Facebook
Podpis:
Numer GG:
KonteStacja.com - radio ludzi wolnych Cyber Forces
Nie
20:00
Firma na emigracji
Pon
21:00
Wydanie Główne
Słuchaj radia
Wydanie Główne (2)
9 dni temu
Strzelać czy resocjalizować?
Słuchacz z Norwegii przybliża serial o Breviku. Standard więzienia. Jak resocjalizować? Pakiety wyborcze odnalezione. Sasin zabiera się za górnictwo. Pierwszy polski samochód...
Po prostu biznes
wczoraj
Jak przekształcić JDG w spółkę z o.o.?
Temat - jak z działalność zrobić spółkę trafia do nas przynajmniej raz w tygodniu. Dziś podsumowanie najczęściej występujących procesów zamiany JDG w spółkę z o.o.
Skorzystaj z naszych projektów:

▸ Wolny Rynek - w liczbach
▸ Emigrujesz - posłuchaj najpierw
▸ KontestKino - filmy na wieczór
▸ Poważny kryzys - napisz

Audycja: Kazania wolnorynkowe ks. Jacka Gniadka 2011-10-23

Ayn Rand, altruizm i przykazanie mi³osci blizniego

Nadający: Jacek Gniadek

Ayn Rand, altruizm i przykazanie mi³osci blizniego, 30 Niedziela Zwykla, Wj 22,20-26; 1 Tes 1,5c-10; Mt 22,34-40.

KOMENTARZE

Łukasz 2011-10-23

Nie działa

Bezimienny 2011-10-23

Można ściągnąć plik i wysłuchać.

Cokeman 2011-10-23

Totalny bełkot. Xiadz nic nie powiedzial dlaczego ten altruzim jest tak koniecznie potrzebny. Mowil jedynie ze latwiej byc altruista na wolnym rynku. Z tym egoizmem w nauce chrzescijan to bym nie przesadzal. Pierwsze przykazanie kaze kochac boga a dopiero potem siebie. Co to oznacza: 
 
Spirytualizm prostą drogą prowadzi do wzgardy codziennych obowiązków, poczucia nieodpowiedzialności za wszystko, osłabienia a następnie zerwania kontaktu z światem pracy i dążeń kulturowych człowieka. W tak wyjałowionej psychice, rozrasta się postawa kramarska nagrody niebieskiej, ciułacza "stokrotnych" zysków. Osiąga się ją na drodze postępowania wręcz przeciwnego niż to, które prowadzi do osiągnięć kulturowych. Jest tu pełne przeciwieństwo, wynikające z przeświadczenia całkiem uzasadnionego, że "Dusza nie znajdzie nigdy ukojenia w rzeczach tego świata, ponieważ one wszystkie niższe od niej... Dusza się koi tylko Bogiem, a niczym innym" (Myśli św. Katarzyny ze Sieny, str. 38). Potwierdza to św. Augustyn: "prawdziwym chrześcijanom przystoi znosić cierpienia doczesne, a wyczekiwać dóbr wiecznych". Albowiem "Jeżeli jesteśmy zapaleni ogniem miłości dla życia wiecznego, to powinniśmy nienawidzieć doczesności... Przez śmierć tracimy ten świat, ale zyskujemy raj. Życie doczesne gaśnie ale życie wieczne się zaczyna". (Myśli św. Augustyna, str. 133-139). Wynika stąd, że święty to jest hedonista, który chce trochę poczekać, gdyż dzięki "wierze" wie, że uczta i rozkosze rozpoczną się dopiero "tam". Dlatego też "nie mamy tu miasta trwającego i gdziekolwiek będziesz, wszędzie obcym i pielgrzymem będziesz... na wszystkie rzeczy ziemskie jeno jako w przechodzie spoglądać mamy" (Tomasz a Kempis Naśladowanie Chrystusa, ks. I - 4). Pomiędzy tam i tu istnieje we wszystkim przeciwieństwo. "Jeżeli serce pozbyte jest świata, staje się pełne Boga; a jeżeli wyzbyte Boga staje się pełne świata... Świat jest przeciwny Bogu a Bóg - światu". (Myśli św. Katarzyny ze Sieny, str. 245).  
 
Po co się zajmować światem i jego sprawami, skoro to w niczym do doskonałości nie przyczynia się. Jest to już nihilizm idący dalej. Ponieważ jednak "aby żyć słowem bożym trzeba żyć" starajmy się zachować wiarę w tym koniecznym kompromisie. Zatym "powściągaj zbytnie żądze umiejętności, albowiem wiele tam roztargnienia i złudzenia... i wielce niemądrym jest ten, który się ubiega za czym innym, jak za tym, co służyć może jego zbawieniu".. Marność posłannictwa kulturowego człowieka wynika z objawionej tezy, że: "najwyższą mądrością jest dążyć do królestwa niebieskiego przez wzgardę świata"... Unikajmy więc zatracenia się w dziełach kultury, gdyż: "zaprawdę lepszy jest pokorny kmiotek, który Bogu służy, niżli pyszny filozof, który zaniedbawszy samego siebie, biegi gwiazd śledzi". Wielki Tomasz a Kempis precyzuje swoją wzgardę i nienawiść do kultury dalej w taki oto sposób: "Gdybyśmy doskonale zamarli w sobie samym, a zewnątrz byli mniej splątani, wtedy zdołalibyśmy wznieść umysł w niebiosa i w Bożej zatapiać się mądrości. Jedyną ale też największą ku temu przeszkodą jest to, że od żądz i namiętności wolni nie jesteśmy" (Tomasz a Kempis I - 1-2-11). Dopóki nie przeniesiemy się z padołu grzechu "tam", dekadent odczuwa ciężar marnego ciała: "Oto pokarm, napój, odzienie i wszystkie inne rzeczy, do utrzymania ciała służące, ciężarem są żarliwemu duchowi"... - a jednak, chociaż to jest smutne - "wszystkich potrzeb ciała zaniedbać się nie godzi, albowiem życie utrzymać należy; ale święte prawo zabrania rzeczy zbytecznych... albowiem inaczej ciało się uzuchwala i powstaje przeciw duchowi" (tamże III - 26). W tych troskach powściągamy się jak najbardziej. "Światem tym gardzić, nagrody niebieskiej pragnąć, z żądzami wojnę wieść, toć to jest chrześcijaństwo", mawiał jeden ze świętych o kilka wieków później. Więc też "W jakim kto powołaniu jest wezwany, w takim niech trwa. Zostałeś powołany jako niewolnik? Nie trap się... Kto bowiem w Panu wezwany jest jako niewolnik, jest wyzwoleńcem pańskim, a podobnie kto wolnym jest, wezwany jest niewolnikiem Chrystusowym. Każdy w czym jest wezwany bracia, w tym niech trwa, przed Bogiem" (św. Paweł "Do Koryntian" I - 7-20, 24).  
 
Chrzescijanstwo to jeden wielki kult cierpienia czyli kochac siebie znaczy kochac dusze zmierzajaca do polaczenia sie z bogiem czyli kochac smierc i cierpienie. Jedno wielkie 'ZABIJCIE SIE"

DanielPiesto 2011-10-24

Cokeman,  
drażni cie, że xiądz ma jakieś wartości a nie jest zupełnym hedonistą. Kazanie nie było o cierpieniu. Zresztą z cytatów wynika że to nie cierpienie uświęca człowieka a człowiek cierpienie, czyli należy je znosić a nie się okaleczać czy zabijać. 
 
Jeszcze to: 
skoro nie uznajesz żadnych wartości wyższych to rozumiem że porzucisz libertarianizm jak tylko np. Tusk zaproponuje ci tekę ministra? 
 
Pozdrawiam

mlask 2011-10-24

ale Cokeman to marksista... nie libertarianin.

DanielPiesto 2011-10-24

to ja nie nadążam.

Cokeman 2011-10-26

ja tez nie nadazam. Po Marksie byl Stirner a potem to juz wszystko na raz. Uznaje te wartosci ktore wg mnie sa najsensowniejsze. Teki ministra nie wezme, 
Hedonizm tez jest plytki sam w sobie ale chrzescijanstwo to mix nihilizmu z hedonizmem po smierci ot co 
 
Założeniem jest praegzystujący samowładny Bóg, który stworzył ziemię, słońce, naturę, człowieka, następnie, kierując się jakimś niepojętym okrutnym kaprysem, uczynił ten świat niedoskonałym, grzesznym, straszliwym, pozostawiając w nim jedyny jasny punkt, duszę nieśmiertelną. Ta dusza nieśmiertelna, cząstka świata boskiego w mrokach doczesności, dąży do powrotu - do Boga. Powrót do jasnego ogniska gdzieś poza tym światem oto rdzeń zainteresowań nieszczęśliwego rozpadowca tłukącego się jak Marek w piekle po szkaradnej doczesności. Dla rozpadowca środowisko w którym żyje wydaje się być planetą trupów i zgliszcz, gdzie rządzi "książę tego świata" - diabeł. Im większy lęk przed nim, tym żywsze pragnienie ucieczki w świat "prawdziwy", To też ucieczka "tam" jest rzeczą najważniejszą. Z tego stanowiska Chrystus udziela uzasadnionej nagany Marcie: "Marto, troszczysz się i frasujesz około bardzo wiela. Ale jednego potrzeba" (Łk. 10-41). Nie jest ważne, ani sztuka, ani państwo, ani technika, ani praca, słowem cała kultura, jeśli nie służy "jednemu" - dostaniu się "tam". Ale co tej ucieczce służy? Trzeba najpierw "wierzyć". Wiara jest koniecznym ogniwem. Absurdem by było dostać się "tam" gdy w owe "tam" się nie wierzy 
 
Wiara w Chrystusa jako wysłannika "tamtego" świata jest czynnikiem przezwyciężenia ciemnoty naszego umysłu, spowodowanej przez grzech pierworodny. "Albowiem wszyscy zgrzeszyli i nie dostaje im chwały bożej. Usprawiedliwienia dostępują za darmo, przez łaskę jego, przez odkupienie, które jest w Chrystus Jezusie" (Św. Paweł "Do Rzymian" 3-23, 24). Wierząc w boskoś Chrystusa, umarliśmy dla grzechu czyli kultury, t. j. wyłączamy się z śmiertelnego i marnego świata i zwracamy się ku wspakulturze, a więc w zaświaty. Zdaniem św. Pawła zyskujemy ogromnie dużo: "albowiem zapłatą grzechu śmierć. Łaską zaś Boga żywot wieczny w Chrystusie Jezusie Panu naszym" (Św. Paweł "Do Rzymian" 6-23). 
 
Wiara tego typu jest podhalucynacyjnym stanem psychiki indywidualnej. Nie jest to stan trwały. U normalnego zdrowego osobnika, zwróconego do życia taki stan wogóle nie da się stworzyć. Trzeba się posługiwać środkami, które wtrącają umysł w podobny trans. Do środków tych należy magia i sugestia.  
 
O tej glupiej religii jest juz fajny watek 
libertarianizm.net

Daniel Piesto 2011-10-26

Logicznie oprócz dwóch ostatnich akapitów: U normalnego człowieka występuje potrzeba doskonałości, fundamentu, na którym możesz się oprzeć w swoich działaniach. Właściwie niedoskonałe ciało i pęd ku doskonałości to istota człowieczeństwa. 
 
Jezus nie wprowadzał nikogo w trans tylko czynił cuda, żeby ludzie uwierzyli i głosili innym. Słyszeliście pewnie o tańczącym Słońcu w Fatimie podczas objawień Matki Boskiej. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi widziało to zjawisko.  
 
www.trinity.la 
 
Pzdr

Dodaj komentarz...

Jacek Gniadek

Urodzony 31 X 1963 w Tarnowie; 1984 wstąpił do Zgromadzenia Słowa Bożego (SVD); 1985 złożył pierwsze śluby zakonne; studiował w Wyższym Misyjnym Seminarium Księży Werbistów filozofię w Nysie i teologię w Pieniężnie; 1988-90 odbył praktykę pastoralną (OTP – Overseas Training Programme) w Zairze (dzisiaj Demokratyczna Republika Konga); 1995 przyjął święcenia kapłańskie w Pieniężnie; 1998-2004 praca misyjna w Botswanie; 2004 uzyskał licencjat (Bachelor of Arts) z antropologii kulturowej i polityki krajów afrykańskich na Uniwersytecie Południowej Afryki (UNISA) w Pretorii (Republika Południowej Afryki).

2004-2005 wolontariusz dla Jezuickiej Służby Uchodźcom (JRS – Jesuit Refugee Service) i kapelan ludności wewnętrznie przesiedlonej w obozach k. Monrowii w Liberii; 2006-2009 duszpasterz uchodźców i migrantów w werbistowskim Ośrodku Migranta Fu Shenfu w Warszawie.

2009 uzyskał doktorat z teologii moralnej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

2010 wyjechał na misje do Zambii.

Afryka + Misje&Ekonomia >>> http://www.jacekgniadek.com

Prowadzi audycję Wolnorynkowe kazania księdza Gniadka, które mają na celu objaśnienie niedzielnych czytań liturgicznych w kontekście całego Bożego Objawiania ze szczególny akcentem położonym na siódme przykazanie „Nie kradnij” i nauce moralnej, która z tego przykazania wypływa.

Inne audycje tego autora:


Moj kairos (28) - 8 lat temu

Miedz jest drozsza od zlota (1) - 8 lat temu



Ile pañstwa w pañstwie? (1) - 8 lat temu

Bogactwo czy Jezus? - 8 lat temu

Więcej audycji...

Leseferyzm jest dobry (7) - 8 lat temu

Chciwość jest dobra (3) - 8 lat temu








Pięć chlebów i dwie ryby (1) - 8 lat temu

WartoϾ wolnego czasu (1) - 8 lat temu

















Zysk czy strata? (1) - 9 lat temu







Trędowaty i jego 'jeśli' (1) - 9 lat temu



Czego szukacie? (3) - 9 lat temu




Fiat Maryi a wolność (4) - 9 lat temu

Tu ne cede malis (3) - 9 lat temu



Bylem glodny a ... - 9 lat temu



Krol czekolady - 9 lat temu


Jezus placi podatek poglowny (2) - 9 lat temu



Pokora na wolnym rynku - 9 lat temu

Po jednym denarze - 9 lat temu

Prawdziwe transakcje (1) - 9 lat temu



Piotr tylko menadzerem (1) - 9 lat temu




Czas na inwestycje w perly (1) - 9 lat temu


Siewca na wolnym rynku (1) - 9 lat temu

Praca i odpoczynek - 9 lat temu



Roznorodnosc_darow - 9 lat temu







Niedziela wielkanocna 2011 (3) - 9 lat temu

Boża ekonomia zbawienia (5) - 9 lat temu

A dzisiaj polecamy:
 align="center">
Program sponsorują:

ofiara za mszę 22 marca w Kontestacji - - 215.00
Marcin z Lbn - - 30.00
re - - 10.00
tomdzier - - 10.00
Na przeinkwizycjonowanie Martina - - 10.00
Faks - - 30.00
Karol - - 33.56

Możesz i ty zasponsorować >>>

Promuj radioWydrukujDaj komuś ulotkęChcesz prowadzić audycję?Kontakt