Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Kryzys? Napisz KC 10 Kontest.CLUB Broń
Podpis:
Numer GG:
strona główna Kontestacji Własna broń – zdobądź pozwolenie
Dziś
21:00
Jan Fijor zaprasza (na żywo)
Nie
20:00
Firma na emigracji zaprasza do oglądania nagrań. Odcinek na żywo za tydzień!
Słuchaj radia
Wydanie Główne
wczoraj
Za tanie linie lotnicze
Hugo opowiada swoich problemach z lotami. Cisza nocna na lotnisku. Zwiążki zawodowe blokują premie. Solaria zakazane! Właśność w czasach feudalnych i PRL. Debata o demokracji. Rozmowa...
Jan Fijor zaprasza (2)
3 dni temu
Jan Fijor - Maile o start-upach
Z gry maili spływających do Janka omawiamy kilka mówiących o rozpoczynaniu prowadzenia działalności gospodarczej.
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: Konserwa 2011-04-26

Konserwa w wielu smakach - klient nasz pan!

Nadający: Kreator i Jabollissimus

Konserwa o klientach, dlaczego klient ma zawsze rację, dlaczego trzeba stać przodem do klienta i procentuje to wielokrotnie - zwłaszcza, że większość naszego życia funkcjonujemy jako klienci a nie jako pracownicy. Narzekamy na system bankowy, NWO i inne plagi socjalistyczne. Radośnie jak zawsze... Także o tym dlaczego głodny artysta to dobry artysta.
Pobierz [63,7 MB]

KOMENTARZE

Kreator z koczowiska :) 2011-04-27

W audycji sporo uproszczeń zastosowałem dotyczących ekonomii - jeśli ktoś chce to merytorycznie skomentować jak najbardziej zapraszam - by uzupełnić. 
 
Nam chodziło o nakreślenie problemu KLIENT czy PRACOWNIK - co jest ważniejsze i bardziej rozwojowe. 
 
Audycje stricte ekonomiczne to jednak nie nasza branża :D. Dlatego wolimy się efektami społecznymi socjalizmu lub kapitalizmu zajmować. To jest coś co dotyka wszystkich na codzień. Osobiście to wolę obrazowo coś opisywać z Jabollissimusem :D nawet stosując absurdalne porównania - bo wtedy jest wszystko jasne i zrozumiałe. Cytowanie dzieł ekonomistów mija się z celem, lepiej interpretować :D.

Pawcio 2011-04-27

Ze swojej strony proponuję tylko przestać mówić, że przedsiębiorcy "przerzucają podatek/koszty na konsumentów", bo jest to całkowicie nieprawdziwe i sugeruje, że w sumie to pracodawcy prawie nic nie tracą. A tak nie jest. Cena, którą ponosi konsument zależy tylko i wyłącznie od popytu i podaży, a koszty pracodawcy, które ponosi on, zatrudniając jakiegoś leniwego związkowca nie przekładają się w żaden sposób BEZPOŚREDNIO na cenę. Dlatego powinno się zawsze zwracać uwagę ludziom na to , że z powodu wysokich kosztów zatrudnienia pracowników, czy wyższego podatku VAT cierpi w pierwszej kolejności PRODUCENT/PRZEDSIĘBIORCA, a w konsekwencji dopiero konsument np. z powodu zmniejszenia podaży, czyli ceteris paribus podwyższenia ceny.  
 
Jakoś nikt nie mówi, że podatek dochodowy nie szkodzi właściwie pracownikom, bo mogą sobie go przerzucić na pracodawcę, który jest konsumentem ich pracy. A taka jest właśnie konsekwencja stwierdzenia, że w ekonomii występuje przerzucanie kosztów w przód. 
 
I żeby nie było, że to tylko nieistotne rozważania itd, to właśnie chodzi o to, żeby uświadomić ludziom, że przedsiębiorcy to nie źli burżuje, którzy sobie nic nie robią z podwyżki VATu, czy żądań związkowców, "bo się przerzuci", tylko, że oni też na tym bardzo dużo tracą. 
 
Swoją drogą, podobnie jest z tekstami Korwina o tym, ile podatków jest zawarte w samochodzie, albo że zabiera się nam 83% dochodów. To wszystko sprawia, że nawet wolnościowcom się wbija do głowy kompletnie fałszywe stwierdzenia pochodzące w dużej części z błędów "mainstreamowej" ekonomii.

Jabollissimus 2011-04-27

Właśnie o to nam chodziło, że jeśli traci producent - traci konsument. 
Jednak bym polemizował: 
"Cena, którą ponosi konsument zależy tylko i wyłącznie od popytu i podaży, a koszty pracodawcy, które ponosi on, zatrudniając jakiegoś leniwego związkowca nie przekładają się w żaden sposób BEZPOŚREDNIO na cenę." 
To jest ważne rozgraniczenie do równań. A empiria? Jakoś nie pamiętam, bym liczył sobie cokolwiek poniżej kosztów zależnie od popytu jaki będę miał... Wzrost kosztów -> wzrost ceny, bylebym od konkurencji nie odstawał. ;]

Kreator z koczowiska :) 2011-04-27

co do podatków tylko, bo mogę się z 100% pewnością odnieść. 
Wcale te 83% to nie taka bzdura. Kiedyś dyskutowałem z jednym gościem ile w końcu tych podatków jest. Licytację na fakty zacząłem od 83% a on od 40%. W końcu po krakowskim targu co jest podatkiem a co nie i tak wyszło, że płacimy między 70-75% podatków różnych jawnych lub ukrytych, więc wcale Korwin tak nie gada bzdur, bo 75% a 83% to bardzo blisko jednak. 
 
Oczywiście dobry pracodawca czy biznesmen nie przeżuci wszystkich kosztów na klienta, postara się oszczędniej prowadzić biznes. Ale ja żyję w realnym świecie i znam kilku pracodawców w mojej branży i sorry oni głosują na PO, są niereformowalni i zawsze klienta robią w jajco jak tylko jest mniej twardy niż stal. Zawsze niemal. Branża budowlana to socjalizm ktoś powie - może i socjalizm i normy i biurokracja i zależność od łaski urzędników jeśli chodzi o pozwolenia, ale wiele branż ma jakieś normy, zależności, więc nie wierzmy w utopie.

Kreator z koczowiska :) 2011-04-27

Proste prawo i niskie podatki zachęcą do zmian, bo nie da się robić w jajo. Nie opłaci się to. Prostota i ujednolicenie systemu podatkowego by płacić zamiast 20 małych podatków 2-3 większe o ile by to wszystko ułatwiło. Pomarzyć można, ale tak powinno być i to nie jest nierealne!

mej 2011-04-27

@3  
 
"Wzrost kosztów -> wzrost ceny" 
 
wzrost ceny -> mniejsza sprzedaż -> bankructwo producentów o największym udziale kosztów stałych

Sebastian 2011-04-27

Nie trzeba specjalnie nic kombinować, żeby było tanio. Wystarczy wywalić podatki. 
W Czachach piwo jest super tanie, a do tego jak pójdzie się do pubu to płaci się nie wiele więcej niż w sklepie. :D

Sebastian 2011-04-27

Moim zdaniem lepiej jest wynajmować niż kupować. A szczególnie w dzisiejszych czasach. Jeszcze kilka miesięcy temu mieszkałem w Brnie (Czechy). Teraz mieszkam W Olsztynie, a za 1,5 roku będę mieszkał jeszcze gdzie indziej. A mam rodzinę i syna. :)

Jabollissimus 2011-04-27

"@3  
"Wzrost kosztów -> wzrost ceny"  
wzrost ceny -> mniejsza sprzedaż -> bankructwo producentów o największym udziale kosztów stałych" 
 
Fajno, Mej, zacytowałeś. :P 
"Wzrost kosztów -> wzrost ceny, _bylebym od konkurencji nie odstawał._"

Ostatni Sprawiedliwy 2011-04-27

mej 
dużo także zależy od kosztów zmiennych i stałych. Nie wspominając o rodzaju dóbr jakie przedsiębiorca produkuje (np. dobra podstawowe zawsze ludzie będą musieli kupować co by z głodu nie zdechnąć) 
--- 
W ogóle sprawa nie jest tak prosta, że np. niskie podatki nas uratują i raj stworzą. Spójrzcie np. na demografię i wraz z nią rosnące żądania socjalne. Niedługo (przepraszam już tak jest) będzie kapitał, środki produkcji, wiedza, technologia a nie będzie pracowników. Notabene problemy z imigrantami w dużej mierze biorą się z tego, że w bogatych państwach północy nie ma wystarczającej liczby niewykwalifikowanych pracowników (nie dlatego, że wszyscy są wyuczenia ale dlatego, że cywilizację zachodu dotyka kryzys demograficzny w perspektywie 150-200 lat zagrażający jej istnieniu). 
 
świetne dżingle :D

dorota 2011-04-27

cena zależy od popytu i podaży, ale jeszcze od tysięcy innych czynników, a w państwie gdzie nie ma wolnego rynku, zależy też od podatków.

pepe 2011-04-27

@Jabollissimus 
Z tym rozliczaniem się w walucie płynnej to wszystko ok tylko zdobycie tego środka płatniczego jest mocno opodatkowane. No chyba że się tylko wymieniacie, bez zużywania;)

Pawcio 2011-04-27

@Jabollissimus 
 
Sorry za skrót myślowy:) Uznałem za oczywiste, że się raczej nie sprzedaje poniżej kosztów. W takiej sytuacji przedsiębiorca, by "dzięki" podwyżce podatków zbankrutował. I to jest właśnie to na co chciałem zwrócić uwagę. Jakbyś się spytał przeciętnego człowieka, kto płaci VAT, to powie, że konsument. Więc będzie się dla niego logiczne wydawać, że podwyżka VATu uderza w konsumentów, a przedsiębiorcy tylko podnoszą cenę i już. Nikt nawet nie pomyśli o tym, że połowa z nich najpierw zbankrutuje, później zmniejszy się podaż i dopiero WTEDY cena się podniesie. Analogicznie jest w przypadku kosztów związanych z pracownikami firmy. Może wyda się to dla niektórych szokujące, ale tak naprawdę to koszty zależą od ceny, a nie odwrotnie:) Szczególnie, że koszty też są ceną, ale środków produkcji. Dlatego schematy tego typu: 
szczesniak.pl 
są albo gigantycznym skrótem myślowym, albo po prostu świadectwem ekonomicznej ignorancji autora. 
 
A co do tych podatków, Kreatorze, to, patrząc z perspektywy ASE, oddaje się państwu średnio 40% kasy w podatkach osobistych, czyli PIT i ubezpieczeniach(jimdonovan.net.nz Dochodzą do tego jeszcze pomniejsze podatki, typu od nieruchomości, których jest dość dużo, ale wiadomo, że nikt praktycznie nie płaci ich wszystkich, więc dla przeciętnego człowieka na pewno nie będzie to więcej, niż 50%. Doliczanie VAT-u i akcyzy jest bez sensu, bo konsument ich nie płaci. Jasne, że pośrednio cena dzięki nim jest wyższa, ale nagłe zniesienie VAT-u skutkowałoby tym, że więcej kasy zostałoby w kieszeniach zarówno przedsiębiorców, bo już nie musza płacić VAT-u państwu, jak i klientów, bo będą mieli niższe ceny. Nie liczcie na to, że cena obniży się aż o tyle, ile rzekomo w niej było podatku. A przynajmniej nie magicznie od razu.

mej 2011-04-27

@ 9  
"Wzrost kosztów -> wzrost ceny, _bylebym od konkurencji nie odstawał._" 
 
Nie ma znaczenia czy odstajesz czy nie. Przy większej cenie, sprzedaż MUSI spaść.  
 
@ 10 
Jeśli popyt jest nieelastyczny, to sprzedaż też spadnie, ale w innej branży. ;)

mej 2011-04-27

@ 13 
Twierdzenia, że "koszty zależą od ceny" jest nieścisłe, bowiem cena jest później niż koszta wytworzenia. Powinieneś napisać, że koszta zależą od ceny, którą producent spodziewa się dostać w przyszłości za gotowy produkt. To wg szkoły austriackiej.  
 
A z klasycznego punktu widzenia, cena nie wpływa na koszta, bo oscyluje wokół poziomu kosztów krańcowego producenta (co zresztą się nie kłóci z podejściem austriackim - tyle, że niczego nie wyjaśnia).

Pawcio 2011-04-27

Oczywiście masz rację, przepraszam za kolejny skrót myślowy;)

JaraS 2011-04-27

@13 
"Nikt nawet nie pomyśli o tym, że połowa z nich najpierw zbankrutuje, później zmniejszy się podaż i dopiero WTEDY cena się podniesie. " 
 
Empiria na przykładzie tytoniu, tego nie potwierdza. Po podwyżce akcyzy, cena od razu idzie w górę. 
 
"Nie liczcie na to, że cena obniży się aż o tyle, ile rzekomo w niej było podatku. A przynajmniej nie magicznie od razu." 
 
Nie od razu, ale w wyniku konkurencji się obniży. 
 
Jeżeli cena litra benzyny wynosi 2.30 + 3 złote podatku, to nie rozumiem dlaczego nie mogę powiedzieć, że jako konsument, płacę te 3 złote podatku na litrze. Podatek zwiększa cenę -> spada popyt -> firmy padają. Gdyby podatek nie był wprowadzony w ogóle, to przedsiębiorca nie podniósłby tych cen.

Ostatni Sprawiedliwy 2011-04-27

mej 
ano spadnie, ale nie poniżej pewnego egzystencjalnego poziomu. Generalnie póki ludzie będą mieli za co to taki dla przykładu chleb kupować będą, mniej o tyle na ile ich już tylko będzie stać. Oczywistym jest, że wraz z ubożeniem społeczeństwa (i nie towarzyszącym temu odpowiednim spadkiem cen) wszelki popyt będzie spadał (krótkotrwałe wydarzenia typu wykupywanie cukru, oleju i mąki pomijam ;) ).

Jabollissimus 2011-04-27

"Jakbyś się spytał przeciętnego człowieka, kto płaci VAT, to powie, że konsument. Więc będzie się dla niego logiczne wydawać, że podwyżka VATu uderza w konsumentów, a przedsiębiorcy tylko podnoszą cenę i już. Nikt nawet nie pomyśli o tym, że połowa z nich najpierw zbankrutuje, później zmniejszy się podaż i dopiero WTEDY cena się podniesie." 
Wszystko fajnie, pięknie, ale - jakie to ma odzwierciedlenie w praktyce? Samo zapowiedzenie wzrostu podatków poskutkowało wzrostem cen. (W zeszłym roku). Zanim podaż spadła... 
Czyli cosik się rypło. ;)

melasek 2011-04-27

Już jest pieniądz przy którym nikt nie może grzebać - bitcoin waluta p2p !

Claude mOnet 2011-04-27

@20 (malasek) 
 
"Do książek knypie!" rzekłby Cokeman/Kheltuz - w tym przypadku miałby 100% rację! 
 
Moje uwagi co do bzdur wypisywanych przez "nawiedzonych" informatyków na bitcoin: 
 
- zabezpiecznia przed inflacją - są śmieszne, żeby nie rzec żenujące (za pomocą mocy obliczeniowej CPU!) - przecież byle haker może sobie dorobić sporo kasy (fałszerstwo), bo kto lub co mu zabroni? To już państwo lepiej zabezpiecza walutę, bo za pomocą aparatu przymusu - fałszerze nie tylko się boją, ale muszą być wyjątkowymi specjalistami, aby dobrze podrabiać pieniądze! 
 
- możliwa (pewna) inflacja - nawet Wikipedii można przeczytać "możliwe scenariusze fiaska dla Bitcoina zawierają dewaluację waluty" - skoro może wystąpić, to dlaczego? bo ta wirtualna waluta nie ma pokrycia w rzeczach wartościowych! żadnego pokrycia dodam i stąd niepewność samych uczestników. 
 
- system bardzo mało odporny na błędy - w dzisiejszym złym systemie błędów nie ma bo pieniądz jak i transakcje są absolutnie zdecentralizowany, jedynie scentralizowana jest jego produkcja. 
 
- kontrola systemu - nie musi być, bo to system P2P - oczywiście, że tak, tylko jak ktoś łyknął podstawy informatyki wie, że są gorsi i lepsi spece, ci lepsi dodadzą sobie trochę niepostrzeżenie, a ci gorsi uwierzą, że wszystko jest OK. Każdy system oparty na zaufaniu (jak bitcoin, czy system rezerw cząstkowych) musi prowadzić do patologii. 
 
Reasumując, wolę mieć widocznego złodzieja na tacy (państwo) niż miliony niewidocznych, którzy co gorsza także mogą być z tym państwem związani... 
Prześledzę ten wątek, bo myślę, że "Bitcoin" to back-door NWO i tym samym może być to poważna sprawa. Jeśli tak jest to goście z NWO mają głowę na karku...

Claude mOnet 2011-04-27

Jeszcze na koniec dodam, że dla mnie każdy system co pozbawia mnie gotówki (nie ważne czy świadomie)... 
...wspiera NWO!

elil 2011-04-27

A dlaczego nie traktować pracownika jako klienta? Klient wymienia swoje pieniądze na jakiś towar/usługę, pracownik wymienia swoją pracę na pieniądze. Również pracodawca jest klientem bo wymienia pieniądze na pracę pracownika.  
Wtedy wszystkich dotyczą relacje klient - sprzedawca i to naprzemiennie. I tylko takie (jeśli nie liczyć relacji siły, np podczas ściągania podatków, płacenia haraczy mafii...), tylko my sami nazywamy pieniądzem złotówki, dolary. Jednak przedmiotami wymiany może być cokolwiek, dopiero potem się okazuje co jest dobrze pełni rolę pieniądza, co zdrowej żywności, co rozrywki, itede... 
 
Więc co ważniejsze - klient czy pracownik - to właściwie jest to źle postawione pytanie. W równaniu matematycznym prawa strona nie jest ważniejsza od lewej. Tak samo żadna ze stron umowy nie jest ważniejsza, każda z nich chce osiągnąć dla siebie najwięcej, oferując najwięcej ile może. Ważne jest to aby wymiana na jaką się godzą klienci i pracownicy, i sprzedawcy, i pracodawcy były dobrowolne. Wtedy każdy załatwia dla siebie to czego chce i obiektywnie potrafi. 
 
Dodam jeszcze, że z dwójki klient-pracownik ważniejszy jest konsument:) Gospodarki się rozkręcają bo koniec końców wszyscy jesteśmy konsumentami i potrzebujemy dóbr, najlepiej obfitości dóbr:) Byleby nie popaść z protekcjonizmu przemysłu(pracownika) w protekcjonizm klienta. Bo to byłoby jedynie małą modyfikacją pierwszego. Bo któż to miałby dopłacać klientowi i jakim to sposobem... ?:)

elil 2011-04-27

Jakkolwiek nawiedzeni by nie byli pewni informatycy, trudno zaprzeczyć skuteczności pewnym algorytmom szyfrującym.  
Gdzie po prostu nie ważne jak bardzo mądrym się jest lub nieznającym się na rzeczy to algorytmów się nie złamie. I to pomimo tego, że ich działanie jest udostępnione wszystkim.  
 
Nie będę się jednak wypowiadał o bitcoin, bo niezbyt szczegóły znam.  
Trochę tutaj: libertarianizm.net 
 
W każdym razie cała kryptografia opiera się nie tyle na tym, że czegoś się nie da zrobić, tylko że jest to trudne lub nieprawdopodobne.  
Zawsze jednak można komuś hasło wykraść, pin do karty, czy najzwyklejszy klucz do mieszkania. Na to nie ma rady, nie można szukać rozwiązań kompletnych.

elil 2011-04-27

Skoro o VAT. Czy rzeczywiście jest słusznym sądzić, że kupując batonik snickersa płacimy VAT? Płacimy sprzedawcy, tyle wiemy. Czy uznając się w tym momencie płatnikiem VATu nie powinniśmy się również uważać za sponsora nowego TV sprzedawcy?  
Żaden tam podatek pośredni, bezpośrednio płacą do producenci i inni po drodze. 
Dlatego też nie jestem specjalnie przekonany co jest takie lepsze VAT czy PIT/CIT. Czy czasem nie likwidacja VAT (pomijając, że to nie za bardzo możliwe w unijnych warunkach) nie byłaby prostsza i lepsza.  
Tego jednak nie wiem, tak się zastanawiam. Sam nie decydowałem się zakładać działalności i zostawać płatnikiem. Po prostu wolę się trzymać umów o dzieło bez potrzeby martwienia się o wpłaty, rozliczenia i inne pierdoły. Nie wydaje mi się aby to co mógłbym sobie odliczyć było tego warte.

Pawcio 2011-04-27

@Jabolissimus 
"Samo zapowiedzenie wzrostu podatków poskutkowało wzrostem cen." 
Czyli sam potwierdziłeś, że cena wzrosła nie z powodu nałożonych podatków na zasadzie typu 5zł+wyższy VAT, tylko właśnie na przykład na część towarów mógł wzrosnąć popyt z powodu "spodziewanej" przez niedoinformowanych konsumentów podwyżki. Z drugiej strony nie wiem czy mówisz o konkretnych towarach, czy chodzi Ci o jakieś uśrednienie. Bo pamiętam również newsy, w których informowano, że markety nie planują podwyższać cen, mimo podwyżki VATu. Tak samo było z niektórymi czasopismami, których cena też teoretycznie powinna wzrosnąć. Niektórzy nawet, o zgrozo:), pisali, że "podwyżkę VATu biorą na siebie" www.cdaction.pl - na końcu. 
A praktyczne konsekwencje to ma takie, że VAT nie jest dla przedsiębiorcy neutralny. I chociaż Ty jednocześnie się ze mną nie do końca zgadzasz i to wiesz, to większość ludzi tego nie wie i idąc za sloganami myśli, że skoro to oni "płacą" te 23%, to producent może się tym kompletnie nie przejmować. Pierwszy lepszy "edukacyjny" tekst jaki znalazłem pisze wprost tą błędną rzecz:www.infakt.pl 
 
 
@JaraS 
"Jeżeli cena litra benzyny wynosi 2.30 + 3 złote podatku, to nie rozumiem dlaczego nie mogę powiedzieć, że jako konsument, płacę te 3 złote podatku na litrze" 
 
Nie możesz, bo po 1. cena nie wynosi 2,3+3zł podatku, ale 5,3zł. Tak samo jak cena drewna, które kupujesz od drwala nie wynosi 100zł+23zł podatku, tylko po prostu 123zł. Po 2. VAT jest podatkiem płaconym przez producenta. 
 
Nie wiem, może jakbyście mieli szerszy ogląd sprawy i np. zrozumieli, że rzeczy same w sobie nie mają żadnej wartości, niezależnie od tego ile kosztowało ich wyprodukowanie, bo ich wartość(czyli cena) bierze się właśnie z popytu na nie. Może to jest zwyczajnie za proste, żeby dało się to zrozumieć, nie to co np. fizyka:) Wiadomo, że procesy zachodzące na rynku są skomplikowane i np. na podniesienie cen zwykłego cukru ma wpływ masa czynników, niektóre w 100% interwencjonistyczne, inne nie. Ale nie zmienia to faktu, że choć znalezienie przyczyn jest nawet na dla dobrego ekonomisty czasami trudne, to podstawowe prawa, z jakich te zmiany cen wynikają są zawsze takie same. 
 
Myślę, że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo i tak jako amator nie zdołam Wam już nic więcej wyjaśnić. Jak się nie obraziliście na Cokeman'a, bo se poszedł, to radzę wysłuchać jego audycji o podatkach, podaje tam dużo więcej przykładów i paradoksów neoklasycznej teorii ceny na jakiej się opieracie i jako zawodowy ekonomista tłumaczy dużo lepiej, niż ja:)

Pawcio 2011-04-27

@elil 
przeciwnikom PITów chyba chodzi przede wszystkim o dwie rzeczy: po 1. im więcej zarabiasz tym więcej musisz płacić, po 2. zbiera się o Tobie wszystkie informacje i każe wykazywać wszystkie źródła dochodów. No i o ile w Polsce to właśnie z VATu idzie najwięcej kasy do budżetu, to np. w takim USA, gdzie go nie ma, budżet centralny opiera się w ogromnej większości na PIT i CIT.

elil 2011-04-28

Im więcej zarabiasz, to VATu też będzie się pewnie więcej płacić. Też jest potrzebna pewna wiedza, że płatnik zapłacił tyle ile trzeba (tzn nie mniej niż trzeba). Nie będę jednak dalej ciągnął tych wątpliwości, bo są dość jałowe. Bo legalnie, bez większych rewolucji pozbyć byśmy się mogli właśnie PITów i CITów. 
 
Przychylam się, że to nie jest tak że gdy akcyza jest 3zł z 5,3zł ceny, to kupujący płaci te 3zł. Psim obowiązkiem sprzedawcy jest zapłacić te 3zł, gdyby tego nie robił to cena wcale nie musiałaby być 2,3zł tylko 3zł na przykład. Oczywiście konkurencja spowodowałaby obniżki ale nadal raczej nie do 2,3zł. O ile nie będzie tutaj uwzględniać jakiś innych czynników. Cena będzie taka, za jaką konsument będzie chciał kupić.  
Podstawowa korzyść ze zniesienia akcyzy (PITu, CITu czy innego dowolnego podatku) powoduje zniknięcie dziury gdzie wpłacane pieniądze przepadają, których nie dostaje nikt z zainteresowanych w umowie. Rachunek jest zniekształcany. Cały PIT jaki pracodawca odprowadza wcale nie musiałby iść dla pracownika, mógłby być podzielony 50%-50%. Usuwając podatek, usuwa się sztuczny koszt, który wynika wyłącznie z widzimisię władzy, nie z realnych przeszkód. Dlatego też każdy podatek jest zły. A my biedni bo rządzący nie chcą się zniżać do naszego poziomu, gdzie świadcząc usługi policyjne, sądownicze musieliby pracować na wolnym rynku. Zupełnie nie chcą tego widzieć tak, że to użycie przymusu świadczy o bezradności, braku zaufania do siebie i innych. Świadczy o preferowaniu zachowań - o zgrozo i ironio - antyspołecznych.

naur 2011-04-28

@Claude m0net 
Zabezpieczenie przed inflacją Bitcoina (poprzez zwiększenie podaży pieniądza) jest bardzo skuteczne i oparte na kryptografii. Aby 'wybić' monetę, należy złamać funkcję skrótu SHA-256. Nie są znane żadne skuteczne ataki na ten algorytm. Jedyne możliwe rozwiązanie to mozolne testowanie kolejnych kombinacji. Oznacza to oczywiście, że uczestnicząc w 'biciu monet' BTC, ponosi się koszty (opłaty za energię elektryczną, amortyzacja sprzętu, itp.). 
Załóżmy jednak, że jakiś hacker może uzyskać darmowy dostęp do dużej ilości komputerów o ogromnej mocy obliczeniowej (np. używając sieci zainfekowanych wirusem komputerów-zombie). Nawet w tej sytuacji Bitcoin nie pozwoli na wystąpienie inflacji. Jeśli system (komputery w sieci Bitcoin) wykryje nagły przyrost ilości generowanych monet, automatycznie zostanie podniesiony stopień trudności łamania wspomnianej wyżej funkcji SHA-256. Wszelkie fałszerstwa polegające na liczeniu uproszczonej wersji hasha mogą być błyskawicznie wykryte przez dowolny komputer z klientem Bitcoina. Taka fałszywa transakcja zostanie odrzucona (zignorowana) przez sieć P2P. 
 
Druga argument jest już konkretniejszy. Rzeczywiście może wystąpić dewaluacja BTC. Nie jest to jednak spowodowane problemami technicznymi. Tak jak w przypadku każdej waluty, powodzenie Bitcoina zależy od ilości osób, które uznają tę monetę za wartościową. Wiele obecnych walut miałoby znikomą wartość, gdyby nie wymuszona przez rządy konieczność płacenia nimi podatków. 
 
Argument trzeci jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. Bitcoin jest siecią P2P. Co jest w nim scentralizowane? Każdy komputer w sieci indywidualnie weryfikuje akcje pozostałych uczestników według wyraźnie opisanych reguł. Jeżeli ktokolwiek zadziała niezgodnie z zasadami, jego akcje są ignorowane przez resztę komputerów.  
 
Odnośnie kontroli systemu. Zakłócenie działania sieci wymagałoby gigantycznych nakładów finansowych i byłoby bardzo krótkotrwałe. Im większa jest ilość uczestników w systemie, tym trudniej jest taką akcję przeprowadzić (trzeba by przewyższyć mocą obliczeniową wszystkich pozostałych użytkowników Bitcoin). 
Zamiast przeprowadzać atak na algorytm, lub infrastrukturę sieci, prościej byłoby chyba wykupić większość monet na rynku. Obecnie wartość całego rynku BTC jest szacowana na zaledwie 10-11 milionów dolarów. Podejrzewam, że przy umiejętnie przeprowadzonej akcji, jakiś bank centralny mógłby przejąć wszystkie monety i doprowadzić do upadku Bitcoina. 
 
Reasumując, system jest przemyślany pod względem technicznym, ale zagrożeniem jest brak mocnych podstaw ekonomicznych. Nie twierdzę, że jest to bezpieczna alternatywa dla klasycznych walut (a już na pewno nie dla złota). Natomiast może to być całkiem przyjemne narzędzie do mikropłatności. Szczególnie biorąc pod uwagę kiepską reputację niektórych firm na rynku (PayPal, ekhem). Dodam też, że pojawił się ostatnio pierwszy polski sklep, akceptujący BTC.

naur 2011-04-28

@Claude m0net 
Zabezpieczenie przed inflacją Bitcoina (poprzez zwiększenie podaży pieniądza) jest bardzo skuteczne i oparte na kryptografii. Aby 'wybić' monetę, należy złamać funkcję skrótu SHA-256. Nie są znane żadne skuteczne ataki na ten algorytm. Jedyne możliwe rozwiązanie to mozolne testowanie kolejnych kombinacji. Oznacza to oczywiście, że uczestnicząc w 'biciu monet' BTC, ponosi się koszty (opłaty za energię elektryczną, amortyzacja sprzętu, itp.). 
Załóżmy jednak, że jakiś hacker może uzyskać darmowy dostęp do dużej ilości komputerów o ogromnej mocy obliczeniowej (np. używając sieci zainfekowanych wirusem komputerów-zombie). Nawet w tej sytuacji Bitcoin nie pozwoli na wystąpienie inflacji. Jeśli system (komputery w sieci Bitcoin) wykryje nagły przyrost ilości generowanych monet, automatycznie zostanie podniesiony stopień trudności łamania wspomnianej wyżej funkcji SHA-256. Wszelkie fałszerstwa polegające na liczeniu uproszczonej wersji hasha mogą być błyskawicznie wykryte przez dowolny komputer z klientem Bitcoina. Taka fałszywa transakcja zostanie odrzucona (zignorowana) przez sieć P2P. 
 
Druga argument jest już konkretniejszy. Rzeczywiście może wystąpić dewaluacja BTC. Nie jest to jednak spowodowane problemami technicznymi. Tak jak w przypadku każdej waluty, powodzenie Bitcoina zależy od ilości osób, które uznają tę monetę za wartościową. Wiele obecnych walut miałoby znikomą wartość, gdyby nie wymuszona przez rządy konieczność płacenia nimi podatków. 
 
Argument trzeci jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. Bitcoin jest siecią P2P. Co jest w nim scentralizowane? Każdy komputer w sieci indywidualnie weryfikuje akcje pozostałych uczestników według wyraźnie opisanych reguł. Jeżeli ktokolwiek zadziała niezgodnie z zasadami, jego akcje są ignorowane przez resztę komputerów.  
 
Odnośnie kontroli systemu. Zakłócenie działania sieci wymagałoby gigantycznych nakładów finansowych i byłoby bardzo krótkotrwałe. Im większa jest ilość uczestników w systemie, tym trudniej jest taką akcję przeprowadzić (trzeba by przewyższyć mocą obliczeniową wszystkich pozostałych użytkowników Bitcoin). 
Zamiast przeprowadzać atak na algorytm, lub infrastrukturę sieci, prościej byłoby chyba wykupić większość monet na rynku. Obecnie wartość całego rynku BTC jest szacowana na zaledwie 10-11 milionów dolarów. Podejrzewam, że przy umiejętnie przeprowadzonej akcji, jakiś bank centralny mógłby przejąć wszystkie monety i doprowadzić do upadku Bitcoina. 
 
Reasumując, system jest przemyślany pod względem technicznym, ale zagrożeniem jest brak mocnych podstaw ekonomicznych. Nie twierdzę, że jest to bezpieczna alternatywa dla klasycznych walut (a już na pewno nie dla złota). Natomiast może to być całkiem przyjemne narzędzie do mikropłatności. Szczególnie biorąc pod uwagę kiepską reputację niektórych firm na rynku (PayPal, ekhem). Dodam też, że pojawił się ostatnio pierwszy polski sklep, akceptujący BTC.

naur 2011-04-28

@Claude m0net 
Zabezpieczenie przed inflacją Bitcoina (poprzez zwiększenie podaży pieniądza) jest bardzo skuteczne, bo oparte na kryptografii. Aby 'wybić' monetę, należy złamać funkcję skrótu SHA-256. Nie są znane żadne skuteczne ataki na ten algorytm. Jedyne możliwe rozwiązanie to mozolne testowanie kolejnych kombinacji. Oznacza to oczywiście, że uczestnicząc w 'biciu monet' BTC, ponosi się koszty (opłaty za energię elektryczną, amortyzacja sprzętu, itp.). 
Załóżmy jednak, że jakiś hacker może uzyskać darmowy dostęp do dużej ilości komputerów o ogromnej mocy obliczeniowej (np. używając sieci zainfekowanych wirusem komputerów-zombie). Nawet w tej sytuacji Bitcoin nie pozwoli na wystąpienie inflacji. Jeśli system (komputery w sieci Bitcoin) wykryje nagły przyrost ilości generowanych monet, automatycznie zostanie podniesiony stopień trudności łamania wspomnianej wyżej funkcji SHA-256. Wszelkie fałszerstwa polegające na liczeniu uproszczonej wersji hasha mogą być błyskawicznie wykryte przez dowolny komputer z klientem Bitcoina. Taka fałszywa transakcja zostanie odrzucona (zignorowana) przez sieć P2P. 
 
Druga argument jest już konkretniejszy. Rzeczywiście może wystąpić dewaluacja BTC. Nie jest to jednak spowodowane problemami technicznymi. Tak jak w przypadku każdej waluty, powodzenie Bitcoina zależy od ilości osób, które uznają tę monetę za wartościową. Wiele obecnych walut miałoby znikomą wartość, gdyby nie wymuszona przez rządy konieczność płacenia nimi podatków. 
 
Argument trzeci jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. Bitcoin jest siecią P2P. Co jest w nim scentralizowane? Każdy komputer w sieci indywidualnie weryfikuje akcje pozostałych uczestników według wyraźnie opisanych reguł. Jeżeli ktokolwiek zadziała niezgodnie z zasadami, jego akcje są ignorowane przez resztę komputerów.  
 
Odnośnie kontroli systemu. Zakłócenie działania sieci wymagałoby gigantycznych nakładów finansowych i byłoby bardzo krótkotrwałe. Im większa jest ilość uczestników w systemie, tym trudniej jest taką akcję przeprowadzić (trzeba by przewyższyć mocą obliczeniową wszystkich pozostałych użytkowników Bitcoin). 
Zamiast przeprowadzać atak na algorytm, lub infrastrukturę sieci, prościej byłoby chyba wykupić większość monet na rynku. Obecnie wartość całego rynku BTC jest szacowana na zaledwie 10-11 milionów dolarów. Podejrzewam, że przy umiejętnie przeprowadzonej akcji, jakiś bank centralny mógłby przejąć wszystkie monety i doprowadzić do upadku Bitcoina. 
 
Reasumując, system jest przemyślany pod względem technicznym, ale zagrożeniem jest brak mocnych podstaw ekonomicznych. Nie twierdzę, że jest to bezpieczna alternatywa dla klasycznych walut (a już na pewno nie dla złota). Natomiast może to być całkiem przyjemne narzędzie do mikropłatności. Szczególnie biorąc pod uwagę kiepską reputację niektórych firm na rynku (PayPal, ekhem). Dodam też, że pojawił się ostatnio pierwszy polski sklep, akceptujący BTC.

Claude mOnet 2011-04-28

@29 (naur) 
 
Wiesz złoto też da się zrobić z rtęci, czy ołowiu, a nawet ze światła - tylko jaki to jest koszt! Na dzisiaj kompletnie nie opłacalne... i dlatego metale szlachetne wygrywają - w przyszłości pieniądzem może będzie po prostu energia... 
 
Algorytm wystarczy złamać raz i masz "BitCoiny" za każdym razem kiedy potrzebujesz. NSA na pewno ma złamanego DES (wszystkie wersje), nie wiem jak RSA, ale pewnie też. A SHA-256? 
 
Taki fakt, który coraz bardziej utwierdza mnie w tezie, że BitCoin to waluta NWO. Cytuję z Wikipedii: 
"SHA (Secure Hash Algorithm) - rodzina powiązanych ze sobą kryptograficznych funkcji skrótu zaprojektowanych przez NSA"... 
 
A nie mówiłem! Paranoja to wyższy stan świadomości ;)

Jabollissimus 2011-04-28

"A dlaczego nie traktować pracownika jako klienta? Klient wymienia swoje pieniądze na jakiś towar/usługę, pracownik wymienia swoją pracę na pieniądze. Również pracodawca jest klientem bo wymienia pieniądze na pracę pracownika." 
 
Czy przekupka na rynku jest twoim klientem, jeśli sprzedaje ci marchew? Klient to osoba, która płaci - sprzedawcą ten, co daje towar. Nie wymyślajmy dziwnych teorii. (To że obie strony zyskują to jedno; klient to klient, a sprzedawca - sprzedawca - to drugie). 
Klientem jest pracodawca. Towarem jest praca. Nie odwrotnie! 
 
A klient nasz pan! ;)

sprae 2011-04-28

Tak Claude MP3 to też NWO. Pewnie NSA chowa w nich przekazy podprogowe. A już najbardziej NWO jest to, że teraz każdy może promować i dostarczać swoją muzykę, gdzie zechce. Tak za kilka lat każdy będzie mógł sprzedać cokolwiek pomijając biurokrację i faszyzm. Pewnie rząd będzie próbował to delegalizować, co przyniesie odwrotne skutki. Chyba największym orędownikiem i promotorem tego NWO jesteś ty sam. 
 
Jabollissimus: A czy nie ładniejszy jest język, że przedsiębiorca służy społeczeństwu. Społeczeństwo zaś nagradza go nabywając jego produkty. Ja wiem, że konserwatyzm, biurokracja i socjalizm są sobie bliskie, ale byście mogli sobie darować. ;-) 
Klient nie jest niczyim panem, jest partnerem w wymianie handlowej. Ponieważ te dwa czynniki muszą ze sobą współistnieć. Chyba, że wolimy społeczeństwo agrarne, albo feudalne.

Jabollissimus 2011-04-28

@Sprae, tylko do czego ty się odnosisz? I czy na pewno do moich wypowiedzi?

sprae 2011-04-28

Tak, do 33. 
Przekupka na rynku jest twoim partnerem handlowym, z którym w wyniku pewnych negocjacji dochodzicie do rozwiązania problemu. 
Własnie dlatego handel jest taki dobroczynny miedzy kulturami i społecznościami. Bo tworzy partnerstwo. Jakby klient był moim panem, to byśmy dziś wymyślali konie pędzące 200 mph.

Kreator z koczowiska :) 2011-04-28

Gdyby dalej był XIX wiek to 1 złoty dolar by miał siłę nabywczą obecnych 70 bezwartościowych papierków a nie 0,03$ z 1913 roku. 
 
Co jak co, ale gdy idę do sklepu chcę by koło mnie skakano, bo podświadomie tego się od pracownika wymaga. Czemu do cholery ja mam pracować zgodnie z zasadami a sklepowi, producenci i robotnicy są ponad prawem? To nie uczciwe. Wszyscy podlegają tym samym zasadom jak robią kiepską pracę dowidzenia. Tak powinno być w ekonomii nie ma litości dla ułomnych firm. 
 
PS. Człowiek (jako jednostka) może być ułomny bo taki już jest albo miał wypadek WTEDY SIĘ POMAGA DOBROWOLNIE JAK CARITAS CZY TEN NIESZCZĘSNY CWANIAK OWSIAK. 
 
Ale nie można się litować nad firmami czy grupami społecznymi! Nikt nie powinien ani grosza dodawać komukolwiek, bo potem mamy takie gówniane produkty i gównianą obsługę. Polecam wrócić nawet do Boso przez Świat odcinki o ameryce PD. Może i tam też oszukują, jest biednie, ALE skacze się koło klienta bo może iść do zdziśka na przeciwko pucować buty albo kupi soczek od innego wyciskacza soczków. Prosta ekonomia wcale nie dotyczy wytwórców soków na chodniku czy baby z pietruchą te same zasady dotyczą wszystkich a przynajmniej powinny dotyczyć. 
 
To wstecznictwo????, ale ja dziękuje jeśli postęp to ten bajzel jaki mamy teraz, gdzie klient się najmniej liczy a produkty są żenującej jakości! Wole najgorszy feudalizm i faszyzm nawet ten włoski, bo o hiszpańskim to wogóle nie ma co marzyć bo tak odstaje od socjalizmu europejskiego! TAK TAK DUŻO BARDZIEJ niż UE wole faszyzm a na pewno jeszcze bardziej feudalizm!  
 
A tak wogóle chyba promujemy tu wolność a nie bronimy tego badziewia o nazwie "państwo demokratyczne"? Ja chcę powrtotu do starych zasad do prostej ekonomii w której pieniądze nie powstają z żydowskich cyferek w banku który nigdy nie może zbankrutować bo tak Tusk sobie wymyślił czy inny Baroso!

Kreator z koczowiska :) 2011-04-28

Chyba wszyscy się w KONTESTACJI zgadzamy, że "Pożyczać można tylko z tego co się ma, nie z tego co sobie wymyślimy". 
 
Jeśli ktoś sądzi inaczej polecam stronę takiego czegoś jak Platforma Obrzydliwości albo Prawo i Socjalizm czy Sojuz Lewizny Dupokratycznej, albo Polski Sk... Ludowy. 
 
Tam znajdziecie poglądy, że banki kreujące kasę z niczego są cacy a ekonomia to alchemia z tajemniczymi zasadami, które rządzący zmieniają jak rękawiczki zależnie ile kasy trzeba wyczarować takie ustala się reguły a wy tracicie oszczędności a ceny rosną i rosną i niedługo przerosną mamę tatę i sosnę! 
 
Powodzenia życzę wtedy - ale ekonomia Austriacka czy nawet biedny centralnie-bankowy Friedman byli przeciwni fikcyjnej kasie z zasady.

Jabollissimus 2011-04-28

Sprae: 
Do czego dochodzi, muszę się sam siebie cytować. ;) 
"To że obie strony zyskują to jedno; klient to klient, a sprzedawca - sprzedawca - to drugie" 
Obie strony handlu zyskują! Kontrahenci zaspokajają wzajem swoje potrzeby. To jedna rzecz. 
Ale zazwyczaj jest tak, że jedna osoba jest klientem (ma kasę, chce towaru/usługi), a druga jest sprzedawcą (ma towar/usługę). To druga rzecz. 
 
Nie mieszajmy różnych kwestii, bo się bałagan czyni. ;)

Claude mOnet 2011-04-28

@34 (sprae) 
 
Sprae, czy Ty w ogóle znasz podstawy emisji pieniądza? Wynika że kompletnie nie. Złoto, czy inne wartościowe rzeczy są takie, gdyż bardzo trudno je pomnożyć, nawet jeśli państwo chciało by cuda pomnażać (w tym NSA, FEDy i inne zbrodnicze instytucje), które znałoby wszystkie algorytmy kodowania świata - to nie miało by ŻADNEGO znaczenia, w przypadku Bitcoin zostaje nam zaufanie do państwa! Iście naiwna kwestia... 
 
Spisek nie ma znaczenia, czy jest czy nie i tak fakty są takie, że Bitcoin to gorszy system niż bankowość centralna, która być może za niedługo wróci do standardu złota, przynajmniej częściowego!

Mateusz z Kanady 2011-04-29

Wybaczcie, otwarcie sikam do basenu i biore nogi za pas (nie stac mnie na wysilek zwiazany z dyskusja z amatorami standartu zlota), to ponizej przytaczam raczej zeby pomoc sceptykom usytematyzowac argumenty: www.theatlantic.com

Claude mOnet 2011-04-29

@41 
 
Mateuszu, ja nie mam dużej wiedzy o ekonomii, więc nie będę polemizował z artykułem, ale co do artykułu, to są pewne niedopowiedzenia np. że w Stanach Zjednoczonych w XIX w. była przeważnie deflacja a USA się rozwijały dynamicznie! 
Spróbuj się zmierzyć w kwestii złota (pokrytego pieniądza) z ekonomistami ASE (Szkoły Austriackiej), a nawet Cokemanem - polegniesz w ciągu 5 minut, zjedzą Cię oni merytorycznie na śniadanie ;)... Zresztą będzie o tym prawdopodobnie w maju audycja z profesjonalistą, więc będzie można podyskutować szerzej... 
 
Ps. Czy sugerujesz, że Bitcoin to krok w dobrą stronę? Podaj jakiekolwiek argumenty, bo ten artykuł jak dla mnie to naciągany mocno jest (rzekłby, że sponsorowany przez...).

Mateusz z Kanady 2011-04-29

W ogole nie zabieralem glosu na temat bitcoin (badzmy dorosli).  
 
W XIX wieku USA rozwijaly sie dynamicznie ale okresy recesji byly bardzo powazne i glebokie. Po drugiej wojnie swiatowej mniej wiecej do kryzysu naftowego na pocz lat 70-tych tez sie swietnie rozwijaly.  
 
“Pogadaj sobie z ekonomistami ASE “ jest podobnym argumentem do “Pogadaj sobie z Miltonem Friedmanem i Chicago boys”.  
 
Z Cokemenem nie gadalem na tematy ekonomiczne i juz wiecej z nim gadac w ogole nie zamiezam ... za kazdym razem jak sie nie zgadzal na inne tematy to go rozlozylem, ale to leb twardy chociaz pusty wiec szkoda wysilku bo nic nie dociera. Nasza wymiana na temat resetu ekonomicznego jest najlepszym tego przykladem.  
 
Tak czy inaczej jest to temat na ktory nie mam sily dyskutowac w uproszczeniu i na szybkiego. Wole sobie posluchac wykladow chlopcow z Chicago a nie z Austri. Znam argumenty obu stron, Chicagowskie bardziej do nmnie przemawiaja. Wiec tylko od czasu do czasu linka zuce.

mej 2011-04-29

Złoto i srebro nie są idealne (na rynku nie ma rzeczy idealnych; srebro cokolwiek koroduje, złota jest z kolei za mało na transakcje detaliczne w kruszcu i trzeba wprowadzać banknoty albo tanie płacidła), ale nic lepszego nie wymyślono. Gdy tylko panowała wolność w dziedzinie pieniądza, były nim złoto lub srebro.  
 
Wystarczy znieść przepisy o prawnym środku płatniczym i bilety banków centralnych będą warte co najwyżej tyle, ile koszt ich wydrukowania (jak w Somalii) - zresztą zgodnie z smithowskim prawem, że średnio cena towaru wynika z kosztu produkcji. ;)

mej 2011-04-29

Apropos złota i srebra: popatrzcie jakie ceny oferują polskie sklepy z bullionem. Na złocie mają marżę minimum 10% a na srebrze jeszcze większą. Jest biznes do zrobienia. :)

Max 2011-05-08

Jabolissimus - więcej ŻYCIA ! koniecznie poćwicz retorykę, bo mówisz ( bez obrazy ) jak byś na kacu był po 14 dniach picia ;) - a to brzmi cholernie nudddddno 
Kreator - miło słyszeć PRZEKONANIE w tym co się mówi, oraz CHĘĆ pokazania że TO JEST CIEKAWE ! = dobra robota 
 
ogółem audycja jeśli chodzi o treść bardzo mi się podoba, najlepszy był przykład z zmyślonym postulatem Korwina dotyczącym piwa :D PZDR

Dodaj komentarz...

Kreator i Jabollissimus

Adam Kreator - konserwatywny liberał pracujący niestety na etacie. W wolnym czasie zajmuje się pomnażaniem w socjalizmie XXI wieku swojej nędzy i różnymi dziwnymi zainteresowaniami: numizmatyka, fuchy, grafika 3D, rysunki, rzeźba, malarstwo, design, stare komputery, pisanie artykułów, podróże, fotografia zabytków, konserwacja sztuki, zamki polskie, monarchiści, historia ogólnie a zwłaszcza mało znane ciekawostki które wyszukuję w książkach, internecie i wikipedii. Żeby określić dokładniej trzeba wypić z nim lampkę wina o cenie powyżej 8zł za butelkę.

Krzysztof Jabollissimus - wierszoklej (słowo "poeta" używał niejeden grafoman, on skromnie nie użyje). Węglomaz i farbiarz ("rysownik i malarz" zarezerwowane są raczej dla tych, co nieszpetnie uprawiają sztukę). Wydrzymord (zaiste, by być "wokalistą" trzeba umieć śpiewać!). By poznać fragmenty jego tfu-rczości - warto zajrzeć na stronę www.jabollissimus.pl Żeby poznać go lepiej, trzeba wypić z nim lampkę wina w cenie poniżej 8zł za butelkę.

Prowadzą audycję na żywo Konserwa Każdy jest konserwatystą, tylko jeszcze o tym nie wie. Na żywo we wtorki o 22:22 



Inne audycje tego autora:


ANP#5, [kocham Polskę], ZS 3, ZAD.1 (1) - 5 miesięcy temu






Więcej audycji...

Kryptoreklama Kaczmarskiego - 11 miesięcy temu




Liberland | Konserwa 2.0, #29 (1) - ponad rok temu






Chiny i Brexit | Konserwa 2.0, #23 (1) - ponad rok temu






TK w sejmikach | Konserwa 2.0, #17 (7) - ponad rok temu



Śródroczna szopka improwizowana (1) - ponad rok temu





Równość - sruwność. (1) - ponad rok temu

Ludobójstwo - film - ponad rok temu













Dziwna wojna - c.d. (3) - 3 lata temu

Wojna 23 sierpnia? (12) - 3 lata temu


Trzecia wojna światowa? (6) - 3 lata temu

Plotki, ploteczki (1) - 3 lata temu


Zabory Ukrainy? (6) - 3 lata temu

Kabaret z Konserwą (4) - 3 lata temu

O masonerii (15) - 4 lata temu


Pisk eunuchów: Rosjo ratuj! (25) - 4 lata temu




Czarne święta! (11) - 4 lata temu

Bierzemy to na gołą klatę! (3) - 4 lata temu

Właściciele Polski (12) - 4 lata temu


Na 11.11 - polub lewaka! (8) - 4 lata temu

Powrót emigranta - cz.1 (22) - 4 lata temu



Mrowisko masonerii (38) - 4 lata temu

Polska - Afryka Europy (13) - 4 lata temu


Litwo, Ojczyzno moja! (2) - 4 lata temu



Wlepy AgenTomasza (1) - 5 lata temu

Banksterzy nas okradną? (6) - 5 lata temu

Klasycy prawicy w konserwie! (10) - 5 lata temu

Kto gardzi Lechem Kaczyńskim? (1) - 5 lata temu




Jan Pietrzak (24) - 5 lata temu






Młodzież się organizuje! (11) - 5 lata temu

Punki i hipstery (16) - 5 lata temu

Szopka Noworoczna 2012/2013 (6) - 5 lata temu



Kornel Morawiecki w Konserwie (25) - 5 lata temu

Historia pieniądzem się toczy (18) - 5 lata temu





Kult Lecha Kaczyńskiego? (35) - 5 lata temu

Europa poza Unią? (2) - 5 lat temu





Czy Polska jest konserwatywna? (18) - 5 lat temu


Korwinowe gadanie (29) - 5 lat temu

Wielki kryzys i konkurs (7) - 5 lat temu


Kto wygrał bitwę warszawską (29) - 5 lat temu


Konserwa - pełna humoru (11) - 5 lat temu

Krzyż w PE (47) - 5 lat temu

ACTA wciąż zagraża (9) - 5 lat temu

Anegdoty z uczelni... (24) - 5 lat temu


Potrzeba nam dekomunizacji (17) - 5 lat temu

Relacje polsko-żydowskie (11) - 5 lat temu





Rozbój! VIATOLL to hell! (9) - 5 lat temu


Kłamstwo smoleńskie (71) - 6 lat temu

Konserwa - Free Trade is Fair! (19) - 6 lat temu


Głodówka przeciw dysedukacji (25) - 6 lat temu




Konserwa: rozkład systemu (11) - 6 lat temu



Konserwa pełna miłości (21) - 6 lat temu


Konserwa z nutką Naszości (9) - 6 lat temu

Konserwa protestacyjna! (28) - 6 lat temu

Konserwa w szkole (16) - 6 lat temu

Konserwa: ideologia a życie (13) - 6 lat temu


Karpiobójstwo i długi (12) - 6 lat temu


WRON won! 13 grudnia. (12) - 6 lat temu


Mały jubileusz Konserwy (13) - 6 lat temu

Konserwa: Solidarność (17) - 6 lat temu

Konserwa o 11.11.11 (20) - 6 lat temu


Precz z Halloween (69) - 6 lat temu








Konserwa chaosu (48) - 6 lat temu



Konserwa II wojenna (22) - 6 lat temu


Konserwa: Kult siły (41) - 6 lat temu

Konserwa reedukowana (6) - 6 lat temu

Konserwa... satanistyczna! (20) - 6 lat temu

Atrapa puszki od konserwy. (3) - 6 lat temu

Konserwa w pytę! Pyta.pl (7) - 6 lat temu



Konserwa o atomistyce (19) - 6 lat temu

Konserwa lwowsko-kresowa. (23) - 6 lat temu

Konserwa o sztuce (23) - 6 lat temu







Konserwa - Na razie się bawmy (27) - 7 lat temu



Maghreb i Lewant dalej kipi¹ (11) - 7 lat temu

Konserwa o pieskach, hau, hau! (10) - 7 lat temu





















Konserwa (testowa) 2 (9) - 7 lat temu

Konserwa (testowa) 1 (16) - 7 lat temu

A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

Jaro - - 20.00
numer faksu - - 30.00
Piotr_W - - 40.00
Robert - - 77.00
Donald z Brukseli - - 200.00
czk - - 56.00
Mateusz, War of Tanks - - 100.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt