Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Czat Kryzys? Napisz
Podpis:
Numer GG:
KonteStacja.com - radio ludzi wolnych Kup najbardziej niepoprawną książkę tego roku
Dziś
21:00
Wydanie Główne
Jutro
21:00
ByteEater na leczeniu tabletkami ze skutkami ubocznymi uniemożliwiającymi prowadzenie audycji.
Słuchaj radia
Jan Fijor zaprasza (8)
5 dni temu
Jan Fijor - Wybory w USA i w Polsce
W ciagu tygodnia odbyły się wybory w Polsce i w USA i oczywiście trudno, aby Janek nie zabrał głosu w tej sprawie.
Nikt nas nie uczy jak sprzedawać
dziś
Odzwierciedlanie i zgoda z klientem w procesie budowania zaufania do...
To nie był łatwy odcinek, szczególnie w momencie, kiedy w słuchawkach pojawił się zarzut o to, że mam biblioteczkę dzieł nazistowskim w domu (a nie mam!).
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Kontest.CLUB - wspieraj KonteStację
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz

Audycja: Wydanie Główne 2011-10-17

Czy kopiowanie programów to kradzież?

Nadający: Marcin Hugo Kosiński i Marek Zemsta

Rozmawiamy z Maciejem Miąsikiem, autorem kultowego bloga miasik.net, w którym od ponad 6 lat zajmuje się tematyką wolnościową propagując swobodny dostęp do broni i walcząc z własnością intelektualną.

KOMENTARZE

Cokeman 2011-10-17

Słynny artykuł Kinselli odnośnie własności intelektualnej. 
mises.pl 
 
Dobro rzadkie jest to takie dobro, którego dostępność nie jest w stanie pokryć potrzeb ludzkich. Przykładem w czasach dzisiejszych może być samochód, jedzenie, książki, czy też każde inne dobro, dla którego przy zerowej cenie zgłoszony popyt przewyższa podaż. 
 
Ze względu na dobra rzadkie istnieje w ogole ekonomia, własnosć i proces rynkowy. Kazde dobro rzadkie nalezy do jakies jednostki co wyraza sie w tym ze dana jednostka nim rozporzadza i moze wykluczac inne jednostki z korzystania z danego dobra.  
 
Dobrem rzadkim moze byc pomidor, komputer, maskotka. Rzadkosc wyraza sie w tym ze nigdy danego dobra dla wszystkich nie starczy. Ktos zje pomidora to ktos inny bedzie dalej glodny. 
Dobrem rzadkim nie jest jednak informacja. Ktos zdobedzie informacje i inni tez bez problemu beda mogli z niej skorzystac. 
 
Dla tych co nie wiedzą czym jest własność 
pl.wikipedia.org 
 
ius possidendi (prawo posiadania), ius utendi, fruendi, abutendi (prawo korzystania i pobierania pożytków, zużycia rzeczy) i ius disponendi (prawo rozporządzania). 
 
Jak rozporządzać ideą, plikiem, informacją nie czyniąc z siebie totalnego zamordysty? 
 
Oczywiście ktoś powie, że informacja to dobro rzadkie ale zysk z informacji już nie. Ale wtedy nie ma mowy o żadnej własności intelektualnej tylko o prawie do zysku dla którego ograniczamy faktyczną własność innych ludzi poprzez zdegradowanie własności do formy leasingu. To tak samo jak ruch oburzonych który gada piękne hasełka a tak naprawde to chce ograniczyc prawa własnosci innych ludzi by miec "darmowe" mieszkania. 
 
Polecam także forum libertarian na którym Maciek jest jednym z adminów. 
libertarianizm.net 
 
Zastanawiajace jest ze nierzadko ludzie ktorzy niszcza prawa wlasnosci do dobr rzadkich tak bardzo bronia praw wlasnosci intelektualnej. 
 
Wg mnie to pozyteczni idioci na uslugach wielkich korporacji. 
 
Wlanosc intelektualna jest nijak niepotrzebna. Jest technologia ktora pozwala dobrze zbadac sklad Coca Coli a mimo wszystko Cola zachowuje swoj unikalny smak.

Premislaus 2011-10-18

Trema mnie zjadła i nie powiedziałem dokładnie tego czego chciałem. Jednak nie nadaję się na pedagoga, czy demagoga :P. I po tym jak się rozłączyłem przyszły mi do głowy inne argumenty. Potem trochę źle słyszałem pytania. 
 
Ludzie tych licencji nie traktują poważnie, bo one nie dotyczą dóbr rzadkich, normalnej własności. W przypadku Allegro obracamy realnymi dobrami. Druga rzecz jest taka, że błędnie stosuje się określone słowa. Jest mowa o kupowaniu i sprzedaży i ludzie to co kupili traktują jak własność, którą mogą dowolnie rozporządzać. Resztę wyjaśnił Cokeman. 
 
Ja od dawna uważam, że umowa to jest papier, a w przypadku internetu podpis elektroniczny i klucz publiczny i prywatny. Umowy ustne mają sens jak istnieje zaufanie społeczne, a także honor w społeczeństwie. 
 
W przypadku regulaminu Allegro, to po jego akceptacji podaje swoje dane osobowe, które służą za wyrażenie mojej zgody i dzięki temu mogą mnie ścignąć jak zrobię jakiegoś wała. 
 
I tak dalej.

Premislaus 2011-10-18

Trema mnie zjadła i nie powiedziałem dokładnie tego czego chciałem. Jednak nie nadaję się na pedagoga, czy demagoga :P. I po tym jak się rozłączyłem przyszły mi do głowy inne argumenty. Potem trochę źle słyszałem pytania. 
 
Ludzie tych licencji nie traktują poważnie, bo one nie dotyczą dóbr rzadkich, normalnej własności. W przypadku Allegro obracamy realnymi dobrami. Druga rzecz jest taka, że błędnie stosuje się określone słowa. Jest mowa o kupowaniu i sprzedaży i ludzie to co kupili traktują jak własność, którą mogą dowolnie rozporządzać. Resztę wyjaśnił Cokeman. 
 
Ja od dawna uważam, że umowa to jest papier, a w przypadku internetu podpis elektroniczny i klucz publiczny i prywatny. Umowy ustne mają sens jak istnieje zaufanie społeczne, a także honor w społeczeństwie. 
 
W przypadku regulaminu Allegro, to po jego akceptacji podaje swoje dane osobowe, które służą za wyrażenie mojej zgody i dzięki temu mogą mnie ścignąć jak zrobię jakiegoś wała.

JM 2011-10-18

Po pierwsze, Maciej Miąsik nadaje się na lidera, nad którego brakiem ubolewa XD 
 
Po drugie, umowy. Umową nie jest tekst na książce czy płycie. Umową nie jest kliknięcie w "I agree". Umowa to dobrowolne, odpowiednio sformułowane oświadczenie, którego kopie ma sprzedający wraz z jakimś dowodem, że ją z nami zawarł. 
 
Po trzecie, groźba leasingowania wszystkiego. Tak jak powiedział Maciej, system praw autorskich oparty na umowach nie przejdzie przez koszty. Nikt nie utrzyma kosztownej machiny ścigającej łamaczy takich umów. A na wolnym rynku te koszty będą musiały ponosić wyłącznie zainteresowane firmy (no może jeszcze jacyś wolontariusze XD). Do tego te firmy będą miały konkurencje w postaci LEGALNYCH warezów, jako że nie można ścigać entego posiadacze entej kopii, który nie jest związany umową.

JM 2011-10-18

Może być podwójny post, bo te potwierdzenia są tu dziwne. 
 
Po pierwsze, Maciej Miąsik nadaje się na lidera, nad którego brakiem ubolewa XD 
 
Po drugie, umowy. Umową nie jest tekst na książce czy płycie. Umową nie jest kliknięcie w "I agree". Umowa to dobrowolne, odpowiednio sformułowane oświadczenie, którego kopie ma sprzedający wraz z jakimś dowodem, że ją z nami zawarł. 
 
Po trzecie, groźba leasingowania wszystkiego. Tak jak powiedział Maciej, system praw autorskich oparty na umowach nie przejdzie przez koszty. Nikt nie utrzyma kosztownej machiny ścigającej łamaczy takich umów. A na wolnym rynku te koszty będą musiały ponosić wyłącznie zainteresowane firmy (no może jeszcze jacyś wolontariusze XD). Do tego te firmy będą miały konkurencje w postaci LEGALNYCH warezów, jako że nie można ścigać entego posiadacze entej kopii, który nie jest związany umową. 
 
Madlock z libertarianizm.net

JM 2011-10-18

Taa, teraz jak dałem drugi to pierwszy się nagle pojawił.

dorota 2011-10-18

Zgodnie z polskim prawem kopiowanie programó to kradzież. Moim zdaniem powinno tak zostać. Stawiam się w miejscu twórcy, i nie chciałabym żeby ktoś za darmo kopiował sobie pracę, która kosztowała mnie dużo wysiłku. 
 
Ba, ja WIEM, że gdybym miała świadomość że każdy może 100% legalnie skopiować moją pracę, to nigdy by ona nie powstała. 
 
Zresztą, wystarczy spojrzeć na Ukrainę. Tam piractwo stanowi 95% oprogramowania (more or less) i kupno oryginalnej płyty graniczy z cudem. Twórcy nie są zainteresowani dystrybucją w tym kraju, bo wiedzą że i tak nikt nie będzie chciał tego kupić. 
 
Rozszerzyć taką sytuację na większą liczbę krajów i liczba dzieł będzie ograniczona.

dorota 2011-10-18

A buraki z instytutu Misesa mogą się w końcu nauczyć, że teorie o rzadkości dóbr powstały zanim można było wszystko dowolnie kopiować za darmo i warto by wziąć na to poprawkę.

dorota 2011-10-18

No nic, ale w sytuacji własności intelektualnej nagle się okazuje jak wielu komuszkó jest w kontestacji. "bo mi się należy za darmo, ja nie będę płacił i akceptował żadnej licencji, ale program sobie wezmę i będę go używać". Typowa komusza postawa.

dorota 2011-10-18

różnica między zwykłymi komuszkami a wami jest tylko taka, że oni mówią "mi się należy za darmo bo prawa człowieka" a wy "mi się należy za darmo bo dobra rzadkie"  
 
czyli wymyślenie durnej wymówki tylko po to, by wyciągnąć łapy po coś darmowego.

tosiabunio 2011-10-18

@dorota - bądźmy precyzyjni - w polskim prawie kopiowanie programów bez uprawnien nadanych przez właściciela praw autorskich to nie jest kradzież, ale naruszenie ustawy o prawach autorskich i pokrewnych. Pod kradzież w polskim kodeksie podciągnięto uzyskiwanie cudzego programu komputerowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a więc nie każde kopiowanie jest tożsame z kradzieżą.  
 
Zastanawiem się, czy świat by nie skorzystał, gdybyś "ukarała go" i zaprzestała tworzyć cokolwiek tam tworzysz...

Cokeman 2011-10-18

To moze w ramach postawienia sie na miejscu producenta i tworcy postanowisz opatentowac logike i myslenie. To pozbawi mozliwosci dzialania wiele firm i zostaniesz monopolistka i osiagniesz wielkie zyski. 
 
Opatentowac zycie, koło, pismo, myslenie i co jeszcze? IP to nic innego jak bat na konkurencje.  
 
A to ze korporacjom nie oplaca sie dzialac w warunkach konkurencji i zamiast tego wola przywileje monopolistyczne to nic dziwnego.  
 
Nic nie ruszylas w temacie własnosci bo go zwyczajnie nie rozumiec i dlatego szydzisz i wysmiewasz. 
Mowisz za to o prawie do zysku. O tym zas dycyduja konsumenci a nie panstwo prawda? 
Ale co moze powiedziec osoba ktora promuja sprawiedliwosc na zasadzie ze skoro wszyscy sa opodatkowani to i kosciol tez powinien placic podatki od tacy. To dopiero promocja zlodziejstwa. A co jak ksiadz proboszcz nagra plyte? Ludzie zaplaca za plyte i kosciol zaplaci podatek. Kto zyska? Panstwo. 
 
Dorota - w ktorym oddziale fiskusa pracujesz? 
Zarzucasz mi komunizm? OK. W kwestii IP jestem komuchem bo warunkiem kapitalizmu jest własnosc prywatna a takie twory jak mysl, informacja czy plik(nie dysk ale plik wlasnie) nie moga byc przedmiotem wlasnosci. Warunek Marksa pt: 
„od każdego według możliwości, każdemu według potrzeb" 
idealnie pasuje do informacji, mysli, pomyslow. Ktos cos wymysla i wszyscy nagle korzystaja. Wynazca zarabia jako pionier i nic poza tym. W XIX wieku nie bylo IP i jakos byl mega rozwoj. 
 
P.S Zrobcie cos z tymi komentarzami bo wszystko sie sypie.

dorota 2011-10-18

Piszesz jak typowa osoba, która nigdy niczego nie stworzyła. Zapytaj martina, programistę i muzyka co sądzi o tym, żeby każdy kopiował jego prace bez płacenia. 
 
NIKT nie chce pracować za darmo.

dorota 2011-10-18

Aha i nie wiem czy zauważyłeś, ale KAŻDA własność polega na zamordyzmie. Może mam lekarstwo na raka w domu, i co? I nie chcę go nikomu dać i nie dam i ch** ci do tego. 
 
Do żadnego przedmiotu w moim domu nie masz dostępu, a jakbyś któregoś tylko dotknął to bym ci odrąbała łapę. 
 
To jest KWINTESENCJA KAŻDEJ własności.

Cokeman 2011-10-18

Ale jesli KUPIE płyte od Martina to bedzie to moja płyta i bede mogl z nia zrobic co mi sie podoba i wara Martinowi czy ja te plyte skopiuj,e połame, pozycze i nie wiadomo co jeszcze. Płyta jest dobrem rzadkim ale pliki na niej juz nie. 
 
Programista byl gosciem audycji. Tworcy z jamendo tworza muze. Radiohead wypuscil plytke za $1. Masa tworcow wypuszcza muze na VEVO. 
 
Dorota jestes idealnym przykladem czlowieka ktory ma za nic wlasnosc prywatna (opodatkowac kosciol) i pod plaszczykiem obrony "wlasnosci" intelektualnej ogranicza dzialanie innych ludzi. Tacy jak ty to typy ludzi gorsi niz komuchy. 
Komuchy ograniczali sie tylko do kradziezy ale nie zabraniali produkowac, dzialac, towrzyc. Malo tego: probowali usprawniac dzialanie i produkcje poprzez plany centralne a to ze bylo to ekonomicznie bez sensu to trudno. Ty zas nie dosc ze chcesz krasc to jeszcze gadasz ze masz pomysl na lekarstwo na raka i nie dasz go. OK nie dawaj, ale wiedz ze jak info wycieknie to ludzie zaczna produkowac ten twoj lek mimo ze ty nadal go bedziesz miala. Ojej 
To cie tak boli tak? Ze inni beda mieli a nie TYLKO JA. Typowa zawisc i poszukiwanie wlasnych wartosci nie w tym co sie ma ale w porownywaniu sie do niedoli innych ludzi. Niech zdychaja, grunt ze ja mam i nie dam i ch*** a jak wycieknie to jeszcze ich oskarze. Oskarze ich za to ze zyja. 
Taki typ czlowieka to najgorsze scierwo spoleczne. Komuch przy tobie jest swietym.

dorota 2011-10-18

W przeciwieństwie do ciebie mam pjoęcie jak wygląda "tworzenie za darmo". Zobacz sobie chociażby scenę pirackich napisów do filmów - łącznie w polsce, 40 milionowym kraju, za darmo napisy chce się robić.. około 100 ludziom. 
 
Jeżeli chcesz mieć wszystko za darmo, ale wszystkiego MNIEJ (bo martin się nie zadowoli sprzedaniem jednej płyty którą potem wszyscy skopiują), to gratuluję wolnorynkowej postawy. 
 
Puste półki, byle było za darmo. 
 
Katalog muzyki na jamendo to śmiech na sali. Ale jeśli ciebie to zadowala i według ciebie nasyca rynek, to bardzo ciekawe, że ludzie wolą kraść inną muzykę, akurat tę która nie jest darmowa, a z jamendo korzystają tylko jako dodatek. 
 
Jebany komuch którzy uważa, że ma więcej do powiedzenia w kwestii własności prywatnej niż sam właściciel.

dorota 2011-10-18

I to nad czym płaczesz i nazywasz ścierwem, to właśnie nazywa się kapitalizm. Czyli - ja coś mam ,coś wyprodukowałem, i albo za to zapłącisz albo WYPIERDALAJ. 
 
No ale tobie się należy za darmo za to że oddychasz.

Daniel Piesto 2011-10-18

Pamietam Robbo: 'zebrałeś śrubkę' 'masz bateryjkę' 'nie możesz strzelać bateria rozładowana' 'uważaj oko!'

Cokeman 2011-10-18

Nic mi sie za darmo nie nalezy. Jak Martin nie chce abym mial niech nie upowszechnia. Ja mu sie do chalupy nie włame. Jesli jednak mi sprzeda plyte to ja jestem wlascicielem plyty a nie on. Nie chce abym rozpowszechnial to niech zawrze jakas inna umowe ale nie bedzie to sprzedaz. 
 
To jest wlasnie wolny rynek ktory polega na poszanowaniu wlasnosci a nie na totalnej samowolce na zasadzie wolnosc dla oszustw, malwersacji i smierc frajerom. 
 
Chcesz wolnego rynku to zrozum czym jest wlasnosc prywatna a nie bredzisz. 
 
I jeszcze jedno. To co ty nazywasz prawem jest jedynie ustawodastwem ktore z pojeciem prawa nie ma nic wspolnego. Przywileje monopolistyczne, podatki, osoby prawne. To jest prawo ktorego bronisz. Jak ocenzuruja neta to tez pewnie bedziesz bronic. Jestes zwyczajnym etatystycznym trollem wiec wynos sie.

actus 2011-10-18

@Dorota 
Czyli - ja coś mam ,coś wyprodukowałem, i albo za to zapłącisz albo WYPIERDALAJ. 
 
Tak właśnie myślał Proudhon o "złych" kapitalistach i dlatego dopracował teorię wartości w kapitalizmie. Wskazał, że wszystko, co używa do produkcji kapitalista, zostało wypracowane wcześniej przez pewnych anonimowych ludzi (włącznie z np. alfabetem, logiką). W związku z tym kapitalista zawłaszcza sobie wytwory przeszłych pokoleń, nic im za to nie płacąc, a zatem popełnia kradzież (Stąd później cała argumentacja Marksa o wartości dodanej). 
Jest to w zupełności poprawna argumentacja, kiedy przyjmiemy za punkt wyjścia twierdzenie, że również idee są własnością prywatną. 
Stojąc na twoim stanowisku, logiczne dochodzimy wyłącznie do takich wniosków. 
 
Błąd Proudhona polegał na tym, że nie rozróżniał on własności prywatnej, którą możemy realnie zauważyć (np. ziemia, warzywa, owoce, drzewa), od idei, których realnie zauważyć nie możemy, a które mogą przejawiać się w naszym (ludzkim) działaniu. 
Prawda jest natomiast taka, że o ile rodzimy się w realnie istniejącym świecie, w którym otaczają nas rzeczy, to nie mamy dostępu do żadnych idei, bez "pomocy" innych ludzi. 
 
Absurdalność "własności intelektualnej" polega na tym, że doprowadzenie jej do logicznych konsekwencji, będzie oznaczało sytuację w której o rozwoju (niedorozwoju) innych ludzi będzie decydowało państwo, które jako jedyny organ ma możliwość skutecznego egzekwowania prawa.

Hugo 2011-10-18

Jeśli ktoś nie potrafi wyrazać swoich myśli w sposob bardziej wyrafinowany, niż bluzgając, to bardzo proszę wybrać sobie inne miejsce do odwiedzin. Jest mnostwo forów, gdzie ten poziom pasuje idealnie.

Daniel Piesto 2011-10-18

A tak mnie naszło: opatentuję socjalizm.

Jerzy Leon 2011-10-18

Mnie się kopiowanie z sieci nieodłącznie kojarzy ze ściąganiem w szkolnej ławie. 
Jeżeli ktoś przywykł do ściągania w szkole i na studiach (nawet prace dyplomowe) to trudno oczekiwać, że będzie jako kradzież postrzegał każde inne ściąganie.

Jerzy Leon 2011-10-18

Dla mnie laika plik np. jest rzeczą i powinien podlegać takiej samej klasyfikacji jak: samochód, rower, patelnia, młotek i wszystkie inne rzeczy, które możemy dotknąć. 
Prądu też nie dotkniesz a za niego płacisz. W cenniku jest osobna cena za przesył i osobna za prąd.

Sebeq 2011-10-18

Złe porównanie, bo prąd produkuje się ze źródeł które się wyczerpują. Czy jeśli ściągam film to jego właścicielowi czegoś ubywa? 
 
A gdy ja kupuję np książkę to jest ona moja czy nie? Czy mogę kopiować i pożyczać to co kupiłem?  
 
Problem jest w tym, że albo uznajemy własność fizyczną alb intelektualną. Inaczej mamy nierozstrzygalny problem. 
 
Zresztą piractwa na szczęście nie da się zatrzymać więc albo twórcy wymyślą inną formę pobierania płatności albo muszą się pogodzić z "nielegalnym" kopiowaniem. 
 
Ps: Microsoft bez piractwa nie stał by się światowym monopolistą.

Martin 2011-10-18

Dorota strasznie bluza i słusznie dostała lekarstwo na wstrzymanie, ale merytorycznie patrząc ma rację. 
 
Jako twórca wypraszam sobie dysponowanie tym, co ja stworzyłem. Esencją własności prywatnej w cywilizowanym świecie jest PRAWO do dysponowania, a nie fizyczna możliwość kontrolowania dobra. Owszem, możemy żyć w dżungli, gdzie twoją własnością jest tylko to, co jesteś w stanie obronić - ale ja wolę cywilizację, gdzie prawo chroni prawa ludzi. 
 
Co do tego czy prawa autorskie obowiązują domyślnie (jak dziś), czy trzeba je explicite zastrzegać w umowach kupna-sprzedaży, to jest zupełnie obojętne - efekt ten sam, jak słusznie powiedział Hugo. 
 
Różnica tkwi w tym, że prościej i wygodniej dla wszystkim jest kiedy prawa są domyślnie zastrzeżone, a nie domyślnie udostępnione. Podobnie jak wygodniej jest, kiedy but zrobiony przez szefca jest domyślnie jego własnością (prawa majątkowe do tego buta - ściśle biorąc), a nie własnością publiczną, którą ów szefc musi dopiero w umowie zmieniać. 
 
Bez ochrony praw do tego co tworzę, przestanę tworzyć. I wyjadę tam, gdzie się chroni moje prawa. I tak samo zrobi każdy, kto tworzy coś wartościowego. Nie wiem naprawdę w czym taka rzeczywistość miałaby być lepsza. 
 
Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że tam gdzie władza chroni prawa własności prywatne, tam ludzie się bogacą - a tam gdzie odbierają prawa posiadaczom i twórcom "pro publico bono", tam kwitnie bida. 
 
Nie wiem o czym tu więcej gadać. 
 
No, chyba, że ktoś się upiera przy głoszeniu wyższości teorii nad praktyką. W takim wypadku wchodzimy w sferę science-fiction, fantastyki, itd. Też można.

Paweł 2011-10-18

Odnośnie tego argumentu z Coelho - taka akcja marketingowa miała sens, tylko dlatego, że większość ludzi jednak wierzy w prawa własności intelektualnej. Gdyby wszyscy twierdzili, że to nie są "dobra rzadkie" i "im się należy", to Coelho nie zarobił by ani rubla. To przecież ludzie którzy wierzą w to, że twórcy należy się zapłata poszli i kupili jego książki, a nie empetrójkowi bolszewicy. 
 
A co do Macieja Miąsika to gdyby sam zajmował się dystrybucją swoich programów, to pewnie inaczej by mówił. A tak, skoro płacą mu firmy, to przecież nie jego problem, czy ktoś potem ukradnie własność tych firm - on swoje pieniądze już dostał.

pawlotabasz 2011-10-18

Co do umów: 
 
Umowa między dwoma stronami nie ma żadnej mocy w stosunku do osób trzecich. 
 
Jeśli B ukradnie A samochód, a potem sprzeda go C, to gdy okaże się że C ma kradziony samochód będzie musiał go zwrócić A, bo to A jest nadal prawowitym właścicielem samochodu. 
 
Jeśli B złamie umowę z A i przekaże jakąś informację C, to C nie będzie w posiadaniu żadnego dobra należącego się A. Ma sobie wymazać pamięć? Jeśli na przykład informacja dotyczyła okazyjnego kupna/sprzedaży to C ma się powstrzymać od kupna/sprzedaży?

dorota 2011-10-18

komentarz testowy

dorota 2011-10-18

Bardzo wszystkich przepraszam za wulgaryzmy, ale krew się we mnie gotuje, kiedy ktoś tworzy coraz to nowe pseudoargumenty i wymówki w celu skradzenia czyjejś własnośći. 
 
Martin bardzo dobry argument podał - jeżeli wszyscy przestaną chronić prawa do własności intelektualnej, to pierwszy kraj, który tę ochronę wprowadzi wygra - wszyscy liczący się twórcy wyemigrują do twojego kraju i będą tworzyć (na rynek wewnętrzny!) nowe wynalazki, nowe utwory. 
 
Właściciel jest jedynym, kto może dysponować dobrem, które tworzy. Niemożność fizycznej kontroli nad tym dobrem nie zmienia faktu. 
 
Poza tym, piszecie że prąd jest dobrem rzadkim. A praca człowieka nie? Czas nie jest dobrem rzadkim? Możecie sobie tłumaczyć jak to wam wygodnie. Możecie powiedzieć że płacicie za czas jaki twórca potrzebował na stworzenie danego dzieła, jeżeli nie chcecie płacić za dzieło. 
 
Prawda jest taka, że kiedy kupujesz płytę od Martina, to kupujsz nośnik i pudełko. Dane na tej płycie są przedmiotem osobnej umowy - umowy licencyjnej. Jeżeli nie zgadzasz się na treść tej licencji, to możesz zwrócić Martinowi tę płytę bez jej używania. 
 
No i argument o dobrach rzadkich to miecz obosieczny. Skoro muzyka nie jest dobrem rzadkim to w żadnym wypadku nie jest Ci potrzebna do życia. Jeżeli nie godzisz się na warunki umowy, to po prostu nie korzystaj.

dorota 2011-10-18

Bardzo wszystkich przepraszam za wulgaryzmy, ale krew się we mnie gotuje, kiedy ktoś tworzy coraz to nowe pseudoargumenty i wymówki w celu skradzenia czyjejś własnośći. 
 
Martin bardzo dobry argument podał - jeżeli wszyscy przestaną chronić prawa do własności intelektualnej, to pierwszy kraj, który tę ochronę wprowadzi wygra - wszyscy liczący się twórcy wyemigrują do twojego kraju i będą tworzyć (na rynek wewnętrzny!) nowe wynalazki, nowe utwory. 
 
Właściciel jest jedynym, kto może dysponować dobrem, które tworzy. Niemożność fizycznej kontroli nad tym dobrem nie zmienia faktu. 
 
Poza tym, piszecie że prąd jest dobrem rzadkim. A praca człowieka nie? Czas nie jest dobrem rzadkim? Możecie sobie tłumaczyć jak to wam wygodnie. Możecie powiedzieć że płacicie za czas jaki twórca potrzebował na stworzenie danego dzieła, jeżeli nie chcecie płacić za dzieło. 
 
Prawda jest taka, że kiedy kupujesz płytę od Martina, to kupujsz nośnik i pudełko. Dane na tej płycie są przedmiotem osobnej umowy - umowy licencyjnej. Jeżeli nie zgadzasz się na treść tej licencji, to możesz zwrócić Martinowi tę płytę bez jej używania. 
 
No i argument o dobrach rzadkich to miecz obosieczny. Skoro muzyka nie jest dobrem rzadkim to w żadnym wypadku nie jest Ci potrzebna do życia. Jeżeli nie godzisz się na warunki umowy, to po prostu nie korzystaj. 
 
To czy coś komu ubywa czy nie, nie ma najmniejszego znaczenia. 
 
Zgoda też z komentarzem powyżej - gdyby pan miąsik miał wynagrodzenie za pracę zależne tylko i wyłącznie od sprzedaży programu, który napisał, to by rękami i nogami bronił własności intelektualnej.

DAiM0ss 2011-10-18

Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że kobiety nie potrafią rozumować na jakimkolwiek poziomie abstrakcji? 
 
Nie ma sprzeczności na płaszczyźnie teoria - praktyka. To retoryka głupców. Jeśli teorię da się w jakikolwiek sposób obalić 'praktycznie', to jest to błędna teoria po prostu. 
 
Co do reszty, nie wypowiadam się, bo najważniejsze argumenty w zasadzie już padły. Jest literatura, która zrobi to lepiej ode mnie. A audycja na bardzo wysokim poziomie, szczerze gratuluję. Oby więcej takich.

actus 2011-10-18

@Sebeq 
Problem jest w tym, że albo ueznajemy własność fizyczną alb intelektualną. Inaczej mamy nierozstrzygalny problem.  
 
Drobne ad rem: 
"własność intelektualna" nie może zaistnieć, bowiem tak naprawdę to tylko semantyczna gra słów. 
Istniejąca rzeczywistość pozwala nam uznać za "własność prywatną" jedynie dobra złożeniowe (byty złożeniowe). 
 
Pierwszą naszą własnością jest nasze ciało, jako wolni ludzie, możemy zrobić z tą własnością wszystko, cokolwiek uznamy za stosowne (łącznie ze zniszczeniem). Dlatego, według mnie, warunkiem koniecznym do uznania, że coś jest własnością prywatną jest możność zniszczenia tego czegoś, bez żadnych dalszych konsekwencji ze strony innych osób. To jest konsekwencja istnienia wolnej woli. Analogicznie, na przykład, posiadanie na własność kija oznacza, że mogę go zniszczyć i nikt nie podejmie w stosunku do mnie żadnych kroków. 
Jak widzisz, uznaniowość jest więc tutaj zbędna, wystarczy precyzyjnie wnioskować z otaczającej nas rzeczywistości, czyli ją "odczytywać". 
 
Absurdalność pojęcia "własność intelektualna" polega na tym, że idea faktycznie pojawia się w głowie, ale jest ona w pewnym sensie konsekwencją wielowiekowego namysłu niezliczonej rzeszy pojedynczych jednostek, czyli np. zależy od tego, co nazywamy wyposażeniem kulturowym, które otrzymaliśmy. Co więcej, nawet jeśli stworzymy, powiedzmy, utwór muzyczny, to nie możemy wykluczyć, że ktoś stworzył (stworzy) taki sam utwór (np. posługując się tym samym zapisem nutowym).  
Oczywiście nie zmienia to faktu, że tylko najwybitniejsze osoby potrafią tak używać tego wyposażenia, że wnoszą coś nowego, "odkrywczego", coś "wynajdują". To o nich opowiada nam historia, im stawiamy pomniki. Oczywiście działali motywowani różnymi czynnikami, jednak w momencie gdy tę ideę ujawnili światu, stawała się ona ogólnoludzkim wyposażeniem. Nikt nie zmuszał innych do zaprzestania rozpalania ogniska, tylko dlatego, że uważał, że idea ogniska to jego własność. Dlatego też rozwijaliśmy się w takim tempie. 
 
Wszystko wskazuje na to, że w naszym umyśle nie do końca obowiązują zasady tego świata, pomimo tego, że jesteśmy w tym świecie zanurzeni (Ewentualnie obowiązują, tylko my tego, jako część tej całości, nie jesteśmy w stanie wyjaśnić). Dla przykładu, możemy sobie pomyśleć dwie identyczne kopie utworu, chociaż wiemy, że w rzeczywistości obowiązuje prawo niesprzeczności i kopie te będą się różniły, choćby materiałem na którym są zapisane, czasem w którym były zapisywane, etc. 
 
Reasumując, ktoś z jakiegoś powodu, o którym nie chcę przesądzać (mogła to być zła wola, ale też po prostu głupota), pomieszał dwa porządki - "myśleć" oraz "być". Co gorsza, stara się nam je przedstawić jako coś nierozłącznego, co narzuca się samo przez się. A czy tak jest? Odpowiedź narzuca się sama. 
 
A na koniec trochę emocjonalnie, zwłaszcza do Pana M. Lechowicza: 
Zaskakujące jest to, że "własności intelektualnej" bronią osoby, które podają się za wolnościowców. Wolnościowiec-artysta wierzy w odbiorców swojej muzyki, czyli w tych ludzi, którzy są skłonni cenić tę muzykę ponad inną, a jako ludzie zrozumieć sytuację artysty i zapłacić mu za jego pracę.  
W przypadku Pana Lechowicza wiara kieruje się w stronę Lewiatana, który "domyślnie" będzie bronił jego "praw" do posiadania wszystkiego, cokolwiek stworzył (nieważne jest to, że korzystał z ogólnodostępnych wynalazków, jak np. nuty, a przecież z twórcą nut nie ma Pan żadnej umowy, nieprawdaż?). 
O problemach jakie tworzy taka sytuacja Pan Lechowicz już raczej nie raczy wspomnieć: nowi urzędnicy kontrolujący, czy nowa idea jest rzeczywiście nową, czy ma może znamiona kradzieży; nowi specjaliści od rozstrzygania, stopnia w jakim dane utwory muzyczne, filmowe powielają dawne toposy. A dlaczego nie? Nowi specjaliści od sztuki, jako przysięgli w sądach.  
W rzeczywistości stoimy w przedsionku totalnego zamordyzmu. Przyjdzie ktoś konsekwentny, kto rzeczywiście uwierzy we "własność intelektualną" i się zacznie.  
I jeszcze jedno: jak już będzie Pan wyjeżdżał z tej cywilizacji, do cudownej cywilizacji Lewiatana, to uprzejmym byłoby zwrócenie tego wszystkiego, co dostał Pan w pakiecie od tej cywilizacji. Włącznie z językiem.

Don Camilo 2011-10-18

Ochrona własności intelektualnej w wydaniu korporacyjnym to często zwykłe złodziejstwo. 
Firma RiceTec z Teksasu ryżu Basmati, odmiany wyhodowanej przed setkami lat przez rolników z podnóża Himalajów indyjsko-pakistańskich, uważanej za najlepszą odmianę ryżu na świecie, którą RiceTec dostosował do warunków uprawy w USA, co jednak nie miało wpływu na jego wygląd, smak i aromat. Następnie ten gatunek ryżu został opatentowany w Stanach. W rezultacie przyjęcia wniosku patentowego indyjscy i pakistańscy rolnicy nie mogli sprzedawać swego ryżu za granicę bez opłat licencyjnych. 
To samo robiły koncerny farmaceutyczne z lekami produkowanymi przez różne afrykańskie i południowoamerykańskie plemiona.

Premislaus 2011-10-18

Zauważcie jedną rzecz. Wolnościowcy są przeciwni interwencji państwa i chcą się zdać na rynek. Wolnościowcy są przeciwni ochronie prawnej zawodów i chcą znieść wszelkie bariery wejścia na rynek narzucone przez rząd. Jeżeli artyści a ściślej wielkie koncerny medialne mają dostawać podatki z czystych płyt( jest jakaś tam "drobna" opłata), czy jakieś inne odszkodowania lub instrumenty prawne, to czemu nie wprowadzimy ceł zaporowych na chińskie długopisy? Przecież polscy producenci długopisów( jeśli jeszcze tacy są) nie wytrzymują konkurencji z Chińczykami, którzy mają mniejsze koszta pracy i mimo odległości opłaca się sprowadzać długopisy! 
 
Przykłady można mnożyć. Tak samo to, że idee nie spełniają znamion własności. 
 
Jak komuś nie idzie w jego branży, to niech ją zmieni a nie wyciąga łap po dotacje! 
 
Jest takie powiedzenie, że każdy jest zwolennikiem wolnego rynku, tylko w nie swojej branży ;).

Barrett 2011-10-18

Licencje są słuszne prawnie, ale często nieskuteczne. Uwaga, dwoma linkami zaoram wszystkich artystów-narzekaczy: 
 
www.ticketometer.com (z ideoskopu), www.polakpotrafi.pl 
 
Dzięki tym dwóm serwisom artyści mogą spokojnie wyżyć nie martwiąc się jakimiś licencjami.  
 
Jak zwykle celnie zauważył - Barrett.

SEKAi 2011-10-18

Ja popieram dorote, chociaz bedac osoba przedsiebiorcza jesli tylko bede mogl to bede lamal prawa autorskie aby za cos nie zaplacic i wymuszal oplate (jak najwyzsza) za wlasne produkty i zaslanial sie prawami autorskimi, czyli polak ze mnie z krwi i kosci.  
 
Ci co tak bardzo chca zniesc prawa autorskie, ciekaw jestem co by zrobili gdyby np. kolo z tego bloga wydawal go za darmo a ktos wydal by go w innej formie i zarobil na tym 2 miliony, jak myslicie co by powiedzial. Ej masz 2 miliony podziel sie i odpal mi jeden - a moze ty gnoju dawaj cala kase, na pewno nie stwierdzilby dobrze ze ktos na mojej pracy sie dorobil, napisze nowego bloga tak dobrego zeby nastepnym razem zarobil 6 milionow. 
Jelsi wy w to wierzycie i jesli ten Miasik sie bedzie zapieral, to jestem pewien ze przepalil sie dopalaczami. 
 
Lamanie prawa autorskiego to tak jak pojscie na zaplecze McDowela, zabranie skrzynki hamburgerow staniecie przed wejsciem do tej knajpy i bezwzgledu na to czy rozdajesz je za darmo czy za polowe ceny - to najpierw kradniesz produkt, a dwa dzialasz na szkode drugiej osoby nawet jesli to osoba prawna. 
 
Dla mnie dopuszczalne jest popelnienie tego przestepstwa w przypadku OKNA Makrosh"i"tu ktory zarabiajac miliardy od 95 roku wciska nam za gruba kase tego samego painta kiedy swiat jedzie juz na photoshopie, to jest kradziez - a lamanie ich praw jest forma protestu w mysl idei gandiego, zwlaszcza ze nikt tego pirata nie opycha za pieniadze.

ikti 2011-10-18

Chciałbym zauważyć, że rynek już się powoli dostosowuje do piractwa. Np. gry w dużej części zaczynają się rozgrywać w sieci, gdzie twórca ma możliwość kontroli dostępu nawet bez IP. Jeśli trend się utrzyma i większość producentów gier i oprogramowania uodporni się na piractwo to zmniejszy się presja na ochronę IP i będzie łatwiej to znieść. 
 
Jeśli już rozmawiamy o korzyści dla społeczeństwa, to należy też spojrzeć na to, że istnienie IP powoduje, że więcej osób jest potrzebnych do wytworzenia tego samego kontentu. Wynika to z tego, że ludzie muszą wykonywać po kilka razy tą samą pracę zamiast po prostu wzorować się na tym co jest. 
 
Po zniesieniu IP zapewne dużo artystów, grafików itp. straci pracę bo najlepsi będą przy nieskrępowanym korzystaniu z pracy innych mogli wykonać więcej pracy. To też w jakiś sposób tłumaczy dlaczego Martin akurat jest za IP :)

Orish 2011-10-18

Jedynym efektem zniesienia licencji będzie to, że analogiczne umowy trzeba będzie spisywać na papierze. Co to zmieni? Nic, będzie to tylko bardziej upierdliwe i kosztowne. Ludzie i tak będą wybierać lepsze produkty komercyjne.

Premislaus 2011-10-18

SEKAi taka sytuacja nie wystąpi bo ludzie wolą darmochę. Z resztą równie dobrze można argumentować, że jak zniesie się przymus ubezpieczeń to ludzie będą pod płotami umierać. To jest ta sama logika i mentalność.

dorota 2011-10-18

Argumenty, których używają przeciwnicy IP są absurdalne. W dodatku nagminnie miesza się tu kwestie copyrightu z patentami. Niezgrabnie omijając oczywiście kwestię uprawnień właściciela. One są przecież nieistotne. 
 
No i jeszcze jedno. Ci wszyscy "frajerzy", którzy płacą pełną cenę za oprogramowanie, muzykę i filmy sprawiają, że wy, radośni złodzieje, macie co kraść. 
 
Potem zdziwienie że w Polsce powstają tylko gówniane filmy i muzyka obecnie, skoro sprzedaż tej ostatniej spadła 100-krotnie odkąd pojawiły się nagrywarki płyt. Tak, były takie czasy w Polsce, kiedy artyści sprzedawali po 1 milion kopii. Wtedy, kiedy nie istniało prawo autorskie w PL. Ale nie było potrzebne, bo kopiowanie winyli było bardzo trudne, a przegrana kaseta brzmiała o wiele gorzej od oryginału. 
 
Kiedy pojawiła się możłiwość łatwego kopiowania, nagle obroty spadły na pysk. Stąd potrzeba ochrony praw właścicieli. 
 
Ale wy uważajcie co chcecie. Z waszym brakiem poszanowania do cudzej pracy zostalibyście w kraju, gdzie nie byłoby co kraść, bo nikt by niczego nie tworzył.

Cokeman 2011-10-18

@Actus - super komentarze. Zapraszam na forum libertarian oraz chcialbym abys czesciej dzwonil do kontestacji bo widze ze maz pojecie o sprawie. 
 
Martin - droga wolna. Nie chcesz tworzyć to jedź sobie i na księżyc. Jeśli jednak sprzedaz mi płytkę to wiedz ze jako właściciel mam prawo zrobic z nia co mi sie podoba czy ci sie podoba. Bede sobie kopiowal, pozyczal kumplom, puszczal na imprezach oraz z fona aby wszyscy w tramwaju slyszeli - A co. Wolno mi bo jestem wlascicielem krazka. Jak zechcesz mi zabronic robic z moja wlasnoscia co mi sie podoba to dzwon po policje albo najlepiej zapisz sie do PO. Juz za sam pojazd po kaczorze tuz przed wyborami czeka na ciebie stołek.  
Actus pieknie cie podsumowal - wypad z tego kraju ale wczesniej oddaj potezne tantiemy spadkobiercom Kochanowskiego, Reja, Kosciolowi jako spadkobietcy tworcy Bogurodzicy. Nie wiem kto tworzyl pierwsze nuty ale za samo stosowanie notacji dur-moll powinies odpalic spadkobiercom Bacha potezny grosz. 
 
Ty chcesz mi cos sprzedac a jednoczesnie miec nad tym kotrole. WTF.  
Rozumiem ze jakbys zamiast piosenkami zajmowal sie rolnictwem to bys chcial sprzedac komus zboze ale zakazal go kopiowac (siac i zbierac plony) w obawie przed spadkiem swojego dochodu. W koncu nic tak nie zaszkadza zyskom jak konkurencja. Wynikiem twojego dzialania bylby oczywiscie powszechny głod. No oczywiscie nie do konca bo zawsze mozna byloby kupic zboze na chleb u "wielkodusznego" Martina. 
A powiedz mi panie mieniacy sie wolnosciowcem - czym sie rozni rolnictwo od piractwa  
1. Zdobycie surowca - płyta/ziarno 
2. Kopiowanie i produkcja surowca - przegrywanie płyty/zasiania i zebranie plonów 
3. Konsumpcja i zyski z wlasnej pracy - sluchanie muzy/pieczenie chleba 
 
To co - zakazac rolnictwa w ramach obrony zyskow pewnych farmerow?  
Jesli nadal tak rozumujesz to ja naprawde wole totalną komune. Na Ukrainie konfiskowali zboze by zaglodzic ale nie zabraniano ludziom siac w tak absurdalny sposob. Ludzie nie mieli wprawdzie co siac z powodu konfiskaty ale nae nawet jak ktos mial to trudno. Najwyzej sie potem ukradnie wiecej. 
Ty zas chcesz systemu gdzie ludziom zabronisz siac i w obawie przed spadkiem wlasnych zyskow chcesz zniszczyc zboze przed zniwami. Nawet Chruszczow i Molotow nie byli tak okrutni towarzyszu Martin. 
 
Jestes kumaty w Biblii to jak wytlumaczysz to ze Jezus skopiowal ryby i chleb przez co pozbawil dochodu rolnikow i rybakow.  
 
www.youtube.com

Cokeman 2011-10-18

Widze ze urwalo mi komenta.  
Te twoja piosenke moge sobie normalnie skopiowac wlaczajac nagrywanie ze stereo mixa albo wtyczka do firefoxa. I se skopiuje bo moj komp. Potem przerzuce do fona i zapodam na imprezie. Chcesz to mnie scigaj zamordysto. 
W imie "wolnosci" 
LOL

kawador 2011-10-18

@Dorota 
 
"Argumenty, których używają przeciwnicy IP są absurdalne." 
 
One są nie do obalenia - tak samo jak argumenty przeciwko protekcjonizmowi oraz wielu innym rzeczom ;) Jak mawiał twórca Minecrafta: "Piractwo to nie kradzież. Piractwo w dłuższej perspektywie zwycięży. Musi zwyciężyć. Alternatywa jest zbyt przerażająca". 
 
torrentfreak.com 
 
"Kiedy pojawiła się możłiwość łatwego kopiowania, nagle obroty spadły na pysk. " 
 
Rzeczywistość temu przeczy. Zwłaszcza w USA, gdzie co roku korporacje grzmią o stratach rzędu kilkuset milionów $$$, a nawet miliardów, a czasami to i trylionów $$$, tymczasem wpływy ze sprzedaży muzyki/dvd/blu rej/biletów w kinach rosną. Po prostu w Polsce nie ma żadnego sensownego modelu biznesowego, kręci się same gówna, nigdy nie było tu kapitalizmu ani kultury handlowo-kupieckiej, PRL i ubeckie mendy wszystko zabiły i wymordowały, a III RP dorżnęła. 
 
"Z waszym brakiem poszanowania do cudzej pracy " 
 
Pracy? Wedle mnie to ty se możesz siedzieć nad swoim dziełem i 20 lat, ale jak nikt nie zechce tego dziełka obejrzeć/posłuchać/kupić, to nic nie zarobisz i twoja praca będzie warta zero albo mniej niż zero. Ilość włożonej pracy w cokolwiek nie jest argumentem w obronie czegokolwiek.

dorota 2011-10-18

Przyjadę do ciebie i połamię ci gnaty. Chcesz to mnie ścigaj zamordysto. 
LOL.

dorota 2011-10-18

@kawador: jeżeli moja praca jest dla ciebie warta zero, to świetnie, nic mi nie płać. Ale też NIE KORZYSTAJ Z MOJEGO DZIEŁA skoro nie jest dla ciebie warte ceny, jakiej za niego żądam. 
 
Nie kradnij.

dorota 2011-10-18

Bo twój argument zcyklu "twoja praca jest dla mnei warta zero, dlatego ci ją po prostu zabiorę/skopiuję" jest właśnie tym absurdalnym.

zydokomunistawpuszcze 2011-10-18

kobito czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy między zabraniem-kradzieżą, a skopiowaniem ?

ikti 2011-10-18

Dlaczego artysta nie może dostać zapłaty przed udostępnieniem swojego dzieła? Dlaczego nie może dostać zapłaty raz, tak jak wszyscy inni tylko musi dostawać ją do śmierci i jeszcze dostawać ją musza jego dzieci?  
Dlaczego jak artyście zabiera się POTENCJALNY zysk to jest to kradzież a jak się zabiera potencjalny zysk hydraulikowi świadcząc usługi za darmo to to nie jest kradzież?

kawador 2011-10-18

@Dorota 
 
"Nie kradnij." 
 
Nie kopiuj.  
 
Zrób sobie eksperyment myślowy. Wyobraź sobie, że ludzie wymyślili maszynę do kopiowania przedmiotów materialnych, która bez kosztów, szybko i wygodnie potrafi stworzyć doskonałą kopię każdej rzeczy. 
 
Czy wobec powyższego powinniśmy: 
 
1. Cieszyć się z tego powodu czy smucić? Byłoby nam (jako ludzkości) lepiej czy gorzej z takim urządzeniem? 
2. Powinniśmy prawnie zabronić kopiowania? Czy skopiowania mercedesa sąsiada byłoby nieuczciwe? Co z firmą Mercedes-Benz, której nie zapłacisz za „jej” samochód, chociaż będziesz z niego korzystać? 
3. Czy ktokolwiek miałby motywację udoskonalania i produkowania samochodów, skoro każdy mógłby je sobie za darmo skopiować? 
 
Eksperyment ten ładnie pokazuje kontrast między światem materii (własność rzeczy materialnych) a własnością rzeczy niematerialnych (idee, informacje, wysiłek, praca). Wynalezienie urządzenia kopiującego byłoby pomostem, który przenosi nas pomiędzy nimi i obnaża absurd "własności" intelektualnej oraz twoich roszczeń.

pawlotabasz 2011-10-18

@dorota 
Jeśli ktoś Ci ukradnie bułkę to... nie masz bułki. Jeśli ktoś udostępni informację którą mu przekazałaś to... Twój stan posiadania się nie zmienia. Ale rozumiem że to nieistotne rozróżnienie nie przeszkodzi Ci nazywać złodziejami ludzi którzy nic nie ukradli. 
 
W ogóle zawsze mnie zastanawiało od kiedy zaczyna się "własność" według zwolenników IP. Powiedzmy, utwór muzyczny - od ilu taktów? Jak nagram sobie "płytę" z wszystkimi niezastrzeżonymi permutacjami nut w iluś tam taktach na iluś tam instrumentach to nikt już nie będzie mógł zagrać nic nowego? I jak ktoś wyskoczy z jakąś "rozsądną granicą" to niech nie gada że jest obrońcą własności, bo skoro informacja/idea może być własnością to jest tylko "obrońcą własności w rozsądnych granicach".

Premislaus 2011-10-18

Tak to jest jak baba zajmuje się polityką. Po prostu w pewnym momencie wapory menstruacyjne uderzają do głowy ;).

kawador 2011-10-18

@Cokeman 
 
"Jeśli jednak sprzedaz mi płytkę to wiedz ze jako właściciel mam prawo zrobic z nia co mi sie podoba czy ci sie podoba. Bede sobie kopiowal, pozyczal kumplom, puszczal na imprezach oraz z fona aby wszyscy w tramwaju slyszeli - A co. Wolno mi bo jestem wlascicielem krazka." 
 
Chyba że umowa, która podpisałeś z Martinem, stanowi inaczej.  
 
libertarianizm.net

Cokeman 2011-10-18

Kobiety nigdy nie wiedza czego chca ale nie spoczna poki tego nie osiagna. 
 
Komuchy to przynajmniej mieli jakies cele. Pasozyty z korporacji, bankierzy i IP-zamordysci nie chca niczego poza zniszczeniem. 
 
Kelthuz porzadnie zaoral oburzonych dzis ale to samo tyczy sie dziwakow wymienionych powyzej 
vimeo.com

Cokeman 2011-10-18

@kawador - napisalem o sprzedazy a nie o pozyczce czy leasingu :)

kawador 2011-10-18

@Cokeman 
 
"Komuchy to przynajmniej mieli jakies cele." 
 
Zniszczenie ludzkości :)

Claude mOnet 2011-10-18

@kawador 
 
Zaorałeś ludzi żyjących ciągle w XX w. Nic ich nie przekona, może jak będą mieli państwowe kamery w domu, to się obudzą... 
 
W 100% się z Tobą (jak i gościem) zgadzam. Jedyne co bym postulował to zmiany nie rewolucyjne, a ewolucyjne, czyli np. zmniejszenie ochrony państwowej dzieł na 20 lat (z 75!), a patentów na 5 lat (z 20!).

Cokeman 2011-10-18

@kawador 
taki cel to maja postkomuchy czyli keynesisci i inne cwoki. Komuchy chcieli wiecej produkowac czemu miala sluzyc centralizacja i planowanie.  
 
Komunizm przy tym calym korporacyjnycm syfie opartym na keynesizmie, rezerwie czastkowej, ograniczonej odpowiedzialnosci i IP to male piwo. 
 
Postkomune mozna scharakteryzowac na zasadzie ekonomii nedzy czyli szukaniu dobrobytu/zysku w ograniczaniu podazy zamiast w zwiekszeniu produkcji. 
 
W latach 30 XX wieku kiedy komuchy w ZSRR probowali rozbudowywac swoja gospodarke za pomoca rabunkow, grabierzy, przemieszczen ludnosci to w tym samym czasie w USA palono tysiace hektarow kukurydzy po to aby nie spadly ceny. Sporo ludzi w USA takze glodowalo. Nie tak strasznie jak na Ukrainie ale zawsze cos. 
 
Upadla komuna, pozostala postkomuna :(

Mateusz z Kanady 2011-10-19

O widze ze czas na co miesieczna dyskusje o prawach autorskich. Spoko, na pewno sie wszyscy dogadaja.  
 
No coz dorota i Martin maja oczywiscie racje.  
 
“Ale jesli KUPIE płyte od Martina to bedzie to moja płyta i bede mogl z nia zrobic co mi sie podoba i wara Martinowi czy ja te plyte skopiuj,e połame, “ 
 
Nie nigdy tak nie bylo, jest to sztandarowym klamstwem powtarzanym ad nauseam ad infinitum przez fanow kradziezy. Transakcja na mocy ktorej kupujesz plyte ustala limit co wolno z ta plyta kupujacemu zrobic. I tak, jezeli twierdzisz ze to nie jest pelna wlasnosc, ze to tylko wynajem/dzierzawa etc to nic to nie zmienia. Nic, absolutnie nic. Lamanie praw autorskich jest najzwyklejsza kradzieza i nic tu nie pomoga gowniarskie pokretne uzasadniania. Nawet jak bedziecie glosno tupac, zrywac sliniaczki i wrzocac je do zupy i bebnic kubeczkiem w krzeselko nadal lamanie praw autorskich bedzie lamaniem umowy na mocy ktorej sprzedano wam ta plyte. Umowy ktora kupojac plyte podpisaliscie z wlasnej woli. Jak wam sie ta umowa nie podoba to nie kupujcie. Sprobujcie ze sprzedawca ustalic inna umowe. Jak sie nie da to trudno. 
 
Albo isnieje wolnosc zawierania umow i obowiazek przestrzegania owych umow albo takowa wolnosc i obowiazek nie istnieja. To wszystko.

Skała 2011-10-19

Wy prostacy, będziecie atakować, to że Dorota jest kobietą? To jest dla was argument w dyskusji? Festiwal ataków ad persona ? Ludzie trzymajcie się jakiegokolwiek poziomu, bo pojechanie, komuś w stylu... 
 
''Tak to jest jak baba zajmuje się polityką. Po prostu w pewnym momencie wapory menstruacyjne uderzają do głowy ;).'' 
 
...to prymitywizm, prostactwo i chamstwo w najgorszym wydaniu.

Mateusz z Kanady 2011-10-19

Skala, co sie dziwisz, brandzlotechnikow stac tylko na takie konskie zaloty.

JM 2011-10-19

Do Mateuńcia z Kanaduńci: 
Raz jeden kupiłem płytę z muzyką i nic nie podpisywałem. Po prostu zapłaciłem w kasie, bo inaczej nie mógłbym wyjść ze sklepu. 
Przeczytała Ci niania? To teraz możesz iść do szafy dalej przymierzać ubrania dorosłych.

Mateusz z Kanady 2011-10-19

Brak dodatkowej pisemnej umowy przy kupnie swiadczy o tym ze godzisz sie z obowiazujacym prawem. Tylko na tej zasadzie ow product zostal ci udostepniony. To ze bys chcial zeby bylo inaczej nic tu nie zmienia.

Cokeman 2011-10-19

Domniemane ograniczenie prawa własności? Tak samo jest z podatkami - nikt mnie o zdanie nie pyta. Kupuje cos i VAT leci. 
Argument w stylu ze nie mozna kopiowac bo rzekomo prawo zakazuje jest mega płytki i na poziomie lemminga z PO. Ciekaw jestem co bedziecie gadac jak prawo nakaze wam zabijac wlasne matki.  
W ogole to nie prawo a ustawodastwo czyli demokracyjna sraczka. 
Chcecie cos mowic o prawie to poczytajcie sobie czym jest własnosc, sprzedaz, swoboda umow, odpowiedzialnosc. Poki co nikt z tym nie dyskutuje bo albo nie rozumie albo dla niego prawo to ustawodastwo EU i IIIRP. Kazdy sie tego kluczowo trzyma i potrafi kontestowac tylko jak mu podatek podniosa przez co przez rok zaplaci 100zl wiecej panstwo. Zalosne. 
Przestancie bredzic o legalnosci tylko zastanowcie sie czemu to zdelegalizowali. Poki co nie znalazlem zadnego argumentu aby delegalizowac kopiowanie. 
Argument na zasadzie spadku zyskow artystow jest postkomunistycznym przykladem ekonomii nedzy - im mniej tym lepiej dla producenta. W takim razie proponuje zdelegalizowac wszelka produkcje. Po 2 tygodniach bedzie głod ale jakie ZYSKI dla tych co maja resztki jedzenie.

Cokeman 2011-10-19

Co do wolnosci umow: niech se bedzie jasno klarownie. 
Jesli kupuje plyte to ja jestem wlascicielem i zadne ograniczenia mnie nie obchodza. 
Jesli pozyczam badz wynajmuje to wtedy OK bo nie jestem wlascicielem. 
ius disponendi to wazny aspekt wlasnosci a nie ma go w przypadku plyt, ksiazek... ergo nie mozna mowic ze jest sie wlascicielem ksiazki jesli nie jest sie autorem. 
Umowy niejasne sa powodem sporow i niczemu nie sluza poza oszustwo, 
Przykladem jest np rezerwa czastkowa. 
 
Ja juz po raz kolejny mowie ze wolny rynek to nie calkowita wolnosc umow ale poszanowanie WŁASNOŚCI prywatnej.  
Calkowitej wolnosci umow nigdy nie bedzie bo zawsze bedzie zasada aby umowa nie krzywdzila osob trzecich czyli Martin i Dorota nie moga sie dogadac aby mnie zabic. Wiem ze by chcieli ale coz - prawo zabrania. Ustawodastwo zreszta tez.

wolny 2011-10-19

SUPER. Wreszcie ktoś to powiedział. 
Brawo dla Cokemana. 
Martin to nikt inny jak pseudokapitalistyczny kryptomorderca który żeruje na krzywdzie innych i najchętniej wszystkich by wyśmiał by zrobić z siebie show. Nastepnie zabroniłby innym działać by wyniszczyć konkurencję a jakby to nie działało to najchętniej by pozabijał w imie swoich racji. 
Tacy jak on używaja slowa "wolność" w gorszym znaczeniu niz Donald Tusk. 
Wolnosc czyli moge, obrazac, krasc, dysponowac cudza wlasnoscia ktora ktos ode mnie kupil i pewnie jeszcze zabijać. 
Gdzies juz czytalem ze Martin jest jakims ukrytym agentnem bezpieki ktory ma osmieszac i powodowac rozlam w ruchu wolnosciowym. W koncu sam Korwin nie wystarcza. Akcja pod kryptonimem Teluk tez nie dala rezultatow. 
Martin - won ze srodowiska wolnosciowcow i wracaj tam skad przyszedles czyli do PO i swoich sluzb.

Jerzy Leon 2011-10-19

Czy od braku poszanowania praw autorskich nie jest już tylko krok do braku poszanowania każdej własności?

dorota 2011-10-19

O matko, poziom jaki tu zapanował mnie przeraża. Ale to nie dziwne, odkąd Cokeman wciska się gdzie popadnie w kontestacji, jej poziom systematycznie spada. 
 
Nie wiem ile razy można podkreślać, że: 
1) do zawierania umowy nie potrzeba podpisu. Czy jak wchodzisz do autobusu MZK to według ciebie nie zawierasz żadnej umowy? Zawierasz. 
2)Na praktycznie każdym pudełku dzisiaj jest napisane, że godzisz się na warunki umowy licencyjnej udostępnionej albo na płycie albo na jakimś tam adresie www 
3) Kiedy kupujesz płytę w sklepie jesteś właścicielem krążka, a nie zawartych na nich danych, które obowiązuje osobna umowa, co wyraźnie wynika ze słów "wszystkie prawa zastrzeżone" na każdej cholernej płycie w sklepie. 
4) Jedyną osobą która tutaj cokolwiek stworzyła i jej wypłata była zależna od tego ile kopii sprzedała jest Martin. Więc tak naprawdę tylko on powinien mieć w tej kwestii coś do powiedzenia, a nie pasożyty które tylko wyciągają łapy po to, co darmowe. 
 
Wynalezienie maszyny do kopiowania wszystkiego możę się paradoksalnie okazać katastrofą. Człowiek tak funkcjonuje, że musi pracować, musi mieć cele. Kiedy możesz mieć wszystko naciśnięciem guzika, charakter się psuje. Mniej więcej tak jak zepsuł się każdemu politykowi który chociaż rok siedział w parlamencie. 
 
Odpowiem jeszcze na jedno pytanie, które ktoś zadał. "Za bułkę płacisz raz, a dlaczego za utwórw twórca ma dostawać kasę do końca życia?" 
 
Pytanie jest idiotyczne z dwóch punktów widzenia 
1) każdy kto kupuje bułkę płaci za bułkę tak samo jakza płytę 
2) tak długo jak piekarz produkuje bułki tak długo będzie dostawał za ich sprzedaż kasę. to samo dotyczy twórcy muzyki. 
 
To mój ostatni komentarz w tej dyskusji, bo widzę że jak komuś się skończą argumenty, to zamienia się w Korwina i atakuje płeć. 
 
@Jerzy Leon: dokładnie tak. Teraz jest argument "to nie jest dobro rzadkie" a jak będzie można bezprawnie chapać muzykę i filmy, to potem ktoś wymyśli "ten telewizor nie był przywiązany łańcuchem do półki w sklepie więc był ogólnodostępny" i będą kraść telewizory. 
 
Potem tylko zdziwienie, że rynek muzyczny i filmowy w Polsce osiągnął dno, skoro w całym kraju tylko jakieś 200 000 ludzi chodzi do kina i maksymalnie tyle samo kupuje muzykę.

Remol 2011-10-19

To co, zakładam stronę kontestacja.eu, klonuję całą zawartość i ściągam kasę od osób, które zechcą ją zasponsorować. A co tam, że plagiat.

Remol 2011-10-19

Albo jeszcze lepiej - włamać się na serwery i wszystko przekopiować do siebie, a z serwerów usunąć. To by była heca. 
 
Chyba nie.

Remol 2011-10-19

I tak tylko zauważę, że płyta, pendrive, kaseta, plik czy dysk to tylko NOŚNIK. Na tej samej zasadzie można uznać, że jak ktoś trzyma w pliku tekstowym dane do konta w banku, to każdy, kto będzie zdolny np. włamać się na czyjś komputer i taki plik wykraść (tj. skopiować), może bez problemu każdemu rozdawać hasło. Tak samo można bez problemu, bez wiedzy użytkownika, wrzucać na komputer trojany, keyloggery i inne takie, a w necie publikować korespondencję mailową i rozmowy na gadu. W końcu to jest własność intelektualna i dobro nierzadkie, nikt nie wykrada dysku twardego, gdzie jest zapisana ta korespondencja. A że Cokeman sobie nie życzy tego? To co, przecież on nic nie traci, a niech inni też zyskają dostęp do informacji. 
 
Niektórzy chyba nadinterpretują niektóre rzeczy i starają się być aż za wolni. To się nazywa anarchizm chyba.

Mateusz z Kanady 2011-10-19

"Calkowitej wolnosci umow nigdy nie bedzie bo zawsze bedzie zasada aby umowa nie krzywdzila osob trzecich" 
 
Jakihc osob trzecich? Ty (osoba pierwsza) kupujesz odemnie (osoby drugiej) plyte pod warunkiem ze nie bedziesz jej kopiowal. To wszystko.  
 
Prawo sluzy tutaj tylko po to zeby za kazdym razem nie podpisywac formulaza. Nikt nie argumentuje na zasadzie “bo takie jest prawo”. Skup sie i podaruj sobie skakanie po POskich lemingach mordujacych matki czy cos tam. Prawo zabrania kopiowania bez pozwolenia. Gdyby prawo tego nie zabranialo to zeby kupic dana plyte mosialbys podpisac ze zgadzasz sie z terminami umowy zakazujacej ci kopiowanie i to wszystko. To samo robisz sciagajac programy z internetu. Umowa pomiedzy dwoma osobami, podpisana jest bez przymusu. Ergo podpisujacy sa zobowiazani jej dotrzymac.  
 
Tak samo moge ci sprzedac plyte pod warunkiem ze nigdy nie bedziesz jej sluchal albo ze w ciagu najblizszych pieciu tygodni wzamian za udsotepnienie ci plyty zrobisz mi laske. To sa wszystko dobrowolne umowy. I koniec.  
 
Reszte powiedziala dorota nie chce mi sie powtarzac.

Remol 2011-10-19

Jeszcze tylko brakuje argumentu w stylu "Przecież koszt wytworzenia płyty to grosze, a chciwcy za programy chcą grube pieniądze". Bo przecież program na tej płycie to sam się zrobił.

Cokeman 2011-10-19

Dorota - masz coś do mnie to moze zadzwonisz dzisiaj po 21 i powiesz cokolwiek byle z tematem audycji. Poki co tylko trollujesz i nie rozumiesz ze wlasnosc intelektualna a wlasnosc prywatna sa sprzeczne ze soba. Zero pojecia o ekonomii o czym swiadczy ten tekst 
 
"Wynalezienie maszyny do kopiowania wszystkiego możę się paradoksalnie okazać katastrofą. Człowiek tak funkcjonuje, że musi pracować, musi mieć cele. Kiedy możesz mieć wszystko naciśnięciem guzika, charakter się psuje. Mniej więcej tak jak zepsuł się każdemu politykowi który chociaż rok siedział w parlamencie. " 
Normalnie jakbym jakiegos hitlera slyszal. Precz z dobrobytem. Dbajmy o moralnosc narodu. Dorota - jesli naprawde tak myslisz to wypad z Polski do Korei Pn. Wytatuuj sobie na czole Arbeit Macht Frei. 
 
Podroz bedzie dluga to przeczytaj sobie pewna przypowiesc Bastiata 
mises.pl

ikti 2011-10-19

Piekarz dostaje kasę za produkowanie kolejnych bułek, ale twórca muzyki nie dostaje kasy za produkowanie kolejnych płyt (to może zrobić każdy) tylko ciągle za ten pojedynczy akt stworzenia dzieła. Naprawdę nie widzisz żadnej różnicy?

Cokeman 2011-10-19

Mateusz - jak ty sobie to wyobrazasz? Kupuje plyte Martina i slucham sobie w domu. Nagle wpada kumpel ktory ma dobra pamiec i umie spiewac. Uslyszal kawalek "Nawalony" i polubil go. Potem poszedl do domu i sam to zaspiewal i zapodal na youtube. I co? Z powodu Martina mam nie wpuszczac kumpli do domu i jeszcze sadzic sie o byle co? 
Zreszta powtarzam - wlascicielem jest ten kto rozporzadza. Jesli wg umowy moge robic tylko to na Martin pozwala to on jest wlascicielem a nie ja wiec nie bylo umowy sprzedazy.  
www.polskieustawy.com 
Nastapilo wydanie rzeczy ale nie ma przeniesienia własności. 
 
Becia - wez ty wreszcie zrob audycje jako kurs prawa cywilnego bo mnie krew zalewa jak czytam niektorych "wolnosciowcow" ktorych jedyna zasluga jest wrzuta na rzad i panstwo a gowno wiedza o prawie.

Cokeman 2011-10-19

ikti - firma sony/verbatim i inne dostaja kase za produkcje kolejnych krazkow. Jesli ktos kupi krazek to inni go nie beda miec.

Jerzy Leon 2011-10-19

"Róbta i piszta co chceta", dla mnie własność prywatna, czy to jest rzecz, czy idea jest i będzie wartością nadrzędną.

Remol 2011-10-19

Czyli co Cokeman, jak bierzesz płytę z wypożyczalni, to jej nie oddajesz? Bo zapłaciłeś, więc jest twoją własnością? 
 
Litości.

dorota 2011-10-19

Nie, Cokemanku. To, że praca jest najwyższym dobrem i że człowiek bez pracy nie istnieje to powiedział Jan Kalwin. Ale byłeś blisko, lol. 
 
A co do prawa, na które się tak ochoczo znawco powołujesz, starożytni Rzymianie, którzy wymyślili prawo cywilne w formie, z jakiej korzystamy do dzisiaj rozumieli pojęcie władztwa nad rzeczami materialnymi. Rożróżniali posiadanie rzeczy od posiadania prawa do rzeczy. 
 
Ty niestety tego nie ogarniasz.

dorota 2011-10-19

Remol, on nie pożycza płyty z wypożyczalni, tylko ściąga ją z internetu. Po co ma płacić za coś, co może mieć za darmo.

dorota 2011-10-19

władztwa nad rzeczami niematerialnymi miało być dwa komentarze wyżej.

Remol 2011-10-19

Jak płacisz za bilet, to kupujesz pociąg czy autobus? Jak kupujesz piwo w lokalu, to wynosisz sobie kufel? Jeżeli idziesz pojeździć na gokarcie, to wyjeżdżasz nim do domu? W końcu żadnej umowy nie spisujesz, a płacisz! 
 
No i zdecyduj się - raz robisz wjazd, że ktoś powołuje się na prawo, teraz sam odnosisz się do jakiegoś prawa cywilnego, które jest utworzone przez innych.

kawador 2011-10-19

@Dorota 
 
"do zawierania umowy nie potrzeba podpisu. Czy jak wchodzisz do autobusu MZK to według ciebie nie zawierasz żadnej umowy? Zawierasz." 
 
Hmm... coś ci się chyba pokiełbasiło. Ja traktuję autobus jako własność kierowcy, gdzie on ustala zasady. Sprowadza się to z grubsza do tego, że jak nie spodoba mu się moja twarz, to może mnie nie wpuścić do środka. Oczywiście dzisiaj ustawy zmuszają kierowce to przewożenia wszystkich, ale my tu gadamy o państwie wolnościowym, a nie faszyzmie. Zatem nie widzę związku z IP. Autobus MZK (czy jakikolwiek) inny to odpowiednik materialnej własności jak mieszkanie czy auto na podjeździe. Właściciel ma prawo dyskryminować i wykluczać, kogo mu się podoba w oparciu o dowolne kryteria. Poczytaj, jeśli łaska: libertarianizm.net 
 
"Na praktycznie każdym pudełku dzisiaj jest napisane, że godzisz się na warunki umowy licencyjnej udostępnionej albo na płycie albo na jakimś tam adresie www" 
 
I co z tego? Znowu linkuję, przeczytaj proszę: libertarianizm.net

dorota 2011-10-19

aha, jest taka reguła, że pierwsza osoba która porówna rozmówcę do Hitlera w dyskusji, przegrywa :D  
 
Żegnam :D

dorota 2011-10-19

kawador, ma znaczenie w dyskusji takie, że częśc osób twierdzi, że jak nie podpisuje umowy, to jej nie zawiera. 
 
Wchodząc do autobusu zawierasz umowę przez "przystąpienie". umowę na przewóz. W domyśle jest zawarta umowa, w której ty masz obowiązek zapłaty za przejazd, a kierowca obowiązek dowiezienia cię na miejsce. Zero podpisów, zero komunikacji z samym właścicielem, umowa jest zawarta i ważna.

dorota 2011-10-19

W linkach które podałeś autor nie ma pojęcia o udziale osób trzecich w umowach. Jeżeli podpiszesz umowę kredytu, a potem cały swój majątek przepiszesz na swoją matkę, to czy to oznacza że wierzyciel nie może już ściągnąć z ciebie długu? Oczywiście że może go ściągnąć z majątku, który po zawarciu umowy przepisałeś na matkę. 
 
A to tylko jeden z tysięcy przykładów, jak zobowiązanie może się rozciągnąć na osoby trzecie.

Cokeman 2011-10-19

O pracy mowil takze Marks, Lenin, Stalin - ale na tych panow sie juz powolywalem nie raz. 
 
Prawo do rzeczy to moze byc w przypadku pozyczki, leasingu, najmu. Prawo wlasnosci to pelne prawo a nie obwarowane jakimis obostrzeniami. 
ius disponendi.

Cokeman 2011-10-19

Dorota - wygralas? to nie trolluj tylko do Bastiata marsz.

kawador 2011-10-19

@Dorota 
 
"Wchodząc do autobusu zawierasz umowę przez "przystąpienie". 
 
Ja jestem libertarianinem i myślę po "libertariańsku", a zatem wejście do autobusu (autobus to materialna własność, więc nie wiem, jak on się ma do IP) stanowi dla mnie wejście na teren cudzej własności, gdzie obowiązują zasady i prawa ustanowione przez gospodarza (właściciela). Tak samo jak ty wchodząc do mojego domu akceptujesz możliwość, że mogę cię z niego wyprosić. To nie ma związku z podpisywaniem żadnej umowy a z faktem, że znalazłaś się w ramach cudzej własności materialnej.  
 
"Jeżeli podpiszesz umowę kredytu, a potem cały swój majątek przepiszesz na swoją matkę, to czy to oznacza że wierzyciel nie może już ściągnąć z ciebie długu? Oczywiście że może go ściągnąć z majątku, który po zawarciu umowy przepisałeś na matkę. " 
 
Jasna sprawa, ale to też jest uwzględnione w aneksach i umowach. To się nie dzieje samo z siebie.

dorota 2011-10-19

kawador, to nie jest prosta sprawa. Jeżeli płacisz 2 zł za bilet a potem właściciel cię wyrzuca z niego bez przyczyny, to chyba ma obowiązek oddać ci te 2 zł , no nie? 
 
Dlatego zawarta jest umowa.

kawador 2011-10-19

@Dorota 
 
"Jeżeli płacisz 2 zł za bilet a potem właściciel cię wyrzuca z niego bez przyczyny, to chyba ma obowiązek oddać ci te 2 zł , no nie? " 
 
Oczywiście. Bo ukradł moją własność materialną, czyli np. dwie złote monety, którymi zapłaciłem za bilet. Najpierw mu zapłaciłem, a potem on mnie wyrzucił z kina, mimo iż nic złego nie zrobiłem. Równie dobrze mógłby mnie napaść przed kinem i ukraść te monety albo puścić film, za który nie zapłaciłem przy kasie. Kradzież i oszustwo w jednym. Nie ma to nic wspólnego z umową tylko z faktem, że ktoś przywłaszczył sobie czyjaś własność materialną z pogwałceniem prawa.

dorota 2011-10-19

A skąd wiadomo , że te 2 zł za bilet to są za przejazd z punktu A do punktu B i to w dodatku tego punktu, który tobie pasuje, a nie właścicielowi? 
 
Nie przypadkiem z umowy? Czy może z mitycznego prawa, które właśnie wymyślasz?

dorota 2011-10-19

A narysowana trasa pojazdu to nie jest elemenent umowy, której wlaściciel zobowiązuje się przestrzegać? Czy może to tylko taka sobie mapka i jak właścicielowi się zechce to będzie jeździł wszędzie, a kasy i tak nie odda, bo przecież nigdzie nikt nic nie podpisał, że trasa przejazdu jest obowiązująca. 
 
No ludzie, komedia się tu tworzy.

kawador 2011-10-19

@Dorota 
 
"A narysowana trasa pojazdu to nie jest elemenent umowy, której wlaściciel zobowiązuje się przestrzegać?" 
 
Właściciel zobowiązuje się przestrzegać mapki, bo inaczej grosza by nie zarobił, a jedynie łaził po sądach skarżony przez klientów o oszustwa i kradzież.  
 
"a kasy i tak nie odda, bo przecież nigdzie nikt nic nie podpisał" 
 
Skoro wziął kasę za przejazd z pkt A do B, a pojechał z A do F, to ukradł pieniądze, ergo: oszukał klienta. Możesz oczywiście twierdzić, że właściciel autobusu złamał jakąś tam umowę, ale de facto wszystko rozbija się o to, że przywłaszczył on sobie cudzą własność materialną, tj. twoje pieniądze (dwie złote monety np). Ja jestem libertarianinem i patrzę na sprawy z perspektywy "libertariańskiej", nie zaś z punktu widzenia współczesnego ustawodawstwa, które uważam za niewolnościowe i faszystowskie.

dorota 2011-10-19

Żeby być oszukanym, najpierw ktoś musi zawrzeć umowę. To samo z twoim przkyładem z kina. Jeżeli kupujesz bilet na film Incepcja, to cześcią umowy jest to, że ten film zostanie pokazany. Jeżeli zostanie inny - zostałaś oszukana. 
 
To, że na bilecie jest napisane Incepcja to jest to element umowy właśnie. 
 
I zdaje mi się, że to ty powołujesz się na jakieś tam "prawo" a ja na DOBROWOLNIE ZAWARTE UMOWY... 
 
no nic, to by było na tyle. Mateusz z Kanady ma na pewno więcej siły do walki z bredniami, niż ja :P

kawador 2011-10-19

@Dorota 
 
"Żeby być oszukanym, najpierw ktoś musi zawrzeć umowę. " 
 
Jak sądzę, w obydwu przypadkach - zarówno autobusu, jak i kina - umowa to bilet.  
 
"To, że na bilecie jest napisane Incepcja to jest to element umowy właśnie. " 
 
Wyjęłaś mi to z ust :) 
 
Generalnie zachodzi tutaj oszustwo i kradzież własności materialnej (złote monety). Kupiłem bilet na film "Incepcja", a dostałem w zamian gejowskie porno. Ciągle obracamy się w sferze wartości materialnej - zostałem oszukany na dwie złote monety.

Skała 2011-10-19

Jeżeli są dwie strony konfliktu i obydwie nazywają się nawzajem hitlerowcami, stalinistami, lenninstami, marksistami... To wiecie, która strona wygląda śmiesznie z zewnątrz? Obydwie. Zmieńcie styl prowadzenia dyskusji, jeżeli chcecie kiedykolwiek, kogokolwiek do czegoś przekonać, bo ta rozmowa pomijając pewien ładunek intelektualny, wygląda jak tłuczenie się maczugami po głowach, pomiędzy oszołomami A, a oszołomami B. Nie mówię, że cholera wszyscy, no ale jednak pewna część.

ikti 2011-10-19

Dorota, nawet ty istnienie IP uzasadniasz utylitarystycznie: jak go nie będzie to nikt nie będzie tworzył, itp. Ok, nie mam nic przeciwko temu i nawet popieram. Tylko jeśli taki jest argument za IP to trzeba dyskutować czy rzeczywiście istnienie IP się opłaca. A na to się (poza bodźcami dal twórców) wiele rzeczy składa: koszty egzekwowania, koszty pozyskania praw autorskich, utracone potencjalne utwory zależnie itp.  
 
Nawet ty jak mniemam uznajesz, że prawa autorskie(majątkowe) i patenty nie powinny być bezterminowe. Ustalamy jakąś granicę X lat i już. W tym kontekście nazywanie kogoś kto skopiuje utwór przed upływem tych X lat złodziejem a po nie jest trochę dziwne. Trzeba przyznać, że nadajemy twórcy jakiś tam przywilej i ten ktoś może i łamie ten przywilej ale nadal nie jest to kradzież.

dorota 2011-10-19

No dobra, my tu gadu gadu, a państwo polskie nie ustaje w zamordyzmie: 
www.tvn24.pl

Cokeman 2011-10-19

Skała - jesli ktos twierdzi ze dobrobyt jest zly i trzeba non stop zasuwac dla samego zasuwania to smierdzi z daleka keynesizmem i innymi syfami

Cokeman 2011-10-19

Dorota - ty sie od panstwa odczep. Zmieniasz temat by wyjsc na swieta a w komentarzu nr 68 pokazalas ze masz mentalnosc planisty. 
Jakby spiewali piosenki Martina tak ze sasiedzi mogliby uslyszec to sama bys pewnie zadzwonila po psy. Juz ja takich agentow jak ty znam dobrze.

Marcin 2011-10-19

Wydaje mi się że często argumenty  
Po pierwsze jest dyskusja na poziomie idei (czyli czy informacja może podlegać tym samym prawidłom ekonomicznym co buraki) oraz na poziomie praktycznym, czyli jakie powinno być prawodawstwo. Trochę przypomina to rozmowę scholastyków gdzie jedni chcą bardzo wprost czerpać z Starego i Nowego Testametu (w szczególności wybrane cytaty) a inni wykazują się zmysłem praktycznym i chętnie sięgają po sprawdzone metody kija i marchewki. 
 
Ci od idei są oczywiście fajni, pryncypialni i autentyczni, natomiast historia nas uczy że wiele pozornie nienajlepszych umiarkowanych rozwiązań niesie więcej korzyści dla wszystkich. 
 
Wracając do meritum - jakaś forma ochrony własności intelektualnej jest potrzeba i pewnie będzie istnieć. Chodzi tylko o to by zamiast pompować $ do kieszeni wielkich koncernów sprzyjała rzeczywistemu postępowi.

Marcin 2011-10-19

Temat praw własności powraca w Kontestacji niczym kwestia lustracji w debacie publicznej. 
 
mój obcojęzyczny komentarz (że własność intelektualna przeżywa takie bóle porodowe jak własnosć ziemska w średniowieczu i powinniśmy kierować się tą samą libertariańską logiką, że jeśli państwo/prawo coś zapewnia to beneficjent powinien za to płacić w podatkach) 
 
mmnocomments.wordpress.com 
 
i polskojęzyczny 
mmnocomments.blogspot.com

ikti 2011-10-19

Marcin, naprawdę rozsądny pomysł. Sam go wymyśliłeś, czy się kimś inspirowałeś?

Jerzy Leon 2011-10-19

Poczytałem w Wikipedi o tych ludziach: 
* Murray Rothbard 
* Karl Hess 
* Ludwig von Mises 
* Frédéric Bastiat 
* Friedrich Hayek 
* David Friedman 
* Hans-Hermann Hoppe 
* Samuel Edward Konkin 
* Jay Albert Nock 
* Robert Nozick 
* Ayn Rand 
* Lew Rockwell 
 
I się rozmarzyłem. :)

Cokeman 2011-10-19

Poczytaj teraz o  
Karol Marks 
Fryderyk Engels 
John Maynard Keynes 
Jozef Stalin 
Włodek Lenin 
Roza Luksemburg 
John K Galbraith 
Antonio Gramsci 
Noam Chomsky 
Lew Trocki 
Budda 
Jezus Chrystus 
Mahomet

Crzszman 2011-10-19

Poszedłem sobie z LIVE'u, bo myślałem, że nie mooja tematyka, ale wyszło naprawdę ciekawi. Myliłem się.  
Jeżeli chodzi o te fora, blogi, to nigdy na nich nie byłem, więc może nie będę się o nich wypowiadał.  
Co do własności intelektualnej, to uważam, że patent jest dobrą sprawą. Jego brak jest po prostu niesprawiedliwy. Jeżeli kupuję jakiś produkt, np. PlayStation, to kupuję go, poprzez umowę, która może zawierać coś takiego, że nie mogę tego modyfikować, więc też nie widzę problemu.

Premislaus 2011-10-19

Przestałem już śledzić dyskusję, ale odniosę się do tego co mi odpisano. Proste, kobiety podchodzą do wielu spraw emocjonalnie co było widać w jej komentarzach :).

Mateusz z Kanady 2011-10-19

Cokeman, bawisz sie semantyka (chyba tak sie to po polskiemu nazywa ang: semantics). Jezeli twierdzisz ze kupiona przez ciebie plyta nie jest twoja wlasnoscia (w pelni albo do tego stopnia ze nie mozna nazywac tego wlasnoscia) to trudno. Umowa na mocy ktorej ta plyte posiadles nadal obowiazuje. Jezeli uwazasz ze umowa byla krzywdzaca to trzeba bylo sie na nia nie zgadzac a nie zmieniac warunki po fakcie.  
 
Nie wiem jakie sa dokladnie prawa (moge sie mylic), z tego co rozumiem to ty mozesz pozyczyc plyte komu chcesz i ty nie jstes odpowiedzialany za to co on z ta plyta zrobi. Czy on ja nielegalnie skopiuje czy on pobije kogos pudelkiem od tej plyty to nie twoja sprawa. Tak samo jak sprzedajac ci legalnie pistolet sprzedawca nie jest odpowiedzialny jak ty kogos tym pistoletem zastrzelisz.  
 
Czego nie wolno ci (ani trzeciej osobie) zrobic to powielic tej plyty w taki sposob zeby naraz niezaleznie moglo z niej kozystac wiele osob (i tak jestem w stanie sie zgodzic ze te prawa sa czesto zdecydowanie za ostre i wymagaja poluznienia). Ciekawy tutaj jest przyklad idola moich czasow jabolowo pankowych Dr Huckenubush aka Zmora aka Fred Standart, czlowieka bynajmniej nie banalnego i prawdziwie autentycznego. W latach 80-tych oni zaslyneli robiac covery znanych zachodnich kawalkow. Teraz nie moze tych coverow wydac. Zamiast sie o to wsciekac negocjuje z agentami owych gwiazd ktorych covery robil i z tego co rozumiem wcale nie uwaza sie za pokrzywdzonego. Malo tego ma spory zal do tych co jego kawalki pod koniec komuny kopiowali jak szlo bez jego zgody i wydawali na kasetach. www.youtube.com no, to stojka bez trzymanki, koncze bo sie na wzajem nie przekonamy.

Mateusz z Kanady 2011-10-19

Re 106 Dodaj jeszcze:  
H.L. Mencken 
 
Re 107 Dodaj jeszcze:  
Saul Alisnky 
Ward (Shitting Bull) Churchill 
Bill Ayers 
Ulrike Meinhoff 
Angela Davis

Cokeman 2011-10-19

No ale skoro nie ja odpowiadam ze kumpel wpadnie i po cichu skopiuje sobie albo nagra na jakis dyktafon czy inne urzadzonko to wystarczy jeden taki cichy podstep i juz mamy legalne piracenie.

Mateusz z Kanady 2011-10-19

No macie i nikt nikogo za to jeszcze nie lapal. I dobrze. Natomiast jak skopiujesz plyte i bedziesz ja sprzedawal to bedziesz mial problemy i tez dobrze.

Cokeman 2011-10-19

LOL 
Martwe prawo to zadne prawo. 
I tyle naszego gadania. Tak samo jak gadania ustawodawcy :D 
 
Mateuszu - wiecej lewakow niz prawakow? Jak śmiesz? 
 
@Dorota - jednak nie zadzwonilas a robilem dzis az 2 audycje. Malo brakowalo i bym 3 robil. Ty zas tylko bluzgasz i glosisz tezy ze dobrobyt jest zly i praca czyni wolnym.

Mateusz z Kanady 2011-10-19

Dobra, taki maly czarny rynek istnieje i istniec bedzie zawsze. Ja w tym udzialu brac nie bede. Natomiast jak by kogos zlapali to nie powinien sie obuzac ze go ktos krzywdzi bo sam jest sobie winny.

Mateusz z Kanady 2011-10-19

Znowu ucielo... 
 
... winny i znal zasady gry jak zaczol grac.

Cokeman 2011-10-19

Ale jak sciagasz cos z rapidshare to skad wiesz czy sciagasz od tego co plyte kupil czy od sasiada ktory se skopiowal?

Don Camilo 2011-10-20

Czy jeśli pójdę do sąsiada posłuchać płyty, którą kupił to kradnę?  
A jeśli pożyczę tą płytę do domu, skopiuję, oddam, wrócę do domu odsłucham 2 razy i skasuję (albo wyrzucę) to kradnę? 
Czy w drugim przypadku artysta, który wydał tą płytę jest bardziej poszkodowany, niż w pierwszym?

Mateusz z Kanady 2011-10-20

Jak nie wiesz czy nie kradzione to generalnie nie bierzesz. Kwestja prawdopodobienstwa, zdrowego rozsadku i elementarnej uczciwosci.  
 
Wiele razy na pewno byles w sklepie spozywczym i widziales jak ktos przechodzac kolo stoiska z owocami i winogrono sobie do geby pakuje. Nie ladny zwyczaj ale nikt za to nie goni. Raz na dziesiec razy pracownik sklepu poprosi zeby tego koles nie robil ale nikt po policje nie dzwoni. W wiekszosci wypadkow jak to nie jest ostentacyjne i nikt nie przyszedl sie nazrec to sklep to ignoruje. I spok,o ich decyzja. Tak samo jest z tym dyktafonem. Trudno, w tym wypadku ofiara przestepstwa woli nie reagowac. Natomiast jak ze sklepu sprobujesz wyjechac z wozkiem pelnym produktow to wyladujesz w pierdlu. Tak samo w pierdlu wyladujesz jak bys sobie kase otworzyl i zaczol kasowac ludzi do wlasnej kieszeni za towar ktory oni chca kupic. I tak jest z piractwem.  
 
Jak wystawiam przed domem smieci do zabrania i ktos przechodzac wrzoci do moich smieci puszke to nie bede sie obrazal mimo tego ze place (podatki) za wywoz smieci. Natomiast jak mi ktos podrzoci wywrotke workow bo mu sie nie chce tego na wysypisko zawiezsc to pogonie in a policje bede dzwonil. Mimo tego ze prawdopodobnie smieciarze zabrali by to tak czy inaczej bez dodatkowych bezposrednich kosztow.  
 
Wlasnosc, uczciwosc, zdrowy rozsadek i dotrzymywanie umow zawartych z wlasnej woli. Znacznie lespsza alternatywa do ostentacyjnego chamstwa i obuzenia jak ktos zlapie.

Mateusz z Kanady 2011-10-20

Don dlaczego takie leniwe argumenty ladujesz? Po co zadajesz pytanie jak odpowiedz jest oczywista? Zastanow sie, jak ja ci podpierdole samochod, pojezdze sobie a potem oddam go w takim stanie w jakim ukradlem, z dotankowanym bakiem i jeszcze zostawie kase na pokrycie ekspoloatacji, ba nawet olej ci zmienie bo taki fajny koles jestem, i w dodatku zrobie to wszystko zanim sie zorjentujesz ze sobie pojezdzilem... to masz prawo mimo wszystko miec pretensje ze cie okradlem? No toz przeciez nic nie ucierpiales? Prawda? Czy moze nie prawda? Sam sobie odpowiedz.

Cokeman 2011-10-20

Prawo jednak powinno być jasne a nie domniemane.

dorota 2011-10-20

Istnieją dwa sposoby dochodzenia roszczeń jeśli chodzi o piractwo komputerowe. 
 
1. Art 278 kodeksu karnego: 
§ 2. „Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.” 
 
Korzyść majątkowa może być rozumiana szeroko. Jeżeli sprzedasz takiego pirata - oczywista korzyść majątkowa. Jeżeli wrzucisz to na rapida i zarabiasz na punktach które tam dają za ściąganie - korzyść majątkowa. Jeżeli przy pomocy tego programu prowadzisz firmę , na której zarabiasz - korzyść majątkowa. itp itd. 
 
Czy przepis ten powinien być w kodeksie karnym? Sądzę, że nie. Moim zdaniem tylko okradziony powinien dochodzić swoich roszczeń, a nie państwo za niego. 
 
Drugim sposobem dochodzenia roszczeń, i tutaj dotyczy to już również muzyki i filmów jest sąd cywilny. Po wygraniu sprawy w sądzie, przegrany musi najczęściej zapłacić równowartość trzykrotnej ceny danego programu/muzyki/filmu 
 
Co do ściągania z rapidshare, od pierdyliarda lat w prawie cywilnym istnieje konstrukcja lekkomyślności i niedbalstwa. Polega to na tym, że według prawa osoba o przeciętnej inteligencji kalafiora "mogłą i powinna była przewidzieć" że ściągnięty z rapidshare plik z muzyką nie jest legalny. Takie domniemanie może obalić dopiero sam właściciel, który na stronie internetowej zespołu napisze, że można sobie jego płytę na luzie ściągać. 
 
I moim zdaniem roszczenia z prawa autorskiego powinny zostać wyłącznie na gruncie prawa cywilnego. Jeżeli właściciel czuje się pokrzywdzony, powinien złożyć pozew i sąd w zależności od okoliczności rozstrzygnie, czy naruszenie było poważne i powstała SZKODA czy nie. 
 
Dodam jeszcze, że zgodnie z prawem autorskim na całym świecie obowiązującym, możesz puszczać muzykę swoim znajomym, członkom rodziny, możesz im też płytę pożyczać. 
 
Natomiast każdy, kto taką płytę skopiuje, uzyskuje cudzy utwór bez zgody twórcy i może podlegać odpowiedzialności.

dorota 2011-10-20

Aha, no i w większośći przypadków możesz wyłącznie na własny użytek skopiować płytę i korzystać z tej kopii zamiast oryginalnej płyty (żeby się nie zniszczyła na przykład). Ale tej kopii nie możesz nikomu udostępniać.

Cokeman 2011-10-20

To ja puszcze muze kolegom i skad mam wiedziec ze ktorys z nich nie nagrywa tego akurat?

dorota 2011-10-20

A kto powiedział dzieciaku że to ma jakiekolwiek znaczenie? Jeżeli on nagrywa, to on za to odpowiada, a nie ty. 
 
A tak w ogóle, to chciałabym nadmienić, że możesz przestać się do mnie zwracać. Ja poczekam aż dorośniesz ;) 
 
Jak to mówią w stanach: You're dead to me.

Cokeman 2011-10-20

Poza tym widze ze dorotka-keynesistka probuje zignorowac wytykanie jej glupoty. Skoro Cokeman taki zly w kontestacji to czemu wczoraj nie zadzwonila do kontestareny albo Janka Fijora? Typowe dla trollujacego lewactwa - bluzganie, zamet, brednie w komentarzach i nic tworczego. 
Skoro jestes za prawami autorskimi to proponuje aby opatentowac imie Dorota i zastrzec je dla mojej żony. Nie chce aby ktos pomylil moja zone z ta idiotka co tutaj gada ze dobrobyt jest zły i ludzie musza pracowac. Do takich pogladow lepiej pasuje imie Nadieżda

Cokeman 2011-10-20

Nemo iudex in causa sua - Dorota jest podobno prawniczką z Torunia i zbiera kabze za pozwy o prawa autorskie. Martin jest artystą. To wszystko tłumaczy. 
Ich bełkot to takie XXI wieczne lewactwo. Dawniej zwiazkowcy bronili socjalizmu a teraz artysci i prawnicy bronia korporacjonizmu. I gdzie tu wolnosc i rownosc wobec prawa? Gdzie szacunek dla własnosci?

dorota 2011-10-20

I kogoś takiego Hugo zaakceptował na redaktora? Takie osoby niby budują pozytywny wizerunek radia wolnościowego? Żałosne.

Cokeman 2011-10-20

Wolnościowego - a owszem 
Wolnosc czyli kazdy robi co mu sie podoba szanujac wlasnosc innych a nie wolnosciowego czyli ze kazdy musi pracowac bo dorota tak chce. Na pohybel keynesistom

Cokeman 2011-10-20

Masz cos do mojego prowadzenia audycji? Zadzwon i sie wyzal. Zaproponuj cos ciekawszego. WYpowiedz sie wreszcie na antenie a nie trollujesz w stylu komenta nr 68. Przedczoraj bylo szkolenie dla realizatorow - zglosilas sie? Jesli nie to nie fikaj. 
Poki co sluchacze sa zadowoleni z tego ze ja realizuje. Nie odwalam lipy na antenie. Nie blogoslawie Marksa i innych lewakow. Ty otwarcie glosisz teze ze praca czyni wolnym. Mlodzi Socjalisci i Korwin Mikke czekaja na ciebie

Remol 2011-10-20

Co to za wolność i szanowanie własności innych, skoro w komentarzach wyżej usprawiedliwiasz kantowanie i wykorzystywanie czyjejś pracy, wspierając się jakimiś przestarzałymi definicjami, które z pewnością nie były tworzone z myślą o tym, że kiedyś będzie coś takiego, jak Internet. Raczej samowola.

Cokeman 2011-10-20

A myśl kapitalistyczna powstała zanim powstał wielki przemysł, alienacja, mega kapitalizm i wyzysk. Jak dobrze ze przyszedl Marks, Engels, Lenin, Stalin, Keynes ktorzy od lat reguluja nowa rzeczywistosc.

Remol 2011-10-20

Nie mam pojęcia, w jakim celu tych panów przytaczasz, ale ich żywot nie uzasadnia działania wbrew woli autora, jakim jest kopiowanie programów czy wszelkiego rodzaju multimediów.

Cokeman 2011-10-20

Czy jesli kupie zboze od rolnika to moze on mi zabronic go kopiowac (siać)?

edv 2011-10-20

Absolutnie zgadzam się z Cokemanem. Oby więcej takich ludzi w kontestacji!

tosiabunio 2011-10-20

@Marcin: 
 
Pozwoliłem sobie skomentować: mmnocomments.blogspot.com

darek 2011-10-20

Może zaczniemy płacić tantiemy dla stolarza za trzaśnięcie dzrzwiami, albo dla szewca za każdy krok w butach które on zrobił ?

Mateusz z Kanady 2011-10-20

@dorota re 122, dokladnie masz racje, jezeli chodzi o wlansosc intelektualna to powinno obowiazywac prawo cywilne i poszkodowany ma sie ubiegac o zadoscuczycnienie. Dla tego mowilem powyzej ze nie ma problemu jak policja nie gania kogos kto sobie dysk skopiuje. Dzieki za bardzo dobrego posta systematyzujacego te sprawy.  
 
@cokeman re 126 i 127, robisz z siebie kretyna z tymi ciaglymi osobistymi wycieczkami. Ciezko pracujesz dokladajac sie do kontestacji a potem odpierdala ci pod deklem i znowu do poziomu kelcia sie znizasz i co drugiego co sie z toba nie zgadza socjalista mianujesz. Wez sie zdecyduj co do poziomu jaki chcesz reprezentowac bo latwo sie pogubic. 
 
@ darek jak podpisales umowe ze stolazem i szewcem ze zawze bedziesz placil jak ich produktu uzyjesz to teraz plac.

Mateusz z Kanady 2011-10-20

“Czy jesli kupie zboze od rolnika to moze on mi zabronic go kopiowac (siać)?” 
 
Tak oczywiscie, jezeli podpiszecie umowe ze to zboze ma byc przeznaczone na pasze albo do piekarni to nie wolno ci go zasiac. Nie podoba sie? To kupuj tam gdzie inna umowa obowiazuje.  
 
Jak kupilem psa to podpisalem oswiadczenie ze nie bede jej rozmanzal bez zgody tego hodowcy co mi psa sprzedal. Jak by mi sie to nie podobalo to moglem psa kupic od hodowcy ktory tego nie wymagal.

Cokeman 2011-10-20

Mateuszu: 
"Wynalezienie maszyny do kopiowania wszystkiego możę się paradoksalnie okazać katastrofą. Człowiek tak funkcjonuje, że musi pracować, musi mieć cele. Kiedy możesz mieć wszystko naciśnięciem guzika, charakter się psuje." 
 
Czy ty to rozumiesz? Dobrobyt jest zly i człowiek MUSI pracowac. Keynesizm czystej wody 
 
Jesli mozna zakazac siania to jest to idealny sposob na legalny głód. Ukraina 32-33 wymieka normalnie.  
Wulgaty Św Hieronima nikt nie zabronil kopiowac i gdyby jej nie kopiowano to Martin by sobie dzisiaj gadal o Jowiszu i Plutonie zapewne. 
 
Wg mnie koncepcja wlasnosci intelektualnej jest to zamach na kulture. Mysli sa wolne i kraza miedzy ludzmi. Sa samokopiowalne i w roznych umyslach podlegaja modyfikacja. Co innego ich materialne nosniki. Te sa ograniczone i postep polega na tym aby te materie udoskonalac i temu sluzy takze wolnosc mysli. Zastrzezenie sobie pewnej idei dla jednego czlowieka niczemu nie sluzy. Przyklad z Biblia lacinska daje do myslenia.  
Maszyny parowej tez nie opatentowano.  
Jak chcecie walczyc z tym ze ktos podlapie czyis pomysl i tez go uzyje? Przyklad Samsunga i Apple ukazuje rozne debilne sytuacje kiedy Apple wygrywa spor bo opatentowalo przewijanie fotek w bok. A niby jak inaczej na ekranie dotykowym? I co? Nagle zaraz nikt nie bedzie mogl robic przegladarki fotek na ekranie dotykowym bez zgody Apple? Czyli Apple bedzie mialo wladze niczym panstwo, ktore podobno takie straszne jest. 
 
Kazdy pomysl czerpie z pomyslow przeszlych pokolen. Jesli Martin ma prawa do piosenki to niech zaplaci tantiemy tworcom nut, notacji dur-moll, ci zas niech zaplaca pierwszym grajkom a w ogole to zaplacmy ogromne pieniadze Kenijczykom bo podobno tam sie wszystko zaczelo z kamieniami lupanymi. Jesli ktos woli wersje kreacjonistow to kasa niech trafi do Zydow.

Jaskiniowiec 2011-10-20

Chciałbym zauważyć (jak napisał ktoś na forum libertarian), że najczęściej KUPUJESZ (nie wypożyczasz) produkt, a PÓŹNIEJ zostajesz poproszony o zaakceptowanie regulaminu. Oczywiście to jest przykład oprogramowania, ale oglądam właśnie swoje płyty z muzyka i nie wbrew pozorom nie na wszystkich widzę zastrzeżenie praw do kopiowania, wypożyczania itd.

Mateusz z Kanady 2011-10-21

Cokeman, nie mam sily terazz aczynac o prawie patentowym to juz tyle razy bylo walkowane ze nie zmosze sie do nastepnej dyskusji (jestem zawalony robota i czytam zbyt dobra ksiazke zeby sie znowu produkowac). Znamy nawzajem swoje zdanie.  
 
Jezeli chodzi o prawa autorskie i kopiowanie plyt/ksiazek to temat znacznie prostrzy. Nikomu nie dzieje sie krzywda jak nie wolno mu zlamac zasad transsakcji na mocy ktorej udostepniono mu product. Na prawde wysiadam bo temat mnie kompletnie znudzil i nie posunelismy sie do przody o iote.

Cokeman 2011-10-21

Ja rowniez wracam do czytania ciekawej ksiazki. Wczoraj zakupilem to www.maciejmajewski.pl 
Wolnorynkowy lewak ze mnie :)

szeryf 2011-10-21

Cokeman, moim zdanie się skurwiłeś, uhm.. to znaczy "skorwiniłeś". Masz racje ale piszesz głupio i w efekcie nikogo nie przekonujesz. Cały korwin. Jak tak mają gadać libertarianie. to myślę że zgnije w tym socjalu

Cokeman 2011-10-21

Przekonalem paru ludzi jak np edv koment nr 135. Zreszta moj glos jest glosem beztronnym podobnie jak Mateusza ktorego nie podejrzewam o sprzyjanie ani prawnikom, ani korporacjom ani artystom. Mateusz zreszta broni tylko umow ale zdaje sobie sprawe z tego ze prawo moze byc martwe - koment 113. dorota jako prawnicza i martin jako artysta maja tyle samo do powiedzenia co robotnicy niewykwalifikowani na temat zwiazkow zawodowych albo mordercy na temat kary smierci.

Remol 2011-10-21

Raczej nie przekonałeś, a powiedziałeś coś, co chciał usłyszeć. 
 
Pamiętaj, że przed instalacją programu musisz zaakceptować warunki instalacji. Jak złamiesz tę umowę, to licz się z tym, że możesz mieć nieprzyjemności, w końcu instalujesz wbrew zaleceniom autora.

szeryf 2011-10-22

Dorota ma rację! Coś takiego mi wpadło: demotywatory.pl

Termit 2011-10-24

a mi to a5.sphotos.ak.fbcdn.net Twój argument został zownowany i chuj! ;OOO  
 
 
Co jest z wami ludzie??!?!?! nie macie nawet pojęcia jak działa free licence a wasze argumenty to jakieś pobożne życzenia i dorabianie ideologii na siłe? a może by tak dla odmiany włączyć mózg? wiem wiem to takie nie popularne ;(

mej 2011-10-24

I tak o prawie decyduje lobby. Lobby tfurców itp. kupiło sobie ochronę prawną i żadne argumenty nic tu nie dadzą, bo idzie o zbyt grubą kasę. Jedyne rozwiązanie dla ludu, to świadome łamanie prawa i podnoszenie kosztów jego ochrony (czyli 'partyzantka' zwana piractwem). Tylko piractwo - poprzez konkurencję - wymusza w miarę rozsądną politykę cenową tfurców i wydafców.

t.rex 2011-11-25

Widać, że niektórych tu "wolościowców" (czołem Dorota, Martin!) cechuje moralność Kalego - kto nie płaci podatków ten bohater, kto nie płaci wyssanych z palca tantiem ten bandyta. Przypomina mi to troszkę mentalność ludzi z osiedli z dawnych PGRów - na rachunek za światło na klatce schodowej się nie złożą, ale za patrzenie na ich rysunki na ścianach (możliwe tylko dzięki światłu na klatce) oskubali by cię do gołej skóry... i wszystko wg nich jest cacy... ciekaw jestem tylko zawartości ich dysków twardych - obecnej, sprzed 5 i 10 lat - pewnie jak zwykle pierwsi bez winy rzucają tu kamieniami (nie wiem czy wiecie, ale zwykła przeglądarka internetowa kradnie "własność intelektualną" robiąc sobie cache na waszym dysku)... 
 
Wg mnie prawda jest taka, że dzisiejsze "prawo" oraz wszelka "moralność" z tym związana, czy też definicje wszelakich "własności", nie nadążyły nad rozwojem techniki - stąd całe to zamieszanie. To tak jakby dzisiejsze prawo o ruchu lotniczym wyznaczałyby zasady zaprzęgania i poruszania się końmi sprzed 100 lat - totalne nieporozumienie. Poza tym gdzie byłaby dziś technika gdyby nie łatwość kopiowania i dostępność do informacji? Efekt byłby pewnie taki, jak przy strajku włoskim - wszystko by stanęło, bo padłoby zaintesowanie, później edukacja, zapotrzebowanie na sprzęt i fundusze na dalszy rozwój techniki... 
 
Cokeman kombinuje więc tu chyba najlepiej - pewne rzeczy musimy zostawić same sobie, bo podobnie jak komuniści - nie jesteśmy w stanie wszystkiego unormować, spisać, zaplanować, rozróżnić, opisać literą prawa, itp. itd. Przykład? Chociażby ten powyższy z przeglądarką internetową. W każdej chwili możnaby zrobić stronę internetową z "umową" na przycisk "I agree" i ukrytym zapisem, że za skopiowanie dowolnego pliku na dysk będzie groził pozew sądowy. Nic tylko teraz zaspamować fora i wytaczać procesy, chociażby ze względu na "ignorantia iuris nocet". Drugi przykład: rozpowszechnianie dzieł w kręgu rodziny, przyjaciół... Kupujemy konsolę z grą i wg zwolenników "własności intelektualnej" grać może tylko ten, co kupił konsolę i płytę z grą - innym wara od tego! Przecież to czysty absurd, rzecz nierealna i zupełnie sprzeczna z założeniami samego sprzętu czy też oprogramowania. To tak, jakby kupować samochód i nie mieć możliwości zrobienia sobie zdjęcia z nim oraz obarczać "właściciela" odpowiedzialnością, że zdjęcie zrobił sobie ktoś inny. W normalnym świecie, taki Martin czy Dorota, ryknęliby na taki zapis śmiechem, no ale niestety nie tu. I naprawdę dziwne jest to, że wyłapują oni absurdy serwowane nam przez państwo, a nie wyłapują tych nonsensów wymyślanych przez korporacje (kupujemy coś, jesteśmy za to w pełni odpowiedzialni, obarczeni milionem zapisów prawnych, a i tak nie jesteśmy tego właścicielami), prawników (słynne pozwy PirateBay) i różne dziwne firmy, które żyją tylko i wyłącznie z tego, że jest więcej dymu niż ognia (ZAiKS, RIAA) - a wszystko to zaklepane przez urzędników i do spółki z nimi. Thanks!

Tomasz W. 2012-01-23

Dobrzy ludzie, czy Pan Bóg (lub jakkolwiek chcecie Go nazwać) zawarł do waszego urodzenia umowę o zakazie kopiowania? Czy wisząca w powietrzu niewidzialna licencja grozi temu kto bezkarnie rozmnoży naturalnie rosnące drzewo? Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego...pewnien człowiek wytwarza coś co sam potrafi i jest to dla niego miłe, da to komuś komu sprawi tym przyjemność, wtedy jest prawdopodobieństwo że obdarowana osoba zrobi coś miłego dla innej osoby, czyż tak nie można? Według Was dobrzy ludzie, Jezus też był piratem mnożąc wino, chleb i ryby?

Hodyn 2012-01-24

Ja pieprze, ale w niektórych to melepeci. 
 
"Pojęcie Własności powiło się z potrzeby ekonomizacji wykorztystania zasobów rzadkich, a więc każdej namacalnej rzeczy w otoczeniu człowieka, której użycie przez jeden podmiot wykluczyłoby lub umniejszyło możliwość użycia przez drugi podmiot. By zapobiec konfliktom o rzadkie zasoby i polepszyć efektywność ekonomiczą geniusz ludzki wymyslil prawo własności prywatnej. 
 
Oczywiście powstało ono przed przed istnieniem państwa. 
 
Idea słowo zapis nutowy informacja to nie są zasoby rzadkie. Z momentem wytworzenia ideii można ją dowolną ilość razy reprodukować bez utraty użyteczności pierwotnej formy. 
 
Na bazie tradycyjnie pojmowanego prawa własności nigdy nie możnaby sformułować prawa własności intelektualnej, byłoby to nielogiczne 
 
Powstałe w XIXw. prawa autorskie i patentowe miały zapewnić twórcom możliwość komfortowego utrzymywania sie z owoców swej umysłowej pracy zaprzęgając w to aparat państwowej represji do ścigania żekomych złodziejii, czyli np wynalazców którzy wynaleźli niezależnie od siebie jakieś urządzenie na które istniał już niedawno zarejestrowany patent. Co z tego, że wynalazca nie naruszył faktycznej własnosci innej osoby składając w piwnicy prototyp. Rząd zarekwirował jego własność, prototyp na który był już patent. Prawo własności intelektualnej doprowadza do agresji na własność prywatną i stoi w opozycji do własności prywatnej 
 
Informacja nie jest zasobym żadkim tworzenie przepisu które zabrania powielania tej informacji kożystając ze swojej własności jest samo w sobie już inicjacją przemocy wobec prywatnych właścicieli. Jednocześnie objęta ochroną informacja staje sie sztucznie dobrem rzadkim i tworzy sie sztuczny monopol właściciela praw intelektualnych i dobro które było nieskończone, a więc darmowe zaczyna posiadać cenę monopolistyczną 
 
Obrońcy praw własności, a więc zamordyści, twierdzą, że bez państowej ochrony praw własności twórcy nie beda tworzyc, wynalazcy nie stworza wynalazków gospodarka i technologia zatrzymają się. Po pierwsze twórca, który ma zagwarantowany przychód przez ileś lat traci bodziec do dalszego tworzenia i innowacji.  
 
Firmy zamiast skupić się na zaspokajaniu potrzeb konsumentów poprzez faktyczny wyścig technologiczny i innowacje na najwyzszym mozliwym poziomie również przez naśladowanie dobrych rozwiązań prześcigają się w zdobywaniu ochrony patentowej na najgłupsze możliwe rzeczy tylko po to by wyprzedzić inną firmę, której potem mogłaby grozic procesem jeśli nie wykupi się do niej licencji. Tracą na tym konsumenci i małe firmy które nie stać na obsługę prawną."

Dodaj komentarz...

Marcin Hugo Kosiński i Marek Zemsta


Libertarianin. Przedsiębiorca. Dziennikarz.

Właściciel radia KonteStacja. Od ponad 12 lat, propagator wolności słowa, nieszablonowego podejścia do własnego życia i kreatywnej edukacji.

Założyciel newslettera Ideoskop.pl mówiącego o niebabalnych pomysłach na biznes, które ktoś gdzieś wdrożył w życie oraz platformy edukacyjnej Edukatorium.pl dla osób przedsiębiorczych.

A do tego jeszcze bloger w Kosinski.IT

Prowadzi audycję na żywo Wydanie Główne od której się wszystko zaczęło. Jest wciąż główną pozycją rozgłośni. Niebanalne tematy i ciekawi goście. W poniedziałki o 21.00


Medale:

Prowokator miesiąca
srebrny
Inne audycje tego autora:


Twój głos nic nie znaczy (6) - 3 tygodnie temu



Polskie produkty mogą być gorsze (4) - 7 tygodni temu

Matka Boska Dotacyjna (8) - 8 tygodni temu

Ile kosztuje dzwon? (4) - 2 miesiące temu

Więcej audycji...
Rozwody przez internet - 2 miesiące temu


Jedzenie można wyrzucać (6) - 3 miesiące temu

Podatki, które się opłacają? (3) - 3 miesiące temu

RODO nie jest potrzebne! (2) - 3 miesiące temu

Komu zabrać w pierwszej kolejności? (1) - 4 miesiące temu

Wytrychy na cenzurowanym (4) - 4 miesiące temu

Autostopem na Kitaj (2) - 4 miesiące temu


Zdrajcy sprawy (4) - 4 miesiące temu


Czy istnieją niezależne media? (3) - 5 miesiące temu

Nie bój się kontrolera skarbowego! (6) - 5 miesięcy temu

Taxi zamiast PKS (4) - 5 miesięcy temu

Jedna miska na 10 kobiet (6) - 6 miesięcy temu

A może by się tak nie wcinać? (3) - 6 miesięcy temu

Nie daj sie golić za muzykę (3) - 6 miesięcy temu


Każdy w końcu umrze (2) - 7 miesięcy temu



Znajdź swojego alfonsa (11) - 7 miesięcy temu

Zabić czy usunąć? (7) - 8 miesięcy temu

Jak zostać Dworcem? (1) - 8 miesięcy temu

Życie rodzinne kwitnie w kolejce. (5) - 8 miesięcy temu

Aktywność zawodowa niemile widziana (9) - 9 miesięcy temu

Jak pędzić bimber (10) - 9 miesięcy temu

Czy bańka już pękła? (8) - 9 miesięcy temu

Małżeństwo się nie opłaca (20) - 9 miesięcy temu


Nie kupujcie polskich produktów (15) - 10 miesięcy temu

Pracodawcy dziękują Morawieckiemu (22) - 10 miesięcy temu

Darmowa edukacja jest za droga! (2) - 10 miesięcy temu

Nowy, legalny hazard (2) - 10 miesięcy temu

Złodzieje ciepła atakują (18) - 11 miesięcy temu

ZUS nie chce 5 mld (2) - 11 miesięcy temu

Black Friday po polsku (4) - 11 miesięcy temu

Nowy próg podatkowy (11) - 11 miesięcy temu

Wszyscy jestesmy zlodziejami (5) - ponad rok temu






Koniec polskich spółek w UK? (1) - ponad rok temu

Za tanie linie lotnicze (8) - ponad rok temu

Jak omijać kontrolę państwa (9) - ponad rok temu

Kto blokuje zakup kryptowalut? (5) - ponad rok temu

Ile zapłacisz za nowe seriale (5) - ponad rok temu






O jedna wyplatę mniej (3) - ponad rok temu


Wolnościowcy upadają (13) - ponad rok temu




A klientów mamy w nosie (1) - ponad rok temu

Za co lubię Unię Europejską (18) - ponad rok temu

Czy wziąłbyś order? (22) - ponad rok temu



Twoje hasła są za słabe! (6) - ponad rok temu

Niemcy cenzurują internet (4) - ponad rok temu

Do apteki dopłyniesz wpław (7) - ponad rok temu


Wywiad z terrorystą (34) - ponad rok temu


Kto spekuluje masłem? (3) - ponad rok temu

Czy Asbiro to sekta? (12) - ponad rok temu

Czy chciałbyś tyle zarabiać? (15) - ponad rok temu




Lewak zmusza do picia wódki (9) - ponad rok temu

Trump chce zatruć płuca rodaków (15) - ponad rok temu


Chcę sprzedać nerkę męża! (29) - ponad rok temu


No to nacjonalizujemy hazard (4) - ponad rok temu

Warto być biednym (8) - ponad rok temu

Czy Kościół kradnie? (5) - ponad rok temu








Na chuja nam dzietność? (13) - 2 lata temu









Polska skazała terrorystę (6) - 2 lata temu








Do czego prowadzi socjalizm? (5) - 3 lata temu















Bandyta, ale polski bandyta (13) - 3 lata temu

Urzędnik przy każdym dziecku (7) - 3 lata temu





Jak unikać długów? (1) - 3 lata temu







Bluzgi, bluzgi, bluzgi... (20) - 3 lata temu

Znamy wyniki wyborów (21) - 3 lata temu






Majonezowi mówimy NIE (16) - 3 lata temu





Koniec z handlem dziećmi (10) - 3 lata temu

Ujawniamy prawdziwego trolla (3) - 3 lata temu










"Te wybory to przełom" (24) - 4 lata temu



Po co mieszkać w Polsce? (11) - 4 lata temu

Hugo w Business Misji (6) - 4 lata temu




Jak nie płacić mandatów? (4) - 4 lata temu



Obalamy mity nt. energetyki (40) - 4 lata temu







Czy alimenty powinny istnieć? (29) - 4 lata temu









Idziemy palić opony pod sejm (9) - 4 lata temu









To mit, że trzeba płacić ZUS (10) - 4 lata temu


Możesz jeździć na gapę (10) - 4 lata temu



Korwinowsko i emigracyjnie (14) - 4 lata temu










Dlaczego tutaj jest tak drogo? (13) - 5 lata temu

Górnicy mordują ludzi (19) - 5 lata temu





Wolni ludzie się nie żenią (12) - 5 lata temu


Dlaczego lepiej być debilem? (9) - 5 lata temu



Pracuje jeden dzień w tygodniu (18) - 5 lata temu


Przepracowała 17 lat w ZUS-ie (23) - 5 lata temu


Czy Owsiak kradnie? (26) - 5 lata temu

Czy Żydzi są terrorystami? (18) - 5 lata temu






Jak zabrać 15 milionów? (42) - 5 lat temu


Jak wygrać 24 MacBooki (17) - 5 lat temu








Ile dałbyś za dziecko? (25) - 5 lat temu


Jak kraść? (49) - 5 lat temu


Opodatkujmy rowerzystów (29) - 5 lat temu

Ja zawsze chcę pić... (18) - 5 lat temu





Jak zabić krowę? (46) - 5 lat temu







Jak wycenić dziecko? (9) - 6 lat temu

MLM to ściema (67) - 6 lat temu





Dupy z Wykopu (40) - 6 lat temu







Czy Polacy to kapusie? (44) - 6 lat temu






Kontestatorskie życzenia (6) - 6 lat temu




Czy na taką partię czekamy? (30) - 6 lat temu











Czy rolnicy nas okradają? (43) - 6 lat temu





Jak manipulują media? (12) - 6 lat temu


Nietypowe lekarstwo na kaca (5) - 7 lat temu





Korporacje są wyzyskiwane! (23) - 7 lat temu


Wódka czy panienki? (19) - 7 lat temu


Jak nie płacić mandatów? (12) - 7 lat temu


Martin: Jak rzuciłem etat? (27) - 7 lat temu

Gdzie są nasze pieniądze? (13) - 7 lat temu

Squatter przejmuje audycję! (44) - 7 lat temu


Jak się wykańcza firmy (6) - 7 lat temu






Panie, jak protestować? (31) - 7 lat temu

ACTA samo zło (87) - 7 lat temu












ZUS jako partner biznesowy (13) - 7 lat temu

Naloty na graczy (17) - 7 lat temu


Wieczór powyborczy (61) - 7 lat temu

Wręcz przeciwny tygodnik (46) - 7 lat temu




Ile powinien zarabiać poseł? (14) - 7 lat temu


Cała prawda o szczepieniach (22) - 7 lat temu

Nie bądź Jeleniem! (12) - 7 lat temu






Przemyt to grzech! (39) - 8 lat temu

Sześciolatki do szkoły? (68) - 8 lat temu



Nowe podatki Unii Europejskiej (22) - 8 lat temu





Krągły fetyszyzm (38) - 8 lat temu






Frondo, nie idź tą drogą! (31) - 8 lat temu



Demaskujemy manipulacje TVN (31) - 8 lat temu



Bereta LIVE 2/2 (68) - 8 lat temu

Bereta LIVE 1/2 (33) - 8 lat temu




Świat wg PARP godzina druga (7) - 8 lat temu


Dziękujemy ci Platformo (27) - 8 lat temu

Czy Windows jest zbyt drogi? (56) - 8 lat temu



Ta złodziejska prywatyzacja (36) - 8 lat temu







Telewizja śniadaniowa (20) - 8 lat temu


Prawa posiadaczy broni (4) - 8 lat temu


Oszustwa na fotoradarach (6) - 8 lat temu


Jak robią nas w balona (33) - 8 lat temu




Czy media kłamią? (38) - 8 lat temu






Rób, do cholery, dzieci! (11) - 8 lat temu









Dlaczego zarabiasz tak mało? (66) - 9 lat temu

KonteStacja pisze książkę (65) - 9 lat temu










ZUS emigruje do USA (15) - 9 lat temu



Tylko tutaj nie ma cenzury (32) - 9 lat temu


Jak ukraść dziecko? (9) - 9 lat temu

cHWDP reaktywacja! (12) - 9 lat temu





Martin o PKP w TVN (4) - 9 lat temu



Krzyże w szkołach??? (23) - 9 lat temu

Wymyślamy partię idealną (5) - 9 lat temu


O buncie informatyków (8) - 9 lat temu







UE powstała! (2) - 9 lat temu

Pilot pierwszego sezonu (5) - 9 lat temu

A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

wierny słuchacz - - 20.00
Sklep sportowy sport partner - - 20.00
ZarabiajPrzez24.pl - - 20.00
Ogłoszenia dam prace - - 20.00
Bukmacherzy24 - - 40.00
Karol - chcę, żeby Martin wrócił ^^ - - 10.00
Montaż Anten Warszawa - - 20.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt