Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Kryzys? Napisz KC 10 Kontest.CLUB Broń
Podpis:
Numer GG:
strona główna Kontestacji Własna broń – zdobądź pozwolenie
Nie
20:00
Firma na emigracji zaprasza do oglądania nagrań. Odcinek na żywo za tydzień!
Pon
21:00
Wydanie Główne
Słuchaj radia
Wydanie Główne (3)
przedwczoraj
Za tanie linie lotnicze
Hugo opowiada swoich problemach z lotami. Cisza nocna na lotnisku. Zwiążki zawodowe blokują premie. Solaria zakazane! Właśność w czasach feudalnych i PRL. Debata o demokracji. Rozmowa...
ALBRECHT o nieruchomościach (3)
dziś
Od 0 do 10 mieszkań w podnajmie - wywiad z Mateuszem
Posłuchaj wywiadu z Mateuszem, który wrócił po 12 latach z UK i w ciągu roku zbudował biznes ponad 10 mieszkań w podnajmie. Więcej na temat podnajmu dowiesz się warsztacie...
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: 2011-08-11

Fridomia: Dlaczego nie warto się bogacić?

Nadający:

Czym się różni bogactwo od wolności finansowej i dlaczego warto wybrać to drugie?
Pobierz [97,2 MB]

KOMENTARZE

Mateusz z Kanady 2011-08-16

Bardzo fajna audycja, gratuluje udanego debiutu. Z przyjemnoscia sluchalem.

Orson 2011-08-16

Super audycja. Słucha się z przyjemnością. Dużo przydatnych informacji i wskazówek.

Daniel Piesto 2011-08-16

Przykładem wolnego finansowo, niebogatego jest Diogenes w beczce. Może i był szczęśliwy, kto wie. Albo żebracy, którzy już się dorobili tabliczki z napisem zbieram na piwo.  
 
Moim zdaniem nie żyjemy tylko po to żeby jeść pić i grać w Starcrafta tylko realizujemy wybrany przez nas wyższy cel, do którego potrzeba czasu, pracy, kapitału itd. i do mojego celu potrzeba kapitału.  
 
Zgadzam się jednocześnie, że wolność finansowa jest wspaniałym narzedziem do bogacenia sie i realizowania się w życiu.  
 
Pozdrawiam

Aga 2011-08-17

Kolejna świetnie zapowiadająca się audycja w Kontestacji. Jestem pod dużym wrażeniem takiego bardzo dojrzałego patrzenia na życie. Jak mawiają stare filozofie, można stać się bogatym na dwa sposoby: zarabiać tyle, żeby pokryć wszystkie swoje potrzeby, albo ograniczyć potrzeby do mozliwości finansowych.  
Na pewno każdy ma swoje cele i chce żyć na dobrym poziomie, ale, jak mówił Sławek, warto się zastanawiać nad tym, czego na prawdę się chce, realizować pragnienia, a jednocześnie nie dać się zmanipulować otoczeniu. 
Wolność to w zasadzie stan umysłu - można czuć się wolnym, nawet jeśli otoczenie nie ocenia nas jako ludzi sukcesu. Choć oczwiście bezpieczeństwo finansowe zdecydowanie pomaga czuć się wolnym.

Maciej 2011-08-17

Bardzo fajne rzeczy. Prowadzący zupełnie spokojnie i nieemocjonalnie tłumaczy, dlaczego jego życie wygląda tak, a nie inaczej. Ciekawa audycja. Może coś jeszcze dodać o motywacji. Każdy chce być wolny finansowo lub bogaty, ale nie każdemu chce się podjąć odpowiednie działania, które doprowadzą do tego celu. Jak się zmotywować i utrzymać tą motywację. Przecież to żmudna, systematyczna robota. Przy czym wiem, że motywacja jest czymś bardzo osobistym:) Pozdrawiam, i dziękuję za audycję.

seku 2011-08-17

Wspaniały głos prowadzącego. Widać że z każdą minutą się rozkręcał ;-). Dorosły odpowiedzialny facet od którego będzie można się wiele nauczyć i słuchać z przyjemnością

Delir 2011-08-17

Dziwi mnie, że nikt nie zwrócił uwagi na aspekt moralny takiego zachowania. 
Nierób dostaje kasę za nic nie robienie(trochę tak w skrócie). 
Jeżeli ktoś zarabia w taki czy inny, podobny w sensie nie wytwarzania niczego pożytecznego dla społeczeństwa, sposób pieniądze, to ktoś inny na tym traci i musi na tę osobę pracować. 
Wiem, że to ładnie wygląda i sam chciałbym w ten sposób "zarabiać", bo skoro jest to legalne i ja tego nie wykorzystam to inni to zrobią i ja będę jednym z tych frajerów, którzy pracują na takich cwaniaków.

Voter101 2011-08-18

Super audycja, będę z pewnością słuchał dalej. :)

Voter101 2011-08-18

@Delir, ale zauważ, że jest różnica w braniu cudzych pieniędzy na siłę (dotacje, zapomogi, zasiłki itd. wszystko z naszych podatków), a robieniu tego dobrowolnie (wynajmowanie mieszkanie, lokalu), a jednocześnie dając przy tym jakieś korzyści. 
 
Dzięki takim ludziom studenci mogą wynająć sobie stancję, Ty możesz wynająć jakiś lokal na własną imprezę (przyjmijmy, że jego właściciel ma sprzątaczkę i sam nic nie robi) albo dla Twojego nowo-powstałego sklepu. To jest jak najbardziej sytuacja, w której obie strony odnoszą korzyści. 
 
Postrzeganie tego jako cwaniactwa to czysty objaw mentalności komunistycznej, którą emanuje większość Polaków. Bo trzeba rozróżniać mądrość życiową od cwaniactwa. Wg słowników cwaniactwo to także synonim 'kanciarstwa' - teraz widzisz różnicę?

Daniel Piesto 2011-08-18

Delir - Przecież Sławek dostarcza usługę, która go kosztowała wysiłek w przeszłości i którą ktoś inny dobrowolnie kupuje (Poczytaj Bastiata). Gdyby nie chciał wynajmować to oni meliby gorzej (mniejsza podaż) i wynajmowaliby w gorszym miejscu za więcej. 
Pozdrawiam

Jabollissimus 2011-08-18

Najpierw na te mieszkania trzeba było zapracować, Delir. Tego nie widać... 
 
Audycja zapowiada się na znakomitą merytorycznie. Na pewno będę odsłuchiwał.

Delir 2011-08-19

Dobrze dam taki trochę bardziej ekstremalny przykład. 
Weźmy jakiegoś lenia bez szkoły, który miał szczęście i dostał w spadku mieszkanie. 
Na początku mieszka z rodzicami a mieszkanie wynajmuje. 
Za pieniądze z wynajmu "buduje*" kolejne mieszkania na wynajem(*płaci innym za zrobienie tego). 
Po kilkudziesięciu latach, przez które nie kiwnął palcem dorobił się kilku mieszkań, które przynoszą mu kilka średnich krajowych pensji i dodatkowo może te mieszkania w każdej chwili sprzedać. 
 
Powiecie teraz, że uczciwie się chłopina narobił i jak to dobrze, że powstało więcej mieszkań.  
Spójrzmy na tych, co rzeczywiście zbudowali te mieszkania i stwierdzamy, że oni żeby zarobić muszą zbudować kolejny budynek a nie jak kanciarz wyżej i inna grupa zawodowa(artyści) zrobić coś raz i odcinać kupony do końca życia. 
 
Co do komunistycznego myślenia to powiem tylko tyle, że należy brać z każdego systemu to, co najlepsze.

Claude mOnet 2011-08-19

@Delir (12) 
 
Jeden znajomy rolnik "zapierdala" jak mrówka (bardzo często nie zastanawiając się nad sensownością jej), dodatkowo oprócz rolnictwa pracuje jako mechanik (12h-14h dziennie fizycznej harówki!). Tak pracowitego człowieka jak on nie spotkałem nigdy, a ledwo koniec z końcem zawiązuje jego rodzina. 
Dlaczego? Skąd taka "niesprawiedliwość" w naszym świecie!? 
Bo nie praca jest istotna sama w sobie, a sensowność jej, czyli zapotrzebowanie przez innych ludzi! No i całe szczęście, że tak jest, gdyż inaczej byśmy nawet rolnictwa nie wynaleźli i biegali po lasach z dzidami...

Voter101 2011-08-19

Delir, życie. Ale on dalej nie jest pasożytem, bo dostarcza innym usługi. I tak jak powiedział Claude: "Work smart, not hard". Polecam Ci przeczytać książkę "4 Godzinny tydzień pracy", a najlepiej oryginał w j. angielskim "4 Hour Workweek".

kurekq1992 2011-08-20

Ja to widzę tak: ja prowadząc firmę miałbym dany standard życia, a prowadzenie firmy byłoby najlepszym zajęciem, z którego nie chciałbym za nic w świecie zrezygnować. W tym przypadku jestem usatysfakcjonowany z tego co robię w życiu i z tego na jakim poziomie materialnym żyje. W związku z tym to czy będę miał dopływy regularne pieniędzy bez konieczności pracy nie ma dla mnie aż tak dużego znaczenia.

Mateusz z Kanady 2011-08-20

Delir, glowa boli o tej pokretnej logiki. 
 
Czyli jak by Slawek mial to co ma i dodatkowo machal lopata dwanascie godzin dziennie to bylo ok? Ale jak on zamiast kopania rowow cieszy sie zyciem to zle? I ci sie nie wydaje ze to jest paranoja?  
 
Bo “kanciaz” smie nie zapieprzac w pocie czola? Kogo on okrada, komu cos zabiera? Nie wazne ze jego zycie podatnika nic nie kosztuje, ze jest samowystarczalny i jeszcze panstwo go na podatkach okrada. Tak? Wazne ze nie przychodzi do domu wykonczony robota. Kulak jeden. Dosunac takim zeby wiedzieli co to ciezka praca. “Prywaciaz,” “cwaniak” jeden. Bo ty bedziesz regulowal ile wysilku wystarczy na godziwy zarobek?  
 
Tak przy okazji to wynajmowales komus mieszkanie? Uzerales sie z klientami co nie placa, niszcza, z hydraulikiem co kibel podlaczyl ze cieknie z elektrykiem co spieprzyl instalacje ze prad kpoie, itd? Ty myslisz ze jak masz nieruchomisc to jest to magiczna fabryka pieniedzy i nie mosisz jej utrzymywac? 
 
“Co do komunistycznego myślenia to powiem tylko tyle, że należy brać z każdego systemu to, co najlepsze.” 
 
Znaczy w wypadku komunizmu to jest to etos robola i regulowanie ludzkiego wysilku?

EstEst 2011-08-21

Świetna audycja - choć ja mam nadzieję na wolność finansową pracować krótko, a raczej być szczęśliwym przy niewielkich wydatkach. Ale może jestem naiwny. W każdym razie na pewno posłucham, bo branża nieruchomości mi się podoba (choć akurat wchodzenie w nią teraz nie za bardzo), a i o wolności finansowej nigdy dość przypominania (żeby człowiek nie wcisnął się w kierat dążenia do niewiadomoczego). 
 
Delir: 
Napisałeś: ,,Jeżeli ktoś zarabia w taki czy inny, podobny w sensie nie wytwarzania niczego pożytecznego dla społeczeństwa, sposób pieniądze, to ktoś inny na tym traci i musi na tę osobę pracować. '' - czy mógłbyś wytłumaczyć, kto traci na tym, że Sławek wynajmuje mieszkania? I w jaki sposób by zyskał, gdyby Sławek zamiast tego leżał i np. robił samolociki z zarobionych wcześniej pieniędzy, zamiast w te mieszkania inwestować? 
 
Popełniasz błąd znany jako ,,laborystyczna teoria wartości'' - przypisując wartość pracy samej w sobie, a nie jej skutkom. W sumie Claude i Mateusz dobrze odpisali, że: 
,,nie praca jest istotna sama w sobie, a sensowność jej, czyli zapotrzebowanie przez innych ludzi!'', oraz ,,  
Czyli jak by Slawek mial to co ma i dodatkowo machal lopata dwanascie godzin dziennie to bylo ok? Ale jak on zamiast kopania rowow cieszy sie zyciem to zle?'' 
Myślę, że to już powinno wskazać Ci, gdzie popełniasz błąd. Jeśli nie, to polecam pierwszą ,,Totalną miazgę'', która rozprawia się z podanymi przez Ciebie mitami. Zaczyna się mniej więcej w połowie tej audycji: 
www.kontestacja.com 
 
Pozdrawiam

mej 2011-08-22

Jeśli dobrze rozumiem Delira, to nie chodzi mu o laborystyczną teorię. Raczej o to, że taki człowiek nie wkłada niczego w pulę cywilizacyjną. Jego życie jest w tym momencie bezwartościowe dla społeczeństwa (równie dobrze jego mieszkania można przekazać w zarząd komuś innemu, faceta zabić a społeczeństwo nic nie straci, nie zauważy różnicy). 
 
Zupełnie inaczej, gdyby facet utrzymywał się z tych czynszów, ale jednocześnie działał w jakiś twórczy sposób na rzecz społeczeństwa. Np. teraz w wolnym czasie zajmuje się polityką, prowadzi audycję radiową, maluje obrazy itp. Dobrze rozumiem, Delir?

Delir 2011-08-22

#18. 
Mej jesteś bardzo blisko tego, co miałem na myśli.  
 
Z początkowego stosunkowo niewielkiego kapitału i bez wysiłku fizycznego/umysłowego(jak ten przygłup z mojego przykładu) można wytworzyć prawie nieskończone zyski(!Pierwszy problem). Te zyski się skądś biorą prawda? To oznacza, że reszta społeczeństwa na nich pracuje(!2).  
Ogólnie problem dotyczy kapitalizmu, jako takiego, bo czasem się mówi, że pieniądze na nas pracują a jest to nie prawda, bo pracują na nas ludzie, którzy nie mają tych pieniędzy i ciężko to dostrzec, bo na ogół płacą bardzo pośrednio. 
 
Co do przykładu z samolocikami z pieniędzy, to po zniszczeniu pewnej puli banknotów/monet wartość reszty rośnie. Ktoś sie bogaci, tak? Tylko szkoda tych lasów ;P 
 
Ogólnie zgadzam się, że takie postępowanie jest Bardzo Rozsądne w tym systemie, jakim przyszło nam żyć, podobnie rozsądnym zachowaniem można nazwać to, co robią firmy farmaceutyczne tworzące leki zaleczające objawy a nie leczące rzeczywiście, bo to przynosi im profit. 
 
Nie chciałbym prowadzić tu dalszej dyskusji na ten temat, bo to nie jest odpowiednie miejsce na tego typu rozmowy. Moją intencją było początkowo zwrócenie uwagi na to czy takie zachowanie rzeczywiście jest czymś dobrym patrząc z szerszej perspektywy.

Mateusz z Kanady 2011-08-22

“Pula cywilizacyjna”, “wartosc zycia dla spoleczenstwa”, “tworcze dzialanie”. 
 
Zygac sie chce od takiego komuszego belkotu, flaki sie przewracaja jak slysze ze czlowiek ktory na wlasny rachunek utrzymuje rodzine, placi podatki i pieknie pomnozyl kapital, czyli czlowiek ktory dla spoleczenstwa zrobil wiele wiecej niz zdecydowana wiekszosc obywateli ma robic jeszcze wiecej az zaspokoi subiektywne wymagania estetyczne medzacych frustratow. 
 
 
“Z początkowego stosunkowo niewielkiego kapitału i bez wysiłku fizycznego/umysłowego(jak ten przygłup z mojego przykładu) można wytworzyć prawie nieskończone zyski(!Pierwszy problem). “ 
 
Nie to nie jest zaden problem. To jest Sci-fi. Dobrze inwestowac i skutecznie pomnazac swoj kapital jest sztuka na jaka niewielu stac. Sproboj sam i zobaczymy jak ci pojdzie. Nawet wez pozyczke z uni (tfu!) i pokaz jak bez wysilku potrafisz pomnozyc majatek. A potem jeszcze zademonstruj jak w "tworczy sposob" dokladasz sie "puli spolecznej".

EstEst 2011-08-23

Ja jednak odpowiem szczegółowo, bo zrozumienie tego błędu logicznego jest kluczowe dla zrozumienia bezsensu wielu socjalistycznych postulatów. 
 
,,Z początkowego stosunkowo niewielkiego kapitału i bez wysiłku fizycznego/umysłowego(jak ten przygłup z mojego przykładu) można wytworzyć prawie nieskończone zyski(!Pierwszy problem). Te zyski się skądś biorą prawda? To oznacza, że reszta społeczeństwa na nich pracuje(!2). Ogólnie problem dotyczy kapitalizmu, jako takiego, bo czasem się mówi, że pieniądze na nas pracują a jest to nie prawda, bo pracują na nas ludzie, którzy nie mają tych pieniędzy i ciężko to dostrzec, bo na ogół płacą bardzo pośrednio. '' 
 
A jednak laborystyczna koncepcja wartości. Praca bez kapitału jest warta jeszcze mniej niż kapitał bez pracy, praktycznie nic. Jak pisał Frederic Bastiat ,,Różnica między słabym ekonomistą, a dobrym jest taka, że jeden bierze pod uwagę tylko to, co widać, a drugi także to, czego nie widać''. Pracę, jaka odbywa się teraz, można łatwo zauważyć. Dawnej pracy kapitalisty, dzięki której ma kapitał wspierający obecną pracę, a także wartości obecnej pracy, którą nadaje jej kapitał, nie widać tak łatwo. Ale nie można jej ignorować. 
 
Niemoralny jest tylko taki sposób zarabiania, który zmusza innych do dawania nam dóbr. Czyli raczej bym się zastanawiał nad moralnością zawodu górnika z dotowanej kopalni, który co prawda ciężko pracuje, ale jego praca ma wartość ujemną, skoro kopalnia jest deficytowa. I za tą pracę o wartości ujemnej, reszta obywateli musi mu płacić. 
 
Zauważmy, że wynajmującemu mieszkania nikt nie płaci pod przymusem. Wniosek - wyświadcza on komuś usługę, która dla tego kogoś (lokatora) jest cenniejsza niż te pieniądze. To, że tej usługi w danym momencie nie rozumiesz dlaczego (jak ja np. nie rozumiem jak można płacić organizatorom totolotka za wątpliwą przyjemność minimalnej szansy na dużą nagrodę lub projektantom mody za coraz bardziej niewygodne ubrania), nie oznacza, że ta usługa nie jest cenna dla osoby nią zainteresowanej. W tym przypadku zresztą łatwo to zrozumieć: załóżmy, że kapitalista wynajmuje mieszkania robotnikom. Z jakichś względów te mieszkania są dla nich najdogodniejsze (bo inaczej by ich nie wybrali) - może są najwygodniejsze, może najtańsze, może mają najkrótszy dojazd do pracy, a może zachodzi kombinacja tych czynników. W rezultacie, robotnik jest lepiej wypoczęty/zachowuje więcej pieniędzy/ więcej czasu niż gdyby mieszkał w innych mieszkaniach, jest bardziej produktywny i więcej zarabia - tę korzyść wycenia na tyle, że jest gotów zapłacić temu konkretnemu kapitaliście. Czy teraz ,,społeczna korzyść'' jest bardziej oczywista? 
 
Jeszcze raz podkreślę: robotnicy, z których płacy część idzie na dochód kapitalisty nie tracą na jego działalności (wbrew temu co napisał delir), lecz zyskują - inaczej nie płaciliby za to dobrowolnie, a wybrali jakieś inne mieszkania. Spróbuj im powiedzieć, że są głupi wynajmując to mieszkanie i powinni tego zaniechać - zobaczysz, co Ci odpowiedzą :) 
 
Teraz inna perspektywa: pytacie ,,za co wredny kapitalista zasługuje na nagrodę''? Tutaj warto sobie poczytać o preferencji czasowej. W skrócie: cukierek, który dostajemy dzisiaj jest więcej wart niż obietnica cukierka za rok - to wytłumaczy wam każde dziecko ;). Dlatego, jeśli ktoś powstrzymuje się od natychmiastowej konsumpcji dóbr, musi mieć perspektywę osiągnięcia większej ilości dóbr w przyszłości - czyli zapłatę za cierpliwość. Taką zapłatą jest zysk z lokaty bankowej, lub też z zakupionych i zainwestowanych mieszkań. 
Gdyby nie to, nikomu nie opłacałoby się zarabiać więcej niż ma zamiar ,,przejeść'' w danym momencie. Wyobrażacie sobie, jak wpłynęłoby to na waszą ukochaną ,,społeczną korzyść'', gdyby każdy geniusz (którego praca jest cenniejsza niż zwykłego wyrobnika) pracował tylko pół godziny dziennie, bo to mu wystarczy na pokrycie wszelkich kosztów życia codziennego, a zainwestowanie ich w większe, bierne zarobki w przyszłości uważałby za ,,niemoralne'' i ,,wykorzystujące pracę innych''. 
W istocie, za każdym razem jak dostajesz wypłatę - powiedzmy 5000 zł - jest to jej wartość W TYM MOMENCIE. Natomiast jej wartość w przyszłości zależy od tego jak ją zainwestujesz. Jeśli inwestujesz rozsądnie, to wartość ta musi być w przyszłości większa niż teraz. Im dalszy horyzont czasowy, tym większa. Czyli de facto - jako pensję nie dostajesz ustalonej kwoty pieniędzy, ale pewną paletę możliwości - wszystkie możliwe użytki, jakie z nich możesz zrobić. I opcję ,,kup mieszkanie i je wynajmuj, tak byś nie musiał pracować za 10 lat'' też dostajesz jako pensję - uczciwą zapłatę za dobrze wykonaną pracę. Czy uważasz za złe podpisanie umowy mówiącej ,,Za zrobienie tego a tego będziesz dostawał 1000 zł miesięcznie do końca życia'' zamiast ,,Za zrobienie tego a tego dostaniesz 100 tysięcy złotych i spadaj''? Inwestowanie zamienia drugą formę zapłaty na pierwszą. 
 
Podsumowując: zysk wynajmującego to przede wszystkim tak naprawdę jego pensja z czasów gdy zarabiał na to mieszkanie, zamiast konsumować, powiększona przez lupę preferencji czasowej. 
 
Jeśli potrzebujecie bardziej ,,naukowego'' wyjaśnienia tego - popartego matematycznymi wykresami i wyliczeniami - polecam zajrzenie do dowolnego mainstreamowego podręcznika podstaw ekonomii. Np. u Nordhausa i Samuelsona jest to opisane w rozdziale 12. 
 
Dodatkowo - w dochód tego kapitalisty wchodzi ,,nagroda'' za: dobry wybór lokalizacji mieszkań, przygotowanie lokali pod wynajem, wybór lokatorów, remonty i sprzątanie po lokatorach, załatwianie kwestii prawnych z lokalem związanych, podjęcie ryzyka związanego z ceną mieszkań i z lokatorami niszczącymi mieszkania i milion innych rzeczy. To naprawdę nie jest AŻ tak łatwe. Zadaj sobie pytanie: ,,Jeśli to jest taka maszynka do samorzutnego robienia kasy, jak mi się wydaje, to dlaczego WSZYSCY tego nie robią? Dlaczego niektórzy na nieruchomościach tracą i je sprzedają? Czy ludzie są aż tak głupi, że nie chcą mieć pieniędzy za darmo?'' 
 
 
Co do podanych przykładów: przygłup inwestujący w mieszkania już nie jest przygłupem. Dodatkowo wyświadcza społeczeństwu objaśnioną wcześniej przysługę, którą wyjaśniłem, za co należy mu się zapłata (skoro inni mu płacą dobrowolnie, inaczej być nie może). Nie tyczy się go co prawda fragment o preferencji czasowej i faktycznej, większej niż widać gołym okiem, zapłacie za jego pracę. Ale dotyczy jego rodziców, czy innych ,,spadkodawców''. Niektórzy bowiem mają też motywację do pracy, by zapewnić godziwe (wg. ich standardów) życie nie tylko sobie, ale swoim dzieciom. Dlaczego uważa się to za niegodny cel? Np. moi rodzice przekazali mi przez geny zdolności matematyczne, dodatkowo też inwestując w trening gry w szachy i lekcje angielskiego. Dzięki temu służę innym lepiej i zarabiam więcej niż kolega, który tego nie dostał od swoich rodziców. Podobnie rzeczony przygłup otrzymał kapitał, dzięki któremu może ludziom służyć. Gdyby go nie otrzymał, byłby upośledzony w stosunku np. do mnie. Jeśli uznasz, że on tego kapitału i zysków z niego nie powinien mieć, to konsekwentnie powinieneś mi odmówić prawa do mojego ,,kapitału osobowego'', a wszystkim rodzicom dbającym o dzieci zarzucić zachęcanie do niemoralności i pasożytnictwa na społeczeństwie. 
 
I jeszcze chyba tylko to trzeba sprostować: ,,równie dobrze jego mieszkania można przekazać w zarząd komuś innemu, faceta zabić a społeczeństwo nic nie straci, nie zauważy różnicy'' 
 
No właśnie nie: po pierwsze, jak już wyjaśniłem, mieszkania te i dochód z nich są w istocie dochodem za wcześniej wykonaną przez tego gościa pracę, po przefiltrowaniu przez preferencję czasową i jego umiejętności inwestycyjne (czyli wpasowanie się w potrzebę i wykonanie dobrej usługi zaspokajającej popyt na wynajmowane mieszkania). Nikt inny tej usługi nie wykonał - to tak, jakby pracodawca zamiast płacić pracownikowi za dzieło, zabijał go, bo i tak już zrobił, co do niego należało, więc zapłacenie mu nie ma sensu. Po drugie, przekazanie lokali w zarząd innej osobie nie zmienia sytuacji - nadal nad lokatorem jest ,,zbędny'' kapitalista. A jeśli zmienimy go na kogoś, kto nie będzie ,,wyzyskiwał'' lokatorów, bo jego celem nie będzie zysk, to otrzymamy sytuację spółdzielni mieszkaniowych z PRL-u, o których można dużo powiedzieć, ale na pewno nie to, że budowały sensowniej i dbały o lokatorów lepiej niż wredni kapitaliści, którzy kierując się ,,grzesznym pragnieniem zysku'' starają się tak przygotowywać lokale, by były 
jak najbardziej pociągające dla klientów. 
 
Można o tym pisać jeszcze długo i wyjaśniać szczegóły argumentów, ale mam nadzieję, że słuchaczom takich audycji wystarczy dać cynk, w którą stronę skierować myśli, by sami poprawili błędne slogany, zarażające ich rozumowanie. 
 
PS A insza sprawa, że nie widzę, czemu człowiek ma żyć dla dobra jakiegoś abstrakcyjnego ,,społeczeństwa''. Celem jest, by dobrze było ludziom, nie ,,społeczeństwu''. Ale to już zupełnie inna historia.

Radek 2011-08-30

Bardzo uprzejmie proszę o zamieszczenie na stronie kodrugiej audycji Sławka,  
Pozdrawiam

seba 2011-09-01

gdy mówiłeś o tym, że dostał mieszkanie w spadku - to przecież zapracowali na nie jego rodzice - prawda? 
jeżeli w jednym czasie umrą wszystkie ciotki i ich mieszkania przejdą na mnie będę mógł sobie spokojnie żyć z najmu. 
Jeśli mówimy już o ludziach którzy nic do puli nie wnoszą, to są to urzędnicy. Ich praca prócz zbędnych papierów nic nie wytwarza, utrudnia życie i ponadto bardzo dużo kosztuje nas wszystkich.

Max 2011-10-02

Tak jak ktoś już mówił - "work smart, not hard" 
Jeżeli ktoś nie wiele zrobił, a uczciwie zarobił jak można mieć pretensje do takiej osoby?.... prędzej powinno się mieć pretensje do własnego próżnego superego ;) ...

Dodaj komentarz...


Właściciel bloga Fridomia. Przez 17 lat pracoował w korporacji konsultingowej. W połowie 2009 roku zrezygnował z etatu i pozbył się udziałów. W 1998 roku zaczął kupować mieszkania. A w grudniu 2009 założył spółkę Mzuri, która dziś obsługuje prawie 200 mieszkań i domów na wynajem.

Prowadzi audycję na żywo Fridomia

Inne audycje tego autora:

Kanada 2015 (3) - 2 lata temu


Śliwowica w Serbii (3) - 2 lata temu

Jak nie dawac lapowek (1) - 3 lata temu



Incredible India (3) - 3 lata temu

Więcej audycji...
Crowdfund Investing (18) - 3 lata temu

Nowy Jork oczami maratończyka (2) - 3 lata temu

Kulisy mundialu w Brazylii (4) - 3 lata temu





Moje ulubione Stany (1) - 4 lata temu

Fundacja Fridomia (3) - 4 lata temu

Freedom Fest 2013 (3) - 4 lata temu


To czego nie wiecie o Berlinie (4) - 4 lata temu

Bezpieczeństwo a wolność (2) - 4 lata temu


Stwórz sobie kryzys (5) - 5 lata temu






Podróż po Krymie (10) - 5 lata temu



Czy warto się targować? (7) - 5 lat temu





Najlepsze linie lotnicze (4) - 5 lat temu








Piraci z Karaibów (1) - 6 lat temu


Moje ulubione kraje (9) - 6 lat temu



Projekt Mieszkanicznik 2012 (1) - 6 lat temu


Bezsensowne reklamy (7) - 6 lat temu



Od czego zacząć? (25) - 6 lat temu






A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

Sunsara - - 20.00
Bank Nieruchomości - - 200.00
mTlumaczenia.pl Warszawa - - 20.00
Waldemar Maślanka - - 20.00
Integrio.pl - - 100.00
Szymon - - 140.00
Jan z Niemiec, zaprawde 2 - - 20.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt