Facebook
Misja Grupa 5000+ audycji Kino Czat Kryzys? Napisz Kontest.CLUB Broń
Podpis:
Numer GG:
strona główna Kontestacji Własna broń – zdobądź pozwolenie
Dziś
21:00
The Orville, STD i inne nie-Star Treki gość: Zenon Skition (nie ten filozof
Jutro
21:00
Jan Fijor zaprasza (na żywo)
Słuchaj radia
Wydanie Główne
dziś
Kto jest najwiekszym złodziejem?
Komu zabrać, a komu dać? Uszczelnianie. Superminister nie oszczędza podatników. Rewolucja w ZUS. Rewolucja w urlopach. Rewolucja w cenach masla i cukru. 1mln mniej whisky.
Nikt nas nie uczy jak sprzedawać
wczoraj
Czy handlowiec powienien być pewny siebie
Czy handlowiec powinien byc pewny siebie? A jezeli tak, to w jakich aspektach i obszarach taka dobra pewność siebie powinna być widoczna? Odcinek kończy się zaproszeniem do udziału w...
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Własna broń - zdobądź pozwolenie
▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz
▸ Kontest.CLUB - wstąp i ucz się z nami

Audycja: Jan Fijor zaprasza 2017-09-28

Jan Fijor - Wolność

Nadający: Jan Fijor

Dzisiaj w audycji jedna duża rozmowa ze słuchaczem, który odkrywa, że lewactwo nieco zmieniło definicję wolności.
Pobierz [56,9 MB]

KOMENTARZE

Pcimek 2017-09-28

Wyrażę swoją opinię. 
W sporze z Panem Karoniem wcale nie chodzi o definicję wolności, ale o definicję kradzieży. Tylko libertarianom ten fakt przez gardziel nie przechodzi.

Piter 2017-09-28

Niestety tak jest że w biedniejszym kraju za tą samą pracę zarabiasz o wiele mniej niż w bogatym kraju. Nie wiem skąd teoria o “wałkonieniu” się w pracy w Polsce ? No owszem w państwowych firmach ale w prywatnych to właściciel wyciśnie pracownika jak cytrynę i nie ma co do tego żadnych ale. 
 
Trzeba też zauważyć iż w przypadku dużych zachodnich koncernów typu MacDonald, Opel, Tesco przenoszona jest cała LOGISTYKA firmy. Czyli zarządzanie, styl pracy , wyposażenie stanowisk pracy które niczym nie różni się od tych na zachodzie ! 
Jeżeli ktoś myśli że kasjerka w Tesco w UK pracuje wydajniej od tej w Polsce to chyba wierzy w cuda , albo może tam kasjerka ma cztery ręce ) 
Widać też że Pan Janek nigdy nie był w jakiejś fabryce. Ja byłem kiedyś na praktykach. Idzie taśma a tam masę rzeczy do złożenia/montażu. I nie ma możliwości aby pracownik się obijał bo zablokuje linie produkcyjną ! Tam jest wszystko obliczone ile czasu zajmuje dana czynność, a jak ktoś nie wyrabia to zwalniają go z roboty i tyle. 
 
Dlaczego więc zarabia się mniej ? OK system polityczny który cycka obywateli . Ale to wszyscy wiedzą o co chodzi. Druga przyczyna powiązana z pierwszą to zamożność czy ubogość społeczeństwa. Jeżeli kupujemy mniej niż na zachodzie to wiadomo że koncerny/firmy zarabiają również proporcjonalnie mniej. Jeżeli zarabiają mniej to mniej płacą pracownikom. 
 
Z kolei z zamożnością społeczeństwa związana jest wydajność w małych firmach prywatnych. Jeżeli jest mało zamówień to wiadomo że produkcja nie idzie na 100% tylko na 50%. 
Trudno wymagać od właścicieli firm aby produkowali produkty które kiszą się na półkach w magazynie. Stąd wynikają mity że pracownicy się obijają albo są mało wydajni…. 
Bzdura są wydajni na tyle na ile jest zapotrzebowanie na ich aktywność. Oczywiście można to korygować redukcją zatrudnienia ale jest to problematyczne bo nie wiemy czy w danym miesiącu będziemy mieć zapotrzebowanie na 100% czy 50% naszych towarów. 
W przypadku jednoosobowych firm to w ogóle nie ma o czym gadać bo trzeba by się samemu zwolnić… 
 
Takie przypadki że buduje się coś znacznie dłużej niż na zachodzie wynikają też z braku zamówień. 
Jakaś firma ma jedno zamówienie a może obsłużyć trzy. W tej sytuacji brak jest motywacji aby to jedno zamówienie zrobić szybciej. Zrobi się szybciej no i tak nie będzie innej roboty. Jeżeli miałaby trzy zamówienia to wtedy działałaby znacznie szybciej. 
 
Reasumując płaca pracownika jest zawsze związana z zamożnością społeczeństwa w którym działamy i nie da się tego oddzielić. W bogatym kraju jest duża w biednym niewielka. Inny temat to zyski dużych firm/koncernów które produkują towary w biednym kraju a sprzedają w swoich macierzystych krajach. Oni są beneficjentami takiego systemu Oczywiście nie ma w tym nic złego. Ale sorry opowiadanie bajek że płaca niska bo słaba wydajność to szczyt hipokryzji. Mówmy jak jest a nie twórzmy jakieś kosmiczne teorie.

Tomasz 2017-09-28

Janek, nie do końca jestem przekonany, czy rozumiesz sens pomagania. Skoro dajesz komuś pieniądze widząc, że są marnowane, to może zwaczajnie płać wyższe podatki i nie narzekaj? 
jedni i drudzy marnują pieniądze

Yzrdna 2017-09-28

Dlaczego aplikacja już kontespod NIE DZIAŁA i nie ściąga nowych odcinków ???

Tomasz 2017-09-29

Dlaczego od wielu lat, ciągle występuje problem z komentarzami i jakieś zabawne komentarze programisty, który to gówno stworzył: "nie dodawaj drugiego komentarza, bo po co..." 
pierdol się!

100lec 2017-09-29

Piter- 'Dlaczego więc zarabia się mniej ? OK system polityczny który cycka obywateli . Ale to wszyscy wiedzą o co chodzi'- to jest podstawa i przyczyna- po co analizować czynniki które nie mają na to wpływu albo maja marginalny jak Ty to robisz? te rzeczy o których piszesz są niezmierzalne, jak masz niskie podatki i sprzyjajacy sytem prawny to gospodarka kwitnie. to co piszesz to sprawy 3 rzędne.

JMF 2017-09-29

Piter, wydajność, to nie ilość ruchów, jakie się wykona, lecz ilość produktów/usług jakie się sprzeda a określonej jednostce czy to czasu ,czy jakiejś innej.; Posiadając wydajny system zarządzania, a także urządzenia czy narzędzia wspomagające człowieka, jesteśmy w stanie wyprodukować więcej niż gdy robimy to ręcznie lub byle jak. Same niskie płace nie są złe. Przy niskich płacach ceny są niskie, a to zwiększa siłę nabywczą pieniądza. Dlaczego zabierasz głos nie przeczytawszy na ten temat choćby 1 książki. Intuicja w ekonomii bywa złudna. Polecam "Interwencjonizm" Rothbarda. Ukłony

RAdesign 2017-09-29

@2 Piter - ano, komentarz w 10, niestety w Kontestacji za dużo teoretyków-handlowców-ideolo, którzy nie mają zbytnio pojęcia o produkcji przemysłowej, budowlanej, logistyce i zarządzaniu produkcją - rzeczy realnych, materialnych. 
To już Blacha byłby lepszym ekspertem niż Janek. 
 
Żeby nie było - swoje na różnych szczeblach produkcji wyrobiłem, od najniższych fizycznych, po średnie zarządzanie, w kilku krajach, głównie branża budowlana, konstrukcyjna, prefabrykacyjna - dość wrażliwe na sezonowość wymuszającą bardzo elastyczne zarządzanie produkcją i zatrudnieniem. 
Są zastoje, gdzie słabych pracowników wysyła się na urlop, a najlepszym szuka się byle jakie prace, np. zamiatanie, byle im coś zapłacić i utrzymać w firmie, a są okresy, kiedy trzeba trzymać ludzi po 12 godzin , na zmiany, a i tak nie można nadążyć (bo np nagłe zmiany w projektach, czy planie montażu). 
 
Co więcej, wydajność polskich pracowników jest o wiele większa, a tym zachodnim się nie chce robić (cenią swój czas), ale do tego trzeba przeglądać twarde dane, czy choćby przez rok poobserwować zakłady, gdzie jedni pracują obok drugich. 
Tesco czy sieciówki w UK działają na granicy opłacalności, u nas wykazują nawet kilkuprocentowe zyski (każdy, kto zna średni szczebel zarządzania w Polsce, ten wie, jakimi bezlitosnymi wyciskaczami potrafią być polscy menago) 
 
Fiat po narodowych protestach przeniósł produkcję do Włoch (bo w pewnych sytuacjach kapitał MA narodowość), ale z powrotem przenosi do Polski, bo w porównaniu z Polakami, Włosi to śmierdzący lenie, i wydajność jednak jest za niska, żeby trzymać produkcję we Włoszech. 
 
Polacy coprawda nie są takimi robotami jak niektórzy Azjaci, ale nadrabiają pomysłowością i inicjatywą (zwłaszcza, jak się im mądrze płaci) 
Znam kilku koncerniaków zajmujących się gamedevem, którzy dostali do zarządzania zespoły z Chin, i tam ludzi po studiach trzeba niańczyć i mikrozarządzać jak debilami, a najdrobniejsze polecenia wydawać najlepiej na piśmie z listą klauzul wyjaśniających i zakazanych. 
 
Dobrze by było mniej korwinizmu/lepperyzmu, i jak ma się ktoś mądrzyć na jakiś temat, to niech to będzie osoba obeznana z branżą, a nie uniwersalny besserwisser.

Tomasz 2017-09-29

@RAdesign, masz rację, choćby po swoim przykładzie widzę, że nie muszę zbytnio być sprytny by normalnie zarabiać w DE, w PL była gimnastyka za niższe pieniądze a znałem język polski przecież. 
Te teorie są nawet dobre, tylko nie wszystko widać i stąd Jankowi turyście wydaje się, że wszystko rozumie, bo przecież ma okulary i widzi. No i widzi co turysta ma zobaczyć. 
 
Jak to jest Janku, że w systemie jaki serwuje DE robi się mniej i wolniej a zarabia więcej i jeszcze zasiłki dostaje, na pierwsze dziecko wychodzi 500EUR (przez 1 rok) do tego czas kiedy się nie pracuje 60-67% ostatniej pensji, co pozwala na stwierdzenie, że zarabiam jak nie robię co najmniej 2k EUR. 
 
Tłumacz Janku!

Krzychas 2017-09-29

Janku prosze dokoncz anegdote o znajomym z USA na ktorym niestety urwalo audycje...

Tomasz 2017-09-29

tutaj na szczęście jest ciąg dalszy 
https://www.youtube.com

Sławek 2017-09-29

Ja rzucam bezdomnych jakieś drobne bo oni odgrywają ważną rolę wychowawczą dla naszych dzieci, po za tym ludzie ciężej pracują widząc takie osoby. Bezdomny wykonuje tylko swoją pracę, jeżeli jakiś lewak przyjdzie i spoglądając mi w oczy będzie zebrał tez mu dam ile uważam, jest to dobrowolne i jak najbardziej w porządku. Ale wszyscy wiem w jak bezszczelny sposób lewacy to robią twierdząc, że to ja mam ich pieniądze i podając numer rachunku urzędu skarbowego by nas czasem nie oglądać.  
 
Zarobki są niskie bo na 37 mln Polaków pracuje 16,5 mln, a na 80 mln Niemców pracuje 43 mln. Jeżeli marchewki jest dużo jest ona tania, osób bez pracy jest więcej niż połowa, a nawet emeryt chcący do robić do emerytury także wpływa na stawki na rynku pracy.

Tomasz 2017-09-30

Definicje: 
 
Bezdomny - to człowiek bez domu, dotyczy lub może dotyczyć wielu 
 
Żebrak - ktoś kto zbiera pieniądze, nie zawsze w jasnym celu. 
 
Biedak - ktoś kto nie ma wystarczających środków na przeżycie 
 
 
Ten kto zakłada, że te 3 definicje są równoznaczne powinien postarać się zrozumieć różnice i zauważyć, że: 
 
Żebrak nie musi być bezdomny i biedny 
Bezdomny nie musi być biedny i nie musi żebrać 
Biedak nie musi żebrać, aby mieć dach nad głową i środki na przeżycie. 
 
To wszystko kwestia wyboru danej osoby, oni są ludźmi wolnymi. 
Tragedia jest wtedy, gdy ktoś się stara i dotyka go niesprawiedliwość ze strony urzędów państwa czy ludzi obok, rodziny. To ma rzadko miejsce i dlatego nie każdy żebrak ma taką sytuację. 
 
Wniosek? 
Dopóki, żebractwo jest legalne, dopóty każdy nierób będzie się tego podejmował, a Ci którzy szukają pomocy, nie mają czasu na stanie na ulicy, bo zależy im na relacjach, których nie mogą pielęgnować na ulicy a muszą zwyczajnie zapierdalać. 
 
Leniom śmierdzącym na ulicy można wpierdol a nie złotówkę dać!

Bezimienny 2017-10-01

Ale Pan Jan się ośmieszył. Oczywiście, ze słuchacz ma rację. Absolutnie nie wolno dawać ludziom kasy za nic. Ci co żebrzą na ulicy to sa ludzie pozbawieni wszelkich skrupułów. Prawdziwi biedacy siedza w domach i płaczą, wstydzą się. Taka jest prawda. Duży minus dla Fijora. Tak naprawdę to mała kompromitacja.

Bezimienny 2017-10-01

Nie no nie moge takich głupot słuchać. Co za kompromitacja. Daje, bo się Boga boi. Otóż jeśli sie Boga boisz, to tak naprawdę powinieneś wręcz zabrac tę złotówkę żebrzącemu i dać ją jakiemuś przedsiębiorcy, który będzie wiedział co z nią zrobić. Tego od nas oczekuje invisible man. Wszystko macie przewrócone w głowach. Fijor, będzie karany za to, ze dajesz nierobom kasę. To wbrew projektowi tego świata! Naprawdę tego nie rozumiecie? Takim ludziom trzeba jeszcze zabierać, a nie dawać!

Pcimek 2017-10-02

@15 
To się nazywa rachunek sumienia.

Adam 2017-10-02

Janek od jakiegoś czasu solidnie oderwał się od rzeczywistości. Można coś walnąć raz czy dwa na forum publicznym (w tym drugi raz dla żartu, żeby zatrzeć złe wrażenie po pierwszym), ale teraz co odcinek, to istna komedia. A może tak ma być, Kontestacjo...? W końcu z Kontestacji się wyrasta.:-)

zib 2017-10-02

No tak, teraz trzeba będzie Karonia zaorać bo nie pasuje do pięknych bajeczek – w imię wolności to zaorywanie oczywiście

Adam 2017-10-02

Ktoś już deklarował się z wykonaniem orki w swojej audycji (Bajtiter?). Chętnie posłucham, jakby co.:-)

Tomasz 2017-10-02

z tego co słżchać, ostatnio tylko ByteEater ma coś do powiedzenia i to w imię zasad...

Sławek 2017-10-03

@Bezimienny 
Być może wspierając bezdomnych produkujemy nowych, możliwe. Ale przede wszystkim nie możesz zaglądać komuś do portfelu, na co wydaje swoje pieniądze.  
 
Takim komentarzem dajesz też paliwo lewactwu. Odkąd cena ryżu spadła poniżej dolara za kg ciężko im znaleźć kogoś głodującego, a to psuje im przekaz. No cóż, zatankowales im furę do pełna, teraz będą jeździć wzdłuż kraju jak długi i szeroki opowiadając o tym jak na biedę najlepszym rozwiązaniem jest 2 razy więcej socjalizmu, podając przykład bezdusznych kapitalistow myślących tylko o swoim żołądku i z nikim nie chcących się dzielić. Co za tym idzie jedynym rozwiązaniem jakie się nasuwa jest redystrybucja dóbr poprzez rząd. 
 
Mój dziadek w moim odczuciu był wielkim wolnosciowcem. Zabrał bezdomnego z ulicy przed zimą, dał mu dach nad głową oraz pracę, wyciągnął chłopa z alkoholizmu. Dziadek kilka lat temu zmar przepisał mu gospodarstwo, a ten człowiek stał się członkiem naszej rodziny. Opiekuje się teraz babcia która ma chorobę Parkinson. To był genialny pomysł win win.

Tomasz 2017-10-03

"Mój dziadek w moim odczuciu był wielkim wolnosciowcem. Zabrał bezdomnego z ulicy przed zimą, dał mu dach nad głową oraz pracę, wyciągnął chłopa z alkoholizmu. Dziadek kilka lat temu zmar przepisał mu gospodarstwo, a ten człowiek stał się członkiem naszej rodziny. Opiekuje się teraz babcia która ma chorobę Parkinson. To był genialny pomysł win win." 
 
powiedz to Jankowi, zima idzie a Parkinson czeka być może za rogiem..

Bezimienny 2017-10-03

@Sławek 
a myślisz, że twój dziadek zrobił to, bo przejął się losem bezdomnego? W moim odczucia trząsł się ze strachu przed zbliżającym się końcem i sądem bożym. Ciekawe, dlaczego takich bezdomnych wcześniej do domu nie przyprowadzał. Może bał się, że bezdomny przeleci babcię? A może w tamtym czasie, gdy miał jeszcze dość wysoki poziom testosteronu myślał tylko o sobie? To sa być może dociekania, które teraz nie mają racji bytu, ale jednak dla pełnego obrazu rzeczywistości są nieodzowne.

Dawid 2017-10-06

Sorry, ale Janek na przykładzie Lidla mówi, że na zachodzie się więcej zarabiaba bo jest więcej zainwestowane kapitału ludzkiego (rzetelność, kultura pracy, dyscyplina, uczciwość, punktualność itp). Janek powiedział, że u nasz to nie istnieje. Skoro tak, to dlaczego zawsze narzeka na obsługę, gdy jest w USA, Włoszech, itp? Tam ludzie jeżeli prezentują więcej takich cech to dlatego, że są lepiej opłacani, a nie że mają "lepszą mentalność". Co do opinii Kamila, że przepisy i podatki mają wpływ na wielkość inwestycji, to zgoda.

Bonobotak 2017-10-06

Trochę nie na temat audycji, ale ostatnio kwestia RyanAir była kilka razy dotykana. Jest to wypowiedź z portalu społecznościowego. Daje to kilka nowych informacji n.t. strategii oszczędzania w Ryanair. 
"Byłem kiedyś na rozmowie z Ryanair o prace jako cabin crew, mimo oferty odrzuciłem ją, ponieważ umowa była tylko na 6 miesięcy (bo brakowało im ludzi), ale trzeba było podpisać kontrak ze się nie będzie pracowało w innych linach przez kolejne 2 lata, trzeba było zapłacić za szkolenie z własnych pieniędzy, ponadto ryanair płacił tylko za czas spędzony w powietrzu, wszystko co się robiło przed i po lądowaniu było „wolontariatem”... ale najśmieszniejsze było to ze trzeba było płacić firmie 50 euro miesięcznie za noszenie ich uniformu, bez którego oczywiście nie można pracować! Nie wiem kto się zgadza ba takie warunki pracy... trzymam kciuki z strajk! Żeby im się udało... acha, płacili wtedy tysiąc euro na miesiąc... w mcdonalds w Londynie tez tyle płacili, a praca mniej odpowiedzialna"

Paweł 2017-10-07

Za 950euro/miesiąc chętnie bym se polatał przez 6 miesięcy.

Maciej 2017-10-07

Bonobotak przecież wystarczy odrzucić ofertę i pójść do McDonalds, skoro jest tam lepiej i nie zajmować miejsca ludziom, którzy chcą tam pracować. Jakoś ciągle się rozwijają kupując ogromne ilości nowych samolotów, a nie zmuszają nikogo do pracy u nich, ani też nikogo do korzystania z ich usług. Nie podoba się - nie pracuj, nie lataj. Nie rozumiem problemu.

Tomasz 2017-10-07

Maciej, przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem. Zanim napiszesz cos zastanow sie po co i dla kogo piszesz, bo skompromotowales sie i zajmujesz czas innym ludziom. Fuck you.

Maciej 2017-10-08

To bardzo dobrze, że Ryanairowi udało się poczynić takie oszczędności. Dzięki temu latanie jeszcze bardziej spowszechniało i mogą sobie na nie pozwolić nawet stosunkowo biedni ludzie. Brawa dla Pana O'Leary! W sumie jest to mój wzór przedsiębiorcy spośród aktualnie eksponowanych :)

jan M Fijor 2017-10-08

@Maciej problem w tym, że O'Leary oszczędza na wszystkim, lecz efekty tego oszczędzania nie przekładają się na spodziewany rezultat. Mamy pełne prawo narzekać na komfort latania Ryanem, jak również Ryan ma prawo ustalania warunków panujących w swojej linii. Komentarz: że za tyle oszczędności powinno być więcej jest jak najbardziej uzasadnioną uwagę. To, że ktoś krytykuje nie znaczy., że musi postępować zgodnie z treścią swej krytyki. Jest to cenne ostrzeżenie dla przedsiębiorcy, że taki ktoś nie jest jego wiernym klientem i w każdej chwili skorzysta z innej, lepszej oferty. Czasami Ryanair podąża za krytyką, najczęściej jednak arogancko ją ignoruje. Inna sprawa, że to może być jego model biznesowy;.Czy dobry? Nie wiem. Mój kuzyn, ślepo do niedawna zakochany w Ryaianir coraz częściej lata LOT czy BA.

Tomasz 2017-10-08

@Maciej, 
"To bardzo dobrze, że Ryanairowi udało się poczynić takie oszczędności. Dzięki temu latanie jeszcze bardziej spowszechniało i mogą sobie na nie pozwolić nawet stosunkowo biedni ludzie. " 
 
no tak, stosunkowo biedni Jankowie.

Maciej 2017-10-09

Dopóki Ryanair nie łamie prawa i jest na plusie, to znaczy, że spółka jest dobrze zarządzana. Zysk jest doskonałym wskaźnikiem czy w prywatnej firmie dzieje się dobrze czy źle.

JMF 2017-10-09

@32 Macieju, gdyby było tak dobrze,m to by Ryanair nie odwoływał 21000 lotów w ciągu 5 miesięcy. To, co niektórych ludzi wkurza wkurza też pasażerów i załogę. Jak widać z ostatnich komunikatów, firma przeżywa kryzys. Przewidziałem to 2-3 miesięcy temu, mimo iż nie znałem detali, a może nawet zanim się one pojawiły (rzekome źle zaplanowane urlopy). Nadmierne skąpstwo, często irracjonalne - 
jest prawem właściciela, ale trzeba też liczyć się z jego konsekwencjami. Ja mam do O'Leary pretensje, że jest takim specem a nie potrafi odchudzić kosztów tak, aby nie naruszyć nastrojów pasażerów. Bezos potrafi. jego wszyscy podziwiają mimo iż nie przynosi zysku. ukłony

Maciej 2017-10-09

Janku, przecież wystarczy nie korzystać z ich oferty i po problemie. Mimo tych niezadowolonych klientów niebawem kupią (albo już kupili) 100 kolejnych Boeingów. Weź też pod uwagę, że idą do przodu mimo okrutnych kłód rzucanych pod pod nogi przez lotniska (m.in. Okęcie) oraz przez czerwoną hołotę, tj. pasożytów-urzędasów z tych wszystkich komisji. Myślę, że prowadząc tak oszczędnie firmę są w stanie znieść bez problemu ten chwilowy mikro-kryzys. Ja pozostanę gorącym fanem tej firmy i Pana O'Leary - wg mnie to jest taki dzisiejszy Henry Ford lotnictwa. Pozdrowienia.

jan M Fijor 2017-10-09

@34 Być może masz rację, Ja też kiedyś tak uważałem, ale teraz widzę w O'Learym faceta, który robi co chce (to normalne), za dużo mówi o wolnym rynku i ma wszystkich w nosie. Bransona też nie lubię. Obyś to ty miał rację. ukłony.

Maciej 2017-10-10

Janku, już pal licho O'Learego. Chodzi o ideę - czy zgodzisz się ze mną, że na wolnym rynku zysk firmy jest świadectwem jej prawidłowego działania? Wydaje mi się, że przy założeniu w 100% legalnego działania i uczciwej konkurencji, dobre firmy zarabiają a złe bankrutują - zgadzasz się z tym? Pozdrowienia.

jan M Fijor 2017-10-10

@36 Jasne, że się zgadzam. Zgodzisz się jednak, że że firma mająca godziwy zysk i prowadzona mądrze przeżywała w całkiem  
normalnych warunkach takie trudności. To, że im Norwegian podkradł kilkuset pilotów, to nie jest skutek mądrego, przezornego i przedsiębiorczego działania. Tłumaczenie się błędem w wyznaczaniu urlopów jest tylko mydleniem oczu klienteli, i sobie. Jeśli Ryanair nie zejdzie ze swojej bezkompromisowej i pyszałkowatej arogancji, upadnie. Gdyby Amber Gold nie był taki pewny siebie, do dzisiaj by istniał. pozdr

Maciej 2017-10-10

Ok. Janku, a mógłbyś jeszcze skomentować jak to jest, że ewidentnie skopiowane stanowiska w fabryce np. samochodów, gdzie masz takie samo stanowisko pracy z takimi samymi czasami montażu elementów tak mocno różni się wynagrodzeniem w Polsce i w Niemczech? Tam nie ma możliwości gorszej wydajności, bo albo zakładasz lampę w 90 sekund, albo do widzenia! W obu krajach! Poza tym te fabryki osiągają bardzo dobre wyniki wydajności, kiedyś fabryka Fiata Pandy w Tychach dostała nagrodę za najlepszą wydajność spośród wszystkich fabryk Fiata! Poza tym weź pod uwagę, że polscy pracownicy są np. w UK chwaleni i pracują zwykle wydajniej od anglików!

jan M Fijor 2017-10-10

Skomentuję ten mit, że Polacy w UK i w Polsce pracują jednakowo, więc powinni zarabiać jednakowo. Czy ludzie wykonującą tę samą pracę muszą to samo jeść? tak samo się ubierać? Tyle samo ważyć? to kilka pytań pomocniczych. pozdrawiam

Piter 2017-10-10

Tylko po co mają płacić więcej za tą samą pracę jak płace w Polsce są takie jakie są ? I każdy z pocałowaniem ręki taką płacę przyjmie ? Inaczej nie miałoby sensu przenoszenie produkcji do krajów uboższych. A płace rosną w miarę jak społeczeństwo staje się zamożniejsze. A puki jeśli chodzi o zamożność to nawet nie mamy się co porównywać z krajami zachodnimi.

Maciej 2017-10-11

Chyba jednak mamy, bo jesteśmy od 2005 roku na liście krajów bardzo wysoko rozwiniętych (list of very high human development countries by UNDP), a od 2009 na liście gospodarek o wysokim dochodzie wg Banku Światowego. To są wszystko najwyższe kategorie w skali świata, gdzie jesteśmy wraz z Niemcami, Francuzami czy Brytyjczykami. Do tego mamy PKB na głowę mieszkańca z parytetem siły nabywczej na 44. miejscu na 187 państw świata, więc jesteśmy w pierwszym kwartylu (ćwiartce).

Damian33 2017-10-11

Przypatrywałem się dyskusji pod audycja i miałem się nie wypowiadać bo to co napisze może zaboleć słuchaczy ale widząc ilość postów pokroju dlaczego pracownik polski zarabia mniej niż brytyjski czy niemiecki już mnie powoli wstrząsa. 
 
Mieszkam na stałe w UK i podobna dyskusje tocze zawsze podczas wizyt w Polsce. Znajomi i rodzina zawsze poruszają ten mit i wiecznie pada przykład pracownika na kasie w supermarkecie polskim i brytyjskim czy niemieckim.  
Powodem jest co mówi Janek to donośnie wydajnosci jednak ludzie nie rozumieją że to nie chodzi wyłącznie o to jak Pan Kowalski vs Schmidt czy Jones machają łopata w tej samej pracy. Na wydajność składa się wiele czynników. Poza oczywistymi bardzo ważny jest też czynnik makroekonomiczny tzn warunki zewnętrzne w których działa firma a więc podatki, system prawny czy choćby stopień komplikacji prowadzenia firmy (jak bardzo państwo nam uprzykrza). W tej kategorii Polska jest tytanem, gorsze warunki makroekonomiczne są pewnie tylko w Rosji czy panstewkach afrykańskich.  
 
Skończyć należy z mitem że place w Polsce kiedyś dogonią te w Niemczech czy Anglii. Wiem, wiem, karmią was ta nadzieja od dekad i pewnie dlatego część ludzi została w PL zamiast wyjechać.  
Zrozumcie to wreszcie że dopóki mieszkacie w Polsce i pracujecie dla polskiej firmy bądź takiej która ma polskich klientów i rozlicza się w w Polsce nigdy nie będziecie mieć takich zarobków jak Niemcy czy czy brytyjczycy. A wynika to z tego że państwo polskie jest skrajnie niewydolne, źle zarządzane, prawo jest zagmatwane, opodatkowanie wyższe niż w Skandynawii (jak zsumować wszelkie podatki) a do tego socjalistyczne reformy PiSu wpłyną na jeszcze większe zadłużenie kraju i w konsekwencji Polskę czeka los Wenezueli za 5-7 lat. I nie jest to wina rosyjski wywiadu, NWO czy Niemców jak wam będzie wmawiał PiS ale głupoty i ekonomicznegi analfabetyzmu narodu polskiego. Wiem że słuchacze kontestacji na socjalistów nie głosuje ale większość Polaków jednak tak i wszyscy Ci ktorzy liczą na to że dostaną coś za darmo prędzej czy później wylądują z ręką w nocniku. Taka jest prawda rodacy i skończmy te głupie wywody pokroju polski pracownik powinien zarabiać tyle co niemiecki, nie wydarzy się tak z pewnością przez kolejne pokolenia ...

jan M Fijor 2017-10-11

Damianie, dziękuję. Zastanawiam się, czy nie odwołać dzisiejszej audycji. Lepiej bym nie wytłumaczył tego, co ty objaśniłeś krótko i węzłowato. Dziękuję. Może jednak nie odwołam. pozdrawiam

Damian33 2017-10-11

Janku, keep it going ;) z polonijnych mediów słucham tylko Ciebie i czytam bloga Tradera21. Reszty nie da się strawić, socjastyczny bełkot sukcesu w polskich mediach trwa w najlepsze, nikt się nie zastanawia tylko czemu dług narodowu rosnie w kosmicznym tempie i zastraszajaco szybko spadają inwestycje. Czekam tylko inflacja zacznie galopować i ludzie znowu zaczną stać w kolejkach po jedzenie jak dawniej za PRLu czy obecnie w Wenezueli. 
Póki co jest zajebiscie, wszyscy dostają darmowe mieszkania+, 500+, emeryturę+ a lekarze i pracownicy marketów dra się na ulicach i internetowych bo chcą zarabiać tyle co w Niemczech czy UK. Tytanik płynie powoli ku swojemu przeznaczeniu...

Adam 2017-10-11

Janek, zrób, proszę, audycję na temat wartości walut w kontekście geopolityczno-historycznym, bo to jest droga do wyjaśnienia wysokości zarobków Polaków vs. zarobków westernersów, a nie pitolenie o wydajności pracy czy poziomu nauki w danym państwie. Z całym szacunkiem, ale od dłuższego czasu aspirujesz do tej samej ligii komentatorów ekonomicznych, co Kuczyński i Petru. 
 
@42 Uważałbym z tą reką w nocniku, bo niejeden raz było tak, że jak masy "demokratów" ruszyły, to dostały, co chciały. Poza tym przeczysz sobie pisząc o niewydolnym państwie z niestabilnym prawem, a jakoś oknami pchają się tu zachodni kapitaliści ze swoimi fabrykami. Niestabilnie to jest w Somalii czy Mali i choć inwestorzy mogliby płacić tam mniej za pracę niż w Polsce, to raczej unikają podobnych miejsc.

Paweł 2017-10-11

Damian33 i tak wymieniłeś tylko część powodów. Jest tego dużo więcej. Ryszard Florek, właściciel firmy Fakro, podaje 13 powodów przez które Polacy zarabiają mniej niż zachodni sąsiedzi: 
 
Powód 1. Mała liczba osób wytwarzających PKB w przeliczeniu na wszystkich obywateli 
 
W Polsce na 38 mln. mieszkańców zaledwie 14 mln pracuje w gospodarce, czyli wytwarza PKB. Co to oznacza? Wynika z tego, że jeden pracownik zatrudniony w gospodarce zarabia na trzy osoby. 
 
W Niemczech w gospodarce zatrudnionych jest 40 mln osób, czyli połowa wszystkich obywateli. Tam jeden Niemiec zarabia tylko na dwóch. 
 
U nas zbyt dużo osób pracuje w instytucjach, urzędach i organizacjach, które oprócz tego, że nie wytwarzają PKB, to na dodatek odbierają innym możliwości rozwoju. Poza tym mała wartość PKB na osobę powoduje wysokie obciążenia kosztów pracy, przez co nasza gospodarka jest niekonkurencyjna. 
 
Powód 2. Niekorzystne warunki do rozwoju polskiej gospodarki 
 
– Złe prawo i jego interpretacja 
 
Polskie prawo jest często niezrozumiałe i nieprzejrzyste. Wiele przepisów uchwalanych jest pod naciskiem lobbystów chroniących interesy wyznaczonych grup społecznych. Nasze prawo jest po prostu zbyt zawiłe i zamiast ułatwiać, komplikuje rozwój przedsiębiorczości. 
 
– Brak efektu skali 
 
Efekt skali pozwala przedsiębiorcom produkować taniej, jeżeli wytwarzają i sprzedają więcej towarów. Wraz z większą produkcją można kupować tańsze surowce, automatyzować linie technologiczne i stosować innowacyjne rozwiązania. Polskie firmy często nie mają szans na rywalizację z zagranicznymi potentatami, które z efektu skali korzystają już od kilkudziesięciu lat, a nie od 1989 r. jak nasze rodzime przedsiębiorstwa. 
 
– Słaba infrastruktura 
 
– Przyzwyczajenia z minionej epoki 
 
Wielu Polaków nadal uważa, że rozwój przedsiębiorstwa odbywa się ich kosztem. To komunistyczne przywiązanie hamuje w Polsce rozwój bogactwa. Wiadomo, że przedsiębiorca inwestujący w rozwój własnej firmy, powiększa wspólne dobro, z którego korzysta całe społeczeństwo. 
 
Powód 3. W międzynarodowym podziale pracy, w Polsce tworzy się tańsze miejsca zatrudnienia w porównaniu z krajami Europy Zachodniej 
 
Zagraniczny inwestor z reguły tworzy w Polsce tylko tanie miejsca pracy. Zatrudnia Polaków do zajęć przy liniach montażowych albo kasach. Specjaliści i menadżerowie pracują w centralnej siedzibie firmy zlokalizowanej poza granicami Polski. W ten sposób średnie wynagrodzenie w tamtych krajach wzrasta, a w Polsce maleje. 
 
Powód 4. Kupując produkt z importu lub produkowany w Polsce przez zagraniczne koncerny, pomniejszamy polskie PKB, czyli średnie, krajowe wynagrodzenie 
 
PKB = konsumpcja w Polsce + eksport – import 
 
To równanie udowadnia, że kupując importowane produkty i konsumując je w Polsce odbieramy sobie jakikolwiek wzrost PKB. 
 
Powód 5. Nasza polska wspólnota gospodarcza mało eksportuje 
 
Statystyka pokazuje, że wynagrodzenia są wyższe w tych krajach, gdzie eksport przewyższa import. Powinniśmy więc wspierać wszystkie przedsiębiorstwa, które eksportują nasze towary za granicę. Tymczasem Polska ciągle ma ujemne saldo handlu zagranicznego. 
 
Powód 6. Nasza polska wspólnota gospodarcza płaci wysokie odsetki od zaciągniętego przez państwo długu 
 
Polska zaciąga długi w zagranicznych bankach, które co roku każdy Polak musi spłacać wraz z odsetkami. Nasz dług publiczny wynosi ok. 840 mld zł. Na jego spłatę zarabia wyłącznie sektor gospodarczy, w którym zatrudnionych jest ok. 8,5 mln obywateli. Oznacza to, że na jednego zatrudnionego w sferze produkcji i usług przypada prawie 100 tys. zł długu publicznego. Do tego dochodzą odsetki w wysokości 6 tys. zł w skali roku. Tyle w naszym imieniu państwo rok w rok musi przekazać pożyczkodawcom i to o tyle w skali roku każdy z nas zarabia mniej. 
 
Powód 7. W Polsce wiele osób pracuje na czarno, czego nie uwzględnia się w oficjalnym wynagrodzeniu czy średniej krajowej 
 
Im więcej osób pracuje legalnie, tym wyższa średnia pensja. W krajach, gdzie udział szarej strefy jest wysoki to zarobki są niższe np. Rumunia, Bułgaria czy Polska. Natomiast w krajach, gdzie udział szarej strefy jest nieznaczny to zarobki w danym kraju są wyższe. 
 
Powód 8. Polskie produkty mają gorszy wizerunek i dlatego świat płaci za nie mniej niż na przykład za produkty niemieckie. 
 
Polskie marki mają za granicą nadal słaby PR. Klient niemiecki czy francuski woli kupić rodzimy produkt, niż ryzykować z zakupem identycznego, ale z napisem ,,Made in Poland” na etykiecie. W tych krajach dalej panuje przekonanie, że towar francuski lub niemiecki jest po prostu lepszy od polskiego. 
 
Powód 9. Nasz rynek jest otwarty dla zagranicznych produktów, natomiast polskim firmom rożnymi metodami blokuje się dostęp do zachodnich rynków zbytu 
 
Rodzime firmy niemieckie, czy francuskie są tak „okopane na swoich terytoriach”, że innym trudno cokolwiek uszczknąć z owego rynku. Dodatkowe utrudnienia stanowią normy wewnętrzne, drogie certyfikaty, dopłaty, ubezpieczenia, efekt skali w logistyce, system rabatów, bonusów, nagród, prowizji, patenty, wzory użytkowe, siła marki, przywiązanie klientów do rodzimych produktów, czy też umowy na wyłączność. Zdarza się, że w stosunku do producentów z Europy Wschodniej, celowo wywołuje się niepokoje na zachodnich rynkach. Ma to prowadzić do zdyskredytowania wizerunku niechcianych konkurentów w oczach potencjalnych klientów. 
 
W takiej sytuacji polskie firmy muszą przeznaczać znacznie więcej środków na organizację sprzedaży swoich produktów na rynkach Europy Zachodniej i w porównaniu firmami „starych” krajów unijnych ponoszą wyższe koszty sprzedaży. Z tego powodu nie starcza środków na wyższe płace dla pracowników w Polsce, którzy te produkty wytwarzają. 
 
Powód 10. Zasady, jakie stworzono w UE bardziej służą takim krajom jak Niemcy, Francja czy Dania, aniżeli takim jak Polska, Grecja czy Portugalia 
 
Wraz z opisywanym już ,,efektem skali” to wielkie korporacje były największymi beneficjentami integracji europejskiej. Dzięki ich przewadze ekonomicznej mogły one bez problemu odpierać ataki konkurencyjnych firm z nowej Unii. W całej wspólnocie nie stworzono jakichkolwiek mechanizmów dających szansę na konkurowanie z globalnymi firmami z Niemiec, Danii lub Francji 
 
Powód 11. Polscy przedsiębiorcy mają kilkakrotnie mniejszy kapitał niż ich zachodni konkurenci. Naszym rodzimym firmom brak efektu skali. 
 
W polskich firmach kapitał przypadający na jednego zatrudnionego jest kilkakrotnie mniejszy w porównaniu z kapitałem przypadającym na jednego pracownika w firmach z państw Europy Zachodniej. Poza tym podbijając nowe rynki, zagraniczne koncerny nawet przez 10 lat sprzedają swoje produkty poniżej kosztów, żeby zlikwidować lokalną konkurencję. 
 
Powód 12. Negatywny wpływ korupcji na wielkość zarobków 
 
Zjawisko korupcji zakłóca funkcjonowanie podstawowych mechanizmów rynkowych. Przedsiębiorca musi ponosić dodatkowe koszty związane z wręczeniem łapówki, uzyskaniem kontaktów, chronieniem procederu. Zaś urzędnik-łapówkarz spowalnia proces decyzyjny, doprowadzając tym samym do administracyjnej patologii. 
 
Powód 13. Siła nabywcza polskiego społeczeństwa 
 
Średnie wynagrodzenie w Polsce jest niskie, więc mało wydajemy i mało konsumujemy. W ten sposób tylko w małym stopniu przyczyniamy się do wzrostu PKB. Poza tym niskie pensje zmuszają nas do oszczędności, co łączy się z kupnem tańszych produktów z importu. Zgodnie z powyższą definicją (patrz pkt 4.) działamy na niekorzyść naszego Produktu Krajowego Brutto.

Tomasz 2017-10-11

Damianie33, 
NIC NOWEGO NIE WNIOSLES do dyskusji. Moze i obraziles ale swoich znajomych i rodzine.  
Rzecz dotyczy tego co mowi Janek a nie tego co mowi rzeczywistosc.  
Kazdy sie zgodzi ze nie chodzi o wydajnosc pracownika a systemu.

Tomasz 2017-10-11

Jak masz jakies glupoty powtarzac to lepiej zrob sobie wolne Janek jak w zeszlym tygodniu. Mogles chociaz uprzedzic ze masz fajrant, jak jestes takim przedsiebiorca jak prowadzacym audycje to wspolczuje braku komunikacji, moze zwyczajnie stan sie aktywnym sluchaczem?

Ola 2017-10-11

To proste. Zarobki w Polsce są takie, bo takie wynikają z negocjacji między pracodawcą i pracownikiem. To jest rynek, tak jak rynek akcji, albo rynek pomidorów na straganie. Im mniejsza cena, tym mniej musisz walczyć z konkurencją i szybciej zyskasz pracę. Im większa cena, tym bardziej musisz uzasadnić swoje kompetencje, przydatność pracy, oraz odnosić się do tego, czemu jesteś lepszy niż 2x tańszy koleś. 
 
Nie wiem czemu niby inteligentni ludzie biorą za przykład pracę kasjerki? To są wasze horyzonty? A może sprzątaczkę? U mnie sprząta za 200 zł. Na tyle się zgodziła. No cóż, nie miała ani żadnych umiejętności negocjacyjnych, ani nie mogła się pochwalić tym, czemu robi to lepiej niż inna przeciętna osoba. Korytarz sprząta kobieta za 5 zł. Sama tyle zaproponowała. Oczywiście pracują dla bardzo wielu osób i tylko od nich zależy ile zarobią. Ta druga zaczyna eksperymentować z zespołem osób by skalować wydajność. 
Z drugiej strony moja siostra zarabia 4000 PLN jako wykładowca. Kilka godzin w tygodniu. Dodatkowo 3000 jako pracownik w prywatnej firmie. Wystarczy mieć to, czego nie ma nikt inny na rynku pracy. Wtedy negocjacje są bardziej po waszej stronie.  
 
Co do Jezusa. On mówił, że przychodzi do nas w osobach żebraczych. Mówi, że dając im jedzenie i ubierając, ubieramy i poimy jego samego. Mówi też, że jeśli ktoś prosi cię o szatę, daj mu jeszcze płaszcz, a jeśli prosi cię o odprowadzenie kilometr, idź z nim jeszcze dalej. 
To kto dostanie, albo komu zostaną odebrane talenty zależy od Boga. My nie mamy prawa sądzić.

Maciej 2017-10-11

Janku wydajność pracy samego pracownika naprawdę nie różni się w polskim i niemieckim Lidlu. Wydajność całego stanowiska też nie, bo jest skopiowane z centrali. Wydajność globalna z powodów prawno-podatkowych może być gorsza, ale też nie aż tak, żeby była 3x mniejsza. W zachodniej europie też masz chory, lewacki system prawny (może poza UK często nawet gorszy niż w Polsce!) i wysokie podatki. Nawet jeśli przyznałeś, że nie chodzi o samo tempo kasowania towarów, tylko o chorobowe, spóźnienia, kradzieże, zniszczenia - to jest nadal nieprawda. Polacy na prostych stanowiskach pracują znakomicie - tam nie ma żadnej filozofii, żeby niemiecka kasjerka pracowała lepiej. Nawet szef FAKRO nie obarczył winą samych pracowników w tych jego 13. powodach. Fabryka Opla w Gliwicach cieszy się doskonałą wydajnością nie ustępującą niemieckiej, fabryka Fiata w Tychach była kiedyś najlepsza na świecie. Więc wg mnie sami pracownicy nie mają tutaj winy. Ja bym sprawę uprościł - kapitał, kapitał i jeszcze raz kapitał. Zachód działa na w miarę wolnym rynku i bogaci się od setek lat. Podczas gdy my byliśmy dławieni nierentownym PRLem, oni zasuwali bez ograniczeń i budowali wielkie firmy eksportowe. I to jest podstawa. Wielkie, globalne firmy, które zbierają kasę z całego świata i kumulują u siebie inwestując w podniesienie wydajności i zarabiając jeszcze więcej. I ich pracownicy, dostawcy zarabiają więcej, bo jest się czym dzielić, a w Polsce nie ma. A to, że się otworzy skopiowane stanowisko pracy z zachodniego koncernu, nie oznacza, że wynagrodzenie będzie też skopiowane, bo realia rynkowe w zastanym kraju są jakie są i płaci się wg nich. Poza tym towary w polskim Lidlu są sprzedawane z mniejszą marżą, bo klient jest biedniejszy (tak Kamilu - w zależności od zamożności klienta marże na rynku się zmieniają, może nie jakoś bardzo, ale zawsze), więc kasy do podziału też jest mniej.

Damian33 2017-10-11

@45, Adam dzieki, wlasnie potwierdziles to co napisałem wcześniej. Koncerny wchodzą do Polski bo wiedzą że dostaną ulgi podatkowe od rządu (politycy mogą wtedy obrabiać wszem i wobec jacy są fantastyczni i jak ściągają inwestycje do Polski). Po odjęciu tych wszelakich zwolnień podatkowych okazuje się że budżet państwa (czyli obywatel z podatków) dopłacił do całego interesu a koncern zatrudnił Polaków na nisko płatnych stanowiskach podczas gdy dobrze opłacana kadra menedżerska przyjechala zza granicy. 
Iii tak ma byc: koncerny po to się przenoszą do Polski bo wiedzą że kraj jest rządzony od dekad przez bandę oszolomow ktorzy rozdają tylko kielbache wyborcza i lekiem na wszystko jest podnoszenie podatków. Innymi słowy instalują się w Polsce gdyż jest tu tania siła robocza i będzie dalej tania przez co najmniej kolejne 30 lat bo sila napędowa gospodarki są małe lokalne biznesy które w sprzyjających warunkach rosną, inwestują i mają pieniądze na podwyżki dla dobrych pracowników. W Polsce strategia jest odwrotna żeby przyciągać zagraniczne koncerny i wabić ich zwolnieniami z podatków i tania siła robocza. Nic się tu nie zmieni, Polacy będę dalej biedni za młodu i nędzarzami na starość. 
 
@47,48 Daruj sobie takie trolowanie. To nie Onet kokego a kontestacja. Trzymamy tu poziom i takie sugestie do prowadzącego a audycje są delikatnie.mowiac nie na miescu

Maciej 2017-10-11

Ola, kasjera Lidla podajemy za przykład prosty do zobrazowania, bo najłatwiej te stanowiska porównać z dwóch krajów, gdyż są skopiowane i nie ma tam specjalnego pola do popisu jeśli chodzi o wydajność pracy samego pracownika - po to, żeby tę wydajność wykluczyć i porozmawiać o innych powodach. Bo jakbyśmy podali zwykłe stanowiska u lokalnych prywaciarzy - polskiego i niemieckiego, to mógłby dojść fakt, że niemiecki szef będzie lepiej organizował pracę swojemu pracownikowi, bo ma do tego kapitał, czyli wiedzę i narzędzia. Wiedzę, bo jego rodzina mogła prowadzić firmy od np. 150 lat, a narzędzia, bo go na nie stać. A polski właściciel może mieć mniejszą wiedzę, bo w biznesie jest krócej (bo za PRLu firmy prywatne były tępione i przy dobrych wiatrach mogłaś mieć maks kilku pracowników) i mniej narzędzi, bo go nie stać (nie zdążył jeszcze na nie zarobić). Te czynniki chcemy wyeliminować, więc podajemy proste stanowiska z dwóch krajów w obrębie jednej korporacji. 
 
Co do wysokości wynagrodzeń, to jakby tak było jak mówisz, to zarobki byłyby odwrotnie proporcjonalne do poziomu bezrobocia (podaży pracowników), a tak nie jest - we Francji masz 9,5% bezrobocia, w Polsce 5%. Negocjować to sobie można, ale i tak jest szklany sufit rynkowej stawki, która się nie bierze Olu z kosmosu, tylko z kapitału. Sprzątaczka negocjuje z właścielem domu, który negocjuje swoją pensję z szefem, który negocjuje kontrakty z klientem, który też negocjuje kontrakty ze swoim klientem i tak dalej. Cały obieg się gdzieś zamyka - problem polega na tym, że w Polsce zwykle zamyka się wewnątrz kraju, a za granicą obieg jest globalny, gdzie można sprzedawać więcej i na wyższych marżach. I to jest główny powód. Spójrz na biedne kraje - żadne z nich nie mają globalnych firm. Spójrz na bogate kraje - wszystkie mają globalne firmy.

Ola 2017-10-11

Wskaźniki i teoretyzowanie to jedno. Wystaw ogłoszenie, że poszukujesz programisty PHP. Przyjdzie ci 500 osób, z czego większość to jacyś przypadkowi ludzie. Pozostałe osoby są tak zdesperowane, że są gotowe pracować za 2000 PLN. Jakieś 1% ma dość wygórowane potrzeby, ale wiedzą i zdolnościami potrafią udowodnić, że im się należy. 
Zwykły przedsiębiorca, dla którego taki pracownik to tylko dodatek do działalności, wybierze tego desperata. Bo tani i łatwo go uzależnić. 
To pomyśl co może się dziać, kiedy wystawisz ogłoszenie o kasjerkę, albo sprzątaczkę. Pewnie musisz przepytać 1500 osób, z czego 200 to osoby z niskimi wymaganiami, które zrobią wszystko. 
 
Chcę przez to udowodnić, że mimo takich samych stanowisk, ludzie w Polsce są gotowi pracować za niższą stawkę. Skoro są to znajdują się osoby, które to wykorzystają. Szczególnie, że u nas jest tańsze utrzymanie. Wynajęcie mieszkania nie kosztuje 700 Funtów, ani 1000 Euro, tylko 600 do 1500 PLN.

Maciej 2017-10-11

Oleńko! Pobudka! Mamy 2017 rok i 5% bezrobocie, czyli realnie 0%, bo 5% wynosi strukturalne. Spore problemy ze znalezieniem pracowników, a ze znalezieniem fachowców - ogromne! 
 
Na ogłoszenie programistów PHP nie przyjdzie 500, ani 50, tylko może przyjdzie 5 (z 10 których miało przyjść), z czego wszyscy z nich byli też na innych rozmowach i jak Ci się poszczęści, to jeden z nich zdecyduje się na pracę u Ciebie, i nie za 2k, a za 12k (brutto), i to raczej nie na długo, bo za kilka miesięcy przyjmie ofertę od konkurencji, którymi jest zasypywany na LinedIn czy Goldeline. 
 
Co do kasjerki, to Lidl i Biedronka znowu podniosły wynagrodzenie, choć niedawno już podnosili. Myślisz, że z dobroci? Nie, bo mają problemy ze znalezieniem kasjerów (choć to też z powodu 500+). Tydzień temu u mnie w Lidlu w Gdańsku oferowali 3400 brutto. Kolega w Poznaniu widział 3800 brutto i to dość długo, więc wcale wiele chętnych nie było. Gdyby było tak jak piszesz, płaciliby minimalną krajową, a jakoś tego nie robią.  
 
W ogóle gdyby było tak jak piszesz, większość ludzi zarabiałaby minimalną krajową, a prawie nikt już tyle nie zarabia. Nie znam i nie słyszałem o takiej osobie, nawet tymczasowi studenci w McDonalds zarabiają znacznie więcej niż minimalna. A sprzątaczki to już od dawna zarabiają normalne pieniądze, od kiedy podniosła się jakość usług sprzątających i nie jest to już rozmazywanie wszystkiego jedną szmatą, tylko porządne sprzątanie porządnymi, specjalnymi środkami wymagające jakiejś tam wiedzy i umiejętności. Znajomy prowadzi firmę sprzątającą i płaci sprzątaczkom netto 15 zł/h. Wcale nie zgłaszają się tłumy, głównie Ukrainki i raczej ma problemy z obsadą. 
 
Nawet jak sobie skompletujesz jakichś desperatów za niskie stawki, to długo tak nie zajedziesz, bo konkurent sobie skompletuje zmotywowanych fachowców za dobre stawki i bardzo szybko Cię wymiecie z rynku - bo on będzie miał dobrych pracowników, a Ty złych. A jak jakimś cudem skompletujesz sobie nawet dobrych ludzi za niskie stawki, to konkurent bardzo szybko ich podkupi, żeby Ciebie wygryźć z rynku. Bo nie wystarczy, że masz pracowników. Musisz jeszcze mieć dobrych pracowników, żeby się utrzymać. 
 
Co do kosztów utrzymania, to oczywiście nie mówimy tutaj o zarobkach bezwzględnych, tylko o ich sile nabywczej. 
 
W Niemczech też są osoby gotowe pracować za niższą stawkę. Jak i w każdym innym kraju świata. I co z tego?

Ola 2017-10-11

Przestań teoretyzować ideologu z Wykopu. Ja nie zamierzam z takimi dyskutować.

Tomasz 2017-10-11

Ola, masz sporo doświadczenia i tym się dzielisz, opisujesz jakie są fakty, ale nie opisujesz przyczyn a te było by miło znać. 
 
"Zarobki w Polsce są takie, bo takie wynikają z negocjacji między pracodawcą i pracownikiem" 
 
prawie w każdym kraju tak jest, żadne odkrycie. 
Jest pewna magia jaka towarzyszy pracy w Niemczech, że od razu dostajesz lepszą stawkę porównując te same stanowiska. 
Jest kilka detali, specyficznych dla niemieckiego rynku pracy, ale podobnie jest z ukraińcami, sam Janek przecież ma ukrainkę co mu sprząta, bo jest bardziej zaangażowana, mniej kosztowna itd. 
 
Pytanie Dlaczego tak jest, że wykonujesz tę samą pracę a otrzymujesz lepsze wynagrodzenie dotyczy każdego co przyjeżdża do Niemiec, dlatego ewidentnie to czynnik poza personalny. 
 
Słowa Jezusa w tym temacie są takie, że gospodarz może zapłacić każdemu wedle uznania, tyle samo temu co pracował cały dzień i temu co godzinę i to nie jest niesprawiedliwość, to norma, więc czemu się dziwić? 
 
Czemu stawiasz Olu, Janku, jakieś śmieszne tezy jakoby to zależało od tego 1 procenta ludzi co się cenią, oni są tam gdzie płacą, czyli nie u Ciebie Olu i Janku.

Maciej 2017-10-11

Przecież to ty teoretyzujesz, że zawsze znajdą się tańsi, a ja ci podaję przykłady, że tak nie jest. Twoje teorie miały zastosowanie gdy w Polsce było bezrobocie ponad 10% i dotyczyły tylko nisko wykwalifikowane osoby, bo specjaliści jak zarabiali dobrze, tak dalej zarabiają, a pracodawcy mają problem z pozyskaniem ich. 
 
Powiedz, dlaczego większość ludzi w Polsce nie zarabia minimalnej, skoro wg ciebie zawsze ktoś ich przebije? I dlaczego w Lidlu płacą ponad 3000 brutto, a nie 2000? Dlaczego kumpel płaci 15 zł/h netto sprzątaczkom? Bo nie ma co z pieniędzmi robić? Przecież wg ciebie chętnych jest kilkaset na miejsce. Zapomniałaś o jednym - kilkaset to wysłało CV. I każdy do kilkudziesięciu innych miejsc. Jak już się dodzwonisz do nich i przefiltrujesz aktualne kandydatury, to pozapraszaj ich na spotkania i zobacz ilu przyjdzie. A potem zobacz ilu się ostatecznie zdecyduje na pracę, aż wreszcie zobacz ilu z nich rzeczywiście przyjdzie do pracy.

Tomasz 2017-10-11

Damian33 
fakty są takie, że jako programista mogę zarabiać to samo w PL i DE. 
Dlaczego więc wybieram DE? 
Bo mam lepszą obsługę od strony socjalu, za który i tak płacę. 
Nawet jak nie pracuję to dostaję kasę, więc wliczam to do moich rocznych zarobków.  
Finalnie, dostaję więcej mimo tych samych zarobków brutto. 
co najmniej 10-30% w skali roku, zależy ile nie pracuję.

Maciej 2017-10-11

Tomasz, ale przecież w Polsce masz prawie 2x niższe koszty życia...

Tomasz 2017-10-12

mam ceny takie jak w polskim lidlu, ewentualnie trochę droższe. 
mieszkam w dużym mieście, mam lepszą infrastrukturę niż w dowolnym mieście w PL, mam autostradę przez środek miasta. 
Za mieszkanie płacę 300EUR. 
Wiem, że lubimy się klepać po pleckach i mówić, że życie jest droższe w PL, ale to taki stereotyp jak to, że polacy są pijakami.

Tomasz 2017-10-12

*że życie jest tańsze w PL,

damian33 2017-10-12

Widzisz Janku ilu mamy ekspertów od ekonomii w Polsce. Wszyscy znają przyczyny i czytając niektóre posty można dojść do wniosku że niektórzy znają też rozwiązanie (a przynajmniej w to wierzą). W rządzie zatrzęsienie ekspertów, w internetach tak. A średnie wynagrodzenie w Polsce (nawet nie dominanta a jedynie zwykła średnia) jak była ćwiartka średniego wynagrodzenia niemieckiego tak jest dalej.  
Jeśli Polacy są tacy mądrzy to czemu wciąż są biedni (relatywnie rzecz jasna, w odniesieniu do krajów zachodnich). I tu tkwi sekret tego dlaczego wielu emigrantów wracać do ojczyzny nie zamierza a A 30 lat na emeryturze dalej Polska będzie miała zarobki takie jak obecnie kraje afrykańskie czy mniej rozwinięte azjatyckie...

Maciej 2017-10-12

Tomasz, nie ściemniaj, w niemieckim Lidlu jest średnio drożej, chyba na siłę znajdziesz kilka produktów w całym sklepie, które są w tej samej cenie lub tańsze. Robiłem tam zakupy wielokrotnie.  
 
I to nie klepanie się po plecach, tylko fakt dokładnie opisany przez niezależne instytucje, np.: 
 
https://www.numbeo.com 
 
Jak widać, tylko woda i wino są tańsze w Niemczech. 
 
Ale trudno się dziwić, skoro za robociznę trzeba zapłacić 3x więcej...

Maciej 2017-10-12

Damian, nie kłam. Nie ćwiartka, tylko 1/3. 
 
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_European_countries_by_average_wage 
 
Niemcy - 2270 Euro netto 
Polska - 745 Euro netto 
 
Wychodzi 3,05, a nie 4, kłamczuszku.

damian33 2017-10-12

Macieju, a czy dla Ciebie najważniejsze jest to ile dostajesz netto/do ręki jako pracownik etatowy czy brutto. 
 
Kwota wolna od podatku w Niemczech 8800 euro, w UK 11000 funtów w Polsce ... sorry ale nawet nie będę pisał żeby nie dołować reszty. 
 
No i teraz statystyki nam się zgofzily prawda ;) 
 
Poza tym VAT w Niemczech 19 proc a w UK 20 z czego na żywność stawki obniżone...

Maciej 2017-10-12

Damian, oczywiście, że dla mnie jako pracownika ważne są kwoty netto, i takie właśnie podałem wyżej, więc nie kłam, że zarabiają 4x więcej, bo zarabiają 3x więcej (nominalnie). A pod względem lokalnej siły nabywczej ok. 1,6x więcej (patrz kolumna Net int$).

Tomasz 2017-10-12

Maciej, 
"...w niemieckim Lidlu jest średnio drożej, chyba na siłę znajdziesz kilka produktów w całym sklepie, które są w tej samej cenie lub tańsze" 
a co ty porównywałeś? 
te statystyki co podajesz nie są miarodajne, mówmy o cenach w tym samym sklepie w Lidlu. 
Ceny w Lidlu w PL i w DE. 
Wiele produktów jest kilkanaście procent droższa w DE, ale dla mnie to nie jest jakaś spora różnica, skoro dla mojej rodziny jedzenie to 5-10% moich zarobków. 
Kilka innych procent to mieszkanie i ponad 50% zostaje na inne wolne wydatki lub oszczędności. 
 
Tak jak Damian33 wspomniał liczą się także kwoty wolne i oczywiście wszelkie socjale, których w PL nie dostaniesz. 
Więc liczysz kwotę netto + 10-30% więcej.

Maciej 2017-10-12

Tomasz, nie interesują mnie twoje januszowe, subiektywne opinie, tylko obiektywne fakty, które są takie: 
 
Consumer Prices in Poland are 40.82% lower than in Germany 
Consumer Prices Including Rent in Poland are 41.71% lower than in Germany 
Rent Prices in Poland are 44.19% lower than in Germany 
Restaurant Prices in Poland are 48.77% lower than in Germany 
Groceries Prices in Poland are 40.85% lower than in Germany 
Local Purchasing Power in Poland is 40.93% lower than in Germany 
 
źródło: https://www.numbeo.com

Tomasz 2017-10-12

Maciej, 
ze statystyk dowiesz się nawet, kto jest bardziej szczęśliwy, ale czy to przekłada się na szczęście Twoje? 
Te statystyki, które przytaczasz nie oddają konkretów, bawisz się procentami Twój wybór. 
Kupowałeś w Lidlu i nie zabolało Cię kilkanaście procent, ojej, ale proszki do prania to pewnie wolisz te z Lidla niemieckiego co? 
 
Praktyka w tym temacie idzie o krok dalej niż teoretyczne procenty. 
 
W ostatnich latach ceny i koszty życia w PL niestety rosną wyraźniej niż w DE, zwłaszcza, że PL nie ma pomysłu jak tę zależność od innych gospodarek wyhamować. 
 
Także klep się dalej rączką Macieju i wjo do roboty!

Maciej 2017-10-13

Nie dowiem się kto jest bardziej szczęśliwy, bo tego się nie da zmierzyć i skatalogować. A ceny jak najbardziej. 
 
Jak chcesz konkrety, to bądź łaskaw kliknąć w link i zobaczysz co o ile procent jest droższe w Niemczech - a prawie wszystko jest, i to znacznie. Zresztą bywam tam kilka razy w roku na kilka dni i za każdym razem mój portfel jest ewidentnie poturbowany - zwłaszcza w restauracjach, gdzie duży procent ceny stanowi lokalna robocizna. 
 
Nigdy nie odczułem żadnych problemów jakościowych z proszkami w Polsce i uważam, że targanie proszków z Niemiec to owczy pęd Januszy i Grażyn. Nawet, jeżeli jakiś zły chochlik pogorszył specjalnie ich skład śmierdzącym polaczkom, to jakość proszku w Polsce satysfakcjonuje mnie, moją rodzinę i znajomych w 100%. 
 
W ostatnich latach, Tomaszu, ceny akurat STAŁY W MIEJSCU LUB SPADAŁY, o czym świadczą wskaźniki inflacyjne: 
2013: 0,9% 
2014: 0,0% 
2015: -0,9% (deflacja - powrót do poziomu cen z 2012) 
2016: -0,6% (deflacja) 
 
Czyli ceny masz o 0,6% NIŻSZE niż w 2012 roku, czyli OD PIĘCIU LAT KOSZTY ŻYCIA POZOSTAŁY PRAKTYCZNIE BEZ ZMIAN. Już nie wspomnę, że ceny paliw mamy takie jak w 2010 roku... 
 
Dopiero w tym roku pojawiła się jakaś niewielka inflacja, zapewne dzięki 500+. 
 
Masz jeszcze jakieś wioskowe plotki do obalenia? Służę pomocą.

Tomasz 2017-10-13

I tak w kolo macieju... 
Jak juz mowimy o roznicach to pomijajac ceny zywnosci i np uslug komunikacyjnych ktore to wlasnie bywaja kilka razy drozsze, chociazby telefon i internet, bilety.. dla mnie to jest najwiekszym kosztem, bo zyje w DE i musze korzystac z tego.  
 
Takich Maciejow jest sporo, przywoza jedzenie z polski bo im szkoda isc do restauracji.  
Wie to i tamto ale zona siedzi z dziecmi w polsce i bierze 500+. 
Sielanka.  
 
Warto uzmyslowic sobie sens i cel bycia w Niemczech.  
Gdy zarabia sie normalnie to mozna tez normalnie korzystac z zycia.  
Czego tam mocno polacy zazdroszcza niemcom a sami moga robic to samo. Bo system niemiecki jest taki sam jak tam juz sie jest co najmniej jakis czas.  
W niemczech jest inaczej, ale jak sie pozna korzysci i mozliwosc awansu to zal wracac do pl. Bo do czego wracac? Zeby kupic ziemniaka i marchewke taniej?

Maciej 2017-10-13

Fakt jest taki, że jak się ma w obu krajach zaoferowaną tą samą pensję netto (co jest niesłychaną rzadkością), to mieszkając w Niemczech ma się sporo w plecy.

Ola 2017-10-13

Nikt nikogo jeszcze nigdy do niczego nie przekonał. Mówi się swoje zdanie i czeka, aż ktoś zdobędzie tyle doświadczenia, że okaże się ono prawdą. Albo wyciągnie lepsze wnioski, zyskując na swojej postawie lepszą pozycję.  
 
Walka kogutów na słowa to tylko marnowanie czasu. No chyba, że powiecie/udowodnicie co osiągnęliście i jak. Zamiast się przekomarzać. Wtedy naturalnie odsiejemy gołodupców filozofów.

Damian33​ 2017-10-13

@73 Ola, piękne podsumowanie! W zupełności się zgadzam. Jednym z problemów jakie mają Polacy (naród) jest właśnie brak zdolności wyciągania wniosków. W życiu jest tak że nikt nie rodzi się z monopolem na słuszność i nie ma takiej jednostki która zawsze ma rację (poza jednym wyjątkiem z historii ale niestety jego zwykli ludzie którym wytykał ich głupotę też postanowili jakies 2 tys lat temu ukrzyzowac) w każdej sytuacji. 
 
Niestety wielu naszych rodaków prędzej padnie trupem niż przyzna się że być moze mogli się pomylić. Co gorsza jak już wcześniej ktoś zrobił taki sam błąd i to często ludzie spróbują zrobić raz jeszcze bo wiedzą ze tym razem (im w szczególności) musi się udać.  
Najlepszy przykład obecny rząd. Mieliśmy w Polsce ponad 45 lat komuny, rządy socjalistów za PRL. Wszystko było narodowe, wspólne, mieszkania budowało państwo i skończyło się to hiperinflacja i prawie że bankructwem.  
Co się teraz dzieje w Polsce: ludzie głosuję na socjalistów którzy chcą im budować mieszkania+, podoba im się że naród się zadluza na potęgę żeby sfinansować konsumpcję tytułem 500+, władze calkowita przejmuje jedna partia na czele ze starym dziadkiem który ma aspiracje zostania kolejnym sekretarzem PZPR-PIS. 
Aa najlepsze jest to że ludzi najbardziej martwi to płaca czlowieka na kasie w Lidlu w Berlinie jest wyższa niż Bydgoszczy. Zaraz wam państwo zbankrutuje ale co tam, pogadajmy więcej o socjalach, sprawiedliwych placach i kolejnych rzeczach za darmo od tych komuchów z PiS.  
 
Wszyscy znawcy historii Polski podniecają się tym ze udało się nam odzyskać niepodległośc po 123 latach zaborów a mało kto mówi że to Polacy sami na siebie ściągnęli taki los przez wlasna głupotę, gotowi sprzedać skórę za parę srebrników (bądź 500+ obecnie)...

Tomasz 2017-10-13

To prawda Ola, nie musze udowadniac ze zarabiajac w pl te sama kwote brutto mam mniejsze korzysci, przy zalozeniu ze osoba pracuje na etacie i ma zone i dzieci. Wtedy 500 plus juz liczy sie w uro i od pierwszego dziecko, nie wspominajac o ulgach.  
Pozostaje mi przelknac te krople goryczy ze mam drozsze jablka i marchewke w lidlu, ech zycie...

Maciej 2017-10-13

Nie, wystarczy po prostu zaakceptować i przyznać, że zarabiając tyle samo w Polsce i w Niemczech co prawda tracisz ok. 40% swoich pieniędzy, ale w zamian za to np. możesz wygodnie jeździć autobahnami.

jan M Fijor 2017-10-13

Macieju, jeśli twoja radość z życia ogranicza się do każdy bahnami i jedzenia, to gut. Pamiętaj jednak, że wszystko ma swoja cenę. W NRD będziesz zawsze dupkiem, i będziesz się przytulać do kobiet, których gracja i uroda nie dorównują urodzie panien znad Wisły. Będziesz żyć wśród obcych, smutnych i zakompleksionych Dietrichów czy Hansów, którzy będą mieć wpływ na twoje życie, a ty na ich nie. Będziesz wkurzony w czasie meczu Polska-Niemcy, że twoja drużyna przegrywa z drużyną twoich sąsiadów. Chyba, że się zgermanizujesz, co jest jeszcze większym nieszczęśćiem. THinjk about it!

Tomasz 2017-10-13

To co czyni nas szczęśliwymi w życiu to nie wynik meczu, tylko ilość wypitego przy tym piwa, Polacy bawią się właśnie tak, czy się mylę? 
 
Argument finansowy nie jest kluczowy. 
Niemcy nie są krajem dla każdego, ale jeśli ktoś szuka rozwoju kariery, to może się okazać, że w Niemczech będzie mu łatwiej zarabiać wyższe kwoty, bo w DE liczy się specjalizacja. 
 
Programiści z Polski mają inną kulturę pracy i też wynikiem zapotrzebowania rynku jest to, że mamy wszystko robiących programistów, podczas gdy w DE liczy się ekspert, który zna dokładnie to czego firma potrzebuje, ewentualnie się szybko douczy, jeśli brak jest chętnych na to stanowisko. 
 
Z założenia w Polsce jest większa elastyczność co do umiejętności oraz płac. 
Finalnie kariera w Niemczech prowadzi do szybszego rozwoju poprzez specjalizację i dzięki temu do zwiększenia płacy, stąd te kwoty powyżej 60.000 EUR rocznie. 
 
Jadąc na niemieckim wózku trzeba też brać pod uwagę konsekwencje związane z wypracowaną emeryturą. 
 
Jest masa plusów bycia w innej kulturze, a uczucie niedosytu wiedzy i znajomości języków jest naturalnym bodźcem do rozwoju, a do tego przecież dąży każdy ambitny i wolny człowiek. 
 
retorycznie: 
Po co znajomość języków będąc w Polsce? 
Po co wyjeżdżać za granicę skoro w Polsce wszystko jest?

Tomasz 2017-10-13

@Janek, 
To o czym piszesz to stereotypy.

Maciej 2017-10-13

Janek, kiedy ja mu tłumaczę od kilku postów, że mając nominalnie tą samą pensję w Polsce i w Niemczech, żyjąc w Niemczech traci ok. 40% swoich pieniędzy. Nigdy w tej sytuacji nie wybrałbym Niemiec, nawet plus drogi minus kobiety. Jedzenie podobne.

JMF 2017-10-13

Tomaszu, napisałem do Macieja, który sprowadził swoje życie do cen w Lidlu i socjalu. Nie myślałem o zamknięciu się w  
Polsce, lecz o znalezieniu sobie innych, bardziej ambitnych miejsc życia: USA, Nowa Zelandia, Australia p kraje dla imigrantów a nie dla Teutonów. sam wyrwałem sie w świat i ciągle się wyrywam, dlatego nie rajcują mnie ceny czy socjal, lecz wolność, swoboda, wyzwanie...pozdr 
,

Tomasz 2017-10-13

Janku,  
Czesto narzekasz tak jak i Hugo z Markiem na sytuacje w PL.  
To jest wolnosc?  
 
Maciej,  
Wiec mieszkajac i pracujac w polsce jestes 40% do przodu :) ech Ty milionerze, zazdroszcze ;)

Maciej 2017-10-13

Janku, przecież rozmowa dotyczyła tego w jakim kraju zamieszkać przy identycznych zarobkach netto mając do wyboru Polskę i Niemcy, gdzie Tomasz wybrał Niemcy (post 58) a ja zalecałem Polskę (post 59) z powodu niższych kosztów utrzymania, jak się potem okazało aż o 40%. Więc nie mieszaj, nie przekręcaj i czytaj całe wątki, zanim skomentujesz. Mając do wyboru dwa kraje - Polskę i Niemcy, zarabiając w Polsce o 70% więcej, oczywistym wyborem jest zamieszkanie w Polsce. Ale tylko mając akurat te dwa kraje do wyboru, bo jeżeli byłby to jakiś kraj, gdzie zarabiałbym o 40% mniej, ale miałbym 100% wolność, to inna bajka. Lecz w omawianym przypadku PL-D ilość wolności niewiele się różni, więc wg mnie decyduje tylko ekonomia, która w podanym przez Tomasza przypadku przemawia za Polską. 
 
Gdybym miał np. wybierać PL-Norwegia przy tych samych zarobkach lub nawet trochę większych w Norwegii, to w życiu bym nie wybrał Norwegii, bo tam panuje chyba największe zniewolenie człowieka zaraz po Korei Północnej. Nawet jakby zarobki były o wiele większe, to jeżeli już, to pojechałbym tam jednorazowo zarobić konkretną kasę i wrócił do Polski ją zainwestować, gdzie mimo wszystko jest więcej swobody. Kiedyś Rutkowski musiał odbijać rodzicom córkę, która została porwana przez rząd norweski i przeniesiona do rodziny zastępczej tylko dlatego, że pewnego dnia przyszła smutna do szkoły. Ja pluję na takie kraje. 
 
A w podanych przez Ciebie krajach też nie ma niestety znacznie więcej wolności i swobody niż w Polsce czy Niemczech. Tam wszędzie panuje czerwona hołota, która to skutecznie ogranicza. Zresztą sam wielokrotnie wspomniałeś, że w USA teraz już nie ma czego szukać. W UK jest więcej wolności - anglosaskie prawo to jest jednak coś pięknego. 
 
I nie wciskaj nam, że pieniądze nie mają znaczenia, bo standard życia jest bardzo ważny. Nikt tu nie mówi o bogactwie, ale o tym, żeby żyć komfortowo nie musząc się martwić o utrzymanie i móc się realizować w jakimś hobby.

Maciej 2017-10-13

Nie, Tomek. Pracując w Polsce jesteś prawie 70% w stosunku do Niemiec... 
 
I nie chodzi o milionerstwo, tylko o szacunek do własnych pieniędzy, który jest podstawą do osiągnięcia tego milionerstwa.

Tomasz 2017-10-14

Maciej,  
być może o czymś nie mówisz, bo pomijając Twoje statystyki, to porównując zarobki brutto i netto jednego rodzica pracującego w rodzinie z jednym dzieckiem wychodzi: 
 
PL 
kalkulator: https://wynagrodzenia.pl/kalkulator-wynagrodzen 
brutto: 12 741,00 PLN 
netto: 8 943,73 PLN 
 
DE 
kalkulator: www.brutto 
brutto: 3.000,00 € 
netto: 2.187,63 € / 9 291,08PLN 
 
Różnica: 9291 - 8943 = 348 
Czyli już na samych zarobkach jesteś 348PLN do przodu w Niemczech 
 
Przy założeniu że masz jedno dziecko, które właśnie się urodziło, Twoja żona dostanie Elterngeld przez 1 rok, minimum 300EUR, nawet jak nie pracowała (ale Ty pracowałeś) 
Do tego do 26 roku życia dziecko dostaje Kindergeld. 
 
Więc sumarycznie, nawet jak Twoja żona nie pracuje to na dziecko przez 1 rok dostaje 200 + 300 
 
Czyli przez rok w porywach na rodzinę, gdzie jedna osoba pracuje przypada dodatkowe 500EUR / 2123 PLN, a gdy żona nie pracuje w kolejnych latach może również otrzymać inną pomoc. 
 
Koszt życia:  
200-400EUR bieżące wydatki,  
350-500EUR mieszkanie,  
100EUR bilet na całe województwo, wszyskimi środkami komunikacji 
30EUR telefon z internetem 
25EUR internet stacjonarny 
50EUR energia elektryczna,  
150-200EUR leasing małego samochodu. 
średnio ok. 1000EUR koszt życia,  
 
Maksymalne zarobki razem z socjalem:  
wypłata netto + elterngeld + kindergeld: 9291 + 2123 = 11414 PLN 
Po odjęciu kosztów: 11414 - 4000 = 7414 PLN 
 
Minimalne zarobki razem z socjalem: 
wypłata netto + kindergeld 9291 + 849 = 10140 PLN 
Po odjęciu kosztów: 6140 PLN 
 
*przeliczanie walut z google 
 
Macieju, poproszę o Twoją kalkulację i porównamy.

jan M Fijor 2017-10-15

Niestety, ostatnia audycja nam się nie nagrała, dlatego kolejna będzie udostępniona dopiero w najbliższą środę.  
Odpoczynek od siebie dobrze nam zrobi. Ukłony

Pcimek 2017-10-16

@39 jan M Fijor 
Nie muszą tyle samo zarabiać (pracujący tak samo na tych samych posadach w UK i w Polsce), ale nie żadnych istotnych uwarunkowań aby zarabiali inaczej w ramach UE, w której obowiązują identyczne normy prawne, podatkowe i własnościowe.

Maciej 2017-10-16

Tomasz, jak to mówią, "garbage in, garbage out". Najpierw dojdź do ładu z tym niemieckim brutto-netto, bo z tego co widzę po https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_European_countries_by_average_wage to z 3703 EUR brutto jest tylko 2270 EUR netto, czyli znacznie gorzej niż w Polsce, gdzie z 3703 PLN brutto jest 2580 PLN netto. 
 
Potem możemy zacząć porównywać.

Dodaj komentarz...

Jan Fijor

Współzałożyciel szkoły biznesu ASBIRO, przedsiębiorca i podróżnik, który w czasie stanu wojennego wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie spędził 17 lat. Były barman, pośrednik nieruchomości, agent ubezpieczeniowy i makler. Obecnie, oprócz działalności w szkole ASBIRO, zajmuje się publicystyką oraz jest właścicielem wydawnictwa Fijorr Publishing.

Prowadzi audycję na żywo Jan Fijor zaprasza w którym przedstawia punkt widzenia przedsiębiorcy. W środy o 21.00

Medale:

Prowokator miesiąca
złoty!

Program miesiąca
srebrny
Inne audycje tego autora:

Jan Fijor - Wolność (91) - 3 tygodnie temu


Jan Fijor - Maile o start-upach (3) - 4 tygodnie temu

Jan Fijor - Doradzamy biznesplanom (5) - 6 tygodni temu



Jan Fijor - Gdzie poszedł handel (1) - 2 miesiące temu

Więcej audycji...
Jan Fijor - Jak Trump kupował tanio (38) - 3 miesiące temu

Jan Fijor - Samoloty, Białoruś i UK (10) - 3 miesiące temu

Ryanair i LOT to naciągacze (20) - 3 miesiące temu

Jan Fijor - Imigranci (20) - 4 miesiące temu


Jan Fijor - Co tam Panie w Ameryce? (3) - 4 miesiące temu

Jan Fijor - USA, ekonomia i listy (5) - 4 miesiące temu

Jan Fijor - Przeprowadzka do Chicago (29) - 5 miesiące temu




Jan Fijor - Delta? Nie latam (7) - 6 miesięcy temu






Jan Fijor - Roboty kradną pracę? (24) - 8 miesięcy temu


Jan Fijor - A narzekam sobie dzisiaj (19) - 9 miesięcy temu


Jan Fijor - Najbogatsi ludzie rotują (15) - 9 miesięcy temu

Jan Fijor - O lewackim Hollywood (6) - 9 miesięcy temu

Jan Fijor - Spotkam się z Trumpem (23) - 9 miesięcy temu

Jan Fijor - Nowe obywatelstwo Janka (6) - 10 miesięcy temu

Jan Fijor - Milion plus (17) - 11 miesięcy temu

Jan Fijor - Powrót z Białorusi (3) - 11 miesięcy temu

Jan Fijor - Wolny monopol (22) - 11 miesięcy temu

Jan Fijor - Prezydenci USA (13) - 11 miesięcy temu

Jan Fijor - Jak zainwestować 2 tys. zł (24) - 11 miesięcy temu



Jan Fijor - Telenovela (7) - ponad rok temu

Jan Fijor - Raport z Liberlandu (19) - ponad rok temu




Jan Fijor - Oszukańczy Wolontariusz (18) - ponad rok temu


Jan Fijor - Trumpy i Hilarie (3) - ponad rok temu

Jan Fijor - Trumpy i Hilarie (7) - ponad rok temu

Wielki szwindel na mieszkaniach (19) - ponad rok temu

Jan Fijor - O palancie z Kontestacji (35) - ponad rok temu

Jan Fijor - Szarańcza w Malawi (20) - ponad rok temu



Jan Fijor - To Polacy Panie Kolonko (21) - ponad rok temu





Jan Fijor - TRUMP (34) - ponad rok temu

Dlaczego Janek nie kupił złota? (22) - ponad rok temu


Jan Fijor - Jak znaleźć sponsora (9) - ponad rok temu




Jan Fijor - Skok na OFE 2.0 (29) - ponad rok temu


Jan Fijor - Pranie pieniędzy na dom (34) - ponad rok temu

Jan Fijor - Jak w grudniu 81 (40) - ponad rok temu


Jan Fijor - Illinois vs Oklahoma (20) - ponad rok temu



Komu Kaczyński zrobi dobrze? (23) - ponad rok temu


Jan Fijor - Jednak się walnęliśmy (12) - ponad rok temu


Jan Fijor - Super Kandydatka z PO (8) - ponad rok temu

Jan Fijor - Silk Road (14) - 2 lata temu

Obsługa klienta wg Janka (19) - 2 lata temu



Bierzcie zasiłki (31) - 2 lata temu











Jan Fijor - Pomysły na biznes (7) - 2 lata temu


Jan Fijor - o tematach z debaty (18) - 2 lata temu


Jan Fijor - Wybory (19) - 3 lata temu


Nie ma gotówki i nie będzie (24) - 3 lata temu



Jan Fijor - Jak umarł Tuwim (11) - 3 lata temu


Jan Fijor - O pisaniu książek (29) - 3 lata temu


Jan Fijor - Franek (14) - 3 lata temu


Jan Fijor - Putin Austriakiem? (18) - 3 lata temu

Jan Fijor - Lekcja historii (14) - 3 lata temu




Jan Fijor - Motywy (30) - 3 lata temu


Jan Fijor - O wizycie Stockmana (16) - 3 lata temu

Jan Fijor - Złoto (9) - 3 lata temu




Prywatyzacja wg Janka Fijora (14) - 3 lata temu


Kierowcy LPG są dyskryminowani (13) - 3 lata temu





Wolny rynek — wprowadzenie (38) - 3 lata temu





Jan Fijor - Buthan (17) - 4 lata temu




Jan Fijor - Emp@tia (5) - 4 lata temu


Jan Fijor - Łukraina (18) - 4 lata temu


Nakręcony prywatyzacją (52) - 4 lata temu


Słuchacz w długach (30) - 4 lata temu

Jan FIjor - Rock and Roll (15) - 4 lata temu

Jan Fijor - Dyskryminacja (27) - 4 lata temu



Bitcoin to tylko zabawka! (87) - 4 lata temu

Bardzo smutny Janek (47) - 4 lata temu

Wywiad z Markiem Klugmannem (40) - 4 lata temu

Rzecz o kontroli czynszów (14) - 4 lata temu

Janek zbankrutował (20) - 4 lata temu


Blacha wie co mówi (37) - 4 lata temu

Fijor idzie w politykę (37) - 4 lata temu

Ostro (63) - 4 lata temu



Banki, samochody, podręczniki (28) - 4 lata temu


Służba zdrowia za oceanem (22) - 4 lata temu

Czy okienko blokuje kolejkę? (65) - 4 lata temu

Czy istnieje strata społeczna? (24) - 4 lata temu


Czy alkoholik jest racjonalny? (61) - 4 lata temu


Czym jeździ milioner? (21) - 4 lata temu

Jan Fijor - Jak wybieram akcje (15) - 4 lata temu


Jan Fijor - Emeryty (40) - 5 lata temu

Jan Fijor- Zmęczenie bogactwem (28) - 5 lata temu


Jan Fijor - Kto mi wisi? (58) - 5 lata temu

Na co nam służby specjalne? (17) - 5 lata temu


Jan Fijor - Geje są jak SB (50) - 5 lata temu

Jan Fijor - O dwóch burakach (20) - 5 lata temu

Jan Fijor - Długi (117) - 5 lata temu


Bogaty może dłużej (48) - 5 lata temu


Komentarze pomysłów na biznes (32) - 5 lata temu

Co Janek zrobił z ogórkami? (37) - 5 lata temu




Jan Fijor - SKOK (15) - 5 lata temu



Jan Fijor - Rozmowy na Jetlagu (19) - 5 lat temu


Jan Fijor - Ja się wycofuję (20) - 5 lat temu


Robimy gospodarstwo? (70) - 5 lat temu



Jan Fijor - Wyjazdy (53) - 5 lat temu





Jan Fijor - Broni Amber Gold (78) - 5 lat temu


Jan Fijor - W kraju dziadów (27) - 5 lat temu




Jan Fijor - Oba maży da (30) - 5 lat temu

Jan Fijor - Karty kredytowe (19) - 6 lat temu



Jan Fijor - pośrednicy (23) - 6 lat temu


Czy celnicy to kretyni? (23) - 6 lat temu

Jan Fijor - Unikać euro i eko (26) - 6 lat temu

Jan Fijor - Knajpy w Zakopanym (29) - 6 lat temu




Jan Fijor - Powrót z Azji (15) - 6 lat temu



Jan Fijor - dochód pasywny? (21) - 6 lat temu


Jan Fijor - Putinizacja (38) - 6 lat temu

Jan Fijor - To już 6,12 (26) - 6 lat temu










Jak sprzedawać dom? (20) - 6 lat temu

Boeing, monopol i korupcja (52) - 6 lat temu


Oburzeni (11) - 6 lat temu


Książki ekonomiczne (21) - 6 lat temu

Podatek Buffeta (8) - 6 lat temu

Dlaczego nas nie lubią? (31) - 6 lat temu

Portugalia (17) - 6 lat temu

Wy ćwoki (15) - 6 lat temu

Jan Fijor: Czy brać kredyt? (4) - 6 lat temu






Przygody Janka w Rosji (10) - 6 lat temu

Co tam w Norwegii słychać (38) - 6 lat temu



Jan Fijor o gejowych (50) - 6 lat temu

Jan Fijor o pracy po maturze (39) - 6 lat temu


Co boli Janka F.? (14) - 7 lat temu


Fijor zatrzymany w Kolumbii (11) - 7 lat temu


Kto to jest biedny człowiek (18) - 7 lat temu

Kto to jest człowiek biedny (6) - 7 lat temu


Żona milionera (10) - 7 lat temu





Afryka Afryka (27) - 7 lat temu

Czego nie wiem Janek Fijor (9) - 7 lat temu


Janek o szpitalach (7) - 7 lat temu



Dalsze relacje z Kaliforni (17) - 7 lat temu

Fijor w Californi (17) - 7 lat temu


Prawo spadkowe (6) - 7 lat temu

Się SANEPIDowi oberwało (9) - 7 lat temu




O wyborach w ameryce (21) - 7 lat temu





O gatunkach, które wymierają (14) - 7 lat temu




O "wygranych" na loterii (15) - 7 lat temu

Służba zdrowia ciąg dalszy (26) - 7 lat temu











Państwowe akcje (20) - 8 lat temu


Ubezpieczalnia pilotów TV (2) - 8 lat temu

Jan Fijor o USA (33) - 8 lat temu






A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

Wypożyczalnia samochodów - - 30.00
najlepszy ranking - - 20.00
Montaż Anten Warszawa - - 20.00
klimatyzacja centrum - - 20.00
Montaż Anten Warszawa - - 20.00
Przeprowadzki Międzynarodowe - - 25.00
WordPress Developer - - 39.00

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt