Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Kryzys? Napisz KC 10 Kontest.CLUB Broń
Podpis:
Numer GG:
Dziś
21:00
Wydanie Główne
Jutro
21:00
TOR – część II + odpowiedzi na pytania
Słuchaj radia
Wydanie Główne (2)
6 dni temu
O jedna wyplatę mniej
Nowe podatki. Ograniczenie ryczałtu od nieruchomości. TV wyremontuje Ci dom, US wystawi rachunek. Kamery dla policji. Reforma sądownictwa.
Jan Fijor zaprasza (4)
4 dni temu
Jan Fijor - Samoloty, Białoruś i UK
Relacja Janka z podrózy Ryan Air na piknik wolnościowy w UK. Piknik piknikiem, ale podróż to była przygoda.
Skorzystaj z naszych projektów:

► KontestCAMP - przybywaj w sierpniu
▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: 2011-10-27

Czerwona pigułka - Teoria zarazka vs Teoria Toksemii

Nadający:

Co tak na prawde wywłojue różne choroby.. bakterie ? zarazki ? z może coś innego...
Pobierz [90,5 MB]

KOMENTARZE

Lord Blick 2011-10-27

Generalnie to nie jest to dokładnie coś vs. coś. 
Adekwatną analogią "teorii zarazka" byłoby podawanie jako przyczyny wypadków drogowych dużej prędkości. Owszem, podwyższa ona ryzyko, ale główną przyczyną jest splot okoliczności, wskutek których nie można ani wytracić całkowicie prędkości, ani kontynuować jazdy. 
Czyli "teoria toksemii" sięga głębiej, ale nie wyklucza konieczności unikania nadmiaru "producentów" toksyn.

iskra 2011-10-27

Otóż i to. Co nie zmienia faktu, że tryb leczenia infekcji bakteryjnych czy wirusowych polega na doładowaniu organizmu farmaceutykami - które może i pomagają ograniczyć infekcję (nie zawsze, najczęściej pomagają przetrzymać objawy), ale same też zostawiają niepożądane "ślady" w naszym ciele.  
 
To trochę tak, jak z nasionami - wykiełkują jeśli trafią na żyzną ziemię, odpowiednią temperaturę, wilgotność i nasłonecznienie. Chorobotwórcze mikroorganizmy też szukają sobie warunków sprzyjających do odżywiania i namnażania. Znajdują je, gdy nasz organizm jest niedożywiony, podtruty, gdy rozregulowane są wszystkie mechanizmy obronne - i to jest to, co kryje się pod etykietką "toksemia". O tym też mówi powiedzenie "człowiek zdrowy nie choruje". Mamy wbrew pozorom bardzo duży wpływ na to, jaki ten stan naszego organizmu będzie. 
 
Ale - jak powiedzieliśmy - to jeszcze nie wszystko. Pozostaje jeszcze sfera niefizyczna, również bagatelizowana.

ostatni zarazek 2011-10-27

Potwierdzam wszystko co zostało o nas w audycji powiedziane. 
Pozdrowienia od królowej Higieny.

Zuzel 2011-10-27

hm, szanuję was za propagowanie zdrowego żywienia, ale są rzeczy, które jawnie wyśmiewacie i tu nie wiem, czy dla tego, że za dużo naczytaliście się w necie publikacji "profesorów" czy specjalnie wprowadzacie ludzi w błąd.  
Chodzi mi tu o wyśmiewanie szczepionki przeciwtężcowej. Tak, to nie sam tężec wywołuje chorobę. Tak, to toksyna wywołuje chorobę. Tyle że wiedząc takie rzeczy, powinniście też wiedzieć że szczepionka nie uodparnia na zarazek, a właśnie na toksynę. W składzie szczepionki jest anatoksyna (toksyna pozbawiona właściwości chorobotwórczych). Może wśród ludzi mało jest przypadków tężca, ale np u koni jest to bardzo pospolite i pojawia się bardzo często gdy właściciel zaniedba szczepienia (to pisze, ponieważ często przytacza się argument że - skąd wiadomo czy szczepionka działa, skoro i tak nikt nie choruje). 
Nie zmienia to faktu że lubie waszą audycje, ale trzeba uważać co dokładnie się propaguje, bo wszystko ma swoje konsekwencje

iskra 2011-10-27

Zuzel, dzięki za informację. Nie zmienia to faktu, ze w przypadku ludzi szczepienie jest obowiązkowe, w przypadku koni - jak widać nie. Warto by też zasięgnąć opinii jakiegoś biochemika jak to jest z tymi toksynami i anatoksynami. Może miałby coś ciekawego do powiedzenia. 
 
Nie wyśmiewamy szczepionek - po prostu odkrywamy zakłamanie w temacie, staramy się pokazywać też tą drugą mniej oczywistą stronę i zachęcać zainteresowanych do własnych poszukiwań. Nikt za nas nie weźmie na siebie odpowiedzialności za nasze zycie i zdrowie. Najgorzej jest przyjmować wszystko bezrefleksyjnie, na ślepo, bo tak się przyjęło i wszyscy tak robią. Większość może się mylić. Autorytety też.

Jerzy Leon 2011-10-27

Audycja coraz lepsza i tak trzymać. 
Jedyne co mi przeszkadza to technika. 
Taka ciekawostka odnośnie "zbawiennej" roli rosołu dla chorego organizmu. 
Dopiero kilka miesięcy wpadłem na to. Jest to sprawa prosta. Zagadka jest w samym składzie rosołu. 99% to woda, czyli podając choremu rosół powodujemy, że jego organizmu nie obciążamy pokarmem i pozwalamy mu walczyć z chorobą. Jeśli temu samemu choremu podamy schabowego, to często byłby to wyrok śmierci. Schabowy ma tu symbolizować coś ciężkostrawnego.  
Dla mnie ta audycja jest audycją czwartkową :)

iskra 2011-10-27

Oj, coś się moje komentarze nie chcą pojawiać od razu. 
 
Jeszcze do @Zuzel: w świetle tego o czym piszesz nasuwa się inne pytanie. Skoro obeność przeciwciał przeciwko zarazkom (nie tylko teżca) nie chroni przed zachorowaniem (o czym mowa była w audycji), to na jakiej podstawie sądzimy, że obecność przeciwciał dla toksyny teżcowej uchroni przed zachorowaniem?  
 
I drugie pytanie: Jaki jest sens "sztucznego" stymulowania układu odpornościowego? Jeśli nie jest upośledzony, w kontakcie z bakterią czy toksyną zadziała tak samo, jak w kontakcie z anatoksyną ("zneutralizowaną toksyną"), wytwarzając przeciwciała i uruchamiając szereg mechanizmów obronnych.  
 
Trzecie pytanie: jaki jest sens obciążania organizmu szczepionką, o której nie mamy 100% pewności:  
- czy nie jest skażona nanobakteriami, wirusami, toksynami innych bakterii, pasożytów czy pleśni (wszak to płyn surowiczy) 
- czy zastosowane środki konserujące są bezpieczne 
 
Na te pytania należy poszukać wpierw odpowiedzi, zamiast jałowo się sprzeczać, czy winna jest bakteria, czy toksyna - bo to skierowanie uwagi na coś, co wydaje się mniej istotne w całej dyskusji...

Piotr 2011-10-27

Moglibyscie jeszcze raz podac ksiazki godne przeczytania, bo temat bardzo ciekawy. 
Pozdrawiam

Łukasz Roszyk 2011-10-27

Zuzel 
Z chęcią rozwine temat w audycji która będzie konkretnie o szczepieniach..  
Szczepienie w żaden sposób tak naprawdę nie zabezpiecza przed tężcem czego dowodzą liczne badania i próby przeprowadzone chociażby podczas (chyba II) wojny światowej... gdzie wielkie nadzieje były i wszyscy się cieszyli.. a po roku, dwóch badań okazało się że ilość zachorowań jest praktycznie taka sama jak przed wprowadzeniem szczepień.. żadne statystki nie pokazują by to właśnie szczepionka wyeliminowała zachorowania na tężca.. 
 
Trzeba jeszcze zwrócić uwagę co masz na myśli mówiąc szczepienia.. bo szczepionka ma za zadanie wytworzyć przeciwciała na pałeczkę tężca.. a jak już w audycji ustaliliśmy ilość przeciwciał nie musi mieć związku z odpornością.. 
 
A NIE MA naturalnej odporności na toksynę.. ludzki organizm nie wytwarza antytoksyn, dlatego przy przyjęciu do szpitala podaje się surowice.. niezależnie czy ktoś był szczepiony czy nie.. i to właśnie ta surowica ma za zadanie zneutralizować toksynę.. 
 
I jak pisze Iskra.. jeśli ktoś chce to niech rozbije termometr rtęciowy weźmie z tego jedna krople rozwścieczy z solami fizjologicznymi i sobie wstrzyknie.. nie ? dlaczego ? a w strzykawce jest przecież dokładnie ta sama rtęć razem z innymi związkami :) 
 
Poza tym szczepienie z założenia ma za zadanie wywołać reakcje obronną organizmu tą samą jaką organizm wywołuje podczas prawdziwego spotkania z chorobą, więc jaki jest sens narażać się wcześniej ? mówi się o osłabionych bakteriach w strzykawkach itp.. ale to w wielu przypadkach bzdura.. niektóre szczepienia takiej jak polio czy gróźlica to żywe wirusy które w bezpośredni sposób (pisza o tym producenci na ulotkach) mogą wywołać tą chorobę.. 
 
Myślmy co robimy .. zwłaszcza jeśli może to mieć dla nas lub naszych najbliższych bardzo złe skutki 
 
Ale nie chce rozwijać teraz tematu.. poczekajcie na audycje o szczepieniach :) 
 
@piotr  
 
Książka wg mnie najbardziej warta uwagi w temacie szczepień i teorii zarazka oraz toksemii to IAN SINCLAR SZCZEPIENIA - NIEBEZPIECZNE I UKRYWANE FAKTY

Sebeq 2011-10-28

Pomysł na audycje jest super, i fajnie się was słucha. Wiadomo uczycie się, proponuję dyscyplinować dzwoniących i za wszelką cenę trzymać się tematu, bo niestety ta audycja nie za wiele mi powiedziała. Jaki miała cel? Co w związku z tymi teoriami?  
 
Ja proponuję następną o tych pasożytach, bo żyć nie mogę odkąd słuchałem o tym, że 90% lludzi nosi w sobie jakieś dziadostwo :/

Jerzy Leon 2011-10-28

Problem nie w "dziadostwie" tylko w proporcjach.  
Zaburzenie proporcji jest problemem :)

sekai 2011-10-29

A mi sie nie podobala audycja, przez sluszacza ktory bez sesu zadzwonil i belkotal bez sensu (pomijajac ze to nie laczylo sie bezposrednio z audycja) tak ze gdyby prowadzacy nie domyslili sie o co mu chodzi i nie powiedzieli za niego bakal by pewnie do konca audycji....  
 
Najlepiej byloby gdyby na stronie kontestacji byl podany temat nastepnej audycji i sprostowanie (krotkie) co bedzie omawiane. Bardzo by to pomoglo gdyz osoby przygotowane mogly by od razu dzwonic na poczatku aby sie dolaczyc i dorzucic informacje lub sprostowac pewne szczegoly... 
 
Poza tym dobrze byloby zaznaczyc ze odziela sie tu newage i zabobony od medycyny, ktos chce audycje o snach a zaraz zechce o czytaniu w myslach albo rentgenie w oczach. 
 
Pozdrawiam 
 
Ps. Nie wyczerpaliscie tematu pod wzgledem toksemi jak rowniez zarazkow.

Łukasz Roszyk 2011-10-29

@sekai 
Co do "bełkoczacych" słuchaczy to uroki prowadzenia na żywo.. nie każdy potrafi płynnie mówić czy też czasem po prostu zapomina co chciał powiedzieć :) 
 
Niestety wczesniejsze informowanie jest niepraktyczne dla prowadzacych z 2 powodów: 
1) nigdy nie wiadomo do ostatniej chwili jaki będzie temat (mniej więcej połowe audycji planujemy z gośćmi i jak to bywa -> im wiecej osób "prowadzi" tym większe ryzyko że ktoś wypadnie...) 
 
2) ROzumiem ludzi którzy chcą coś dorzucić/ sprostować / dodać, ale czasem psuje nam to całą koncepcje.. Razem z Joasią ustalamy sobie jakiś w miare luźny plan ramowy audycji.. i jesli zadzwoni nadgorliwy słuchacz i powie coś co miało być płętą to aducyja traci sens... 
 
także co do dodawania to byłbym ostrożny w tej kwestii :) 
 
no i co do zameiszczania na stronie skrótu z pooprzedniej audycji oraz to co będize to po prostu nie ma takich możliwości technicznych póki co... 
 
Wiesz.. problem w tym że ciężko oddzielić medycyne od zabobownu.. My mówimy praktycznie zawsze o TEORIACH i własnych spostrzeżeniach.. nie możemy powiedzieć że NA PEWNO jest tak czy tak..  
 
Co do niewyczerpania tematu na poczatek ogólny ogląd starczy myslę.. musimy zacząc mieścić się w godzinnej audycji by nie przeginać.. a do tych teorii będziemy wracać nie raz w kolejnych audycjach...

zły farmaceuta 2011-10-30

Witam, 
 
Mam mieszane uczucia. Początkowo po 1 audycji byłem oczarowany pomysłem. Jednak 2 i 3 audycja przytłacza mnie waszym podejściem. Zapominacie informować że to co podajecie to pewna alternatywa.  
 
Jeśli chodzi o toksemie to można odnieść wrażenie że zwykłe terapie są nieskuteczne. W taki sposób to przekazujecie. A to nie prawda powinniście podkreślić, że niemożność wydalania toksyn to jakiś niewielki odsetek zjawisk wśród pacjentów. Po za tym jakoś w audycji nie usłyszałem, że jak już uporamy się z toksynami to drobnoustrojem też się musimy zająć. Fajnie że usuniemy toksyny, które on potem i tak naprodukuje. 
 
nie podoba mi się też wasza drwina z poziomu wiedzy lekarzy, w sytuacji gdzie wy popełniacie ich mnóstwo. Ja rozumiem, że nie jesteście wykształceni w tym kierunku, ale to może miejcie nieco więcej pokory w stosunku do personelu medycznego. Bo wychodzi tak, że śmiejecie się z nich po czym sami sadzicie babola.  
 
Jak np. z "pałeczką tężca" zwaną przez złych lekarzy laseczka 
 
A już straszne było jak przejaw krytyki Gersona musieliście zdusić w zarodku, każąc się chłopakowi się douczyć. A sami nie mieliście pojęcia o tym co to jest alkalizacja.  
 
Bo alkalizowanie nie jest "nie zakwaszaniem środowiska" 
I alkalizujący to jest to samo co zasadowy. 
 
Dalej "poziom przeciwciał nie ma żadnego związku praktycznie z zapadaniem na daną chorobę"  
 
ja powiem, że szklanka jednak jest do połowy pełna a nie pusta. 
 
ale Tobie nie o zapadanie chodzi tylko o to czy tą chorobę mamy czy mieliśmy. O tym informuje badanie poziomu przeciwciał. Przeciwciała to powszechnie używane markery chorób infekcyjnych i nowotworowych. 
 
A ten eksperyment 2-3 litrowym kubłem ( który mógł zawierać rozumiem np 2 bakterie cholery), nie wiem do jakiego stopnia został poprawnie przedstawiony ale nie widzę, żadnego związku między tym że lekarz nie zachorował a tym, że zarazki nie są powodem zapadania na choroby infekcyjne.  
Przecież, mógł mieć wysoki poziom przeciwciał i wtedy ten eksperyment dowodzi przeciwnej teorii. 
 
mieszacie bardzo dużo rzeczy ze sobą i przedstawiacie je w bardzo określonym świetle. Macie rewelacyjny pomysł na audycję ale nie jesteście bezstronni.

Sebastian 2011-10-30

A może przygotowalibyście audycję o nerwicy: sposobach konwencjonalnego leczenia vs niekonwencjonalnego, przyczynach, objawach itp.. Tak moja mała prośba;)

Łukasz Roszyk 2011-10-31

czuje wywołany się do Tablicy :) 
 
Zły farmaceuto: Robimy dokładnie to samo CO Ty w swojej wypowiedzi.. mamy podejście jednostronne i (przynajmniej ja) się z tym nie kryjemy, nasze ŻYCIOWE doświadczenie pokazalo nam niewiedzę lekarzy i ich podejście do leczenia które mamy prawo obnażac, przecież nie ktyjemy sie z tym... 
 
Mamy prawo mieć swoje zdanie.. Fajnie mówi sie o teorii (np o przeciwciałach) ale jak przychodzi do praktyki to już nie jest tak rożowo.. nie wiem jak Ty.. ale ja próbowałem wielokrotnie wielu rzczy.. chciałem byc przy badaniu MOJEJ krwi na przeciwciała po czym uslyszałem żę po konsultacji z prawnikiem owszem mogę być.. ale nie przy całym procesie.. itp itd.. zawsze w tych badaniach znajduje się jakieś "ale" które wylucza mnie z przebiegu CALEGO procesu badań.. dla mnei jest to mocno zastanawiające bo wcale nikt z nich nie załania sie jakąs tajemnicą.. możliwością zachorowania.. możliwością błędnego "odczytu" itp.. jest "nie bo nie"... 
 
mam prawo mowić o tym głośno co mi się podoba a co nie.. mam takie doświadczenia a nie inne.. 
 
Nawet moja "prwytana" lekarka po mojej wojnie (wygranej) z sanepidem zaczeła przyznawać mi racje i przyznawać się do swoich niekompetencji oraz błędów.. nie mówiąc już że w twarz powiedziała mi że dla świętego spokoju przepisuje dzieciom antybiotyki choć jest świadoma że w 95% przypadkach sąo ne zbęde i robie to "dla świętego spokoju"... 
 
nie chce sie tu rozwodzić bo nie o to chodzi.. Dołożymy wszelkich starań by przynajmniej w połowie audycji wystepowali gościnnie osoby które są bezpośrednio związane z omawianą tematyką.. by mogli Z PRAKTYKI powiedziec jak to jest.. 
 
Znam również wielu farmaceutów którzy w Twarz kłamią.. ale znam i takich którzy nie "cackają" się i mówią otwarcie jak jest..  
 
Moja wspaniała współprowadząca prze kilka lat pracowała w biznesie farmaceutycznym i wie jak to wygląda od zaplecza.. i jak sama mówi "wolałabym nie wiedzieć"... 
 
Jest wiele informacji których sie nei przekazuje.. tym samym łamie się prawo.. nie w jednym punkcie.. ale np z takimi szczepieniami łamie się: 
Od konstytucji zaczynając, przez Międzynarodowe umowy, roporzadzenia ministra zdrowia, karttę praw pacjęta na ustawie "o szczpieniach" kończąc.. 
 
Moje oburzenie na "medycyne" wynika MIN z tąd iż znam ponad 30 przypadków tzw NOP-ów.. (nieporzadany odczyn poszczepieny) z czego ŻADEN nie został zgłoszony - wina ? prawie w kazym przypadku lekarza ktory uznaje to za "czasową zbierzność ze szczepieniem".. 
 
Ja nei wypbrażam sobie płaczu dziecka przez 2 doby NON STOP !! po czym lekarz uznaje to za Czasową zbierzność.. to jest KPINA !! 
 
Osobiście prowadze kilka spraw prawnie.. Mam przykład z okolic Ślądka gdzie dziecko w 3 szpitalach "leczyło" się i nikt po drodze nie zgłosił NOP-a mimo wyraźnej dokumentacji.. rodzic zgłosił się do prokuratury a oni na to: szukamy biegłego.. SAM dzwoniłem do katedry we Wrocku i pytałem czy mają lekarza biegłego który może wypowiedzieć się nt szczepień.. powiedzieli że oczywiście żaden problem.. (pomijając skandaliczny czas oczekiwania na opinie -> 6 do 24 miesiecy przeciętnie)  
 
Po czym jak dotarły do nich papiery to odmówili.. (mimo tego że sąd może nakazać i MUSZĄ.. to i tak dmówili..) czyżby ktoś nei chciał wydawać decyzji przeciw "kolegom po fachu" ? 
 
Przykładów mogę mnożyć.. ale nei pisze już więcej bo na samą mysl tak mi się podniosło cisnienie że mogłbym pisać laborat :P 
 
Miłego dnia :P 
 
P.s. Sebastian.. co do Audycji to mamy już tematów na najblizszy ROK :) ale dopisze do listy może go zrealizujemy "w zastepstwie" :) 
 
Na przyszłość postaramy się być bardziej konkretni jednak nikt z nas nie jest alfa i omęga.. nie mamy szans nauczyć sie wszystkiego.. Razem z joasią możemy mówić o naszych doświadczeniach.. ale postaramy się czerpać wiedzę raczej z wiedzy naszych gości :) 
 
Jak ktoś nie chce słuchac o alternatywach to ma proste wyjście - pójść do lekarza.. po co mamy powtarzać to samo co lekarz ?

sekai 2011-10-31

Szczerze mówiąc to aż mi nie chce się pisać, ponieważ wiem że w większości kwestii mam rację, i to nie jest wynikiem studiów nad medycyną ale racjonalnego i logicznego myślenia.  
 
Naturalnym stanem dla każdej żywej istoty w tym też człowieka to zdrowie, niestety ale żyjemy po tej stronie globu gdzie wszyscy z kręgu medycyny (lekarz, szpital, firma farmaceutyczna, ubezpieczyciel) zarabiają na leczeniu chorych. A w rzeczywistości powinni zarabiać na tym abyśmy przez całe życie nie chorowali. Wiem że jeśli choruje jest w tym 50% mojej winy ponieważ nie dbam o swoje zdrowie, ale 50% również leży po stronie otoczenia, nikt nie uważa że obciążanie kręgosłupa w pracy, wątroby tabletkami i kawą i gorzałą, zatruwanie środowiska to było coś złego. Stare polskie przysłowie mówi - "Przecież na coś trzeba umrzeć". 
 
Wszystko w medycynie czemuś służy, szczepionki nie powstały w 21 wieku, i są tak samo potrzebne jak antybiotyki, ALE trzeba wiedzieć do czego służą i kiedy należy ich używać, znam full farmaceutów, lekarzy i studentów medycyny. Jeszcze nie spotkałem takiego który myślał by o pacjentach, wszyscy myślą o dwóch rzeczach - aby dobrze się bawić na studiach i żeby po studiach dobrze zarabiać. MOJA prywatna opinia jest taka, że większość lekarzy powinno mieć zakaz leczenia, a duża część powinna siedzieć w więzieniach. Nie będę tu podawał nazwisk (a należałoby). Większość lekarzy jest na poziomie mechanika warsztatu samochodowego wciskającego nam trefne części do samochodu (mówiąc pobłażliwie).  
 
Każdy powinien wziąć sobie jedną tylko rzecz z tej audycji do serca, jeśli ja i ty sami nie zadbamy o nasze zdrowie, to nikt za nas tego nie zrobi. Z drugiej strony dziwi mnie jak ludzie są pochłonięci wybraniem odpowiedniego TV LCD, ile mają na to czasu, potrafią niespań do 2-3 w nocy chociaż o 6 muszą wstać do pracy, ale kiedy muszą zadbać o swoje zdrowie, są jacyś tacy zmęczeni, i oczywiście wszyscy narzekają jak to im źle i jak to ich boli tu i tam. Ale te osoby które dostały wyrok od lekarza, nie narzekają, nawet w domu ich nie zastaniesz. Bo łapami i pazurami walczą o każdy dzień życia. 
 
Z tego co ja się orientuje to dzieci znoszą bardzo dobrze wysoką gorączkę ale u dorosłych mogą wystąpić powikłania dlatego należy obniżać gorączkę jeśli przekracza 40 stopni. Szczepienia mówiąc ogólnikowo to otoczka białkowa za którą kryje się dna wirusa, i tak spreparowany wirus, jest wstrzykiwany do organizmu aby leukocyty nauczyły się go lokalizować (do tego szczepionki są jedyna bronią w walce z wirusami, antybiotyki służą do zwalczania infekcji bakteryjnych i powinno się je stosować kiedy organizm nie radzi sobie w walce z nimi. - To są informacje z lat 90, ale ciągle prowadzone są nowe badania i mogę się mylić. Różnica polega na tym że ja zakładam że mogę się mylić natomiast lekarze zakładają że są wszystko wiedzący, do tego ludzie traktują antybiotyki jak witaminę C, która ma uodpornić ich na choroby.  
 
W sumie to już mi się nie chce powtarzać wszystkiego, ponieważ ludzi i tak nie obchodzi własne zdrowie, nawet kiedy są tego świadomi i tak sobie szkodzą. Ale na koniec wracając do istoty medycyny, to jest zagrożona z dwóch stron Przez FARMACEUTYKĘ (Kult Tabletki na wszystko), GMO (wmawianiem nam że genetycznie modyfikowane jedzenie nakarmi głodujących a ignorowanie faktu że ok. 1/3 jedzenia na świecie gnije w śmietniku). SZCZEPIENIOM (które jak widzę są drugą żyłą złota po antybiotykach, czekam tylko kiedy będzie szczepionka na zaparcie, a Dr. Majewska tak wyklinana przez idiotów jako jedyna wykazuje się zdroworozsądkowym podejściem do szczepień i chwała jej za to że prowokuje tępaków do myślenia, poczynając od pytania dlaczego firma nie chce udostępnić informacji o produkcie i jego bezpieczeństwie, to tak jakby mechanik nie chciał dać gwarancji na naprawione hamulce a a przednia klapę samochodu zaspawał). A Druga strona leży w zabobonach, gdzie ludzie doprowadzani do ostateczności ratują się kosmicznymi energiami. 
 
Nie trzeba być Dr. ani posiadać Doktoratu, aby zrozumieć że Terapia Gersona, to nie odłam medycyny ani żadne NewAge. A prostym i przyjmowanym przez każdy "odłam"medycyny fakt, że jeśli czymś się zatrułeś, najpierw usuwasz źródło zatrucia (np. wodę skażoną ciężkimi metalami) a następnie usuwasz truciznę która dostała się do organizmu. Niech mi teraz ktoś wykaże że tkwi tu fałsz. 
 
Kiedyś śledziłem drzewo genealogiczne raka, teorie o tym że każdy ma raka w sobie ale nie u każdego się aktywuje, że rak to wirus przenoszony nieznaną drogą. Już nawet nie mogę sobie wszystkiego przypomnieć. Pamiętam jak jeden chirurg, dziwiąc się że wycinając dokładnie guza z danego organu (tak dokładnie że nie zostawał jego żaden fragment) po jakimś czasie guz pojawiał się w zupełnie innym organie. (wycinając jak poznały się trzy osoby, chirurg, biolog i dziennikarka). Wykazali że komórki rakowe (mówiąc kolokwialnie) komunikują się między sobą za pomocą białka, teoria w uproszczeniu wygląda tak, aktywna komórka rakowa po wycięciu przez chirurga, aktywuje uśpiona komórkę rakową. Nawet wyizolowali to białko, nawet dzięki temu odkryciu miały zostać uproszczone badania, podawanie chemioterapii bezpośrednio na komórkę rakową, a nie jak do dziś na cały organizm.  
 
I co się z tym stało, bo wydaje mi się jakby mi się to przyśniło, nigdzie o tym nie mówią, tak samo nigdzie nikt nie mówi o przeprowadzanym po wielokroć doświadczeniu, udowadniającym że genetycznie modyfikowane jedzenie uszkadza organy wewnętrzne. W tylu krajach to udowodniona a ja w wiadomościach j widzę jak gościu oświadcza że według badań GMO to samo zdrowie. Najwyraźniej albo to ja oszalałem albo reszta świata....

Ziutek 2011-10-31

Witam prowadzacych i chcialem takze dodac jeszcze moje trzy grosze. 
Wedlug germanskiej nowej medycyny dr. Hamera tzw. "zarazki" nie maja nic wspolnego z powstawaniem choroby. Sama zas choroba, w pojeciu jakim znamy ja dzisiaj, jest juz procesem ostatniej fazy rekonwalescencji. Nie bede tu bardziej wchodzil w szczegoly ale zainteresowani znajda wiecej wiadomosci w necie.

Łukasz Roszyk 2011-10-31

Popieram Ziutka.. 
 
Mówilismy o tym w audycji..  
 
Objawy "choroby" to już jest za późno na prewencje zazwyczaj... 
 
A te objawy typu gorączką.. wymioty iotp.. to właśnie jest objaw "samoleczenia" organizmu.. organizm sam zdecydował ze to włąśnie ten momenty by "siebie" oczyścić.. i to są właśnie już te objawy leczenia..

Łukasz Roszyk 2011-10-31

A do do wypowiedzi Sekai popieram w większej cześci :) 
 
Co do szczepień się nie zgodze.. w odpowiedniej audycji bedę wygłaszał "swoje" racje które unaoczniają iż szcepienia nie miały NIC WSPOLNEGO z eliminacją chorób zakaźnych na tak dużą skale jak się mówi...

Jerzy Leon 2011-10-31

Cieszę się, że poza Prowadzącymi wypowiadają się tu: zły farmaceuta i sekal :)

sekai 2011-10-31

Dzięki Łukaszu większość ludzi nie chce nawet słuchać tego co mówię, nie mówiąc o tym żeby sami się tym interesowali. Czekam na audycję o szczepieniach, ponieważ poza podstawową wiedzą w tej kwestii nie mam większego pojęcia, powinienem dodać że szczepienie wywodzi się ze wschodniej medycyny, a by sprawić by szczepionka była jak najbardziej bezpieczna (nawet pierwsza zachodnia szczepionka) powstała na bazie zwierzęcego wirusa, tak aby była jak najbardziej neutralna, moje wiadomości o szczepionce kończą się na tym. Że dobra szczepionka to ta pozbawiona materiału genetycznego, za pomocą której wirus zaraża komórki i się namnaża. Także naprawdę jest zamierzchła, zwłaszcza kiedy na wykładach Majewskiej usłyszałem, ze dodaje się rtęć aby osłabić siedzącego tam wirusa ??? Myślę sobie zaraz zaraz, to chyba nie tak się robi szczepionki. 
 
Ale popieram też "Złego Farmaceute", myślę że źle się zrozumieliście, zgadzam się z farmaceutą że myślenie w ten sposób że pozbycie się toksyny bakterii, nie usuwa bakterii. Ale zakładam że ty Łukasz chciałeś powiedzieć że jeśli zneutralizuje się toksyny bakterii buszującej w naszym organizmie, układ immunologiczny zregeneruje siły w walce z tą bakterią. Same toksyny nie są też zwykła przemianą materii pasożyta, ale właśnie mają na celu (można by powiedzieć) ogłuszenie naszego organizmu, aby one swobodnie mogły się rozwijać. I pewne bakterie organizm jest w stanie zwalczyć, ale tu popierając nadal zdanie "Złego Farmacety", moja koleżanka ma córkę siatkarkę, maniaczkę zdrowego stylu życia, z na tyle silnym układem odpornościowym, że wydawało by się nic by jej nie pokonało, ale nieszczęśliwie złapała Boloriozę. I tu niestety wygrywa teoria zarazka. W tym przypadku, jednak toksemia jest bardziej powszechna, według mnie te dwie rzeczy się uzupełniają. A co do szczepienia przeciw tężcowi, to wzięło się chyba z wojska, gdzie na wojnie uważano to za prewencję.  
 
Ja chcę tylko prawdy, ponieważ nauka opiera się na nieustannym weryfikowaniu starych i nowych dowodów, i projektowaniu eksperymentów tak. Aby uzyskać rzetelną i prawdziwą odpowiedź i myślę że wszystkim właśnie o to tutaj chodzi... 
 
Pozdrawiam

sekai 2011-10-31

O Łukaszu w Łodzi mam znajomych którzy zamiast szczepić swoje dzieci korzystają z homeopatii, napisze do nich może będą mieli coś do powiedzenia w twojej audycji o szczepionkach, ponieważ również są przeciwnikami szczepień i chyba przeszli podobną drogę co ty, ale bez wizyt w sądzie. 
 
Ja nie jestem przeciwny szczepieniom ani antybiotykom, ale nie jestem również za tymi metodami leczenia. Najpierw należy zbadać człowieka, dogłębnie, wielokrotnie i pod każdym kątem (zaczynając od trybu życia) następnie wybrać najlepszą metodę leczenia. Traktować każdego pacjenta indywidualnie, a wręcz każdego człowieka z identyczną dolegliwością traktować indywidualnie. Ponieważ Migrena może być spowodowana - przez pasożyta, guz mózgu, stres, zatrucie i w końcu przez walniecie go w łeb ciężkim przedmiotem. Natomiast każdy lekarz od razu wypisze ci silne środki przeciw bólowe, a chyba zgodzicie się że te tabletki nie leczą żadnego z powyższych przypadków. 
 
Wybaczcie że piszę tak dosadnie ale tak właśnie wygląda medycyna na zachodzie, chyba że masz szczęście i trafisz na nawiedzonego lekarza, który nalega żebyś poszedł robić wyniki kiedy ty chcesz tylko L4.

iskra 2011-11-01

@Zły Farmaceuta - dobrze że są takie komentarze, bo to mobilizuje. Odpisuję - przecież było mówione że alkalizujące = zmieniające środowisko na zasadowe. Chyba że się kilka głosów nałożyło i wyszedł jakiś dziwoląg. Ale to drobiazg. 
 
Jeśli jeszcze nie zauważyłeś/aś, to w kolejnych odcinkach padały (i padać będą) konkretne nazwiska wykształconych LEKARZY o wyjątkowym podejściu i wyjątkowym dorobku, który jakimś dziwnym trafem do uszu potrzebujących i poszukujących SKUTECZNEJ pomocy zwyczajnie nie trafia. Nie trafia też zresztą do uszu samych lekarzy i studentów medycyny. Spotykali się też z negatywnymi reakcjami własnego środowiska - z "jedynie słusznym" oficjalnym stanowiskiem, które historia zweryfikowała.  
Z mojego doświadczenia - na pytanie o pasożyty lekarze z którymi się spotkałam potrafili wymienić tasiemca, glistę i owsika. Na pytanie o zioła - babkę lancetowatą, miętę, rumianek i pokrzywę. Czy to nie jest przekreślanie naprawdę wielkiego obszaru wiedzy, z nie lada dorobkiem i tradycją znacznie dłuższą niż wytwarzanie syntetycznych leków? Czy naprawdę trzeba na nowo wymyślać koło i wyważać otwarte drzwi? 
 
Błędy popełniamy i popełniać będziemy - nikt nie jest nieomylny - ani my ani lekarze, którzy próbują nas zaleczać wg schematów postępowania wdrukowywanych im w głowy już na studiach np. przez firmy farmaceutyczne. Nie zawsze słusznych. 
Różnica między nami a takimi lekarzami o podejściu odtwórczym, bezkrytycznym a nie naukowym (naukowiec docieka, wyjaśnia) jest taka, że my nie składaliśmy przysięgi ani nie bierzemy na siebie odpowiedzialności za cudze zdrowie - ani pieniędzy za nieskuteczne, a czasem nawet szkodliwe, "leczenie".  
 
Lekarzy naprawdę mądrych, wybitnych, jest (nomen omen) jak na lekarstwo. Na szczęście tacy naprawdę są. Na nieszczęście: są w zdecydowanej mniejszości - jak i w mniejszości są geniusze artyści, wybitni odkrywcy, wybitni sportowcy. 
Zawód lekarza jest zbyt znaczący (jak zawód nauczyciela) dla dobra całych społeczeństw, by dopuszczać do niego przeciętniaków. A tak niestety się dzieje. Mnie na przykład to mierzi, nie wspominając o tym, że w moim przypadku wyrządziło masę szkód. 
 
Swoje podejście do audycji wyłuszczyłam w pierwszym jej odcinku - w kwestiach leczenia, profilaktyki zdrowotnej popełniłam masę błędów - z nieświadomości, z niewiedzy. Bardzo długo trwało zanim trafiłam na ślad czegoś, co mi rozwiązało bardzo konkretny problem. Stało się to niestety bez większego udziału służb medycznych, z którymi miałam styczność do tej pory. Jeżeli mogę swoimi wymądrzaniami kogoś naprowadzić na jakiś sensowny trop (bo nie nauczyć), to uważam że warto, nawet jeśli mam zbierać bęcki za swoją niewiedzę i "babole". Przy okazji może nauczę się więcej - zwłaszcza jeśli słuchacze też podzielą się tym, co wiedzą, będą prostować fałszywe informacje. Strzelać negatywy jest znacznie łatwiej, niż dyskutować i znajdywać argumenty.  
 
Jeszcze raz - nie negujemy dorobku medycyny i farmacji. Natomiast wiele cennych informacji będących w dorobku przedstawicieli tych (i innych) nauk się niestety przed nami ukrywa. A przynajmniej się ich publicznie nie nagłaśnia. DLACZEGO?

Spokoadam 2011-11-03

Jestem wiernym słuchaczem kontestacji, jak też systematycznym sponsorem. Administratorów proszę o niewykasowywanie linku który podam , bo uważam go za bardzo wartościowy. Link który podaję nie jest związany z jakąkolwiek formą zarobku mojego i innych ludzi, to po prostu informacja dla ludzi którzy chcą wziąć zdrowie w swoje ręce i wreszcie wyzdrowieć: 
www.bioslone.pl

Natalia 2011-11-06

gdzie nagranie audycji z tego tygodnia? :(

Agnessa 2011-11-06

A mi przyszedł do głowy pomysł, póki co, o odcinku lub cyklu odcinków kobiecych, ale takich, by wyjaśnić też pewne sprawy facetom przy okazji ;p 
 
Przypomniał mi się pewien żart krążący w internecie, na temat miesiączki-przyuważyłam, że często jest przytaczany przez co odważniejszych facetów rozumiejących kobiety widocznie w pewnym stopniu : jak byś się czuł, gdyby przez tydzień bolał cię brzuch i krew sikałaby ci z penisa ? :P 
Dobra, wiadomo, że porównania nie ma, a Martin ma swoje zdanie na ten temat, ale trochę kobiet mamy-co najmniej prowadząca i mnie, choć specjalistką nie jestem. 
 
Jestem ciekawa bardziej, czy i jak zrobilibyście taką audycję lub wręcz ich cykl-o kobiecym cyklu, miesiączce, PMS (zespół napięcia przedmiesiączkowego), kalendarzyku małżeńskim (naturalna antykoncepcja i w ogóle antykoncepcja), może i naprotechnologia (wprawdzie temat lansowany przez pewne radyjo-Radio Maryja-ale mi się to kojarzy właśnie z tzw. kalendarzykiem małżeńskim, czyli z niczym innym, jak obserwacji kobiety zarówno przez nią samą, jak i jej partnera, może nawet o tak chodliwych tematach, jak aborcje, in vitro i... seks :P 
Tematyka seksuologiczna jest wielce rozległa i ciekawa i krąży o niej wiele mitów, choć ja akurat nie mam ich póki co jak zweryfikować-powiedzmy, że nie wszystkie :P 
 
Poza tym należę do osób, które całkiem szkoły nie olewały, a wręcz wg mnie, w latach 90. uczono jakby lepiej niż dzisiaj-w ogóle lata 90. były niezmiernie ciekawe i pełne różnorodności i wielu ciekawych rzeczy i bez internetu żyć się dało, bo świat byłby jakby wtedy i lepszy :) 
Korzystałam i korzystam z tego, z czego mogę i na ile mogę, ale wiem jedno-należy być otwartym, bo bez tego nie naprawimy tego świata... 
 
Na razie nie chcę dołączać jako gość, ale na pewno będę częściej pod ręką na Skype, skoro tak mało kobiet mamy na Kontestacji-widzę, że pole do popisu mam tutaj, co mnie niezmiernie cieszy i pomimo, że Kontestacja ideałem też nie jest... z czym się mogę mylić jednak... po prostu mam swoje pinie na ten temat, ale jak każde z nas... to jednak uważam, że to jak dotąd najlepsze miejsce, w jakie trafiłam i trafić mogłam... choć ta druga opinia już tak pewna nie jest, bo świat wirtualny jest jak studnia bez dna :P 
 
Chciałabym, żeby można było prowadzić blog na Kontestacji, bo na odwyku to jakoś nie czuję, żebym mogła pisać o wszystkim. 
I takie pytanie odnośnie blogów : gdzie najlepiej taki blog założyć-na razie nie przymierzam się na serio do tego, ale co byście najbardziej polecali i czy to Wordpress nie jest przypadkiem obecnie najlepszy, pomimo wszechobecnej inwigilacji... tfu, no mam nadzieję, że nie mamy tu agentów ;> 
 
PS. Wiedzcie, że... ale to na razie myśli, a nie konkrety i być może już to ode mnie słyszeliście, a właściwie widzieliście na czacie, że interesuję się fizjoterapią, wręcz zrobiłam z tego specjalność w szkole policealnej i nadal kontynuuję już sama kształcenie w tym kierunku (jak i w wielu innych)... hm... to może kiedyś włączę się we współtworzenie cyklu audycji w tej tematyce, bo wbrew pozorom ta dziedzina leczenia, która w sumie jest sama w sobie wiedzą o leczeniu po prostu, o metodach leczenia i jest to wiedza, którą wręcz winno stosować się na co dzień, by być zdrowym ;) 
 
Jakbyście sami jednak zrobili tego typu audycje, nawet beze mnie to ja temu już teraz przyklaskuję ;) 
 
"Czerwona pigułka" to kolejny, ogromnie pojemny cykl na Kontestacji ;)

Łukasz Roszyk 2011-11-10

audycja o seksuologi.. ciekwe... napisz do mnie :) moze razem poprowadzimy taką audycje ? :)

gringo 2011-11-14

Ten gość, który zadzwonił do was i mówił, że jego piec świeci promieniowaniem podczerwonym miał rację, tylko że prawda jest taka, że każde ciało fizyczne o temperaturze wyższej od temperatury zera bezwzględnego świeci promieniowaniem podczerwonym. Czym jest promieniowanie podczerwone? To ciepło wypromieniowane przez każde ciało fizyczne, dzięki urządzeniom takim jak kamera termowizyjna można przeprowadzać na odległość np.: diagnostykę linii przesyłowych (wykrywanie przegrzewania złącz kabli napowietrznych), domków jednorodzinnych (pod względem straty ciepła lub w celu wykrycia przyczyny wilgoci w ścianach), w ratownictwie (można znaleźć osobę, która zaginęła na jakimś niezaludnionym obszarze niezależnie od warunków oświetleniowych, niezależnie od tego czy taka osoba jest nieprzytomna i leży czy też jest w stanie zwrócić na siebie uwagę osobom idącym jej na ratunek). Jaki to ma związek z tym, że grzyb się w jednym miejscu tworzy a w innym nie, nie mam zielonego pojęcia, aczkolwiek podejrzewam, że większego związku raczej nie ma. Grzyb lubi wilgoć i lubi ciepło, jeżeli ma jedno i drugie to w Waszym domu poczuje się ja u siebie w domu. A stare polskie porzekadło mówi: Gość w dom, Bóg w dom (oczywiście żartuję, grzyba należy się pozbywać z domu w bezwzględny sposób). Gdy ja miałem drewniane okna to był przewiew i na ścianach nie skraplała się woda, a teraz jak mam okna plastikowe to niestety woda się na ścianach skrapla i stąd grzyb. Innymi słowy to tak jak z tymi bakteriami, jak są warunki to zaczną się rozwijać ponad miarę, jak nie ma tych warunków to i grzyba nie będzie na ścianie. 
 
Co do zarazków to zadaję sobie takie jedno małe pytanko, jak to jest, że na jedne rodzaje chorób człowiek choruje tylko raz w życiu i już nigdy więcej mu się to nie przydarza, zaś na inne może zachorować wiele razy w życiu. Czyżby człowiek mógł się uodpornić na niektóre z nich, a na inne to już nie? Świnka, różyczka, ospa itd. itp, to choroby, przez które przechodzi się tylko raz w życiu. 
 
Moim zdaniem zbyt często robiliście podsumowania, zostawcie podsumowani jak ktoś czegoś nie zrozumiał, albo coś przegapił to sobie odsłucha jeszcze raz, innymi słowy niepotrzebnie tracicie czas (takie jest moje prywatne odczucie). Ja naliczyłem w trakcie audycji trzy podsumowania, które niczego tak naprawdę nie wniosły do audycji, a czas leci. No i jak ktoś pisał wcześniej, musicie bardziej panować nad ludźmi, którzy do was dzwonią Ja rozumiem, że ktoś się stresuje i może czegoś zapomnieć, ale w takim razie może się rozłączyć, przemyśleć co miał do powiedzenia i zadzwonić ponownie i powiedzieć co ma do powiedzenia nie ma problemu.

Drakens 2011-11-14

Ludzie, soki są kwaśne, a w wyniku metabolizmu alkalizują (alkalid to to samo co zasada!) organizm. Dotyczy to cytryny, pomarańczy, jabłka, także warzyw, np. burak, sok z buraków, zakwas z buraków (który jest w smaku kwaśny - fermentacja przez bakterie kwasu mlekowego, tak dawniej robiono barszcz). 
 
Zakwaszają białka, np. przenica (dużo glutenu), mięso, biały ser, także cukier (sacharoza). Ponoć też alkohol, kofeina, tytoń, stres...  
Poczytajcie o tym w internecie.

Drakens 2011-11-14

Zakwaszenie organizmu na pewno sprzyja powstawaniu chorób reumatycznych i reumatoidalnych, oczywiście nie piszę, że jest to jedyna przyczyna tych chorób. Bardzo istotna jest tu podatność genetyczna, pewne znaczenie ma też wigotny klimat itd. 
 
Nie piszę też, że należy całkowicie wykluczyć i na zawsze z diety produkty zakwaszające (potrzebujemy przecież białek, a np. rośliny strączkowe mające ich dużo, też zakwaszają organizm, nie tylko białka zwierzęce), chodzi jedynie o proporcje.

iskra 2011-11-17

Drakens, dzięki za wszystkie komentarze.  
Wiemy, że soki alkalizują tylko wiedzy z chemi/biochemii brakuje żeby wyłuszczyć, jak zachodzą reakcje i co w ich wyniku powstaje. Chodzi w tym przypadku o szczegóły. Nie wiedzieć czemu pokutuje tu przekonanie, że jak "łykniesz" kwas askorbinowy, to on w organizmie sobie funkcjonuje w zupełnie niezmienionej postaci - czyli nadal jest kwasem askorbinowym. A skoro w nazwie ma kwas, to zakwasza. 
To oczywiście bzdura kompletna, ale nie mogę tego mitu zbić - bo nie jestem biochemikiem i wytłumaczyć przebiegu reakcji nie umiem. 
 
No i pochodne tego zagadnienia: dlaczego niektóre pokarmy roślinne są bardziej alkalizujące niż inne (co takiego szczególnego zawierają, z czym i jak reagują) i co wynika z zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej organizmu. 
 
To tylko kolejny argument za tym, że program nauczania w szkołach jest kompletnie oderwany od życia i nie daje zrozumienia dla kluczowych dla utrzymania życia/zdrowia zasad. Podaje się nam mnóstwo informacji, ale wiedzy czy mądrości w tym wszystkim brak. Wolałabym się uczyć co i jak jeść żeby się cieszyć dobrym zdrowiem i samopoczuciem do późnej starości zamiast tego, jak odżywia się ukwiał albo jak wygląda układ kostny żaby - to już zakres wiedzy dla pasjonatów, którzy chcieliby się w tym kierunku rozwijać.

Ziutek 2012-01-05

Po pierwsze, bylem troche wypity i moze troche belkotalem ale zainspirowala mnie pierwsza audycja a w szczegolnosci opowiesc prowadzacej o astmie jej dziecka. Wiem, ze nie mowilem na scisly temat audycji ale chcialem tylko wrzucic moja "porade" i po dwoch minutach sie zmyc. 
Interesowalem sie ostatnio tematem budownictwa, ocieplania, ogrzewania itd. i stąd tez moj udzial w tej audycji. 
Chodzilo mi po prostu o to jak ludzie moga sie sami zatruwac poprzez reklame. 
Ogolnie w Europie polnocnej od jakichs dwodziestu lat powstal szal na ocieplanie i plastykowe okna. Kosztuje to kupe kasy a efekty sa raczej znikome. To znaczy mamy hermetychnie zamniete pomieszczenie w ktorym lataja sobie mikroby, kurz i cholera go wie co tam jeszcze a na scianach rosna sobie grzyby. Wydajemy kase zeby sie zatruwac! 
Co do kolegi Gringo: 
Kazde cialo ktore ma jakas temperature wyzsza niz otoczenie emituje promienie podczerwone. Pytanie jest tylko w jakim stopniu. 
Jesli chodzi o porownanie pieca do kaloryfera to obydwa emituja promienie podczerwone tylko z ta roznica, ze przy piecu jest to zalozmy 80% a przy kaloryferach tylko 20%. 
Do tego caly kurz ktory zbiera sie przez wiosne, lato, jesien na kaloryferach jest "rozpylany" w zime podczas ogrzewania. Jesli mamy do tego hermetycznie zamkniete pomieszczenia to chyba nie trzeba sie pytac skad astma. 
Pozatym promienie podczerwone nie ogrzewaja bezposrednio powietrza tylko ciala stale. Znamy to na przykladzie slonka ktore potrafi nas fajnie ogrzac w zimne dni.  
W mieszkaniu ma sie to tak: powietrze pozostaje chlodniejsze niz przedmioty ktore znajduja sie w tym pomieszczeniu. Jesli woda skrapla sie tylko na chlodniejszych miejscach to w sumie nie ma prawa skraplac sie na scianie bo ona jest cieplejsza niz powietrze! 
No chyba, ze jak u kolegi prowadzacego ktory suszyl pranie w mieszkaniu. Nasycenie powietrza wilgocia bylo juz 100 procentowe i gdzies ta wilgoc musiala osiasc. 
Jak ktos chce sobie poczytac wiecej to prosze: 
www.konrad 
Tlumaczenie takie chyba przez googla ale zawsze cos. 
Pozdrowienia dla prowadzacych!

Dodaj komentarz...


Łukasz walczy w tej chwili z Państwem Polskim za pomocą prokuratury, wygrał sprawę sądową z sanepidem i teraz to on oskarża sanepid i szpital za bezprawne działania w stosunku do jego dziecka. Joanna zaś po wielu latach walki z chorobą swojego dziecka, znalazła jej przyczynę daleko od miejsc, które wskazywali jej lekarze.

Prowadzą audycję na żywo Czerwona Pigułka, czyli mroczne strony współczesnej medycyny, Można do nich pisać na adres: czerwona.pigulka@gmail.com

Inne audycje tego autora:








Więcej audycji...







Życie z cukrzycą typu I (17) - 5 lat temu


Zespół niespokojnych nóg (26) - 5 lat temu















Czerwona pigułka - Pasożyty (21) - 6 lat temu







Czerwona Pigułka - Cukrzyca (47) - 6 lat temu






A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

Piter - - 50.00
Salsero - - 10.00
joAnna - - 5.00
joAnna - - 5.60
tomek - - 10.00
Mamazdrowychdzieci - - 30.00
Misiek z Krakowa - - 20.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt