrafiam, to tylko coś takiego: historica.pl :) 
» „Własność – dominium, properitas – była uważana w prawie rzymskim za jedyne pełne PRAWO RZECZOWE [a więc idee odpadają]. Jest to prawo jednym z podstawowych praw w ogóle, bowiem od tego, do kogo należą środki produkcji, zależy cały ustrój społeczno-gospodarczy.” 
 
Tak naprawdę gdybamy tu i gdybamy, a przydałyby się jakieś doświadczenia, co w praktyce przynosi szybszy rozwój - ochrona IP czy jej brak. 
» Marius: „Są również kraje typu Brazylia które oficjalnie olewają coś takiego jak prawo patentowe, a ich obywatele odsłuchują tyle nielegalnej (Jakby powiedział J.M.Fijor: "Jakiej nielegalnej? To taka sama muzyka jak każda inna! Czym ona się różni od tej legalnej?") muzyki ile ich brazylijska dusza ma ochoty.” 
Miejmy nadzieję, że Marius wspomni o jakichś dowodach w dzisiejszym BSK, bo chciałbym w końcu zobaczyć obiektywne fakty, gdyż wszystko co dotąd znajduję jest wypaczone przez tę czy inną propagandę. ;)

Cokeman 2011-03-24

"Miejmy nadzieję, że Marius wspomni o jakichś dowodach w dzisiejszym BSK, bo chciałbym w końcu zobaczyć obiektywne fakty, gdyż wszystko co dotąd znajduję jest wypaczone przez tę czy inną propagandę. ;)" 
I dobrze, że Marius to robi bo tutaj mamy wątek na 149 postów który zamiast dotyczyć postaci KelThuza to dotyczy IP. Pora na wyprowadzkę :)

pawelooss 2011-03-24

„Czy piosenka jest własnością twórcy? O piosenkę się spieramy, a tymczasem powoli dziecko przestaje być własnością rodziców!!!! O piosenkach podyskutujemy później. Dwoje rodziców troszczy się o dzieciaka a urzędas go im zabiera bo w domu nie ma łazienki? Dzisiaj bo nie ma łazienki, jutro bo nie ma 50'' plazmy z przemowami Płemieła. A wy tutaj o tym, czy 5 lat czy 20.” 
Ale to chyba dobrze, bo po co czekać na odpowiedniejszy moment? Dążenie do celu, z którym w większości się zgadzamy, nie oznacza, że nie można pogadać o innych sprawach, nawet jeśli są dupinkami (często jednak nie). :) 
 
Przy poszanowaniu innej osoby i jej zdania oraz skupianiu się na tym, co nas łączy, można wiele zdziałać, jednak ciągłe roztrząsanie zaakceptowanych już kwestii byłoby strasznie nudne, stąd takie wzięcie mają inne tematy. 
Poza tym tego typu dyskusje są raczej dla rozrywki, wymiany myśli i poglądów, by w konsekwencji móc coraz dokładniej i z coraz większymi szczegółami nakreślać sobie obraz tego utopijnego miasta wolności. :) 
 
BTW, chyba już wiem, dlaczego wolnościowcy czy ogólnie prawica lubi się tak rozdrabniać: ludzie bez poglądów się przecież nie pokłócą. ;) A że ogólnie rozważamy więcej, to i więcej mamy różnych zdań. 
Najważniejsze w tym wszystkim jest, by się na siebie nie poobrażać, tylko przy jakimś sporze umieć popatrzeć z dystansu i z politowaniem pokiwać głową na jego błahość w stosunku do kapitalnej większości spraw, w której się zgadzamy i w których możemy współdziałać. Bless! :D 
 
PS, 150 komentarzy - absolutny rekord wszech czasów! ;D

Paweł 2011-03-24

@pawelooss 
 
Patent jest MAKSYMALNIE na 20 lat, za każdy rok tego patentu płaci się więcej w znaczeniu, że za 10 płacisz więcej niż za 9 itp. Średni czas ochrony patentowej to 11 lat (na co trzeba mieć o ile pamiętam około 0.5 mln USD, więc byle czego też się nie patentuje - chyba, że Cię stać). Jeżeli jakaś technologia jest znana, to nie można jej opatentować (patent nie jest w takim wypadku ważny, nawet jak został przyznany), tak więc nie widzę, co miałoby wracać do stanu 'normalnego' jak to określasz.

pawelooss 2011-03-24

@Paweł, dzięki wielkie, no to teraz jest to już dla mnie trochę jaśniejsze. Czyli w sumie nie ma aż takiej tragedii, jaką widziałem oczami wyobraźni, chociaż też jest daleko do ideału, bo np. w świecie komputerowym 20 lat to już z dwie lub trzy epoki technologiczne. 
 
BTW, ahh, sorki za wprowadzenie w błąd, jeśli ktoś na to patrzył. Faktycznie, rekordu nie ma, bo jeden reportaż specjalny miał 220 komentów: www.kontestacja.com :P

dorota 2011-03-25

paweloos - res incorporales. Polecam podręcznik Kazimierza Kolańczyka. Własnością niematerialną były na przykład służebności. 
 
www.historica.pl 
 
nie polecam ogólnie szukania czegokolwiek o prawie rzymskim w internecie.

dorota 2011-03-25

Do res incorporales należały przede wszystkim UPRAWNIENIA. Prawo do czegoś było przedmiotem własności. Rzymianie potrafili ogarnąć, jak można być właścicielem czegoś, czego nie można dotknać. 
 
Barbarzyńcy pokroju KelThuza nie bardzo.

Paweł 2011-03-25

@pawelooss 
 
Algorytmy można patentować tylko w USA, w UE i pozostałych krajach na szczęście tego nie ma. Software w UE można patentować tylko połączeniu z harwarem (czyli dotyczy to branży embedded) - choć i tu pojawiają się idiotyczne patenty, w stylu opatentowanie przezroczystości okienek na dekoderze telewizyjnym - ale to raczej wyjątki.

John Galt 2011-03-25

@pawelooss to jest właśnie główna cecha wolnościowca. Nie dyskutuje w sprawach fundamentalnych. Lewak zgodzi się na kompromis wszystkiego ze wszystkim. Kompromis jest jego religią. A prawicowiec wie, że wymieszanie czekolady z gównem dziwnym trafem będzie bardziej gównem niż czekoladą. "In compromise of food and poison, it's the poison that wins" jak to mamusia mówiła :) 
 
@cokeman audycja o mistykach - jestem pod bardzo pozytywnym wrażeniem. Wreszcie ktoś przybliża poglądy Ayn Rand w środowisku wolnościowym. Miód na uszy oobiektywisty. Cały merytoryczny efekt psuje trochę pajacowaty wstęp Kelthuza, to ten co wyzwał Hugo od knypów, a teraz mówi coś o kulturze dyskusji (cóż..burdel mama też może mówić o wierności małżeńskiej..wolno jej). Ale wracając do tematu Rand, bo chyba to będzie wspólny mianownik naszych rozmów: może warto zacząć o ukazania jej filozofii jako całości, o tym, że filozofia musi być całością i przykrywać wszystkie sfery życia a nie tylko jego wycinki. Pogadać chwilkę o epistemologii, metafizyce, polityce i estetyce. O tym, że obiektywizm daje wskazówki na wszystkich tych polach. Dopiero wtedy wypowiedź o mistykach jest gites wkomponowana. Ale.. to tylko moja opinia. Sam nie umiem gadać więc na pewno bym tego w 1/10 lepiej nie zrobił. Pozdrawiam!

Cokeman 2011-03-25

@John Galt - jak chcesz gadać to pisz na gg 5692487 albo na maila: gozdi20@gmail.com wole gg. ostatecznie fejsbuk 
mam w planach zrobienie mase audycji RŻ opierając się o Rand. Jest wiec o czym gadać.

pawelooss 2011-03-25

@dorota, dzięki. Nie każdy ma czas zapoznawać się z wszystkimi ciekawymi książkami, więc tym bardziej doceniam, gdy ktoś coś wartościowego dorzuca do dyskusji, bo jest tu za dużo teoretyzowania, a za mało praktyki. :) 
 
Na mój rozum wg definicji z tej strony res incorporales dotyczy umów niematerialnych (w przeciwieństwie do res corporales - materialnych umów kupna/sprzedaży), a te są jak najbardziej akceptowane przez wolnościowców. Czas jest przecież niematerialny, a nikt nie polemizuje z tym, że należy on do nas i możemy go sprzedawać. Na tym polega praca i wynagrodzenie. 
 
Dlatego osobiście nie mam problemu z kwestią wydawaniem licencji prawa autorskiego, gdzie kupując książkę de facto nie nabywa się wszystkich praw do niej, lecz bardziej ją dzierżawi od autora na warunkach umowy. 
Dylemat pojawia się, gdy ktoś złamie tą umowę (za co powinien odpowiedzieć / wypłacić odszkodowanie) i rozpowszechni treść dzieła innym osobom, które nie są już nią związane - czy je również należy karać, i dlaczego. 
 
@Paweł, no to chociaż tyle dobrze. ;] Ale gdyby się doszukiwać, to programista także poświęcił swój czas, by wymyślić jakiś algorytm, więc brak ochrony dla jego pracy umysłowej, a przyznawanie czasowego monopolu „materialnym wynalazcom” znów jest niekonsekwentne i nielogiczne. :P

Paweł 2011-03-25

@pawelooss 
 
Nie do końca, algorytmy to tak naprawdę trochę wyspecjalizowana matematyka, programy natomiast są chronione prawem autorskim i myślę, że to wystarcza. Generalnie jak posadzisz dobrych programistów nad jakimś skomplikowanym problemem, to wpadną na +/- te same rozwiązania (tylko implementacja będzie inna) - przynajmniej tego mnie nauczyło wieloletnie doświadczenie z konkursami programistycznymi :)

pawelooss 2011-03-25

@Paweł, a technologie materialne to tak naprawdę trochę wyspecjalizowana fizyka (i odkrywanie jej zjawisk), więc wracamy do początku. Poza tym jeśli dwoje ludzi wpada na ten sam algorytm, to identycznie jest z wynalazkami. :D 
 
BTW, oprócz pozdrawiania jako imiennika pozdrawiam Cię też jako podzielającego te same zainteresowania. Ale w konkursach sukcesów nie mam. :P

Paweł 2011-03-25

@pawelooss 
 
W przypadku technologii jednak patentujesz konkretne rozwiązanie (np. niebieski laser uzyskujemy tak że robimy to i to), a nie samą koncepcję (istnienie niebieskiego lasera). Tu jest chyba różnica między algorytmem a wynalazkiem. 
 
Też pozdrawiam i życzę sukcesów w takim razie :)

Marcin 2011-03-25

Myślę że rozwiązań problemu własności intelektualnej trzeba szukać w ewolucji własności ziemskiej. 
 
No i własnosć to nie tylko przywileje (monopol użytkowania) ale i obowiązki (stawanie konno na pospolite ruszenie:))  
 
Tu dałem trochę (więcej) słów o tym jak mogłoby to działać z podatkiem katastralnym. 
mmnocomments.blogspot.com

pawelooss 2011-03-26

@Marcin, kurde, chyba to za mądre jak dla mnie. xD Trochę mi w głowie namieszałeś, ale nie sposób nie przyznać Ci logiki wywodu. :) 
 
A co w sytuacji, gdy firma źle oceni wartość patentu? Tzn. gdy okaże się, że nie będzie jej przynosił zysków, a czas leci (do 20 lat) i podatek rośnie. 
 
Jakbyś jeszcze odniósł się do prawa autorskiego, bo to ciut inna sprawa niż same patenty, to już w ogóle byłoby super. Chyba mnie przekonujesz. :D

dorota 2011-03-26

paweloos, nie do końca tak. Res incorporales to rzeczy niematerialne i one były treścią umowy. Można było sprzedać prawo do czegoś, można było je dać w użytkowanie. Ktoś miał prawo do mieszkania w jakimś domu i je odsprzedał komuś innemu, mimo że dom nie należał do niego. Ktoś miał prawo do korzystania ze źródełka wody na działce sąsiada, itp itd. 
 
Ale nie miał tego prawa automatycznie. Musiał zawrzeć umowę. 
 
Oczywiście ciężko w RZymie się doszukiwać prawa autorskiego. Kopiowanie pergaminów i ksiąg to była bardzo kosztowna sprawa. Książki występowały w bardzo małej liczbie egzemplarzy, dlatego nikt nie miał nic przeciwko wydania kolejnego - pozwalało to autorowi się rozwijać. Poza tym, większość książek to jednak były podręczniki wszelkiego rodzaju i encyklopedie, nie powieści. Te raczej były przekazywane z ust do ust. 
 
To do czego ja piję, to to, że Rzymianie rozumieli własność do rzeczy niematerialnych. Mimo że niektórzy barbarzyńcy pokroju KelThuza takich spraw nie uznaliby nawet za rzeczy. 
 
Własność intelektualna jest tylko konwekwencją wyodrębnienia res incorporales dwa tysiące lat temu... 
 
eot :)

pawelooss 2011-03-27

Jeśli tak, to w tym przypadku res incorporales odnosiło się i tak do „niekopiowalnych” rzeczy materialnych. Prawo do użytkowania było niematerialne, lecz jego przedmiot - dom - już jak najbardziej materialny. 
Przenosząc to na wymiar fizycznej sztuki książki, to właściciel może udzielić prawa do jej czytania czy wypożyczania, jednak co zrobić ze sztukami, których już sam nie wydrukował i de facto nie miał „w ręce”? 
 
„Ale nie miał tego prawa automatycznie. Musiał zawrzeć umowę.” 
To teraz, zanim się cokolwiek tknie, trzeba byłoby najpierw sprawdzać licencję (czy jest to CC czy może jakaś płatna). W dobie internetu graniczy to jednak z niemożliwością, bo elementów jest już tyle (a będzie coraz więcej), że nie sposób każdego weryfikować i ewentualnie karać bez inwigilacji sieci lub korespondencji (jeśli ktoś np. przesyła MP3-kę mailem).

KelThuz 2011-03-27

Dorota, przestań się już ośmieszać, gdyż ani nie wychodzisz na mądrzejszą, ani twoja reputacja studentki prawa nie zwyżkuje. Filozoficznie jesteś zerem, nie rozumiesz najprostszych rzeczy dotyczących prawa własności wg prawonaturalnego libertarianizmu, i zamiast pokornie wziąć się za literaturę przedmiotu (podałem książki, na co czekasz? aż cię wybatożę?) i poznać logiczne stanowisko odnośnie humbugu "własności intelektualnej", gdzie twoje pipi-argumenta są bezlitośnie obalone - ty się tu nadal produkujesz, powtarzając te swoje dyrdymały i sofizmaty rodem z faszystowskiej propagandy. 
OGARNIJ SIĘ.

Aga 2011-03-27

Zgadzam się z wami.

Mateusz z Kanady 2011-03-28

“na co czekasz? aż cię wybatożę?” 
 
Konskie zaloty i mazenia scietej glowy.

pawelooss 2011-04-15

A propos różnych rzeczy niematerialnych, to czy kiedykolwiek będzie dostępny ten poprzedni kontestacyjny wideoczat z Januszem Korwin-Mikkem? :>

JM 2011-05-03

Wytrzymałem do siedemnastej minuty. ŻENADA

Dodaj komentarz...

Marcin Hugo Kosiński


Libertarianin. Przedsiębiorca. Dziennikarz.

Właściciel radia KonteStacja. Od ponad 12 lat, propagator wolności słowa, nieszablonowego podejścia do własnego życia i kreatywnej edukacji.

Założyciel newslettera Ideoskop.pl mówiącego o niebabalnych pomysłach na biznes, które ktoś gdzieś wdrożył w życie oraz platformy edukacyjnej Edukatorium.pl dla osób przedsiębiorczych.

A do tego jeszcze bloger w Kosinski.IT

Prowadzi audycję na żywo Wydanie Główne od której się wszystko zaczęło. Jest wciąż główną pozycją rozgłośni. Niebanalne tematy i ciekawi goście. W poniedziałki o 21.00


Medale:

Program miesiąca
brązowy

Prowokator miesiąca
brązowy
Inne audycje tego autora:


Jak wynajmować mieszkanie za darmo? (1) - 2 tygodnie temu


Koniec polskich spółek w UK? (1) - 4 tygodnie temu

Za tanie linie lotnicze (8) - 5 tygodnie temu

Jak omijać kontrolę państwa (9) - 6 tygodni temu

Kto blokuje zakup kryptowalut? (5) - 7 tygodni temu

Więcej audycji...
Ile zapłacisz za nowe seriale (5) - 8 tygodni temu


Nie będę płacił za Twoje mieszkanie (19) - 2 miesiące temu


Dlaczego nie warto wracać do Polski? (8) - 3 miesiące temu


O jedna wyplatę mniej (3) - 3 miesiące temu


Wolnościowcy upadają (13) - 4 miesiące temu



W tym kraju wszyscy chcą Cię okraść (10) - 4 miesiące temu

A klientów mamy w nosie (1) - 5 miesiące temu

Za co lubię Unię Europejską (18) - 5 miesiące temu

Czy wziąłbyś order? (22) - 5 miesięcy temu



Twoje hasła są za słabe! (6) - 6 miesięcy temu

Niemcy cenzurują internet (4) - 6 miesięcy temu

Do apteki dopłyniesz wpław (7) - 7 miesięcy temu


Wywiad z terrorystą (34) - 7 miesięcy temu


Kto spekuluje masłem? (3) - 7 miesięcy temu

Czy Asbiro to sekta? (12) - 8 miesięcy temu

Czy chciałbyś tyle zarabiać? (15) - 8 miesięcy temu


Nie wolno prowadzić firmy z knajpy (5) - 8 miesięcy temu


Lewak zmusza do picia wódki (9) - 9 miesięcy temu

Trump chce zatruć płuca rodaków (15) - 9 miesięcy temu


Chcę sprzedać nerkę męża! (24) - 10 miesięcy temu

Marnowanie żywności jest opłacalne (6) - 10 miesięcy temu

No to nacjonalizujemy hazard (4) - 10 miesięcy temu

Warto być biednym (8) - 10 miesięcy temu

Czy Kościół kradnie? (5) - 11 miesięcy temu


Jednak nie zamierzał rzucić krzesłem (3) - 11 miesięcy temu


Poprzez wódkę cenzurują sklepy (8) - 11 miesięcy temu


Jednolite okradanie podatników (6) - ponad rok temu


Na chuja nam dzietność? (13) - ponad rok temu







Jak spożywać piwo publicznie? (1) - ponad rok temu


Polska skazała terrorystę (6) - ponad rok temu




Człowiek, który dostał po d... (5) - ponad rok temu




Do czego prowadzi socjalizm? (5) - ponad rok temu















Bandyta, ale polski bandyta (13) - ponad rok temu

Urzędnik przy każdym dziecku (7) - ponad rok temu





Jak unikać długów? (1) - ponad rok temu

Ich firmę likwiduje się od 20 lat (10) - ponad rok temu






Bluzgi, bluzgi, bluzgi... (20) - ponad rok temu

Znamy wyniki wyborów (21) - 2 lata temu






Majonezowi mówimy NIE (16) - 2 lata temu





Koniec z handlem dziećmi (10) - 2 lata temu

Ujawniamy prawdziwego trolla (3) - 2 lata temu










"Te wybory to przełom" (24) - 3 lata temu



Po co mieszkać w Polsce? (11) - 3 lata temu

Hugo w Business Misji (6) - 3 lata temu




Jak nie płacić mandatów? (4) - 3 lata temu



Obalamy mity nt. energetyki (40) - 3 lata temu







Czy alimenty powinny istnieć? (29) - 3 lata temu









Idziemy palić opony pod sejm (9) - 3 lata temu









To mit, że trzeba płacić ZUS (10) - 3 lata temu


Możesz jeździć na gapę (10) - 3 lata temu



Korwinowsko i emigracyjnie (14) - 3 lata temu










Dlaczego tutaj jest tak drogo? (13) - 4 lata temu

Górnicy mordują ludzi (19) - 4 lata temu





Wolni ludzie się nie żenią (12) - 4 lata temu


Dlaczego lepiej być debilem? (9) - 4 lata temu



Pracuje jeden dzień w tygodniu (18) - 4 lata temu


Przepracowała 17 lat w ZUS-ie (23) - 4 lata temu


Czy Owsiak kradnie? (26) - 4 lata temu

Czy Żydzi są terrorystami? (18) - 4 lata temu






Jak zabrać 15 milionów? (42) - 4 lata temu


Jak wygrać 24 MacBooki (17) - 4 lata temu


Co powinien spalić narodowiec? (61) - 4 lata temu




Czy wolno gwałcić publicznie? (17) - 4 lata temu


Ile dałbyś za dziecko? (25) - 4 lata temu


Jak kraść? (49) - 4 lata temu


Opodatkujmy rowerzystów (29) - 4 lata temu

Ja zawsze chcę pić... (18) - 4 lata temu





Jak zabić krowę? (46) - 4 lata temu


Czy należy płacić podatki? (24) - 4 lata temu





Jak wycenić dziecko? (9) - 5 lata temu

MLM to ściema (67) - 5 lata temu





Dupy z Wykopu (40) - 5 lata temu







Czy Polacy to kapusie? (44) - 5 lata temu






Kontestatorskie życzenia (6) - 5 lata temu




Czy na taką partię czekamy? (30) - 5 lat temu











Czy rolnicy nas okradają? (43) - 5 lat temu





Jak manipulują media? (12) - 5 lat temu


Nietypowe lekarstwo na kaca (5) - 5 lat temu





Korporacje są wyzyskiwane! (23) - 6 lat temu


Wódka czy panienki? (19) - 6 lat temu


Jak nie płacić mandatów? (12) - 6 lat temu


Martin: Jak rzuciłem etat? (27) - 6 lat temu

Gdzie są nasze pieniądze? (13) - 6 lat temu

Squatter przejmuje audycję! (44) - 6 lat temu


Jak się wykańcza firmy (6) - 6 lat temu






Panie, jak protestować? (31) - 6 lat temu

ACTA samo zło (87) - 6 lat temu












ZUS jako partner biznesowy (13) - 6 lat temu

Naloty na graczy (17) - 6 lat temu


Wieczór powyborczy (61) - 6 lat temu

Wręcz przeciwny tygodnik (46) - 6 lat temu




Ile powinien zarabiać poseł? (14) - 6 lat temu


Cała prawda o szczepieniach (22) - 6 lat temu

Nie bądź Jeleniem! (12) - 6 lat temu







Przemyt to grzech! (39) - 6 lat temu

Sześciolatki do szkoły? (68) - 7 lat temu



Nowe podatki Unii Europejskiej (22) - 7 lat temu





Krągły fetyszyzm (38) - 7 lat temu






Frondo, nie idź tą drogą! (31) - 7 lat temu



Demaskujemy manipulacje TVN (31) - 7 lat temu



Bereta LIVE 2/2 (68) - 7 lat temu

Bereta LIVE 1/2 (33) - 7 lat temu




Świat wg PARP godzina druga (7) - 7 lat temu


Dziękujemy ci Platformo (27) - 7 lat temu

Czy Windows jest zbyt drogi? (56) - 7 lat temu



Ta złodziejska prywatyzacja (36) - 7 lat temu







Telewizja śniadaniowa (20) - 7 lat temu


Prawa posiadaczy broni (4) - 7 lat temu


Oszustwa na fotoradarach (6) - 7 lat temu


Jak robią nas w balona (33) - 7 lat temu




Czy media kłamią? (38) - 7 lat temu






Rób, do cholery, dzieci! (11) - 7 lat temu









Dlaczego zarabiasz tak mało? (66) - 8 lat temu

KonteStacja pisze książkę (65) - 8 lat temu










ZUS emigruje do USA (15) - 8 lat temu



Tylko tutaj nie ma cenzury (32) - 8 lat temu


Jak ukraść dziecko? (9) - 8 lat temu

cHWDP reaktywacja! (12) - 8 lat temu





Martin o PKP w TVN (4) - 8 lat temu



Krzyże w szkołach??? (23) - 8 lat temu

Wymyślamy partię idealną (5) - 8 lat temu


O buncie informatyków (8) - 8 lat temu







UE powstała! (2) - 8 lat temu

Pilot pierwszego sezonu (5) - 8 lat temu

A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

opinie.info.pl - - 20.00
Pracawsieci.net - - 20.00
Zarabianie przez internet - - 20.00
Tomek - - 10.00
wypożyczalnia samochodów - - 20.00
blogobiznesie.com - - 20.00
Piaskowiec - - 20.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt