Najbliższe audycje na żywo:

Świat Kamila C.

Dziś 21:00

Jan Fijor zaprasza

Jutro 21:00
Włącz radio!
Umieść ten przycisk na swojej stronie
Bot gg: 9431364
Ostatnio nagrane audycje:
Mar18

Jak ukraść 5 milionów

Audycja: Kontestacja z Martinem

Prowadzący: Martin Lechowicz

O firmie Brinks (www.brinks.pl), która zadbało o bezpieczeństwo pieniędzy swoich klientów co najmniej tak dobrze, jak rząd o nasze...

Posłuchaj:

Ściągnij [39.2 MB]

KOMENTARZE

mirgag 0 2010-03-18

Firma płaci grosze, to ktoś się wk*rwił i ich walnął. Przedni przykład.  
Czekam, kto teraz walnie państwo (nie Państwo Polskie oczywiście).

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater +1 2010-03-19

Martin ma uraz do szkolnictwa, w tym wyższego, zwłaszcza UJ, bo już kilka razy o tym mówił. Trąci specyficznym antyintelektualizmem czasami. Ale np. największy lutowy sponsor stanowi kontrprzykład (wiem z bezpośredniej obserwacji).

Mateusz z Kanady 0 2010-03-19

Kto by pomyslal ze Niemcy romansuja z totalitaryzm? Niemozliwe!

Hugo +1 2010-03-19

ByteEater - no ba. Drugo prowadzacy ten sam UJ skończył, ale mniemanie o uczelni ma chyba jeszcze niższe, niż Martin.  
 
Swoją drogą przydałby się program, gdzie absolwent UJ wyliczy ile rzeczy nauczonych przez 5 lat studiów wykorzystał w pracy zawodowej.

dezzibel 0 2010-03-19

Hugo, ByteEater 
 
Nie dziwie sie nikomu kto jest niezbyt usatysfakcjonowany jakoscia ksztalcenia na uniwersytetach w PL a Jagilelonka nie jest tu wyjatkiem.  
Nie ma co sie sie ekscytowac pozycja uczelni w jakims ogolnopolskim rankingu skoro nasz numero uno (wczesniej wspomniana Jagielonka) znajduje sie dopiero w czwartej setce rankingu ogolnoeuropejskiego.  
Byc moze urazilem w tym momencie jakichs dumnych absolwentow UJ, UW, SGH czy UAM ale przeciez kazdy z nich wie ze to czego ich uczono to czysta abstrakcja.  
Sam niegdys studiowalem ekonomie na panstwowej uczelni w Polsce i przez 2 lata czekalem na pojawienie sie przedmiotu p.t. przedsiebiorczosc. W miedzyczasie katowano nas abstrakcyjnymi przedmiotami, ktore nijak maja sie do rzeczywistosci. Ale wracajac do przediebiorczosci: myslalem ze naucza nas tam chociaz pewnych podstaw tzn wymagane dokumenty niezbedne do zalozenia firmy, rodzaje placonych podatkow i skladek przy funkcjonowaniu przedsiebiorstwa jakoze sam chcialem zalozyc firme po zakonczeniu edukacji. Okazalo sie jednak ze na przedmiocie przedsiebiorczosc walkuje sie od wrzesnia do maja teorie przedsiebiorczosci, historie mysli ekonomicznej i inne pierdoly, ktore kazdemu przyszlemu przedsiebiorcy sa tak potrzebne jak wrzod na d... 
 
Kiedy moja irytacja i frustacja osiagnely szczytowe wartosci, rzucilem polskie studia i po 3 roku przenioslem sie na brytyjski uniwerek. Nie bylo latwo pracowac, studiowac i co roku kombinowac ok 12,000 zl (3,000 funtow) ale dalem rade i nie zaluje. Nauczylem sie tu wielu rzeczy i gdybym mial zrobic raz jeszcze to samo, wybralbym opcje studiow za granica raz jeszcze.

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 0 2010-03-19

@dezzibel (5): Studia magisterskie prowadzą do magisterium, czyli zostania naukowym specjalistą od czegoś. Jaskrawy przykład: mechanika jako nauka (zarówno w szkole, jak i na fizyce na UJ) jest o ruchu ciał i wpływie na nie działających sił, a nie o szczegółach naprawy samochodu, czy odkurzacza. Jestem absolwentem UJ, ale nie czuję się urażony, tylko raczej widzę nieporozumienie. Wynika ono z tego, że za dużo ludzi studiuje. A państwo i Unia jeszcze do tego zachęcają, m.in. dając pieniądze uczelniom za ilość, a nie jakość. Przez to ginie relacja mistrz - uczeń, a ponadto wiele kierunków studiów staje się hybrydami pomiędzy formacją naukową a kształceniem praktycznym (choć każde wymaga poznania elementów drugiego), nieoptymalnymi w żadnej z tych dwóch rzeczy. Nie potrzebowaliśmy i nie potrzebujemy tylu magistrów w społeczeństwie (oczywiście takich prawdziwych, bo teraz o ten tytuł łatwiej niż przez wojną o maturę). Jeśli ktoś chce studiować i nauczyć się dobrze praktycznie, o to drugie powinien się zatroszczyć. Uczelnie wyższe nie są od tego. Naprawdę lepiej wypełni tę rolę praktyka w zawodzie, połączona ewentualnie z kursami (nie studiami!) o zakresie wycinkowym, traktującymi materiał dogłębnie pod kątem praktyki (takie mam wyobrażenie np. o ASBIRO). Ale większość idących na studia powinna tak _zamiast tego_. Wtedy też uczelnie mogłyby być bardziej tym, czym powinny - placówkami naukowymi z organicznie zintegrowanym procesem dydaktycznym dodającym naukowców, a nie takim robionym na doczepkę. 
 
@Hugo (4): A co ukończyłeś? Niezłe są Wydział Matematyki i Informatyki, Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii, Collegium Medicum, Zakład Logiki. Na drugim końcu zaliczam Wydział Filologiczny, Studium Wychowania Fizycznego i Sportu, którąś z dwóch Psychologii.

dezzibel 0 2010-03-19

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 
 
Bez urazy ale widze w Twojej wypowiedzi dokladnie te same symptomy co u wszystkich moich znajomych z PL, ktorzy studia w tym wlasnie kraju skonczyli.  
W Polsce zdaje sie panowac swoista propaganda, ktorej zrodlo znajduja sie w skostnialych i niereformowalnych strukturach kadry uniwersyteckiej rozsiewajacej podobne bzdury posrod ludu.  
Prawda jest taka ze dopoki czlowiek nie wyjedzie poza granice naszego kraju i nie porowna studiowania na innym uniwerku to swiecie wierzy, tak jak to jest w Twoim przypadku (sorry jesli zle wydedukowalem) ze studia na podstwowym poziomie czyli licencjat/magister sprowadzac sie powinny jedynie do produkowania naukowcow czyli walkowania zagadnien czysto teoretyczno-abstrakcyjnych. Radze zaryzykowac i rzucic taka teze posrod studentow w UK czy USA i zobaczysz ogromna fale sprzeciwu. Jesli ktos chce faktycznie zostac naukowcem to od tego jest PhD (czyli nasz polski doktorat). Same studia na poziomie podstawowym rozwijaja czlowieka, powinny dawac mu praktyczna wiedze o danej dziedzinie takze po ukonczeniu np magisterki dana osoba jest w 100% gotowa do tego zeby wejsc na rynek pracy i po krotkim przeszkoleniu robic to do czego ja przygotowano. Moze tez opcjonalnie zostac na uniwersytecie i dalej zajmowac sie stricte akademicka materia ale powtarzam OD TEGO JEST DOKTORAT przynajmniej w UK i USA gdzie studiuja tez moi znajomi i gdzie mam jako takie rozeznanie. W Wielkiej Brytanii wiekszosc mlodych ludzi kieruje sie dokladnie takimi samyjmi przeslankami idac na studia jak ich rowiesnicy w PL - chca poprostu miec lepsza prace i wyzsze wynagrodzenie po ukonczonym kursie a na dowod tego moge powiedziec ze wiekszosc konczy edukacje po 3 latach i z tytulem licencjata szturmuja rynek pracy w poszukiwaniu twz graduate jobs - gdzie zarabia sie min 23,000 funtow rocznie. To tak aprops gdyby ktos twierdzil ze polscy absolwenci sa zepsuci i chieliby zarabiac niewiadomo ile zaraz po opuszczeniu uczelni.  
 
Zyjemy w swiecie eksplozji technologicznej i problemem nie jest to ze duzo ludzi idzie na studia w PL tylko to ze uniwersytety nie potrafia dostosowac programu nauczania do szybko zmieniajacej sie rzeczywistosci. To ze brakuje u nas niewykwalifikowanej sily roboczej mozna bardzo szybko rozwiazac otwierajac granice na wschodzie. Miliony Ukraincow chetnie przyjada do pracy w PL. Nowoczesna gospodarka oparta jest na wiedzy, technologii a nie na operatorach szpadla, walca drogowego czy rzeznikach.  
Wyedukujmy lepiej przyszle pokolenia i nauczmy sie efektyniej uzywac istniejace zasoby kapitalu intelektualnego. Jesli np mlodzi ludzie konczacy ekonomie czy zarzadzanie beda wiedzieli zaraz po skonczeniu studiow jak otworzyc wlasna firme, jak praktycznie nia zarzadzac itp to przy rozluznieniu fiskalnym mozemy sie pozbyc bezrobocia nad Wisla niezmiernie szybko.  
Nie rownajmy do dolu tylko do gory!! 
 
Na koniec podam tylko przyklad z moich studiow w UK zeby uzmyslowic Ci roznice miedzy nauczaniem ekonomii i biznesu w PL a w UK wlasnie.  
Przedmiot o nazwie statystyka: 
-wariant polski, przez caly rok katujesz teorie liczysz calki i pochodne wszystko w systemi kreda+tablica badz kartka+dlugopis czyli tak jak mialo to miejsce w XIX wieku. Po 5 roku studiow pamietasz moze z 10% tego co Cie uprzednio uczono. 
-wariant angielski, masz krotki wyklad z teorii po czym nastepuja cwiczenia. Przerabiasz zadania, ktore maja swoje podloze w rzeczywistosci biznesowej/akademickiej przy czym wszystkie obliczenia wykonujesz z uzyciem komputera (Excell, MiniTab, SPSS) - tak jak to sie robi w kazdym normalnym przedsiebiorstwie. Po skonczonych studiach w UK wykorzystywalem te wiedze pracujac w korporacji do liczenia prognoz w prywatnych funduszach emerytalnych. 
Dziekuje za uwage...

MrAnoda +1 2010-03-19

WŁADCY MARIONETEK SEKIELSKIEGO - CAŁY FILM! 
wolnyobywatel.pl

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 0 2010-03-19

Uwagę moją przykułeś - piszesz w sposób przemyślany. Też jestem za równaniem do góry, a nie w dół, wpuszczeniem siły roboczej ze wschodu (do czego politycy się nie kwapią, a zresztą Unia nie pozwoli) i ogólnie myślę, że mniej się różnimy w poglądach, niż można odnieść wrażenie. Same zaś różnice polegają głównie na terminologii i sposobach realizacji, a nie tyle na podstawowych założeniach. 
 
Za granicą byłem - studiowałem przez semestr na École Normale Supérieure de Lyon, w ramach stypendium (wyjątkowo nie Erasmus). Należy ona do wąskiej klasy Grandes Écoles, które naukowo i prestiżowo stoją wyżej od uniwersytetów (inaczej niż u nas). (Potem 2 razy byłem po kilka miesięcy pracować na Zachodzie - Irlandia, Anglia i Berlin.) Studentów łącznie z doktorantami było około 800 (po niedawnym dodaniu wydziałów humanistycznych jest ze 2000), z czego dwudziestu kilku (nie licząc doktorantów) na wydziale informatyki. I Francja naprawdę obywa się z taką zaledwie liczbą (ENS-ów są 4). Oczywiście jest cała rzesza absolwentów uniwersytetów, ale tam, jak wspomniałem, rola uniwersytetów jest z założenia inna. Tak wygląda przykładowa realizacja tego, o czy pisałem w poprzednim komentarzu. (Choć trzeba przyznać, że francuska oświata ma też swoje bolączki, z innych stron. I bałagan w systemie stopni naukowych, za często reformowanym.) Inne podejście to system boloński, który (z wyjątkiem medycyny, psychologii, teologii i jeszcze kilku dyscyplin, które sobie to wywalczyły) pociska nam Unia. Ma on pewne zalety, ale i wiele wad, moim zdaniem, jednak my tu nie o tym. Zauważam jednak (zwłaszcza zważywszy na jednoczesne studia matematyki i informatyki, które w tym roku rozpoczął mój kuzyn na UWr), że w najlepszych ośrodkach jest on często wypaczany (i dobrze!) w stronę koncepcji, którą ja opisałem. Otóż w pierwszym stopniu wiele przedmiotów jest prowadzonych w dwóch wersjach: licencjackiej i magisterskiej. Tylko wersje magisterskie są uznawane za wystarczające do kontynuacji studiów przez drugi stopień, kończący się magisterium. 
 
Wychodzi mi następujący protokół rozbieżności. Firm jest mnóstwo, ciągle powstają, doszkolenie pracownika do konkretnych zadań trwa krótko (zwłaszcza jeśli się przygotowywał do takiej pracy, co nie może się sprowadzać do samych zajęć na ewentualnej uczelni), kursów też. Ośrodków naukowych mało (i tylko część uniwersytetów je stanowi; pozostałym można by bez straty wcisnąć rolę, o której piszesz), i niełatwo o nowe. Na młodych naukowców trzeba postawić zanim będą w wieku doktoranckim. Ja to widzę tak, a co do reszty, mógłbyś być wiceministrem ;-). 
 
O ekonomii się nie rozpiszę, bo nie moja działka. Ale czterej z mojej klasy licealnej ukończyło SGH i o zakładaniu firm mają pojęcie. Rzecz w tym, że sensowne uczelnie ekonomiczne w Polsce można policzyć na palcach. A już taki np. marketing i zarządzanie (oprócz SGH) to żałosny papier, który kandydatom wyrabia u wytrawnych kadrowców wątpliwą wartość. 
 
Jako ciekawostkę podam, że na ENSie np. ćwiczenia z przedmiotu „Calcul formel et cryptographie” odbywały się każdorazowo przez połowę czasu przy tablicy, a połowę przy komputerach, gdzie trzeba było praktycznie rozłożyć dużą liczbę na czynniki, zaimplementować kod korygujący błędy, algorytmy kryptograficzne itp. Do wyboru w Maple'u lub PARI/GP. W Polsce też widziałem zmiany w tym kierunku w trakcie swoich studiów, a z tego co widzę, one się nie zatrzymały. Ale w Polsce brakuje innowacyjności w gospodarce, działów R&D w firmach, zbliżenia między światami nauki i biznesu. Przykładowo, będąc w 2003 roku w Karpaczu na konferencji FIT, widziałem tam samych uczestników z uczelni i może IPI PAN. Tymczasem na najpoważniejszych konferencjach danej uznanej dyscypliny w krajach rozwiniętych od kilkunastu do kilkudziesięciu (w zależności od tematyki) % referatów wygłaszają reprezentanci firm. A taki IBM utrzymuje wypasiony etat i całe centrum obliczeniowe z superkomputerem dla Gregory'ego Chaitina - człowieka, którego nawet teoretycy nazywają szalonym naukowcem, i jeśli miałbym wskazać badania w informatyce, które mają najmniejszą szansę zmienić się kiedykolwiek w zastosowania praktyczne, to właśnie jego. Tak wygląda spektrum. Zatem postuluję: nauka bliżej biznesmenów, biznes bliżej naukowców, politycy i głupie prawa z drogi!

dezzibel 0 2010-03-20

ByteEater, 
 
Trudno mi komentowac Twoja czesc wypowiedzi - ta powiazana z IT, jakoze nie jestem informatykiem i tak jak wczesniej pisalem interesuje mnie glownie biznes, ekonomia ewentulanie finanse. Co do szkolnictwa wyzszego we Francji, coz nie mam tu najlepszego zdania. Mysle ze wiele problemow z jakimi boryka sie francuski system moznna by tez odnalezc w naszym polskim systemie.  
 
Tak sie sklada ze studiowalem z duza grupa francuzow i musze przyznac ze nigdy w zyciu nie spotkalem wiekszych "specow" od kopiowania z wikipedii (zamiast skorzystac z okazji przeczytania jakichs ksiazek po angielsku) i od spedzania calych tygodni na rozwazaniach nad butelka wina (innymi slowy na imprezach w stylu French only). Oczywiscie na chodzenie na wyklady i na cwiczenia zawsze jakos braklo czasu kolegom i kolezankom z poludnia Francji.  
Dziela dokonczyli jeszcze moi wspolokatorzy, rowniez francuzi, ktorzy po zakonczeniu nauki na uniwerku w Lille przyjechali do UK zeby uczyc sie angielskiego. Mieszkali ze mna przez pol roku i mialem przez ten czas poznac homosovieticusa XXI w. Wieczne narzekanie ze rzad francuski nie daje im pracy, ze nie nauczyli ich angielskiego na studiach. Sami jednak nie widzieli przez te pol roku ani jednego programu po angielskual w calosci - mimo deklarowanej checi nauki angielskiego. Znalezli jedyny kanal po francusku na kablowce (TV5 Monde) i katowali go dzien i noc, dzien i noc.  
Takze jak sam widzisz, sadzac po zywych przykladach-efektach francuskiego systemu, mam prawo przypuszczac ze edukacja we Francji na najwyzszym poziomie nie stoi. Chociaz chce podkreslic raz jeszcze ze ludzie z ktorymi sie stykalem studiowali badz zwykli studiowac to co ja. Byc moze z kierunkami technicznymi jest we Francji zupelnie inaczej.  
 
Na koniec chcialbym powiedziec ze pod tym co napisales w koncowce swojego posta "nauka bliżej biznesmenów, biznes bliżej naukowców, politycy i głupie prawa z drogi!" podpisuje sie obydwiema konczynami gornymi jak i dolnymi  
;-)

Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater 0 2010-03-20

O tak, socjalizm to się we Francji rozpanoszył. Znam ten typ nim na wskroś skażony. (W sezonie jakiś strajk był prawie co tydzień, i to w Lyonie. A na uczelnię przyszła raz agitować młodzieżówka partii komunistycznej, wychwalając Trockiego.) Ale rozważając onych nieprzypadkowych absolwentów uczelni, większości społeczeństwa (ani nawet absolwentów w dzisiejszych czasach w Polsce) przecież nie obejmuję. Elita (aczkolwiek oczywiście nieporównywalna w sensie inkluzji ze zbiorem magistrów) to taki dziwny twór, bo choć każdy (we w miarę wolnym systemie) może do niej dołączyć, to z definicji jest zawsze niszowym zjawiskiem. 
 
To jeszcze tylko małe sprostowanie. Informatyka na polskich uniwersytetach (oprócz hybrydy WFAIS na UJ ;)) i Écoles Normales to kierunek matematyczny. Informatyka na polskich uczelniach technicznych i Écoles Polytechniques to kierunek techniczny. Po angielsku „computer science” i „computer engineering”, odpowiednio.

Moneetor 0 2010-03-22

Martin nie widzisz różnicy skali czasu między zwykłym chipem, a biochipem. Zwykły chip musisz zbliżyć/wsadzić do czytnika, podczas gdy biochip da się sczytać masowo przy pomocy odpowiednio czułej anteny. Poza tym biochip potrafi zapamiętać więcej danych, bo jest o wiele bardziej zaawansowany technologicznie.

WYPOWIEDZ SIĘ

Podpis
E-mail
Treść
2+2=...?

Sponsoruj!

Kliknij i zostań sponsorem »

W tym miesiącu stacja działa dzięki:

  • Marcin z Jarocina - 95.00
  • Aliktus - 10.00
  • www.p2mpolska.com - 20.00
  • depo - 5.00
  • KonteStacja robi się coraz lepsza - 50.00
  • Bartek ze Szczecina - 15.00
  • Konrad z PWr - 5.00
  • thirtyfingers.com - agencja interaktywna - 200.00
  • Sebastian_ Narazie skromnie. :) - 29.00
  • madqazz - 20.00
Kliknij i zostań sponsorem »

Miesiąc temu działaliśmy dzięki:

  • Tomek z Gdańska - 25.00
  • Krzysztof z Wrocławia - 80.00
  • Grzegorz z Belfastu - 40.00
  • Tadeusz z Torunia - 15.00
  • gorczas - 50.00
  • vveasel z pozdrowieniami dla "Mistza" - 10.00
  • learccc z wykop.pl - 15.00
  • światełko w ciemnym tunelu - 30.00
  • Jarek z Wrocławia - 20.00
  • mitrandir77 - 10.00
  • JestOdwrotnie.pl - 25.00
  • Mateusz z Kanady - 100.00
  • Mr D z Londynu - 45.00
  • pmiejsky_ - 10.00
  • Mateusz z Dąbrowy - 4.55
  • Shark z Krakowa - 5.00
  • Dracenis - 100.00
  • Tomasz z Ryglic - 5.00
  • Wioskanin - 20.00
  • Jarosław "Blom" Ciszewski - 1.00
  • Lukasz.d - 30.00
  • http://www.popielec.com/ - 10.00
  • Jimmy_CSF na cześć nowej stawki w 2013 r - 25.00
  • BoaPL z Jeleniej Dziury - 25.00
  • fotocake.pl - Jadalne zdjęcia na tort - 20.00
  • ByteEater i Odyn polecają: Silesia Party 4 - 13.24
  • bacteria - 45.00
  • *.:Czepan:.* - 4.00
  • mgr. inż BlackEmperor - 15.00
  • PawPL - 30.00
  • Aliktus - 10.00
  • Maksymilian M. z Poznania - 10.00
  • Syn Kastrata - 11.00
  • Synka Strata - 11.00
  • Pluru.pl - wybory są codziennie - 200.00
  • oddaje pieniadze zarobione poprzez godzine pracy na budowie - 8.00
  • precz z socjalizmem, niech żyje Wolność - 100.00
  • thirtyfingers.com - agencja interaktywna - 200.00
  • podatek którego nie zapłacę - 23.00
  • Fidel.com.pl DZIĘKUJĘ - 25.00
  • hipertekstualna megakompetencja intelektualna - 43.00
  • Na cześć nowej stawki ;) - 23.00
Kliknij i zostań sponsorem »

Nasze Audycje

Hugo zaprasza - na żywo poniedziałek
21:00
Martin zaprasza - na żywo czwartek
21:00
Świat Kamila C. - na żywo wtorek
21:00
Jan Fijor zaprasza - na żywo środa
21:00
Tydzień w Sieci poniedziałek
9:00 i 20:00
Audycja Mobilnych piątek
21:00
Okiem Białego Murzyna czwartek
9:00 i 20:00
Jan Pietrzak na antenie co parę godzin
KontestKsiążki wtorek
8:00 i 19:00
środa
8:00 i 19:00

Newsletter

Chcesz prowadzić audycję?

- a może już coś nagrywasz?

kliknij po więcej informacji

Więcej

Masz stronę, gadasz na forach?

- promuj Kontestację!

razem możemy więcej!

Więcej

Chcesz współpracować?

- masz chęć albo pomysł na współpracę?

napisz do któregoś z nas!

Więcej